Jump to content
Smuggler

Andrzej "EGM" Sawicki nie żyje

Recommended Posts

Wczoraj, w wieku 69 lat, zmarł EGM, :( wieloletnie współpracownik CDA, autor kultowych recenzji, tłumacz.

[*]



 

!!!IMG_7522.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites

Świetny autor z tej "starej gwardii" najlepszy obok Elda, Mac Abry, CormaCa, gema i Tymona, gdybym dodał tu Papkina i Berlina to stworzyłbym prywatne Hall of Fame redaktorów. Smuggler jest poza konkurencją dlatego o nim nie wspominam. Nie mniej EGM był genialnym autorem i jak mogło się wydawać wczytując się w jego teksty wspaniałym człowiekiem. Notabene jeszcze do niedawna myślałem, że EGM jest Smugglerem.

Edited by PaulPGR

Share this post


Link to post
Share on other sites

Także bardzo dobrze wspominam "EGM", szczególnie jego teksty o przygodówkach. Był taki czas, że po zakupie CD-Action przeczesywałem cały magazyn, w poszukiwaniu artykułów tego autora, a dopiero po ich przeczytaniu brałem się za przeczytanie reszty magazynu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja zapamiętałem go za recenzję Najdłuższej Podróży (jedyna dycha, jeśli chodzi o reckę przygodówki w CDA) oraz felieton ze Smugglerem, gdzie spierali się o piractwo. Na pewno zapamiętałem kiedyś jego tekst o tym, czym różni się tłumaczenie książek (bo tym się zajmował) od lokalizacji gry (m.in. przełożył na nasz język przygodówkę Ceville).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zareagowały 3 osoby, za co dziękuję.

Gdzie ta rzesza fanow EGM? Smutne, gdy sie pomysli jak latwo zapominacie.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Smuggler

Nie chodzi o zapominanie... Tylko ciezko cos czlowiekowi napisac w takiej sytuacji. Szanowalem EGM-a, bardzo lubilem jego teksty i zasmucila mnie wiadomosc o jego odejsciu. Napisalem komentarz pod newsem o jego smierci, reszte mam w myslach. Widzac ten temat na forum specjalnie nic tu nie napisalem, bo przynajmniej dla mnie nie jest to miejsce odpowiednie do tego, zebym sie tu uzewnetrznial w kontekscie odejscia EGM. Nie znaczy to jednak, ze czlowiekowi nie jest smutno, gdy wie, ze jeden z jego ulubionych recenzentow ever, przy ktorego tekstach sie wychowywal, nie jest juz wsrod nas...

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dopiero teraz dotarła do mnie ta  bardzo smutna nowina. Niezwykle przykra wiadomość. Odszedł człowiek ogromnie inteligentny, o ciętym języku i niezwykłym poczuciu humoru; być może jego poglądy były kontrowersyjne, a współpraca z nim zapewne nieraz trudna, ale nie umniejsza to jego osobie. Ogromną estymą i sympatią darzyłem jego teksty, styl i zasługi translatorskie, stąd też z żalem czytałem informacje o jego trudnej sytuacji (zarówno zdrowotnej, jak też o śmierci syna, która ogromnie EGMa dotknęła), tak też obecna wieść o jego śmierci bardzo mnie zasmuca. Podpisuję się obiema rękami pod ostatnim zdaniem powyższego posta Tesu. Generał był na tyle charyzmatyczną osobą, jego pióro było tak wyróżniające się, że nie będzie łatwo o nim zapomnieć i na zawsze pozostanie gdzieś w pamięci.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdzieżbym śmiał zapomnieć? Wiadomość o śmierci EGM powziąłem dopiero w weekend - odebrawszy newsletter na poczcie elektronicznej - a o założeniu niniejszego tematu nic nie wiedziałem, bo forum nie odwiedzam już regularnie. CDA kupuję regularnie od października 2002 roku (co oznacza, że pierwszym przeze mnie nabytym numerem był 11/2002) i Generała pamiętam doskonale jako członka "starej gwardii" redaktorów. Niestety, nigdy nie znałem go bliżej, że tak powiem - a to z tego prozaicznego względu, że koncentrował się na recenzowaniu przygodówek, które nigdy nie leżały w moim kręgu zainteresowań. Niemniej, jego recenzje czytałem, a i owszem, podobały mi się (jak każde inne zresztą), ale nie zapadły mi szczególnie w pamięć. Zapamiętałem natomiast doskonale (podobnie jak jeden z przedmówców) jego udział w dyskusji ze Smugglerem na temat piractwa (zawsze lubiłem czytać, jak Smugg w doskonale dobranych słowach równa z ziemią ten proceder... w gruncie rzeczy, sam później korzystałem, w realu, z wysnuwanych przez niego argumentów) jak również... przypisywane mu, cokolwiek sprośne (lub "męskie", jak kto woli) poczucie humoru. Nigdy nie zapomnę pochodzącej od niego, złotej myśli w którymś z wydań Action Redaction ("jeżeli napierśnik nosimy na piersi...").

Swoją drogą, zawsze mnie dziwiło, że przy swojej wojskowej przeszłości, zajmował się właśnie przygodówkami. Jak dla mnie, mógłby się zamienić z Mac Abrą (z przekonań - wedle deklaracji - pacyfistą; no chyba że coś się w tej materii zmieniło), jeśli o gatunek i tematykę gier chodzi.

Tak czy inaczej - requiescat in pace, Generale. Sit tibi terra levis.

Edited by Bazil

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Smuggler

Jak Tesu napisał, trudno jest się odnieść do śmierci osoby, której się nie znało (osobiście) - oczywiście, myślę, że sporej części czytelników CD-Action sprzed kilku-kilkunastu lat zrobiło się smutno, natomiast nasze wspomnienia w dużej mierze ograniczają się do recenzji, tłumaczeń, czy bloga EGM.

Z jednej strony, ceniłem EGM za niegdysiejszą eryducję, za fakt, że jeśli chodzi o przygodówki, to genialnie wyczuwał w swoich recenzjach, czy fanom tego gatunku się spodoba i nie bał się dawać wysokich ocen pozycjom niedoskonałym technicznie, ale posiadających klimat lub wymagających zaangażowania szarych komórek. Ogólnie oceny EGM-a budziły szereg kontrowersji w swoich czasach i jakkolwiek żałuje, że w pewnym momencie przestał współpracować z CD-Action, tak jestem świadom, że gdyby recenzował gry w poczytnym czasopismie w erze wszechobecnych mediów społecznościowych - najpewniej stałby się obiektem "kultury hejtu", także z tego powodu, że poziom intelektualny jego tekstów mógłby być niedostępny dla sporej części czytelników.

Na pewno, w historii CD-Action, EGM zapisał się tą słynną "dychą" dla Najdłuższej Podróży - o ile pamiętam, to w ogóle recenzował wersję niemiecką gry w momencie, w którym żaden z ówczesnych dystrybutorów w ogóle nie myślał o dystrybucji tytułu w Polsce, a tym bardziej o polonizacji tytułu nieznanego szerzej developera z Norwegii.

Share this post


Link to post
Share on other sites
33 minutes ago, lordeon said:

Niektórzy też przestali czytać w/w czasopismo z powodu odejścia EGM, bo pisał naprawdę świetnie i po prostu nie sposób było nie polubić jego stylu pisarskiego.

Wszystko na ten temat.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szkoda... choć już od dawna nie dane było czytać mi jego teksów. Nadzieja na to odeszła teraz definitywnie :/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szkoda go jak każdego porządnego człowieka. Nie będę pisał głupot jak to zawsze szczegolnie lubiłem jego teksty (znaczy bardziej niż innych) i w ogóle był moim ulubionym autorem tak jak rzesza ludzi mających do tej pory głęboko w miejscu poniżej pleców Michaela Jacksona i jego twórczość nagle po jego śmierci zaczęli go słuchać. To by było żenujące. Nie miałem i nie mam ulubionego autora. A EGM oby znalazł się po lepszej stronie zaświatów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo przykro jest się o tym dowiedzieć. Żałuj, że dowiedziałem się o tym tak późno. Miał on dryga do pisania acz w nie lubianym przez mnie gatunku. [*]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 12.07.2016 o 06:18, Smuggler napisał:

Zareagowały 3 osoby, za co dziękuję.

Gdzie ta rzesza fanow EGM? Smutne, gdy sie pomysli jak latwo zapominacie.
 

Smutne, to jest uważanie, że wpis na forum ma być odzwierciedleniem tego, czy o kimś się pamięta.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dopiero dzisiaj dotarła do mnie ta smutna wiadomość, zupełnie przypadkowo swoją drogą.

EGM stanowił, stanowi, i na zawsze stanowić będzie już dla mnie nierozerwalną część mojego dorastania. Jego błyskotliwe, pełne humoru recenzje zawsze czytałem z nieskrywaną przyjemnością. W mojej głowie przybierał postać kogoś pokroju CD-Actionowego Terry'ego Pratchetta. Wybitnie inteligentny erudyta o ciętym języku. Ach, jakąż przyjemnością było czytanie jego kąśliwych uwag dotyczących mankamentów co poniektórych produkcji.

 

Jego recenzji się nie czytało. To było oddawanie się lekturze.

 

Wielka szkoda człowieka. Mogę mieć tylko nadzieję, że odszedł w sposób spokojny. Oraz, że odszedł spełniony.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem kolejnym "Johnny come lately" w tym wątku, ale taki już chyba urok osób które pamiętają pana Andrzeja.

Autor kultowy, nie będę pisać co i jak bo on sam raczej darowałby sobie proste bon moty. Po jego odejściu, regularnie zaglądałem na bloga, ostatni wpis z 2014.

Życie go nie oszczędzało, mam nadzieję że teraz odnalazł spokój. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 26.02.2017 o 09:47, kraven2000 napisał:

Cóż za cięta riposta...

Jaka szybka kontriposta :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...