Jump to content
MQc

Nietypowe zadanie: pomagamy!

Recommended Posts

Cześć,

to zadanie nie jest i nie będzie punktowane, ale nie oznacza to, że jest przez to mniej ważne. Przeciwnie: może być najważniejsze i najpożyteczniejsze ze wszystkich. Na początek jednak krótkie słowo wstępu.

Wiecie, co jest najlepsze w CD-Action? Nie dodatki, nie redakcja, nie teksty. Wy. Czytelnicy naszego magazynu to zawsze był największy skarb i to dzięki Wam pismo ma taki klimat, jaki ma. Wiem, co mówię, bo w końcu sam jakieś 18 lat temu wysłałem do CDA list. smile_prosty.gif

Łączy nas wiele rzeczy - nie tylko to, że jesteśmy graczami. Jeśli to czytacie (czyli: nie kupujecie CDA tylko dla gier), to jestem przekonany, że Wasze zainteresowania są szersze. Samo to, że jesteście w naszej Akademii, świadczy też o otwartych umysłach, chęci uczenia się i robienia czegoś pożytecznego. Dlatego nie wyobrażam sobie lepszego grona, któremu mógłbym to napisać.

Dobra, czas przejść do rzeczy. Chciałbym, byśmy się wspólnie zastanowili, jak sprawić komuś radość. Komuś, kto jest słabszy, mniej uprzywilejowany od nas. Dać coś od siebie (nie chodzi o pieniądze, ale by poświęcić swój czas), by - przepraszam za górnolotność - uczynić świat odrobinę lepszym miejscem.

Co to może być? Weźmy np. piękną inicjatywę Drużyna Młodych Graczy (www.facebook.com/Drużyna-Młodych-Graczy-1662250540719894/). Ekipa chodzi ze swoim sprzętem do domów dziecka. Na razie działają lokalnie... Może im pomóc? Bez wątpienia znajdzie się też wiele innych pomysłów.

Dzielcie się nimi na naszym forum czy na grupie na Facebooku. Jeśli przy jakiejś inicjatywie uda się zebrać grupę ludzi (np. mieszkających niedaleko siebie) - tym lepiej! Dajcie nam znać, o czym pomyśleliście i co udało się zrobić. Na pewno postaramy się pomóc i poinformować o wszystkim na naszej stronie.

To nie muszą być duże rzeczy - małe gesty czasem wystarczą, by zrobić wiele dobrego.

To jak, wymyślimy coś razem? smile_prosty.gif

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może dać jakieś przydatne rzeczy ludziom bezdomnym? Można by też tak samo jak D.M.G pochodzić po domach dziecka i też umilić mi jakoś czas. Wydaje mi się, że dobrym pomysłem byłoby też jakoś wspomóc schroniska ze zwierzętami lub do szpitali z chorymi ludźmi albo też do domu starców.

Edited by MexaW

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja zachęcam do rejestracji jako potencjalny dawca w fundacji DKMS :) wiem, że to już wyższa szkoła jazdy i zanim się człowiek zarejestruje to sprawę powinien dokładnie przemyśleć, ale jak najbardziej do tego namawiam ;)

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie zastanawiałem się nad zostaniem dawcą szpiku i rozgłoszenie tego na stronie też mogłoby być przydatne (rozgłoszenie możliwości pozostania dawcą, nie tego, że ja to rozważam :P). Jednak zastanawia mnie, że tak wiele osób mówi o "dokładnym i rozsądnym przemyśleniu sprawy". Czy istnieje jakiekolwiek niebezpieczeństwo związane z pobieraniem szpiku na dzień dzisiejszy? Czy na przykład musisz iść na tydzień do szpitala?

Pomysł ze schroniskami mi się podoba! Mam nadzieję, że osobom pracującym w takich ośrodkach przydałaby się też pomoc na miejscu, nie tylko materialna (i że w zadaniu chodzi też o poświęcanie czasu innym gatunkom). Może spróbowałbym skontaktować się z kilkoma wrocławskimi schroniskami i udałoby się zebrać kilka osób żeby zwierzaczkom i ich opiekunom pomóc.

Z innego punktu widzenia - trochę szkoda, że niektórych z nas (w tym oczywiście mnie) trzeba w ten sposób motywować. Tym większe gratulacje i podziękowania dla Q'nika i redakcji.

Edited by page

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja już od kilku lat wożę stare (za małe i/lub za duże) ciuchy i inne takie do Schroniska Brata Alberta dla samotnych matek z dziećmi we Wrocławiu. Zawsze cieszą się z jakiegoś wora z ciuchami. Z racji posiadania środka transportu mogę od niemobilnych zebrać co tam mają na dnie szafy i zawieźć w imieniu całego bractwa zrzeszonych wokół CD-Action :).

Możemy sobie na któryś dzień urządzić zbiórkę pod redakcją, albo pod Galerią Dominikańską, albo gdziekolwiek, a potem Ci, co mają auta, pojadą z tym całym pakunkiem do schroniska (Strzegomska 9, 53-611 Wrocław).

Co Wy na to? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aż żałuję, że od paru dobrych lat nie mam swojego starego sprzętu, bo inicjatywa jest świetna.

@Page, przejdź się do centrum krwiodawstwa, tam powinni Ci udzielić wszelkich potrzebnych informacji. Przy okazji można też po prostu oddać krew. Jeśli zaś będziesz mieć odpowiednie wyniki, to możesz pokusić się o oddanie płytek krwi. Co prawda schodzi na tym bita godzina w fotelu, ale jest warto, bo płytki zawsze są potrzebne dla np. dzieci po białaczce. Sam oddałem już ponad 18 litrów i nie żałuję. Wszelkie skutki uboczne związane z oddawaniem krwi to zwykłe mity (no chyba, że drobne ślady na przegubach, których dorobisz się od regularnego pobierania są czymś czego nie jesteś w stanie zaakceptować).

Share this post


Link to post
Share on other sites

"page

Dokładne przemyślenie sprawy dotyczy przede wszystkim odpowiedzialności - zdarzają się osoby, które rejestrują się jako dawca, dostają informację, że znalazł się potrzebujący bliźniak genetyczny i wtedy, najczęściej ze strachu, odmawiają oddania szpiku. Pomyśl jak wtedy czują się chorzy/bliscy chorych, którym chwilę wcześniej przekazano wiadomość, że znaleziono dawcę. Przypadki rzadkie, ale się zdarzają. Ogólnie większych niebezpieczeństw nie ma, jeśli przekażesz fundacji wszystkie informacje o swoim stanie zdrowia i przebytych chorobach, to skutki uboczne po zabiegu nie będą większe jak ból mięśni przy grypie. Jeśli będą jakieś przeciwwskazania do bycia dawcą, to lekarze współpracujący z fundacją dadzą znać - tak było w moim przypadku (dostałam info, że ze względu na przebyte choróbska mogą wystąpić u mnie powikłania i nie zgadzają się nawet na zarejestrowanie mnie w bazie). Zachęcam do zapoznania się z informacjami na stronie DKMSu :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

GordOn - nikt mi nic nie mówił o siedzeniu godzinę w fotelu przy oddawaniu płytek krwi (oddaję pełnowartościową krew), to raz. Dwa - nie wiem ile oddałem, bo nie liczę, ale śladów w "przegubach" (czyli zakładam, że mowa o zgięciu łokcia?) nie widziałem i nie widzę. Czyżby inne standardy w różnych punktach krwiodawstwa?

Oddawanie krwi to zawsze fajna sprawa i zachęcam każdego i zawsze. Skutki uboczne? Zdradzę Wam hinta - pójdźcie oddać krew (450 ml, standardowo) i zignorujcie zalecenie, żeby "dzisiaj nie pić". Wróćcie do domu, wypijcie co najmniej litr wody, a potem MAXYMALNIE dwa piwka. Prześpicie noc jak bobas, a po sobie i zdaniach znajomych mogę zaświadczyć, że to najlepiej i najbardziej i w ogóle przespana noc w życiu. A i sny czasem się pojawiają ciekawe :P.

Nie zmienia to faktu, że znów możemy zrobić akcję - punkt krwiodawstwa we Wrocławiu - Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa im. prof. dr hab. Tadeusza Dorobisza, Czerwonego Krzyża 5/9, 50-345 Wrocław - tam zawsze chodzę. Zbierzmy się, zróbmy zmasowany atak, oddajmy hektolitry krwi, zamiast powodować ich wylewanie się z ekranu :D. Pani doktor na wstępnych badaniach zapewniła mnie z na wpół lubieżnym uśmiechem: "My lubimy każdą krew" :P.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko, o czym piszecie jest jak najbardziej słuszne, ale jednak w wiekszości skierowane do mieszkańców Wrocławia i okolic. Ja mam propozycje wsparcia projektu szlachetnej paczki ( www.szlachetnapaczka.pl ). Mogą w ten sposob pomóc wszyscy bez względu na miejsce zamieszkania (ja np. mieszkam pod Warszawą). A akcja angażuje bardziej niz tylko wysłanie smsa o treści pomagam :) Choć oczywiście zwykły przelew też można zrobić ;)

Edited by mszatanek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myśl globalnie - działaj lokalnie. Jedna z wielu rzeczy, jakie zapamiętałem ze studiowania zarządzania. Więc - zakładając, że dam radę akcjami lokalnymi poderwać ludzi z Wrocka - ufam, że rozleje się to na wszystkich czytelników CDA w całej Polsce. Wszędzie masz punkty krwiodawstwa, wszędzie masz schroniska Brata Alberta - działajcie smile_prosty.gif.

Wiem, że krwi nie da się sprzedać, nie da się od niej odliczyć podatku, albo kosztów uzyskania przychodu. To samo z datkami dla "Brata Alberta" - żadna "Fundacja" nie podzieli tego podarunku na przychód, dochód, koszty, koszty dodatkowe itd. Co dam - będzie wykorzystane. Nie, żebym komukolwiek umniejszał, bo każda pomoc się przydaje, ale najłatwiej jest dać kasę i przestać się interesować. A weź - człowiecze - poświęć swój czas, swoje myśli, część siebie (bo do pewnych rzeczy, jakie oddajesz, jesteś przywiązany/a). Mówią w punktach krwiodawstwa - krew to największy i najbardziej wartościowy prezent, bo krwi nie da się wydrukować, wyprodukować. Mamy jej tylko tyle, co w sobie.

Edited by dicolyen

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Dicolyen

Pisałem o oddawaniu płytek krwi. Tam siedzi się pod igłami dobrą godzinę, bo trzeba przefiltrować parę litrów by oddzielić dość płytek. Czytaj uważnie. Zaś jeśli chodzi o ślady, to nie są wielkie, ale są. Przynajmniej u mnie. Nie wiem, może to kwestia skóry, a może czegoś innego. Zaś co do nieszczęsnych przegubów, to faktycznie nieco mi się terminy pochrzaniły.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Dicolyen

Pisałem o oddawaniu płytek krwi. Tam siedzi się pod igłami dobrą godzinę, bo trzeba przefiltrować parę litrów by oddzielić dość płytek. Czytaj uważnie.

Czytałem. I dlatego napisałem:

GordOn - nikt mi nic nie mówił o siedzeniu godzinę w fotelu przy oddawaniu płytek krwi (oddaję pełnowartościową krew).

Pewnie jakbym oddawał płytki, to ktoś by mi o tym powiedział smile_prosty.gif. Ja oddaję pełnowartościową (jak zresztą napisałem smile_prosty.gif), mimo, że mam jedną z najpospolitszych, bo AB Rh+ smile_prosty.gif. Oddawania płytek mi nie polecają (wiesz może, dlaczego? Krzepliwość mam w około połowie granic normy), ale - jak mówiłem - "lubią każdą krew" tongue_prosty.gif.

A co do śladów - każą Ci zginać rękę w łokciu po odłączeniu od igły i przyłożeniu wacika? Bo jeśli tak, to są - cytuję! - "złe pielęgniarki" :P.

Edited by dicolyen

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie, nigdy nie kazano mi trzymać tak zgiętej ręki (chociaż też ciężko czasem tego nie zrobić, gdy igły były w obydwu łapach).

Co do oddawania, to znam tylko 2 czynniki - poziom płytek i wytrzymałość żył. Moja siostra może oddawać tylko pełną krew ze względu na to, że jej żył są zbyt słabe (nie wiem jak to sprawdzają, czy chodzi o grubość czy jeszcze coś innego).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pomysł jak najbardziej przedni! :) Domyślam się pewnych ograniczeń, które mogą wyniknąć w międzyczasie (rozsianie po Polsce członków Akademii, ten termin mi nie pasuje itd.), ale na pewno do solidnego przemyślenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, że można się zastanowić nad czymś... bez urazy... ciekawszym.

Oddawanie krwi czy starych rzeczy to tak ograny temat, że nawet nie wymaga żadnej zbiorowej inicjatywy. Wśród nas znajdzie się na pewno kilku którzy krew oddają już od lat (w tym ja, bo niby czemu nie). Oddawanie krwi, o ile samo w sobie dobre i szlachetne, o tyle ma się nijak do wspólnej dobroczynnej inicjatywy. Oddaję krew od paru lat, bo czuję taką potrzebę, nie dlatego, że należę do Akademii. Może wymyślmy coś, co pozwoli nam zintegrować się z tymi "słabszymi"? A nie coś w stylu "ok, to oddam krew i potem jeszcze parę starych rzeczy i mam to gdzieś".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co jakiś czas żałuję, że nie spełniam wymogów oddania krwi czy szpiku (12-latków nie przyjmują :<). Za to co roku u mnie w szkole jest akcja "Góra Grosza", gdzie zbierane są grosiki na budowę domów dla dzieci. Jest jeszcze oddawanie ubrań, środków czystości itd. na pobliski dom dziecka i małe zabawki dla dzieci chorych na białaczkę. Staram się brać we wszystkim udział i póki co udaje mi się :D. Aż szkoda że mieszkam 30 KM od Kielc :c.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak jak Edgarzyc powiedział. Jesteśmy w stanie zrobić coś innego niż zwykłe oddanie krwi lub zbędnych rzeczy. Można by zebrać się grupą w jakimś określonym miejscu i przejść po np. szpitalach, schroniskach czy domach dziecka. Czyli tam gdzie będziemy mogli sprawdzić radość innym (nie koniecznie młodym osobą np. seniorom :) ) nie tylko poprzez przyniesienie zbędnych ubrań czy oddania krwi. W domach dziecka można by urządzić jakieś przedstawienie lub wydarzenie. Myślę, że najlepiej by było zrobić coś razem, a nie pojedynczo, bo jak wiadomo jedna osoba wszystkiego nie ogarnie, a w grupie dodatkowo możemy się poznać lub zintegrować ^^.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Można by wypożyczyć stroje superbohaterów i przejść się po dziecięcych oddziałach, coś a'la Johny Depp jako Jack Sparrow odwiedzający dzieci chorych na raka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Można by wypożyczyć stroje superbohaterów i przejść się po dziecięcych oddziałach, coś a'la Johny Depp jako Jack Sparrow odwiedzający dzieci chorych na raka.

Turbofajny pomysł :). Można też podplanować jakieś przedstawienie, jak wymyślił MexaW :). Marvel vs DC Universe? :D

Chyba trzeba zrobić jakieś zebranie i ustalić co i jak :P.

No ale tu znowu - trzeba się podzielić miastami (tudzież regionami) i jakoś to zorganizować :).

Share this post


Link to post
Share on other sites

A może coś w stylu strumyka charytatywnego, z którego dochód trafi na konto jakiejś organizacji charytatywnej? CD-Action ma akurat taką markę na rynku, że spokojnie zebrałoby dosyć pokaźną kwotę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A może coś w stylu strumyka charytatywnego, z którego dochód trafi na konto jakiejś organizacji charytatywnej? CD-Action ma akurat taką markę na rynku, że spokojnie zebrałoby dosyć pokaźną kwotę.

Cytuję: "Dać coś od siebie (nie chodzi o pieniądze, ale by poświęcić swój czas)", więc raczej ów strumyk odpada. :/
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, raczej nie chodzi tutaj o znalezienie fundacji charytatywnej, którą wskażemy do wsparcia dzięki renomie CDA.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój pomysł...

Nakręcić spiralę. CDA organizuje konkurs na jakieś teksty, obojętnie co - recenzja, felieton, sprzętowy, publicystyka, cokolwiek w dowolnej formie. Nie wiem - raz na tydzień redakcja wybiera najlepsze prace wśród nadesłanych i publikuje je na forum - przez X czas prace te dostają plusy od użytkowników, każdy plus to powiedzmy grosz, 10 groszy, złotówka? do puli, która się zbiera aż w końcu dojdzie do kwoty i za nią CDA finansuje Play Station 4 dla domu dziecka, a autor, który zbierze najwięcej plusów w danym okresie otrzyma od redakcji jakieś upominku lub darmowe CDA. Potem mogą być głosowania miesięczne/kwartalne czy półroczne wśród zwycięzców tych krótszych etapów i za wygrany stąd otrzymywałby jakąś większą nagrodę typu prenumerata CDA na 1/2 roku, rok ;)

Nie wiem tylko czy redakcja ma takie środki i chce je przekazać na fundowanie domom dziecka takich rzeczy, bo w to, że wiele osób wzięłoby w tym udział niewątpie, a czemu nagrody-upominki dla autorów? Cóż, każdy lubi pomagać, ale... no właśnie.

Może nie jest to idealny pomysł, ale może do czegoś natchnie albo zostanie coś wykorzystane.

PS. Dziękuję wszystkim dawcom krwi, płytek i szpiku :)

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

My idea:

Skrzyknąć siły całego bractwa Gamma i Alfa i przygotować wielkanocny (bo na boże narodzenie już nie zdążymy) zbiór tekstów (mogą być również jakieś perełki z tych zamieszczonych w przyszłości czy nawet obecnie w Akademii), który CDA wydałoby w formie wkładki, dodatkowej książeczki do czasopisma. Wiem. To wiąże się z kosztem - pewnie cena pisma poszłaby w górę o 1-2 złote (a może mniej - to nie musi być przecież tomisko - a chcemy powiedzmy uzbierać np. 2-3 tyś złotych,a te środki przeznaczymy np. na zakup owego PS4 do domu dziecka) Wiem, że stać nas na naprawdę dobre teksty, oczywiście związane z grami. Wystarczy pomyśleć nad tematyką przewodnią takiego zbioru no i... poświęcić trochę czasu napisaniu i selekcji tego co ma tam się znaleźć.

Let's think about it.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tylko rozwinę temat schronisk.

1. Kontakt z różnymi placówkami.

2. Umowa, że raz w tygodniu wysyłają zdjęcia podopiecznych, które można zaadoptować, plus krótki opis.

3. Wrzucacie to na stronę, coś jak nadgodziny, nie musi być na głównej, gdzieś z boku też wystarczy. Dodatkowo umieszczacie to na Facebooku i... świat jest piękniejszy przy takiej ilości wejść/fanów na pewno WIELE zwierzątek znajdzie swój wymarzony dom. Koszt takich akcji jest żaden. Oczywiście hejterzy też się pojawią, że aaa CDA schodzi na psy, że zamiast o grach piszą o zwierzętach. Ale można ich olać. Nie muszą raz w tygodniu wchodzić w wiadomość "schroniskową". Proste.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...