Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
Lord Nargogh

Jerzy Łoziński bohater Polski Podziemnej

Polecane posty

Jerzy Łoziński, bohater Polski Podziemnej

za okupacji roznosił w kanałach ulotki z Władcą Pierścieni przetłumaczone szyderczo wobec zaborcy

Uratował w ten sposób tysiące ludzi w Getcie Warszawskim

a Ty go znasz tylko z doskonałego tłumaczenia Diuny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bagosz z Włości

pamiętamy ;___; [*]

Edytowano przez bielik42

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

nargoge ty potworze

niedawno czytałem o jego wyczynach w diunie

Wolanie odziani w hermetyki dosiedli piaskala wśród dorodnych pół mętlika i specjału i jezusmarianiechktośmniezabije

  • Upvote 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nazwy własne powinny być tłumaczone, gdyż ukryta w nich symbolika zawiera klucz do dogłębniejszego zrozumienia materiału.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Teoretycznie tak, jednak same własności języków wymiernie komplikują sprawę, a to dlatego, że każde słowo w różnych językach posiada czasem nawet kompletnie odmienne konotacje, od takich głupich rzeczy jak rymy i kalambury (np. japoński bardzo lubi kalambury polegające na homofonach zapisywanych odmiennymi znakami, Lem tłumaczył, że kalambur to zanieczyszczanie lasu, a angielski często korzysta z alliteracji), przez sugerowane powiązania po nawet rdzenie słowotwórcze zmieniające kompletnie sens fabuły. No a poza tym robić tak czy siak - nie ma sprawy, póki jest to robione konsekwentnie i kompetentnie. Łoziński jednak, nawet pomijając jego język polskawy-łoziński i nieznajomość dziedzin absolutnie kluczowych dla przełożenia książki (Orange Bible -> Biblia Pomarańczowa lol), nawet tego nie potrafi i we wspomnianej diunie miesza kompletne przekłady z częściowymi przekładami, na dodatek myląc na różnych stronach terminy określające kompletnie odmienne rzeczy. W książce zaopatrzonej we własny słownik to jest kompletna porażka.

Edytowano przez Rankin

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czytałem I tom Diuny w wykonaniu Łozińskiego... Termin "piaskal" to dzisiaj śni mi się po nocach. :/ Potężne, niezniszczalne, nieśmiertelne kreatury nazwane po prostu "piaskalami", co kojarzy się jedynie z jakąś mierną, pustynną imitacją karalucha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mnie tłumaczenie Diuny (poprawione) tak bardzo nie bolało (Fremeni jakoś mi nie brzmią, Wolanie bardziej... tubylczy?), choć Bagosz z Bagoszowo (czy inny diabeł), to już przegięcie.

Choć do Łazika mam sentyment ^^.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

może byłoby lepiej bo u łozińskiego przyprawa to specjał a melanż to mętlik.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Teoretycznie tak, jednak same własności języków wymiernie komplikują sprawę, a to dlatego, że każde słowo w różnych językach posiada czasem nawet kompletnie odmienne konotacje, od takich głupich rzeczy jak rymy i kalambury (np. japoński bardzo lubi kalambury polegające na homofonach zapisywanych odmiennymi znakami, Lem tłumaczył, że kalambur to zanieczyszczanie lasu, a angielski często korzysta z alliteracji), przez sugerowane powiązania po nawet rdzenie słowotwórcze zmieniające kompletnie sens fabuły. No a poza tym robić tak czy siak - nie ma sprawy, póki jest to robione konsekwentnie i kompetentnie. Łoziński jednak, nawet pomijając jego język polskawy-łoziński i nieznajomość dziedzin absolutnie kluczowych dla przełożenia książki (Orange Bible -> Biblia Pomarańczowa lol), nawet tego nie potrafi i we wspomnianej diunie miesza kompletne przekłady z częściowymi przekładami, na dodatek myląc na różnych stronach terminy określające kompletnie odmienne rzeczy. W książce zaopatrzonej we własny słownik to jest kompletna porażka.

Nie no, pewnie, są aspekty w których jego tłumaczenie jest mocno słabe, zwłaszcza jeżeli chodzi o fakt kompletnego braku korekty. Popieram jednak samego ducha streszczenia, a nie jego literę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

może byłoby lepiej bo u łozińskiego przyprawa to specjał a melanż to mętlik.

6NoJlEL.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

"Specjał" jeszcze da się zaakceptować, jakoś. Ale ten "mętlik" to nie wiem, do czego ma nawiązywać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

  • Kto przegląda   0 użytkowników

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Utwórz nowe...