Jump to content
RIP

Life is Strange

Recommended Posts

Nie grałem, więc nie powiem Ci jak wygląda sytuacja z wyborami, ale do gry powstały spolszczenia, więc nawet z kiepską znajomością angielskiego na pewno sobie pograsz ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyborów jest naprawdę dużo, ale jak na razie nie miały aż tak dużego wpływu, jak w HEavy Rainie. 5 akt pokaże.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiadomo coś o kolejnym epizodzie? Data premiery?

Skoro co dwa miesiące to gdzieś bliżej końca września będzie.

20 października

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż, końcówka 4 epizodu jest ciekawa.

W sumie się teraz zastanawiam, jak duży wpływ by miało gdybyśmy pod koniec 2. epizodu wskazali Jefersona

Kolejna rzecz która mnie zastanawia, to powiązanie Jeffersona z Nathanem. Bo ze zdjęć nawet widać, że Nathan na pewno jest w to zamieszany. Może Jefferson robił mu te zdjęcia?

Edited by lkuszal

Share this post


Link to post
Share on other sites

Źle oznaczyłeś spoiler, kolego. Popraw to, bo możesz zepsuć niektórym zabawę.

Ja obwiniłem Jeffersona i na razie nic innego, poza tym, że na początku epizodu 3 widziałem go jak rozmawiał z Victorią i narzekał na to, że Max go obwiniła

Share this post


Link to post
Share on other sites

jestem właśnie po piątym epizodzie, zaskoczenia na koniec niestety nie było ;/ Mimo wszystko jestem pod wrażeniem całokształtu, świetny soundtrack, voice acting, postacie a wszystko dzieje się w amerykańskim miasteczku rodem z książek Kinga, zresztą jest tu masa nawiązań do jego dzieł i nie tylko :) Jeszcze klika produkcji w 2015 wyjdzie ale z pewnością Life is Strange to moja gra roku (:

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie też ukończyłem ostatni epizod przygód Max i Chloe. Niestety, można powiedzieć, że odnośnie zakończenia, dało się to przewidzieć po części, mimo iż dużego zaskoczenia nie było, to jednak gra potrafiła poruszyć. Niektóre wybory były ciekawo-zabawne

zabicie Jeffersona przez Davida, czy, to co mnie rozbawiło - wybór co zrobić z Warrenem

. Tak samo to zakończenie ... jak mówiłem, było ciekawe, aczkolwiek po nim czuje lekki niedosyt i czegoś mi brakuje. Smutne, tak jak życie. Bo samo w sobie życie też jest zwariowane, dziwne i przerażające czasami. Life is Strange jest też moją grą roku, tak jak Wiedźmin. Nie mam jeszcze 3-ciej gry, która będzie moją TOP3 2015.

Podsumowując, polecam cały ten " serial ".

PS: Oby Dontnod zrobiło kolejną ciekawą grę, jak ta, którą rozpoczęli w tym roku.

Edited by Hrabia93

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja się trochę zawiodłem, że zakończenie zależy od decyzji, którą i tak podejmujemy na końcu gry... Może budżet nie pozwolił, ale chciałbym, żeby było więcej zakończeń niż dwa, które tak naprawdę kończą się tak, że i tak nasze poprzednie decyzje nie mają sensu...

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Up - Dokładnie tak samo uważam. Spodziewałem się raczej różnego obrotu spraw w zależności od naszych wyborów na przestrzeni całej gry. A w zakończeniach po prostu nie czuć naszych wyborów. Trochę się zawiodłem jednak i tak byłem wciśnięty w fotel podczas finału a emocje wysadzały mi głowę.

Co do samych zakończeń:

To pierwsze z poświęceniem Arcadia Bay jest dosyć średnie. Nie poczułem jakoś straszliwie tego że Arcadia Bay zostało zniszczone. Nie spotkaliśmy się z jakoś szczególnie poruszającą sceną. Natomiast zakończenie z poświęceniem Chloe... Po prostu WOW! Nigdy w życiu zakończenie jakiejś gry tak mnie nie poruszyło jak to. Śmierć Chloe była czymś naprawdę, ale to naprawdę okropnym. Po prostu czułem się jakbym faktycznie stracił kogoś bliskiego bo bardzo zżyłem się z tą "punk-ass girl". Świetnie wykreowana postać która przez całą grę była jej kluczowym elementem. Myślę że poświęcenie Arcadia Bay jest lepszym wyborem ze względu tego że chciałbym poznać kolejne przygody naszej Max i Chloe (ze względu na to że podobno ma powstać sezon 2). Jeżeli jednak cała historia zamykałaby się tylko w tych 5 epizodach to moje myśli byłby spokojniejsze w rzeczywistości w której Chloe zostaje poświęcona. Cała gra byłaby już kompletną całością bez potrzeby zastanawiania się co jest dalej. I jeszcze ta scena z Nathanem nagranym na pocztę, gdy Max ucieka z dark roomu. Po prostu kosmos!

Dontnod udowadnia że świetna oprawa dźwiękowa wcale nie równa się wynajmowaniu sztabu kompozytorów do stworzenia muzyki specjalnie pod określone sceny. Lekkie gitarowe brzemienia naprawdę budują klimat. Mimo, że moim środowiskiem muzycznym są słowa tworzone pod bity, to jednak soundtrack z gry znalazł się na moim odtwarzaczu i jest świetną kompozycją do codziennego relaksu i poczucia się jak Max podczas tych kolorowych jesiennych dni ^^

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż. Gra naprawdę świetna.

Zakończenie... eh, wciąż czekam, aż jakaś gra będzie miała zakończenie które jest zależne od decyzji podętych w trakcie gry, a nie wybór "jaki chcesz koniec?". Co do epizodu 5- tak na prawdę pół gry to koszmar (nie w sensie metaforycznym :P), który mam wrażenie, został wciśnięty trochę na siłę "aby wydłużyć grę o te kilka euro". Jeśli komuś się gra spodobała to polecam obejrzeć "Efekt motyla". Film z którego gra czerpie wiadrami pomysły i motywy, a nawet zakończenie. Bo mam wrażenie, że tylko to poświęcające chloe jest "prawdziwsze" (choćby z powodu długości), chociaż ja wybrałem to drugie i wciąż przy nim obstaję.

Edited by lkuszal

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie skończyłem grę i czuję się jakby mnie ktoś zdzielił obuchem w łeb. Według steama jednokrotne przejście gry zajęło mi 17 godzin. Niesamowitych godzin, które sprawiły, że CHCĘ JESZCZE! (zupełnie jak po skończeniu genialnej książki).

Historia opowiedziana przeżyta od początku do końca, w której wszystko jest pokręcone, lecz ma sens i się ze sobą łączy w jedną całość. Cudowna kreska (choć czasami wydawało mi się, że nie wszystko wygląda jak wyglądać powinno, ale na pewno jest to zdecydowanie wyższy poziom niż grafika w grach Telltale) i genialna muzyka dopełniały całości. No i ilość odniesień do książek, filmów i współczesnej kultury również zrobiła na mnie wrażenie. Podejrzewam, że za ~20 lat może robić większe na osobach, które jeszcze się nie urodziły :D

Teraz przejdę do spoilerów.

Sam początek nie zapowiadał nic przesadnie ciekawego. Ot nastolatka, która po kilku latach wróciła na "stare śmieci", aby uczyć się na prestiżowej uczelni i nie do końca może się odnaleźć w nowych realiach oraz nie wierzy w siebie. Akcja w łazience i motyl zwiastowały o co może w przyszłości chodzić, jednak spodziewałem się, że Max będzie się bawić czasem z Chloe, a nie serii dramatów, których powód okazał się niemalże wyjęty z pierwszego tomu Millenium. Z połączenia Efektu Motyla, 90210 (czy innego podobnego tworu) i Dziewczyny z Tatuażem dało niesamowitą opowieść.

Podobno nieuratowanie Kate daje jeszcze lepsze wrażenia, no i kusi mnie ponowne przejście gry, tym razem z nastawieniem na ratowanie Chloe za wszelką cenę. Jednak obawiam się, że wtedy nie zdołam się oderwać od tej produkcji, szczególnie, że zostało mi kilka zdjęć do zrobienia. Przede wszystkim z pierwszego epizodu, w którym raczej dałem się ponieść historii nie zwracając uwagi na npców. Jednak jestem pewien, że jeszcze w tym roku zdobędę wszystkie osiągnięcia na steamie.

Coś mi się wydaje, że po nowym roku kupię grę jeszcze raz w wersji pudełkowej. Naprawdę warto.

No i z niecierpliwością będę oczekiwał informacji o Life is Strange 2. Tylko trochę mnie niepokoi, że kolejna część ma być całkowicie oddzielną grą, a nie kontynuacją historii z "jedynki" (podobno).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatni epizod skończyłem wczoraj, a raczej dzisiaj o 00:30 ; )

Na gorąco odnośnie zakończenia gry, to:

można za nie uznać większość ostatniego epizodu, ponieważ zostają nam przypomniane nasze decyzje z poprzednich odcinków. Jest to małe podsumowanie naszych wyborów. Prawda, że ostatnie decyzje powodują, że nie mają one większego znaczenia - szczególnie jeśli uratujemy Chloe. Jeśli ją poświęcimy, to teoretycznie możemy się domyślać jak będzie wyglądała Zatoka Arkadia i jaki wpływ będzie miała Max na innych ludzi i ich losy.

Mi osobiście nie przeszkadza taka konstrukcja zakończenia. Ponadto warto pamiętać, że często sama podróż jest przeżyciem, a nie jej cel : )

Skłania ono jednak do przemyśleń czy życie jednej osoby może być warte tyle, co całego miasta... na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam, a następnie żyć z konsekwencjami tego wyboru. Ale mi się wzięło, na filozofowanie... ale jestem świeżo po ukończeniu gry, więc... ; )

Co do samej końcówki, to nie byłem w stanie poświęcić Chloe i nie zastanawiałem się długo. O drugim zakończeniu nie chciałem nawet myśleć, a co dopiero kiedykolwiek oglądać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@up

"Poświęcenie całego miasta". Nie wiadomo ilu ludzi przeżyło - w końcu bar był cały, a i bunkrów w okolicy trochę podobno było. Gdy odjeżdżały, to z pewnością jakiś czas od momentu rozpoczęcia tornada zdążył upłynąć, także śmierci wszystkich nie da się w prosty sposób wytłumaczyć.

Ja Chloe poświęciłem, bo uznałem, że od początku wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na jej śmierć po to, aby Jefferson dostał za swoje. Zresztą w każdej rzeczywistości prędzej, czy później umierała.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@up

No nie da się, chociaż widać jak bar eksploduje trochę wcześniej w tym epizodzie, zanim Max cofa czas, trudno powiedzieć czy to samo wydarzyło się w tej rzeczywistości. "Całe miasto" mówiłem w przenośni : )

Chloe umierała i los nie odpuszczał, jednak mimo tego nie mogłem jej poświęcić.

Swoją drogą ciekawe co z sequelem, bo ktoś, gdzieś się już o tym zająknął. Jak będzie poprowadzona fabuła - czy zrobią kontynuację opowieści o Max (i Chloe, jeśli żyje). Wyzwaniem było by ciągnąć 2 różne wątki, chociaż łatwiej byłoby pójść na łatwiznę i na początku drugiego sezonu pokazać, że nasza decyzja i tak nic nie dała i Chloe mimo wszystko umiera....

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sumie to źle to ująłem. Oficjalnie nigdzie to nie zostało potwierdzone, ale pracownicy w wywiadach o tym mówili.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie rozumiem zachwytów nad tą grą. Historia jest ciekawa, kilka pomysłów również, ale pojawia się dużo rzeczy bez sensu. Chociażby Chloe, która obraża się za

odebranie telefonu od innej koleżanki.

To najbardziej absurdalny przykład, w którym gra każe podjąć nam bezsensowne decyzje, która w rzeczywistości nie miała by żadnych konsekwencji.

Kate, która pyta nas o radę, a potem się obrazi jeśli doradzimy jej to, czego nie chce usłyszeć, to drugi przykład.

Nie spodobało mi się przedstawienie szkoły. Zestawienie kilku cichych "geeków", którzy są gnębieni przez bogatą i rozwydrzoną młodzież, która lubi się bawić, jest denne. Natomiast pomysł potoczenia akcji w akademii fotografii jest ciekawy i dużo daje fabule.

Gra ma swoja momenty, ale ostatnia decyzja jest łatwa do przewidzenia. Life is Strange daleko do The Walking Dead, czy The Wolf Among Us. Jeśli komuś się podobało, to polecam krótki serial Steins;Gate który opowiada bardzo podobną historię. A jeszcze co do zakończenia:

skoro Chloe musiała umrzeć, było jej to przeznaczone w każdej rzeczywistości w jakiej znalazła się Max, to dlaczego poświęcenie Arcadia Bay miało by to zmienić? Przez cofanie się Max w czasie, cała czasoprzestrzeń się niszczyła, a Chloe nigdy nie udało się uratować- zawsze ginie. Z gry jasno wynika, że jest to jej "przeznaczone", niezależnie od działań Max. Dlaczego tym razem miała by przeżyć? Najprawdopodobniej po opuszczeniu zniszczonego miasteczka po godzinie jazdy wjechałaby w drzewo i, po raz kolejny, zginęła.

Edited by skrufi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie się wydaje, że

pozwalając cyklonowi zniszczyć miasteczko Max ostatecznie zmienia przeznaczenie Chloe i wszechświat przestanie w końcu usilnie próbować ją przedwcześnie uśmiercić. W końcu zaczęło się to dopiero, gdy Max wrociła do Arcadia Bay, ani przez dzieciństwo, ani przez te 5 lat gdy Max mieszkała gdzie indziej nic podobnego jej się nie działo. Tym bardziej, że dokładnie w tym samym czasie Max odkrywa swoją moc cofania czasu, zupełnie jakby wszechświat się z nią bawił w 'jak daleko jesteś w stanie się posunąć, by ocalić życie najbliższej osoby' a wybór zakończenia był ostateczną odpowiedzią na to pytanie. Mimo wszystko wybrane przeze mnie zakończenie miało nastrój dość optymistyczny, co wskazywało na to, że koszmar się skończył i przyjaciółki w końcu mogą być razem szczęśliwe.

Drugiego zakończenia nie widziałem, ale z tego co rozumiem,

Max cofa się do czasu, gdy po raz 1 użyła swojej mocy, i nigdy jej nie używa, przez co nie następują zaburzenia w czasoprzestrzeni, które wywołały tornado. Wszystko fajnie, ale nie dość, że niweluje to niemal wszystko co zrobiliśmy przez całą serię, to Chloe nie byłaby jedyną ofiarą. Gdyby Kate chciała skoczyć, nikt by jej nie powstrzymał. Max może i wróciła dzięki swojej przyjaciółce jako silniejsza osoba, ale czy to samo by wystarczyło, żeby naprawić wszystko to, co w grze naprawiała manipulując czasem? Raczej nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@up

Jeśli chodzi o drugie zakończenie, to wszystko się jednak zmienia,

Od razu wiadomo, że Nathan jest zabójcą i wychodzą na jaw wszystkie zbrodnie Jeffersona dzięki Max. Niby jest możliwe, żeby Nathan wszystko wyśpiewał, ale Jefferson raczej by sobie z takim drobiazgiem poradził. Także Kate nie ma powodu skakać, miejsce "pochówku" Rachel jest znane, itp. itd. W każdym bądź razie śmierć Chloe nie okazuje się całkowicie bezsensowna, podobnie jak umiejętność cofania czasu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ile czasu zajmuje przejscie gry? I ile jest zakonczen? Nabylem LiS na ostatniej wyprzedazy na Steam i chcialbym wiedziec, ile czasu powinienem sobie zarezerwowac na przejscie tej podobno bardzo dobrej produkcji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@2real4game -

No, to ma sens. Ale odniosłem wrażenie, że Kate ma strasznie wrażliwą psychikę, a różni idioci w szkole lubią się nad nią znęcać, więc niewykluczone że nawet bez Jeffersona ktoś by ją doprowadził do ciężkiej depresji i próby samobójczej, tym razem z jakichś innych powodów.

@Tesu - mi zajęło 26 godzin, ale przegapiłem ok. 1/3 opcjonalnych zdjęć, więc podejrzewam że na odkrycie wszystkiego potrzeba by było ok. 30 godzin. Rzecz jasna, przy jednym podejściu nie uświadczysz wszystkich możliwych skutków decyzji podejmowanych w trakcie gry, więc na odkrycie 100% contentu potrzeba co najmniej kilku przejść.

Edited by Amigos

Share this post


Link to post
Share on other sites

26 godzin bez wszystkich zdjęć? Sporo.

@Tesu Jeżeli ci nie zależy na kompletowaniu wszystkich zdjęć czy tam innych aczików, tylko na samej fabule, to licz ok. 12 godzin. Jedyna gra w ciągu ostatnich paru lat, którą skończyłem na dwa podejścia. A i to tylko dlatego że trzeba było iść do pracy. Polecam. :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...