Jump to content
Smuggler

CD-Action 01/2015

Recommended Posts

Na forum tez nie musisz pisac, a czytajac to, cos w te poltora roku splodzil (cale 9 postow na zblizonym poziomie) to rzeklbym nawet, ze nie powinienes pisac.

Zaoszczedzone pieniadze radze zainwestowac w slownik ortograficzny.

NIE BEDZIESZ MI DYKTOWAŁ JAK MAM ZYC?!!!

Nie zamierzam nawet, strata czasu. Ale jak bedziesz tu sie niegrzecznie/chamsko itd. zachowywal, to potrafie cie przywolac do porzadku, czy ci sie to podoba, czy nie. Pamietaj o tym albo sie szybko pozegnamy, [smg]

Edited by Smuggler

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytam CD-Action od jakis ~10 lat, jestem nalogowym lurkerem, ktory zawsze czai sie z tylu nasluchujac i nigdy sie nie odzywajac, jednak po przeczytaniu recenzji BoI: Rebirth w tym numerze po prostu musialem zalozyc konto. Zdarzaly sie recenzje gdzie nie zgadzalem sie z ocena, skoro jestesmy w temacie indykowych rougelikow, np. Risk of Rain, ktory z tego co pamietam dostal 6/10, a ja uwazam go za jednego z najlepszych w tym gatunku i spedzilem przy nim prawie 60 godzin. Recenzja Rebirth jest pierwsza, ktora w calosci absolutnie mi sie nie podoba i nie powinna znalezc sie na stronach CDA, przynajmniej w takiej postaci.

Przejrzalem posty w tym watku i widze, ze nie jestem jedyna osoba ktora ma podobne odczucia. Nie mam pojecia kto o tym decyduje, ale przyznanie jednemu z, jesli nie nawazniejszemu indykowi tego roku, remake'owi gry ktora sprzedala sie w blisko 3 milionach kopii, polowy strony nie jest zbyt madre...

Gdybym nie gral w Isaaca, po przeczytaniu tej recenzji nie mialbym zielonego pojecia o co chodzi w tej grze. Gdybym z kolei zagral w oryginal, a nie wiedzial niczego o Rebirth, moglbym pomyslec, ze jest to gra zrobiona na kolanie, ktora jest wielkim skokiem na kase zerujacym na popularnosci oryginalu. Prawda jest taka, ze nad Rebirth pracowano znacznie dluzej niz nad oryginalem i jest to gra znacznie bardziej rozbudowania i dopracowana.

Przechodzac do samej recenzji, 9kier zaczyna od narzekania na grafike i muzyke. Osobiscie sie nie zgadzam, ale to akurat kwestia gustu. Nie bardzo rozumiem jednak czym sa "wyrwane z Painta plamy i nieladnie piksele", ktore wg niej psuja odbior. Jak dla mnie to oryginal wyglada jakby byl wyrwany z Painta, ze swoimi koslawymi sprite'ami, o ktorych sam Edmund McMillen pisal, ze byly robione na szybko confused_prosty.gif

Dalej czytamy "Widac, ze produkcja jest przeznaczona glownie do grania na konsolach" oraz "Z menu zniknelo sterowanie myszka; by rozpoczac gre nalezy kliknac Start z ktorym grajac na klawiaturze, nie mam nic wspolnego". Ekhm, jesli chodzi o wciskanie startu, dlugo zajelo mi wykombinowanie o co chodzi 9kier, az w koncu odkrylem, ze pierwszy ekran jaki widzimy po odpaleniu gry mowi nam "press start". Przeskakuje sie go spacja, ktorej zreszta uzywamy do zatwierdzania i wchodzenia we wszystkie menusy(jesli o to chodzilo, to gratuluje zaliczenia brain farta tongue_prosty.gif)... Sterowania myszka faktycznie w nich nie ma, ale sa na tyle proste i intuicyjne(albo i nie...), ze klawiatura wystarcza. Jedyna przewaga pada jest analogowe sterowanie. W zamian za to nie ma na nim mozliwosci szybkiego resetowania(przytrzymanie r na klawiaturze).

Trzeci akapit recenzji boli najbardziej. W dwóch krociutkich zdaniach czesciowo opisano to co sprawilo, ze na Rebirth czekalo tyle osob. Ilosc zmian wprowadzonych do gry jest OGROMNA. 9kier pisze, ze "wprowadzono sporo nowej zawartosci", wymienajac ledwie czesc z nich i calkowicie pomijajac szczegoly, ktore na pierwszy rzut oka nie robia wiekszej roznicy, ale w praktyce sprawiaja, ze gra sie duzo przyjemniej. Po kolei:

- Calkowicie nowy silnik, ktory sprawia, ze gra chodzi w stabilnych 60 fspach, zwalniajac jedynie przy najbardziej szalonych kombinacjach itemow. Flash byl najwiekszym problemem oryginalu, wiec brak wzmianki o tym jest karygodny

- Przedmioty. W recenzji powiedziano o kolejnych przedmiotach, ale biorac pod uwage, ze dla wielu osob losowe ich kombinacje, rozniace sie od siebie przy kazdym podejsciu, sa glownym powodem dla ktorego gra jest tak wciagajaca chyba mozna bylo napisac, ze jest ich okolo 50% wiecej? Poza tym 9kier pisze, ze niektore przemioty "wbrew zamyslowi tworcow" przeszkadzaja bardziej niz pomagac. Edmund wiele razy powtarzal, ze w grze musi istniec balans miedzy slabymi i mocnymi przedmiotami. W innym razie, gdyby wszystkie z nich byly przydatne gra szybko zrobilaby sie nudna, poniewaz kazde podejscie konczyloby sie zwyciestwem. Konkretny przedmiot o ktorym pisze(ludovico technique) jest jednym z nowych itemow, ktore wymagaja nauczenia sie grania w inny sposob niz normalnie, mocno urozmaicajac gre(a szybkosc ataku ma wplyw, wbrew temu co piszesz).

-Pokoje. Z tego co pamietam ilosc zwyklych pokoi ktore przechodzimy na kazdym pietrze wzrosla kilkukrotnie, co sprawia, ze powtarzaja sie znacznie rzadziej. Dodano takze kilka nowych rodzajow specjalnych pokoi, a dla starych dodano wiele nowych wariantow. Koniec z deal with the devil, bibliotekami lub sekretnymi pokojami, ktore zawsze wygladaja tak samo. W sklepach znajdziemy donation machines, do ktorych musimy wrzucac monety w celu odblokowywania nowych itemow i ulepszen sklepu. Ilosc monet oraz ulepszenia sa trwale co sprawia, ze w grze jest cel na ktory musimy pracowac przez wiele gier. Niczego podobnego nie bylo w oryginale. Nie ma o tym ani slowa.

-Seeded runs. Ponownie ani slowa o nowej opcji. Przy kazdej grze wciskajac esc i wchodzac do menu widzimy 8-znakowy seed. Kiedy w menu wyboru postaci wcisniemy tab mozemy wpisac seed, co sprawia, ze nastepna gra bedzie taka sama za kazdym razem - itemy, pokoje, bossowie. Przydatne jesli sami chcemy pobawic sie znalezionymi przez innych kombosami albo pograc rownoczesnie z kims innym, np. youtubowymi lets playerami.

-Drobiazgi, takie jak: 3 sloty na save'y, licznik pokazujacy ile razy z rzedu wygralismy/przegralismy, karteczka na ekranie wyboru postaci pokazujaca jakie cele i na jakim poziomie trudnosci wypelnilismy kazda z postaci; fakt, ze podniesienie przedmiotu nie unieruchamia naszej postaci na pare sekund albo championi, ktorzy maja inne zdolnosci w zaleznosci od koloru, gdzie w oryginale wszyscy byli tacy sami, i inne rzeczy ktorych nie wymieniam. Powoduja one, ze Rebirth to znacznie wiecej niz zwykly remake i tak jak napisalem wczesniej daja poczucie, ze gra jest znacznie bardziej dopracowana.

Na koniec 9kier pisze, ze pokonanie matki zajelo jej 1,5 godziny i jest to "grzech smiertelny". Tak by bylo, gdyby byl to ostatni boss w grze, jednak jest to ledwie poczatek. Patrzac z perspektywy pojedynczej gry matka to dopiero polowa drogi. Jesli chiala powiedziec, ze gra jest zbyt prosta, nawet jesli byl to normalny poziom trudnosci, musze sie wtracic i zrocic uwage, ze:

- najwazniejsza w Isaacu jest wiedza. Wiedza jak dzialaja przedmioty, jak atakuja przeciwnicy i bossowie, oraz rozne sztuczki i sekrety takie jak tinted rocks, wysadzanie slot machines czy skal w celu utworzenia przejscia na dziurami w podlodze. Majac "ponad 20 godzin" spedzonych w oryginale gra dla niej bedzie latwiejsza niz dla kogos grajecego pierwszy raz

- W oryginale + dodatku alternatywne wersje poziomow obecne sa od poczatku. W Rebirth trzeba je odblokowac pokonujac wszystkich bossow wystepujacych na oryginalnych poziomach. Nie pomyle sie chyba jesli powiem, ze druga wersja dwoch pierwszych pieter(Cellar) jest trudniejsza od podstawowych wersji pieter 3 i 4(Caves). Niektorzy bossowie, mogacy wystapic na poacztku gry tez wymagaja odblokowania.

Podsumowujac, kompletnie nie podoba mi sie wydzwiek tej recenzji i sposob w jaki zostala napisana.

Wspolczujemy ale bedziesz musial z tym zyc. {smg]

Wydaje mi sie, ze jest tak poniewaz sam kupilem oryginal 3 lata temu po przeczytaniu recencji w CDA. Byla to moja piersza stycznosc z gra, a sama recenzja byla napisana w sposob ktory spowodowal moje zainterosowanie Isaac'iem. Chociaz ocena 6/10 tego nie sugeruje, czytajac recenzje Rebirth mam przed oczami obraz gry ktora jest wielka kupa i nie warto jej dotykac pod zadnym pozorem, szczegolnie, ze 9kier deklaruje sie jako fan oryginalu. Tymczasem biorac pod uwage zdanie ogolu wypowiadajacego sie w internecie, jesli czyta to ktos kto gral w oryginal i zastanawia sie czy warto kupic remake - zdecydowanie tak. Nie uwazam BoI:Rebirth za gre bez wad, ale szansa na to, ze sie nie rozczarujesz jest bardzo duza.

PS Skoro Smuggler moze pisac bez polskich liter, to ja tez!

Ja moge banowac... :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobrze że napisałeś to co myślisz, ale recenzja jest tak naprawde subiektywna. 9kier napisała ją, bo po prostu tak ocenia tą grę, a przecież pisanie tekstów o grach "pod publiczkę" nie było by normalne.

PS Polacy nie gęsi, swoje litery mają.icon_wink.gif

A wiesz, ze w tym powiedzonku nie chodzilo o to, ze "Polacy nie gesi" (tzn. nie sa gesiami) a ze "Polacy maja SWOJ jezyk (polski) a nie gesi (czyli jakies tam niezrozumiale geganie)".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam wrażenie, że należy do tej recenzji podchodzić tak, jakby porównywała wersję Rebirth z oryginałem. Sam Isaaciem zainteresowałem się dopiero przy okazji tego właśnie wydania i byłem zachwycony. Jednocześnie nie sądzę, żeby była specjalnie gorsza od wersji pierwotnej(te 60 fps-ów, ech...), a dodana zawartość w postaci nowiutkich itemów sprawia, że warty jest zakupu.

Tym samym ciężko mi patrzeć jak 9kier równo pojechała po Neverending Nightmares, które może najlepsze nie było, ale kaszanką na pewno nazywać się jej nie powinno. Wygląda na to, że po prostu trzeba pogodzić się z opinią recenzentki i zacisnąć zęby.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam wrażenie, że należy do tej recenzji podchodzić tak, jakby porównywała wersję Rebirth z oryginałem.

Trudno tego uniknąć, to jak by nie patrzeć remake. Wzbogacony, ale remake.

9kier równo pojechała po Neverending Nightmares, które może najlepsze nie było, ale kaszanką na pewno nazywać się jej nie powinno.

No chyba jednak nie 'na pewno', bo dla mnie to jest kaszanka właśnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obecnie jestem po przeczytaniu recenzji GTA V oraz This War is Mine. Ciekawi mnie, jak wypadnie wersja pecetowa, bo czytając wrażenia Gema z wersji na PS4 i XBO te wyglądają wyśmienicie, ale trzeba będzie się powoli przyzwyczajać do rosnącego zapotrzebowania gier na ilość miejsca w dysku twardym. Ponadto, jeśli ekipa odpowiedzialna za Max Payne 3 w edycji blaszakowej spiszę się równie dobrze w przypadku GTA V nie powinno być problemów z długim doczytywaniem świata gry.

Teraz sprawa dotycząca oceny This War is Mine, nie wiem czemu niektórzy ludzie jadą po 9kier. Moim zdaniem bardzo dobrze uzasadniła swoją ocenę. W końcu jak się nie zdenerwować, jak się jest ograniczany w czynnościach, takie coś sprawdzało się dobre parę lat temu, a nie teraz - zwłaszcza jeśli mówimy o grach akcji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Smugller czepia się za byle szczegółyjezyk2.GIF , a co do tego numeru CDA, niewiele go przeczytałem.

Raczej "byle szczególu" albo "za byle co", jesli juz. :trollface:

Zacząłem od Na Luzie, później krótkie looknięcie na AR i dział sprzętowy. Natrafiłem na test monitorów i patrze że fajny 27-calowy monitor można mieć za 900 złklaszcze.gif . Dalej oglądam ekszyna,a tu nadzieje 2015, coś o Lol-u, i recenzje gier które już kiedyś w CDA były. Chodzi oczywiście o Company of Heroes (co z tego że dodatekjezyk2.GIF ) i GTA V czyli znienawidzonej gry będącej w TOP 5 mojej czarnej listy. No bo kurde, ile można biegać po Los Santos lub innym Vice City.

Dobra, dość rozczarowań, przechodzę do zapowiedzi Just Causa po czym kończę lekturę i idę coś zjeśćteehee.gif .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Byłby ktoś tak dobry i wysłałby mi skany zapowiedzi [nigdy wiecej takich prosb na tym forum nie wyglaszaj, gdyz naruszaja ona prawa autorskie wydawnictwa. NIKT z was nie ma prawa dystrybuowac tresci CD-Action w zadnej formie. Rozumiemy sie? [smg]]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powoli zaczynam kończyć czytać ten numer - doszedłem do felietonu Berlina podsumowujący ten rok - trochę ciężko się czytało ze względu na fakt, że reprezentował on poziom wylewania żali na branżę. Ja rozumiem, że pewne rzeczy mu się nie podobają, ale wg mnie artykuł powinien być napisany w trochę poważniejszym tonie, ewentualnie trochę humoru by nie zaszkodziło.

Muszę pogratulować Papkinowi za recenzję Escape Dead Island - naprawdę świetnie czytało się ten artykuł, nieraz się podśmiechując.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Temat okładkowy zajmuje 2 strony w magazynie, z czego tekstu jest na pół strony, a o HOMM3 HD jest mała rameczka?

WOW, to już zupełnie nowy standard ściemy.

Ale za to Na Luzie, które od lat bawi już tylko naczelnego - prawilne 4 strony.

No nic, kupiłem was pierwszy raz od ponad roku i odbiłem się jak pacjent od drzwi zamkniętej przychodni.

Edited by keeveek
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

doszedłem do felietonu Berlina podsumowujący ten rok - trochę ciężko się czytało ze względu na fakt, że reprezentował on poziom wylewania żali na branżę. Ja rozumiem, że pewne rzeczy mu się nie podobają, ale wg mnie artykuł powinien być napisany w trochę poważniejszym tonie, ewentualnie trochę humoru by nie zaszkodziło

To przecież było śmieszne. Taka beznamiętna wyliczanka mnie rozbawiła. Nie wiem, czemu tobie nie podeszło.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo z Berlinem tak juz jest - albo to co napisze komus siada, albo wrecz przeciwnie. Zupelnie jak Smugg, tylko mniej. ;)

Ja tam sie ciesze, bo co prawda dopiero wczoraj, ale wreszcie udalo mi sie dostac numer 1/2015. Poki co przeczytalem tylko recke This War of Mine i chociaz nie zgadzam sie z ocena 9kier (sam dalbym grze o oczko wiecej), to nie zamierzam z tego powodu robic kupkoburzy czy strzelac focha.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Numer jak zawsze świetny. Dzisiaj go doczytuje, żeby odłożyć na półkę do wtorku i zacząć czytać po woli kolejny wink_prosty2.gif Taka ciekawostka na poprawę humoru: przeczytałem tekst o FF VII i na końcu info o tym, że recenzja gry była w numerze 08/1988. Odpaliłem sobie skan tego numeru, a tam zapowiedź Duke Nukem Forever. Ostatnie zdanie z wstępu " Duke Nukem Forewer jest już praktycznie gotowy, powinien pojawić się na rynku późną jesienią tego roku" No nie do końca... trollface.gif

Inna sprawa, skrót DNF w wyścigach( i pewnie nie tylko tam) oznacza Did Not Finished. Przypadek? Nie sądzę wink_prosty.gif

Edited by majkelth

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z działu sprzętowego najbardziej przypadły mi do gustu testy monitorów oraz przyszłość dotyczącego sprzętu i oprogramowania. Z Final Fantasty VII jest związana ciekawa historia w CDA - dużo nie brakowało, by tytuł ten otrzymał 10/10, a mówię tu o numerze, gdzie był też oceniany pierwszy Unreal. Oskarżano Mac Abrę o ten stan rzeczy, ale jak się później okazało on nawet nie brał udziału w wystawianiu oceny mimo że recenzował tą produkcję, bo jak stwierdził o "o grach JRPG ma blade pojęcie".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie, Mac Abra nie recenzował FF7. Recenzował autor, który nie-pamiętam-kim-jest, bo rzadko pisał. I chciał dać 10/10, ale nie było trzech głosów "za".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gosc z SSa. Gral w Wawie, z internetem byly problemy, to dyktowal recenzje przez telefon. Pamietam :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

[historic mode on]

A we wstępniaku tego CDA 8/98 Mac Abra i Zibi namawiali czytelników by kupowali w sklepach papierniczych zeszyty z logiem CDA. :) Mac Abra miał swoich zeszytów nikomu nie oddać. :) Oczywiście narzekał też jak zwykle, że miał w lipcu tylko 2 godziny wakacji, jak prąd wyłączyli. :) Oprócz Unreala i FF VII była też recenzja Commandos 1 (tego samego von Radkovitza na 9), dodatku do Total Annihilation 1, X-Files - The game, Sensibile Soccer 98, pakiet misji do Quaka 2, dodatek do Seven Kingdoms i Panzer Commander. OOOOOO - nie zauważyłem tego wcześniej. Mac Abra pisze tam że ma bardzo niepochlebne zdanie o Shermanach. Nie wiem więc czemu mnie się czepiał jak ja kpiłem z tych wyrobów czołgopodobnych. :) Ogólnie całkiem zacny numer mimo wakacyjnej posuchy. I ta Mila Jovovic na okładce - mrrrrr...

[historic mode off]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...