Jump to content
Guest kabura

Splinter Cell (seria)

Recommended Posts

Mówimy o grze gdzie 70 procent na noktowizorze jest irytacja? wymogiem gry-skradanki czy lenistwa programistów aby urozmaicić nasz wirtulany świat? think about it:)

Może i w CT misje są toczone w mniej różnorodnych sceneriach, ale te zbudowane są dobrze i sądzę że nie ma się do czego przyczepić, bo wszystko doskonale spełnia swoją role. I bez noktowizora lokacje wyglądają nieźle, tyle że często jest zwyczajnie ciemno, nie uznawałbym ciemności obecnej w serii od pierwszej części jako sposobu zamiatania niedoskonałości pod dywan. Tutaj raczej nie ma co dyskutować, bo pozostaje kwestią gustu czy kogoś jara jeśli w grze ma śnieg i piasek i co misje ma inny zestaw ciuszków.

aczkolwiek pasek ukrycia w moim odczuciu jest dalej uproszczeniem aniżeli czymś potrzebnym w SC

No tak, w grze o skradaniu absolutnie nikomu potrzebny nie jest wskaźnik ukrycia ani słyszalności, wyrzućcie to panowie! Wracamy do systemu ''gość stoi przodem to cię widzi". Dla mnie jako gracza dosyć zaawansowanego te paski rzeczywiście trochę tracą na znaczeniu, ale osoba dopiero ucząca się grania w SC po prostu się bez nich nie obejdzie.

dzień,śnieg,piasek,otwarte lokacje

Akurat otwarte lokacje to jakieś nieporozumienie. Przykładem może być misja na morzu ochockim (bardzo fajna swoją drogą) gdzie lokacja była tak diabelnie otwarta że człowiek nawet nie wiedział gdzie się kryć skoro wszędzie jasno i mało przeszkód terenowych. Gdyby jeszcze te wymieniane przez ciebie warunki pogodowe mogły na coś wpływać (dajmy na to krycie się w śnieżycy) ale zostały potraktowane nieudolnie i we wcześniej wspomnianej misji zauważa nas niemal natychmiast. Mimo iż misja fajnie zrealizowana to niektóre poronione pomysły odbierały część frajdy z jej przechodzenia. I właśnie to uznaje ze główny błąd DA - twórcy chcieli urozmaicić grę o takie rzeczy jak skradanie w dzień w miastach ogarniętych rebelią i pogodzić to ze skradaniem znanym z poprzednich odsłon i niestety przedobrzyli i wyszło zdecydowanie poniżej oczekiwań.

Edited by Abyss
Link to comment
Share on other sites

Według mnie zmiana lokacji i warunków pogodowych wyprowadza z monotonii a "zmiana ciuszków" jest podbiciem grywalności :). Jasne że nie od pierwszej serii bo w pierwszych dwóch SC były misje za dnia .Pasek ukrycia w grze tego typu jest zastapiony kolorami gdzie zielony jestes niewidoczny,żółty nic cie nie zasłania j ale nikt jeszcze cie nie namierzył oraz czerwony gdy jesteś na celowniku w zupełności mi wystarczają:) Otwarte lokacje w DA może i nie są perfekcyjne jednak spełniają role a wspomniana przez Ciebie śnieżyca nie jestem pewien czy cie nie maskuje tutaj nie chce sie spierać bo nie jestem do końca pewny:) Osobiście wszystkie misje w DA od pierwszej do ostatniej uważam za mega grywalne i klimatyczne czego niestety nie moge powiedzieć o Chaos Theory,uwielbiam odpalić morze ochockie czy "pechowy hotel" w kinszasie i śmigać za linią wroga;)

Edited by Stiff Majster
Link to comment
Share on other sites

Tu masz rację słońca nie można zgasić ale od czego jest cień? Moją ulubioną częścią jest SC:CT ale czepiania się do DA (którego również bardzo, bardzo lubię) nie bardzo rozumiem, dobrze gra może nie jest doskonała ale to nadal stary dobry Splinter Cell z nowymi pomysłami z czego niektóre się sprawdziły, niektóre nie. Do tego fabuła w moim odczuciu mimo iż trochę pogmatwana to najlepsza ze wszystkich więc dajcie szansę SC:DA gdyż naprawdę warto ja przy tej grze spędziłem kilka dobrych dni :smile:

Link to comment
Share on other sites

wspomniana przez Ciebie śnieżyca nie jestem pewien czy cie nie maskuje tutaj nie chce sie spierać bo nie jestem do końca pewny:)

Maskuje, potwierdzam. Można przejść wtedy przed strażnikiem bez większego problemu. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że na najwyższym poziomie trudności AI oszukuje - należy zachować ostrożność i margines błędu :)

Link to comment
Share on other sites

Tu masz rację słońca nie można zgasić ale od czego jest cień?

A dojrzyj ty ten cień, jesteś w malutkim cieniu to jesteś niewidzialny, wejdziesz do głębszego cienia to jesteś lampeczką mimo iż tak nie powinno być, to skutecznie mnie od Pandory odstraszyło a jako, że ci sami twórcy robili DA to sobie go daruję (chyba, że będzie w CDA).

Link to comment
Share on other sites

a kto ci w sloncu kaze szukac cienia ?(no chyba ze nie chcesh sie opalić) ludzie nie irytujcie, troche luzu w tym nudnym jak p.. mieście :D przeciesh oprocz cienia sa inne zaslony,budynki,samochody,biurka,ściany,śmietniki,lady,barierki itp a dla nieświadomych przypomne, że w Double Agent jest możliwość taka jak w Hitmanie czyli chowania sie do szafek,wchodzenie,pod biurka, łóżka itd

Link to comment
Share on other sites

@UP

No problem w tym, że nic nie ma :) Kryj się w cieniu (który jest jak pisałem kapryśny) albo wal z karabinu do wrogów. Nie wiem gdzie ty w Pandorze Tommorow widziałeś możliwość schowania się za czymś (w etapie w Dżungli) bo tam jest droga prościutka i liniowa a samochodów, śmietników itp nie ma :P, jedynie co stoi to budynki za którymi raczej się nie schowasz :P

Link to comment
Share on other sites

Nie sądziłem, że to powiem, ale pomimo całego swojego uproszczenia i - nie bójmy się tego powiedzieć - przystępności to Conviction pod względem strony mechanicznej/gameplayowej był lepszy. Nieintuicyjne sterowanie, brak jakikolwiek wskaźników gdzie się udać albo co zrobić... żeby dostać się do zadań albo nawet mapy trzeba wpakować się do innego menu. Nie, to po prostu do mnie nie przemawia. Gra nie musi stawiać mi rozwiązania przed nos, ale miło by było gdybym od razu widział pewne możliwości a nie czekał dziesięć minut myśląc "no czego on do licha ode mnie oczekuje?!". Może dla innych gra była bardziej satysfakcjonująca, może na konsoli po prostu wygląda/jest zrobiona lepiej, ale sam odpuściłem w czasie poziomu z ucieczką z więzienia. To nie na moje nerwy :P

Link to comment
Share on other sites

Jedna z moich najbardziej ulubionych serii gier. Już pierwszy Splinter Cell zachwycał mnie swoim świetnym klimatem i możliwościami, a z każdą kolejną częścią uczucie to narastało. Pierwszego SC niemalże "połknąłem" (tak szybko go przeszedłem), a następne równie szybko przeszedłem (z tymże kolejne części już tak dobrze mi nie działały). Teraz czekam, aż będę miał najnowszy numer CDA i od razu instaluje Double Agenta (co prawda słyszałem, że jest kiepski, ale z sentymentu i tak bym przeszedł). Co do Conviction, mam nadzieję kiedyś zagrać, jak tylko bedę miał lepszy komputer.

Link to comment
Share on other sites

Powiedzcie mi, warto kupić najnowszego Splinter Cell-a Nie grałem w żadną część. Conviction bez przechodzenia reszty części jest wart zagrania? btw: Porównując DA i C na filmikach to ten DA strasznie dziwny jest. I te wyłączanie świateł i niszczenie szyb odrzuca mnie od tej gry. Czy w Conviction coś tak dziwnego ma miejsce?

Edited by Refty
Link to comment
Share on other sites

Chociaż Conviction klasą od pierwszej trylogii zdecydowanie odstaje gra się całkiem nieźle, to taki SC 'nowych czasów', mniej skradania, więcej strzelania do tego dodające sporego urozmaicenia czelendże i bardzo przyjemny coop i multi. Od DA jest zdecydowanie lepszy.

Link to comment
Share on other sites

Niezbyt często się tutaj wypowiadam, ale cosik sobie skrobnę.

O trzech pierwszych Samach Fiszerach nie będę pisał bo wiadomo, że były super - i niech będzie że Teoria była najlepsza (ja najwięcej sentymentu mam do Pandory, bo dostałem ją do karty graficznej - GF6600 (pamiętacie jeszcze takie coś?) przy kupnie pierwszego kompa za pierwszą w życiu wypłatę).

Natomiast:

Double A. - po pierwszym zagraniu w toto - cóż.....jakaś kaszana (pomyślałem). Ale im więcej miąchałem tym bardziej zmieniałem swoje zdanie w tej materii. Brak cieni - to co??? - są inne rzeczy do chowania (szafki, biurka rurki.... i załatwianie niemilców zza rogu). I dolazłem do zdania, że była to dotychczas najlepsza część Splinterka. A dlaczego? Dlatego, że: o ile w 3 pierwszych atakowaliśmy z cienia (w których można było i godzinę siedzieć dla tego jednego perfekcyjnego ataku), o tyle w DA trzeba dosyć szybko analizować gdzie tu się schować żeby było bez wykrycia. I takich miejsc jest od........ albo i więcej. Jednym słowem DA dostarczała mi najwięcej emocji i satysfakcji z przejścia misji "po cichu".

Ale niedawno pojawił się:

Conviction - hmm.... pierwszy kontakt faktycznie miałem taki: CO TO JEST? Ni to skradanka, ni to szuter, ni to sruter. Ale zagrałem drugi, trzeci i czwarty raz, tym razem olałem całe to zaznaczanie wrogów, karabiny i granaty i zrobiłem to "po splinterowsku" - i wyszła zupełnie inna gra, skradanka w starym, fiszerowym stylu (oczywiście są momenty gdzie akcja jest ciut głośniejsza - ale mam to gdzieś bo 90% buraków załatwiłem "od tylca").

Tyle o kampanii, teraz o TAJNYCH TRYBACH I MULTI: króciutko i na temat - CUD MIÓD PALCE LIZAĆ!!!!!!!!!!!!!! COOP - super, ŁOWCA - super, INFILTRACJA - najlepsze w historii Splintera misje (cmentarz i więzienie - najlepsze z najlepszych).

Podsumowanie: jeśli będziemy w tej grze działać "stealth" - NAJLEPSZA CZĘŚĆ FISZERKA EWER (Teoria Chaosu się chowa z podkulonymi uszami i nogami), przy podejściu "not stealth" - ogólnie pojęty fun z zabawy w różnorodnej eksterminacji niemilców jest wręcz niesamowity.

Na koniec - jeśli ktoś jeszcze się waha czy grać w toto czy nie? - GRAĆ GRAĆ GRAĆ.

Link to comment
Share on other sites

Ukończyłem niedawno Pandora Tomorrow i, prawdę mówiąc, gra trochę mnie zawiodła. Jako (no, w miarę) nowoczesna skradanka i spadkobierca Thiefa niewątpliwie jest lepsza od dowolnego Metal Gear Solid... Ale genialna też nie jest. Ciężko mi w tej chwili pokrótce napisać, o co mi chodzi, bo i nie jestem sam do końca pewien, co było nie tak - chyba chodzi o okrutną i natrętną liniowość poziomów - za często rozwiązanie kolejnego pomieszczenia jest tylko jedno, o to, że 3/4 gry spędza się w trybie noktowizora, bo inaczej nic nie widać, o to, że widok "predatora" jest dobry tylko do wykrywania min i z rzadka w naprawdę gęstym zadymieniu. O to, że fabuła była za często dozowana "na odwał" w krótkich i chaotycznych cutscenkach po jednym zdaniu prezentera wiadomości i średnio porywających notatkach. O to, że niemal każdy problem można rozwiązać ogłuszając bez wysiłku każdego kolejnego strażnika, a pozostałe sekcje i tak są strzelankowe.

Mimo wszystko... Splinter Cell zainteresował mnie na tyle, że w najbliższym czasie bez specjalnego krzywienia się wezmę się za Chaos Theory :)

Link to comment
Share on other sites

Pragnę się tylko wtrącić. Jestem ogromnym fanem serii Splinter Cell, chyba nie będę oryginalny i powiem, że zdecydowanie najlepszy jest Chaos Theory.

Nie zgodzę się jednak co do porównania do Metal Gear Solid. Po pierwsze to zupełnie inne gry. Może w segmencie skradankowym się łączą, ale w całej reszcie to zupełnie inne produkcje. Jeśli jednak chodzi o samo SKRADANIE, to byłbym daleki od powiedzenia, że jest produkcja lepsza od MGS. Z szczególnym wskazaniem na MGS3 i 4

Link to comment
Share on other sites

Grałem w Chaos Theory , Pandora Tomorrow i Double Agent - gry nieznacznie się różniły . Powiem szczerze , że na początku raziło monotonią , ale późniejsze misje były coraz ciekawsze . Tylko Chaos Theory nie udało mi się przejść ... za trudny :P

Link to comment
Share on other sites

Nie znam legendy tej serii. Przeszedłem wczoraj Double Agent z CDA. Przyjemne TPP. Gdyby kiedyś ktoś zabrał się za Commandos 4 to gra mogłaby działać na podobnej zasadzie. Moją uwagę zwróciła całkiem dobra muzyka. Grafika też jest spoko - dosyć szczegółowa. Grywalność na przyzwoitym poziomie. Historia nawet zaciekawia. Podobało mi się, że musiałem podjąć decyzję, a żadna nie była satysfakcjonująca. Raczej nie wieje propagandą, gra nie jest głupiutka. Dubbing w miarę ok. Czyli ** gwiazdki - typowy, pełniak. Można zagrać, bo dobrze się w to gra i tyle.

Link to comment
Share on other sites

Grałem w 3 pierwsze części 4 chwile u kolegi u którego zostawiłem płytę a on zapomina mi ją oddac ( :rage:) Najlepsza dla mnie była część druga ale za najlepszą misje uważam włamanie do banku w Chaos Theory. Najbardziej denerwujące jest zamknięcie serwerów co uniemożliwia grę w multi która jest praktycznie inną grą

Link to comment
Share on other sites

I pojawił się także trailer na E3, który na pewno nie spodobał się fanom starszych części, bo widać, że twórcy jadą prostą drogą aby przypodobać się jak największej liczbie ludzi :P Skradania zero, pomijając moment gdzie czai się za osłonę wybierając cele do 'mark and execution' czyli elemencie 'samo-przechodzenia'... ot, robi się z tego kolejny genercic shooter z oklepaną fabułą a szkoda.

Link to comment
Share on other sites

Nie wiedziałem, że po Conviction fanowi Splinter Cella da się bardziej napluć w twarz - jak widać można. Szczerze mówiąc brakuje mi słów aby opisać tą prostacką nawalankę TPP z udawanymi elementami ''skradania" Taa, jeśli skradaniem nazwiemy okazjonalne chowanie się za murkiem żeby chwile potem wpaść na środek placu, wybić 10 gości w biegu naciskając 1 przycisk i potem wezwać nalot na samochód z jednym nędznym wieśniakiem przy KMie to ja podziękuje za takie skradanie. Pamiętam jak kiedyś podobny plac ominąłbym nie zabijając absolutnie nikogo, a później dobre 5 minut zastanawiałbym się przed pomieszczeniem z terrorystom jak to wszystko rozegrać aby było idealnie, a tutaj - bang bang klik klik (nawet my nie strzelamy!) i załatwione.

To już nawet nie różni się wiele od Assasin's Creeda gdzie zabijanie odbywało się na zasadzie kontrowania ataków, no, ale tam trzeba było użyć 2 przycisków myszki i mieć wyczucie, a tutaj zaznacz i zabij. W tej nędznej podróbie nawet postrzelać sobie nie można :laugh:

No i jeszcze brak Michaela Ironside'a w roli Fishera. Moja prognoza - gra zdycha pośród stu tysięcy innych shooterów zmiksowanych w jedną papkę. UBI rzeczywiście straciło formę i nic nie wróży powrotu do niej, a jeśli to ''coś" ma być pierwszą produkcją Ubisoft Toronto, to już lepiej żeby było ostatnią. Jak dobrze, że Hitman jest na horyzoncie...

Link to comment
Share on other sites

Jak dla mnie to nie próbują robić z tego shootera, ale kierują się w stronę systemu z ostatnich Batmanów. Widać to było już w Conviction gdzie były etapy z otwartą walką jak i typowe sneak&eliminate. Dla zagorzałych fanów będzie to herezja, ale gdy spojrzy się na to z boku to te gry są całkiem fajne i przyjemne.

Link to comment
Share on other sites

Co prawda nigdy w żadną część SC nie grałem (chcę to nadrobić), ale ta nowa część całkiem fajnie wygląda. Jedyny problem to tylko fakt, że to jednak nie jest pierwotna idea, jaka przyświecała tej grze.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.



  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...