Jump to content
Qbuś

Pieśń Lodu i Ognia (cykl) [Gra o Tron] - George R.R. Martin

Recommended Posts

cwany-lis, mam teraz szesnastkę (prawie) to Ci powiem, że nie byłem porażony brutalnością itp. Wiadomo, czasem byłem zły np. gdy

ścięto Eddarda, albo gdy zginął Robb

, ale to tylko tego typu emocje. LoTRa czytałem mając coś koło 10 lat. Zgadzam się co do tego, że dla trzynastoletniej dziewczynki to za dużo będzie. Różne zwroty itp.

Jestem po drugiej części Nawałnicy Mieczy i muszę powiedzieć, że to najlepszy póki co tom, ale nie wiem jak "Uczta..." i "Taniec..." się sprawdzą :D

Śmierć Joffreya ^^ Rozwaliło mnie jednak to, w jakiej sytuacji zginął lord Tywin i ta myśl Tyriona (czym nie załatwia się lord Casterly Rock). Dziwi mnie na natomiast sytuacja z Catelyn. Sądziłem, że umarła. Czyżby Thoros ją wskrzesił tak jak Berrica Dondariona?

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Up: co do Catelyn.

Jest to później wyjaśnione. Thoros nie chciał jej wskrzeszać, bo "za długo była martwa", więc zrobił to sam Dondarion przez co umarł już definitywnie.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@8azyliszek

A ta Trylogia czarnego maga fajna? Mam rozumieć, że nie będzie tam scen i opisów takich jak w Pieśni Lodu i Ognia? Może, też się zainteresuję, bo szczerze mówiąc, to pewnie trochę cylk Martina też nie dla mnie i nie rozumiem wszystkiego. Po wakacjach idę do drugiej gimnazjum a czytałem też tylko Grę o tron i trochę Tańca Ze Smokami ( nie pytajcie dlaczego ) więc wiele nie tracę.smile_prosty2.gif

Share this post


Link to post
Share on other sites

@UP - Szczerze polecam cykl Czarnego Maga (teraz to już są dwie trylogie - Trylogia Czarnego maga, wydana w fajnej jedno książkowej wersji i Trylogia Zdrajcy która jest kontynuacją dziejącą się na 20 lat po wydarzeniach z pierwszej trylogii). Pisana bardzo lekko, bez zbędnego okrucieństwa i sexu. Trudy Canavan sama powiedziała że chciała stworzyć książkę na tyle przystępną co Władca Pierścieni, ale z damską bohaterką.

Edited by Rennard

Share this post


Link to post
Share on other sites

Yhm, ja mam takie dziwne pytanie.

Pamiętacie może prolog do I części Uczty dla Wron? Z tym gościem, który w starym mieście był niezbyt udanym kandydatem na maestera i miał wykraść klucz arcymaestera, którym się opiekował za złotego smoka?

Jak pamiętacie, to dobrze. To czy ktoś może wie, kim był ten, który to zlecił i czy to ma jakiś wpływ na ogólną historię?

Share this post


Link to post
Share on other sites

@UP - Jestem w mniej więcej w połowie drugiego tomu 'Tańca za Smokami' i jak na razie nic na ten temat nie było. Jedyne co mi się rzuciło w oczy to opis jegomościa. Z wyglądu był bardzo podobny do

człowieka w którego 'zmienił się' Jaqen H'ghar. Teorię że jest to właśnie Jaquen potwierdza to że zabija on nowicjusza imieniem o imieniu Pate. Natomiast dalej, kiedy Samwell Tarly zjawia się w Cytadeli jest witany właśnie przez niego, tak jakby nigdy nie umarł. Więc prawdopodobnie Jaquen/Alchemik/Pate (czy jakkolwiek on się zwie) ma zleconą jakąś misję w Cytadeli

Share this post


Link to post
Share on other sites

@UP

Oż kurczę, nie zwróciłem na to uwagi i nawet nie pomyślałem, że to może być on. Ale im szybciej ten maester dotrze do Danny, tym lepiej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@8azyliszek

A ta Trylogia czarnego maga fajna? Mam rozumieć, że nie będzie tam scen i opisów takich jak w Pieśni Lodu i Ognia? Może, też się zainteresuję, bo szczerze mówiąc, to pewnie trochę cylk Martina też nie dla mnie i nie rozumiem wszystkiego. Po wakacjach idę do drugiej gimnazjum a czytałem też tylko Grę o tron i trochę Tańca Ze Smokami ( nie pytajcie dlaczego ) więc wiele nie tracę.smile_prosty2.gif

Trylogię przeczytałem i mi się bardzo spodobała więc polecam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie czytałem co prawda samej trylogii, ale czytałem Uczennicę Maga i Kapłankę w bieli... i zdecydowanie odradzam. Hmmm... Może nieco za mocno. Inaczej - baaaaardzo daleko im do Martina. Jak dla mnie, jest to produkcyjniak fantasy, który niczym specjalnie się nie wyróżnia poza przegadaniem. Może gdyby wyrzuć 2/3 każdej z książek, to nadawałyby się na lekkie czytadło. To już lepiej czytać Koło czasu ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

@UP

No tak, ale chyba nie przeczytałeś początku tego offtopa w tym temacie :). Ja uważałem, że saga Martina to nie jest lektura dla młodszej 13-letniej siostry asasyna i rzuciłem 2 tytuły od których powinna zacząć. Trylogia Maga jest dziewczęńska więc się nadaje :) bo w Grze o Tron za dużo "seksu i przemocy" :P:D.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prawda - odpisałem w złym kontekście. Nie zmienia to jednak faktu, że i 13-latce warto polecać dobre fantasty, a nie byle jakie. Jest sporo dobrej fantastyki młodzieżowej, ale o to można pytać już w odpowiednim temacie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A to, że ktoś ma 13 czy 14 lat, to znaczy, że ma czytać łatwe i przyjemne książeczki, które w sumie nie są wiele warte? Moja młodsza siostra ma 13 lat i sama uważa, że musi przeczytać Pieśń Martina. A czemu by nie? 13-letnia dziewczynka potrafi być dojrzalsza od 30-latka. Co moja siostrzyczka często udowadnia :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

@UP

Z takiego założenia pewnie wyszedł American McGee tworząc grę o Alicji :P:D. Ja nie jestem świętoszkiem i nie mówię by czekała do 18, bo sceny seksu mogą ją zdeprawować a sceny przemocy wypaczyć umysł. Ale mogłaby zaczekać rok-półtora i w tym czasie przerabiać lżejsze serie. Wiem, staroświecki jestem, ale takie jest moje zdanie :). Gra o Tron jest dla trochę starszych ludzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z lżejszych serii to przeczytała już Sagę Wojen Duszków (też typowa książka dla dzieci - btw całkiem niezła) i Wspomnianą Trylogię Czarnego Maga :)

Co do deprawujących scen - uważam to za stek bzdur. Seks i przemoc to część naszego świata, a tym bardziej część świata osadzonego w średniowiecznym fantasy. Połowa seriali komediowych w telewizji mówi o seksie, a w niemal wszystkich innych filmach jest przemoc. I czy coś w tym złego? Nie sądzę... Jeśli ktoś jest niedojrzały to nie ma dla niego dobrych książek.

Ponadto uważam, że w Pieśni Lodu i Ognia nie ma aż tak dużo seksu. A jeśli jest, Martin potrafi przedstawić to w przyzwoity sposób. Poza tym akcja nie kręci się wokół tego, jak jest np. u Jacka Piekary (NIE KUPUJCIE "JA INKWIZYTOR - DOTYK ZŁA"!!! ŻE-NA-DA!!!).

Myślę, że lepiej karmić młodszych czytelników od razu porządną lekturą. Oczywiście w granicach rozsądku. Nie dałbym ośmiolatkowi Gry o Tron, albo Wiedźmina. Ale już dojrzałemu 13-14-latkowi tak. Wszystko zależy od wychowania. Gdy czytałem Wiedźmina miałem 15 lat i nie zacząłem zabijać ludzi :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

13-14 to jeszcze nie tak źle. Swego czasu był to koniec podstawówki i początek liceum. Zdecydowanie nie jest to szczyt dojrzałości, ale i nieco seksu i przemocy nikogo w tym wieku nie powinno spaczyć. Inna sprawa, że niektóre książki warto przeczytać (lub do nich wrócić), gdy zdobędzie się nieco więcej dojrzałości i/lub literackiego obycia.

A co do lekkich cykli - warto spróbować z Ziemiomorzem Ursuli K. Le Guin albo z cyklem o Alvinie Stwórcy Orsona Scotta Carda.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skończyłem czytań 'Taniec ze Smokami' i teraz zmuszony jestem pogrążyć się w letargu, czekając jak imć Piszę Strasznie Wolno Martin raczy wydać kolejny tom... Zakończenie nie daje mi spać i cały czas myślę co może wydarzyć się w kolejnej książce. Z jednej strony

Jon. Czy przeżyje zdradę swoich braci? Jeżeli tak to w jaki sposób? Kto go uratuje? Kobieta w czerwieni? Może Tormund? Ciekaw jestem ile jest prawdy w teorii, że jest on jakoby trzecią głową smoka, czyli czy to prawda że jest on synem Rhaegala i Lyanny uratowanym przez Eddarda.

Z drugiej zaś strony

cały motyw Daenerys. W jaki sposób uda jej się ujarzmić smoki? Czy pomoże jej w tym Victarion ze swoim rogiem, czy może przysporzy jej jedynie więcej kłopotów. Szczerze myślałem że w tym tomie smoki wezmą udział w jakiejś bitwie, niestety na to przyjdzie nam jeszcze poczekać.

Dodatkowo co się dzieje w Cytadeli? Co tam robił 'człowiek bez twarzy' i jaką rolę odegra w spotkaniu z Daną.

Jak sądzicie, czy stwór Qyborne'a to coś w rodzaju upiora, czy może jakiś dziwny rodzaj konstrukta? Ciekaw też jestem ile prawdy jest w śmierci Stannisa i rozbiciu jego armii. Równie dobrze, Ramsay mógł to wszystko zmyślić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem Jon został zasztyletowanych przez braci z zakonu na amen ale Melisandre go wskrzesi. Stannis żyje inaczej Bolton nie domagałby się zwrotu "Aryi" Stark. Rycerz Qyborne'a to istna czarna magia z resztek Góry. Co do reszty to nie mam siły gdybać ;)

Edited by cwany-lis

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem świeżo po przeczytaniu Tańca ze Smokami i muszę przyznać, że jest to znacznie lepsza część od Uczty dla Wron. Szczególnie drugi tom. Wiele rozdziałów znacznie skróconych, ale nie pozbawionych treści. Dzięki temu autor zmieścił wiele wątków.

Zasztyletowanie Jona Snowa zszokowało mnie bardziej niż śmierć Robba czy Tywina w poprzednich częściach. Mam nadzieję że chłopak przeżyje. Jeśli jednak zginie to nie chciałbym żeby został wskrzeszony przez Mellisandre.

Rozdziały Tyriona jak zwykle wciągające i zabawne. Bardziej oczekiwałem tylko wątków Aryi, ale o niej nie było za dużo. Gdy tylko przeczytałem o zbliżającym się statku niewolników, spodziewałem się że trafi do "kolekcjonera odmieńców". Nie zaskoczyło mnie, że nawet jako niewolnik karzeł sobie poradził.

Dzieje Aryi najciekawsze jak dla mnie od początku serii. Pozytywnie odebrałem jej odzyskanie wzroku chociaż się tego nie spodziewałem. Sądziłem, że oślepili ją za karę za zabójstwo na stale.

Czułem niesmak przez całą 5 część do wątku Daenerys. Było o niej dużo, czego oczekiwałem po nazwie tomu. Nie spodobał mi się ślub i zamknięcie smoków oraz liczyłem, że będzie o nich znacznie więcej. Końcówka jednak na wysokim poziomie odkąd pojawił się Drogon na arenie.

Pojawienie się Varysa pod koniec, jak i śmierć Kevana to zakończenie na które bym w życiu nie wpadł, ale miałem nadzieje na jakiś mocny element, który nie pozwoliłby zapomnieć o sadze do wyjścia kolejnej części.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam pytanie związane z drugą ( Starcie Królów )

Arya mogła wybrać trzy osoby, które miały zginąć w Harrenhal. Kim były pierwsze dwie osoby i w jaki sposób zginęły, bo kompletnie o tym zapomniałem?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeden był zarządcą służby w Harrenhall. Został pogryziony i zabity przez własną sukę. Imię jego było Weese. On był chyba wskazany jako drugi cel.

Pierwszym był ktoś z wojowników Góry, ale nie pamiętam imienia i cech szczególnych. Możliwe że to ten co przesłuchiwał więźniów, ale nie jestem pewien. Jego dokładnej śmierci też nie pamiętam, ale możliwe że spadł z muru/wieży/schodów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj skończyłem czytać trzecią część serii. Moja czacha dymi... Myślę, że to najlepsza część jak do tej pory. Martin zaskakiwał niemal na każdym kroku. Jeny, tyle się tam działo! Mama się ze mnie śmiała, bo czasami odkładałem książkę i łaziłem po domu trzymając się za głowę biggrin_prosty.gif

Po Śmierci Robba i całym tym Red Wedding nie mogłem wrócić do lektury przez kilka godzin...

W pewnym momencie zacząłem dopingować Lannisterom. Jakoś tak ich sposób myślenia i postępowania bardziej mi odpowiada, choć wiem, że wielu ludzi ma ich za symboliczne Czarne Charaktery. Ja wręcz przeciwnie. Tyrion i Jaimie to moje ulubione postaci (głównie ze względu na ich charakter i ciekawe nastawienie do tzw. "honoru"), Tywin to świetny przywódca.

Szkoda, że zginął, choć należało mu się poniekąd.

Jedynie Cersei mi nie przypadła do gustu, no i Joffrey.

Ale on już nie będzie mnie dłużej wkurzać biggrin_prosty.gif

)

Nie pamiętam, w której części doszło do ślubu Robba Starka z tą dziewczyną Westerlingów

czy pod koniec A Clasch of Kings, czy na początku A Storm of Swords, ale uważam to za najdurniejsze zagranie Robba w całej tej wojnie. Już nie mówiąc o zagrywkach Catelyn... W ogóle w moich oczach Starkowie nie zasłużyli sobie na Żelazny Tron!

Na własne życzenie zesłali na siebie śmierć. Catelyn mogła się spodziewać po Frey'u, że ich zdradzi. Znała go przecież wiele lat. Robb nie mógł tego wiedzieć, ale złamał przysięgę, a niby uważał się za takiego honorowego... Jak mogli się nabrać na to, że Black Frey tak zwyczajnie im wybaczył?

Pierwszy raz od początku serii z chęcią czytałem wątek Sansy. Działo się wiele. Zwłaszcza w ostatnim rozdziale było ciekawie.

Jestem piekielnie ciekaw, co będzie się dalej działo ze wszystkimi bohaterami.

Jakkolwiek mało ich zostało biggrin_prosty.gif

. Począwszy od Tyriona, Jaimiego i Aryi, przez Sansę

Więc i Petyra, który swoją drogą również jest jedną z moich ulubionych postaci.

i Jona Snowa, aż oczywiście po Daenerys Stormborn, która również jest cholernie ciekawym elementem tej książki.

PS. Przepraszam za chaos, jaki powstał w wyniku dodawania SPOILERÓW, ale cóż, nowy system ich wyświetlania jest poim zdaniem beznadziejny. Po co zmieniać coś, co działa? Zawsze się zastanawiam i zawsze nie wiem...

Edited by araevin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ha! Rozumiem emocje, sam miałem podobnie. wink_prosty.gif Ale:

Cate miała się spodziewać zdrady, a Ty się nie spodziewałeś? smile_prosty.gif Po prostu uspokoiło ją to, że Frey ugościł ich wedle starego zwyczaju, którego wcześniej chyba nikt nie odważył się złamać. Nawet Tyrion był zaskoczony. Żeby przekonać czytelnika, żeby go "nabrać", Martin musiał przekonać samych Starków, inaczej by się nie udało. A Robb działał jak przystało na szesnastolatka: głupio. Na koniec przypomnę, że Starkowie wcale nie chcą żelaznego tronu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzę, że na dużą ilość osób trzeci tom zadziałał tak jak na mnie^^ Też nie mogłem czasem pozbierać szczęki z podłogi.

W pewnym momencie zacząłem dopingować Lannisterom.

Miałem podobnie. Na początku byłem za Starkami, ale niestety

autor nie był dla nich łaskawy i w dalszych częściach opowieści ciężko uważać ich za jakąś stronę w słynnej Grze ( a przynajmniej do momentu gdy sprawy zaczną kręcić się wokół Sansy lub Rickona )

. Potem ich miejsce zajęli Lannisterowie, ale w obecnym momencie ( zaczynam II tom Tańca ze Smokami ) moim zdecydowanym faworytem jest Stannis. Zobaczymy czy dalsze poczynania

Aegona

nie sprawią, że zmienie zdanie, zwlaszcza, ze zamierza współpracować z jednym z najciekawszych IMO ludem Westeros, czyli z

Dornijczykami

.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Martin sagę pisze w taki sposób, że ja zwykle kibicuję postaciom/rodom z perspektywy których jest prowadzony dany rozdział. Ciekawie się zacznie gdy losy bohaterów się spotkają i będzie trzeba wybrać stronę. Wprawdzie do takich momentów już doszło, ale było ich niewiele i jakoś sobie poradziłem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...