Jump to content
poor_leno

fred, w którym zdradzamy swoje dziwne upodobania żywieniowe

Recommended Posts

wodę gazowaną piję z cukrem lol.gif a jako, że cukier chamsko wygazowywuje wodę, najlepiej jest do szklanki nalać jej tylko trochę, osłodzić i po wymieszaniu dolać resztę. PYCHA!

nie przepadam za ogórami kiszonymi, ale woda z nich jest b-o-s-k-a. mogę ją pić całymi słoikami

mam też własny "przepis" na, ekhm, "zapiekankę": zwykła kanapka z wędliną i serem podgrzana w mikrofalówce. jadam prawie co dzień

Edited by poor_leno
Link to comment
Share on other sites

@ Tór - zależy, czy jesz z keczupem tongue_prosty.gif bo ja bez

surowe ciasto uważam za o wiele lepsze niż upieczone, zawsze, gdy jest robiony jakiś placek to wylizuję miski prawie do czysta

Edited by poor_leno
Link to comment
Share on other sites

  • Nie lubię naprawdę sporej części kuchni polskiej. Kiedy cała moja rodzina podnieca się flaczkami czy czerniną, ja zazwyczaj uciekam do innego pokoju byleby nie obserwować tej masakry.
  • Podobną nienawiścią pałam w stosunku do ryb. Panierowaną jeszcze przełknę, ale z octu...
  • Potrafię przeżyć tydzień jedząc tylko i wyłącznie tosty z serem.
  • Z jakiegoś powodu kombinacja "niedawno wyszczotkowane zęby" i "sok pomarańczowy" nie wywołuje u mnie odruchu wymiotnego.

  • Upvote 3
Link to comment
Share on other sites

Uwielbiam słodycze. Jeśli są gdzieś w pobliżu prawdopodobnie je znajdę. Jeśli są pod ręką, prawdopodobnie zaraz ich nie będzie. Dużo słodzę. Zwłaszcza kawę (ile łyżeczek cukru chcesz do tej late? Osiem.) O dziwo, nie słodzę wody. Kiedyś tak, ale teraz już nie.

Youtube Video -> Oryginalne wideo
Edited by nerv0
Link to comment
Share on other sites

@47

Też tak mam, ale jeśli musi być jeszcze ciepły po ugotowaniu. Kiedyś, jak "trzeba było" jeść zupy na obiad mogłam zjeść sam makaron, bez niczego. Ewentualnie wyjątkiem jest ten od spaghetti. Zawsze, bez względu na temperaturę.

Jak słyszę o soku z czegoś marynowanego, np. dyni, papryki, a poza tym kapusty i ogórka albo jak widzę, że ktoś go pije, robi mi się niedobrze.

Link to comment
Share on other sites

Masła do chleba używam tylko do kanapki z pomidorem; warto dodać, że dla mnie najlepszy pomidor, to pomidor w panierce z soli i pieprzu. :P Do reszty albo nie używam niczego albo majonezu/musztardy/ketchupu/sosu balsamicznego - w zależności od potrzeb.

Chleb z czipsami - niebo w gębie.

Link to comment
Share on other sites

Jadłem kanapkę z szynką, serem i nutellą, całkiem niezłe było.

Uwielbiam połączenie ryżu ze śmietaną oraz tarkowanym jabłkiem, posypanym cukrem lub cynamonem (ze wskazaniem na ten drugi). Ale to chyba nie jest jakoś szczególnie egzotyczne połączenie.

Od chleba z chipsami bardziej smakuje mu bułka z takowymi. Bułka z szynką oraz chipsami ketchupowymi - świetne połączenie. :)

Link to comment
Share on other sites

Nie mam oporów przed popiciem, czegokolwiek mlekiem. Żadnych. Ogórki kiszone, ryby, fasolka po bretońsku, wątróbka, schabowy, zupa jarzynowa, ketchup z parówkami - mogę po tym pić mleko (i często to robię). Ostatnio nawet na kolacji wigilijnej wyciągnąłem mleko :).

  • Upvote 3
Link to comment
Share on other sites

Kaszka manna z syropem wywołuje u mnie nudności i wymioty.

Uwielbiam czekoladę i potrafię wsunąć piętnaście tabliczek jedna po drugiej.

Trzy lata temu przeżyłem dwa tygodnie za granicą jedynie na podróbkach knoppersów, jogurcie i wodzie z kranu.

Link to comment
Share on other sites

Herbaty nie pijam w ogóle. Chyba, że jak jestem chory, to wtedy z cytryną. I cukrem.

Z moich "dziwnych" nawyków są płatki z cukrem. Zawsze jak szamię płatki (nie ważne kukurydziane czy jakieś tam czekoladowe) dosypuję do nich cukier a potem zalewam mlekiem.

A w tym co dziwnego? Też zawsze tak robię. :P

Link to comment
Share on other sites

Nie mam zbyt wielkich dewiacji co do żywności, ale kilka się znajdzie. Jedząc zupę mleczną z płatkami czy makaronem, muszę ją posolić i to dużo. Większość familii patrzy się wtedy na mnie jak na aliena, ale po prostu tak mi smakuje. Zupki chińskie zamiast zalewać wrzątkiem, wcinam na sucho. No i zdarzy mi się wciągnąć surowe jajko.

Link to comment
Share on other sites

Tak samo jak Rankin - smaruję przed Nutellą, dżemem, pasztetem, białym serkiem. Ale stosuję tylko masło. Margarynę zdarza mi się jeść jedynie na wakacjach, w hotelach, pensjonatach, ośrodkach. Wtedy czasami trudno mi się zorientować, czym jest postawiony na szwedzkim stole żółty tłuszcz...

Link to comment
Share on other sites

Ja smaruję pod dżem, miód i typowe kanapki z serem oraz wędliną, ale nie pod pasztety czy Nutellę. Zazwyczaj też korzystam z masła, margaryna głównie jak się skończą alternatywy. Ale poza tym jakichś dziwnych nawyków raczej nie mam, może tylko piję nieco zbyt dużo herbaty. No i lubię wyjadać ciepły makaron, ciasto z miski i masę na gołąbki (mięso + ryż + przyprawy @_@).

Link to comment
Share on other sites

Herbatę piję wyłącznie bardzo gorącą. Ciepła, letnia, zimna wzbudzają we mnie obrzydzenie. Nie znoszę też Sagi i wszystkiego innego co nie jest Liptonem granulowanym lub wariantem Earl Grey. Ewentualnie Rooibos.

Uwielbiam zapach kawy, ale smaku nie znoszę i jeśli muszę pić, sporo słodzę.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.



  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...