Jump to content
Black Shadow

House of Cards (2013-)

Recommended Posts

xP9VRsX.jpg

House of Cards

Welcome to Washington...

Ze zdumieniem odkryłem, że jeden z imo najlepszych seriali ostatnich lat mogący spokojnie konkurować z takimi dziełami jak np. Breaking Bad nie ma swojego tematu w dziale nawet jeśli miałby być kompletnie martwy ^_^ Liczę na to jednak, że na FA znajdują się fani HoC a nawet jeśli nie to moja pieśń pochwalna na jego temat sprawi, że zaczniecie go oglądać a powiadam wam - warto! O historii, aby nie spoilować wam za bardzo, powiem w ten sposób. W pierwszych trzynastu odcinkach (i pewnie kolejnych też, bo niedługo powinien swą premierę mieć drugi sezon) zobaczycie co to znaczy wkurzyć/zdradzić pewnego bardzo ambitnego i, można rzec, bezwzględnego, acz szalenie inteligentnego polityka, który rozpoczyna swoją "samodzielną" krucjatę po władzę. Przed wami Francis Underwood :D

>

>

(naturalnie możliwe spoilery dla tych co nie widzieli pierwszego ;])

>wiki

>tvtropes

Dla wszystkich, których teoretycznie może odrzucać wizja kolejnego albo ogólnie nudnego serialu o politykach i ich machinacjach powiem jedno - to nie jest zwykły, kolejny serial i wierzę całkiem mocno w to, że nawet osoby na co dzień kompletnie nie interesujące się polityką jako taką (niekoniecznie nawet amerykańską) znajdą coś fajnego w House of Cards a jest imo z czego wybierać. Fabuła stoi na wysokim poziomie, pacing jest świetnie wyważony i nie może narzekać na nudę, mamy interesujące, żywe dialogi oraz świetne kreacje aktorskie. W przypadku Kevina Spacey'a, który wciela się w Underwooda, powiedziałbym nawet, że jest fenomenalna i hipnotyzująca widza... co zważywszy na to, że często bohater przebija czwartą ścianę i zwraca się bezpośrednio do widza ma sens i działa jak diabli! ^_^ Reszta postaci również nie zawodzi i ogólnie nie jestem w stanie na ten moment znaleźć kogoś kto zaniżał by poziom gry aktorskiej jako takiej. Montaż, muzyka, charakteryzacja... do warsztatu także przyczepić się nie mogę. Generalnie imo poważnych wad nie widzę, tych mniejszych także aczkolwiek pozwolę na ten moment jeszcze uniknąć stwierdzenia, że mamy do czynienia z serialem idealnym... może po drugim sezonie będzie można :P

W każdym razie polecam raz jeszcze każdemu oglądać i życzę miłej dyskusji (o ile jakaś będzie :D).

Link to comment
Share on other sites

Jeszcze miesiąc do premiery sezonu drugiego. Czemu jeszcze tyle czasu?! Sam serial łyknąłem w trzy dni, a konkretnie noce. Naprawdę wciąga i rola Kevina. Chyba najlepsza w jego życiu i przebija tą z filmu "Siedem". Ciężko mi znaleźć jakąś wadę tego serialu. Mam tylko problem z oceną Franka. Ogólnie go lubiłem, ale gdy

zamordował/zabił Petera, to dużo u mnie stracił. Lubiłem Russo, a tutaj taka strata :(

Tym niemniej ciągle Franka lubię. I ta przygoda w jego starym college'u wraz z przyjaciółmi :D No i zaintrygował mnie związek Franka z jego żoną Claire. Trochę miłości, ale i sporo kombinowania by zyskać coś dla siebie.

Link to comment
Share on other sites

Jak ktoś nie ma tych 8 godzin wolnych niech nawet nie podchodzi do 2 sezonu. Odcinek 2x1 niby zaczyna się normalnie i kontynuuje wątki 1 sezonu. Ale KOŃCÓWKA ODCINKA MIAŻDŻY SYSTEM! Jest genialna. Człowiek siedzi spokojnie sobie przed ekranem i nagle dostaje cios miedzy oczy. Nokaut tuz przed końcem 1 rundy. Mnie rozwalił i jednocześnie kupił kompletnie. Kiedy już myślisz że ten serial nie może być lepszy okazuje się że jest 2 razy większy niż myślisz. Czapki z głów dla Finchera, scenarzysty i reżysera.

Kiedy Zooey przyszła na tą stację metra moja pierwsza myśl była właśnie taka. Będzie jak w Punisherze w historii "Witaj w domu Frank" gdzie Castle robi metro-dżitsu płatnemu zabójcy. Jeju ci bohaterowie nawet imię mają to same. Ale jak zaczęła z nim rozmawiać, to pomyślałem, że może jednak Underwood zmienił zdanie a Zooey będzie z nim dalej współpracować. Miała bezpieczną pozycję. Po co za nim szła?! A on ją jednak rzucił! To było mocne, kurczę naprawdę dla mnie bardzo mocne. Jak w Makbecie - wystarczy zabić raz, a potem to leci jak oczko w pończosze. A potem żona się uśmiecha gdy słyszy o tym w wiadomościach i idzie się malować. Kolejna genialna scena. I w końcu długo oczekiwany monolog do widzów. Tak właśnie robi się wielkie dzieła sztuki (nie boję się użyć tego słowa) telewizyjnej. Mistrzostwo Świata i złoty medal olimpijski w jednym. I to F U na napisy. Złote Globy, Emmy i cała ta reszta muszą być. Innego wyjścia nie ma.

I to wszystko po zaledwie JEDNYM odcinku 2 sezonu! Po co ja tu siedzę i to piszę? Wracam do oglądania i czekam na kolejny nerdgazm. Kevin Spacey rządzi! Fincher rządzi! Amerykańskie wersje innych seriali rządzą!

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Zgadzam się z powyższym. Drugi sezon rozpoczęto od miażdżącego uderzenia, którego mało kto mógł się spodziewać. I to bezpośrednie przełamanie czwartej ściany na końcu: Myśleliście, że o was zapomniałem? Odważne, ale w tym przypadku dało piorunujący efekt. Po zakończeniu Breaking Bad i usunięciu się Cranstona, Spacey będzie faworytem do wszelkich serialowych nagród.

Edit: Bo BB rzeczywiście ani HoC ani żadna z dostępnych produkcji raczej nie dorówna. Tam mieliśmy arcydzieło, tutaj po prostu solidny serial.

Link to comment
Share on other sites

No właśnie Breaking Bad się zakończyło i chciałem sobie obczaić jakiś serial na poziomie, tylko miałem problem tej natury iż stwierdziłem, że nic nie dorówna BB. A tu nawija mi sie HoC, w najbliższym czasie biorę się za 1 sezon, bo z zasłyszanych opinii to każdy go poleca.

Link to comment
Share on other sites

Obejrzałem cały 2 sezon.WOW! Po ostatniej scenie 3 i kolejne sezony są dla mnie koniecznością a nie opcją :). Jeśli Spacey się nie opuści to będzie fantastyczne widowisko.

Końcówka 1 i początek 2 sezonu pokazał nam co się stało i jak Frank musiał znaleźć się w nowej sytuacji. Cały 1 sezon przebijał się na szczyt i podkopywał prezydenta. Ale gdy wspinaczka powoli zbliżała się do końca okazało się, że góra została już dawno kupiona i zawłaszczona przez innego, znacznie potężniejszego przeciwnika niż chimeryczny prezydent Garret. Jak zwykle wszystko okazało się winą Tuska :D:). A z 40 miliardami dolarów nie tak łatwo walczyć. Rozwaliła mnie kompletnie scena jak Reymond wyłączył całe wybrzeże by pokazać swoją potęgę. Ale na końcu wszystko się udaje, bo dotychczasowy prezydent był babą. I bardzo dobrze. :)

W całym sezonie widzę tylko 2 minusy - wątek Rachel i Douga był zbyt rozbudowany i w ogóle nie potrzebny. Po Zooey trzeba było ją albo zabić, albo wysłać do Kalifornii czy gdzieś. I tyle, a nie męczyć to aż 13 odcinków. No i trójkącik z Mechumem - dla mnie przesada. Szkoda też, że było aż tak mało scen seksu. W 1 sezonie było coś tam coś tam, a teraz całują się, ściemnienie i od razu jest scena poranna - szkoda.

Link to comment
Share on other sites

Właśnie zacząłem drugi sezon, przyznam jednak, że sam trochę się spodziewałem tego co będzie miało miejsce w otwierającym go odcinku. W przekonaniu utwierdziła mnie zaś rozmowa Franka o nowych, lepszych żeberkach. To był bardzo mocny hint odnośnie tego co nastąpi. Nie lubiłem Zoey i miałem szczerą nadzieję, że w końcu spotka ją coś takiego. Zresztą, ciężko powiedzieć żebym lubił i innych bohaterów serialu. Najbliżej tego co można by u mnie uznać za sympatię był Russo, ale on też skończył jak skończył. Spodziewałem się, że sam się zabije, albo spowoduje wypadek po pijanemu i jego kwestia sama się rozwiąże, ale jednak nie obyło się bez interwencji Franka.

No dobra, może jeszcze dzisiaj złapię się za jakiś odcinek, bo serial naprawdę ma klimat. :]

Link to comment
Share on other sites

Skończyłem też jakiś czas temu na urlopie oglądać House of Cards i mogę jedynie powiedzieć, że jest to fantastyczny serial. Genialna kreacja Kevina Spacey'iego, gościu po prostu stał się Frankiem Underwoodem. Pomimo tego, że serial to głównie polityka to i tak warto zobaczyć bo jest to naprawdę nietypowy serial wink_prosty.gif Chodź 1 sezon bardziej mi się podobał niż 2 to i tak czekam z niecierpliwością na 3 sezon. Naprawdę warto kto ma dużo czasu i szuka świetnego i oryginalnego serialu to polecam nadrobić zaległości, będziecie zachwyceni bo ja jestem smile_prosty.gif

Edited by JediMati
Link to comment
Share on other sites

Początek 3 sezonu House of Cards

jest niezły (mimo nielogiczności scenarzystów), choć w 1 odcinku za dużo jest Stompera. Dopiero w 2 mamy Franka w całej okazałości. smile_prosty.gif

A odcinek 3 i rozmowa Franka z Putine... znaczy Petrovem - prezydentem Rosji - WOW! (wiem powtarzam się) Dobrze dobrali aktora który wygląda i zachowuje się dokładnie tak jak wyobrażałbym sobie rozmowy USA - Rosja. Bo Rosji nie obchodzi pokój na Bliskim Wschodzie. Jeszcze bardziej nie obchodzi ich współpraca z Amerykanami. :D Genialne. Za to kocham ten serial.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.



  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...