Jump to content
Holy.Death

Polityka, gospodarka, społeczeństwo

Recommended Posts

zadymek - jak mieszkałem w akademiku, to chodziłem na msze studenckie i było bardzo ok, bo księża byli świetnymi ludźmi. Teraz przeniosłem się na stancję, daleko od uniwerku i chodzę do najbliższego kościoła. I się mocno rozczarowuje, o czym wspominam na forum. Tydzień temu była zbiórka na kolejny kościół w mieście, dziś werbunek do Akcji Katolickiej, bo to taka świetna organizacja która walczy o wiarę katolicką (wg jej miejscowego prezesa). Albo naprawdę trafiłem na wyjątkowo podłą parafię w której o miłości bliźniego mało się myśli, albo chodzę na złą godzinę a potem jest lepiej. O naszych biskupach złe zdanie mam już od dawna, ale nie chcę potępiać w czambuł całego polskiego kleru. Bo z ludzkimi księżmi już się spotykałem i mam nadzieję, że jeszcze gdzieś są.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kler, jak to kasta próżniacza, ma gęby pełne wzniosłych idei, ale są ludźmi i to co głoszą nie zawsze przystaje do praktyki.

Dlatego zawyczaj to "świetni ludzie" i ogólnie "bardzo ok", a tylko nieliczne czarne owce robią im złą prasę. Jak to ludzie.

Co innego jednak ludzkie odruchy, a co innego instytucjonalne uwarunkowania religii, tzw polityka. KRK to organizacja religijna. Jak każdy przejaw religii na Ziemi jest przekonany o swojej wspaniałości i doniosłości swojej misji: wiec dąży do

. I nad tą misję przedkłada wszystkie inne wartości. Aktualnie KRK ma ograniczone możliwości, więc musi dbrac o swój image: kazania pełne są ekumenizmu, miłości bliźniego i doniosłości wiary. Dajcie im władzę to stosy znowu zapłoną.

Ale do tematu: jak w każdej organizacji, także w KRK występują ortodoksi, elita, aktywiści KRK, których działalności jest nie po drodze z aktualnym PR-em organizacji - dlatego zwykle nie wychylają się, działają w cieniu oficjalnej polityki. Oni nie plotą ekumenicznych głupot tylko realizują prawdziwy cel organizacji - ekspansję wpływów KRK. Dlatego zamiast być "świetnymi ludźmi" nawołują do "walki w obronie wiary" i werbują nowych członków. To jest oblicze twojej relgii, którego najwyraźniej wcześniej nie zaznałeś.

Witaj w I kręgu organizacji ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tam nikogo na moją wiarę siłą nawracać nie będę. Fanatykiem nie jestem. Ale uważam katolicyzm za dobrą religię krzewiącą miłość bliźniego i dobro. Niestety ludzie potrafią wypaczyć każdą, nawet najszlachetniejszą ideę. Taka jest natura człowieka - wszystko przygina do siebie, a nie ustępuje nikomu, bo obchodzi go tylko jego własny interes. Jednak to, że w dzisiejszej Polsce sytuacja kleru niewiele różni się od tej wykpiwanej w "Monachomachi" już w XVIII w napawa mnie smutkiem.

http://literat.ug.ed.../monach/001.htm

wstałem i wyszłem.

Pisze się 'wyszedłem'. Proszę, dbaj o język ojczysty.

Chodziło mi o ten cytat "Wstałem i wyszłem bo chamstwa nie zniese". Myślałem że to oczywiste odniesienie.

Edited by jareq108

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale do tematu: jak w każdej organizacji, także w KRK występują ortodoksi, elita, aktywiści KRK, których działalności jest nie po drodze z aktualnym PR-em organizacji - dlatego zwykle nie wychylają się, działają w cieniu oficjalnej polityki. Oni nie plotą ekumenicznych głupot tylko realizują prawdziwy cel organizacji - ekspansję wpływów KRK. Dlatego zamiast być "świetnymi ludźmi" nawołują do "walki w obronie wiary" i werbują nowych członków. To jest oblicze twojej relgii, którego najwyraźniej wcześniej nie zaznałeś.

I właśnie za to ją lubię. I za posiadanie jednego ogólnego papieża od którego są zależne episkopaty krajowe, a nie robienia czegoś jak w Szwecji. Dzięki temu JEST. Nie tak dawno temu szwedzka biskupka-lesbijka (!) postulowała zdjęcie krzyży ze zborów (!!) gdyż mogą urażać muzułmanów (!!!). Mało tego zaproponowała - w miejsce krzyży na dachach umieszczać islamski półksiężyc (!!!!) wskazujący na Mekkę (!!!!!) - degeneracja totalna!

Share this post


Link to post
Share on other sites

(...) Chyba że znaczenie tych słów jest inne niż je rozumiem.

W tym czasie połączymy intencje Ojca Świętego z ogólnopolskim aktem przyjęcia królowania Chrystusa i poddania się pod Jego Boską władzę. Uczynimy to w podkrakowskich Łagiewnikach 19 listopada 2016 roku,

w przeddzień uroczystości Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata.

(...)

Jest inne. Braunowi chodziło o to, żeby intronizować Chrystusa na króla Polski w sensie świeckim. W tych słowach chodzi o to, żeby uznać władzę Chrystusa, ale w sensie duchowym. I tak naprawdę w tych słowach niczego szalonego bym się nie dopatrywał.

wstałem i wyszłem.

Pisze się 'wyszedłem'. Proszę, dbaj o język ojczysty.

Może miał blisko. ;)

(...) (!!!!!) (...)

Pięć wykrzykników - pewna oznaka obłąkanego umysłu.
Edited by Sevard
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie tak dawno temu szwedzka biskupka-lesbijka (!) postulowała zdjęcie krzyży ze zborów (!!) gdyż mogą urażać muzułmanów (!!!). Mało tego zaproponowała - w miejsce krzyży na dachach umieszczać islamski półksiężyc (!!!!) wskazujący na Mekkę (!!!!!) - degeneracja totalna!

To ja bym prosił o jakiś link do informacji, bo to wydaje się bardzo interesujące.

A propos katoaktywizmu. Oto jego wkład, dla odmiany pozytywny*, w promocję kultury i sztuki w RP

www.gazetawroclawska.pl/artykul/9108630,seks-na-zywo-w-teatrze-protestujacy-chcieli-zablokowac-spektakl-zdjecia-i-film,id,t.html

*Naturalnie chodzi o nagłośnienie premiery sztuki teatralnej wink_prosty.gif

Share this post


Link to post
Share on other sites

I właśnie za to ją lubię. I za posiadanie jednego ogólnego papieża od którego są zależne episkopaty krajowe, a nie robienia czegoś jak w Szwecji. Dzięki temu JEST. Nie tak dawno temu szwedzka biskupka-lesbijka (!) postulowała zdjęcie krzyży ze zborów (!!) gdyż mogą urażać muzułmanów (!!!). Mało tego zaproponowała - w miejsce krzyży na dachach umieszczać islamski półksiężyc (!!!!) wskazujący na Mekkę (!!!!!) - degeneracja totalna!

A czy to aby nie papiez Franciszek apelowal, aby przyjmowac imigrantow (i to nie tylko chrzescijanskich)? Z tego co pamietam, to spotkala go nawet za to krytyka i niektorzy zaczeli dowodzic, ze dogmat o nieomylnosci papieza nie ma zastosowania w tej sytuacji. Podany przez Ciebie wyzej przyklad to skrajnosc. Dokladnie taka sama jak przeciwnikow muzulmanow, ktorzy po kazdym zamachu terrorystycznym przeprowadzonym przez Al Kaide i powiazane z nia ugrupowania jak mantre z sarkazmem wypisuja, ze to kolejny dowod na to, ze islam to religia pokoju. Zaden z nich nawet nie wspomni o tym, ze muzulmanow jest na swiecie ponad miliard, ze sa wsrod nich rozne odlamy, ze sa mniej i bardziej religijni muzulmanie i ze fanatykow religijnych wsrod nich jest okolo 100-150 tysiecy. Zeby przedstawic to bardziej obrazowo: gdybys zebral cala populacje Ziemi, ludzi wszystkich ras, kultur, jezykow, religii i narodowosci, to proporcjonalnie wsrod tych ponad 7 miliardow ludzi duzo czesciej natkniesz sie na osobe ruda niz na rzadnego krwi w imie Allaha terroryste wsrod ponad miliarda muzulmanow. A przeciez calej ludzkosci nie postrzega sie jako rasy piegowatych rudych, prawda?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przewrotnie zapytam, czy zamachy w Paryżu to nie jest sprawa polityczna a o takich Kościół nie powinien się wypowiadać?

Mniej przewrotnie, do zamachów w przeróżnych częściach globu dochodzi cały czas. Podejrzewam, że gdyby Kościół miał się do nich odnosić na każdej mszy, to nie byłoby kazań o niczym innym.

Całkiem już cynicznie - nie przypominam sobie podobnych lamentów kiedy na półwyspie Synaj zginęło ponad 200 ludzi, lub gdy w Afryce na początku roku Boko Haram dokonało rzezi niemal 2 tysięcy ludzi. Nie było wtedy zmieniania avków w profilu fejsbuczkowym, newsów 24h w telewizji, mówienia o solidarności i wyświetlania flagi Nigerii na domu kultury. Europocentryzm zaczyna mnie świerzbić.

A na mszy w Kościele o tych zamach można i tak usłyszeć częściej niż w naszej telewizji. Tylko zazwyczaj mówią ogólnie o rzezi Chrześcijan.

Edited by Azzazel13

Share this post


Link to post
Share on other sites

@up Po pierwsze - zły temat. Po drugie. Człowieku, zamachu dokonano w NASZYM DOMU, W EUROPIE! Dociera? Co się dziwisz, że ludzi tak to dotknęło? Postaw się w sytuacji, kiedy ktoś znajomy ci mówi, że okradli twojego sąsiada z drugiego końca osiedla, a potem wyobraź sobie siebie samego po kradzieży. Co bardziej boli? Ja wiem, że to brutalne, ale c'mon... Myślmy, chociaż czasami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale do tematu: jak w każdej organizacji, także w KRK występują ortodoksi, elita, aktywiści KRK, których działalności jest nie po drodze z aktualnym PR-em organizacji - dlatego zwykle nie wychylają się, działają w cieniu oficjalnej polityki. Oni nie plotą ekumenicznych głupot tylko realizują prawdziwy cel organizacji - ekspansję wpływów KRK. Dlatego zamiast być "świetnymi ludźmi" nawołują do "walki w obronie wiary" i werbują nowych członków. To jest oblicze twojej relgii, którego najwyraźniej wcześniej nie zaznałeś.

I właśnie za to ją lubię. I za posiadanie jednego ogólnego papieża od którego są zależne episkopaty krajowe, a nie robienia czegoś jak w Szwecji. Dzięki temu JEST. Nie tak dawno temu szwedzka biskupka-lesbijka (!) postulowała zdjęcie krzyży ze zborów (!!) gdyż mogą urażać muzułmanów (!!!). Mało tego zaproponowała - w miejsce krzyży na dachach umieszczać islamski półksiężyc (!!!!) wskazujący na Mekkę (!!!!!) - degeneracja totalna!

Bzdury. Ta biskup chciała, żeby kościoły były otwarte dla osób innej religii, żeby mogli przychodzić i porozmawiać np. o wierze. Nie powiedziała ani słowa o zdejmowaniu krzyży czy zawieszaniu półksiężyca.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Człowieku, zamachu dokonano w NASZYM DOMU, W EUROPIE! Dociera?

Gdzie się kończy nasz dom, a zaczyna inny? To jest właśnie ten problem - dużo złych rzeczy dzieje się w różnych państwach, które są w pewnej odległości od nas, ale wychodzimy z założenia, że to nie nasz problem. Po jakimś czasie problem do nas dociera i się okazuje, że jednak problem był nasz. To jest scenariusz, który się bardzo często powtarza, tylko odległość, którą traktujemy jako "swój dom", się zmienia. Raz jest to nasze miasto, raz Polska, innym razem Europa, a jeszcze innym Eurazja. Nie reagujemy na zbrodnie w Tybecie, w Birmie, w Turcji, w Rosji, w państwach afrykańskich, czy amerykańskich itp. bo to nie nasz problem - to są wewnętrzne sprawy państwa XXX. Potem, gdy podobne zbrodnie pojawiają się u nas, to nagle podnosi się lament.

Co się dziwisz, że ludzi tak to dotknęło? Postaw się w sytuacji, kiedy ktoś znajomy ci mówi, że okradli twojego sąsiada z drugiego końca osiedla, a potem wyobraź sobie siebie samego po kradzieży. Co bardziej boli? Ja wiem, że to brutalne, ale c'mon...

Przy takim podejściu, to powinniśmy się tym przejmować tylko wtedy, gdy w takich zamach ucierpimy my sami lub nasi bliscy.

Myślmy, chociaż czasami.

Czego i Tobie życzę.

  • Upvote 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Woha!

http://wiadomosci.wp...l?ticaid=115ffd

Rosjanie w stosunkach z europejskimi członkami NATO za bardzo się przyzwyczaili, że mogą robić co chcą. Że sobie przekraczają czyją przestrzeń powietrzną chcą, traktują ją jak swoją i co najwyżej ich myśliwce zostaną "odprowadzone" do rosyjskich granic. A Turcy się nie patyczkują! Jest SU-24 w ich granicach, to go zestrzeliwują. To oczywiście prowadzi do wzrostu napięcia międzynarodowego, ale podoba mi się, że są jeszcze jakieś państwa, które nie kładą się przed Putinem na plecach. Bo ostatnio nawet Iran, kryje Rosjan, gdy ich rakiety ulegają awarii i spadają na perską ziemię.

http://www.tvn24.pl/...101,596691.html

Edited by jareq108

Share this post


Link to post
Share on other sites

@jareq108

Generalnie tez jestem zdania, ze Rosjanie za bardzo sie przyzwyczaili, ze moga naruszac (albo prawie naruszac - wiekszosc wczesniejszych incydentow z udzialem ich mysliwcow sprowadzala sie do tego, ze z wylaczonymi transponderami podlatywaly bardzo blisko granic innego panstwa, co wystarczalo by poderwac mysliwce przechwytujace, ale w cudza przestrzen powietrzna nie wlatywaly) przestrzen powietrzna innych krajow, ale tu mam pewne watpliwosci co do zdecydowanej reakcji Turkow. Chodzi mi o to, ze ten pas tureckiej ziemi wchodzacy na kilka kilometrow w glab znajdujacego sie po jego obu stronach terytorium Syrii, nad ktorym operowal rosyjski mysliwiec, ma ledwie 3 km szerokosci. Biorac pod uwage, ze standardowa predkosc przelotowa Su-24 wynosi 1000 km/h, to rosyjski samolot znajdowal sie w tureckiej przestrzeni powietrznej przez nie wiecej niz 10 sekund i nie lecial on w kierunku Ankary ani zadnego tureckiego miasta, tylko wracal nad terytorium Syrii. Chociaz Turcy mieli prawo go zestrzelic, to nie jestem pewien, czy podjete przez nich kroki byly adekwatne do zaistnialej sytuacji i pisze to nawet pomimo tego, iz fanem Rosjan ani adwokatem ich poczynan na arenie miedzynarodowej w zadnej mierze nie jestem.

EDIT:

Doczytalem troche i wyglada na to, ze ze wzgledu na konflikt w Syrii jakis czas temu Turcy ustanowili wzdluz swojej granicy z Syria szeroka na 5 mil strefe zakazu lotow. Sek w tym, ze byla to jednostronna decyzja turecka i ani Syria, ani Rosja nigdy oficjalnie nie zgodzily sie jej respektowac. Turcy moga wiec mowic, ze zestrzelili wrogi samolot znajdujacy sie w ich strefe, ale z drugiej strony Rosjanie tez moga miec sporo racji, ze samolot zostal bezprawnie zestrzelony nad terytorium Syrii (nawet pomimo tego, ze wczesniej rzeczywiscie mogl naruszyc turecka przestrzen).

Edited by Tesu
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bzdury. Ta biskup chciała, żeby kościoły były otwarte dla osób innej religii, żeby mogli przychodzić i porozmawiać np. o wierze. Nie powiedziała ani słowa o zdejmowaniu krzyży czy zawieszaniu półksiężyca.

O ile nigdzie mi się nie udało wyczytać o zawieszaniu półksiężyca (poza tytułami, w treści już nie było nic o tym wspomniane; podciąganie wstawiania półksiężycy jako drogowskazów na Mekkę; niemniej za specjalnie bym się nie zdziwił, gdyby i do tego doszło, ale nie ma co budować dramtyzmu na zapas), to zdejmowanie krzyży powtarza się w zasadzie we wszystkich artykułach (przykłady: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8; od ręki więcej po wpisaniu w Google'u sweden lesbian bishop crosses z szerokiego spektrum "politycznego").

Zaden z nich nawet nie wspomni o tym, ze muzulmanow jest na swiecie ponad miliard, ze sa wsrod nich rozne odlamy, ze sa mniej i bardziej religijni muzulmanie i ze fanatykow religijnych wsrod nich jest okolo 100-150 tysiecy.

Że gotowych do wysadzenia się od zaraz z ładunkami przy pasie jest niewielu, to fakt i kto ma głowę na karku za bardzo z nim nie dyskutuje.

Problem jest w czym innym: w poparciu dla de facto barbarzyńskich praktyk*, które są nie do zaakceptowania w liberalnych demokracjach, począwszy od okaleczeń i razów za działanie w ramach fundamentalnych zasad zachodu, aż po zabójstwa honorowe, mordy na cudzołożących czy odchodzących od islamu. Co poza tym, co ludzi wkrzyło ostatnimi czasy? Chamskie zachowanie na stadionach w krajach muzułmańskich: ma być minuta ciszy dla ofiar we Francji, jest buczenie, gwizdanie, krzyki, wrzaski o Wielkim Ałłachu**.

Z innych: Sonda od Al Jazeery daje poparcie na poziomie 81%. 13% uciekinierów z Syrii, którzy podobno uciekają przed ISIS, ma o nich pozytywne zdanie (strona 19; podobnie w Tunezji, sporo gorzej w Palestynie - to już za dużo, by mówić "margines"; cieszy natomiast, że 85% jest przeciw). Jakiż to procent popiera zabijanie za cudzołóstwo czy oddejście od islamu? O tym, co się dzieje w Szwecji czy w Wielkiej Brytanii już pisałem (parę stron temu, z linkami, w tym jak śmieszne kary wymierzyli całkiem niedawno w Szwecji za zgwałcenie dziecka przez muzułmanina), ale tutaj mamy kolejny artykuł odnośnie głośnej sprawy.

Oczywiście, że nie wszyscy muzułmanie są terrorystami i mordercami, dziwnym jest wierzyć w coś innego. Głównym punktem "czepiania" się jest to, jak się z muzułmanami, którzy nie są "spokojnymi, umiarkowanymi, szukającymi pokoju ludźmi" postępuje albo jak unika się tematu z uśmieszkiem na twarzy i spusczoną głową, że "ze względu na róznice kulturowe, nie możemy oczekiwać od nich zachowania zgodnego z naszymi zasadami" - nawet na zajęciach uniwersyteckich miałem tego przykłady. Żeby nie było, chodziło o przyjezdnych, nie mieszkających w Afryce czy Azji.

Nie wiem, gdzie po drodze zgubiliśmy obowiązek przestrzegania prawa jako fundament życia w danym kraju...

*Stany też mają swoje za uszami, nieważne czy wśród chrześcijan, muzułmanów, żydów czy innych.

**Jeśli opacznie to zrozumiałem, to proszę o wyjaśnienie.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Generalnie Tesu mógłbym się z tobą zgodzić, gdyby to było pojedyncze naruszenie tureckiej przestrzeni powietrznej. Ale to ju z jest któreś z kolei i zdarzają się one od rozpoczęcia rosyjskich bombardowań. Bo Rosjanom nie chce się oblatywać tego wąskiego pasa wybrzeża które należy do Turcji a nie do Syrii. Turcy do tej pory mówili i mówili, a efektu nie było. No to w końcu się zdenerwowali i zestrzelili, jak Rosjanie po dobroci nie rozumieją. Zobaczymy jaka będzie reakcja Putina, który z Turcją musi się liczyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niemniej dodajmy do tego to opublikowane przez stronę turecką zdjęcie radarowe, z oznaczonym obszarem naruszenia terytorium oraz momentami wejścia i wyjścia z przestrzeni powietrznej Turcji.

Dlaczego o tym piszę? Uwzględniając długość odcinka, w którym się nad nią znajdował, maksymalną prędkością tego samolotu oraz powołaną przez stronę turecką liczbą ostrzeżeń (10), to nawet jakby ten samolot leciał z połową prędkości maksymalnej, to musieliby to ostrzeżenie (które jednym słowem nie jest) powtarzać co jakieś 1,3 sekundy... a tutaj mówią, że ostrzegali przez 5 minut. W tym czasie mieli jeszcze poderwać samoloty i przeprowadzić całą procedurę rozpoznania i przechwycenia.

Coś tu nie pasuje.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

No nie pasuje, że to kolejny raz tak naruszają. Co z tego, ze to trwa może ze 2 minuty, skoro robią to regularnie i codziennie - jak te SU lecą nad cel i jak znad niego wracają. I ostrzeżenia słowne żadnego efektu nie dają? To zestrzelili i może wreszcie Rosjanie przestaną.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@behe

Mnie sie wydaje, ze problem Europejczykow z muzulmanami wynika nie tyle z ich popierania/braku poparcia dla terroryzmu, co z dwoch innych rzeczy. Po pierwsze wiekszosc z nas ma niesamowity problem z odroznianiem przedstawicieli innych kultur i religii. Przecietny Europejczyk nie bedzie w stanie wizualnie odroznic Chinczyka od Japonczyka czy od Wietnamczyka, nie mowiac juz nawet o czyms takim jak odroznieniu alfabetu koreanskigo od tajskiego. Znaczki to znaczki, a skosnooki to skosnooki. W przypadku muzulmanow z ich wspolna kultura i zwyczajami jest jeszcze gorzej, bo jak odroznic osobe zwyczajnie religijna od fanatyka? U nas kibole odrozniaja sie zwyklych obywateli, ale w kulturze muzulmanskiej juz tak latwo nie jest. Chyba juz w tym temacie pisalem o moim lekarzu pierwszego kontaktu z Pakistanu, ktory z jednej strony jest swietny w swoim fachu, ale z drugiej strony przez noszone tradycyjne ubrania i brode wyglada jakby wlasnie wyszedl z meczetu i wracal do koz na pastwisko. Drugim powodem rosnacej frustracji Europejczykow jest to, ze europejscy i lokalni politycy na roznych szczeblach wladzy z niezrozumialego takze i dla mnie powodu przeginaja z poszanowaniem odmiennosci kulturowej mniejszosci i sa na tym punkcie niezdrowo (zeby nie powiedziec idiotycznie) przewrazliwione i zdarza sie, ze chcac uniknac sytuacji, ktora moglaby urazic cudze uczucia religijne rezygnuja z wlasnych tradycji czy nawet wolnosci. Gdzie sens, gdzie logika? Czym innym jest goscinnosc, a czym innym bezmyslne ustepowanie. Jesli kogos razi choinka stojaca z okazji Bozego Narodzenia na miejskim rynku to taka osoba powinna w okresie swiatecznym omijac rynek, a nie ze z jej powodu wladze miast zrezygnuja z tradycji ustawiania choinki. Poszanowanie tradycji, zwyczajow i wierzen musi dzialac w obie strony, inaczej mamy do czynienia z sytuacja patologiczna. Momentami poprawnosc polityczna sprawia, ze politykom zaczyna brakowac zdrowego rozsadku w podejmowanych decyzjach. Wedlug mnie tu jest wlasnie problem wielu ludzi tak bardzo bojacych sie o islamizacje Polski - strach przed czyms, czego nie znaja i nie rozumieja oraz obawa, ze raz wpuszczeni do kraju muzulmanie z czasem wejda im na glowe.

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Według większości źródeł jednak poparcie dla IS w państwach muzułmańskich jest bardzo niskie. Przykładowo artykuł sprzed kilku dni.

Ty podałeś wyniki z ankiety internetowej, a środowiska skrajne są bardziej chętne do brania udziału w takich ankietach oraz są bardziej aktywne na różnych portalach internetowych. Żeby daleko nie szukać u nas RN i KORWiN w ankietach internetowych również mają dużo większe poparcie niż w rzeczywistości.

13% uciekinierów z Syrii, którzy podobno uciekają przed ISIS, ma o nich pozytywne zdanie (strona 19; podobnie w Tunezji, sporo gorzej w Palestynie - to już za dużo, by mówić "margines"; cieszy natomiast, że 85% jest przeciw).

Uciekinierzy z Syrii nie uciekają przed ISIS tylko przed wojną (część w celach zarobkowych/socjalnych, ale ta grupka raczej nas tu nie interesuje). Różnica z pozoru niewielka, a w rzeczywistości bardzo istotna - spora część ucieka nie przed ISIS, ale przed reżimem Asada.

Zależne jest to od państwa i to bardzo dobrze oddaje rzeczywistą przyczynę takiego podziału. Nie chodzi tu o samą religię, ale również o jej różne odłamy oraz edukację społeczeństwa. Bez trudu można znaleźć skrajne odłamy praktycznie każdej religii, tylko po co?

Oczywiście, że nie wszyscy muzułmanie są terrorystami i mordercami, dziwnym jest wierzyć w coś innego. Głównym punktem "czepiania" się jest to, jak się z muzułmanami, którzy nie są "spokojnymi, umiarkowanymi, szukającymi pokoju ludźmi" postępuje albo jak unika się tematu z uśmieszkiem na twarzy i spusczoną głową, że "ze względu na róznice kulturowe, nie możemy oczekiwać od nich zachowania zgodnego z naszymi zasadami" - nawet na zajęciach uniwersyteckich miałem tego przykłady. Żeby nie było, chodziło o przyjezdnych, nie mieszkających w Afryce czy Azji.

Wiesz, tak samo unika się tematu zbrodni popełnianych przez chrześcijan np. w Republice Środkowoafrykańskiej, czy w Indiach. W ogóle w Europie niestety unika się wielu niewygodnych tematów.

[edit]

Co do zestrzelenia samolotu, to ostrzeżenia przed możliwością naruszenia przestrzeni powietrznej można wysyłać jeszcze przed jej naruszeniem. Poza tym na tej mapce widać, że przez ten cypelek rosyjski samolot przeleciał dwa razy.

[edit2]

Mój błąd. Na lepszej grafice widać, że to nie jeden samolot naruszył przestrzeń dwa razy, tylko dwa naruszyły tę przestrzeń mniej więcej w tym samym czasie.

Edited by Sevard

Share this post


Link to post
Share on other sites

@behe

Mnie sie wydaje, ze problem Europejczykow z muzulmanami wynika nie tyle z ich popierania/braku poparcia dla terroryzmu, co z dwoch innych rzeczy. Po pierwsze wiekszosc z nas ma niesamowity problem z odroznianiem przedstawicieli innych kultur i religii. Przecietny Europejczyk nie bedzie w stanie wizualnie odroznic Chinczyka od Japonczyka czy od Wietnamczyka, nie mowiac juz nawet o czyms takim jak odroznieniu alfabetu koreanskigo od tajskiego. Znaczki to znaczki, a skosnooki to skosnooki. W przypadku muzulmanow z ich wspolna kultura i zwyczajami jest jeszcze gorzej, bo jak odroznic osobe zwyczajnie religijna od fanatyka? U nas kibole odrozniaja sie zwyklych obywateli, ale w kulturze muzulmanskiej juz tak latwo nie jest. Chyba juz w tym temacie pisalem o moim lekarzu pierwszego kontaktu z Pakistanu, ktory z jednej strony jest swietny w swoim fachu, ale z drugiej strony przez noszone tradycyjne ubrania i brode wyglada jakby wlasnie wyszedl z meczetu i wracal do koz na pastwisko. Drugim powodem rosnacej frustracji Europejczykow jest to, ze europejscy i lokalni politycy na roznych szczeblach wladzy z niezrozumialego takze i dla mnie powodu przeginaja z poszanowaniem odmiennosci kulturowej mniejszosci i sa na tym punkcie niezdrowo (zeby nie powiedziec idiotycznie) przewrazliwione i zdarza sie, ze chcac uniknac sytuacji, ktora moglaby urazic cudze uczucia religijne rezygnuja z wlasnych tradycji czy nawet wolnosci. Gdzie sens, gdzie logika? Czym innym jest goscinnosc, a czym innym bezmyslne ustepowanie. Jesli kogos razi choinka stojaca z okazji Bozego Narodzenia na miejskim rynku to taka osoba powinna w okresie swiatecznym omijac rynek, a nie ze z jej powodu wladze miast zrezygnuja z tradycji ustawiania choinki. Poszanowanie tradycji, zwyczajow i wierzen musi dzialac w obie strony, inaczej mamy do czynienia z sytuacja patologiczna. Momentami poprawnosc polityczna sprawia, ze politykom zaczyna brakowac zdrowego rozsadku w podejmowanych decyzjach. Wedlug mnie tu jest wlasnie problem wielu ludzi tak bardzo bojacych sie o islamizacje Polski - strach przed czyms, czego nie znaja i nie rozumieja oraz obawa, ze raz wpuszczeni do kraju muzulmanie z czasem wejda im na glowe.

Nic dodać, nic ująć. Tyle że problem poprawności nie dotyczy tylko urażenia np muzułmanów, że robi się im ustępy typu rezygnacj z choinki. To problem znacznie szerszy.Nie przedstawia się niektórych danych statystycznych, np o przedstawicieli rasy czarnej, albo promuje się homoseksualizm pokazując ich niby marsze równości, albo mówi się jedynie, o dyskryminacji kobiet, a nie wspomina się, że mężczyźni nie mają żadnych szans dostać po rozwodzie pod opiekę dzieci. Politycy łatwo potrafią się podporządkować lewactwu, a ciężej mają już ci, którzy mają sporo zdrowego rozsądku.

Dla mnie to jest też w ogóle nie zrozumiałem dlaczego tak ciężko naszej władzy było sprowadzać Polaków ze wschodu, którzy chcą wrócić do ojczyzny, a z taką łatwością chcą przyjąć imigrantów. Niestety tak to jest jak się repezentuje cudze interesy zamiast interesów narodu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@WielkiKiryl

To nie jest kwestia lewactwa, bo takze wsrod "prawakow" nie brakuje osob, ktore zdrowego rozsadku by nie zauwazyly nawet gdyby stanal on przed nimi i z calej sily strzelil ich z liscia w twarz. Wszelkie skrajnosci sa bardzo niezdrowe, niezaleznie od strony, do ktorej naleza.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@WielkiKiryl

To nie jest kwestia lewactwa, bo takze wsrod "prawakow" nie brakuje osob, ktore zdrowego rozsadku by nie zauwazyly nawet gdyby stanal on przed nimi i z calej sily strzelil ich z liscia w twarz. Wszelkie skrajnosci sa bardzo niezdrowe, niezaleznie od strony, do ktorej naleza.

Lewactwo teraz sie najmocniej wychyla i dlatego je widać, prawactwo obecnie nie jest tak zauważalne, ale jest,a może się zacząć też wychylać, zwłaszcza w obecnej sytuacji w Europie.Upadek strefy Schengen to najgorszy scenariusz jaki może być, bo właściwie padłoby, to co wypracowano na przestrzeni lat. Co dominuje w polityce i próbuje ingerować w społeczeństwo, to zależy od sytuacji w kraju i na świecie.

Obaj wiemy, że te skrajności walczą ze sobą. Do najbardziej negatywnej cechy prawactwa należy całkowita izolacja na arenie międzynarodowej swojego kraju. Właściwie obie skrajności potrafią rozwalić państwa lub bardzo mocno namieszać w społeczeństwie.

Albo zostanie się nazwanym lewakiem, za zbyt skrajne poglądy lewicowe, albo szowinistą, za zbyt skrajne poglądy prawicowe, czy nawet faszystą mogą nazwać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lewactwo teraz sie najmocniej wychyla i dlatego je widać, prawactwo obecnie nie jest tak zauważalne, ale jest,a może się zacząć też wychylać, zwłaszcza w obecnej sytuacji w Europie.

No popatrz, a ja we Wrocku co i rusz widzę jakieś prawackie marsze, demonstracje itp. Ostatnio nawet postanowili sobie spalić na rynku kukłę mającą przedstawiać Żyda. Kilka dni później bojówki RN i KORWiNa próbowały zablokować premierę spektaklu "Śmierć i dziewczyna" w Teatrze Polskim. Gdy im się to nie udało, to grozili aktorom, a kilku postanowiło porzucać sobie jajkami w dom matki dyrektora teatru.

Lewaków nie pamiętam kiedy ostatni raz widziałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Albo zostanie się nazwanym lewakiem, za zbyt skrajne poglądy lewicowe, albo szowinistą, za zbyt skrajne poglądy prawicowe, czy nawet faszystą mogą nazwać.

Zdajesz sobie sprawe, ze w dzisiejszej Polsce do zostania pejoratywnie okreslonym lewakiem wystarczy tylko miec mniej konserwatywne poglady niz druga osoba, np. stwierdzajac, ze Biedron jest ok (no bo jak to, przeciez to zboczeniec jest, takich trzeba zamykac i leczyc jesli utylizacja nie wchodzi w gre!!!!! [sarkazm mode off]). Ba, jak pokazuje przyklad niejakiej Krystyny Pawlowicz, pani posel na Sejm minionej i obecnej kadencji, wystarczy zwrocic tak wysmienitemu prawicowemu politykowi uwage, ze nie pisze sie "wziasc", zeby zostac wyzwanym przez nia od lewakow...

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...