Jump to content

Recommended Posts

Zanim zaczniemy, krótki opis posiadłości jak i miasta:

Posiadłość Taiho

Pierwsze piętro

4jik.png

Mały komentarz co do niektórych pokoi:

Loża - wygodne fotele oprawione skórą, kominek, stół bilardowy. Pełna elegencja. Na ścianie wisi również obraz pana Shinichi - ojca Sasumu.

Łazienki - multisex

Strzelnica - drzwi są dźwiękoszczelne. A jeśli chodzi o bronie, z których można popykać, to do wyboru są strzelby, pistolety i łuki.

Drugie piętro

2a0o.png

Każda sypialnia posiada dwa łóżka. Możecie się podzielić po jednym pokoju dla każdej lub spać wspólnie. Pokój "???" obok sypialni pana jest zamknięty, won mi stamtąd!

Zdjęcie ogrodu:

3fz8.jpg

Zdjęcie posiadłości z ulicy:

7wn7.jpg

Akcja rozgrywa się w mieście Mosoka - metropolii, w której mieszka kilkadziesiąt tysięcy ludzi.

Bohaterowie i bohaterki dramatu:

Sasumu Taiho (NoobGod)

Saori (Soaps)

Ai Katagi (Xerber)

Sakura Mikoto (Klekotsan)

Yuki (Sefnir)

Minerwa (brylant)

A teraz przechodzimy do akcji:

*klik*

Przełącznik w czajniku wydał charakterystyczny dźwięk, sygnalizujący to, że woda została ugotowana. Sasumu, siedząc w masywnym, skórzanym fotelu w loży, wlał zawartość naczynia do filiżanki z kawą.

- Hm... Model Kettle-06 działa dobrze

steampunk-teapot_04_56E9m_58.jpg

- Gdyby usunąć te bajery-ozdobniki, to bym zaoszczędził kilka milionów jenów... ale projektanci mi powiedzieli, że dobry "dizajn" się dzisiaj lepiej sprzedaje..

Sasumu przejrzał karki, które leżały mu na kolanach

- Co to do cholery jest "dizajn"?

*ding dong*

Ktoś zadzwonił do drzwi

Sasumu odczekał kilka sekund cierpliwie, po czym zawołał:

- Ai! Jesteś tam!? Przyszły nowe pracownice

Przejrzał znowu kartki

- Saori, Sakura, Yuki i.... Minerwa... to chyba jakaś z zagranicy.

Rzeczywiście, na dworze stała grupa dziewczyn. Każda patrzyła w ciszy na masywne drzwi. Nie znały się i żadna jeszcze nie chciała zapoczątkować rozmowy, ale wkrótce wszystko się zmieni.

Za plecami dziewczyn ulica żyła pełnią życia, handlarze próbowali wcisnąć nieostrożnym turystom tanie papierosy a milicjanci z czarnymi pałkami nieufnie przyglądali się tutejszym podchmielonym studentom.

A przed dziewczynami stał gigantyczny, zaspany dom, który tylko czekał aż ktoś go obudzi.

Edited by NoobGod
Link to comment
Share on other sites

- Już idę mój Panie!

Powiedziała Ai powoli krocząc w kierunku drzwi frontowych.

- Nowa pomoc domowa, nya~? Nie powiem, sama myśl, że ktoś mógłby wyręczyć mnie w części obowiązków trochę mnie cieszy, ale co jak któraś zacznie się przystawiać do Sasumu? Nie mogę nya~ to pozwolić...

*ding dong*

Dźwięk dzwonka przerywa monolog dziewczyny.

- A te co takie niecierpliwe? Trzeba będzie trochę nad nimi popracować.

Ai wkroczyła do pokaźnej sali wejściowej i złapała za klamkę ogromnych drzwi następnie je otwierając. Za nimi stały cztery "kolorowo" wyglądające dziewczyny patrząc się za zdziwieniem na pokojówkę.

- Witajcie w posiadłości rodu Taiho moje drogie. Nazywam się Katagi Ai i od dzisiaj będę waszą przełożoną. Nya~ razie wejdźcie do środka i się przebierzcie, a ja za chwilę poprowadzę was do nya~szego Pana.

Wyczuwając lekkie spięcie pomiędzy nowymi pracownicami zakończyła swoją wypowiedź mówiąc:

- I co tak stoicie jak wryte? Przedstawcie się chociaż, bym wiedziała z kim mi przyjdzie pracować...

Link to comment
Share on other sites

Jako pierwsza z szeregu wyrwała się Sakura i kłaniając się uprzejmie rzekła:

-Witaj, nazywam się Sakura Mikoto. Miło ciebie poznać, Katagi-san. Mam nadzieję, że będzie nam się dobrze współpracowało.

Podniosła głowę i szybko omiotła wzrokiem otoczenie. Każdy cal pokoju wejściowego krzyczał "mam kasy jak lodu" - złote klamki, skórzane obicia foteli, przestronna szatnia z niezliczoną ilością wieszaków i wszechobecne obrazy i bibeloty, które na oko warte były fortunę. Sakura w biedzie nie dorastała, ale i tak zaparło jej dech w piersi. Rzuciła okiem na swoje koleżanki. Saori wyglądała na niepoczytalną, w dodatku widoczne blizny nie zachęcały do nawiązania bliższej znajomości, a Minerwa i Yuki przypominały jej "znajomych" Kenjiego, którzy zazwyczaj kończyli na stryczku za wielokrotne zabójstwa. Jedyną normalną osobą byłaby Ai, jednak kocie uszy i ogon tworzyły ciekawy dysonans.

"Skąd on wziął te pokojówki?" pomyślała Sakura i uśmiechnęła się słabo do Ai. Cóż, lepiej za przyjaciółkę mieć kotodziewczynę niż jakieś dziwaczki spod ciemnej gwiazdy.

Link to comment
Share on other sites

Saori*

Zrezygnowanym wzrokiem oplotłam wszystko co było w zasięgu wzroku. Co za rudera, phi! I co ta Sakirura czy jak jej tam mruczy pod tym nosem? Chociaż mruczy to bardziej ta miaucząca z ogonem. Ai? Kiedyś wydałam taki odgłos z siebie jak się walnęłam młotkiem w palec, hehe.

- Cześć dziewczyny! ? powiedziałam z promiennym uśmiechem na twarzy ? mam nadzieję na przyjemną i owocną współpracę. Postarajmy się aby dom błyszczał jak jeszcze żaden!

Uśmiech zamieniłam na zwykłą rozpromienioną twarz po czym mogłam przejść do przedstawienia się.

- Nazywam się Saori i niezmiernie miło mi was poznać!

To gdzieś tutaj kręci się też na pewno Sasumu, nie mogę doczekać się spotkania...

-------------

* Teraz się przedstawiamy i jest dobrze, ale z czasem pisanie imion nad odpisami może być bardzo pomocne ;p

Link to comment
Share on other sites

Minerwa

Spoglądam z milczeniem na moje przyszłe współpracowniczki.

- Jestem Minerwa. Mam nadzieję, że dobrze będzie nam się pracować.

Sasumu, stary, kogoś ty zatrudnił?

- Gdzie jest pan? Chciałabym z nim się przywitać. Poza tym, czy w tym domu jest piwnica?

Najlepiej dźwiękoszczelna, żeby krzyki ofiar nie wabiły świadków?

Zamek jednej walizki pękł w najgorszym możliwym momencie i ze środka wysypało się sporo różnych bibelotów. Sznury, kneble, noże, strzykawki, tasaki i piły do kości. Zarumieniłam się, krzycząc w myślach z przerażenia i zaczęłam speszona zbierać narzędzia.

-----

podobieństwa do serialowych psychopatów są przypadkowe[/spolier]

Link to comment
Share on other sites

Yuki

- Jestem Yuki. Miło mi was poznać.

Tyle wystarczy na przywitanie. Rany... gdzie ja trafiłam. Jasne zasłużyłam na karę, ale to chyba lekka przesada.

Wzdycham, bo to jedyne co mi pozostało.

Towarzystwo wydaje się całkiem ciekawe... i nienormalne. Powinno być wesoło. Raczej na nudę narzekań nie będę. A i okolica niezgorsza, pełna różnych bogaczy, to może i jakieś zlecenia wpadną co by nocą się trochę rozerwać i zarobić...

Moje rozważania na temat potencjalnych zleceń zostają przerwane przez hałas, spowodowany przez walizkę jednej z dziewczyn. Minerwa, chyba tak się przedstawiła.

Podchodzę do niej i przyklękam.

- Fajne noże. Coś mi się wydaje, że będziemy mogły zostać przyjaciółkami.

Uśmiecham się.

Link to comment
Share on other sites

Zza drzwi wyłonił się już Sasumu i z filiżanką kawy w ręce spojrzał obojętnym wzrokiem na dziewczyny.

- O, świetnie. Wchodźcie do środka. Eee, tak, dzień dobry... zresztą, nie mamy czasu na przywitania, jest dużo do zrobienia.

Sasumu przyjrzał się albinosce Minewrze i rozpoznał w niej starą znajomą

- Hmm, no tak, miałem swoje podejrzenia. To ty Minerwo, już myślałem, że ktoś z zachodu się do nas przeprowadził. Wchodźcie, bierzcie bagaż, musimy pokoje porozdzielać.

Wszyscy ruszyli za panem domu, który przed wejściem do sali pokazowej postawił pustą filiżankę na stole. Przed dziewczynami otwarły się drzwi, odsłaniające piękny pokój, z czterema, żelaznymi i zdobionymi golemami w każdym kącie i wielką fontanną przy północnej ścianie. Na przeciwległej ścianie znajdowało się pokaźne okno z widokiem na ulicę.

- Pamiętajcie, tutaj zawsze przeprowadzamy naszych gości - wytłumaczył pan

Kolejnym pokojem była jadalnia. Długi stół rozciągał się przez jeszcze dłuższy pokój. Na nim leżał biały obrus.

- Tutaj jem śniadania, obiady i kolacje... możecie się przyłączyć... ewentualnie. Nie mam nic przeciwko.

Następnie, grupa weszła do kuchni. Wszędzie były porozstawiane różne ustrojstwa, które rzadko były używane poza wielkimi miastami... ponieważ "normalnych" ludzi nie było na nie stać. Było tutaj wszystko - piece, czajniki i nawet importowana lodówka marki AlwaysCold.

- Obawiam się, że tutaj będziecie spędzać najwięcej czasu...

Pokojówki wraz z panem weszły po schodach. Wszyscy znajdowali się teraz na drugim piętrze, w długim korytarzu łączącym pokój pana, kort tenisowy i ogród. Ze strony ogrodu, słychać odtwarzaną z płyny winylowej muzykę klasyczną.

- No i jesteśmy

Sasumu wyjął z kieszeni pokaźny kiść kluczy i podrzucił je Saori, która akurat stała najbliżej niego.

- Klucze do sypialń. Jest ich sześć i każda ma po dwa łóżka. Porozdzielajcie się jak chcecie, jest mi jedno.Gdy już się przebierzecie i rozpakujecie, to zapraszam do loży... Ai pokaże wam jak tam się dostać.

Dając ręce do kieszeni, Sasumu zszedł powoli po schodach w dół.

<Technicznie: porozdzielajcie się pokojami. Ai - powiedz również w którym pokoju ty śpisz, albo raczej - spałaś, od początku>

Edited by NoobGod
Link to comment
Share on other sites

Saori

- Och, no problemo! Ja z wielką chęcią wezmę pokój z numerkiem 5! ? cholera, wszystkie sypialnie są oddalone sporym kawałkiem od pokoju Pana. Może gdybym wtajemniczyła inne w całą sprawę... nie, one nie zrozumieją. Niestety jestem zdana na siebie.

Jeżeli naprawdę chcę posłać tego kanapowca do piachu muszę to albo zrobić bez świadków, albo po prostu pozbyć się świadków.

- A jak z wami dziewczyny, pasuje wam taki układ? Mam nadzieję, że wszystkie z czasem się zaprzyjaźnimy i będziemy spotykać się w sypialniach na babskie pogaduchy. ? mówiłam poważnie, przy dawce stresu jaką jest mieszkanie pod jednym dachem z durniem musze go jakoś rozładowywać. A nie chciałabym przecież kogoś skrzywdzić. Prawda?

Link to comment
Share on other sites

Sakura

-To ja poproszę sypialnie numer 1.

To najlogiczniejszy wybór. Patrząc po rozkładzie pokojów będzie sąsiadować z Ai, a nie z tą Minerwą od noży czy Saori. Cóż, przynajmniej nie będzie musiała spać z jednym okiem otwartym...

Odbierając klucz uśmiechnęła się do Ai i Sasumu, po czy wróciła do szeregu.

Link to comment
Share on other sites

Minerwa

- Poproszę pokój numer 3.

Czyżbym po drodze widziała strzelnicę? Z wytłumionymi drzwiami? Wspaniale, jeden problem z głowy. Biorąc klucz od Saori zauważam jej trochę dziwny wyraz twarzy. Brrr....

- Oczywiście możemy się spotykać, jeśli czas pozwoli. Praca na rzecz pana musi być na pierwszym miejscu.

Link to comment
Share on other sites

<zaktualizowałem pokoje>

Nowe pokojówki porozdzielały się pokojami i przygotowały się do nadchodzącej pracy... albo raczej całej przyszłości.

Tymczasem, Sasumu siedział w loży i czekał na swoje pracownice, które za kilka sekund miały wejść do pokoju.

Pan domu wyjął z masywnej skrzyni dziwne, skrzyniopodobne ustrojstwo z wielkim, szklanym bokiem i postawił je na drewnianym stole, naprzeciw którego były ustawione fotele odziane w brązową skórę.

- Telewizor - odparł pokojówkom, które akurat weszły do pokoju z Ai na czele

- Przywieziony z zachodu. Mój poprzedni się przepalił po tygodniu... na szczęście nie doszło do pożaru. Zobaczmy czy działa.

Sasumu nacisnął na wielki guzik u spodu skrzyni, coś pstryknęło i zaiskrzyło, nagle na szkle ukazał się czarno-żółty obraz.

<losuję zdarzenie>

2(1d6) = 2

6(1d6) = 6

- Panie i panowie! Cóż za piękny dzień dla miasta Mosoka! I ten dzień właśnie stał się jeszcze piękniejszy - otóż otrzymaliśmy poufne informacje, jakoby sam burmistrz wielkiego, wolnego miasta Jono, właśnie przybył do naszej metropolii! Pan burmistrz Akagi Yukai planuje odwiedzić nie tylko nasz piękny rynek, ale również chce skierować swoje kroki w stronę posiadłości Taiho, byłego domu samego Shinichi Taiho - genialnego wizjonera i producenta pierwszych golemów parowych na świecie.

- Powiedz mi Katashi, co się obecnie dzieje z posiadłością? Kto tam mieszka? - Spytała się kolegi reporterka ubrana w długą suknię koloru kawowego

- Ano droga Haru, obecnie posiadłością opiekuje się syn pana Shinichi - Sasumu Taiho

- Myślałam, że wyprowadził się z miasta, po tym całym zajściu z jego matką?

- Ależ moja droga, to tylko pogłoski, my tutaj zajmujemy się faktami

- Może wybierzemy się do pana Sasumu i przeprowadzimy reportaż? Kilka zdjęć z burmistrzem?

- I to jest plan moja droga! Ruszamy!

Po czole Sasumu spłynął pot

*ding dong*

a sekundę później, ktoś zadzwonił do drzwi

Edited by NoobGod
Link to comment
Share on other sites

Urządzenia z zachodu... cóż tego się można było spodziewać po takim bogaczu. Najwidoczniej to służy do przekazywania informacji.

Widząc reakcję Sasumu występuję naprzód i kłaniam się nisko.

- Panie, mam doświadczenie w rozwiązywaniu tego typu spraw. Chcesz abym się tym zajęła? Więcej nie będą cię niepokoić.

Link to comment
Share on other sites

Minerwa

Widocznie Sasumu nie ma zamiaru brać udziału w żadnym reportażu. Kłaniam się w pas i zaczynam mówić.

- Panie, czy chcesz, by nieznane sprawczynie pobiły burmistrza? A może zwłoki reportera mają być znajdywane w kilkunastu różnych miejscach?

Zamyśliłam się na chwilę. W sumie...

- Zyskamy wiarygodne usprawiedliwienie, jeśli będziesz musiał udać się do szpitala, panie. Proszę mi pozwolić na złamanie twoich nóg.

Link to comment
Share on other sites

Sakura

- Dziewczyny, wy nie mówicie poważnie, co? - krzyknęła przerażona Sakura.

Bogowie, pierwszy dzień w pracy i już ktoś musi uciekać się do przemocy. A przecież obiecała sobie, że z takimi wybrykami już koniec. Spojrzała na Yuki i Minerwę i ze zdumieniem stwierdziła, że nie żartują. Wzięła głębszy oddech i zaczęła spacerować wokół pomieszczenia, poganiana przez dzwonek do drzwi.

- Zamordowanie dziennikarzy tylko ściągnie nam na głowę więcej sępów, gotowych węszyć wokół Sasumu-sama. Połamanie nóg własnemu chlebodawcy też nie wchodzi w grę... Możemy ich zignorować, ewentualnie ukryć Sasumu-sama w którejś z naszych sypialni i wcisnąć im jakieś kłamstewko.

Dzwonek do drzwi robił się coraz bardziej natarczywy.

- Dziewczyny, musimy się na coś zdecydować.

Link to comment
Share on other sites

Saori

- Mnie plan Minewry jak najbardziej odpowiada! Mogę nawet pomóc przy łamaniu nóg. Wiem jak zrobić to bez zbytniego bólu! A ci reporterzy nie muszą cię niepokoić Panie ? aż skręca mi kiszki ? jedno słowo i po sprawie!

Po co wciskać kit dziennikarzom skoro można wszystko rozwiązać w łatwy i przyjemny sposób? Po co ja się pytam? Niby można pokombinować w inną stronę, ale Minewra zdała się wymyślić sensowny plan...

- Ewentualnie jeśli Pan się nie zgodzi możemy im wcisnąć, że źle się czuje i nie może udzielać wywiadu na temat tego ustrojstwa.

Link to comment
Share on other sites

- O nie, nie, nie, nie... Żadnego bicia, żadnego zabijanya~, a już w szczególności żadnego łamanya~ nóg mojego Pana! Nie wydaje mi się, by wizyta burmistrza wymagała tak drastycznych metod.

Ai nerwowo spogląda w kierunku kieszeni, w której zawsze nosi papierosy.

- Tu trzeba dyplomacji! Może oprowadzę nya~szych gości po posiadłości jednocześnie wypytując ich o cel wizyty, a w tym czasie mój Panie zastanowisz się jak najlepiej wybrnąć z tej sytuacji?

Link to comment
Share on other sites

- Nie, nie, nie! żadnych gróźb ani przemocy! Niech idzie do drzwi, jeśli to są dziennikarze to przegońcie ich... najbardziej pacyfistycznie jak potraficie. Jeśli to burmistrz, to weźcie go do środka... Cholera, najpierw trzeba postawić jakoś ten dom na nogi.

<osoby chętne do sprzątania domu, niech wykonają rzut na Umiejętność. Pamiętajcie, rzucacie k6 i mnożycie wynik przez swoją cechę Umiejętności.

Poziom trudności wynosi 5. Więc musi wypaść 5 lub więcej>

- Proponuję zabrać burmistrza do strzelnicy... mam tam coś do pokazania

Link to comment
Share on other sites

- Zgłaszam się do pracy, Goshujin-sama.

4(1d6) = 4 x2= 8

Sakura szybko pobiegła po potrzebne utensylia i zaczęła sprzątanie od szatni. Gości trzeba powitać w czystym pomieszczeniu. Pomiędzy ścieraniem kurzu a myciem podłogi rzuciła:

- Może któraś z was mi pomoże? Trzeba sprzątnąć strzelnicę. Ah, Goshujin-sama, co to za śmieszne urządzenie z rurą i silnikiem? Znalazłam je razem z innymi przyborami.

Link to comment
Share on other sites

- Co prawda jestem tu nowa, ale chętnie zajmę się gośćmi.

Robię najsłodszą minkę jak tylko potrafię.

- Podejrzewam że Minerwa-san chętnie do mnie dołączy. Razem nie powinnyśmy mieć zbytnich problemów z dziennikarzami. Burmistrzem też możemy się zaopiekować. - wyraźnie akcentuję ostatnie słowo - Jeśli oczywiście wyniknie taka konieczność i by ci się zbytnio naprzykrzał panie.

Przezornie sprawdzam czy sztylety znajdują się na swoich miejscach.

Link to comment
Share on other sites

Minerwa

Yuki dobrze kombinowała, bo osobiście nie posiadałam zbyt wielkich kompetencji* w zakresie sprzątania.

- Goshujin-sama, pozwolisz, że się oddalę i pójdę przywitać gości.

Mam nadzieję, że pan nie będzie obiektem żadnych komentarzy z powodu takiej ilości pokojówek. Cóż, jakby co, wiem jak je uciszyć, Yuki najwidoczniej też.

__

*0 w umiejętnościach 0.0

Link to comment
Share on other sites

Saori

- Hmmm, mnie pozostaje tylko dołączyć do dziewczyn witających gości, mam średnie obycie w sprzątaniu aczkolwiek na witaniu gości dosyć się znam. Mam nadzieję, że sprzątanie nie sprawi wam kłopotu dziewczyny.

No cóż, czas dowiedzieć się co te fagasy od nas chcą i jak najszybciej ich spławić. Ewentualnie ugościć, chociaż wolałabym to pierwsze.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.


  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...