Jump to content
Rankin

Temat growy

Recommended Posts

10 godzin temu, Arturzyn napisał:

bo od października studia i czasu nie będę miał praktycznie w ogóle na gry, a zwłaszcza długie.

Hahahahaha...haha..ha. Prędzej na wykład nie pójdziesz :D

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nawet jeśli nie będzie mi się chciało, i tak pójdę. :P Za bardzo skrupulatny na to jestem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jaaaaaaaasne. Tak sobie mów. Jak nie będziesz miał wszystkich obowiązkowych to nie raz zawagarujesz

Edited by nevya

Share this post


Link to post
Share on other sites
42 minuty temu, nevya napisał:

Ja nie mogę wagarować, wszystkie zajęcia z obowiązkową obecnością :sad:

przyzwyczajaj się - w pracy też jest obecność obowiązkowa :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Sosna564

To wlasnie przez takich jak Ty ukuto powiedzenie, ze nadgorliwosc jest gorsza od faszyzmu. 

Stuprocentowa obecnosc na wszystkich nieobowiazkowych wykladach nie jest niezbedna do ukonczenia studiow z dobrym wynikiem. Grunt to zachowac zdrowy rozsadek. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

wyobraź sobie, że na moim kierunku jest 6 osób na roku od początku i w sumie ciężko nie zauważyć, że kogoś nie ma... poza tym mam tak plan ułożony, że zwyczajnie nie opłaca mi się opuszczać wykładów

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, 47 napisał:

przyzwyczajaj się - w pracy też jest obecność obowiązkowa :P

Na szczęście tłumaczyć można z domu :D

 

 

5 minut temu, Sosna564 napisał:

wyobraź sobie, że na moim kierunku jest 6 osób na roku od początku i w sumie ciężko nie zauważyć, że kogoś nie ma... poza tym mam tak plan ułożony, że zwyczajnie nie opłaca mi się opuszczać wykładów

To mniej więcej tak jak będzie na mojej magisterce, ale i tak wiem że wykorzystam wszystkie możliwe nieobecności albo i nawet trochę więcej 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lol z tym chodzeniem na wszystkie zajęcia. Raz nie poszedłem na obowiązkowe praktyki, bo mi się nie chciało, i zabuliłem chyba 200 złotych i musiałem powtarzać xD Ale to było głupie. 

A co do grania, to gram w Pokemon Silver i znów mam 10 lat. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

RTCW w końcu zaliczony. Graficznie oczywiście się zestarzał, ale mechanika i klimat wciąż dają radę. Trochę bardziej czekam teraz na nowego Wolfensteina.

Dostałem też bardzo długą ankietę ze Space Monkey Program, Ubisoft chce żeby gracze mieli duży wpływ na kształt BGE2. Wygląda to trochę jakby nie wiedzieli jak wyjść poza koncepcję NMS + Destiny + Furry.

Share this post


Link to post
Share on other sites

pogralem troche w darmowy tryb battle royale do fortnite. od dluzszego czasu przygladalem sie playerunknowns battlegrounds ale nie mialem okazji zagrac, kopia tej gry w fortnite jest calkiem dobra. inny klimat, mniej realistyczna rozgrywka ale idea i wiele elementow jest wspolne. pogralem z 2h ale na pewno do tego wroce bo gierka funduje niezle emocje i unikalna rozgrywke.

poza tym caly czas gram z ziomkami w piatek 13, nie moge sie oderwac od tej gierki. teraz dodano emotki i stroje bikini dla lasek wiec jest dodatkowa porcja zabawy. nie ma to jak przywalic jasonowi bejsbolem, pokazac mu okejke i uciekac czym predzej.

http://cdn2-www.playstationlifestyle.net/assets/uploads/2017/09/DKQ-_tPW0AIHBdr-555x312.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja skusiłem się na Cuphead. Nie byłem nakręcony na ten tytuł - ta stylistyka ani mnie grzeje ani ziębi - byłem tylko ciekaw. I w kwestii oprawy nie ma żadnej ściemy - gra wygląda i brzmi bardzo dobrze i trzyma się epoki w każdym calu. I gdyby to było tylko to, Cuphead byłby tylko ładną wydmuszką. Ale do tego dochodzi mechanika solidnego, trudnego platformera z dobrze zrealizowanym sterowaniem, upgrade'ami i detekcją trafień. Wisienką na torcie jest fabularnie uzasadniony co-op. Polecam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 godziny temu, SilentBob napisał:

A zaszalałem i kupiłem sobie Tales of Berseria. Teraz będę w to grał cały weekend.

Też kupiłem, akurat trafiłem na przecenę i wyrwałem za ~85zł. Po około 10 godzinach zapowiada się świetnie.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podoba mi się ta gra bardziej niż Tales of Zestiria. Historia jest bardziej mroczna, chwytająca za serce i w ogóle dobijająca. Co nie zmienia faktu, że są też momenty zabawne. Walka trochę łatwiejsza się wydaje. Ale to fabuła przede wszystkim wciąga. Obecnie jeszcze nie mam nabitych dziesięciu godzin, ale już się wciągnąłem i mam nadzieję, że ekscytacji starczy na całą grę... :)

Bo Tales of Zestiria koniec końców nie ukończyłem. Jeszcze. :P

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, SilentBob napisał:

Walka trochę łatwiejsza się wydaje

Też odniosłem podobne wrażenie. Ogólne jest bardziej user friendly, choć wszystko może się jeszcze okazać. No ale bez większego grindu dorwałem dwa przypakowane potwory, gdzie w poprzedniej części na obecnym poziomie by mną wytarły podłogę w króciutką chwilę. Sama historia się zaczęła rewelacyjnie, mroczno, i jest prowadzona bardziej bezkompromisowo (co robimy by ukraść statek? Palimy port, pewnie ze sporą częścią miasta). Postać Velvet prezentuje się świetnie, będąc kompletnym przeciwieństwem nieco naiwnego i dobrodusznego Soreya. 

Z myśli luźnych. Obecnie szwendam się po Loegres, stolicy imperium Midgand, i musze przyznać, że Ladylake z Zestirii zrobiło na mnie większe wrażenie.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Sefnir napisał:

Sama historia się zaczęła rewelacyjnie, mroczno, i jest prowadzona bardziej bezkompromisowo (co robimy by ukraść statek? Palimy port, pewnie ze sporą częścią miasta).

No tak, oczywiście, ale trzeba ciągle brać poprawkę na fakt, że w tej grze występujemy jako przedstawiciel "tych złych" to znaczy daemonów i innych takich. A to mi się bardzo podoba. :)

DO pierwszego dużego miasta dopiero co dotarłem, wyszedłem na brzeg, jeszcze go nie zwiedziłem, ale zaraz siadam do gry, więc... ;)

Edited by SilentBob
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, SilentBob napisał:

No tak, oczywiście, ale trzeba ciągle brać poprawkę na fakt, że w tej grze występujemy jako przedstawiciel "tych złych" to znaczy daemonów i innych takich. A to mi się bardzo podoba. :)

Tak, jak najbardziej. Co więcej to nasz antagonista jest uważany za zbawcę i ma tytuł Pasterza. Bardzo fajnie to jest zestawione z żądną zemsty Velvet, gdy idziemy ulicami stolicy i słuchamy jak mieszkańcy wychwalają Artoriusa, i co więcej, w pewnym sensie mają racje. Dla nich jest bohaterem, który przewodzi egzorcystom i obronił ich przed daemonami. Mam tylko nadzieję, że Artorius okaże się być kimś więcej niż zbawcą dla samego faktu bycia zbawcą (choć to też nie takie złe). Chodzi mi aby za tą postacią szło coś więcej, tak jak za Haldalfem, który w gruncie rzeczy był postacią tragiczną.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...