Jump to content
Cardinal

[FPS] Poligon - tutaj testujemy swoje postaci

Recommended Posts

Eloe, zdenerwowana tym co się dzieje, wyciąga miecz i szarżuje w stronę Śmierci Szczurów...Po czym wywracając się(nie wiadomo, czy z powodu szalika, cygar czy niezdarności)z całym impetem swej kurzej wagi uderza w Śmierć Szczurów i jego rumaka, a wypuszczony przy okazji miecz odcina Carmichaelowi część włosów...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Radyan

Carmichael niezbyt przejmuje się tym, że ma problemy z chodzeniem - on ma je zawsze. Natomiast niepokoi go ta aura wokół. Na dodatek dostał w głowę jakimą stanikiem. Szybko zdarł go z siebie założył sprytnie na palce i stworzył miniaturową procę. Brakowało tylko amunicji. Carmichael postanowił szybko ją sobie stworzyć i nie myśląc wiele pomyślał o czymś co posłuzyłoby za pocisk. Efekty czaru zadowoliły go - wokół niego pojawiły się wielkie, brązowe, chropowate szyszki! Zaczął podnosić je po dwie, ładować po jednej do każdej z miseczek biustonosza i strzelać w przeciwników!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Glazurus słysząc, muzyke cantry wpadł w szał i jeszcze słowa piosenki „Jeery Red – Bandit” to po prostu zaczął szaleć tak wywijał głowa, że wszystkie granaty go ominęły, gdy granaty ominęły Glazurusa to ten się wyprostował rozglądnął i spostrzegł Niewyraźnego, który śpiewa „idzie Jezus w dolinne..ble, ble, ble….”(No to co ci mnisi którzy obkładali się deskami po głowie w monty pytchonie :D) który trzymał w ręku święty granatnik, zaczął się wpatrywać prosto w oczy Niewyraźnemu po czym wyciągnął DISCO-bol i zaczął szczekać płytami z muzyką Bogdana smolenia…

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niewyraźny w bardzo prosty sposób unika muzyki disco^^ Uruchamia swój mini-syntezator, robi mini-kompilację i na pełny regulator puszcza maxi-METAL! Nagle powietrze zaczyna roić się od prętów, szyn, mieczy, gwoździ i innego tałatajstwa!

Zaraz potem nalewa sobie do kubka resztę swojej tequili i wrzuca do środka pastylkę z magnezem. Po czym w jednej chwili obraca się i wylewa zawartość na miecz Eloe^^ Cały żelazno-metalowy sprzet w powietrzu zaczyna coraz prędzej zmierzać w jednym kierunku, zmiatając wszystko na drodze!

Niewyraźny chce paść na ziemię, by unkinąć nadlatujących sztab, ale za późno zauważa, że atak Artoriusa uniemożliwia mu to. W ostatniej chwili znajduje pusty owczy żołądek po haggisie i chowa się do środka!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakiś niezidentyfikowany kawałek metalu uderza Eloe w głowę...Po czym młoda elfka upada na kolana(zwolnione tempo)i zaczyna zanosić się płaczem...Wydaje się, że uwaga wszystkich przebywających na arenie(a także rozchichranych nastolatek z niewidzialenej widowni)skupia się na małej postaci Eloe, która dalej nie może przestać płakać....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rzeczywiście każdy zwrócił uwagę na płaczącą Eloe. Nikt nie mógł uwierzyć że taka beksa wskoczyła na Poligon. Nagle ze sfery Śmierci wyskoczyła mała karteczka i poleciała w stronę Eloe. Gdy tylko ją rozwinęła usłyszała potężny głos: "CZEBA BYĆ TWARDYM, A NIE MIENTKIM, KUFA!!!". Po tej krótkiej przerwie Śmierć skierował się w strone najbliższego wroga.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Radyan

Carmichael jest już trochę zmęczony walką, więc postanawia zrobić sobie małą przerwę i składa ręce w taemnicze znaki. Po chwili wykrzykuje:

- Zatrzymanie czasu!!!

i wszyscy nagle nieruchomiejecie. Jak zwykle jednak Carmichaelowi coś nie wyszło, bo możecie poruszać gałkami ocznymi i wszystko słyszycie. Wasz wzrok spoczywa na Carmim. Ten wypuszcza z ulgą powietrz z płuc, po czym odwraca się, opuszcza spodenki, a pod nim zaczyna tworzyć się kałuża, która cały czas przez jakieś 30 sekund powiększa się. Po tym czasie slyszycie westchnienie ulgi i Carmichael podciąga spodenki, po czym mruczy:

- Ach, nie wiem co ja bym zrobił bez tej magii! Dobra, teraz do dzieła!

W tej chwili czas rusza znowu i walka toczy się jak przedtem. CArmichael wyciąga z kieszeni spodenek gwizdek i dmucha w niego. Rozlega się cichy gwizd. Po chwili dostrzegacie coś na niebie. Zbliża się do pola walki z zastraszającą prędkością. Teraz widzicie - to Mimi - 1,5 metrowy orangutan Carmichaela przebrany w kostium batmana nadciąga! Zatacza kółko nad polem walki, po czym zaczyna z góry rzucać przecinikom pod nogi skórki z bananów!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Yager

Artorius znesmaczony ogólnym chamstwem i brakiem obycia (on zresztą nie był lepszy) wyciągnął swój dywan i wystartował. Gdy już miał odlecieć za okręgiem zauważył PARZM.

PARZM było najpotęrzniejszą bronią jaką Artorius widział na oczy. PARZM był straszny. PARZM czyli Potężna Armata Rażąca Zgniłymi Małżami. Artrous usiadł na wygodnym krzesełkui wjechał PARZMem na arenę. Wycelował w Niewyraźnego i odpalił. 10 wstrętnych, starych, zgniłych, śmierdzących, ohydnych, i wogóle nie do przełknięcia małż poleciało prosto w usta Niewyraźnego. Artroius sam przeraził się potęgą swej broni lecz ni zaprzestał ataków. Póścił jeszcze dwie salwy w Niewyraźnego, trzy w Śmierć szczurów i teraz celował w Śmierć. Lecz co to. Na celowniku wyskoczył czerwony napis "Please insert coin". Artorius zaklnął i wyciągnął jakiegoś drobniaka. Lecz to co zobaczył był okropne. Wlot monet był zaklejony GUMĄ. Ach ta dzisiejsza młodzież pomyślał Artorius i zrezygnowany poszedł zaparzyć sobie herbatkę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Buddy slizga się na rzuconej przez Mimi skórce od banana, ale dzięki temu unika wystrzelonych uprzednio przez Carmiego szyszek. Po chwili bard podnosi się i wkłada na uszy słuchawki wytłumiające i zaczyna śpiewać "Upside down". Efekt "czaru" jest conajmniej interesujący - wszyscy z wyjątkiem Buddy'ego stają na suficie! Po chwili bard kończy utwór i walczący spadają na arenę niczym ulęgałki. Ale to nie koniec śpiewania Buddy'ego - minstrel właśnie rozpoczął utwór "Hounds of winter" (Sting). Juz po chwili Buddy jedzie saniami zaprzęgniętymi w psy husky i goni za Niewyraźnym!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Glazurus nie przejął się widokiem beksy i popatrzył na niewyraźnego, którego widocznie denerwowały już ataki Glazurusa, a że Glazurus jest wredny to znowu zaczął go atakować, wiec wyciągnął kosem i zaczął smarować buty masłem, po czym wziął rozbieg się i niczym

Tony Howk jechał prosto na niewyraźnego z kosom…

Share this post


Link to post
Share on other sites

"CHAMSTWO, POSPÓLSTWO I OGÓLNE ROZPASANIE" - rolzegł sie potężny krzyk - "MAŁŻAMI NA POLIGONIE??!! TEGO JUŻ ZA WIELE." Po tych słowach Śmierć w swej Zabójczo-Kilerskiej-Sferrze-Elektryka-Wałęsy skierował się prosto na Yager'a. Jego herbatkę miał w du...żym kości u stopy. Gniew jego zaiście był wielki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Eloe, drżała z wściekłości. Nie dość, że żaden z mężczyzn nie pomógł jej wstać, to jeszcze została zganiona. Nie puści tego płazem. Z wściekłością w oczach wstała...i wywróciła się na kałużę z łez...

Po chwili wstaje z dziwnym błyskiem w oczach...A nad jej wyciągniętą ręką materializuje się ognista kula...

'Let's Rock'...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niewyraźny bardzo ucieszył się, że jest w centrum uwagi... Tylu przeciwników naraz się na niego rzuca, że nie wiadomo, od którego zacząć. Chcąc jednak uniknąć przygniecenia przez ten tłum fanów, zaczyna stosować nowy system walki. Najpierw podbiega do ogra i szepce mu do ucha:

" Widzisz tego tam na saniach! Mówi, że śmierdzą ci podeszwy^^ A ten drugi tam powiedział, że w młodości matka karmiła cię małżami i gumolitem!"

W tej samej chwili Buddy dostaje od listonosza poleconego - otwiera go i ogląda nabazgrane litery:

"Jak grasz, to żałuję, że nie urodziłem z wadą słuchu - Artorius.

Miałem kiedyś takiego kumpla Kakofoniksa, który grał na harfie - teraz jego głowa ozdabia ścianę w moim domu. A śpiewał lepiej od ciebie. - Glazurus"

Na koniec przed Artoriusem pojawia się chmurka. Siedzące na niej aniołki śpiewnym głosem recytują: "Glazurus i Buddy przesyłają pozdrowienia z kurortu wypoczynkowego w Błotaniawkach Górnych i życzą szczęśliwego zakończenia pojedynku moderatorzy vs Artorius. Całusy^^"

Niewyraźny umyka przd małżami, dziwiąc się czemu wokół niego tyle żarcia - najpierw haggis, potem małże... Po czym zaczyna przekuwać swój oręż w serwis obiadowy!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Yager

Nagle tuż obok Artoriusa pojawiła się iskrząca sfera Wałęsy. Przerażony Arab nie wiedząc co zrobić zaczął grzebać w kieszeniach w poszukiwaniu jakiejś broni. Ku jego niezadowoleniu znalazł tylko gumowe rękawiczki i książkę "Cudowna dieta Aleksandra Kwaśniewskiego". Artorius wzruszył ramionami i ruszył do ataku. Założył gumowe rękawiczki i podał przeciwnikowi książkę ze słowami "Schudłbyś troche, bo źłe wyglądasz w telewizji". Na koniec fakir dobił go słowami "Aha, i jeszcze jedno NIE JESTEŚ JUŻ NAM POTRZEBNY!!!"

-------OFFTOPIC--------

I taki kawał nawiązujący do sytuacji:

Urodziny Wałęsy, wszyscy śpiewają "100 lat" a Lechu właśnie ma zdmuchnąć świeczki...

Pomyśał życzenie "Chciałbym znów być potrzebny"... Nagle gaśnie światło i słychać głos "Czy jest tu jakiś elektryk???"

----END OF OFFTOPIC----

Nie tylko ty czytasz Angorę^^ A zwłaszcza jej ostatnią stronę :D

Cardi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sfera wokół Śmierci nagle znikła, a sam Śmierć upadł prosto na swój kościasty zadek. "UUU... CO MI STARE LATA PRZYSZŁO. ALE JA TU JESZCZE WRÓCE." Zbiegł nagle z pola bitwy. Z dala dało się słyszeć wielki huuuuk. W kierunka Yager'a kierował się wielki pocisk sterowany modelu Kaczyński, na boku którego widniał napis: "Spie...aj dziadu"

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Radyan

Widząc polityczne zaangażowanie towarzyszy Carmichael postanowił nie być gorszy i zaczął wołać do Buddyego: "Buddy musi odejść, Buddy musi odejść, Buddy musi odejść, Buddy musi..., Buddy..., Bud...". W tym samym czasie przywołał orangutana, który wylądował na ziemi i zwinąwszy się w kulkę potoczył się w się w stronę przeciwników.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Yager

Artorius zobaczywaszy lecący w niego pociski z jakże okropnym napisem wpadłw panikę. Nie wiedząc co robić podbiegł do swojego PARZMa (Ślizgając się na wszystkim co leży na ziemi) i z przerażeniam stwierdził że otwór dalej jest zaklejony. Z przerażenia Artorius zaczął wykonaywać niezidentyfikowane ruchy i gesty. Gdy jego słowa znalazła się na wysokości kolan zauważył drugi wlot monet podpisany Aramata Polityczna. Wrzycił tam monetę i na ekrenie wyświetlił się napis MILLER MODE. Artorius nacisnął OK, wycelował i wypalił. Rozległ się potężny huk i w niebo poszybował pocisk inentyczny jak ten Śmierci tylko z napisem "Jest pan zerem.." Pociski zdzerzył się, lecz ku zadowoleniu wszystkich nie wybuchły. Zaczeł spadać w dół wprost na...GŁOWĘ NIEWYRAŹNEGO.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Xan

Gdy zaczął padać "deszcz" ze skórek od bananów, Xanthos zaczął chwytać tyle skorek, ile mógł, i odrzucać je w Mimi! Może nie była to broń wielkiej skuteczności, ale wprowadziła orangutana w stan głębokiego zdziwienia... Tak głębokiego, że orangutan przestał jeść banany! Co z kolei spowodowało wyczerpanie zapasu skórek, i tym samym przerwanie "deszczu"! W tej chwili Xanthos uniósł się do góry, po czym spadł na ziemię... Nie było to zbyt miłe uczucie... Jednak pozwoliło to uniknąć lecących szyszek... A nagle pojawia się świetlisty punkt... DUŻY ŚWIETLISTY PUNKT! Przecież to kula ognia! "Miś! To jedyny ratunek! Tylko jak ja go wyciągnę z tego plecaka?!" Nagle podbiega do niego Niewyraźny i mówi "Ktoś ukradł ci katany!", na co Xanthos wyjmuje SWNODZ (coś w stylu noża z kilkoma ostrzami, przypiętego dość długim łańcuszkiem do wygodngo uchwytu) i zaczyna nim machać we wszystkie strony, i jednocześnie biec za oddalającym się Niewyraźnym...

(sorka jeśli post jest nieaktualny, ale miałem problemy z forum, i nie mogłem go wysłać, a nie mam czasu pisać następnego)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zderzenie pocisków wprowadziło Śmierć w stan głębokiego szoku, nie mówiąc już o wystrzeleniu kilkadziesiąt metrów w górę. Co z kolei wiązało się bolesnym upadkiem. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Przy pomocy płaszcza zacząłe sterować swym spadaniem i kierować się dokładnie na Yager'a. Jakby tego wyciągnął z wewnętrznej kieszenie Polowy Minikusz typu Winietu i zaczął ostrzeliwać Diabelskiemi Bełtami Rokitnymi wszystkich przeciwników.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nagle niewiadomo z kąd na środek pola bitwy spada mały Snotling..... staje otrzepuje swoje łachmany i swoim mizernym głosikiem zaczyna śpiewac Heart's on FIre...... kiedy dochodzi do refrenu wszyscy są już na berserku ale wtedy bóg się lituje i udeża w małego spiewaka Crimson Thunder :twisted: .... nagle słyszyćie wycie silników.... tak nadlatuje Latająca Owca... z jej ładownie wypada malutka czarna postać z wielkim ogrzym toporem bojowym. ! TO SAMOLOT ! nie to DYSKOBOL ! NIE TO ORTODOKSYJNY ŻYD ! <Że le'co?) Nie to Mufufu ! jednak nagle wsyzscy go poznajecie gdyż spadając na spadochronie śpiewa piosenke Dimmu "Rhajborhn Spieler Draugheimens Skodde..." Tak to wasz kochany NISIOŁEK ! Przybywa z krainy absurdu na pole walki !.....

Ląduje <szybkie rozeznanie> DLACZEGO WYTOCZYLIŚCIE JUŻ NAJCIĘŻSZĄ POLITYCZNĄ ALTYLERIĘ ! oceniając stosunek ilości do jakości przyłącza się do moderatorów :wink: Kto powiedzial zę musi istnieć sprawiedliwość ? "Life is brutal full of zasadzkas und sometimes kopas w dupas" ! poczym wyciaga swój worek i Intonuje grobowym głosem ANTO PATHOS KAKAWIEŚNIAKOS ! i wtedy z worka wychodzi wielki Roznik ze spuszczonymi ramionami, w gumofilcach ze slomą, zgdzebną koszulką w kratę oraz z BIAŁOCZERWONYM KRAWATEM ! <gigant przemówił> PANIE CU MUM ROBIĆ? <w tej chwili walczący uświadomili sobie że Rhajbohrn przyzwał najpotężniejszego demona LepperacaKilhoth !... Bierz ich Lepi bierz ich :twisted: .....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest the_Stranger

Nagle ostatnio nie zwracający na sibę uwagi Agnaar wybucha kolorową eksplozją, zaiwerającą gorgonzolle, ananasa, gume do żucia o smaku rybnym, budyń babuni, sałatke tutti-frutti i AAA!! TO WSZYSTKO MATRIX!!!! Niespodziewanie kapłan zaczyna kopać, kopać coraz głębiej, aż w końcu wkopuje się w ziemię, jednak z rozpędu przekopał całą latającą wyspe i znowu zaczął spadać. Gdy wraca lewitacją, ci którzy na niego spojrzeli zauważyli że ma śliwki zamiast oczu

-O nie! -krzyknęli- To przecież pulweryzujący promień nebuli!

Z tak zaiście potężną bronią Agnaar wyciągnął worek z jabłkami i zaczął je wszystkim wkładać w odbyt.

Share this post


Link to post
Share on other sites

'Skąd ja go znam...' - zastanawia się Niewyraźny! "Wiem, widziałem go na przedstawieniu pudli norweskich! Zdobył pierwszą nagrodę w konkurencji sypania wszami. To Rahjborn. Chodu." _-_

Trochę wściekły, że przerwano mu granie Hammerfalla (z rożna są całkiem smaczni), przypatruje się nowemu nabytkowi drużyny... 'To się da kontrolować? I co on robi poza wysypywaniem zboża na tory, tańczeniem kankana i przerywaniem wałów w Belgii? To jest artyleria *potyliczna*^^'

"Ej, ludzie patrzcie na to" - wszyscy zaczynają się gapić na Niewyraźnego z szarlotką w odbycie. - "Ale czad, nie?" - Nagle jego głowa zaczyna obracać się... obraca, obraca... no dobra, przejdędo sedna. Obraca się o 360 stopni fahrenheita! Wszyscy z opadniętymi szczenami obserwują, jak jego głowa nie rusza się ani o milimetr!^^ Przeciwnicy są tak rozbici, że nawet nie widzą, kiedy porywa ich UFO i robi ekstrem... eksperymenty! :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Radyan

Tymczasem Carmichael podnosi ręce do góry i nagle z prawej strony do pola walki zaczyna zbliżać się wielka fala. Gdy już już ma zmyć wszystkich walczących woda znika a pozostaje tylko kilkanaście wielkich ryb z wielkimi paszczami. rzucają się one na przeciwników Carmichaela, który mówi:

- A nie mówiłem, że niedługo zjedzą was grube ryby z UE? Nie mówiłem?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Śmierć czując nadchodzący swój koniec zdecydował się zastować atak kończący. Z jego rękawów w stronę wszystkich przeciwników poleciały małe karteczki. Gdy tylko ktoś probował je przeczytać w swej głowie słyszał łamiący głos Śmierci: "I aM yOuR fAtHeR!!!". Nie pozostawiło to ich obojętnymi. Jakby tego było mało wziął klepsydry z imionami przeciwników i wyrzucił je wysoko w powietrze...

_______________

Dla niezorientowanych: W Świecie Dysku piasek przesypujący się w klepsydrze oznaczał mijające życie. Rozbicie klepsydry ozanacz zejście ze skutkiem śmiertelnym :wink: Ale mam nadzieję, że wszyscy to wiedzieli.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest the_Stranger

Agnaar uzbrojony w pulweryzujący promień nebuli pulweryzuje promieniem nebule i materializuje oduszke w różowe misie pod klepsydrą swoją i swych sojuszników, natomiast drut kolczasy tkol klepsydr pozostlych (zby nie mieli jak podniesc/uratować). Po chwili znowu zaczyna kopać, tym razme ostrożniej (ale i tak znowu wypada)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...