Jump to content
repta2

Saga o wiedźminie, Andrzej Sapkowski

Recommended Posts

@ Cardi - Uhm... Też zastanawiam się, jak odbierają Wiedźmina ludzie spoza naszego kraju. Wiedźmin jest przecież pełen nawiązań do naszej historii (Nilfgaard i ich Blitzkrieg), mitologii, a przede wszystkim naszych narodowych przywar.

A co do postaci... Ah. Przecież każdy polubił gościa pędzącego bimber z mandragory, prawda? Jaskier, Diaboł, Zoltan, Yarpen, Cahir, Triss, Bonhart, Puszczyk, Emhyr, niziołki i wiele innych. Wszystko to wyraziste postacie, wywołujące określone emocje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj prawda, prawda, bohaterowie sa wykreowani strasznie dobrze. Mnie osobiscie do dzis porusza postac Aplegatta. Pojawia sie moze w 4 scenach, ale pamietam go ciagle. To samo tyczy sie Kobusa. To mi sie u Sapka podoba - chocby gosc mial za 5 sekund zginac, to wiemy czy ma zone, czy ma dzieci, co mysli, co zamierza... To naprawde pomaga w wyobrazeniu sobie tych postaci jako zywych ludzi, nie zas jedynie zwykle ofiary.

Brak popularnosci Wiedzmaka za granica moze byc spowodowany brakiem reklamy. Sadze, ze choc duzo odwolan do polskich przywar, to przeciez i Pratchett odwoluje sie do rzeczy, ktore zna tylko pewne spoleczenstwo, a mimo tego znany jest na calym swiecie. Tak wiec sadze, ze gdyby Witchera dobrze zareklamowac, to sprzedalby sie dobrze.

Edited by t3tris

Share this post


Link to post
Share on other sites

Muszę przyznać racje, a potwierdza ją choćby stosunek obcokrajowców do gry o Geralcie. Wprawdzie gra to całkiem co innego, jednak jej fabuła oraz klimat były wzorowane na książkach o wiedźminie. Moim zdaniem historia z gry nie umywa się nawet do sagi i opowiadań, więc nie widzę powodu, dla którego dzieło Sapkowskiego nie miałoby spodobać się naszym zachodnim przyjaciołom (bo na wschodzie książki AS-a są lepiej znane).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moja przygoda z sagą i opowiadaniami o wiedźminie zaczęła się, dzięki kupnie gry Wiedźmin, która mnie nakłoniła jak wielu innych do przeczytania. Opowiadania jak i saga według mnie są na takim samym poziomie i podobają mi się tak samo. Opowiadania są jakby taki... wprowadzeniem do sagi?... Wiedźmina czytałem z długimi przerwami pomiędzy kolejnymi częściami. Nie były to przerwy związane z tym, że nudził mi się Wiedźmin ale tak jakoś wyszło. Wiedźmin była to moja pierwsza książka, którą sam z siebie (sam z siebie - czyli nie jako lekture szkolną) przeczytałem. Wczoraj skończyłem czytać sage i naprawde bardzo mi się spodobało - napewno do niej oraz do opowiadań wkrótce wróce. Sapkowski według mnie to najlepszy polski pisarz fantasy. Stworzył on postacie, które spodobywały się każdemu czytelnikowi. Zrobił on kawał dobrej roboty. Te mistrzowskie dialogi, walki... Świetnie się je czyta. A co do przeskakiwania raz do Geralta a raz do Ciri to jakoś obie postacie miały coś w sobie... coś, dzięki czemu tak się dobrze o nich czytało. Wiedźmin wzbudził we mnie wielkie uczucia i poruszenie. Ale...

Sapkowski według mnie źle zrobił uśmiercając Milvę, Cahira, Angouleme i Regisa. Mógłby zrobić to trochę inaczej. W dodatku zginęli oni szybko i wszyscy w jednym rozdziale. Bardzo mnie to poruszyło i zrobiło mi się smutno, gdy ginęli oni w zamku Stygga. Poruszyła mnie też śmierć Geralta i Yennefer. Chociaż, że oni poginęli to i tak bardzo mi się podobała ta opowieść

Opowiadania i saga o Wiedźminie spowodowały, że polubiałem czytać i zamierzam się na wakacje zabrać za kolejną książkę. Polecam wiedźmina fanom fantastyki! :)

Edited by KamilosD

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie rowniez do czytania naklonila gra... dziwne bo wcale w nia nie gralem :P

Jedna z najlepszych ksiazek jakie czytalem. Oczywiscie moj ulubiony bohater to Milva ;P nie wiem dlaczego ale upodobalem sobie jakos lucznikow i zawsze najbardziej lubie czytac wlasnie o nich. Czy chodzi o Milve Sapkowskiego czy Legolasa Tolkiena...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poruszyła mnie też śmierć Geralta i Yennefer

To bardzo interesujące, bo przecież nie zginęli 'na dobre' tylko zostali przeniesieni do Avalonu, najpewniej przez Ciri. Co zresztą było bardzo wygodne z punktu widzenia giercowego Wiedźmaka, gdyż bohaterowie przywróceni z Avalonu do naszego świata cierpią na amnezję (o czym wspomina Sapek pisząc opowiadanie o Morholcie).

Any bells ringing?

Mnie osobiscie do dzis porusza postac Aplegatta.
Taa, nie mów że zaczynasz się rozglądać z niepokojem ilekroć zaczyna cię swędzieć w miejscu, w którym nie możesz się podrapać ;)

Natomiast co do wątku reklamowego - hmm, wydaje mi się, że jednak Dysk jest dużo bardziej uniwersalny niż świat wykreowany przez Sapka. Pierwszy koncentruje się na tym co znane zachodniej cywilizacji, tylko pokazane w krzywym zwierciadle, ponadto każda książka koncetruje się na pewnym elemencie, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Natomiast by łapać w lot Sapka trzeba znać słowiańskie bajki i legendy, trochę naszej historii, no i nieźle czuć się w postmodernistycznej i dość naturalistycznej konwencji. Już nie wspomnę o postaciach, które daleko odstają mentalnością od tych spotykanych w klasycznej anglosaskiej sword&sorcery.

Wydaje mi się, że dopiero teraz Wiedźmin ma szansę na podbój Zachodu - ciężar czytanej fantastyki przesunął się z typowej high fantasy ku dark i new weird, a stamtąd już tylko krok do pięcioksięgu. Potencjał z pewnością jest.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Taa, nie mów że zaczynasz się rozglądać z niepokojem ilekroć zaczyna cię swędzieć w miejscu, w którym nie możesz się podrapać ;)

Cale szczescie ciagle nie mam miejsc, gdzie nie moge sie podrapac ;P

Jak sie pojawia, to wtedy sie zaczne martwic. Ale od czasu lektury nie lubie wiewiorek ;P

Teraz tylko miec nadzieje, ze w zachodnich krajach znajdzie sie na tyle wprawny tlumacz, zeby zarty Sapka przelozyc w ten sposob, zeby wciaz byly smieszne. Bo czesc zartow to dowcipy slowne, i nie wiem, czy sa one mozliwe do przetlumaczenia.

Bedac zas wczoraj w ksiegarni przeczesalem polke w poszukiwaniu polskiego mistrza. Nic, zero, null. Jordan, King, Adams, Pratchett, Rowling, Tolkien sa, ale Sapka nie uswiadczysz. Lekko sie zalamalem, ale na pocieszenie kupilem sobie ladnie wydane "The Ultimate Hitchhiker's Guide".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja również przeczytałem Wiedźmina po przejściu gry.

Ciekawe ile książek się sprzedało w ten sposób.

Świat w Wiedźminie, spodobał mi się, bo był taki zwyczajny i brudny (nie licząc magi itp.)

A zakończenie

roumiałem w ten sposób:

Milva, Cahir, Regis i Angolueme zginęli przez to, że Geralt jest jednym z ostrzy miecza przeznaczenia.

Inni umierają przez niego bo śmierć nie może go doścignąć.

A, w końcówce, w Rivii uważam, że Geralt prawie umarł, ale Ciri go uratowała, przez co jak sama powiedziała na początku "Pani Jeziora" namieszała w przeznaczeniu.

A przeznaczeniem Geralta było zginąć od zębów, podobnie jak Coen.

Yennefer chyba też przeżyła, bo w tym świecie spotkali się razem, Geralta wciąż bolała rana, a martwych nie boli co nie?

Edited by Hit477

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Nejvy

O Wiedźminie rozpisywać się nie będę, bo niemal wszystkie jego najlepsze plusy, to co w nich lubię zostały już wymienione; świetne zarysowanie charakterów postaci, dialogi, etc. A zakończenie przyznam że i mnie się średnio podobało, ale

bynajmniej nie z powodu śmierci większości "pozytywnych" bohaterów, tylko było... za krótkie. Odczułem wrażenie jakby Sapkowski chciał dopchnąć na siłę do końca tą opowieść, i zamiast wyjawić tajemnicę, zamiast zrobić takie "Och, naprawdę!?", to ta walka finałowa zdała mi się za prosta. Wiem wiem, to właśnie wtedy zdjęta została maska z twarzy Emhyra var Emreisa, ale to już po walce. A to, że Sapkowski uśmiercił tych bohaterów z którymi zdążyło się zżyć? To że Regis zginął? A niby dlaczego miał nie zginąć? Dlaczego bohaterowie "praworządni" i dobrzy mają być silniejsi od tych chaotycznych i złych? To nie jest bajka, nie jest to też żaden hack'n'slash w którym się wycina setki 20x większych od siebie bossów mających możliwość zmiażdżenia naszego herosa jednym krótkim ruchem, TO właśnie było realistyczne, że potężny czarodziej Vilgefortz pokonał Regisa. Bo nierealistyczne byłoby, gdyby wampir ot tak sobie wyżłopał krew z Vilgefortza. Zresztą tak jak powiedział Hit; za wiedźminem chodziła śmierć, wszyscy których polubił ginęli.

Ja jednak bardziej skłaniam się ku trójksięgowi husyckiemu, sam za bardzo nie potrafię określić dlaczego. Przeczytałem dwa razy (sagę wiedźmińską zresztą też) i dwa razy nie mogłem ze śmiechu podczas czytania klasztornych egzorcyzmów Szarleja i Reynevana, oraz wywoływania demonów w wieży Narrenturm. A tu z kolei

nawet uśmiercanie bohaterów lepiej wypadło niż w sadze (tzn. bardziej tkliwe było)

. A wiecie, że zanim autor cokolwiek o husytach napisał poświęcił 2-3 lata (nie pamiętam dokładnie, w jego wywiadzie z Beresiem było) na badania opisywanych miejsc w terenie, grzebanie w źródłach, sprowadzanie i wertowanie książek z Czech... A i tak mowa nie jest w pełni przeniesiona na język średniowiecza, inaczej: mowa nie jest w pełni współczesna, bo ta zdecydowanie góruje. Nie mówiąc już o szyku zdań, Sapek stosował przeróżne anachronizmy czy ahistoryzmy jak to się sam wyraził. Przykładów przytaczać nie będę, bo obecnie nie pamiętam, ale gdyby próbować całą mowę przenieść na średniowiecze, trzeba by np. "księżyc" nazywać "miesiącem"...

A najlepsze jest zdanie autora tych dzieł o których dyskutujemy na temat ich innych form (gry, komiksu, filmu): jak są to są, co mnie do tego... Niech sobie tworzą, ja w gry nie gram (TO NIE JEST CYTAT!... ale sens podobny :)).

Jeszcze takie pytanie, czemu niektóre części zdań są ocenzurowane czarnym paskiem? To chyba nie są jakieś negatywne treści? Bug czy co?

Edited by Nejvy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z krótkich historii postaci przypomniał mi się jeszcze kornecik Aubry (poor fellow), no i siostrzyczki w nilfgaardzkim więzieniu też były ok ;p

A zakończenie [...] było za krótkie.
Naprawdę? A mi się wydało na siłę przeciągnięte.

Walka w zamku Stygga i śmierć kompanii była okej, ale potem... Jeszcze zrozumiem pojawienie się kompanii Impera wraz z Emreisem i wyjaśnienie kto-kogo-kiedy, ale całość potem (czyli opis krajobrazu po wojnie i śmierć Geralta) to już ciągnięcie za włosy było. Nie żeby mi się nie podobało, ale epilog to naprawdę długi dział.

A czarny pasek... ofkoz, że cenzuruje negatywne teksty - na przykład te, które mogłyby zespoilować nieobeznanym treść książki ;)

Teraz tylko miec nadzieje, ze w zachodnich krajach znajdzie sie na tyle wprawny tlumacz, zeby zarty Sapka przelozyc w ten sposob, zeby wciaz byly smieszne. Bo czesc zartow to dowcipy slowne, i nie wiem, czy sa one mozliwe do przetlumaczenia.
Taki anglosaski Cholewa, hmm? Obawiam się, że mało jest native speakerów, którzy tak dobrze siedzieliby w polskiej kulturze, by wyłapać smaczki i nawiązania. Mi się marzyłoby angielskie wydanie z didaskaliami, które przeciętnemu zjadaczowi fish&chips tłumaczyłoby co bardziej zawiłe aspekty naszej kultury przeniesione do świata Wiedźmina.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To i ja włączę się do dyskusji Nejvy ma rację

taką krótką i bezcelową śmierć Geraltowej drużyny odczułem dosyć mocno a najbardziej śmierć Cahira ja to widziałem bardziej tak wiecie Ciri ucieka pojawia się Cahir i wiecie:

-Biegnij ja go tu zatrzymam!

-Nie Geralt mnie zabije!

-Biegnij!

Ona na niego patrzy wzrokiem pełnym łez ale jednak biegnie.

On odwraca się, smutno się uśmiecha. Na korytarz wpada Bonhart. Cahir cichutko do siebie:

-Czas pokazać kły...

-Graj muzyko!

Reszta była w całkiem miłej "oprawie" retrospekcje, reviving wszystkich tajemnic. Podobało mi się też to że każda, prawie każda postać miała jakiś wkład w zakończenie np:

amulet od Geraltowej wiedźmiej pannicy z Toussiant(To się chyba tak pisze)który pozwolił stworzyć Geraltowi iluzję która pozwoliła mu zadać Vilgerfoltzowi (To się też tak dziwnie pisze)krasnoludzkim sihillem

było też kilka elementów w całej sadze które mnie denerwowały np:

to że Cirilla rozkochała w sobie postacie tak bliskie memu sercu jak na przykład mądry i odważny pisarczyk Jarre

(Jakby ktoś nie wiedział mam na imię Jarek ;P)

albo targany nieznanym uczuciem, z zewnątrz zimny niby lód w środku piersi Jego płomień serca, Cahir aep Ceallach zwany Nilfgardczykiem. Nie tyle co rozkochała ale nie związała swojej przyszłości z żadnym z nich.

Nie wiem jak was ale mnie strasznie ciekawi

czy Ciri naprawdę pamiętała o Jarre tak jak to powiedziała jego przyszła żona... Pamiętacie o tym medalionie z imieniem ukochanej mam nadzieje?

Edited by Jarkin

Share this post


Link to post
Share on other sites
A mi się wydało na siłę przeciągnięte.

Walka w zamku Stygga i śmierć kompanii była okej, ale potem... Jeszcze zrozumiem pojawienie się kompanii Impera wraz z Emreisem i wyjaśnienie kto-kogo-kiedy, ale całość potem (czyli opis krajobrazu po wojnie i śmierć Geralta) to już ciągnięcie za włosy było. Nie żeby mi się nie podobało, ale epilog to naprawdę długi dział.

Hm, moze to ja jestem takim dziwiakiem, ze lubie przeciagane zakonczenia, ale to w Wiedzmaku mnie naprawde w pelni usatsfakcjonowalo (fu, kto wymysla takie slowa...). Zadne inne zakonczenie by nie pasowalo. Chocby ze wzgledu na pewne zwyczaje, jakie Sapkowski mial piszac te ksiazke - to jest wlasnie to dokladne opisywanie osob. Skoro postaci, ktora ma zginac po dwoch zdaniach poswieca pol strony dlaczego bohatera, ktorego z powodzeniem prowadzil przez piec tomow ma pozegnac lakonicznyn "...i zyl krotko i nieszczesliwie"?

Ja nie po to sledze ze slinotokiem i zaparty tchem przygody bohatera przez cala sage, zeby sie zadowolic krotkim zakonczeniem. O nie! Dlatego zarowno zakonczenie Sagi o Wiedzminie, jak i Wladcy Pierscieni uwazam za, moze nie najlepsze czesci ksiazek, ale jedne z najlepszych.

A czarny pasek... ofkoz, że cenzuruje negatywne teksty - na przykład te, które mogłyby zespoilować nieobeznanym treść książki ;)

Taki pasek cnoty ;]

To nie jest bajka, nie jest to też żaden hack'n'slash w którym się wycina setki 20x większych od siebie bossów mających możliwość zmiażdżenia naszego herosa jednym krótkim ruchem

Polac mu, dobrze prawi!

To mnie wlasnie niebywale smieszy zarowno w grach jak i w wielu dzielach - jak mamy druzyne "dobra", to chocby wrog wedlug wszelkiej logiki mogl ich zmasakrowac jednym ruchem palca nie uda mu sie. Bo to nie byle jaka druzyna, tylko druzyna dobra! Smiech na sali. To troche jak w filmach ze Stevenem Seagalem - chocby wrog byl snajperem trafiajacym ose w oko z 300 metrow to stojac 10 metrow od Stiwena i majac kalacha nie trafi. Za to bedzie efektownie atakowal barierki i podloge, tak, zeby sie iskrzylo.

Edited by t3tris

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ta końcówka

w Rivii, pewnie miała pokazać, że kończy się niespodziewanie, że jest kruche. Geralt dostał widłami tylko dlatego, że nie dobił rannego wieśniaka, nie spodziewał się tego. Dostał w momencie kiedy myślał że już wszystko będzie dobrze. I choć Ciri go uratowała, to jednak już jej nie spotka.

Myślę właśnie że ASowi chodziło właśnie o tą kruchość życia i ulotność.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A mi się podobało jak w Rivii Triss i Yennefer walczyli o życie

:) A potem ten deszcz lodu ( nie pamiętam jak to było nazwane :P ). Ogólnie w 5 części sagi podobał mi się sposób w jaki poznajemy przygody Ciri i Geralta. Poprzez śniączkę i Panię Jeziora :). Tak samo w 4, o przygodach Ciri dowiadywaliśmy się z jej opowieści.

Dalej, podobała mi się podróż Ciri przez światy, oraz motyw, że to ona sprowadziła na świat Catrione ( nie pamiętam dokładnie czy to TĄ chorobę, jakby co to mnie poprawcie ). O, i nie wiem jak wam, ale bardzo polubiłem pustelnika :) Nie, nie leśnego dziadka xD Mówię oczywiście o ( zaglądam do książki aby odświeżyć pamięć ) Vysygocie :)

A tak BTW, to szkoda, że wtedy, w zamieci Ciri nie znalazła Geralta .. byłby to przynajmniej jeden z nie wielu pozytywnych akcentów w jej życiu :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba nikt nie zwrócił jeszcze na forum uwagi, że cała saga + opowiadania to całkiem sprytnie skonstruowana zabawa z czytelnikiem. Oczytani mogą znaleźć odwołania nie tylko do bajek i legend ( bardzo wyraźne w opowiadaniach), ale i do klasyki polskiej. Faraona, Trylogii Sienkiewicza, Ludzi bezdomnych...

Odkrywanie tych zależności i odwołań może być zajmujące ;) W każdym tomie coś się znajdzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nikt nie zwrócił na to uwagę, bo to oczywiste :tongue: . Każde opowiadanie z 2 tomów, które je zawierają ma jakieś odzwierciedlenie w bajce, legendzie itp. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co dowodzi, że dojrzały czytelnik może wynieść większą satysfakcję z czytania wiedźmina (w końcu pojawiły się komentarze, że Wiedźmin po latach wydaje się już mniej ambitną lekturą niż po pierwszym zetknięciu. To mnie zdziwiło- jestem zdania, że z wiekiem właśnie czytelnik dopiero może dostrzec faktyczną wartość sagi).

Tak, wiem, że odwołania do np. Pięknej i Bestii aż rzucają się w oczy. Mi chodzi o delikatne odwołania. Jak np. żywcem zdarta z Ludzi bezdomnych kreacja niesfornego Dyzia ( por. w sadze- Everett na szkucie Malatiusa i Grocka z tomu Krew elfów)

Edited by Zolza

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja Sapkowskiego cenię chociażby za to, że udowodnił, że Polak potrafi, w końcu przetłumaczyli go na nie-pamiętam-już-ile-obcych-języków, polska fantastyka wyszła poza nasz ciasny kraj. Ale dodatkowo naprawdę uwielbiam Wiedźmina - pierwszy z moich lektur fantastyki - mam do niego przeogromny sentyment i nawet mimo że czytałam dawno temu, dalej znajduję przyjemność w powtarzaniu sobie kolejnych tomów, co jest niezwykłe, bo zazwyczaj takie czy inne książki traciły dla mnie na wartości, wraz z wyrabianiem się gustu. Do Wiedźmina powracam za sprawą wciągającej fabuły, wartkiej akcji, świetnych bohaterów (no, tylko Geralt się "spsuł" w pewnym momencie, bo tylko smęcił) i humor. Jakoś nigdy nie lubiłam Yen, paskuda z niej. Za Triss, choć ruda, również nie przepadałam. A i pamiętam, że zawsze chciałam być Ciri, bo miałam chyba tyle lat co ona, kiedy to czytałam po raz pierwszy. ; )

Zakochałam się w tym świecie po uszy i chyba nigdy z niego nie wyjdę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kilka dni temu skończyłem czytać Wiedźmina i od razu wiedziałem, że jeszcze do niego wróce nie jeden raz! Sapkowski to poprostu debeściarski gość, który odwalił kawał dobrej roboty :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Chyba nikt nie zwrócił jeszcze na forum uwagi, że cała saga + opowiadania to całkiem sprytnie skonstruowana zabawa z czytelnikiem. Oczytani mogą znaleźć odwołania nie tylko do bajek i legend ( bardzo wyraźne w opowiadaniach), ale i do klasyki polskiej. Faraona, Trylogii Sienkiewicza, Ludzi bezdomnych...

Odkrywanie tych zależności i odwołań może być zajmujące ;) W każdym tomie coś się znajdzie.

Dla wprawnego czytelnika nic trudnego... Poza wspomnianą literaturą znajdują się tam także liczne odwołania do historii tak polskiej, jak i powszechnej... No, ale jest różnica pomiędzy czytaniem, a czytaniem :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Opowiadania i sagę przeczytałem już spory czas temu - niestety wypożyczone były - więc z pamięcią nie najlepiej co do niektórych zdarzeń i postaci - ale mogę powiedzieć, że jak do tej pory były to najlepsze książki jakie czytałem. Sapkowski dał nam kolejny przykład, że polak potrafi ;]. Najbardziej podoba mi się właśnie klimat - trzyma tą swoją mroczną atmosferę dawnych czasów, a nie tak jak w większości książek udaje, że wszyscy są mili i słitaśni. Potrafi czasami mocno zaskoczyć i wciąga na długie godziny. Dziękuję za uwagę

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja Sapkowskiego cenię chociażby za to, że udowodnił, że Polak potrafi, w końcu przetłumaczyli go na nie-pamiętam-już-ile-obcych-języków, polska fantastyka wyszła poza nasz ciasny kraj.

Heh, polska megalomania ;) Rzeczywiście można się cieszyć, że to polska produkcja, ale... to bardziej rola przypadku. Każdy kraj ma jakieś swoje perełki.

Jak już zostało powiedziane w tym temacie- Sapek nieźle się wbił czasowo ze swoją sagą. To bardzo zaważyło na sławie Wiedżmina. Ale w polskiej fantastyce jest coraz więcej świetnych książek. Wcale nie gorszych od sagi. Czemu one nie są tak znane? ( taka tam dygresyjka ;) )

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie są jak nie są - z ręką na sercu należy powiedzieć ilu polskich fantastów faktycznie dorównuje/przerasta Sapka? Jest Dukaj, okej, który po prostu zamiata w dziedzinie hard fantasy/sf, ale że jest nieznany tego powiedzieć nie można. Kto jeszcze? Od razu można spuścić wielu z Fabryki Słów, może poza Grzędowiczem i Kossakowską (których tez nie można zaliczyć do mało popularnych). Kańtoch zbyt zawiła, Twardoch zbyt mało uniwersalny. Ujdzie Piekara, ale patrząc po wynikach sprzedaży (jego Charakternik był w pierwszej trzydziestce) nie można powiedzieć, że nie cieszy się renomą. Dębski, Pilipiuk, Ćwiek - bez żartów. Ziemiański to taki polski odpowiednik McDonalda, a Kres już jest pieśnią przeszłości. Komuda broni się tylko znajomością tematu, bo jego pisarstwo - szczególnie na początku - było ledwie poprawne.

Szostaka nie znam, więc się nie wypowiadam. Magdalena Kozak - hehe, fajnie, ale mogłaby nie pisać jednej książki cały czas na nowo. Białołęcka - ekhu, ekhu, nie moje klimaty. Orbitowski pisze raczej horrory niż fantastykę, więc trudno porównywać.

Jeśli jest ktoś z młodych pretendentów, na kogo warto zwrócić uwagę to będzie nim Krzysztof Piskorski, którego cykl o eterze (Zadra 1-2) naprawdę daje radę. Dwa - na Guzka, który jest duchowym spadkobiercą Sapka, postmodernizm to jego drugie imię. Na koniec Brzezińska, ale raz że to mediewistka, więc wiadomo, a po drugie ostatnio jakby nieco przycichła.

Zapomniałem o kimś ważnym?

Sapek nieźle się wbił czasowo ze swoją sagą.
W sensie?

Ja Sapkowskiego cenię chociażby za to, że udowodnił, że Polak potrafi, w końcu przetłumaczyli go na nie-pamiętam-już-ile-obcych-języków
No właśnie przed chwilą w tym topiku rozmawialiśmy, że chyba jednak tak nie do końca - o ile cykl Wiedźmiński cieszy się na Wschodzie sporym powodzeniem, o tyle na Zachodzie jest właściwie nieznany (poza, hmm, Hiszpanią). Zobaczymy czy wydanie gry coś zmieni - na razie wydanie Blood of Elves zwyciężyło w plebiscycie na nagrodę im. Davida Gemmela, ale boję się, że było to spowodowane głosami polonii na rozjazdach ;] Czas pokaże.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hm, to nie widziałam, że AS jest niedoceniany przez zachodnią stronę... Fakt, nie słyszałam, żeby było głośno o jego twórczości... Cóż, po zastanowieniu nawet się nie dziwię, bo Sapkowski najlepiej zrozumiany będzie w kręgu kultury słowiańskiej, wątpię, żeby Hiszpanie potrafili zrozumieć większość jego aluzji xD

Niemniej - lepiej, że wypromował się na Wschodzie, niż umarł jako, znany jedynie Polakom, autor książek fantasy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hm, to nie widziałam, że AS jest niedoceniany przez zachodnią stronę... Fakt, nie słyszałam, żeby było głośno o jego twórczości... Cóż, po zastanowieniu nawet się nie dziwię, bo Sapkowski najlepiej zrozumiany będzie w kręgu kultury słowiańskiej, wątpię, żeby Hiszpanie potrafili zrozumieć większość jego aluzji xD

Niemniej - lepiej, że wypromował się na Wschodzie, niż umarł jako, znany jedynie Polakom, autor książek fantasy.

Żeby był śmieszniej, Kathai, pierwsza wydana w Anglii książka Sapkowskiego ("Blood of Elves") mimo, że zwyciężyła w plebiscycie Gemmela (który kładzie Sapkowskiego jedną ręką jak chce i dłuuuugo trzyma w tej niewygodnej pozycji), nie ma najlepszych recenzji. Angole zarzucają naszemu championowi np zbytnią gadatliwość, zamiłowanie do niepotrzebnych szczegółów i rozwlekłość w niektórych momentach. Ciekawe, co powiedzieliby po lekturze trzeciego tomu husyckiej trylogii, który jest jak włos przy (_!_) - długi i cuchnący...

A w Rosji na ten przykład Sapkowski jest jednym z bardzo niewielu zagranicznych autorów, którzy się na tamtym (bardzo wybrednym) rynku przyjęli i ma pozycję niemal kultową... De biustibus non disputandum est... Czy jakoś tak.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...