Jump to content
Sign in to follow this  
Black Shadow

Gatchaman Crowds

Recommended Posts

Gatchaman Crowds

?????? ????

gN3d9ZM.jpg

Producent

Tatsunoko Productions

Gatunek

adventure, sci-fi

Fabuła

Dwadzieścia minut w przyszłość. Rok 2015, Tachikawa City, dom dla 180 tysięcy ludzi. Wśród nich żyją "Gatchamani", grupa wyselekcjonowanych osobników mająca za cel ochronę miasta przed wszelkiej maści obcymi. Walczą w specjalnie wzmocnionych zbrojach zasilanych przez 'NOTE', manifestację rzadkich duchowych mocy, które znajdują się w żywej istocie. Ostatnio "Gatchamani" zostali oddelegowani do zajęcia się dziwnym bytem o dosyć wymownej nazwie, MESS. To jednak dopiero początek problemów...

Szybki spoiler na dzień dobry - cała sprawa ze wspomnianym bytem rozgrywa się przez pierwsze dwa, MOŻE trzy odcinki i jest zasłoną dymną przed właściwymi wątkami przedstawionymi w animcu, które - należy dodać - też jeszcze nie są do końca jasne choć ostatni, czwarty, odcinek dał sporo informacji na ten temat ^_^ Niemniej historia dopiero się rozkręca i na razie bardzo mi się podoba, bo jest... kurczę, mimo wszystko nie odczuwam na razie, że to kolejna historia o ratowaniu świata (aczkolwiek już jest hint, że tak się stanie) i stara się jednak przedstawiać to w swoim, IMO specyficznym stylu. Nie jest to jeszcze poziom dziwactw Shaftu aczkolwiek, moim zdaniem, animu nie zostaje daleko w tyle i wybitnie pomaga w tym m.in. specyfika postaci w tym Hajime, main heroine w tej przygodzie ze swoim ultra optymistycznym podejściem do życia. Niemniej jest jeszcze miniaturowa panda robiąca za lidera albo dziewczyna często łażąca tylko w bieliźnie (i mająca moc tworzenia kopii swojego ciała oraz wysysania energii z czegokolwiek dotknie tak przy okazji). Kreska jest bardzo przyjemna dla oka chociaż w odcinku czwartym odczułem spadek jej jakości. Do soundtracka zastrzeżeń nie mam, kawałek w openingu bardzo wpada w ucho (zresztą samo wykonanie tegoż też jest mega). Do tego jak wspomniałem dochodzą ciekawe postacie, równie interesująca fabuła (a na pewno z fajnymi elementami jak chociażby patent z GALAXem), niezłe walki i... nie wiem czy z Gatchamana wyjdzie mój faworyt na anime sezonu, ale jest jedną z niewielu obecnych serii, które zamierzam obejrzeć do końca. I liczę na wiele biggrin_prosty.gif

Miłej dyskusji... o ile jakaś będzie ^_^

BIRDO, GOOOOO!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie to anime po pierwszym odcinku odrzuciło kompletnie. Mało zabawne absurdy, za duży natłok przesadnie udziwnionych bohaterów- transwestyta? dzieciak w bieliźnie? sweet zwierzak w roli lidera tej zgrai? Do tego główna bohaterka to jakaś idiotka z manią na punkcie zeszytów, nie myśląca o niczym więcej(przynajmniej pierwszy odcinek tak to pokazuje). Jedynie ten chłopak którego widzieliśmy w akcji wygląda na normalnego. Kreska też nie należy do moich ulubionych. Najwidoczniej to jedno z tych anime które albo się od razu polubi albo rzuci w cholerę po kilku chwilach oglądania. Może jak kiedyś będzie mi się bardzo nudzić i przeczytam że chociaż fabuła, razem z zakończeniem jest tego warta to dam szansę kolejnym odcinkom.

Edited by Pewker

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie to anime po pierwszym odcinku odrzuciło kompletnie. Mało zabawne absurdy, za duży natłok przesadnie udziwnionych bohaterów- transwestyta? dzieciak w bieliźnie? sweet zwierzak w roli lidera tej zgrai?

Rozumiem, że TTGL też nie przypadło ci do gustu? Wypisz, wymaluj, ten sam skład. No, prawie.

Do tego główna bohaterka to jakaś idiotka z manią na punkcie zeszytów, nie myśląca o niczym więcej(przynajmniej pierwszy odcinek tak to pokazuje).

Zabawne, ja właśnie z jej powodu postanowiłem dać tej serii szansę. Pewne komjuniti nazywa GC AOTS, a bohaterkę ochrzcili mianem "Autism-chan", więc uznałem, że coś musi być na rzeczy - dodatkowo ogląda to jedna moja znajoma, która do weeaboo nie należy, a i animce wybiera raczej ambitne. Krótko - warto było. Choćby dla samej Hajime, która swoim optymizmem i energią (rzeczom, przez które nazwałeś ją idiotką), sprawia że Gaciamany to sama przyjemność. Denerwuje mnie tylko admin GALAX-a i jej "PLEI ZA GEIM".

Jedynie ten chłopak którego widzieliśmy w akcji wygląda na normalnego.

Ten blondasek? Ciekawe, bo to właśnie on zbiera największy hejt z powodu swojej normalności i nudnego sposobu bycia.

Kreska też nie należy do moich ulubionych. Najwidoczniej to jedno z tych anime które albo się od razu polubi albo rzuci w cholerę po kilku chwilach oglądania.

Zastosuj zasadę trzech odcinków - obejrzyj trzy, a jak nie podpasuje, to olej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem właśnie po pierwszym odcinku i... zupełnie nie wiem na co narzeka Pewker. Rzeczywiście, Hajime jest "specyficzna", ale to tylko dodaje jej uroku. To takie beztroskie dziewczę, które zostało wmieszane w wojnę, której nie rozumie, ale nie przeszkadza jej to dobrze się bawić!

A Utsu-tsu jest cholernie urocza i proszę się od niej odczepić! :icon_evil:

Postaram się uaktualnić opinię jak już nadgonię odcinki, ale jak na razie mogę powiedzieć, że jestem pozytywnie do tytułu nastawiony.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zastosuj zasadę trzech odcinków - obejrzyj trzy, a jak nie podpasuje, to olej.

Poczekam do zakończenia. Jeżeli wtedy przeczytam że warto to obejrzę więcej. Swoja drogą- w większości tytułów mam raczej zasadę dwóch odcinków. Jak mam ochotę na trzeci to znaczy że obejrzę do końca. Ale czasami już po pierwszym wiem że "nieee, to nie jest to".

A TTGL o inna sprawa smile_prosty.gif. Klasyk, wstyd nie obejrzeć itd. No i te pokłady epickości przez które musiałem obejrzeć całą serie w jeden dzień, nawet jeśli za mechami nie przepadam. Poza tym polubiłem głównych bohaterów od pierwszego odcinka, tutaj mam na odwrót.

Edited by Pewker

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przycichło trochę. Nie, że jestem specjalnie zdziwiony, bo to martwy dział i tylko... nieważne. W każdym razie mam nadzieję, że jednak ktoś tutaj dalej ogląda perypetie Hajime-chan oraz ekipy i podzieli się wrażeniami :D

A9C5Uj3s.png

Będąc gdzieś za półmetkiem serii mogę powiedzieć, że ogólnie... podoba mi się strona, w którą poszli twórcy. Animu jest dalekie od doskonałości, na pewno nie będę je ogłaszam najlepszym tytułem sezonu, ma swoje, czasami dosyć widoczne wady - i tak, chodzi mi tutaj o czasami pojawiające się QUALITY (dla nieobeznanych, spadki w jakości animacji), których nie da się za nic wyjaśnić specyficzną kreską a tylko lenistwem animatorów bądź brakami w budżecie; ale też w ostatnim odcinku trochę nie stykła mi scena z JJ, mam wrażenie, że cała ekipa zachowała się jak skończone łajzy, bo jest sobie typek, który ich znalazł, dał im moce i mówią mu, że może się wypchać ze swoimi przepowiedniami - ale ogólnie (wow, to naprawdę był strasznie długi wtręt i zdanie wielokrotnie złożone, sorry ^.^) podoba mi się. Jej pewnego rodzaju dziwactwo, sama kadra postaci z Hajime na czele, która w swym ogólnym zachowaniu (głównie dzięki hurraoptymistycznej i pozytywnie narwanej dziewuszce) zachowuje się trochę inaczej niż większość shouenowych ekip i w przypadku starcia z jakimś big badem nie leci na przedzie z frazą aktywacyjną na ustach gotów bić się za miłość i sprawiedliwość tylko podejść do sprawy inaczej. Ofc nie mówię, że walki z Berg Katzem nie było żadnej, bo wtedy kompletnie pominąłbym chociażby wysiłki Joe'a (nie, żeby jakoś zmieniały sytuacje, bo został kompletnie zniszczony ;]) niemniej Hajime wydaje mi się... mądrzejsza niż pokazuje to na zewnątrz, tak to ujmę, także w przypadku potencjalnego rozwiązania sytuacji z głównym złym. A skoro już parę razy o nim wspomniałem to jest absolutnie fenomenalny a jego voice actor daje kompletnie i totalnie czadu. Jego naprawdę trzeba posłuchać, żeby w pełni docenić ten szaleńczy głos. Poza tym podobają mi się pewne patenty. Ten cały GALAX, który jest bardziej odpicowaną wersją fejsbuka dzięki, któremu ludzie mogą lepiej i szybciej wzajemnie sobie pomagać to zdecydowanie pomysł na propsie. Grupka stu wybrańców - owi CROWDS - również była/jest ciekawym patentem i jej późniejsze perypetie również. Człek się może tylko zastanawiać na czym ostatecznie stanie z fabułą, bo sam początek dawał przedsmak jakieś serii z co odcinkowymi transformacjami i walką ze złem w tradycyjny sposób a dalej okazało się, że to jednak nie do końca tak... i jestem zaintrygowany czym to wszystko się skończy :)

I w sumie jedna sprawa na koniec, bo czuję, że moja chaotyczność pisania o tej godzinie lada moment ulegnie pogorszeniu - raz, spokojnie Pewker, mogę zrozumieć i nawet bym się zgodził, że Gatchaman to seria z gatunku love it or hate it :P A druga kwestia znów odnosi się do Hajime a właściwie pewnej krytyki jaką wyczytałem kilka dni temu na MALu. Generalnie krytyka polegała na tym, że urocze dziewczę jest... "God-like being", jest za doskonałe i JJ może się przy niej schować. Cóż, dla mnie jest po prostu fajna i mnie nie irytuje. Starczy ^_^

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sięgnąłem po Gatchamana zainteresowany stronę wizualną, a zostałem na komentarz społeczny i pozytywnie zakręconą główną bohaterkę.

W młodości jakoś nigdy nie byłem fanem Załogi G, więc żadnego nostalgia factor tu nie było - i chyba dobrze, bo z tego co rozumiem Crowds nie ma prawie nic wspólnego z tamtym serialem. Łotewa, jestem na piątym odcinku i na razie broni się sam.

Przede wszystkim chciałbym zauważyć coś, o czym chyba jeszcze nikt wprost nie wspomniał: Gatchaman jest bardzo świeżym ujęciem tematu 'bijemy zuo', a to ze względu na główną oś konfliktu. Ja większość tego typu produkcji skupia się na walce dobra ze złem, czasem porządku z chaosem, tutaj jest coś innego: idealizm kontra cynizm.

W tą ideę wpasowują się zarówno GALAX, jak i główna bohaterka, będąc odpowiednio ujęciem zbiorowym i indywidualnym. GALAX, jak napisał Shadow, jest fejsem plus - ale różnica polega na tym, że faktycznie aktywizuje ludzi (i nawet nie mówię o tytułowych Crowds, lecz przeciętnych osobach), nie promując pasywizmu, jak ten w naszej rzeczywistości. Konflikt pomiędzy nadziejami na integrację społeczną i manipulacją do własnych celów świetnie pokazuje szanse i zagrożenia sprzęgnięcia społeczeństwa za pomocą sztucznego tworu.

Główna bohaterka natomiast jest fantastyczną analizą, jaką mentalność muszą posiadać bohaterowie by być, no cóż, bohaterami. O ile szoneny załatwiają to w większości robiąc z bohatera totalnego ignoranta, Hajime jest dużo głębsza i jednocześnie inteligentniejsza - choć często właśnie z tego powodu nie potrafi się porozumieć z szaraczkami (jak np. blondaskiem, który robi za foil dla niej <czy jest jakiś polski odpowiednik tego słowa? kontrast?>, wydając się być wyrwanym z tradycyjnego sentai, gdzie dobro walczy ze złem, a każdy przeciwnik zostaje pokonany za pomocą transformacji i tego samego zestawu magicznych ataków). Trzecią częścią tego trójkąta jest sam twórca GALAX, który też służy za foil, ale z drugiej strony - wskazując, jak łatwo wykorzystać naiwny idealizm do negatywnych efektów i że piekło jest wybrukowane dobrymi chęciami.

Na razie tyle, jestem ciekaw, jak dalej potoczą się rozpoczęte wątki. Jest jeszcze jedna kwestia, która mnie niezwykle interesuje: czy Hajime będzie dekonstrukcją, czy rekonstrukcją idei mary sue. Na raziej jestem absolutnie zakochany zarówno w postaci, jak i w jej idei - mam nadzieję, że pytanie 'jaka może być bohaterka shonen/sentai/magical girls, i czy może być inna?' nie pozostanie bez odpowiedzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ok, odcinek finałowy obejrzany i jako, że opinię ogólną o Gatchamanie rzuciłem ze dwa posty wyżej (i od tego czasu się zbytnio nie zmieniła =]) tutaj tylko parę słów o samym zwieńczeniu (i tak, będzie chaotycznie). Od czego by tu zacząć? Walka OD z Berg-Katse była imo świetna z ich transformacjami, mega atakami oraz robotą, którą odwalili voice actorzy. Powiedziałem to już nie jeden raz, ale va od big bada, czyli pan Miyano, dał czasu bez absolutnie żadnych zahamowań i imo czuć w jego głosie to szaleństwo. Poza tym podoba mi się to, że pomimo tego, iż mieliśmy drużynę bohaterów próbujących ratować sytuację to ostatecznie, de facto, Berga pokonali sami ludzie - w sumie trochę przypomniało mi to scenę z "zaminowanymi" statkami z Mrocznego Rycerza jak mieszkańcy Gotham pokazali Jokerowi, że nie są aż tak zepsuci jak przypuszczał. Jego los jako sealed evil in a can w rękach Hajime po tej porażce był tylko formalnością... i offscreen moment of awesome dla naszej heroinki ;] Z rzeczy, które mi zgrzytnęły to jak wcześniej wspomniałem nie za bardzo czaję o co chodziło z Sugane i JJem - niektórzy próbują dorabiać do tego symbolikę (w sensie, że JJ to niby Bóg i to scena odrzucenia religii), ale się pytam... jak, po co? :| Tego jedynie nie czaję. A poza tym seria mega, dawał mi wiele funu i mam nadzieję, że kiedyś zrobią drugi sezon biggrin_prosty.gif

W młodości jakoś nigdy nie byłem fanem Załogi G, więc żadnego nostalgia factor tu nie było - i chyba dobrze, bo z tego co rozumiem Crowds nie ma prawie nic wspólnego z tamtym serialem.

Sam pierwotną serię pamiętam jak przez mgłę (u nas w Polsce w ogóle było to chyba puszczone jako Eskadra Orła) i poza dwoma rzeczami (jest np. X, który wcześniej był bodaj big badem oraz Joe raz wspomina, że w porównaniu do poprzedniego teamu są żałośni albo coś tongue_prosty.gif) większej ilości nawiązań nie widziałem. Jak dla mnie to dobrze i w sumie zamiast przypatrywać się przeszłości wolę patrzeć w przyszłość... bo po odcinku finałowym chciałbym dostać sezon drugi, po prostu i bez gadania ^_^

GALAX, jak napisał Shadow, jest fejsem plus - ale różnica polega na tym, że faktycznie aktywizuje ludzi (i nawet nie mówię o tytułowych Crowds, lecz przeciętnych osobach), nie promując pasywizmu, jak ten w naszej rzeczywistości.

W sumie... racja. Co prawda mówiąc o tym fejsbuku w wersji dwa zero miałem także na myśli, że inny jest nie tylko sam system, ale także ludzie z niego korzystają... albo inaczej - to jak zrobiony jest system wpływa na ludzi wink_prosty.gif Dobrze pokazał to finałowy odcinek gdzie Rui stosując parę ciekawych patentów podobnych do tych fejsbukowych gierek sprawił, że pomysł dania wszystkim Crowdsów nie obrócił się przeciw niemu. W każdym razie jest to na pewno fajniejsze niż te systemy "daj lajka = uratuj dziecko w Afryce" :| I propsy za to dla autorów animu.

Główna bohaterka natomiast jest fantastyczną analizą, jaką mentalność muszą posiadać bohaterowie by być, no cóż, bohaterami.

Heh, najwidoczniej sama bohaterka zdaje sobie z tego sprawę podśpiewując w ostatnim odcinku "What makes a hero? What is a hero?" i ogólnie coś w podobnym stylu smile_prosty.gif

<czy jest jakiś polski odpowiednik tego słowa? kontrast?>, wydając się być wyrwanym z tradycyjnego sentai, gdzie dobro walczy ze złem, a każdy przeciwnik zostaje pokonany za pomocą transformacji i tego samego zestawu magicznych ataków

Kontrast albo przeciwieństwo wydaje się najbliżej zbliżonym polskim odpowiednikiem zważywszy na to kogo ma opisywać. Zresztą akurat czytałem/słyszałem, że blondasek oberwał największą ilością hejtu za swoją schematyczność ^.^

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...