Jump to content

Recommended Posts

Witaj, z tego co słyszałem zajmujesz się w Cd-Action prawie wszystkim:) w takim przypadku może posiadasz informacje kiedy mega test słuchawek? (takiego testu nie było od dawna a mi akurat się psują:)) Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć! Muszę skorygować te nieprawdziwe plotki: z CD-Action właśnie się rozstałem (acz zamierzam dalej współpracować), stąd zajmuję się raczej wąską działką :) Natomiast odnośnie do megatestu słuchawek - sugerowałbym napisać w tej sprawie do Ninho bądź Krigora (nasi sprzętowcy).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Siemano, to znowu ja ;]. Ciekawiło mnie, co napiszesz na temat Disco Elysium. Wiedziałem, że będziesz "oddelegowany" do tej roboty. Psia mać, wiedziałem, że wystrzelisz w kosmos, ale takiej jazdy bez trzymanki się nie spodziewałem. 3/4 tekstu to branzlowanie się nad marksizmem i doszukiwanie się w treści gry potwierdzenia swoich tez ;]. Człowiek, który jest bardzo głodny, kiedy popatrzy się na chmury, to ujrzy w nich kształty produktów spożywczych, tak samo ktoś, którego mózgownica była równo przez 5 lat lub dłużej wciskana w podłogę podczas studiów socjologicznych lub politologicznych, będzie w stanie w krowim placku dostrzec sierp i młot. Jest to tzw. mechanizm projekcji. Innymi słowy, kiedy nie mamy o czym pisać/opowiadać to opowiadamy o swoim życiu i streszczamy swoje mokre sny ;] A Disco Elysium to gra o otwartej strukturze narracyjnej. Jest taka, jaką gracz chce, żeby była - i na tym polega jej siła. Ba! Jeszcze w zeszłym roku, kiedy funkcjonowała pod roboczym tytułem "No truce with the furies", ktoś z osób dłubiących przy niej powiedział był o niej, że nie stroni od tematów politycznych, że krytykuje komunizm i pokazuje, jak mogą skończyć się różne "postępowe" pomysły ;]. A Ty doszukałeś się w niej krytyki kapitalizmu... No i dobrze, że się doszukałeś. To znaczy, że gra zrobiła Ci dobrze i pogłaskała po układzie limbicznym ;]. Ale można spróbować ją przejść po raz drugi i więcej punktów przeznaczając na logikę, a będzie się kosiło równo wszelkie postępactwo ;]. To jest z resztą bardzo wymowne, dlaczego akurat wynika to z logiki ;].

 

Jeszcze jedno! Nie ma czegoś takiego jak starożytny reptiliański mózg, gamoniu! Tu chodzi o mózg gadzi! To stara, nieobowiązująca już typologia anatomiczna. Tzw. mózg gadzi to najstarsze filogenetycznie struktura mózgowia, w skład której wchodzi przede wszystkim pień mózgu i móżdżek. odpowiedzialne za podstawowe funkcje życiowe. I wtedy to w grze nabiera sensu. Co żeś myślał, że jaszczuroludzie z kosmosu nasyłają wiązki myśli do łba głównego bohatera? Oj lewusy, lewusy... Serce po lewej stronie, dwie lewe ręce i półkule też pewnie obydwie lewe ;]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo bym prosił o przeczytanie tego tekstu jeszcze raz. Ale tym razem ze zrozumieniem.

Jeżeli byłby to problem, to mogę szerzej odpowiedzieć na powyższe linijki. Mało tego, wystosować odpowiedź bez agresji, poczucia triumfalizmu i świadczących o samozadowoleniu emotek (nawiasem mówiąc - naprawdę da się dyskutować inaczej). 

Edited by Papkin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro da się dyskutować inaczej, to zadam proste pytanie. Śledzę Twój profil na fb. Napisałeś artykuł dla magazynu Polityka. Wspomniałeś w nim bardzo krótko o tym, że ktoś ze środowiska narodowego zbierał podpisy pod projektem obywatelskim "Stop 447", ale jego "natchniony głos" ucichł z powodu huku petard. Wymowne stwierdzenie. Domyślam się, że nie lubisz tego środowiska. Ale, czy jesteś w stanie zmienić zdanie, gdyby okazało się, że osoba której nie lubisz jednak ma rację, a Ty się mylisz? To pytanie na serio. Jakiś gość napisał emocjonalny komentarz pod tym artykułem. Krytykował pejoratywną wypowiedź o 447. Odpowiedziałeś, że ustawa dotyczy mienia zagrabionego przez niejakich "nazistów" - to taka rasa obcych z kosmosu, która wyladowała w ówczesnych Niemczech i pod groźbą śmierci kazała im wybrać Hitlera na premiera - i znacjonalizowana przez rząd PRL. Następnie podbił kolejny gość. Tym razem było to moce w cholerę. Załączył akt prawny z 1961, zgodnie z którym wszelkie kwestie jakichkolwiek roszczeń są prawnie uregulowane, a to, co sie dziej teraz to jawne pogwałecenie prawa. Zapoznałem się z tym dokumentem. Gość miał rację. Wszystko zostało załatwione już dawno temu i dziś mamy do czynienia z jawna i bezczelną próbą wyłudzenia. Jeśli już tak zależy Ci na dyskusji na argumenty to napisz mi jedną rzecz. Gościu poprosił Cię (mało elegancko, ale to szczegół) o konkretne argumenty, że się myli - o podstawę prawną. O konkretne dokumenty wraz ze źródłem. Co się stało dnia następnego? Cały wpis zniknął. Pozostały tylko te chwalące Twoje pióro. Wobec powyższego moje pytania brzmią:

1. Dlaczego wpis zniknął, jakie konkretne przepisy fb naruszył?

2. Czemu nie było sprostowania? (np. nie mam takich argumentów, ani podstaw prawnych, pomyliłem się przepraszam)

3. Jakie masz aspiracje dziennikarskie, co Tobą powoduje?

4. Czy w imię kariery dziennikarskiej jesteś w stanie uciec się do cenzury?

5. Czy dopuszczasz do siebie taką myśl, że ci wszyscy naziole, faszole, antysemici, homofoby etc. mogą mieć w danej sprawie racę?

6. Czy jesteś w stanie napisać na łamach Polityki, że wszystko wskazuje na to, że 447 to wał i próba wyłudzenia i są na to twarde dowody w postaci niepodważonych aktów prawnych i je przytoczyć?

7. Co dla Ciebie oznacza bycie dziennikarzem? Gdzie są Twoje granice?

Share this post


Link to post
Share on other sites

ulala, ktoś ma nadzieję, że red. Witczak odniesie się do konstruktywnej krytyki... No niestety, przerabiałem coś podobnego i nie było odzewu, natomiast w kolejnym numerze CDA dziwnym przypadkiem pojawiły się...pochwalne rysunki autorstwa Marka Lenca o tym, jakiż to Papkin inteligentny i ile książek przeczytał :wacko:

Share this post


Link to post
Share on other sites

@ bartgrab Mam tę umowę pomiędzy USA i PRL. Ściągnąłem na dysk, ponieważ zaczyna powolutku znikać z Internetu. Nie pozostawia żadnych wątpliwości. I wiesz co? Ja to w pewnym sensie nawet Go rozumiem. Jeżeli się pracuje dla kogoś, to się wykonuje polecenia tego kogoś. A ten ktoś ma swoje interesy i chce zarobić delikatny sos. Dziwne byłoby zatem, żeby tenże pracodawca utrzymywał kogoś, kto, za przeproszeniem, zasrywa mu gniazdo, nawet jeśli napisze najprawdziwszą prawdę. Jest poważna kapucha do poszatkowania i tyle w tej sprawie. A jeśli chodzi o historię pisma, które mam na myśli, to gorąco polecam wycieczkę do IPN. Co warto sprawdzić? Gorąco polecam "TW Bogusław" ;]. Całą resztę można sobie poskładać. Dla mnie to paskudna sprawa. Ale jak to rzekł był Wespazjan podejmując decyzję o opodatkowaniu publicznych kibli: Pecunia non olet. Ale ja bym wolał do końca życia za najniższą krajową szorować takie kible, niż za ciężki hajs robić wiadomą robotę. Nie mógłbym spać w nocy, tak by mnie gnębiły sumienie. Rozpiłbym się...

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, Zayatzz napisał:

Skoro da się dyskutować inaczej, to zadam proste pytanie. Śledzę Twój profil na fb. Napisałeś artykuł dla magazynu Polityka. Wspomniałeś w nim bardzo krótko o tym, że ktoś ze środowiska narodowego zbierał podpisy pod projektem obywatelskim "Stop 447", ale jego "natchniony głos" ucichł z powodu huku petard.

 

Lękam się, że jednak musimy poćwiczyć czytanie ze zrozumieniem.

Pozwolę sobie zamieścić ten fragment w całości.

Cytat

Najwidoczniejszym z Polaków jest rotmistrz Pilecki, którego zdjęcie zdobi 10 namiotów (vel „rot niepodległości”), pod jakimi narodowi aktywiści zbierają podpisy za projektem ustawy „Stop 447”. „Rotmistrz Pilecki ryzykował życie. A ty podpiszesz się, żeby uchronić Polskę przed niesprawiedliwością?” – słyszę przez nagłośnienie lektora przestrzegającego przed Amerykanami, domagającymi się zwrotu zagrabionego żydowskiego mienia. Jego natchniony głos niknie pod hukami pierwszych petard.

Liczy on sobie 486 znaków. Cała relacja z marszu (dostępna tu: /bit.ly/2riZyV3) - ok. 16 tys. znaków. Jest to, ano właśnie, "relacja". Wątek zbioru podpisów się w niej pojawia... acz wyraźnie nie jest dominantą. 

We wspomnianym przez ciebie komentarzu została mi zarzucona nierzetelność. Tymczasem ani w przytoczonym fragmencie nie oceniam zasadności pretensji Amerykanów, ani zasadności zbierania podpisów, ani projektu "Stop 447".  Relacjonuję. Tylko tyle i aż tyle

Ponieważ komentarze były nieeleganckie, napisane w dość agresywnym tonie, a w dodatku merytorycznie wątpliwe - postanowiłem je usunąć. Wybacz, ale to mój profil i mam na to prawo. 

Cytat

Wymowne stwierdzenie. Domyślam się, że nie lubisz tego środowiska.

Sugeruję się nie domyślać, ale - skoro twierdzisz, że chcesz ze mną rozmawiać o konkretach - rozmawiać o konkretach. Z którego fragmentu relacji (znów: r-e-l-a-c-j-i) wynika, że mój stosunek do tego środowiska jest nieprzychylny? 

Cytat

Ale, czy jesteś w stanie zmienić zdanie, gdyby okazało się, że osoba której nie lubisz jednak ma rację, a Ty się mylisz? To pytanie na serio.

Dzieje się to dość często.

Cytat

Jakiś gość napisał emocjonalny komentarz pod tym artykułem. Krytykował pejoratywną wypowiedź o 447.

Pozostawiam ocenie czytelników tego wątku, czy powyższy fragment (przezornie zacytowany w całości) jest pejoratywnie nacechowany. 

Cytat

Odpowiedziałeś, że ustawa dotyczy mienia zagrabionego przez niejakich "nazistów" - to taka rasa obcych z kosmosu, która wyladowała w ówczesnych Niemczech i pod groźbą śmierci kazała im wybrać Hitlera na premiera - i znacjonalizowana przez rząd PRL.

Powtórzę apel: rozmawiajmy o konkretach. W którym fragmencie komentarza napisałem, że:

a) naziści nie pochodzili z Niemiec

b) Niemcy nie byli nazistami

c) naziści to rasa obcych z kosmosu

 

 

Odpowiedź? W żadnym.

Nie miałem najmniejszej ochoty wypowiadać się na 447, a w dodatku temperatura dyskusji rosła, gdyż (wraz z kolegą) nakręcaliście się wzajemnie (na przykład twierdząc, że uważam, że Niemcy to nie naziści... co jest wierutną bzdurą, nic takiego nie napisałem). Uznałem, że pora wylać wam na głowy kubeł zimnej wody, a samej dyskusji - nie kontynuować. Sorry, mój dom, moje zabawki.

Cytat

Następnie podbił kolejny gość. Tym razem było to moce w cholerę. Załączył akt prawny z 1961, zgodnie z którym wszelkie kwestie jakichkolwiek roszczeń są prawnie uregulowane, a to, co sie dziej teraz to jawne pogwałecenie prawa. Zapoznałem się z tym dokumentem. Gość miał rację. Wszystko zostało załatwione już dawno temu i dziś mamy do czynienia z jawna i bezczelną próbą wyłudzenia. Jeśli już tak zależy Ci na dyskusji na argumenty to napisz mi jedną rzecz. Gościu poprosił Cię (mało elegancko, ale to szczegół) o konkretne argumenty, że się myli - o podstawę prawną. O konkretne dokumenty wraz ze źródłem. Co się stało dnia następnego? Cały wpis zniknął. Pozostały tylko te chwalące Twoje pióro. Wobec powyższego moje pytania brzmią:

1. Dlaczego wpis zniknął, jakie konkretne przepisy fb naruszył?

Zniknął, bo był nieelegancki, napastliwy i niemerytoryczny. Dlaczego "niemerytoryczny"? Powtórzę: wątek "STOP 447" zajmował jakąś 1/32 tekstu, w dodatku nijak się do zasadności (bądź bezzasadności) zbiórki nie odnosiłem.

Gdybym opublikował felieton, w którym bym czynił zarzut organizatorom akcji - bardzo chętnie bym o sprawie podyskutował. Natomiast zupełnie nie tym się zajmowałem. W dodatku nieszczególnie miałem ochotę mieć na swoim profilu komentarze dwóch nakręcających się kogucików, którzy zarzucają mi nierzetelność na bazie tego, co wydaje im się, że wyczytali w tekście.

Cytat

2. Czemu nie było sprostowania? (np. nie mam takich argumentów, ani podstaw prawnych, pomyliłem się przepraszam)

Nie zwykłem prostować zdań, które są prawdziwe.

Cytat

4. Czy w imię kariery dziennikarskiej jesteś w stanie uciec się do cenzury?

W imię kultury dyskusji jestem w stanie uciec się do uczynienia niewidocznymi komentarzy na wcale niewielkim fanpejdżu. Jeżeli wypowiedzi są chamskie, a w dodatku ich autorzy zarzucają mi błędy na bazie swoich rojeń - sorry. Mam na swoim profilu bardzo różnych komentatorów, bardzo rzadko mi się zdarza moderować tam dyskusje. Natomiast w tym wypadku uznałem to za zasadne. 

Cytat

5. Czy dopuszczasz do siebie taką myśl, że ci wszyscy naziole, faszole, antysemici, homofoby etc. mogą mieć w danej sprawie racę?

Nie nazywam ludzi "naziolami" i "faszolami". Nie oceniałem też, czy ty (bądź kolega) macie rację w tej konkretnej (bądź w jakiejkolwiek innej) sprawie.

Cytat

6. Czy jesteś w stanie napisać na łamach Polityki, że wszystko wskazuje na to, że 447 to wał i próba wyłudzenia i są na to twarde dowody w postaci niepodważonych aktów prawnych i je przytoczyć?

Powtórzę: nie zajmuję się 447. 

Cytat

7. Co dla Ciebie oznacza bycie dziennikarzem? Gdzie są Twoje granice?

Dążenie do prawdy.

Natomiast "zarzuty", które mi tu czynisz to tzw. trzecia prawda tischnerowska. 

6 godzin temu, bartgrab napisał:

ulala, ktoś ma nadzieję, że red. Witczak odniesie się do konstruktywnej krytyki... No niestety, przerabiałem coś podobnego i nie było odzewu, natomiast w kolejnym numerze CDA dziwnym przypadkiem pojawiły się...pochwalne rysunki autorstwa Marka Lenca o tym, jakiż to Papkin inteligentny i ile książek przeczytał :wacko:

Misiu - konkret. Do czego się nie odniosłem? Jeżeli masz zarzut - napisz go, zdarza mi się popełniać błędy (któż ich nie popełnia?), nuż się czegoś ciekawego dowiem, nuż rzucisz świeże światło na jakąś sprawę. Nawet na poprzedniej stronie tego wątku jeden z kolegów mi zwrócił uwagę na omyłkę. I super.

Nadmienię jednak, że choć chętnie dyskutuję, to jednak z kulturą. Słowem: bez presupozycji, domysłów, sugestii i re/nadinterpretacji. 

Edited by Papkin
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...