Jump to content

Recommended Posts

A pozostałe dwa, co to za tytuły?

Unreal i H-L oczywiście. Jako czwarty za nimi dreptał Duke 3d. Też wielka rzecz, ale jednak o klasę niżej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Że się wam tu tak w paradę wpierniczę, ale zostałem wywołany do tablicy chyba ;) (dżiz, mój drugi post w dziale dotyczącym CDA xD)

O tym filmie akurat ostatnio gadałem z Chimkiem. On go twardo bronił, ja przyjąłem rolę kata. Mnie generalnie wszystkie filmidła z zombiakami (lub czymś podobnym) nudzą na potęgę. Fakt - 28... jest sto razy lepszy od całego peletonu filmów z żywymi trupami w tytule, ale mimo wszystko mnie znudził. Co jest w nim fajnego jak dla mnie? Opustoszały Londyn, o którym wspominasz i zombiaki, które są szybkie i diablo agresywne. Ale gdybym miał wybierać, bardziej podobała mi się część druga. Głównie przez to, że akcja - z pominięciem krótkiego prologu - cały czas toczyła się w mieście.

I będę nadal twardo bronił, bo był novum jeśli chodzi o ujęcie tematu (szybkie stwory - 28... było o bodaj trzy lata wcześniej niż Dawn Snydera), oraz tych wszystkich zakrętek etycznych, które mnie u Romero jakoś nudziły, a tu miałem świeże mięsko. Nie zgodzę się tylko co do "zombiaków" - ci ludzie byli żywi, tyle że pod wpływem wirusa. Przecież jedyny sposób w jakich ich ostatecznie (do czasu 28weeks ;)) pokonano to fakt, że powymierali z głodu. :)

Dobra, znikam stąd, a Pan, Panie DION, mi nie odpowiedział na pytanie :P (joke, nie bij! ;))

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obejrzałeś wszystkie części Residenta w kinie?? Jaka część spodobała Ci się najbardziej? [wiem, z grą mają wspólny tylko, albo raczek AŻ tytuł, co nie zmienia faktu, że jedynkę oglądało mi się w miarę przyjemnie, zaryzykuję nawet stwierdzenie, że jest lepsza od Ziemii Żywych Trupów).

PS co sądzisz o serii Legacy of Kain?? Wolisz Blood Omen, czy Soul Reaver? Mi bardziej przypadł do gustu ten drugi, ale i Defiance było niezgorsze.

I ostatnie już pytanie (dzisiaj...) Kto jest Twoim ulubionym bohaterem/antybohaterem serii RE? (o SH nie pytam, bo tam wiadomo: Alyssa)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Obejrzałeś wszystkie części Residenta w kinie??

Do kina chodzę tylko na dobre fimy :) Na crapy wystarczy domowe DVD.

Jaka część spodobała Ci się najbardziej?

3 nie widziałem, więc się nie wypowiem. 1 była zjadliwa, choć to typowa efekciarska bryndza. No ale dało się oglądać. Zaś 2 była równie denna jak kaszaniasty Doom, czyli trochę powyżej poziomu filmów Bolla.

co sądzisz o serii Legacy of Kain?? Wolisz Blood Omen, czy Soul Reaver?

Znam serię SR na wyrywki, więc wiele powiedzieć nie mogę. W całości zaliczyłem jedynie Legacy of Kain: Blood Omen 2 i Legacy of Kain: Soul Reaver 2. Podobały mi się obie, ze wskazaniem na SR2. Może dlatego, że lubię klimaty z paradoksami czasowymi, itd.

Kto jest Twoim ulubionym bohaterem/antybohaterem serii RE?

A w sumie nie mam. Dla mnie RE to zawsze był świetny relaksator z zamotaną, choć śmieszną fabułą i postaciami godnymi jakiegoś kiczowatego anime (nic nie mam do anime, żeby była jasność). Ale jeśli już miałbym wybierać to definitywnie Ada Wong :) Ta czerwień...

(o SH nie pytam, bo tam wiadomo: Alyssa)

Dlaczego wiadomo? Wcale nie Alyssa, pedofilem nie jestem :P Znacznie bardziej przypadła mi do gustu Maria. Niezwykle tajemnicza postać, do tego te podobieństwo do Mary, wygląd, zachowanie, symboliczna śmierć z rąk Piramidogłowego. Poezja :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Do kina chodzę tylko na dobre fimy :) Na crapy wystarczy domowe DVD.

>>>> Heh, ja do kina staram się chodzić na rożne filmy, nawet na crapy :) Ostatnio nawet (pod lekkim przymusem) obejrzałem "Nie kłam kochanie". Na szczęście nie zorientowała się, że spałem :)

3 nie widziałem, więc się nie wypowiem. 1 była zjadliwa, choć to typowa efekciarska bryndza. No ale dało się oglądać. Zaś 2 była równie denna jak kaszaniasty Doom, czyli trochę powyżej poziomu filmów Bolla.

>>>>Poniżej poziomu filmów Bolla są chyba tylko inne filmy Bolla :)

Znam serię SR na wyrywki, więc wiele powiedzieć nie mogę. W całości zaliczyłem jedynie Legacy of Kain: Blood Omen 2 i Legacy of Kain: Soul Reaver 2. Podobały mi się obie, ze wskazaniem na SR2. Może dlatego, że lubię klimaty z paradoksami czasowymi, itd.

>>>>Taaa... Te ciągłe podróże w czasie to niezła jazda. A to wszystko po to, żeby na koniec arcywrogowie się pogodzili w obliczu Starożytnego Zła.

A w sumie nie mam. Dla mnie RE to zawsze był świetny relaksator z zamotaną, choć śmieszną fabułą i postaciami godnymi jakiegoś kiczowatego anime (nic nie mam do anime, żeby była jasność). Ale jeśli już miałbym wybierać to definitywnie Ada Wong :) Ta czerwień...

>>>> Też ją lubię, ale postokroć bardziej przypadł mi do gustu Barry Burton, kochający mąż i ojciec, wspaniały przyjaciel, który został trybikiem w machinie zła Weskera... Swoją drogą Wesker mógłby wyzionąć ducha, nie cierpię tego buca :)

Dlaczego wiadomo? Wcale nie Alyssa, pedofilem nie jestem :P

>>>> Nie posądzałem nawet, wierz mi ;) Zresztą z tego, co pamiętam Alyssa pojawiała się również w doroślejszej formie.

Znacznie bardziej przypadła mi do gustu Maria. Niezwykle tajemnicza postać, do tego te podobieństwo do Mary, wygląd, zachowanie, symboliczna śmierć z rąk Piramidogłowego. Poezja :)

Ja tam jednak najbardziej polubiłem Alyssę. Tragedia tej dziewczynki przekłada się na to, co stało się z Silent Hill. Poświęcona w imię Zła, sama stała się złem wcielonym. Zawsze kiedy o niej pomyślę, czuję jednocześnie współczucie, z powodu jej przeszłości i trwogę przed tym, czym się stałą.

No i question (wiem tamto miało być ostatnie, ale tak jestem ciekaw Twoich odpowiedzi)

Czy uważasz, że seria Dino Crisis mogłaby konkurować z RE i SH, gdyby nie przerobiono jej w trywialną (i głupią) arcade'ówkę? Gdyby poświęcono jej tyle środków, ile poświęcono na RE? Bo ja myślę, że teraz zamiast grać w RE4, grałbym w DC trzęsąc się ze strachu przed Velociraptorami, czy innym Carnotaurusami...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czy uważasz, że seria Dino Crisis mogłaby konkurować z RE i SH, gdyby nie przerobiono jej w trywialną (i głupią) arcade'ówkę?

Wątpię. Serię DC zawsze traktowałem co najwyżej jako ciekawostkę, a nie poważną konkurencję dla surviali z prawdziwego zdarzenia. Fakt, że pierwsza część była całkiem zgrabną produkcją. W drugiej poszli w stronę automatowych zręcznościówek (zabijanie na punkty, itd.), 3 to już ponoć totalna porażka, nie wiem, nie grałem. Niech może lepiej dinozaury siedzą w Turoku, a Capcom mieli dalej zombiaki, ganados i tym podobnych. To im wychodzi najlepiej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wróćmy na chwilkę do filmów. A mianowicie do tytułu, który trudno mi przypisać do konkretnego gatunku. Filmu, po oglądnięciu którego nadal nie wiem czy mi się spodobał czy nie, bo dalej czuję zaskoczenie tym co widziałem na ekranie. Mowa o Labiryncie Fauna. Chyba będę go musiał oglądnąć jeszcze raz by ostatecznie powiedzieć czy ten film jest genialny, czy przeciętny, bo wg. mnie czegoś takiego w kinie jeszcze nie było. Czy oglądałeś ten film? Jak go klasyfikujesz? Czy to jeszcze jest fantasy czy już horror? Bo z jednej strony mamy tu Fauna i te latające stworzonka, a z drugiej sceny tak sugestywne i brutalne, że pan z The Saw powinie brać z nich przykład. Co sądzisz o tym filmie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mowa o Labiryncie Fauna. Chyba będę go musiał oglądnąć jeszcze raz by ostatecznie powiedzieć czy ten film jest genialny, czy przeciętny, bo wg. mnie czegoś takiego w kinie jeszcze nie było.

Pomysł przemieszania świata baśni i wojennego koszmaru jest niezły, bo te dwa obrazy świetnie ze sobą kontrastują, ale żeby się tak tym filmem podniecać jak co niektórzy, to też nie rozumiem. Żadna rewelacja, choć oglądało się znośnie.

Jak go klasyfikujesz? Czy to jeszcze jest fantasy czy już horror?

No bez jaj. Jako horror? W którym miejscu? Idąc tym tropem Harry Potter to też horror, bo są w nim pająki wielkości samochodu.

tak sugestywne i brutalne, że pan z The Saw powinie brać z nich przykład

Przesadzasz i to zdrowo. Nie wartościuję w tym momencie, stawiając jedno ponad drugim. Chodzi mi o sam fakt absurdalnego porównania Labiryntu do Piły. Może powiedz od razu, że wyczyny Leatherface'a z Teksańskiej... są przy tym filmie równie niewinne niczym przygody Bolka i Lolka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Leatherface to mi trochę w "Początku" podpadł... ;)

Ale nie o tym miałem - nie wierzę, że nie gadaliśmy nigdy o tym, ale wiesz, jest okazja do publicznej spowiedzi i wnerwiania Gwiazdy (:D) to sobie poużywam (hihihi) - jaką ekranizację czegokolwiek Kinga (a obaj wiemy że wzięto na warsztat prawie wszystko ;]) cenisz sobie najbardziej?

ps. Labirynt to baśń, tyle że dla dużych dzieci :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Większość ekranizacji Kinga nadaje się na śmietnik, ale jako że przenoszą na duży ekran nawet jego rachunki z pralni, zbiór jest wystarczająco duży, by dało się wyłuskać kilka perełek. Pierwsze co mi przychodzi do łba to:

- Lśnienie Kubricka - Nicholson i wszystko jasne (nowa wersja jest tragiczna, a Weber nadaje się do roli Jacka jak nie-powiem-co)

- Skazani na Shawshank - chyba jedyny przypadek, gdy film jest lepszy od książki

- To! - Tim Curry w roli Pennywise'a sprawił, że cyrkowe klauny nigdy już nie będą takie same :)

- Sekretne okno - Depp nie ma słabych filmów, a pisarza po przejściach, któremu się nawet z wyra wstać nie chce, też trzeba umieć zagrać :)

- 1408 - spore zaskoczenie; opowiadanie nie zrobiło na mnie wrażenia, a film i owszem

- Misery - mocna rzecz, Kathy Bates zjada na śniadanie większość filmowych psychopatów

- Dolores Claiborne - znowu niezrównana Kathy Bates

- The Tommyknockers - w sumie szmira, ale lubię do niego wracać

- Christine Carpentera - kolejna szmira, ale coś w sobie ma, może to ten urok filmów z lat 70 i 80

- Martwa strefa Cronenberga - Christopher Walken i wszystko jasne

- Hearts in Atlantis - ekranizacja Małych ludzi w żółtych płaszczach z niezłą rolą Hopkinsa

Share this post


Link to post
Share on other sites
- Lśnienie Kubricka - Nicholson i wszystko jasne (nowa wersja jest tragiczna, a Weber nadaje się do roli Jacka jak nie-powiem-co)

Nowa wersja, w sensie ta z Brianem ze "Skrzydeł"? Taka telewizyjna, co trwa ze cztery godziny, w dwóch częściach? No nie żartuj, w porównaniu do Kubricka może nie jest tak efektowna i straszydełkowa, ale pierońsko kanoniczna i by-the-book. :)

Poza tym mnie reszta nie zdziwiła w sumie i, poważnie, musieliśmy zawsze ten temat pomijać jakoś. Ale dzięki... :)

Tylko nie wiedziałem (bo widziałem ten film wieki temu) że Dead Zone jest na podst. Kinga i że zrobił to Cronenberg... Bo sam film jako tako pamiętam, jestem fanbojem Walkena ;) A poza tym był cholernie smutny.

ps. "Carrie" z Sissy Spacek nie lubisz? Toć końcówka tego filmu zapisała się złotymi kadrami w historii scen gore ;) (o drugiej części nie mówię nic, ćśśśś... ;))

Share this post


Link to post
Share on other sites
- To! - Tim Curry w roli Pennywise'a sprawił, że cyrkowe klauny nigdy już nie będą takie same :)

Amen! Film oglądałem w dość młodym wieku i od tamtego czasu boję się klaunów (no powiedzmy, że teraz czuję się lekko nieswojo w ich towarzystwie) :P Za to z czasem bardzo aktorstwo pana Curry polubiłem.

A co do pytania: wiemy jakie ekranizacje powieści Kinga lubisz. A co z samymi powieściami? Jestem szczególnie ciekaw Twojej opinii co do "Komórki", bo z tego co pamiętam zombiaków nie znosisz :) A jakby nie patrzeć jest ich tam zatrzęsienie. Może nie takich kanonicznych, ale wciąż. Mnie osobiście tylko jeden film z nimi w roli głównej zachwycił: "Wysyp żywych trupów" a.k.a. "Shaun of the Dead". Miodzio! ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nowa wersja, w sensie ta z Brianem ze "Skrzydeł"? Taka telewizyjna, co trwa ze cztery godziny, w dwóch częściach? No nie żartuj

Stary, teraz to ty żartujesz :) Powiedz jeszcze, że Bastion też był OK. Przecież facet wcielający się w Jacka (czyli Brian ze "Skrzydeł") spalił ten film. Równie dobrze w Misery zamiast Kathy Bates mogła zagrać Meg Ryan. Efekt ten sam. Aktor komediowy nie nadaje się do takiej roli, sorry Winetou. Jedyne co w tej wersji Lśnienia było fajne, to gościnny występ Kinga, trwający jakieś 2-3 sekundy. Ale to i tak pewnie większość widzów przeoczyła.

Carrie" z Sissy Spacek nie lubisz?

Nie na tyle, by dodawać go do tej listy. Carrie prawdę mówiąc broni się właśnie tą finałową sceną totalnej masakry na szkolnym balu, niczym więcej (no, może jeszcze jak laski rzucają w Carrie tamponami, serwując jej chamskie teksty;))

A co z samymi powieściami? Jestem szczególnie ciekaw Twojej opinii co do "Komórki", bo z tego co pamiętam zombiaków nie znosisz

Komórki prawdę mówiąc jeszcze nie czytałem. Ma już swoje miejsce na półce, moja połowica już jest "po" i mówi, że dobre, ale ja jeszcze nie miałem czasu się za to zabrać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Misiek, jestem poważny jak doktor Lubicz, kiedy stanął po ciemnej stronie Mocy. :P Ja nie mówię, że ten film to jest arcydzieło horroru a Brian zjada Nicholsona na śniadanie, tylko że w porównaniu do filmu Kubricka jest o wiele bardziej związany z samą książką. Bo nie ukrywajmy, że Kubrick ślizgał się po powierzchni i uderzył bardziej w głośne efekty, aniżeli choćby w miarę wierny przekład książki na obraz. :)

Może to syndrom pierwszego wrażenia, bo tamto telewizyjne Lśnienie widziałem jako pierwsze i mimo tego, że ryczałem ze śmiechu jak widziałem Briana na ekranie*, jakoś przyjemnie mi się to oglądało.

---

*Przypominam, że "Skrzydła" to był chyba pierwszy sitcom w ówczesnej telewizji, siłą rzeczy prawie każdy siedział te 25 minut przed telewizorem. :P

ps. Widzę, że wreszcie avatarka wstawiłeś. :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć Siekiera. Jako wielki fan serii Jagged Alliance mam 3 pytania.

1)Czy podjął byś się napisania takiej recenzji? (chodzi o Hired Guns: The Jagged Edge - kontynuacja tejże gry ponieważ mało kto o niej pisze w czasopismach komputerowych)

2)Co myślisz na temat serii gry Jagged Alliance?

3)Czy wierzysz że gry turowe są skazane na sukces i czy miałeś z nimi kiedyś do czynienia (czy grałeś w nie)?

Za odpowiedź wielkie dzięki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
tylko że w porównaniu do filmu Kubricka jest o wiele bardziej związany z samą książką.

Co nie przeszkadza mu być kiepskim filmidłem :) To ma być dobra ekranizacja, taka która wciśnie mnie w fotel (podobnie jak książka), nawet kosztem zgodności. Jeśli chcemy wiernych adaptacji Kinga to 4 godziny Bastionu powinni raczej rozpisać na 4 sezony. Chyba nie o to tu chodzi.

ps. Widzę, że wreszcie avatarka wstawiłeś. :P

Gustowny, prawda? :)

1)Czy podjął byś się napisania takiej recenzji?

A czy widziałeś kiedykolwiek, żebym recenzował strategię? Nie tykam tego gatunku nawet kijem (z wyjątkiem Warcrafta).

2)Co myślisz na temat serii gry Jagged Alliance?

Nic nie myślę, jest mi totalnie obojętna.

3)Czy wierzysz że gry turowe są skazane na sukces i czy miałeś z nimi kiedyś do czynienia (czy grałeś w nie)?

Patrz wyżej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co nie przeszkadza mu być kiepskim filmidłem smile.gif To ma być dobra ekranizacja, taka która wciśnie mnie w fotel (podobnie jak książka), nawet kosztem zgodności. Jeśli chcemy wiernych adaptacji Kinga to 4 godziny Bastionu powinni raczej rozpisać na 4 sezony. Chyba nie o to tu chodzi.

No jeśli kosztem zgodności to ok, rozmijamy się po prostu w oczekiwaniach widocznie. :) Ja jednak lubię wiedzieć, że film który mam przed sobą ma kilka innych punktów wspólnych z daną książką poza tytułem. I nie mówię tu o Kubricku, tylko generalizuję.

Gustowny, prawda?

Bardziej przerażający, aczkolwiek przez lata przyzwyczaiłem się już do tego klasycznego... ;)

Czy wierzysz że gry turowe są skazane na sukces

Hyhy... Przypomina mi się taka ankieta "Kto jest największym człowiekiem świata i dlaczego jest to Lenin" :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

mam do ciebie trzy pytania.

1.Grałeś w Gothica?

2.Jak grałeś to która część ci się najbardziej podobała?

3.Jakiego masz kompa?

Share this post


Link to post
Share on other sites
1.Grałeś w Gothica?

Powiem tak, to jedyny RPG, którego chciało mi się kończyć więcej niż raz. To chyba wystarczająco wymowne. Gatunek znam raczej po łebkach, bo czasu brakuje na granie we wszystkie dobre tytuły, ale przy tej serii zeszło mi sporo godzin z życiorysu.

2.Jak grałeś to która część ci się najbardziej podobała?

Nie potrafię wskazać. Pierwszy miał fenomenalny klimat z uwagi na specyficzne miejsce. Nic nie znaczysz, na dzień dobry dostajesz po mordzie i na każdym kroku chcą kasy za ochronę. Trzeba było się wykazać, żeby zasłużyć na szacunek któregoś z obozów. 2 część jest bardziej epicka i ładniejsza wizualnie. Oferuje też znacznie więcej możliwości, a Noc Kruka to chyba najlepszy dodatek, z jakim miałem styczność. 3 czeka, aż zaliczę jeszcze raz 2 poprzednie, bo chcę sobie zrobić maraton.

3.Jakiego masz kompa?

Mam kilka kompów. Starego sprzętu nie sprzedaję, bo nie opłaca się - po 2 latach komp za kilka tysiaków ma wartość złomu, a wciąż świetnie sobie radzi ze starszymi tytułami. Ostatnio korzystam też z laptopa - fajny patent przy pisaniu recenzji lub solucji, gdy można na świeżo spisywać wrażenia, nie musząc co chwila przeskakiwać na pulpit.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czy nie boisz się grać w te straszne gry, czytać te straszne książki etc? :D

A ty nie boisz się zadawać tak idiotycznych pytań?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, że koledze chodziło o to, że grając w stare tytuły, można sobie popsuć wspomnienia. Ja kat miałem z Tekkenem 3, pamiętałem miodną grafikę itp. włączyłem i zobaczyłem walczące piksele ;/ Miewasz czasem takie zawody?

Share this post


Link to post
Share on other sites

"czytałem Mastertona na kilogramy, dorywczo innych autorów, równie szmirowatych"

Czemu uważasz Mastertona za szmirowatego autora? ;) Dzisiaj przeczytałem 2 jego książki i są świetne, no ale pytam Ciebie czemu tak o nim myślisz?

Edited by Suchy

Share this post


Link to post
Share on other sites
Myślę, że koledze chodziło o to, że grając w stare tytuły, można sobie popsuć wspomnienia.

Nie wiem jakim cudem wywnioskowałeś to z jego wypowiedzi, bo kwestia "czytać te straszne książki" świadczy o czymś zupełnie innym, niż rozczarowaniu po latach.

Ja kat miałem z Tekkenem 3, pamiętałem miodną grafikę itp. włączyłem i zobaczyłem walczące piksele ;/ Miewasz czasem takie zawody?

Jak każdy. Ostatnio odpalałem Red Faction i z biedą go zmordowałem. Dziś ta gierka dostałaby max 5, kiedyś wszyscy się nią zachwycali. Z drugiej strony mam spory próg tolerancji na grafikę w nieco starszych tytułach i do dziś nie odrzuca mnie od Gothica, Diablo II, GTA III, starych Residentów czy fps'ów na silniku Q3A lub Unreala. Może to kwestia grywalności - gdy ta jest odpowiednio wysoka, oprawa schodzi na dalszy plan.

Czemu uważasz Mastertona za szmirowatego autora?

Pomyślmy... Bo jest szmirowaty? :)

Dzisiaj przeczytałem 2 jego książki i są świetne, no ale pytam Ciebie czrmu tak o nim myślisz?

Stary, ja nie wnikam w twoje gusta literackie. Gdy miałem 12 lat, Masterton jawił się jak objawienie, dziś nie tknę tego nawet kijem, bo jednak jakiś gust się wyrobił przez te lata i wolę raczej coś z klasyki. Jak już mam czytać lit. współczesną, to niech ona będzie przynajmniej na poziomie. To tak jak z muzyką - to, że ktoś słucha Dody, nie oznacza od razu, że wszystkim musi się podobać, prawda?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...