Jump to content

Recommended Posts

Uważam, że warto w grę zagrać dla świetnej i wzruszającej fabuły. Cała reszta to temat bardzo dyskusyjny, mimo iż jest to przygodówka nie ma praktycznie żadnych zagadek, ogólnie niewiele jest tu do roboty. Gra zdecydowanie na jeden raz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gra zdecydowanie na jeden raz.

Amen to that.

Owszem, To the Moon to gra zdecydowanie na jeden raz, ale moim zdaniem nierozsądnie byłoby ją rzucać tam gdzie z pewnością trafia wiele pełniaków z CDA, czyli na dno jakiejś szafy. Warto poświęcić te 3 godzinki na historie opowiedzianą w TTM. Warto, chociażby, aby raz na jakiś czas zamiast przypakowanych świniaków z jakiegoś FPSa włączyć coś co skopie nam emocjonalne jaja. Świetna rzecz w swej prostocie.

inb4: much feels, cry me a river, shitty graphics

Share this post


Link to post
Share on other sites

. Twórcy pracują ponoć nad kolejnymi takimi projektami, więc czekam z niecierpliwością.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ile sie w toto gra? Jeżeli krótko to też pogram, żeby się wzruszyć i poczuć niezależność.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koło 4 godzin mi zajęło. Chyba 4,5 dokładnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ogólnie nie lubię przygodówek, ale czytając Wasze opinie- czy gra jest naprawdę tak wzruszająca- wyczytałem takie komentarze?

Brakuje mi gier, gdzie mógłbym wczuć się w grę. Ostatnio gra tylko w FPS z mięśniakami :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dopiero dziś ktoś założył temat o TTM? To ci psikus :P

Popieram przedmówców - TTM jest zdecydowanie produkcją na raz. To bardziej interaktywna książka niż gra. Tym niemniej jeżeli dają na cover w CDA to warto sprawdzić. Gwarantuje, że jeżeli lubicie się czasem rozkleić, to trafiliście pod dobry adres :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oglądałem let's play'a, widziałem wiele pochwał, ale mimo tego kompletnie nie widze w To The Moon nic ciekawego. Nie wiem czym się tak zachwycać. Może dlatego mi się to nie podoba, bo nie lubię przygodówek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Morphine

Jedynie fabuła ;] A ta gra niewiele ma z przygodówkami wspólnego.

Miło by było gdyby powstała porządna wersja gry z ładną grafiką z jakimiś zagadkami i może trochę zabawy z wyborami a tak to taki interaktywny film.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ghostartur

Nie :D TWD stawia głownie na podejmowanie ciężkich decyzji mających konsekwencje w przyszłości(chociaż to trochę oszukane...), trochę tam survivalu i zdecydowanie więcej grania. Ale jedno te dwie gry łączy na pewno, twórcy największy nacisk kładą na fabułę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oglądałem let's play'a, widziałem wiele pochwał, ale mimo tego kompletnie nie widze w To The Moon nic ciekawego. Nie wiem czym się tak zachwycać. Może dlatego mi się to nie podoba, bo nie lubię przygodówek.

Let's play nijak nie przedstawia piękna tej gry. Ja ją ukończyłem w jakieś 3 godziny, nie żałuję tego czasu. Gra jest nadzwyczaj urokliwa, muzyka, choć dość prosta, zapada w pamięci, postacie są doskonale zarysowane. Fabuła raz bawi, raz wzrusza. Ogółem coś pięknego.

Ale no właśnie - mam pytanie odnośnie fabuły. UWAGA, GIGANTYCZNY SPOILER!!!

W końcówce gry wiele rzeczy się zmienia za sprawą ingerencji naukowców. Nie wyłapałem jednak, w jaki sposób udaje im się uchronić bliźniaka przed śmiercią. Przecież brak River w szkole nie mógł na to wpłynąć...Ominąłem coś czy jak?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co prawda nie przepadam za point'n'clickami, jednakże dla TtM postanowiłem zrobić wyjątek. Gra ma swój urok, w połączeniu z prostą, ale dobrą muzyką niektóre sceny wypadły świetnie, jednakże w jednym aspekcie się przeliczyłem. Wszędzie ludzie mówią że fabuła wzrusza do łez i porusza nawet najmniej czułe osoby. Muszę przyznać, że fabuła była jak najbardziej ciekawa i mi się spodobała, jednakże... nie czułem tego całego wzruszenia. Co prawda, nie spodziewałem się że będę wylewał łzy strumieniami, zaznaczę też że na ogół rzadko okazuję wzruszenie, no, ale jedyny moment gdzie zaledwie ścisnęło mi gardło to

River mówiąca Johny'emu że nie podpisze papierów na leczenie, by były pieniądze na skończenie budowy domu.

@ DoxtraduS: To jest nas dwóch ;). Również tego nie czaję.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W końcówce gry wiele rzeczy się zmienia za sprawą ingerencji naukowców. Nie wyłapałem jednak, w jaki sposób udaje im się uchronić bliźniaka przed śmiercią. Przecież brak River w szkole nie mógł na to wpłynąć...Ominąłem coś czy jak?

Nie zapominaj, że zadaniem naukowców było zmienić wspomnienia Johna. Nic nie stało na przeszkodzie, by po drodze "wymazać" śmierć brata i pozwolić mu dalej żyć. Nawet, jeśli żył tylko we wspomnieniach bohatera. To był taki "bonus" dla klienta wink_prosty.gif

Edited by Klekotsan

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzisiaj, z nudów postanowiłem sprawdzić TTM. Zachęciły mnie do tego wiele pozytywnych komentarzy.

Powiedzcie mi:

1. Dlaczego River ścięła włosy i zaczęła robić te króliki? Wiem, że była chora, ale w grze jeszcze padło przypuszczenie, czemu to robiła a mi ten fakt uleciał sad_prosty.gif

2. Co ukrywa Dr. Neil przed swoją koleżanką smile_prosty.gif (scena, gdy Eva niosła odór z trupa wiewióry).

Share this post


Link to post
Share on other sites

1. Dlaczego River ścięła włosy i zaczęła robić te króliki? Wiem, że była chora, ale w grze jeszcze padło przypuszczenie, czemu to robiła a mi ten fakt uleciał sad_prosty.gif

2. Co ukrywa Dr. Neil przed swoją koleżanką smile_prosty.gif (scena, gdy Eva niosła odór z trupa wiewióry).

1) River zaczęła to robić wtedy, gdy zorientowała się, że John nie pamięta ich pierwszego spotkania. Tam też padło "jeżeli kiedyś się zgubimy, to spotkajmy się na brzuchu królika (w domyśle - na księżycu)" czy jakoś tak. River była autystyczna i w ten sposób chciała mu przypomnieć o króliku :P Trochę naciągane, wiem.

2) Nie jest to nigdy wyjaśnione w grze - podejrzewa się, że Neil jest przewlekle chory i po prostu nie lubi się z tym afiszować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@up

1. Faktycznie może tak być smile_prosty.gif. Kiedyś pewnie wrócę do tej produkcji(w ramach przypomnienia) to zwrócę bardziej uwagę na tą część wydarzenia.

2. A szkoda, bo ten wątek bardziej mnie zainteresował niż ta scena po napisach smile_prosty.gif

Edited by Koleus123

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wolałbym nie zagrać w tą grę. Dlaczego? Bo jej fabuła tak mnie poruszyła, że mimo ukończenia jej 3 dni temu, nadal ją przeżywam.

Szkoda mi, że River umarła wiedząc, że John nie pamięta o ich pierwszym spotkaniu, to smutne.

Analogicznie do waszych pytań: W czasie "zręcznościowej sekwencji" gdy sterowaliśmy Neilem, Eva wyruszyła w przeszłość po to, żeby zapobiec wypadkowi, w którym zginął Joey. River ścięła włosy i zaczęła robić króliki po to, żeby przypomnieć Johnowi o ich pierwszym spotkaniu. Chciała mu tym uświadomić, że mimo jej zachorowania (ja stawiam, że to rak) po śmierci i tak spotkają się na księżycu, jak kiedyś sobie obiecali. A Neil bierze środki przeciwbólowe również nie wiem dlaczego, okłamał Eve, że wpadł "na ścianę" (nie wiedział, że sciana ma taką ładną żonę). Pewnie dowiemy się w To the Moon 2, czy jak to się będzie zwało.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piękna gra, nie wiem, czy nie najlepsza fabularnie wśród tych w które grałem. Mnóstwo emocji - smutek, przygnębienie, wzruszenie, radość. Bardzo dobrze, że jest taka krótka i właściwie "przechodzi się sama". Gdyby była dłuższa, a zagadki bardziej skomplikowane, to uleciałby gdzieś cały duch tej produkcji.

Bardzo ciekawe spojrzenie na ludzi z autyzmem, nie spotyka się tego w grach. A takie osoby są wśród nas i przez chorobę jest im cholernie ciężko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie najbardziej wzruszyła cut-scenka gdzie

jako dzieci John i River się spotkali po raz pierwszy podczas tego festynu. Wtedy to właśnie wyjaśniło się, że ona robi te króliki, by przypomnieć mu ich pierwsze spotkanie, którego on nie pamięta przez tabletki. Odrazu skojarzyłem, gdy wypytywała go o kolejne "człony" królika do sytuacji z początku gry. To było smutne. Mam też pytanie. Nie wiem czy dobrze zrozumiałem końcówkę. W trakcie gdy River i John złapali się za ręce to John umiera? Bo słychac to pikanie. Czyli w końcu nie udało mu się dolecieć? I co miał znaczyć ten fragment po napisach? Miał on jakies ukryte przeslanie?

Spoilery! Używaj

[spoiler][/spoiler]

Nie wszyscy skończyli grę. - Yoshi

Share this post


Link to post
Share on other sites

No nie doleciał, ale przecież nie o to mu naprawdę chodziło. Wiedział, że chce lecieć na księżyc, ale nie wiedział, dlaczego. W trakcie gry wyjaśniło się, że chodzi o ponowne spotkanie się z ukochaną, z którą tak się umówili, choć on świadomie już o tym nie pamiętał - miał tylko takie przeczucie. To podanie dłoni przez River jest tym, o czym naprawdę marzył John i dolecenie na księżyc nie ma już żadnego znaczenia. Piękne zakończenie swoją drogą. Także dlatego, że właśnie John w tej chwili umiera, więc nie robi tego w samotności, a w towarzystwie ukochanej. Choćby urojonym.

Edited by RIP1988

Share this post


Link to post
Share on other sites

No tak, rozumiem wszystko,dzieki.

A ta scena po napisach? Czy chodzilo tam o cos konkretnego? Czy staram sie doszukac czegos na sile?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...