Jump to content

Recommended Posts

Ja rozumiem intencje i fakt, ze mozna sie wkurzyc, ale w dzisiejszych czasach trzeba dwa razy sie zastanowic, zanim cos sie napisze***. Byla taka piosenka Ala Yankovica - "
", apropos... xD

*) "wydaje się być tworzonym" by było chyba "wrażeniami"; "jest tworzony" to stwierdzenie faktu

**) czy to nie jest stwierdzenie?

***) Ziobro i pewien doktor, anybody?

Czepiasz się stylistyki. Nie będę pisał w każdym zdaniu "sądzę" bo ani to ładnie ani poprawnie w naszym języku, a poza tym jest domyślą wartością wynikającą z kontekstu tego fragmentu.

Gdyby czepiać się wszystkiego co napisane jest przez autora w felietonach to Kuba Wojewódzki za swoje wynurzenia na łamach "Polityki" to powinien już dawno na Syberii kamienie łupać. :) I wielu innych felietonistów też miałoby problemy.

Posiadasz jakąś konsolę?

Nie

Jaki jest twój ulubiony gatunek gier?

Głównie FPS'y, również gry logiczne. Jak gra jest dobra, czy wybitna to nie pogardzę i RTS czy RPG.

Gdybyś mógł jeszcze raz zdecydować, czy iść do wojska, jaką podjąłbyś decyzję?

Co sądzisz o wprowadzeniu wojska zawodowego w Polsce?

Nie ja decydowałem, to za mnie zdecydowano, taka subtelna różnica. ;)

Zmarnowane półtora roku życia, tyle powiem.

Pomysł zawodowej armii podoba mi się. Uważam, ze taka armia będzie zarówno sprawniejsza logistycznie, jak i skuteczniejsza w działaniach, a jednocześnie jest jakimś sposobem na znalezienie pracy dla ludzi żyjących w biedniejszych rejonach kraju.

Link to comment
Share on other sites

Czepiasz się stylistyki. Nie będę pisał w każdym zdaniu "sądzę" bo ani to ładnie ani poprawnie w naszym języku, a poza tym jest domyślą wartością wynikającą z kontekstu tego fragmentu.

"Sądze, że na rynku pojawiła się najgłusza gra, jaką kiedykolwiek wydano." "To gra...":

a) "... ktorą tworzyli idioci." - znam ich i wiem, że to idioci,

b) "... chyba stworzona przez idiotów" - drogą dedukcji doszedłem do takiego wniosku.

"Tę grę musieli tworzyć idioci." i "To chyba gra stworzona przez idiotów." - to już by byla stylistyka.

Gdybym Cię nie znał, a znam jak czytelnik może znać redaktora, pomyślałbym, że dałeś się ponieść jakiejś bezmyślnej żółci z myślą, że "czytelnicy i tak to kupią, przyklasną". Ale wiem, że daleko Ci do takiej postawy, dlatego przyjmuję, że może to być jakaś swoista amfibologia. :)

Link to comment
Share on other sites

Bardziej mi chodziło o napiętnowanie tego, że choć mamy swój język, dosyć barwny i bogaty we wszelkiego typu wyrażenia, to zamiast szanować go i szczycić się nim to dokonuje się takiej profanacji.

A gdyby próbować dokonać rozbioru tego co napisano na etykiecie na jakieś logiczne odpowiedniki to można by dojść do wniosków jakie opisałem.

Nie jestem pewny, ale chyba takie postępowanie jakie ta firma zaprezentowała narusza polskie prawo, a konkretniej Ustawę o języku polskim.

Link to comment
Share on other sites

choć mamy swój język, dosyć barwny i bogaty we wszelkiego typu wyrażenia, to zamiast szanować go i szczycić się nim to dokonuje się takiej profanacji
Brak szacunku do pewnych rzeczy to faktycznie profanacja. I choc w tym przypadku dotyczyl języka angielskiego - nadal jest niepokojacym i nieobcym jezykowi polskiemu zjawiskiem. Mnie samemu czasami nawet milej przeczytać, że dana gra jest "najlepszą strategią czasu rzeczywistego" niz: "najlepszym RTS-em". A ile znakow mozna "nastukac", hah! ;)

Nie jestem pewny, ale chyba takie postępowanie jakie ta firma zaprezentowała narusza polskie prawo, a konkretniej Ustawę o języku polskim.
Nazwy towarów i nazwy handlowe są szczególnie traktowane i mogą być w całości po angielsku, jeśli dobrze rozumiem. Twoje watpliwosci i przepisy prawa. ;)

No, a teraz see you l8er, crocodile! Neva' 4get 2 stay cewl! :sweat:

Edited by RadaZ
Link to comment
Share on other sites

Znaki handlowe tak, ale mimo wszystko firma jest polska, ma siedzibę na terytorium naszego kraju, produkt tez jest przygotowany na rynek naszego kraju. Po za tym, żadne z tych słów na etykiecie nie istnieje w języku angielskim, chyba że coś przeoczyłem.

I tu mogę się przyczepić do paru rzeczy z tej ustawy:

A. Ochrona języka polskiego jest obowiązkiem wszystkich organów Rzeczypospolitej Polskiej i powinnością jej obywateli.

- jako obywatel zareagowałem na oczywiste naruszenie

B. Ochrona języka polskiego polega w szczególności na:

1) dbaniu o poprawne używanie języka,

2) przeciwdziałaniu jego wulgaryzacji,

3) upowszechnianiu wiedzy o nim i doskonaleniu sprawności językowej,

4) promocji języka polskiego w świecie,

5) wspieraniu nauczania języka polskiego w kraju i za granicą, w tym organizowaniu egzaminów państwowych z języka polskiego.

Ta etykieta w zasadzie narusza wszystkie te punkty w mniejszym lub większym stopniu.

C. Języka polskiego używa się w obrocie prawnym w Polsce pomiędzy podmiotami polskimi oraz gdy jedną ze stron jest podmiot polski. Dotyczy to w szczególności nazewnictwa towarów i usług, ofert, reklamy pisanej i mówionej, instrukcji obsługi, informacji o właściwościach towarów i usług, warunków gwarancji, etykiet towarów, faktur, rachunków i pokwitowań.

Zarówno etykieta, jak i nazewnictwo towaru narusza zasady ustawy.

D. Posługiwanie się w obrocie prawnym w Polsce wyłącznie obcojęzycznymi określeniami, z wyjątkiem nazw własnych, jest zakazane.

Teoretycznie mogą się tym bronić, ale co to za nazwy własne. Zlepek słów nie istniejących w żadnym języku?

E. Przepisy art. 4-6 oraz art. 8 i art. 9 nie dotyczą:

1) nazw własnych, o ile nie mają odpowiednika w języku polskim,

W naszym języku mamy i słowo różowy, mamy i truskawki, mamy słowo szkoła, więc po co te potworki?

F. 6) znaków towarowych, nazw handlowych oraz oznaczeń pochodzenia towarów i usług.

I w zasadzie tylko ten punkt ich jakoś może usprawiedliwić.

Choć nadal nie rozumiem dlaczego polska firma, tworząc towar dla Polaków nie potrafi się posłużyć polskim językiem.

Link to comment
Share on other sites

"Sądze, że na rynku pojawiła się najgłusza gra, jaką kiedykolwiek wydano." "To gra...":

a) "... ktorą tworzyli idioci." - znam ich i wiem, że to idioci,

b) "... chyba stworzona przez idiotów" - drogą dedukcji doszedłem do takiego wniosku.

"Tę grę musieli tworzyć idioci." i "To chyba gra stworzona przez idiotów." - to już by byla stylistyka.

Drogą dedukcji można stwierdzić, iż pkt. a ma słuszność. Zdanie ze stwierdzeniem "chyba" może ukazać, że autor recenzji nie dokonał dokładnej analizy produktu i ma wątpliwości.

Przykładowo:

1) Mickiewicz jest autorem "Dziadów"

2) Słowacki jest autorem "Kordiana"

Wniosek: Mickiewicz i Słowacji są autorami dramatów romantycznych.

Można również napisać, że Mickiewicz i Słowacki chyba są autorami dramatów romantycznych.

Wracając do tematu.

Jeżeli nie mógłbyś pracować w obecnej branży, jaką inną wybrałbyś?

Edited by Super
Link to comment
Share on other sites

Po za tym, żadne z tych słów na etykiecie nie istnieje w języku angielskim, chyba że coś przeoczyłem.
Nie istnieje, fakt, ale jednak pojawia się tam neologizm. Których to tworzenie karalne nie jest. ;)

A. Ochrona języka polskiego jest obowiązkiem wszystkich organów Rzeczypospolitej Polskiej i powinnością jej obywateli.

- jako obywatel zareagowałem na oczywiste naruszenie

I tym "oczywistym naruszeniem" jest użycie angielskiego neologizmu? Moim zdaniem nazywanie tego zaraz profanacją języka polskiego to nadużycie już. Nie dajmy się ponieść, proszę. ;)

B. Ochrona języka polskiego polega w szczególności na:

1) dbaniu o poprawne używanie języka,

2) przeciwdziałaniu jego wulgaryzacji,

3) upowszechnianiu wiedzy o nim i doskonaleniu sprawności językowej,

4) promocji języka polskiego w świecie,

5) wspieraniu nauczania języka polskiego w kraju i za granicą, w tym organizowaniu egzaminów państwowych z języka polskiego.

Ta etykieta w zasadzie narusza wszystkie te punkty w mniejszym lub większym stopniu.

Nie wydaje mi się, by etykietka:

1) nie dbała o poprawne używanie języka polskiego,

2) propagowała wulgarność,

3) powodowała regres w wiedzy; najwyżej - nie przyczyniała się do jego rozwoju, choc jesli ktos sie przy slowie "scool" zatrzyma i sprobuje go zgrabnie przelozyc na polski to jezykowy wysilek juz jest,

4) na litosc Boska, to tylko etykietka!, a ze promuje inne jezyki - ksenofobia? XD

5) lol

C. Języka polskiego używa się w obrocie prawnym w Polsce pomiędzy podmiotami polskimi oraz gdy jedną ze stron jest podmiot polski. Dotyczy to w szczególności nazewnictwa towarów i usług, ofert, reklamy pisanej i mówionej, instrukcji obsługi, informacji o właściwościach towarów i usług, warunków gwarancji, etykiet towarów, faktur, rachunków i pokwitowań.

Zarówno etykieta, jak i nazewnictwo towaru narusza zasady ustawy.

Jesli dobrze kojarze, to chodzi o napoj, ktory ktory nazwe ma od polskiego imienia meskiego, a jego sklad jest jednek wyszczegolniony w jezyku polskim.

D. Posługiwanie się w obrocie prawnym w Polsce wyłącznie obcojęzycznymi określeniami, z wyjątkiem nazw własnych, jest zakazane.

Teoretycznie mogą się tym bronić, ale co to za nazwy własne. Zlepek słów nie istniejących w żadnym języku?

Nazwa zawiera polskie slowo chyba. A neologizmy nie sa zabronione. Przeciwnie, przyczyniaja sie do rozwoju jezyka.

E. Przepisy art. 4-6 oraz art. 8 i art. 9 nie dotyczą:

1) nazw własnych, o ile nie mają odpowiednika w języku polskim,

W naszym języku mamy i słowo różowy, mamy i truskawki, mamy słowo szkoła, więc po co te potworki?

Są takie rzeczy jak "markieting". Dlatego Wy się nie nazywacie "Płyta Kompaktowa Akcja". ;D

Choć nadal nie rozumiem dlaczego polska firma, tworząc towar dla Polaków nie potrafi się posłużyć polskim językiem.
Ja świetnie rozumiem dlaczego polska firma, tworząc towar dla Polakow potrafi, ale nie chce się posłużyć polskim językiem. To się zwyczajnie nazywa "marketing". ;)

Zdanie ze stwierdzeniem "chyba" może ukazać, że autor recenzji nie dokonał dokładnej analizy produktu i ma wątpliwości.

Nie ma tak dokładnej analizy produktu, która by wykazała, że jego autor jest idiotą. Może akurat byl w niedyspozycji? No, jakaś tam "choroba filipińska", np.? Jeśli ktoś odpowie "9" na pytanie "ile jest trzy plus trzy?", bo usłyszał "ile jest trzy razy trzy?" to jest idiotą? analiza by

Przykładowo:

1) Mickiewicz jest autorem "Dziadów"

2) Słowacki jest autorem "Kordiana"

Wniosek: Mickiewicz i Słowacji są autorami dramatów romantycznych.

Można również napisać, że Mickiewicz i Słowacki chyba są autorami dramatów romantycznych.

Brakuje przesłanki, która stwierdza, że "Dziady" i "Kordian" są dramatami romantycznymi, jak już się mamy bawić w rachunki zdań. I tu nie ma miejsca na żadne "chyba", bo przesłanki są jasne. Maybe nest time? ;)

Link to comment
Share on other sites

No dobra, zostawmy w takim razie słówko scool.

Powiedz mi co to są pinkowe truski. I w jakim języku to jest.

Wiem co to jest marketing, ale to nie znaczy, że mam spokojnie patrzeć jak robi się coś takiego. Ponieważ z tego co widzę twórcy nie mają już kompletnie zahamowań, to wydaje mi się, że jednak przydałoby im się nakreślić jakąś granicę rozsądku i poszanowania ojczystego języka.

Obejrzyj sobie też inne ich soki. Pinkowe truski to nie jedyny potworek z tej serii.

A co do nazwy CD-Action.

Użyte zostały słowa angielskie, a nie ich neologizmy.

A idąc Twoim tokiem rozumowania, skoro Polacy mogą tworzyć angielskie neologizmy to może pozwólmy Anglikom tworzyć polskie? I niech nam potem podsyłają produkty, których nazwa to np:

wakumator florowy.

Link to comment
Share on other sites

Powiedz mi co to są pinkowe truski. I w jakim języku to jest.
Jak pisales minifeleton to wiedziales, ze chodzi o rozowe truskawki... I gdzie doszukiwac sie etymologii terminu.

Wiem co to jest marketing, ale to nie znaczy, że mam spokojnie patrzeć jak robi się coś takiego.
A czy ja mowie, ze masz spokojnie patrzec? Ja tylko mowie, ze czasami niewarto az tak nieostroznie pisac. ;P

Pamietaj, Duchu, ze stoimy po tej samej stronie barykady. :P

Obejrzyj sobie też inne ich soki. Pinkowe truski to nie jedyny potworek z tej serii.
Jeśli takie zagrywki podnoszą sprzedaż i pomagają się firmie utrzymac na rynku, a tym samym - dawac ludziom prace - ni mnie to ziebi, ni to grzeje. Jak to powiedzial Mac w swoimi minifelietonie: "Praca taka!!!!". ;)

Ale wiem co sprezentowac przy okazji nastepnej wizyty. ;D

Link to comment
Share on other sites

Wiem czemu to służy, nam też nieobce są różne "chłyty marketingowe" ;) , ale jako osoba dużo czytająca, jaki widzę coś takiego to aż mi się szczęki zaciskają.

A potem jak patrzę jak młodsze osoby posługują się polskim językiem i kiedy zdaję sobie sprawę, że w jakiejś części jest zasługa pewnych firm, które wpajają tym ludziom, ze kaleczenie języka polskiego jest cool, przepraszam scool, to coś mnie trafia.

Link to comment
Share on other sites

Nie ma tak dokładnej analizy produktu, która by wykazała, że jego autor jest idiotą. Może akurat byl w niedyspozycji? No, jakaś tam "choroba filipińska", np.? Jeśli ktoś odpowie "9" na pytanie "ile jest trzy plus trzy?", bo usłyszał "ile jest trzy razy trzy?" to jest idiotą?

Uważam, że jest możliwe. Gdyby tak nie było, jak wytłumaczyć fakt, np. tworzenia portretów psychologicznych?

Ponadto pomylić się a nie wiedzieć, to spora różnica. Przeważnie na teście wyraźnie jest napisane "+" cz "*".

Brakuje przesłanki, która stwierdza, że "Dziady" i "Kordian" są dramatami romantycznymi, jak już się mamy bawić w rachunki zdań. I tu nie ma miejsca na żadne "chyba", bo przesłanki są jasne. Maybe nest time? ;)

Trzeba mieć pewną wiedzę, a więc jeżeli ktoś nie wie, że to są dramaty romantyczne, ba, w ogóle nie ma pojęcia, co to jest. Albo uwierzy piszącemu, albo postara się uzupełnić wiedzę i ewentualnie podważyć zdanie autora.

Tak wygląda logika, że zdanie jest albo fałszywe, albo prawdziwe.

Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest wyrażenie w stylu: "moim zdaniem x postępuje idiotycznie" plus uzasadnienie. Sądzę, że to "najbezpieczniejsza" forma wypowiedzi :sweat:.

Wracając do tematu.

Dlaczego wybrałeś taki nick?

Jak reagujesz, jeżeli ktoś łamie regulamin, a później pisze: "nie wiedziałem", czy coś w tym stylu.

Link to comment
Share on other sites

Wracając do tematu.

Dlaczego wybrałeś taki nick?

Jak reagujesz, jeżeli ktoś łamie regulamin, a później pisze: "nie wiedziałem", czy coś w tym stylu.

Już nie pamiętam, kiedyś chyba nawet w tym temacie napisałem dlaczego.

W zasadzie obojętnie. Zgodnie z ogólnie przyjętą zasadą, że fakt iż nie znasz prawa nie zwalnia cię z jego przestrzegania.

I serwuję przewidzianą karę. Choć jeśli ktoś się pokaja, to może czasem liczyć na łagodniejszy wymiar kary, a jak z kolei napisze że "nie chciało mu się czytać regulaminu" - na surowszy.

Link to comment
Share on other sites

Czy Mac Abra widział już rezencję swojej książki. A jeżeli tak, jak skomentował wasz Prima aprillisowy żart.

Widział. Dziś dostaliśmy egzemplarze autorskie i co chwilę ktoś zerkał czy MacAbra dotarł już do właściwej strony.

Gdy dotarł usłyszeliśmy "Bardzo śmieszne. Ha... Ha... Ha..." wypowiedziane takim ponurym tonem tonem, że gdyby ktoś stał bliżej niego to chwilę potem spierniczałby pełnym pędem.

Wow Mac Abra napisał :rolleyes: książkę, jaki ma tytuł??

Kup CD-Action i sam sprawdź.

Link to comment
Share on other sites

Wracając do poprzedniego tematu kaleczenia języka polskiego, to najlepszym przykładem tego co robią z ludzi takie reklamy to :

"Popishesh" - czy jak to tam się pisze

"Khm Cię" - to ma być wyznanie miłości?!

" Cieszę się że tu przyszłem" - jeden z odcinków YCD ( słyszałem z opowieści )

" Bardziej gęsta" - o ile się nie mylę mówi się gęściejsza. Cytat pochodzi z jednej reklamy.

Gdy ktoś w mediach przekazuje ludziom jakieś treści, szczególnie dzieciom i młodzieży, powinien dbać o poprawną polszczyznę, ponieważ nic tak jak środki masowego przekazu nie ma wpływu na rozwój języka wśród ludności. gdy media ładują w nas głupoty, my owe głupoty powtarzamy. Nic na nas tak nie wpływa jak TV, którego nadużywamy. Książki mimo że z większym zapleczem i według mnie o wiele lepiej oddające klimat oraz emocje, przegrywają z łatwiej przyswajalną telewizją.

Link to comment
Share on other sites

ale dyskusja na temat polskiego :confused:

Mam pecha rok temu (5 klasa) na świadectwie wszystkie przedmioty 5-6, tylko J.Polski 4

półrocze 6 klasa (czyli teraz) wszystko 4 , J.Polski 5 :confused::confused:

Prawie zapomniałem... pytanie :) Grałeś na PSP??

Edited by adis1234
Link to comment
Share on other sites

Słuchaj Gołście mr. admnie. Mam zagadnienie: kupiłem CDA numer marcowy i dwa dni potem idę na net (wczseśniej patrzyłem na reklamę w cda adołacz do naszej WWW) co się okazuje NIECZYNNE!. Wypełniłem ankietę i ok. Ale myślę, że ta zmiana tak zaraz 2 dni po reklamie to nie fair. Jako żeś Admin żądam wyjaśnień

Link to comment
Share on other sites

ale dyskusja na temat polskiego :confused:

Mam pecha rok temu (5 klasa) na świadectwie wszystkie przedmioty 5-6, tylko J.Polski 4

półrocze 6 klasa (czyli teraz) wszystko 4 , J.Polski 5 :confused::confused:

Prawie zapomniałem... pytanie :) Grałeś na PSP??

Tylko tak, żeby potestować co to za zabawka, nic na poważniej.

Słuchaj Gołście mr. admnie. Mam zagadnienie: kupiłem CDA numer marcowy i dwa dni potem idę na net (wczseśniej patrzyłem na reklamę w cda adołacz do naszej WWW) co się okazuje NIECZYNNE!. Wypełniłem ankietę i ok. Ale myślę, że ta zmiana tak zaraz 2 dni po reklamie to nie fair. Jako żeś Admin żądam wyjaśnień

Nie wiem o co chodzi.

Mógłbyś dokładniej opisać? Może jakieś linki podać? Strony?

Bo nie wiem o czym piszesz.

Link to comment
Share on other sites

Słuchaj Gołście mr. admnie. Mam zagadnienie: kupiłem CDA numer marcowy i dwa dni potem idę na net (wczseśniej patrzyłem na reklamę w cda adołacz do naszej WWW) co się okazuje NIECZYNNE!. Wypełniłem ankietę i ok. Ale myślę, że ta zmiana tak zaraz 2 dni po reklamie to nie fair. Jako żeś Admin żądam wyjaśnień

Dokładnie też tego nie zrozumiałem

a pytanie to... taram tam tam taram :turned:

Jaką gierkę widziałeś na psp?? i czy Ci się podobała

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...