Jump to content
RoZy

Mass Effect (seria)

Recommended Posts

2 godziny temu, Immi napisał:

Ale moje pytanie - warto inwestować w snajperki w jedynce?

Później zdobywasz dość mocną snajperkę i z dystansu możesz nieźle nią kosić wrogów, więc warto zainwestować te parę punktów, aby lepiej z niej celować.

Co do Wrexa, to pamiętaj.... o jest niezastąpiony i nie ma od niego lepszej postaci (oprócz Garrusa i Tali).

Share this post


Link to post
Share on other sites
On 11/2/2017 at 2:48 PM, Scorpix said:

 

Co do Wrexa, to pamiętaj.... o jest niezastąpiony i nie ma od niego lepszej postaci (oprócz Garrusa i Tali).


Serio? Ja tego ścieka z uśmiechem na ustach zabijałem w jedynce, nic mi większej przyjemnosci nie sprawiało. Nie rozumiem, jak można do tak irytującej, głupiej i bezbarwnej postaci odczuwać jakąkolwiek sympatie oraz pozytywne emocje. Pamiętam jak powtarzałem serię drugi raz, i grałem tak by każdy przeżył gdzie się da, jak monstrualna była moja radośc i szczęście, gdy okazało sie że w trójce też można tego chwasta odstrzelić, i to w tak spektakularny sposób. Złoto.
Już Wreav czy jak to sie pisze był lepszy od niego. Równie tępy jak braciszek, ale przynajmniej miał jakiś charakter, a nie jak braciszek przygłup, stereotypowy do absurdalności "Chaotyczny Dobry".

A co do pytania czy warto grać snajperkami w jedynce - Jak sie gra na najtrudniejszym na full tryhardzie, tylko pistolety, nie ma sensu bawić się w nic innego, jak na jakimkolwiek innym poziomie, feel free to have fun.

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 godzin temu, Orkczak napisał:

Serio? Ja tego ścieka z uśmiechem na ustach zabijałem w jedynce, nic mi większej przyjemnosci nie sprawiało. Nie rozumiem, jak można do tak irytującej, głupiej i bezbarwnej postaci odczuwać jakąkolwiek sympatie oraz pozytywne emocje. Pamiętam jak powtarzałem serię drugi raz, i grałem tak by każdy przeżył gdzie się da, jak monstrualna była moja radośc i szczęście, gdy okazało sie że w trójce też można tego chwasta odstrzelić, i to w tak spektakularny sposób. Złoto.
Już Wreav czy jak to sie pisze był lepszy od niego. Równie tępy jak braciszek, ale przynajmniej miał jakiś charakter, a nie jak braciszek przygłup, stereotypowy do absurdalności "Chaotyczny Dobry".

To twoja opinia i niestety nie jestem w stanie określić, czy z nim rozmawiałeś i w jaką wersję językową grałeś, bo w polskiej zrobili z niego krogańską wersję Talara.

Jak widać jest możliwe, aby jego polubić, ale jest to postać popularna wśród fanów ME.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@up
To co do Wrexa i wersji językowych... Po polsku jest bardzo przyjemny, po angielsku jakoś tak sobie, nie porwał mnie (choć mało jakie przekleństwa angielskojęzyczne to robią), a po hiszpańsku to jest cudo, jedzie tam jak szewc, może nie tak dosadnie, jak po polsku, ale fajniejszy urok ma.

Tak w ogóle to w różnych wersjach językowych inaczej odbieram różnych bohaterów. W polskiej Garrus mnie męczył, w hiszpańskiej najlepiej mnie się z nim rozmawia. Liara też lepiej w hiszpańskiej. Tali dużo fajniejsza po polsku :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Angielskie glosy, polskie napisy i jest OK. Pani Hall jako Shepardzica po prostu nie do podrobienia. Na temat jej glosu jestem gotow tak fantazjowac jak Traynor o Edi w DLC Cytadela. :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiscie angielska wersja z angielskimi napisami, i to tylko i wyłącznie jak sie gra w ME. Niestety, polskie napisy w tej produkcji są najzwyczajniej w świecie popsute, i dosyć często  kompletnie inny sens wypowiedzi jest, nie polecam. Pomijam już kompletnie fakt słabego dubbingu, ale chodzi o to że fabularnie idzie się pogubić, gdy dana opcja w języku polskim wskazuje na to, że bedzie normalna rozmowa, a nagle Shepard łapie typa za fraki i o ściane go (Idealny przykład, misja w cytadeli w jedynce, gdy musimy te zwłoki odzyskać, a tego jest więcej). Aczkolwiek jedna rzecz sie udała, i to właśnie Wrex, fajnie bluzga kroganin, i jest takim lekkoduchem. No ale po angielsku to ma sie mu ochote w morde przywalić. Shotganem. Z bliskiej odległosci. I BioWare daje nawet taką opcje! Jak tu nie kochac tej firmy :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Grałem do tej pory w ME i ME 2 (trójka jeszcze musi poczekać). W obie grałem z dubbingiem i jakoś przeżyłem. Zawsze jeśli jest wybór to gram z polskim dubbingiem. Uważam natomiast że lepiej był zrealizowany w pierwszej części. Może ni był idealny ale jakoś nic mnie tam mocno nie raziło. W dwójce najsłabiej prezentował się głos męskiego Sheparda (kobietą nie grałem więc nie oceniam) oraz Mirandy. O ile w pierwszej części głos głównego bohatera był lekko zbyt delikatny (zwłaszcza jeśli samemu wykreowało się jego wygląd na twardziela) to tutaj przegięto zupełnie w drugą stronę. Głos stanowczo zbyt twardy i pozbawiony ludzkiej głębi brzmi jakby czytał z kartki. Miranda natomiast jak na mój gust miała zbyt "skrzeczący" głos, który nie pasował do jej wyglądu. Czasem miałem ochotę zmienić na angielski dubbing z polskimi napisami (niestety nie czuję się w angielskim na tyle pewnie by wyłapać wszystkie wątki) ale lubiłem mieć w drużynie Kriosa i jego głos polskiej lokalizacji po prostu rządzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zdecydowanie to Mass Effect 1 miał lepszy dubbing, ale część osób do dziś nie może sobie darować, że w polonizacji zrobili z Wrexa chama.

Share this post


Link to post
Share on other sites

O, tu jestem zaskoczony. Nie grałem w angielską wersję więc nie wiem jaki tam jest Wrex ale w polskiej zrobił na mnie mega wrażenie. W dużej mierze właśnie dzięki temu że był wulgarny ale szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie inaczej tej postaci. Nie wiem, może gdybym za pierwszym podejściem grał po angielsku to miałbym inne zdanie

Share this post


Link to post
Share on other sites

W angielskiej wersji Wrex tyle nie klnie i sprawia o wiele lepsze wrażenie. Kwestia gustu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W polskiej wersji przynajmniej miał jakikolwiek charakter, i dało sie odczuwac w jego kierunku jakies pozytywne emocje, w porównaniu do tego place holdera z wersji oryginalnej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie trzeba rzucać mięsem, by mieć charakter. Mi zachowanie Wrexa w oryginalne jak najbardziej pasuje i go lubię. W polonizację nie grałem, ale też przyznam, że niespecjalnie czuję taką potrzebę, jeśli faktycznie zrobili z Wrexa Talara...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli ktoś nie lubi punktów Bioware, a chce kupić DLC do Mass Effect 2 i 3, może je teraz nabyć w pakiecie na platformie Origin za 90 i 120 zł. Podobny zabieg widzę zastosowano w przypadku serii Dragon Age.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kilka dni temu przeszedłem pierwszą część razem ze wszystkimi dlc, drugi raz, pierwszy był ładnych kilka lat temu. Historia wciąż wciągająca, kierowałem się innymi wyborami, grałem inną klasą i inną taktyką, jednak pod koniec już mechanika gry mnie męczyła. Milion niepotrzebnych przedmiotów, misje poboczne na jedno kopyto, więc jakoś po połowie gry odechciało mnie się je wykonywać. Główna linia fabularna super wciągająca. Poziom trudności wg mnie mało zbalansowany, w zasadzie tylko na Stacji z dlc miałem kłopoty przy misji finałowej i tam mocno się musiałem namęczyć. Reszta bez większych problemów, co mnie czasem nużyło.

Za pierwszą część dałbym 7/10, może z plusem. Historia super, nie żałuję spędzonego czasu. Jednak za pierwszym razem lepiej się bawiłem :D 

Edited by Immi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja jakiś czas temu miałem sentymentalny powrót do ME2, jednak po godzinie zrezygnowałem. Trochę zestarzała się, mechanika mocno przestarzała i mało intuicyjna... Wolałem zostać przy dobrych wspomnieniach z przeszłości :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zacznijmy od tego, ze mechanika w jedynce byla toporna juz w momencie premiery...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Była toporna - przede wszystkim system chowania się za przeszkodami nie był poręczny, a o Mako już nie wspomnę... Mimo tego "jedynka" to moja ulubiona część, była najbardziej "erpegowa" pośród reszty odsłon. Do tego wydaje się większa i zawsze lubiłem początki dłuższych serii.

Ta gra mi się podoba bardziej z każdą nową rozgrywką, a kiedy już ją ukończę i sięgam po drugą część, jakoś nie mogę przebrnąć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie oprocz meczaco nudnego jezdzenia Mako irytowalo topornie zrobione zarzadzanie ekwipunkiem druzyny. Pisalem to juz kilka razy - przez te niedorobki po przejsciu ME1 stwierdzilem, ze nie zamierzam siegac po nastepne czesci zapowiedzianej trylogii, nawet pomimo tego, ze wykreowany swiat gry i fabula w jedynce mi sie podobaly. Po dwojke siegnalem dopiero kilka miesiecy po jej premierze, a i to tylko dlatego, ze wszyscy sie nad nia rozplywali w recenzjach i jeszcze przed zakupem wiedzialem, ze zrezygnowano w niej z eksploracji w Mako. ME2 to moja ulubiona odslona, choc trojke tez cenie za jej troche ciezszy klimat, zamkniecie czesci drugorzednych watkow i spotykanie starych znajomych. Gdyby tak jeszcze bylo w niej mniej nielogicznosci, bardziej sensowne zakonczenie glownej historii oraz brak dosc waznych fabularnie wydarzen sprzedawanych jako osobne DLC...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak sądzicie jest w tej chwili w ogóle sens zaczynania Andromedy? Połatali ją? Mam ją niby w EA Access, ale po 3 godzinach zrezygnowałem, za dużo bugów było i ta mimika twarzy...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 20.03.2018 o 10:58, Tesu napisał:

Mnie oprocz meczaco nudnego jezdzenia Mako irytowalo topornie zrobione zarzadzanie ekwipunkiem druzyny.

Mimo tych wad przeszedłem chyba ze 3 razy jedynkę na PC. Teraz mam zaczętą na PSe i jak będzie więcej czasu to ogram ze dwa razy żeby mieć "sejwa" do dwójki :) (którą też ze 2 razy zrobiłem), a potem ogram jeszcze raz 3... ale to już chyba na emeryturze :blush:

Share this post


Link to post
Share on other sites

No ja dwojke i trojke machnalem dwa razy kazda. To dobre gry byly. Do jedynki nie wrocilem nigdy. Zamiast tego przeczytalem stanowiace jej prolog ksiazki. :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

@veli

Ksiazki sa trzy - Mass Effect: Objawienie, Podniesienie oraz Odwet. Wszystkie napisal Drew Karpyshyn, czyli scenarzysta dwoch pierwszych odslon gry. Fabularnie skupiaja sie na Andersonie zanim poznajemy go jako przelozonego Sheparda w ME1. Pojawiaja sie tez m.in. Saren, Czlowiek Iluzja czy Kahlee Sanders. Generalnie nie jest to jakies arcydzielo literatury sf, ale fanom gry powinny przypasc do gustu, bo nie dosc, ze stanowia zrodlo dodatkowych informacji o uniwersum ME, to przedstawione w nich wydarzenia dodaja glebi postaciom, sa wprowadzeniem do sytuacji w galaktyce i do historii, ktorej stajemy sie czescia w ME1. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytałem książki i są spoko, aczkolwiek tłumaczenie Objawienia woła o pomstę do nieba. Ogólnie jak się jest fanem Mass Effect to można przeczytać. Można spróbować też poszukać komiksów, które uzupełniają fabułę (prolog do Lair of the Shadow Broker to komiks Redemption).

Jak ogrywam trylogię Mass Effect to zawsze zaczynam od 1. W niektórych aspektach zestarzała się mocno, ale omijanie jej, to jak zaczynanie czytanie trylogii Władcy Pierścieni od drugiego tomu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...