Jump to content
RoZy

Mass Effect (seria)

Recommended Posts

6 godzin temu, Arlekin napisał:

Gram sobie w Mass Effect 2. Wszystko fajnie i ładnie ale trochę nie rozumiem przyznawania punktów moralności i egoizmu. Czasami wydawało by się że postępuję bardo moralnie a tu po zakończeniu dialogu okazuje się że albo dostaję punkty egoizmu albo egoizmu i moralności co jest jeszcze dziwniejsze bo skoro nazwy te są odpowiednikami dobra i zła to jak można postępować jednocześnie na oba sposoby?

Ten system ogólnie jest dziwny. W pewnym momencie możliwe, że nie będziesz miał możliwości wyboru niebieskich kwestii, mimo że pasek będzie pełny. Liczy się jakiś procent ogólnych punktów, które możesz uzyskać, np. na Omedze możesz dostać 100 punktów, dostajesz 50 paragonu i pozostałe 50 omijasz, w wyniku czego masz 25% szansy uzyskania niebieskiej wypowiedzi. Bez ogrania jedynki ten system to katorga (po ukończeniu jedynki dostajesz bonus w ilości punktów - 190 paragon lub renegat).\

6 godzin temu, Arlekin napisał:

W pewnym momencie natrafiłem na drzwi za którymi była najemniczka ( podkreśla mi ten wyraz, więc jak powinno się wymawiać? kobieta najemnik? najemnik płci żeńskiej?). Początkowo wydawała się bezbronna i pokojowo nastawiona lecz nagle wyciągnęła pistolet. Na szczęście byłem szybszy i pierwszy strzeliłem. Ok zabiłem ją ale czy powinienem dostać punkty egoizmu w momencie gdy alternatywą dla jej zabicia była moja śmierć?

Z tego co pamiętam, to już na początku mogłeś ją po prostu puścić i uwierzyć w jej historyjkę. Wtedy nie dostałbyś punktów renegata.

6 godzin temu, Arlekin napisał:

Nie rozumiem dlaczego czasem są dwie kwestie do wybory skoro i tak dają ten sam efekt. Tak było np. po dotarciu na pewną stację gdzie przy wejściu strażnicy chcieli mi odebrać broń. Do wyboru miałem odpowiedzi "nie" lub "nigdy!". Bez sensu takie wybory.

To jest wada tego kółka dialogowego - czasem za bardzo upraszcza wybór. W tym wypadku wersja pierwsza to uprzejme oświadczenie, że nie możemy oddać broni, a w drugi przypadku to chamska odzywka, dająca punkty renegata.

Swoją drogą renegat ma kilka zabójczych dialogów, więc warto przejść grę grając jako niemiły gość.

5 godzin temu, Fenris441 napisał:

Polecam jednak skołowanie sobie DLC Extended Cut, które rozbudowuje zakończenia i sporo do nich dopowiada.

To DLC jest za darmo..

Polecam, abyś ograł do dwójki DLC Lair of the Shadow Broker  i Arrival. Pierwsze z nich jest świetne, a drugie stanowi pomost pomiędzy częścią 2 a 3.

Z 3 najlepsze DLC to From Ashes, Leviathan oraz Cytadela.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Scorpix szkoda że nie zachowałem zapisu z jedynki :/. Co do sytuacji z najemniczką to faktycznie, przeczytałem w jakimś poradniku że dało się puścić ją wolno tylko że było tak że wyciągnęła broń i myślałem że w wypadku braku reakcji zakończy się zgonem bohatera. Zresztą zastrzelenie w tym wypadku było moim zdaniem jak najbardziej uzasadnione. Człowiek stoi bez wyciągniętej broni, zadaje normalne pytania a tu nagle rozmówca wyciąga spluwę.  No ale faktycznie ten system jest trochę niedopracowany, mam wrażenie że w jedynce lepiej to funkcjonowało. Przypomniałem sobie kolejną rzecz którą wolałem w pierwszej części. Głos głównego bohatera w polskim dubbingu był tam dużo lepszy. Tutaj zupełnie nie pasuje mi, wydaje się zbyt twardy. W dodatku dziwnie zadaje pytania. Pewnie zaraz znajdą się tu tacy co wykrzykną że lepiej grać z angielskim dubbingiem i ewentualnie polskimi napisami jeśli się nie jest dobrym z angielskiego. Tylko że ja lubię korzystać z pełnej polskiej wersji w grach jeśli mam taką możliwość. Tutaj poza głosem głównego bohatera jak dla mnie reszta brzmi bardzo dobrze. Szczególnie ciekawie prezentują się głosy Thane Kriosa i Grunta. No może jeszcze głos Mirandy mógłby być bardziej hmmm..... seksowny? delikatniejszy? na pewno troszkę mniej skrzeczący

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Scorpix Nigdzie nie napisałem, że to DLC nie jest za darmo :wink: Wyraz "skołować"  niekoniecznie oznacza "kupić" :tongue:

@Arlekin ME3 występuje tylko w wersji kinowej więc chcąc nie chcąc będziesz musiał się na taką przerzucić grając w "trójkę" :tongue: Co do pełnej lokalizacji w ME2 zawsze drażniły mnie ucięte w pół ostatnie słowa niektórych kwestii i ogólnie kiepska jakość nagranych głosów. Nowicki w roli Sheparda też był imho jakiś zbyt pompatyczny. No ale co kto lubi :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

cóż, jeśli są polskie napisy to nie problem. Tak na prawdę jedyna gra w jakiej nie zniósłbym braku polskiego dubbingu to Wiedźmin :D. A tak z innej beczki. Grając w Mass Effecta (obojętnie którą część) robiliście czasem tak że po zakończeniu jakiejś rozmowy z wyborem fabularnym i zobaczeniu jakie są skutki tegoż wyboru, wczytywaliście zapis z przed rozmowy żeby wybrać inną opcję dialogową która spowoduje że fabuła potoczy się inaczej? Przyznam się że w pierwszej części robiłem tak czasami (zwłaszcza przy dialogach mających wpływ na nawiązanie romansu z jakąś postacią) ale tutaj staram się tego unikać. Jedynym wyjątkiem był moment gdy Miranda kłóciła się z Jack, stanąłem wtedy po stronie Jack bo wydawało mi się to bardziej uzasadnione ale potem wczytałem od nowa gdy dowiedziałem się że przez to nie będę mógł kontynuować romansu z Mirandą. Natomiast poza tym jednym wypadkiem zawsze szedłem dalej nawet jeśli nie podobało mi się to co mój wybór spowodował. Powód? Dzięki temu bardziej wczuwam się w grę i bardziej myślę nad tym co robię. Jeśli wiem że jak coś spierniczę to będę mógł po prostu wczytać wcześniejszą grę to znika całe napięcie a bez tego moim zdaniem rozgrywka dużo traci.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja osobiście nigdy nie wczytuję zapisu po dokonaniu jakiegoś wyboru żeby sprawdzić co by było gdybym wybrał inną opcję. Tak jak napisałeś - wg mnie potężnie zabija to wczuwkę. Do wyborów fabularnych staram się zawsze podchodzić na zasadzie "tak jak w prawdziwym życiu - zrypałeś, podjąłeś nieprzemyślaną decyzję? Teraz użeraj się z konsekwencjami" :tongue:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja przeszedłem grę kilka razy i zawsze robiłem to jako Paragon, choć niektóre wybory zmieniałem na bardziej konfliktowe.

Obecnie podstawa to gra Shepard i romans z Garrusem. Wciąż te same wybory, ale zabawa wciąż świetna.

Popatrzyłem sobie, jak wyglądają niektóre decyzję renegatowe w ME  2 i muszę powiedzieć, że w kilku przypadkach padłem, gdy je usłyszałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie tam zawsze bardziej pociagala gra umiarkowanym renegatem. Nie chodzilo o to, zeby za kazdym razem wybierac ciemna strone, ale zeby w decyzjach przewaznie kierowac sie wojskowym pragmatyzmem. Kiedy mozna moj Shepard byl umiarkowanie mily i uczynny, ale kiedy bylo trzeba jego priorytetem stawala sie maksymalna skutecznosc i parcie do celu bez ogladania sie na to, kogo i jak bardzo urazi. 

Jedynie w przypadku ME3 rozegralem fabule dwukrotnie zeby zobaczyc jak bardzo rozne beda skutki podejmowanych przeze mnie decyzji. Nie powiem, spotkanie z Wrexem jakis czas po powstrzymaniu Mordina probujacego uleczyc genofagium zrobilo na mnie spore wrazenie... Podobnie bylo z kwestia uregulowania relacji miedzy Quarianami i Gethami. 

Szkoda tylko, ze niezaleznie od naszych wyborow podejmowanych przez cala trylogie, w ME3 niby bardzo inteligentni Salarianie okazali sie byc tak beznadziejnie glupi w swoim zachowaniu, przez co lore gry okazal sie byc dla mnie mniej wiarygodny. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Tesu napisał:

Mnie tam zawsze bardziej pociagala gra umiarkowanym renegatem. Nie chodzilo o to, zeby za kazdym razem wybierac ciemna strone, ale zeby w decyzjach przewaznie kierowac sie wojskowym pragmatyzmem

Tylko szkoda, że Bioware fashion to albo jedno albo drugie bo odblokowują nam wybory w rozmowach, niektóre baaardzo ważne. 

Ja tam zawsze grałem Renegatem. Tylko w ME3 dla Mordina w wieży wziąłem Paragona (nic nie zmieniło :/) no to kurde... To Mordin Solus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 17.09.2017 o 19:56, Fenris441 napisał:

Do wyborów fabularnych staram się zawsze podchodzić na zasadzie "tak jak w prawdziwym życiu - zrypałeś, podjąłeś nieprzemyślaną decyzję? Teraz użeraj się z konsekwencjami" :tongue:

Fakt takie podejście pomaga się wczuć w postać i cały świat gry. Jednak tak sobie dzisiaj pomyślałem - po co gram? Odpowiedź jest prosta. Gram ponieważ sprawia mi to frajdę i relaksuję się przy tym. Czy więc warto zawsze nie wczytywać gry by podjąć inne decyzje jeśli grając dalej mam się męczyć z konsekwencjami nietrafionego wyboru i gra przestania mi sprawiać radość?

Dzisiaj skończyłem Mass Effect 2. Grało mi się bardzo przyjemnie ale walka z finałowym bossem była lepsza w pierwszej części. No i oczywiście zakończenie takie że już poluję na trzecią część :D

Edited by Arlekin

Share this post


Link to post
Share on other sites

PRawdziwm zakonczeniem ME2 jest DLC Arrival. Tzn. jak go nie zaliczysz, to na poczatku ME3 nie bedziesz rozumial czemu Sheparda uziemiono i odebrano dowodztwo Normandii. Ja z lekka zglupialem jak Anderson walnal tekst "za to co zrobiles kazdego innego postawiono by pod sad wojenny". Ze co? Ze rozwalil Baze Zbieraczy i wykonczyl Zniwiarza?! WTF? A potem dowiedzialem sie o Arrivalu. Obejrzalem sobie na YT i "aaaa...., takie buty!".

Przy czym Arrival NIE jest niezbedny, ale bez niego poczatek ME3 jest lekko dezorientujacy. Ale potem szybko zaczyna-sie-dziac...

Wiecie, mam urlop. Skonczylem dodatek do Xcomu 2. Zgadnijcie w co gra teraz. Podpowiedz: wlasnie uleczylem genofagium. Siodmy raz. W sumie szosty, bo raz wyrolowalem Krogan, ale nie podobalo mi sie to. Ja dotrzymuje obietnic i Sheparda tez. :)

PS. A wczesniej zaliczylem jeszcze raz finalna misje ME2, bo poprzednio zginal mi Legion, choc nie powinien, i po imporcie save'a mialem zgryz na Rannochu, bo bez Legiona pewnej waznej akcji nie da sie zrobic. No i jakos glupio bylo mi sluchac "We're not Legion" od backupu Legiona. A Legion i Tali to moje ulubione postacie. Z drugiej strony decyzja na Rannochu byla prostsza, gdy to nie byl Legion...
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Smuggler napisał:

PRawdziwm zakonczeniem ME2 jest DLC Arrival.

I wlasnie z tego powodu bardzo cenionej przeze mnie trylogii Sheparda nigdy nie umieszcze w moim prywatnym TOP 5 najlepszych tytulow ogrywanych w ostatnim cwiercwieczu. Za taki paskudny numer ludkom z BioWare nalezy sie karny pompon, tyle ze w mickiewiczowskiej wersji. 

2 godziny temu, Smuggler napisał:

raz wyrolowalem Krogan, ale nie podobalo mi sie to.

Witam w klubie! :)

2 godziny temu, Smuggler napisał:

bez Legiona pewnej waznej akcji nie da sie zrobic. No i jakos glupio bylo mi sluchac "We're not Legion" od backupu Legiona.

O to, to!!!

2 godziny temu, Smuggler napisał:

Z drugiej strony decyzja na Rannochu byla prostsza, gdy to nie byl Legion...

Nosz kurde znowu sie musze podpisac pod tym wszystkimi konczynami...

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Smuggler napisał:

PRawdziwm zakonczeniem ME2 jest DLC Arrival. Tzn. jak go nie zaliczysz, to na poczatku ME3 nie bedziesz rozumial czemu Sheparda uziemiono i odebrano dowodztwo Normandii. Ja z lekka zglupialem jak Anderson walnal tekst "za to co zrobiles kazdego innego postawiono by pod sad wojenny". Ze co? Ze rozwalil Baze Zbieraczy i wykonczyl Zniwiarza?! ocb? A potem dowiedzialem sie o Arrivalu. Obejrzalem sobie na YT i "aaaa...., takie buty!".

To jest jedna z największych wad trylogii. O ile pierwsza część jest pod tym względem w porządku, to w 2 i 3 zaczynają się dziać niepokojące rzeczy.

Pierwsze DLC, które mogło zwiastować taki stan rzeczy był Lair of the Shadow Broker, ale tu chodziło o parę mniej znaczących faktów. Potem się jednak zaczęło z Arrival, potem From Ashes, a następnie Leviathan, który ma jedną z najważniejszych misji w całej grze. Nawet taka Omega, dopiero dokładniej wyjaśnia dlaczego Aria T'Loak siedzie na Cytadeli.

Jedyne takie prawdziwe DLC do ME 3, które dodaje fajne misje na boku to Cytadela. Pozostałe zawierają mniej lub bardziej istotne szczegóły.

Jest to niestety dość powszechna praktyka, czego najlepszym przykładem jest ostatnio wydany Destiny w. Jeśli osoba nie nabrała się na kupno dodatków do jedynki, to wiele faktów było dla niej średnio zrozumiałe. Zwłaszcza Rasputin, który został wprowadzony w DLC, a sequelu jest dość ważny.

3 godziny temu, Smuggler napisał:

Zgadnijcie w co gra teraz. Podpowiedz: wlasnie uleczylem genofagium. Siodmy raz. W sumie szosty, bo raz wyrolowalem Krogan, ale nie podobalo mi sie to. Ja dotrzymuje obietnic i Sheparda tez. :)

A ukończyłeś 1 i masz Wrexa? Bez niego gra traci na wartości :)

Zresztą wyjaśnienia Salarian były dość średnie, aby im pomagać, a Wrexa i Grunta bym nie oszukał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Smuggler żałuj, jak dla mnie Wrex to najciekawsza postać w pierwszej części i szkoda że w drugiej go nie ma. A skoro już przy postaciach jesteśmy to z kim najchętniej romansujecie? Ja w pierwszej z Liarą bo jakoś mam słabość do asari :D W drugiej natomiast wybrałem Mirandę, myślałem nad Samarą ale gdzieś przeczytałem że ten wątek kończy się daniem kosza więc podziękowałem :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

To przez Wrexa nie moglem wykiwac Krogan w kwestii genofagium. To znaczy najpierw ich wykiwalem, ale jak sporo pozniej spotkalem Wrexa, to stwierdzilem, ze az taka swinia nie bede i wczytalem cofajacego mnie o pare godzin sejwa. Dopiero grajac bez zapisu z ME2 bylem w stanie powstrzymac Mordina bez wyrzutow sumienia. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Romanse... moja Shepard jest lesbijka, bo jednak nawet grajac kobieta mam opory przed romansami z facetami. :) Niby wiem, ze cudowane rzeczy sie dzieja z Garrusem (tango na Cytadeli) ale... nie.  Generalnie NIE romansuje z Traynor (nie wypada wykorzystywac podwladnych!), wiec zwykle jakisz szybki romansik z Diane Allers. Oczywiscie kanonicznie bylo z Liara, a jak gram facetem to tylko Tali lub Liara. 
 

Z Wrexem o tyle dziwne, ze jak gralem pierwszy raz to go nie zabilem (i nawet myslalem, ze sie nie da, ze to tylko taka dramatyczna scenka), jak gralem drugi raz to sie przykro zdzwilem, ze "a jednak?!" no ale ten save potem poszedl do ME2, z niego do ME3... I tak juz zostalo. 

Przy nastepnym przejsciu ME1 bede madrzejszy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 17.09.2017 o 22:18, Tesu napisał:

Mnie tam zawsze bardziej pociagala gra umiarkowanym renegatem. 

Mnie zawsze wychodzi jakoś tak naturalnie paragon... ale jak się tylko da każdą scenę po kilka razy próbuję i gra się dłuży i dłuży :) bo próbuję znaleźć optymalną drogę do zdobywania zarówno punktów renegata i paragona by mieć jak najwięcej opcji dialogowych. 

Mam też taką rozpoczętego renegata do szpiku kości.. ale się dupkiem nie da grać :)

18 godzin temu, Smuggler napisał:

PRawdziwm zakonczeniem ME2 jest DLC Arrival.

Kurde nie pamiętam... czas zagrać jeszcze raz. Mam taki plan by zagrać każdą klasą wszystkie części trylogii. Najlepiej mi chyba z jedynką jak na razie poszło bo zaliczyłem ją na PC i PS chyba w sumie ze 4-5 razy

18 godzin temu, Smuggler napisał:

Wiecie, mam urlop. Skonczylem dodatek do Xcomu 2.

Aaaa... jeszcze podstawka czeka na przejście. Ale nic tej zimy może Diablo ograniczę i się uda przejeść jeszcze raz StarCrafta... :/

 

4 godziny temu, Smuggler napisał:

Przy nastepnym przejsciu ME1 bede madrzejszy.

Ja mam taką rozpiskę co w jakiej kolejności  robić i jakich wyborów dokonywać.... :)  W finale ME2 za pierwszym razem nie uratowałem Jack'a tylko, za drugim już tak ale jako renegat więc trzeba powtórzyć... no i romans z nią jest fajny 

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, Smuggler napisał:

PRawdziwm zakonczeniem ME2 jest DLC Arrival.
 

Chciałbym zainstalować sobie ten mod. Tyle tylko że ukończyłem grę bez niego. Nie przeszkadza to w wykonaniu tej misji? Czy po zainstalowaniu będę musiał od nowa rozpoczynać grę czy wystarczy wczytać save na statku po wszystkich filmikach końcowych? I w ogóle jak mogę zdobyć ten dodatek? Szukałem go na orginie ale nie ma.

Edited by Arlekin

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

W Arrivala mozna pograc i po finale. Zainstalujesz moda (warto z polskim fanowskim spolszczeniem) i w kabinie kapitanskiej powinienes miec prywatna wiadomosc od Hacketta. Po jej przeczytaniu na mapie beda koordynaty.

W razie czego link bezposredni, tam masz opis wszystkiego. laczenie z instalacja modu i spolszczenia

http://social.bioware.com/project/4443/

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Smuggler chyba sobie jednak odpuszczę ten DLC. Po zalogowaniu na stronie, gdy klikam na dodatek Arrival wyskakuje mi komunikat że aby pobrać ten dodatek muszę mieć 560 punktów BW a tak ilość kosztuje 20zł. W takim układzie ja to pierniczę i wolę dołożyć dyszkę i kupić sobie Mass Effecta 3 a sytuację która się rozgrywa w tym dodatku najwyżej obejrzę na youtubie w jakimś lest playu. A tak w ogóle to jak obszerne jest to DLC? Bo cena sugeruje że musi tam być dość sporo nowej zawartości

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pewnie, ze lepiej kupic cale ME3 niz Arrival. Ale do ME3 wypada dokupic From Ashes (Javik i jego komentarze, szczegolnie gdy jest z Liara we druzynie) no i Cytadele koniecznie. A i Leviathana warto.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja kupiłem tylko jedno DLC do Mass Effect 3, From Ashes właśnie. Javik naprawdę wymiata, bardzo mi pomógł z Garrusem w ostatniej misji, gdy trzeba było ochraniać stanowisko rakiet.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zacząłem znów przechodzić trylogię, drugi raz. I jestem jedną z tych nielicznych osób, którym oryginalne zakończenie bardzo się podobało, zanim pododawali te wszystkie patche sprawiające, że zblulwersowani gracze postawili na swoim :D 

Spoiler

Mimo, że się zżyłem ze wszystkimi postaciami i moim Shepardem, to jego śmierć była dla mnie bardzo sensowna na końcu. Coś się kończy, coś się zaczyna ;)

Zacząłem teraz grać w jedynkę, póki co odzyskałem Liarę. Tym razem gram... szpiegiem?... (infiltrado), niestety przeszedłem grę tylko raz, więc nie mam odblokowanego najwyższego poziomu trudności, a szkoda, bo jeszcze żadna walka nie sprawiła mi problemów większych. Ale moje pytanie - warto inwestować w snajperki w jedynce? Wydają się być jakieś słabe, albo ja mam słabą broń. Szału z nią nie ma, celownik się buja po wszystkich stronach, jakichś super obrażeń też nie zadaje. Mój pistolet o dużo mniejszej wartości obrażeń robi większy popłoch. Poprzednio wszystkie części przeszedłem używając  strzelb (strażnik) i było ok. Jeszcze nie przekonałem się do snajperek.

I drugie pytanie, o Wrexa

Spoiler

zostawić go przy życiu, czy nie? Wrex jest jedną z moich ulubionych postaci, ale już się przysłużył, czy zamiast niego pojawia się później równie charyzmatyczna postać, w kolejnych odsłonach? Czy bym dużo stracił zostawiając go przy drugim przejściu?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...