Jump to content
RoZy

Mass Effect (seria)

Recommended Posts

1. kupiłem dopiero 29.04.2009 roku za 59.90zł (wciąż widać coś na paragonie :D) Edycję Rozszerzoną z Bring Down the Sky, 30 stronicową instrukcją, poradnikiem, 3 pocztówkami, kartą pomocy podręcznej i płytą z materiałami dodatkowymi, a później także Pinnacle Station (które zgrałem sobie na płytę wraz z patchem 1.02)
2. nie wiem za ile, ale kupiłem kolekcjonerkę w Empiku. Instrukcja (~30stron), steelbook, albumik (który odebrałem kilka dni później, bo nie dostali ich wystarczającej ilości), komiksik, karta Cerberus (hmm, nawet nie pamiętam po co to było), reklama Logitech G9x (ależ to szkaradne) a dodatki dużo później
3. tu tylko premierówka (już bez instrukcji, ale przynajmniej z Panią Shepard na okładce :P i z informacją o bonusach w Kingdoms of Amalur). Tylko później kupiłem jeszcze wszystkie dodatki fabularne.

I nie żałuję ani złotówki. Spędziłem w tych grach mnóstwo czasu i pewnie do "dwójki" i "trójki" jeszcze zdarzy mi się wrócić ("jedynka" mnie momentami nuży). 

Andromedy pewnie zamówię preorder, ale na pewno nie kolekcjonerkę (o ile jest w ogóle coś takiego). 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obecnie gram sobie w Mass Effect 3. Jestem w zasadzie dopiero na początku (choć już 8 godzin pykło) i zastanawiam się, czy mam jakiś limit czasowy na wykonanie misji.

Bo jestem teraz na Tuchance, z dwóch misji zrobiły się trzy, do tego na Normandii dostałem informację, że jakaś tam kolonia na jakiejś planecie chce się ewakuować i my możemy im w tym pomóc. I tu pytanie - czy jeśli nie polecę od razu na tamtą misję ewakuacji kolonii, to misja przepadnie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niektóre misje poboczne mają limit ograniczony wypełnieniem wątku głównego. Jeżeli chcesz zrobić grę w 100%, to najpierw zajmij się pobocznymi. Dodatkowo, jeżeli zwlekasz, to postacie z poprzednich części mogą umrzeć

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z okazji premiery ME:Andromeda postanowiłem w końcu zaliczyć ME3... pełen obaw pomny narzekań na zakończenie jakie były po premierze. Teraz jak już jestem po zupełnie nie rozumiem dlaczego. Być może, że widziałem tylko zakończenia z rozszerzenia, ale ono w sumie dodało tylko więcej kontekstu a same zakończenia pozostały te same i w sumie to chyba na takie nawet liczyłem w trakcie gry.

W tzw międzyczasie (od ukończenia ME2 do teraz) wyszła na PS3 pierwsza część którą wcześniej na PC tylko ograłem.... zakupiłem i dla uzupełnienia biblioteki - odpaliłem z ciekawości... skończyło się tak że drugie przejście 3 czeka, a ja jestem na Virmire :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

RoZy: między zakończeniem podstawowym, a wersją rozszerzoną jest... dość znaczna różnica, by ująć sprawę delikatnie. I nie było tej całej gadki na koniec. W skrócie wszystko wybucha, bo tak, Joker gdzieś ucieka i się rozbija, a potem rozbitkowie Normandy wychodzą na jakiejś lesistej planecie, koniec, napisy.

Jak na trzy gry budowania tego całego finału, trudno mi to nazwać satysfakcjonującym.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po kliknięciu nowa gra powinna ci się pojawić opcja importu postaci z jedynki jeżeli ją ukończyłeś, jeżeli jej tam nie masz musisz skopiować ręcznie save z 1 i przerzucić je do folderu z save'ami do mass effecta 2.
Dokumenty>Bioware>Mass effect 2>Save>Me1 (tu wklejasz save z jedynki, początek nazwy save to char_1 itp.) Jak nie masz tam folderu Me1 to sam go musisz utworzyć.

Edited by Ronaldo9
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakoś dałem radę sam, tyle że mi nie odpalał się launcher tylko od razu gra więc musiałem poszukać w folderze program konfiguracyjny. 

Ale i tak dzięki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 2.05.2017 o 21:14, XanderMorhaime napisał:

RoZy: między zakończeniem podstawowym, a wersją rozszerzoną jest... dość znaczna różnica, by ująć sprawę delikatnie. I nie było tej całej gadki na koniec. W skrócie wszystko wybucha, bo tak, Joker gdzieś ucieka i się rozbija, a potem rozbitkowie Normandy wychodzą na jakiejś lesistej planecie, koniec, napisy.

Jak na trzy gry budowania tego całego finału, trudno mi to nazwać satysfakcjonującym.

Obejrzałem na YT stare zakończenia.. owszem gadania mniej ale sens pozostał bez zmian. Widocznie jestem inny niż większość bo zakończenie ME3 mi się podobało nawet w wersji przed zmianami... co więcej czegoś takiego trochę się spodziewałem -  po chwili refleksji na koniec nie wyobrażam sobie innego teraz. Jak dla mnie zakończyło się epicko.

Rozumiem natomiast rozczarowanie bo większość oczekiwała zapewne czegoś bardziej spektakularnego, w stylu Holywood czy komiksów Marvela... plus zmiana tempa rozgrywki które IMHO służyło skłonieniu do włączenia myślenia (by zrozumieć zakończenie) i nie na wszystkich zadziałało :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli chodzi o zakończenia ME3, to imho były one satysfakcjonujące i jak najbardziej udane. Szczerze mówiąc, trochę nie rozumiem tego hejtu "oo, kolorowe zakończenia, BioWare, żeście się nie postarali, uuu, co to ma być, uuu". Pamiętam jak pierwszy raz ukończyłem ME3 (postacią prowadzoną od ME1, zżycie z "moim" Shepardem level: milion) i zaliczyłem autentyczny opad szczeny. Fakt, że oczekiwania fanów były przepotężne i oczekiwali oni Bóg wie czego, ale scenarzyści to nie są cudotwórcy i uważam, że i tak poprowadzili historię świetnie od Eden Prime w ME1 do Londynu w ME3, czyniąc z ME trylogię epicką. Oczywiście, zawsze dało się zrobić coś lepiej, ale taki urok życia w ogóle :wink: Na koniec - polecam zapoznać się z fanowską teorią o indoktrynacji, ona jeszcze bardziej "usensawnia" zakończenie ME3.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Fenris441

Ja do dzisiaj nie rozumiem o co ten cały raban z zakończeniem w trójce. Może spodziewali się czegoś niesamowitego stąd przepotężne rozczarowanie z ich strony.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uważam, że najbardziej hardkorowi fani sami nie wiedzieli, czego się spodziewali :tongue: Czasami tak jest - mówisz "ma być uber epicko", a jak ktoś zapytałby "ale co to znaczy 'uber epicko'? jakieś przykłady, pomysły, cokolwiek?", to nie umiałbyś odpowiedzieć :tongue: I myślę, że tutaj tak właśnie było. Jak na mój gust - scenarzyści z BioWare i tak odwalili kawał potężnej roboty.

Edited by Fenris441

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co mogło się nie spodobać w zakończeniu:

- Wszystkie nasze decyzje oraz czyny - pokój między Quarianami a Gethami, uleczenie Krogan itd. - zostały zweryfikowane do liczby, od wysokości której zależy, czy będziemy mieli dostęp do wszystkich kolorków (i jaki będzie efekt ich wyboru).
- Wygląd Catalysta
- motywacje Żniwiarzy też są średnie, aczkolwiek DLC Leviathan trochę to rozjaśnia.

Decyzja nie jest mimo tego prosta. Bo wybierając czerwoną mamy szansę przeżyć, ale giną wszystkie syntetyki, które znamy.

Ja sobie wyobrażałem, że te wszystkie sojusze będą miały odniesienie w walce na końcu (ilość ofiar, szansę powodzenia misji, czy towarzyszę zginą), a przed aktywacją broni miast rozmowy z gwiezdny dzieckiem, będzie spotkanie z Harbringerem, który da nam 3 opcje  - kosztem swojego życia przedłużysz cykl o kolejne 50 tys. lat, zdecydujesz się aktywować przekaźnik, czy uznasz, że działanie  Żniwiarzy ma sens i pozwolisz im kontynuować (czy coś w tym stylu wymyśliłem).

Ja mam zainstalowany mod MEHEM i dzięki temu nie mam problemów z kolorkami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli chodzi o rozmowę z "gwiezdnym dzieckiem", ponownie zachęcam do zapoznania się z fanowską teorią o indoktrynacji, ona rzuca zupełnie inne światło na końcówkę ME3 :D Aczkolwiek muszę przyznać, że Twoje pomysły na "opcje" Harbingera i sam pomysł spotkania z nim są na prawdę ciekawe :D

Edited by Fenris441

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba największym problemem zakończenia wtedy było to, że nie był on w stanie sprostać pociągowi hype'u jaki wtedy powstał. Reklama BioWare'u wręcz krzyczała, że ta gra będzie tak dobra, że już ludziom niczego do szczęścia nie będzie brakować. Przede wszystkim szło właśnie o wybory i ich konsekwencje i jak wszystko, co gracz zrobi, odbije się na finale. Tymczasem w praniu...no, bywały momenty, gdzie akcja się potoczyła tak i tak, bo w poprzednich częściach zrobiliśmy coś tak, a nie inaczej. Na Tuchance i Rannoch było to najbardziej odczuwalne. Ale to wszystko zawiodło tam, gdzie ludzie liczyli na to najbardziej- na końcu gry.

Spoiler

Nie mogli zobaczyć zebranych sprzymierzonych sił w akcji czy swoich towarzyszy ratujących dzień. Zamiast tego mógł porozmawiać z dawnymi kompanami z poprzednich części i wysłuchać przemowy Wrexa/Wreava/Kirrahe do Krogan/Salarian...trochę skromnie. Wszystko ograniczało się tylko do EMS (czy jak się te punkty zwały).


No i też cały finał jak tylko

Spoiler

 

Shepard wrócił na Ziemię był problemem. Końcówka ME2 była dość przyjemna pod tym względem, że widać było jak cały zebrany oddział walczy ze Zbieraczami i wybierało się kompanów do zadań, co mogło się nam odbić czkawką jeśli źle wybraliśmy. Ludzie po ME3 oczekiwali co najmniej podobnego finału- Shepard decydujący kto gdzie idzie, wysyłający czy to większe siły czy mniejsze specjalistyczne oddziały, by zajęły się tym i tym, a potem w trakcie gry odczuwamy skutki naszych wyborów, by na końcu dokonać tego najważniejszego. Zamiast tego jest wielki nudny korytarz z niekończącym się ukatrupianiem sił Żniwiarzy, jękami "o jak umieramy mocno jak nam smutno z tego powodu" aż do biegu na Zwiastuna. I tu też była zmiana w extended cut, bo w oryginale niezależnie od punktów Shep dostawał laserem w twarz, po czym wstawał poturbowany- nie było cutscenki z Normandią, a na wyższym wyniku EMS  nie było trupów kompanów, a potem ludzie drapali się po głowie czemu w scenie z rozbitą Normandią wyskakują z niej kompani, którzy biegli razem z Shepardem.

 

I sama gadka z Katalizatorem w oryginale zostawiała znacznie więcej pytań niż odpowiedzi. Zakończenie w oryginale działało tylko wtedy, gdy Shep pomalował galaktykę na czerwono mając niski EMS, co skutkowało wybiciem prawie wszystkich, bo wtedy raczej ciężko mieć pytania o to co dalej, skoro widać, że raczej mało kto przeżył. Ale jak się przyłożyliśmy do grania to tych było mnóstwo. Co dalej? Czy galaktyka poradziła sobie ze zniszczeniem przekaźników masy? Co z załogą Normandii? Utknęła na stałe? Czy Garrus i Tali umrą z głodu? Jak działają te zakończenia? Jakim cudem skok do energii skutkuje pojawieniem się zielonych kresek na ciałach istot organicznych? Czemu motyw Katalizatora jest banalny do zrozumienia wbrew gadce Suwerena i Żniwiarza z Rannoch? I kolejne pytania, a tymczasem zostały tylko napisy końcowe, cutscenka z Buzzem Aldrinem i komunikat końcowy, który bez extended cut mówił coś w stylu "Fajnie, że ukończyłeś grę. Mamy nadzieję, że rzucisz w nas pieniądzem gdy wydamy DLC".

 

 

Teorię indoktrynacji dobrze kojarzę i jak wtedy się co nieco zagłębiałem, to doszedłem do wniosku, że choć ciekawa, to na dłuższą metę jest tylko dziełem ludzi, którzy nie wierzyli w to, że BioWare mógł dać ciała w czymś, co nie jest Dragon Age'em 2 i wszelkie nieścisłości tłumaczyli większym planem, którego zwieńczeniem będzie DLC z prawdziwym zakończeniem...które nigdy nie powstanie. Plus jak ktoś się postara, to znajdzie nieścisłości również i w tej teorii.

Jeśli kogoś interesuje trochę bardziej to, czemu reakcja na zakończenie była taka, a nie inna, to chyba coś zostało w internetach z tamtych czasów, kiedy ludzie łopatologicznie krok po kroku tłumaczyli co nie grało. Jeśli dobrze pamiętam, to Angry Joe zrobił 10 powodów, dla który nienawidzi zakończenie ME3, więc można zacząć od tego.

 

A i jeszcze jedno mi się przypomniało- "najlepsze" zakończenie bez extended cut wymagało tak ogromnej ilości EMS, że była ona nieosiągalna bez grania w multi, więc jeśli ktoś nie chciał w owe multi grać (choć jak się grało ze znajomymi, to nie było najgorsze), to nie był w stanie odblokować wszystkiego.

Edited by Szweider

Share this post


Link to post
Share on other sites

Faktem jest, że teoria o indoktrynacji również nie ustrzegła się błędów, ale imho brzmi ona na prawdę sensownie i ja osobiście włączam ją do kanonu ME :D Poza tym, scenarzyści, o ile dobrze pamiętam, nie zdementowali jej :tongue: Na dodatek jedno z zakończeń ME3 Extended Cut (wydaje mi się, że "czerwone" z odpowiednią liczbą Wymiernej Siły Zbrojnej) daje wyraźnego hinta, że ta teoria może jednak być prawdziwa :tongue:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja bym obstawiał raczej, że nie dementowali, bo nie od tego oni są, by decydować o kanoniczności fanowskich teorii, tak samo jak nie będą się wdawać w dysputy, jak poszczególne rasy wyglądają pod zbroją... dodałbym też, że to raczej nie elementy w grze potwierdzają teorię, tylko teoria jest tak skrojona, żeby przystawała do gry.

Sam ogólnie byłem rozczarowany pierwotnym zakończeniem, a edycja rozszerzona tylko częściowo zatarła ogólne złe wrażenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale musisz przyznać, że owa teoria w pewnych miejscach wygląda na prawdę sensownie. Ja sam byłem bardzo zaskoczony i, można powiedzieć, wręcz usatysfakcjonowany gdy się z nią zapoznałem, bo uznałem, że dzięki niej ostatnie wydarzenia na Cytadeli nie są takie "z czapy" jak mogłoby się na początku niektórym wydawać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak kogoś takie rzeczy interesują, to może. Mnie naprawdę niewiele ta teoria obchodzi, nie zapoznawałem się z nią głębiej, przejrzałem pobieżnie i uznałem, że za dużo tam dla mnie kombinowania, a jeśli efektem końcowym ma być po prostu gromkie stwierdzenie "Ale to był tylko sen!"... to ja już zostanę przy eksplozji w wariantach R, G i B. I to nie tych z edycji rozszerzonej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakieś dwa dni temu naszło mnie na obejrzenie gameplaya ME: Andromedy na YT (samej gry prędko nie dorwę, bo #przestarzałypecet) i muszę przyznać, że jak na razie jestem tą grą oczarowany :happy: Oprawa graficzna - poezja. Pustynne krajobrazy na Eos czy bardzo "syntetyczne" bunkry Remnantów - klimatycznie i graficznie jest cud, miód i orzeszki :biggrin: Przyczepię się oczywiście do (nie)sławnych animacji twarzy, bo te faktycznie są paskudne jak Płock nocą. Jeśli chodzi o fabułę - jestem na razie jakoś 6 godzin w gameplay więc wielu rzeczy jeszcze nie wiem, ale na razie zapowiada się ciekawie. Może ta Andromeda to wcale nie taka zła gra jest?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

@up

Do ME Andromeda jest osobny wątek.

 

Co do samego tematu zakończenia ME3 - wg mnie jesli Bioware mimo losu jaki spotkał Sheparda zrobiło kolejną część w tej samej galaktyce, nie mielibysmy teraz takiej sytuacji, że prace nad DLC i kolejnymi cześciami zostały zawieszone... Niestety nie ma to jak polatanie po naszej drodze mlecznej i odwiedzanie starych smieci typu Ziemia itp. Za bardzo się oddalili od naszego rodzimego świata i dlatego pomysł z Andromedą nie wypalił mimo, iz jest to dobra gra.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sorry, myślałem że Andromeda również wpisuje się pod "Mass Effect (seria)".

Co do kontynuacji w naszej Galaktyce - myślę, że trylogia ME jest dość zamkniętą historią i robienie kolejnej części w Drodze Mlecznej byłoby co najmniej ryzykowne. Wersji innej niż prequel np. w formie Wojny Pierwszego Kontaktu nie widzę. ME3 miał kilka zakończeń i trzeba by wybrać jedno "kanoniczne", co wg mnie nie byłoby fajnym pomysłem; ponadto, myślę, że różniły się one na tyle mocno, że przeniesienie sejwa i przygotowanie trzech tak znacząco różnych "wersji" rozgrywki byłoby zbyt dużym wyzwaniem dla BioWare'u i ludzie narzekaliby jeszcze mocniej. A to że historia rozmyta, a to że to już nie to samo, a to że po co wybory w ME3 skoro tylko jedno zakończenie kanoniczne itp.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gram sobie w Mass Effect 2. Wszystko fajnie i ładnie ale trochę nie rozumiem przyznawania punktów moralności i egoizmu. Czasami wydawało by się że postępuję bardo moralnie a tu po zakończeniu dialogu okazuje się że albo dostaję punkty egoizmu albo egoizmu i moralności co jest jeszcze dziwniejsze bo skoro nazwy te są odpowiednikami dobra i zła to jak można postępować jednocześnie na oba sposoby? Był też moment w którym dostałem punkty egoizmu i wiedziałem za co ale uważałem że to bez sensu. Było to w zadaniu które miało doprowadzić do pozyskania kolejnego członka drużyny ale po drodze trzeba było przebić się przez siedzibę najemników. W pewnym momencie natrafiłem na drzwi za którymi była najemniczka ( podkreśla mi ten wyraz, więc jak powinno się wymawiać? kobieta najemnik? najemnik płci żeńskiej?). Początkowo wydawała się bezbronna i pokojowo nastawiona lecz nagle wyciągnęła pistolet. Na szczęście byłem szybszy i pierwszy strzeliłem. Ok zabiłem ją ale czy powinienem dostać punkty egoizmu w momencie gdy alternatywą dla jej zabicia była moja śmierć? Trochę te wybory moralne wydają się mi niedopracowane. Tak samo jak pozornie różnorodne opcje dialogowych. Nie rozumiem dlaczego czasem są dwie kwestie do wybory skoro i tak dają ten sam efekt. Tak było np. po dotarciu na pewną stację gdzie przy wejściu strażnicy chcieli mi odebrać broń. Do wyboru miałem odpowiedzi "nie" lub "nigdy!". Bez sensu takie wybory. Skoro faktycznie chcą dawać wybór to powinna być możliwość oddania broni. Ogólnie jednak gra się bardzo przyjemnie. W stosunku do pierwszej części podoba mi się wprowadzenie możliwości przerwania dialogu w niektórych sytuacjach i np powalenie oponenta. Cieszę się że nudne jeżdżenie Mako po pustych planetach zastąpiło skanowanie i pozyskiwanie surowców na usprawnienia.  Szkoda tylko że takiemu zubożeniu uległy dostępne pancerze bronie oraz brak pancerzy dla członków drużyny (jeden alternatywy strój to za mało). Jeszcze trochę gry mi zostało ale już przymierzam się do zakupu trzeciej części. Jakich zmian powinienem się w niej spodziewać? Warstwa rpg jest jeszcze mniejsza niż w dwójce?

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Arlekin Tak, ME3 jest z całej trylogii najbardziej nastawione na akcję, a najmniej na RPG (istnieje nawet opcja, po włączeniu której Shepard sam/sama rozmawia z NPC-ami, wybierając "domyślną" odpowiedź, gdzie nie masz wpływu na to jak potoczy się dialog). Jakich zmian się spodziewać? Przede wszystkim - w większości dialogów masz do wyboru tylko dwie odpowiedzi: "dobrą" i "złą", zniknęły odpowiedzi neutralne. Wydaje mi się, że dostępnych jest więcej rodzajów poszczególnych elementów zbroi niż w ME2. Oprawa graficzna uległa nieznacznej poprawie względem "dwójki". Rozwój postaci w ME3 to wg mnie balans między dość rozbudowaną "jedynką", a mocno w tej kwestii uproszczoną "dwójką" - po osiągnięciu 3. poziomu danej umiejętności kolejne poziomy rozgałęziają się na dwie opcje do wyboru, np. krótszy czas ładowania vs większe obrażenia. Bez DLC jest dość mało towarzyszy do wyboru, bo tylko 4 albo 5, już nie pamiętam dokładnie. Ale mimo wszystko imho ME3 jest najlepszą częścią trylogii i będziesz się przy niej bawił świetnie. Polecam jednak skołowanie sobie DLC Extended Cut, które rozbudowuje zakończenia i sporo do nich dopowiada.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...