Jump to content
RoZy

Mass Effect (seria)

Recommended Posts

Prawada. 90% społeczeństwa to idioci.

Być może, nasze wybory nie do końca miały znaczenie na koniec, ale co z tego? Decyzje które podjęliśmy oddziaływały na przebieg całej trylogii. Ale oczywiście zawsze znajdą się ludzie którzy zebrali swoją "super extra wypasioną armie" i na zakonczeniu chcieli sobie usiąść na Żniwiarza i go poujeżdżać, bzykając jednocześnie samice Protean, patrząc jak Ziemia zostaje stolicą wszechświata.

Uważam, że zakończenie jest świetne. Przemyślane i dobrze zrobione jak zresztą cała trylogia.

Nadal zbieram szczęke z podłogi.

Żałuje tylko akcji z Tali. Wybrałem Gethy a ona rzuciła się w morze. Co by się stało jakbym wspomógł Quarian?

Edited by Damianous

Share this post


Link to post
Share on other sites
Z skąd wiesz, że

Catalyst

jest syntetykiem?

A kim jeszcze może być?

Moją babcią.

:tongue: Teraz serio, może być wszystkim: duchem, Bogiem(twórcą), synem Boga, siostrą, bratem, kroganinem cierpiącym na zaparcie... Nigdzie nie jest powiedziane natomiast, że

Catalyst

jest syntetykiem. Tym bardziej, iż podczas rozmowy z

Shepem mówi: "MOJE rozwiązanie już nie działa"

(czy jakoś tak). Prawda, to nic nam nie mówi i dalej może to być super zaawansowana SI czy WI wykonująca czyjeś zalecenia. Jednak nie wydaje mi się... :confused:

No to wylądować w momencie powstawania cywilizacji i podszywać sie pod Boga. A jeśli naprawdę cudem się zbuntują, to a) można wezwać wsparcie innych Reaperów będących na pobliskich planetach, i b) od czego jest INDOKTRYNACJA? Wystarczy nawet prosta: nie rób syntetyków.

I co? Żniwiarze indoktrynują całe biliardy istot, a z ich mózgów zostaje rzadki budyń. :ok: To by faktycznie zatrzymało postęp, ale raczej fabuła takiej gry byłaby denna. Udawanie Boga może i byłoby skuteczne, ale już mieliśmy ME i ME2 więc...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tutaj zamieszczony jest artykuł m.in. o tym, jak Bioware się nie popisało i okłamało (tak, okłamało) fanów nt. zakończenia ME3.

@Damianous można ją uratować, trza mieć wysoki poziom renegata lub paragona, wtedy ma się dodatkowe opcje dialogowe (tak mi się wydaje, że to od tego zależy bo miałem dziwne akcje z tym kołem dialogowym).

Edited by faren89

Share this post


Link to post
Share on other sites
Prawada. 90% społeczeństwa to idioci.

Być może, nasze wybory nie do końca miały znaczenie na koniec, ale co z tego? Decyzje które podjęliśmy oddziaływały na przebieg całej trylogii. Ale oczywiście zawsze znajdą się ludzie którzy zebrali swoją "super extra wypasioną armie" i na zakonczeniu chcieli sobie usiąść na Żniwiarza i go poujeżdżać, bzykając jednocześnie samice Protean, patrząc jak Ziemia zostaje stolicą wszechświata.

Eh.. ileż można.. Zostało powiedziane miliard razy, że "ci idioci" wcale nie chcą happy endu. Chcą jedynie, żeby ten koniec miał ręce i nogi. Zakończenie ma zbyt wiele dziur, nasze wcześniejsze wybory nie miały ŻADNEGO znaczenia,

trzy wybory różnią się kosmetycznie bo outcome jest taki sam : umierasz i mass relay wybuchają przez co galaktyka tak czy siak jest w d...

, BioWare nie wywiązał się z obietnicy o 16 różnych zakończeniach i o to właśnie jest dym.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co by się stało jakbym wspomógł Quarian?

Zabiłbyś Legiona (lub inną platformę go zastępującą, jeśli nie przeżył ME2

Share this post


Link to post
Share on other sites

O wiele lepsza byłaby opcja z tych pierwszych planów na scenariusz że Harbringer coś tam pierniczył o ciemnej energii, ale przyduszony przez Shepa przyznaje że bał się że jakaś cywilizacja przerośnie Żniwiarzy technologicznie.

Pożyczone z innego forum, brzmi dość wiarygodnie patrząc na ten scenariusz który wypłyną z dema.

Czy wiecie, że:

Human-Reaper miał być starciem wielopoziomowym, nie do zabicia za pomocą konwencjonalnych broni, miał przebijać się przez bazę Collectorów, by na końcu zostać zniszczonym za pomocą działa znajdującego się w bazie.

ME3 miał rozpocząć się sceną, gdzie Garrus i Liara odbijali Sheparda z więzienia, kradną Normandię i uciekają przed inwazją a początek gry spędzilibyśmy na ucieczce przed System Alliance a fabuła miała krążyć dookoła ciemnej energii (której namiastkę mieliśmy na Haestrom).

Trójka pod koniec miała wyznaczać różne rasy do różnych zadań. Prócz flot, istotne było pozyskanie różnych organizacji (np. do pomyślnej likwidacji TIMa [bez ofiar] należało pozyskać poparcie salariańskiego STG, komandosów asari lub Spectrów, żeby odbić Przekaźnik znajdujący się na Ziemi, należało pozyskać poparcie Arlakh Company lub turiańskich Cabali) a do zakłócenia sygnału emitowanego przez Reaperów należało pozyskać poparcie quarian lub gethów).

A i na ludzkie serce, Shep też je miał, metody Żniwiarzy (cykl, rzeźnie etc. Takimi określeniami BW sypie od zawsze, więc każdy uważa Reaperów za tych złych) nie są do zrozumienia w 5 minut przez człowieka który przed chwilą dostał

laserem niszczącym statki,

przez człowieka który zabił

swojego mentora

i przez człowieka który jest specem od Żniwiarzy i widział wszystko co najgorsze w cyklu. To dla mnie nie pojęte by taki

dzieciak

obrócił kota ogonem na 5 minut przed końcem gry która przez ~90h wszystkich części daje nam tak spójnie podany świat przedstawiony.

W poprzednich częściach do zakończenia dochodziło się częściowo, a na końcu wszystko stawało się jasne. Natomiast w ME3 ja osobiście po stopniowym zdobywaniu floty i podejmowaniu decyzji zamiast gładko zejść ze schodów, no z drżącymi kolanami i ledwo - na takie zakończenie liczyłem, spadłem na twarz i mako po mnie przejechało.

Edited by Suub

Share this post


Link to post
Share on other sites

W odpowiedzi na putania co do oryginalnego/concept'owego scenariusza. Wygląda to tak.

"The DEVICE docks with the Citadel, Shepard destroys the tubes resulting in the Reapers being destroyed. Earth is okay. Shepard survives.

Designer Cutscene:

Shepard forces open the door and emerges onto the street. Further down the street, the crew of a torpedo launch truck is being attacked by reaper enemies. One of the crew is killed, and activates the launch as he falls. The torpedoes launch, and impact harmlessly or are destroyed by a Reaper which is advancing towards the trucks."

Sprawdźcie http://pastebin.com/KYJNWGug żeby zobaczyć sobie ten, który wyciekł.

Swoją drogą aż tak bardzo się nie różni a w każdym razie miejscami są to chaotyczne concepty, z których trudno wywnioskować coś konkretnego.

Edited by Neito17

Share this post


Link to post
Share on other sites

@mieszko616

Z grubsza takie samo. Miało być tylko dłuższe i wieloetapowe. No i po drodze mieliśmy dokonywać więcej faktycznych wyborów. Przeszukaj ten temat do tyłu. Kilkakrotnie były rzucane linki i przytaczane cytaty.

Edited by Silwanos

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiecie, dla mnie gorsze od wątku Cytadeli, "Wonder Boya" i Żniwiarzy i od nielogiczności z nimi związanych jest coś innego.

Otóż, na czym opiera się magia serii ME? Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie przede wszystkim na postaciach, z którymi wchodzimy w interakcję. Każdy ma parę ulubionych postaci. Sam niesamowicie się jarałem, kiedy do akcji w "trójce" powrócili Wrex, Liara i Garrus, a nawet Joker. Shepard jest dla mnie najmniej ciekawą postacią ze wszystkich, jakie są przedstawione w tej grze. BioWare stworzyło serię, której narracja i fabuła w dużej mierze opiera się na przedstawianiu innych postaci... Ale na końcu wszystko tak naprawdę obraca się wokół Sheparda. Shepard, Shepard, Shepard, yay. A co z innymi? Co z naszymi ulubionymi postaciami, z którymi się związaliśmy miliard razy bardziej, niż z Shepardem? Ano gó**no.

Dlatego też porównania do Human Revolution są moim zdaniem nietrafione. Tam styl zakończenia pasuje, ponieważ jest to gra, w której praktycznie wszystko skupia się na postaci Jensena, a postacie poboczne są naprawdę... poboczne. W ME jest totalnie na odwrót.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A co jeżeli finał ME 3 to finał indoktrynacji Sheparda, postępującej od samego początku? Nie raz widzieliśmy że wystarczyły kontakty z artefaktami po Żniwiarzach, żeby namieszać komuś w głowie, a my cały czas ocieramy się o temat. Co jeśli Shepardowi udaje się "wyrwać" i budzi się w ruinach Londynu? Co jeśli Tygiel nie jest "cudownym rozwiązaniem? na problem zwany Żniwiarzami, kończąc tym samym opowieść? Co jeśli jest to, hm rodzaj zapalnika, finalna część Cytadeli, który czyni z niej super działo/akcelerator masy, taki jak ten który wyorał na pewnej planecie wielki rów (ten dzięki któremu, po obliczeniu trajektorii lotu "pocisku", Cerberus znalazł szczątki Żniwiarza w ME2) i tym samym daje nam szanse na walkę, a nie natychmiastowe zwycięstwo. Co jeśli oprócz Żniwiarzy jest jeszcze coś/ktoś ? W końcu pretoriańskie WI mówi nam o powtarzalności cykli zbyt dużej aby można nazwać ją przypadkiem, a konkretniej, o tym że w każdym cyklu powtarzają się te same wojny i konflikty, tylko w nieco innej wersji. Do tego wspomina, że wszystko to wskazuje na istnienie kogoś/czegoś dążącego do zagłady galaktyki, tylko że co jakiś czas wpadają nasi ulubieńcy i mielą wszystko, po czym cykl zaczyna się od nowa. Co jeśli ogólny scenariusz serii ME został już dawno zarysowany ? Cóż w pierwszej części wędrując po mapie galaktyki natrafiamy na planetę, której opis mówi o przecinającym ją wielkim rowie, będącym najprawdopodobniej efektem ?otarcia? się o jej powierzchnię ogromnego pocisku z ogromnego akceleratora masy, co zostało wykorzystane w dwójce jako informacja dzięki której Cerberus znalazł wrak Żniwiarza, o czym zresztą już wspominałem i tutaj dochodzimy do dziwnych opisów niektórych gazowych olbrzymów, czy kilkakrotnie spotykanych przedwcześnie gasnących słońc w dwójce. Może ma to coś wspólnego z czymś/kimś dążącym do zagłady galaktyki, a może nie ? A może...

Mind blow ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zakupiłem sobie dzisiaj to coś na PC za 3 dolary, niesamowicie ciekawe.

Mnóstwo grafik koncepcyjnych (wstępne szkice asari są intrygujące!), sceny usunięte z finalnej wersji gry, wywiady z twórcami, i co najważniejsze, dział poświęcony zakończeniu.

Z niego dowiedziałem się, że po wycieku oryginalnego scenariusza, zdegustowany zespół musiał je "nieznacznie" zmienić. Ostateczny scenariusz zakończenia spodobał się całemu zespołowi, niestety nie ma mowy o żadnej

indoktrynacji

, tak właśnie miało ono wyglądać.

Miało, jak mówią, "wzbudzić skrajne emocje, nawołujące do przemyśleń i (w ich odczuciu) mogące podzielić fanów serii ME".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jednych połączyło (hold the line?) innych podzieliło i cała ta chryja o zakończenie jest trochę niezdrowa moim zadaniem. Jakieś chore pozwy do sądu i inne bajery chociaż od paru dni wiadomo, że to jeszcze nie jest ostatnie słowo Bioware w sprawie Mass Effect. Ciekawe co by było gdyby gracze chcieli się sądzić z Peterem Moneluax za jego obietnice dotyczące fable, chyba do końca życia nie wygrzebałby się z pozwów o niedotrzymanie obietnicy :laugh:

Samo zakończenie nawołuje do przemyśleń, ale nad tym jaki idiota wpadł na tak kretyński pomysł zwalenia ostatnich 10 minut gry...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przemyślane i dobrze zrobione jak zresztą cała trylogia.

Mi się wydaję, że teza o przemyślanym zakończeniu jest równie kontrowersyjna jak ono samo ;) Ale najpierw - odnoszę wrażenie, że ludzie którym się podobało jako argument za mają jedynie to, że

"dobrze, że nie ma happy-endu bo to wyświechtany i tani hollywoodzki chwyt". Niestety, ale takim samym tanim chwytem jest poświęcenie bohatera dla dobra ogółu - równie mocno eksploatowane w całej kulturze, nie tylko najnowszej. Nie rozumiem tez rzekomej "moralnej" przewagi koszmarnego i złego zakończenia nad tym szczęśliwym. BioWare pokazało, że potrafi połączyć jedno z drugim - w nie tak dawnym Dragon Age mozna się było zabić dla reszty świata, a mozna było sobie puknąć czarownicę i żyć cały szczęśliwy (z Lelianą :D). Tutaj po drodze do (nie)szczęśliwego finału i tak ponieśliśmy tyle strat (genialna tablica na Normandii), że ciężko skakać ze szczęścia - nawet gdyby wojna z Żniwiarzami miała choć odrobinę radosne zakończenie. Poza tym BioWare samo sobie strzeliło w stopę ucieczką Normandii - jak robić zakończenie dla twardzieli, to po dodawać skompromitowaną scenę z nasza załogą, która absolutnie nie pasuje do reszty zakończenia. Taka łyżka miodu w beczce dziegciu? Zabrakło jaj by do końca zrobić "prawdziwie poważne" zakończenie?

Pomijając

"nie dostaniecie zakończenia A, B, C", które dostaliśmy, pomijając "wasze decyje będa miały wpływ na kształt zakończenia, których jest hoho albo i więcej", to ostatnie 10 minut gry wywraca do góry nogami poprzednie 100h.

Pojawienie się

znikąd "boga", który w sposób absurdalny tłumaczy całość gry i to w dodatku w sprzeczności z tym co powstało wcześniej, jest po prostu tandetne.

Co mnie najbardziej boli:

Dlaczego Dzieckobóg zakłada, że syntetyki zniszczą organiczne życie? Skąd ma taką wiedzę? Czy to się zdarzyło kiedyś? Nie, bo by obecne życie nie istniało. Skąd jego niezachwiane przekonanie, że tak się stanie? Przecież żyje miliardy lat, nigdy się nic takiego nie wydarzyło, a mimo to co 50k prewencyjnie masakruje nieomal wszysko co się rusza, bo SYNTETYKI ZABIJAJĄ!!!111

Po co Żniwiarze atakują Ziemię? W całej Przestrzeni Rady praca nad syntetycznym życiem jest zakazana. Jedyni, którzy wyprodukowali syntetyki, to quarianie*. Nie słychać, by Żniwiarze zaatakowali Flotyllę kiedykolwiek. Co więcej te "mordercze syntetyki", jak się dowiadujemy kilka godzin przed pojawieniem Dzieckoboga walczyły tylko w samoobronie - gdy wygrali wojnę z quarianami, pozwolili im odlecieć. A żeby było śmieszniej, to gethy atakowały rasy organiczne tylko pod wpływem....Żniwiarzy, którzy rzekomo są powołani do obrony życia organicznego.

* - jest EDI, ale skoro Żniwiarze olali gethy, to chyba nie rozpętali rzezi na Ziemi przez jedno SI? Poza tym EDI przez całe swoje istnienie nie zrobiła nic przeciwko swoim organicznym towarzyszom. Chyba, że powodem do zmasakrowania Ziemi jest jej bunt na Księżycu...No ale wtedy Suweren już działał, więc raczej nie.

Jakim cudem na Cytadeli znajdują się trzy zwariowane urządzenia do niszczenia/kontroli/syntezy? Kto je stworzył i po co? I dlaczego akurat do tego? Ba, nawet jesli sa na Tyglu, to jakim sposobem je zbudowano?? I jeśli tam sa, to po co Dzieckobóg pozwolił na otwarcie Cytadeli i pozwolił by ktokolwiek miał dostęp do tych urządzeń. Przeciez Shepard nie ma o nich zielonego pojęcia. Katalizator mógł mu powiedziec "haha, przegraliście, do widzenia się z panem/panią". A nie, on po miliardach lat "opieki" nad życiem organicznym jest całkowicie wyluzowany, że jakiś koleś czy laska wbijają się do niego, a on im daje dostęp do trzech magicznych urządzeń.

Skoro Katalizator jest "szefem" Żniwiarzy, to po co w ogóle opcja kontroli? Przecież równie dobrze on sam może im powiedzieć, żeby odlecieli w kosmos. Poświęcenie Sheparda, jest tu całkowicie niepotrzebne i na siłę wymusza "bohaterskie zejście".

Wszytko to nie ma żadnego feelingu, jest całkowicie sztuczne, nie na miejscu i wygląda jak pisane na kolanie.

A to są tylko najgrubsze babole, które mnie uwierają, pominę nieszczęsną Normandię.

PS - mimo wszystko fajnie, że się komuś podoba. Może sobie na spokojnie delektować całą serią raz jeszcze. Ja niestety nie potrafię :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

@UP

Propsy dla Ciebie ; D Ja też w tym temacie pisze podobne długie wywody o tym jak to pokręcona sprawa jest z tymi zakończeniami. A najczęściej zjawia się ktoś kto chce zabłysnąć i napisze tutaj lub na głównej "oni chcieli mieć ślub z

Tali

, bamboszki z szczątków Żniwiarzy i nie macie prawa zmieniać zakończeń" Jeśli BW wyda za friko zakończenia być może odzyska zaufanie fanów lecz pewnie straci na rynku developerów bo ulegli i okazują słabość, ale jeśli nic z tym BW i EA nie zrobi, przy okazji wydania jakiegoś DLC, które nie będzie zawierało nowych zakończeń, gniew i shitstorm osiągnie górną granice.

Ale ten argument z tym :

kto zbudował te 3 bramki w różnych kolorach, jakoś nie pomyślałem o tym ; D

Mnie do tej pory boli : : Gdy wybraliśmy gethy/quarian to nam ten dzieciak chamsko wypomniał popierając swoje

"panowanie" nad chaosem

. Lecz gdy pogodziliśmy obie te strony, on nic sam o tym nie mówi czy nawet Shep nie zaprzecza gdy

Katalizator

pieprzy od rzeczy o tym wyniszczeniu etc.

Edited by Suub

Share this post


Link to post
Share on other sites

A co przeszkadzałoby fanom sad endingów, gdyby w ME3 był happy end opcjonalny (bo tak to powinno być we współczesnym RPG-u)? POza tym, nie ma też zakończenia z totalną porażką :( Nikt nie chce 1 zakończenia, wystarczą 3-5, szczęśliwe, smutne, porażka, śmierć załogi i coś pomiędzy. W ME2 tak było, dlatego duża grupa graczy spodziewała się takiego samego zabiegu w trójce. Porównując do ME2, ostatnia część się uwsteczniła, jeśli chodzi o o endingi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@mewho @Suub i @faren89

Wszyscy właśnie zwracacie uwagę na to, co większość... ekhm... redaktorów pomija/ignoruje w swoich recenzjach. Nie zapominajmy też o innych obietnicach BioWare, które nie zostały spełnione.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
A co przeszkadzałoby fanom sad endingów, gdyby w ME3 był happy end opcjonalny (bo tak to powinno być we współczesnym RPG-u)? POza tym, nie ma też zakończenia z totalną porażką :( Nikt nie chce 1 zakończenia, wystarczą 3-5, szczęśliwe, smutne, porażka, śmierć załogi i coś pomiędzy. W ME2 tak było, dlatego duża grupa graczy spodziewała się takiego samego zabiegu w trójce. Porównując do ME2, ostatnia część się uwsteczniła, jeśli chodzi o o endingi.

@ faren89 - problem polega na tym, że wszyscy (większość?) recenzenci zostali... >>> zindyktrowani przez EA. <<< Niestety, nic więcej napisać nie mogę, bo czuję się jak w państwie policyjnym, gdzie złego słowa nie można powiedzieć o władzy, bo od razu idzie się do pudła (nawet teraz to jest - patrz Julia Tymoszenko).

Problem polega na tym, że zwolennicy obecnego zakończenia wciąż podają te same, bzdurne argumenty, w dodatku piszą, że fani narzekają, GŁÓWNIE przez brak happy endu - co napisał sam Piotrek66, ale i Smuggler, który twierdzi, że do tego trzeba dojrzeć - redaktor poucza innych, w tym i mnie, osobę, która ukończyła grę, do której niejeden dorosły nie dojrzał - Heavy Rain - tam przynajmniej mam 16 PRAWDZIWYCH zakończeń, prawdziwe granie na emocjach, a nie tanią zagrywkę, ale i tak mogę ukończyć tytuł po mojemu. Po mojemu, powtarzam po stokroć. Ponadto szanowny newsman porównuje gry do książek i filmów - że niby twórcy mieli zamierzenie tak grę skończyć i NIC nam do tego . Dawnom takiego steku bzdur nie czytał, tym bardziej w obliczu tak wielu obietnic. Przecież w razie kolejnej gry w uniwersum twórcy mogliby wybrać jedno z zakończeń, uznać je za kanonicznie i tym samym nie byłoby problemu. Tak, jak miało to miejsce na przestrzeni ME2 i ME3 - jak ktoś nie ma save'a, to gra tak, jak zaplanowali to twórcy (domyślna ścieżka). Czy to był aż taki PROBLEM? Nie, to było pójście na skróty, by o grze było głośno. Bo jak o grze jest głośno, to ciekawska gawiedź ją kupi. I o to wszystko chodzi, tylko recenzenci walczą po stronie EA. Proszę tylko nie pouczać mnie w kwestii tego, bym był ostrożny z oskarżeniami - nie podaję konkretów, ale wiem jak funkcjonuje ten świat i nie będę siedział cicho, bo nakazu milczenia i cenzury rodem z PRLu - całe szczęście - dawno nie ma.

Jeżeli ktoś jeszcze nie czytał, tutaj rozpisałem się trochę o newsie Piotrka66 - o grzechach EA / BioWare i jak zostaliśmy wszyscy bezczelnie oszukani. Powiem tylko tyle: biorąc pod uwagę wcześniejsze mega wpadki i porażki np. Dragon Age II ciężko będzie im się podnieść. Zwiastuję początek końca BioWare.

PS Pojęcia nie mam jaka siła trzyma (głównie) recenzentów przy nieprawdzie i absurdzie, ale jedno jest pewne - to zdanie graczy jest wiążące, a historia nie raz pokazała, że liczne "hejtowanie" jak najbardziej ma sens (ostatnio choćby modern Warfare 3). Dziwię się tylko, że takie pozwy jak i masowy protest pojawiły się dopiero teraz. Jako konsumenci musimy wreszcie zacząć walczyć o swoje prawa.

[uPDATE]:

@ Silwanos - nic nie przycichnie. Są pod presją. Zaznaczam, że to już ich kolejna wpadka po Dragon Age'u II, a to nie jedyne ich grzechy, tylko najważniejsze. Nikt im tego nie daruje.

Edited by Vantage

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Vantage

W Twojej wypowiedzi niestety dostrzegam dużo racji na temat recenzji ME3. Większość recenzentów jakby zapomina o tym co BioWare obiecało i jak te obietnice (nie)zostały zrealizowane. Sam byłem zdziwiony dlaczego Smuggler tak bardzo zachwalał w recenzji zakończenie ME3 uznając je za epickie. Co się stało z CDA, które potrafiło dostrzec nieścisłości scenariusza w wielu grach a tutaj nie widzi wielu oczywistych dziur fabularnych i złamanych obietnic twórców?

Edited by Ardeth711

Share this post


Link to post
Share on other sites
jeśli nic z tym BW i EA nie zrobi, przy okazji wydania jakiegoś DLC, które nie będzie zawierało nowych zakończeń, gniew i shitstorm osiągnie górną granice.

Raczej wszystko prędzej czy później przycichnie. BioWare przeczeka, ludziom się znudzi. Wiadomo przeciez, że takie zrywy są jak burze - gwałtowne, ale krótkie. A ja chyba zaczne liczyć ile razu jeszcze zostaną powtórzone w tym temacie te same hasła ("BioWare nasz oszukało", "Tutaj i tutaj nie ma sensu", "Tutaj i tutaj sie nie zgadza z ME1 i ME2").

A tak ogolnie... Jestem ciekaw ilu fanów, ktorzy nie lubią zakończenia samych z siebie podjeło by taka gorącą dyskusje. Przepraszam tych, którzy tacy nie są, ale naprawde mam wrażenie, że duzą rolę tutaj odgrywa efekt owczego pędu.

Forumowiczu. Jesli przeszedłes gre i wchodzisz na forum, nie idź bezmyślnie za opinią tłumu. Sam się zastanów czy Ci sie zakończenie podoba czy nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bez przesady. Każdy ma przecież swoje zdanie. Nie wydaje mi się, żeby to była presja tłumu.

Ja jak skończyłam grę, to byłam w takim szoku, że musiałam zajrzeć na forum, by się upewnić że to nie pomyłka. Niestety, okazało się to przykrą rzeczywistością. :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

@UP

Nie mówie o tym, że komuś może się zakończenie nie podobać, bo do tego ma absolutne prawo, ale o skali jakie to niezadowolenie osiągnęło. Powiedz mi, czy wpadłabyś sama na pomysł by domagać się zmiany zakończenia albo pozwania BioWare'u?

[uPDATE]:

@ Silwanos - nic nie przycichnie. Są pod presją. Zaznaczam, że to już ich kolejna wpadka po Dragon Age'u II, a to nie jedyne ich grzechy, tylko najważniejsze. Nikt im tego nie daruje.

Ja darowałem. Zasłużyli sobie na kredyt zaufania tworząc tak rewelacyjną serię.

Edited by Silwanos

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja darowałem. Zasłużyli sobie na kredyt zaufania tworząc tak rewelacyjną serię.

Tyle, że tym kredytem szastają na lewo i prawo : Dragon Age2,

twarz TALI !!

, DAY1 DLC (10$ za wypełnienie dziury w Normandii), te nieszczęsne zakończenia czy nawet The Old Republic wskazują, że coś się tam burzy.

A jak jeszcze wyjdzie DLC z zakończeniem, które będzie zawierało ~1h gry, potwierdzi teorie indoktrynacji, wprowadzi walkę z Harbingerem i ogólnie będzie wyglądało jakby było wydarte z gry (wskazując, że to wszystko było sprytnym marketingiem)to dopiero rozpęta się shitstorm

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.