Jump to content
Tenebrael

Spójność recenzji, podsumowań i ocen - aleosochozi?

Recommended Posts

Witam

NIedawno spłodziłem na blogu krótki tekst o skalach ocen. Główna teza - skala dziesięciostiopniowa jest ok, o ile recenzent korzysta z niej w całości i z rozwagą. Teraz z kolei miałem okazję przeczytać kilka recenzji w najnowszym CDA. Po przeczytaniu jednej z nich, o Resident Evil 6, byłem mocno zmieszany...

...a to za sprawą treści recenzji, słów podsumowania i liczbowej oceny gry. Mówiąc krótko, miałem wrażenie, jakby każdy z tych elementów pisany był przez zupełnie inne osoby. Bo spójrzmy: całą recenzja to w zasadzie punktowanie kolejnych i kolejnych wad gry. I to nie z gatunku drobiazgów, ale naprawdę istotnych bolączek. Średnia, "poszatkowana" fabuła, brak jednoznacznej toższamości gry (za lekkie na horror, ale i do czołówki gier akcji jej daleko), takie sobie sterowanie (w strzelaniu i w menu), brak zapowiadanej rewolucji, średnia oprawa graficzna - zdecydowanie nie są to cechy, które charakteryzują grę z wysokiej półki, czyż nie? A tu nagle, z, za przeproszeniem, [beeep], podsumowanie słowami - "must have". I ocena 8/10, co w tej skali wskazuje na grę grubo ponad przeciętnej, hit "mniejszego kalibru".

Niestety, na podobne kwiatki natykałem się ostatnimi czasy w CDA całkiem często. Wyglądało to tak, jakby autor wylewał swoje żale (zasłużone, co ciekawe), po czym nagle w jego głowie pojawiła się myśl "hej, przecież to znana marka, znane studio i masa hajpu - trzeba polecić, a i mniej jak 8 być nie może!". Nie chcę tu tworzyć teorii spiskowych, bo to głupota. Nie chcę też kwestionować czy to rzetelności, czy kompetencji autora, bo to w końcu jego recenzja.

Zastanawia mnie jednak, skąd biorą się takie kwiatki, z czego wynikają. Miło byłoby poznać uzasadnie autora, jeśli udziela się tu na forum, jak i opinie innych czytelników, czy też zauważyli to zjawisko, czy może uważają, że się mylę? Tak czy na wspak, zapraszam do dyskusji :)

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

W stopce IMO wymienia sie wady w sposob "skondensowany". Dlatego moze pisac "srednia fabula" ale z tekstu moze sie okazac, ze mimo wszystko sa w niej zachwycajace fragmenty itd. Streszczenie z zalozenia zawsze upraszcza i znieksztalca przekaz. Ten co czyta recenzje zasadniczo powinien olewac owe punkty w stopce, bo juz sam z tekstu powinien wiedziec DOKLADNIEJ jakie sa wady i zalety gry. Te punkty w stopce IMO sa dla leniwych albo tych, co z lektury nie potrafia wyciagnac samodzielnych wnioskow. Cos jak "streszczenie lektury szkolnej".

Teksty "o, to znana firma, wiec trzeba polecic" pomine milczeniem, bo doskonale IMO wpisuja sie w konwencje "wszyscy kradna, wiec ty tez musisz byc zlodziejem", dosc chetnie ostatnio uzywana przez spora czesc spoleczenstwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@UP

Taaaak??? A ta reklama Battlefielda w twoich postach to zupełny przypadek? tongue_prosty.gifsmile_prosty.gifwink_prosty.gif

A poważniej... W CDA często już pisano, że ocena to nie jest średnia wad, zalet, plusów i minusów. Czasami mimo znaczących/widocznych minusów, gra ma w sobie "to coś" co decyduje o tym, że jest najlepsiejsza, choćby tylko dla recenzenta. I odwrotnie - czasem niby wszystko jest ok, ale gra "nie bajla", nie ma duszy (czy czegoś innego niedookreślonego) i przez to jest mniejsza niż suma jej składników. Poczytaj starsze wypowiedzi SMG i innych członków redakcji CDA, oni opisywali to zjawisko.

Edited by 8azyliszek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tenebrael, po prostu wyprzedziłeś mnie z tym tematem dosłownie o włos. mam bowiem identyczne zdanie co ty i co śmieszniejsze, również jakiś czas temu napisałem na blogu o problemach z ocenianiem gier (o tutaj). tekst ten napisałem już dawno, ale większość rzeczy tam wypisanych jest jeszcze aktualna, jednakże teraz trzeba podejść do problemu od nowej strony - tej między innymi zaprezentowanej przez ciebie.

Konsekwentnie wystawianych ocen w CDA jest ostatnio coraz mniej. Pamiętam, jak kiedyś w jednym z tipsomaniaków redakcja martwiła się, że przez tyle lat pracy nad recenzowaniem gier, zamienią się w bandę zgorzkniałych marud ze "szkiełkiem i okiem". Niestety ostatnio, w moim odczuciu, redakcja podążyła w całkowicie przeciwną, ale nie mniej zła stronę. Recenzje w niektórych przypadkach są pobłażliwe, wybaczające rażące błędy, braki, braki innowacji, z kolei inne tytuły nie mogą liczyć na takie tratowanie. Przykładowo: jednemu tytułowi zarzuca się brak wielkich zmian (co odbija się na ocenie), a drugi, mimo że jest corocznym, odgrzewanym hamburgerem jest traktowany przez redaktorów ulgowo (i brak innowacji uchodzi płazem).

Mamy tu dwa problemy: brak surowości i brak konsekwencji. Problem pierwszy wywołuje dość znane zjawisko skali 8-10. Martwi mnie, że część graczy traktuje oceny 1-6 jako nic nieznaczący crap. W ten sposób eliminujemy z użycia dwie trzecie skali! mogłoby się wydawać że redaktorzy boją się dać oceny pokroju 5, 6, 7 (najczęściej się to zdarza przy wysokobudżetowych tytułach). Efekt takiego postępowania to właśnie: 1-6 Crap, 7 Meh, 8-10 Reszta skali. Warto spojrzeć na stronę Rate Your Music. Użytkownicy tego serwisu korzystają z całego spektrum ocen, zostawiając ósemki czy dziewiątki dla NAPRAWDĘ wybitnych dzieł. Dlatego moim zdaniem potrzebna jest akcja "piątka to też dobra gra!". Trzeba doprowadzić do tego by rozkład statystyczny ocen był rozkładem normalnym, a nie ja jakąś igłą przy ósemce. Pozwoli to na lepsze wyróżnienie gier wybitnych, a sympatyczne średniaki będą miały dobrą skalę porównawczą - nieistniejącą przy skali 8-10.

Brak konsekwencji z kolei w moich oczach bardzo uderza w reputacje redaktorów. Nie raz, czytając dwie recenzje tego samego autora, który z chwiejącą się surowością wystawił metryczkę dwóm różnym tytułom, po prostu traciłem zaufanie do recenzenta.

Na zaufaniu graczy CD-Action zaszło bardzo daleko. Dlaczego więc ostatnio tak bardzo je nadszarpujecie? Niestety doszło już do sytuacji, gdzie bardzo mocno rozważam zaprzestanie prenumeraty Waszego pisma. Robię to z wielkim smutkiem, bo mam pod biurkiem pełne 6 roczników CDA i nadal chętnie kontynuowałbym tą kolekcję, ale niestety coraz bardziej ta niesprawiedliwość przy recenzjach ostro daje mi się we znaki.

Mam nadzieję, że w końcu się jednak ogarniecie, ale wymaga to zmiany podejścia, "wyprofilowania" skali a także ostrego traktowania wszystkich gier, bez względu na jej budżet. To tyle i tylko tyle.

8azyliszek @ "To coś" czasem można uwzględnić przy ocenie, ale nie może "to coś" usprawiedliwić bugów, błędów AI, słabej fabuły itp. bo to bardzo krzywdzące dla innych, lepszych tytułów. Oceny trzeba dawać z dozą uczucia, ale nie można przesadzać.

Edited by NBlastMax

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja stale mowie - OCEN W OGOLE NIE POWINNO BYC. Zostaly wprowadzone na stanowcze zyczenie czytenikow, ale IMO to, co autor sadzi o grze, winno byc jasne z samej recenzji. Oceny to protezy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja z kolei podrapałem się po głowie, kiedy po przeczytaniu recenzji "Dark Souls: Prepare to die edition" w bieżącym numerze zobaczyłem ocenę 8/10. Pół recenzji to było narzekanie i wytykanie błędów wersji PC. Ale gra i tak dostała wysoką ocenę, bo jest jaka jest. Trochę to nieuczciwe. Gracze PC dostają produkt, w który nie da się tak naprawdę grać na PC (takie wrażenie można wynieść po lekturze recenzji), ale co tam, dajemy ósemkę, w końcu to świetna gra. W stopce też minusów jest nie dość, że więcej od plusów, to jeszcze zabijają wrażenie, że to jest dobra gra na PC.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja stale mowie - OCEN W OGOLE NIE POWINNO BYC. Zostaly wprowadzone na stanowcze zyczenie czytenikow, ale IMO to, co autor sadzi o grze, winno byc jasne z samej recenzji. Oceny to protezy.

IMO stwierdzenie "ocen w ogóle nie powinno być" jest swego rodzaju uciekaniem od problemu.

Z pewnością mogę się zgodzić ze stwierdzeniem, że "oceny to protezy". Po prostu w ocenianiu gier jest tyle zmiennych, na tyle różnych sposobów można interpretować ocenę i tak trudno nieraz porównać dwie, nawet teoretycznie podobne gry. Jednocześnie oceny są najprostszym systemem klasyfikacji jakości gry (wiem, Smugglerze, że nie lubisz niczego szufladkować i klasyfikować, ale myślę, że jednak większości osób daje to jasny obraz sytuacji) i na życzenie czytelników je wprowadziliście. Zatem oceny już są.

A skoro są, to warto używać ich jak najlepiej. Pod większością stwierdzeń kolegów powyżej mogę się podpisać. Jedno z czym się stanowczo nie zgadzam to to, że wykres częstości występowania ocen powinien przybierać postać krzywej Gaussa. Dlaczego nie można się z tym zgodzić? Bo CDA nie publikuje recenzji WSZYSTKICH gier - od ćwiczenia na informatykę po produkcje AAA - tylko skupia się na najgłośniejszych tytułach lub nie tak głośnych, ale szczególnie wartych uwagi, ewentualnie co jakiś czas ostrzegając przed jakimś crapem. W takiej sytuacji oceny będą siłą rzeczy wyższe. I bardzo dobrze.

Nie chcę się szczególnie rozpisywać i wdawać w szczegóły, bo ogólny przekaz jest jasny, więc okropnie uproszczę.

8 - 6

8+ - 7

9 - 8

9+ - 9

10 - 10

Jeszcze raz przepraszam za to uproszczenie. Proponuję po prostu fragment skali dla 'dobrych i bardzo dobrych' gier rozszerzyć z 8-10 na 6-10. I odpowiednio dostosować resztę. Tak, żeby oceny 4 i 5 nie były dla totalnego crapu, tylko dla niezłych gier, w których sporo rzeczy denerwuje. Dobrych np. dla wyposzczonych fanów gatunku. A dla totalnego crapu niech będzie przeznaczone 1-2+ lub 1-3 zamiast 1-5+.

Edited by Qbekbear

Share this post


Link to post
Share on other sites

(...)

A skoro są, to warto używać ich jak najlepiej. Pod większością stwierdzeń kolegów powyżej mogę się podpisać. Jedno z czym się stanowczo nie zgadzam to to, że wykres częstości występowania ocen powinien przybierać postać krzywej Gaussa. Dlaczego nie można się z tym zgodzić? Bo CDA nie publikuje recenzji WSZYSTKICH gier - od ćwiczenia na informatykę po produkcje AAA - tylko skupia się na najgłośniejszych tytułach lub nie tak głośnych, ale szczególnie wartych uwagi, ewentualnie co jakiś czas ostrzegając przed jakimś crapem. W takiej sytuacji oceny będą siłą rzeczy wyższe. I bardzo dobrze.

Nie chcę się szczególnie rozpisywać i wdawać w szczegóły, bo ogólny przekaz jest jasny, więc okropnie uproszczę.

8 - 6

8+ - 7

9 - 8

9+ - 9

10 - 10

Jeszcze raz przepraszam za to uproszczenie. Proponuję po prostu fragment skali dla 'dobrych i bardzo dobrych' gier rozszerzyć z 8-10 na 6-10. I odpowiednio dostosować resztę. Tak, żeby oceny 4 i 5 nie były dla totalnego crapu, tylko dla niezłych gier, w których sporo rzeczy denerwuje. Dobrych np. dla wyposzczonych fanów gatunku. A dla totalnego crapu niech będzie przeznaczone 1-2+ lub 1-3 zamiast 1-5+.

Polać piwo temu panu. Wycytowałem fragment do którego chcę się ustosunkować. Jeżeli chodzi o krzywą Gaussa, to jestem za a nawet przeciw, bo wypisałeś to dokładnie jak ja to widzę. CDA nie recenzuje wszystkich gier, więc nie będziemy mieli do czynienia z krzywą Gaussa "wewnątrz pisma", ale będzie się ona stosowała do wszystkich wydanych gier. "Przesilenie" wykresu na łamach pisma powinno się kształtować na poziomie 4-7.

Całkowicie się też zgodzę z twoim "tłumaczeniem" dzisiejszych ocen. W taki sposób powinna by traktowana skala, w tej sytuacji, gdzie piątka czy szóstka oznacza dobrą grę, od razu robi się więcej miejsca by wszystko ładnie, uczciwie sklasyfikować. Nie trzeba zmieniać, usuwać czy udziwniać skali - wystarczy ją dobrze wykorzystać.

Zutylizowałem sobie taki opis: 4 - Meh, 5 - Good, 6 - Great, 7- Awesome, 8 - Outstanding, 9 - Amazing, 10 - Unbelivable. To również jest czym w stylu ułatwienia (pamiętajcie, że wymyślanie numerków czy słówek nie jest istotą problemu, jest to tylko wskazówka jak powinno się na ten problem patrzeć), ale jak na początek, zdecydowanie pomaga poruszać się po "zreformowanej:" skali, a w dodatku pokrywa się z przykładem przytoczonym przez Qbekbeara. Grunt to "przesunięta" interpretacja.

Edited by NBlastMax

Share this post


Link to post
Share on other sites
Warto spojrzeć na stronę Rate Your Music. Użytkownicy tego serwisu korzystają z całego spektrum ocen, zostawiając ósemki czy dziewiątki dla NAPRAWDĘ wybitnych dzieł.

W sensie, ten, RYM ma system 1-5 z połówkami, więc sama idea "1,5 = 3" jest kiepska, a ich system ocen LEŻY I KWICZY jak wszystkie systemy ocen na wszystkich stronach tego typu. Tak, jak użytkownicy Filmwebu i Metacritic rozumieją tylko ocenę

1 = Nie podobało mi się

10 = Podobało mi się

tak samo na RYM dobre płyty potrafią dostać 0,5 od słuchaczy. Kwestia subiektywna - mają prawo. Patrz na Wielkich Melomanów, którzy dissują płyty gwiazdek pop i spamują ocenami tego pokroju - sytuacja podobna co na Metacriticu, albo nawet u nas na stronie czasami. Nie ma zbiorowej świadomości RYM, która wystawia dobre oceny tam gdzie trzeba - niestety.

Ja z kolei podrapałem się po głowie, kiedy po przeczytaniu recenzji "Dark Souls: Prepare to die edition" w bieżącym numerze zobaczyłem ocenę 8/10. Pół recenzji to było narzekanie i wytykanie błędów wersji PC. Ale gra i tak dostała wysoką ocenę, bo jest jaka jest. Trochę to nieuczciwe. Gracze PC dostają produkt, w który nie da się tak naprawdę grać na PC (takie wrażenie można wynieść po lekturze recenzji), ale co tam, dajemy ósemkę, w końcu to świetna gra. W stopce też minusów jest nie dość, że więcej od plusów, to jeszcze zabijają wrażenie, że to jest dobra gra na PC.

Nawet sobie nie wyobrażasz jak wielki problem miałem z tą oceną. Co wystawić genialnej grze, którą zepsuła konwersja... którą da się w miarę łatwo naprawić malutkim patchem i grając na padzie? Przegrałem wiele godzin - wystarczyło zapomnieć o klawiaturze i wrzucić do folderu jeden plik - i 'bawiłem się' znakomicie przy tym. Czy taka gra zasługuje na, nie wiem, 6/10? Według mnie ósemka jest zasłużona, bo pada każdy pecetowiec w domu powinien w 2012 roku już mieć.

Poza tym to jest kwestia bardzo problematyczna ogólnie, bo kiedy narzekasz w recenzji na problemy techniczne zaraz leci fala komentarzy w stylu "BĘDZIE PATCH" albo "ALE CO TO MA DO GRY W OGÓLE?!?1?!?!". Kiedy zwracasz uwagę na kiepską lokalizację też słyszysz: "ALE TO NIE JEST WINA GRY PRZECIEŻ!!!!!". Nikomu więc, cokolwiek byś nie wystawił, nie dogodzisz.

Dlatego, oczywiście, tekst jest najważniejszy i z niego należy wyciągać własne wnioski.

A numerek w metryczce...

LhGpM.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

@UP

No, wypraszam sobie! Ja nie mam pada (zresztą konsoli też nie), ale na klawie też można grać!

Share this post


Link to post
Share on other sites

@UP

No, wypraszam sobie! Ja nie mam pada (zresztą konsoli też nie), ale na klawie też można grać!

Oczywiście, że można - w niektóre rzeczy jednak po prostu nie wypada (tak jak w FPS-y na konsoli) :)

  • Upvote 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sam recenzuję gry i niestety osobiście łapię się na pobłażaniu produkcjom. Ostatnimi jednak trochę surowiej podchodzę do samego oceniania i z miejsca usłyszałem, że moja recenzja jest beznadziejna, bo na portalu X tytuł dostał wyższą notę niż na tym, w którym zamieszczam recenzje. Pomijam fakt, że było to Dark Souls w wersji na PC, który otrzymał ode mnie 7.5 co i tak po czasie uważam notę za nieco zawyżoną.

Wina leży zarówno po stronie recenzentów (coraz mniejszy rozstrzał w ocenach), jak i czytelników (gra na 7? To musi być crap!) Martwi mnie to tym bardziej, ze z roku na rok wychodzi coraz więcej produkcji z danych gatunków, przez co recenzent może zastosować większy wachlarz porównań (czy gra X aby na pewno jest lepsza od gry Y i Z?), jednak działa to w zupełnie odwrotną stronę i nie mam pojęcia dlaczego tak się dzieje...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Warto spojrzeć na stronę Rate Your Music. Użytkownicy tego serwisu korzystają z całego spektrum ocen, zostawiając ósemki czy dziewiątki dla NAPRAWDĘ wybitnych dzieł.

W sensie, ten, RYM ma system 1-5 z połówkami, więc sama idea "1,5 = 3" jest kiepska, a ich system ocen LEŻY I KWICZY jak wszystkie systemy ocen na wszystkich stronach tego typu. Tak, jak użytkownicy Filmwebu i Metacritic rozumieją tylko ocenę

1 = Nie podobało mi się

10 = Podobało mi się

tak samo na RYM dobre płyty potrafią dostać 0,5 od słuchaczy. Kwestia subiektywna - mają prawo. Patrz na Wielkich Melomanów, którzy dissują płyty gwiazdek pop i spamują ocenami tego pokroju - sytuacja podobna co na Metacriticu, albo nawet u nas na stronie czasami. Nie ma zbiorowej świadomości RYM, która wystawia dobre oceny tam gdzie trzeba - niestety.

Ja z kolei podrapałem się po głowie, kiedy po przeczytaniu recenzji "Dark Souls: Prepare to die edition" w bieżącym numerze zobaczyłem ocenę 8/10. Pół recenzji to było narzekanie i wytykanie błędów wersji PC. Ale gra i tak dostała wysoką ocenę, bo jest jaka jest. Trochę to nieuczciwe. Gracze PC dostają produkt, w który nie da się tak naprawdę grać na PC (takie wrażenie można wynieść po lekturze recenzji), ale co tam, dajemy ósemkę, w końcu to świetna gra. W stopce też minusów jest nie dość, że więcej od plusów, to jeszcze zabijają wrażenie, że to jest dobra gra na PC.

Nawet sobie nie wyobrażasz jak wielki problem miałem z tą oceną. Co wystawić genialnej grze, którą zepsuła konwersja... którą da się w miarę łatwo naprawić malutkim patchem i grając na padzie? Przegrałem wiele godzin - wystarczyło zapomnieć o klawiaturze i wrzucić do folderu jeden plik - i 'bawiłem się' znakomicie przy tym. Czy taka gra zasługuje na, nie wiem, 6/10? Według mnie ósemka jest zasłużona, bo pada każdy pecetowiec w domu powinien w 2012 roku już mieć.

Poza tym to jest kwestia bardzo problematyczna ogólnie, bo kiedy narzekasz w recenzji na problemy techniczne zaraz leci fala komentarzy w stylu "BĘDZIE PATCH" albo "ALE CO TO MA DO GRY W OGÓLE?!?1?!?!". Kiedy zwracasz uwagę na kiepską lokalizację też słyszysz: "ALE TO NIE JEST WINA GRY PRZECIEŻ!!!!!". Nikomu więc, cokolwiek byś nie wystawił, nie dogodzisz.

Dlatego, oczywiście, tekst jest najważniejszy i z niego należy wyciągać własne wnioski.

Ok. Najpierw sprawa RYM. Nie jest zły SYSTEM ocen tylko oceniający. Tam gdzie są agregatory ocen, tam zawsze zdarzają się hype'owcy i hejterzy - nie są oni mile widziani (wspomniany "źli" oceniający, aczkolwiek na RYM proporcje między nimi są jako tako zbalansowane), ale akurat w tym przypadku sugeruję się często gęsto szczerymi i rzetelnymi minirecenzjami ludzi, którzy w zgodzie ze swoim osobistym "kodeksem", starają się podejść do sprawy jak najbardziej sprawiedliwie - wprowadzają sensowne argumenty za i przeciw i nie wystawiają 8-10 byle czemu.

Sprawa Dark Souls... No to teraz załóżmy, hipotetycznie,, że wychodzi gra podobna do Dark Souls, grywalnościowo tak samo dobra, ale za to perfekcyjna technicznie. Dałeś DS 8/10 - czyli jakby nie patrzeć - ocenę "świetną". W takim wypadku jaką ocenę wystawisz grze Polished Dark Souls? 11+/10? Czasami można odpuści grze to i owo, ale łagodne traktowanie w późniejszym czasie wyjdzie bokiem - bo nagle okazuje się, że skala się skończyła... Trzeba mieć tą świadomość, że prawie zawsze może w twoje ręce wpaść coś lepszego, a nadal musisz pozostać konsekwentnym. Z recenzji powiedziałem się, że Dark Souls jest koszmarnym portem, ale świetną grą. Zostaw recenzję taką jaką jest - ten który będzie uważał, że sobie poradzi z błędami, ten i tak grę spróbuje niezależnie od cyferki, ale recenzent powinien zostawić sobie miejsce na skali, dla lepszych tytułów.

Kwestia pada. Nie możesz zakładać, że każdy ma pada w domu. Czy pad jest wylistowany na liście wymagań jako sprzęt obowiązkowy do gry? Nie. Zatem zadaniem developerów jest stworzenie gry takiej, by w ramach możliwości każdy popularny typ sprzętu był właściwie wspierany, szczególnie jeżeli mówimy tu czymś tak podstawowym w komplecie komputerowym jak klawiatura i mysz. Pad nie jest "towarem pierwszej potrzeby", więc mam pełne prawo oczekiwać poprawnie działającego sterowania na dostępnym dla mnie sprzęcie. Jeżeli gra nie oferuje takiego wsparcia - powinno to być traktowane jako najzwyklejsza wada gry, która nie może być przykrywana tak "bestialskim" określeniem, że gracze pecetowi powinni mieć pada. Jest to po prostu nie fair.

Sugerujesz się komentarzami narzekaczy? Chcesz komuś "dogodzić"? Jesteś recenzentem - od Ciebie oczekuje się rzetelnego oceniania, swoim własnym gustem i doświadczeniem, bez niepotrzebnego słuchania krzykaczy. Dzięki pracy twojej i redakcji, kupując czasopismo, chcę wiedzieć czy gra jest dobra, a nie że masa pseudofanów by się na was rzuciła bo daliście np. ME3 7+/10. Po za tym, ulegając naciskom, zmniejszasz swój autorytet recenzenta. Masa bardzo złych rzeczy wynikła z tych paru twoich zdań.

Co do "będzie patch" - doświadczony recenzent, powinien orientować się w branży gier na tyle by wiedzieć lub domyślać się, że dana usterka zostanie naprawiona. W Dark Souls nie za bardzo jest na co liczyć - nieobeznany z PC deweloper + już istniejące narzekania twórców na tą platformę sprzętową. Przykład drugi: Valve - potrafią wydać patcha do gry 4 lata po premierze - u takiej firmy można spodziewać się naprawienia błędu - efekt: lżejsze traktowanie błędów technicznych.

Recenzje warto czytać całe - zgadza się. Ale jak już zdecydowaliście się tworzyć metryczkę - to nie ma że boli! trzeba w takim przypadku prowadzić tą metryczkę najlepiej jak się da, albo całkowicie ją wywalić. Wóz albo przewóz.

Edited by NBlastMax

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ok. Najpierw sprawa RYM. Nie jest zły SYSTEM ocen tylko oceniający. Tam gdzie są agregatory ocen, tam zawsze zdarzają się hype'owcy i hejterzy - nie są oni mile widziani (wspomniany "źli" oceniający, aczkolwiek na RYM proporcje między nimi są jako tako zbalansowane), ale akurat w tym przypadku sugeruję się często gęsto szczerymi i rzetelnymi minirecenzjami ludzi, którzy w zgodzie ze swoim osobistym "kodeksem", starają się podejść do sprawy jak najbardziej sprawiedliwie - wprowadzają sensowne argumenty za i przeciw i nie wystawiają 8-10 byle czemu.

No i o tym mówię - nie mogę się sugerować ocenami RYM, bo oceny w agregatorach to badziewie, które nic nie znaczy. Jedynie recenzje są tam pomocne, bo siedzą na tej stronie ludzie, którzy mają pojęcie o tym czego słuchają. Czasami. Co nie zmienia faktu, że 8-10 tam nie ma i po raz kolejny podkreślam, że mnożenie skali 1-5 x2 jest bez sensu.

Sprawa Dark Souls... No to teraz załóżmy, hipotetycznie,, że wychodzi gra podobna do Dark Souls, grywalnościowo tak samo dobra, ale za to perfekcyjna technicznie. Dałeś DS 8/10 - czyli jakby nie patrzeć - ocenę "świetną". W takim wypadku jaką ocenę wystawisz grze Polished Dark Souls? 11+/10? Czasami można odpuści grze to i owo, ale łagodne traktowanie w późniejszym czasie wyjdzie bokiem - bo nagle okazuje się, że skala się skończyła... Trzeba mieć tą świadomość, że prawie zawsze może w twoje ręce wpaść coś lepszego, a nadal musisz pozostać konsekwentnym. Z recenzji powiedziałem się, że Dark Souls jest koszmarnym portem, ale świetną grą. Zostaw recenzję taką jaką jest - ten który będzie uważał, że sobie poradzi z błędami, ten i tak grę spróbuje niezależnie od cyferki, ale recenzent powinien zostawić sobie miejsce na skali, dla lepszych tytułów.

Nie wiem o co ci chodzi. W sensie: domyślam się, że jakiś wykład mi robisz z tego, co powinienem robić, bo wydaje ci się, że tego nie robię, tak?

Dark Souls jest grą na 9+, a obcięcie tego wyniku do 8/10 jest wystarczającą karą. System ocen jest zepsuty, nie działa, nie wiem kto traktuje go poważnie i Polished Dark Souls dostanie 9+, bo na tyle zasłuży. Chyba, ze będzie to Polished Dark Souls +, to wtedy dostanie 10/10, bo będzie to ocena całkowicie zasłużona. Skala mi się jeszcze nigdy nie skończyła i rzadko z którą swoją oceną się po czasie nie zgadzam.

W recenzji Dark Souls wszystko jest napisane i dobrze zrozumiałeś podsumowanie: jak sobie poradzisz z błędami, to będziesz zachwycony. Ja sobie poradziłem w trzy minuty i czekało mnie wieeeele godzin świetnej zabawy. Czy te trzy minuty sprawiają, że gra powinna być oceniona na 6/10? Jak na przykład RAGE, które w wersji na PC było przed pierwszym patchem jakąś żenującą kpiną?

Kwestia pada. Nie możesz zakładać, że każdy ma pada w domu. Czy pad jest wylistowany na liście wymagań jako sprzęt obowiązkowy do gry? Nie. Zatem zadaniem developerów jest stworzenie gry takiej, by w ramach możliwości każdy popularny typ sprzętu był właściwie wspierany, szczególnie jeżeli mówimy tu czymś tak podstawowym w komplecie komputerowym jak klawiatura i mysz. Pad nie jest "towarem pierwszej potrzeby", więc mam pełne prawo oczekiwać poprawnie działającego sterowania na dostępnym dla mnie sprzęcie. Jeżeli gra nie oferuje takiego wsparcia - powinno to być traktowane jako najzwyklejsza wada gry, która nie może być przykrywana tak "bestialskim" określeniem, że gracze pecetowi powinni mieć pada. Jest to po prostu nie fair.

Po pierwsze: pad jest towarem pierwszej potrzeby, bo mamy 2012 rok i w niektóre gry gra się po prostu na padzie. Wychodzenie z założenia, że PC to tylko i wyłącznie klawiatura z myszą jest jak narzekanie, że gra nie obsługuje Windowsa XP. Cholera, czas leci do przodu, warto nadganiać.

Po drugie: gdyby ta gra wymagała kontrolera za 241239 złotych, to sprawa miała by się inaczej. Wymaga zwykłego pada za trzydzieści.

Po trzecie: Informację o padzie masz w recenzji, na forach, wszędzie gdzie nie spojrzysz. Z tego co pamiętam, to w grze też jest po odpaleniu. Recenzja ma cię o tym poinformować, a byłaby wtopą, gdyby cię o tym nie poinformowała... I głupotą byłoby pisanie jej dla ludzi, którzy kupili grę jej najpierw nie czytając, prawda? Dzięki temu, że przeczytałeś recenzję wiesz, że musisz mieć pada żeby się z tej gry jakkolwiek cieszyć WIĘC kupisz najpierw pada, a potem ewentualnie grę jak ci się zachce.

Po czwarte: Czy fakt, że ty nie kupisz pada ma wpłynąć na ocenę dlatego, że go nie kupisz? Czy raczej przy zaznaczeniu, że pad jest konieczny można wystawić ocenę dla tych, którzy mają pada? Czy może lepiej wystawiajmy oceny za wszystko? Grałem z padem: 8, grałem bez: 6, grałem na stojąco: 7, grałem na suficie: 4?

Sugerujesz się komentarzami narzekaczy? Chcesz komuś "dogodzić"? Jesteś recenzentem - od Ciebie oczekuje się rzetelnego oceniania, swoim własnym gustem i doświadczeniem, bez niepotrzebnego słuchania krzykaczy. Dzięki pracy twojej i redakcji, kupując czasopismo, chcę wiedzieć czy gra jest dobra, a nie że masa pseudofanów by się na was rzuciła bo daliście np. ME3 7+/10. Po za tym, ulegając naciskom, zmniejszasz swój autorytet recenzenta. Masa bardzo złych rzeczy wynikła z tych paru twoich zdań.

Nie zrozumiałeś mnie, wywaliłeś kilka pięknych zdań w ścianę. To był zupełnie inny wątek w moim poście już - my bad, że nie oddzieliłem. Oceniam jak mi się podoba i nie bardzo mnie interesuje co ktoś ma na ten temat do powiedzenia - jeżeli ludzie są w stanie narzekać na niską ocenę DNF, to niestety nie bardzo jest się czym przejmować.

Co do "będzie patch" - doświadczony recenzent, powinien orientować się w branży gier na tyle by wiedzieć lub domyślać się, że dana usterka zostanie naprawiona. W Dark Souls nie za bardzo jest na co liczyć - nieobeznany z PC deweloper + już istniejące narzekania twórców na platformę PC. Przykład drugi: Valve - potrafią wydać patcha do gry 4 lata po premierze - u takiej firmy można spodziewać się naprawienia błędu - efekt: lżejsze traktowanie błędów technicznych.

No i co z tego? Jak wyżej: nie zrozumiałeś mojego posta i uznałeś, że te cytaty jakkolwiek wpływają na moje podejście do wystawianych ocen.

Recenzje warto czytać całe - zgadza się. Ale jak już zdecydowaliście się tworzyć metryczkę - to nie ma że boli! trzeba w takim przypadku prowadzić tą metryczkę najlepiej jak się da, albo całkowicie ją wywalić. Wóz albo przewóz.

Oczywiście. Tyle, że nikomu nie dogodzisz i jakkolwiek do tego nie podejdziesz to i tak będzie źle. Ja się zgadzam, że metryczka to jest jakiś absurd dla leniwców, ale chcieliście - macie, jak Smuggler wielokrotnie zaznaczał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zatem zadaniem developerów jest stworzenie gry takiej, by w ramach możliwości każdy popularny typ sprzętu był właściwie wspierany, szczególnie jeżeli mówimy tu czymś tak podstawowym w komplecie komputerowym jak klawiatura i mysz.

Tylko, że takie stawianie sprawy doprowadza do absurdu. Parę tygodni temu sprzątając swój stary pokój w domu rodziców natknąłem się na kilka starszych numerów CDA. W jednym z nich znajdowała się recenzja Richard Burns Rally. Osoba recenzująca (nie pamiętam dokładnie kto) jako wadę gry uznała "zbyt dużą różnicę pomiędzy kierownicą, a klawiaturą" i wpakowała to do minusów. NIE MOŻNA rajdowej symulacji (tak jak i wyścigowej czy lotniczej symulacji) karać za to, że nie działa dobrze na klawiaturze, bo nie da się zrobić symulacji na klawiaturę (na pada zresztą również). Nie każda gra działa dobrze na każdym kontrolerze i nie można jednego z nich (k+m w tym przypadku) potraktować jako tego standardowego, bo żaden kontroler nie jest idealny do wszystkiego.

EDIT:

Swoją drogą: klik!

Nie wiem kiedy się to tam pojawiło, ale jakaś tam informacja jest.

Edited by lubro
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale np. z punktu widzenia casula to, ze jakas gra zle chodzi na klawiaturze jest wada...

I jak widac, dogodzic wszystkim sie nie da, bo dla hardkora-rajdowca wada to nie jest...

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Smuggler

To w ogóle nie jest wadą. Z punktu widzenia casuala RBR nie jest grą atrakcyjną i taki gracz po nią po prostu nie sięgnie. Nie za bardzo rozumiem dlaczego "gracz-casual" ma być uniwersalnym targetem dla każdej gry. Teksty typu "za trudna", "zbyt skomplikowana" czy "wymaga sporej ilości wolnego czasu" nie powinny w ogóle wpływać na ocenę końcową gry, bo niektóre gry na tym się opierają. Jakoś nie widzę, żeby gry z serii Call of Duty były krytykowane za to, że nie oferują tego samego poziomu realizmu co Arma, a Need for Speedy za to, że fizyka nie stoi na tym samym poziomie co w iRacing. Byłoby to bez sensu. Tak samo bez sensu jest krytykowanie rajdowego sima, za to, że nie da się w niego grać przy użyciu klawiatury, która nie jest dobra nawet do zręcznościowych samochodówek.

Jak to ładnie ująłeś, "wszystkim dogodzić się nie da" i nie każda gra jest dla każdego.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

W Dark Souls nie za bardzo jest na co liczyć - nieobeznany z PC deweloper [...]

Raczej należałoby powiedzieć "leniwy developer". Niedoróbki, które są w porcie PC-towym, nie są jakąś barierą nie do przeskoczenia i każdy średnio rozgarnięty programista, który zna ten konkretny silnik dałby sobie radę z usunięciem rzeczy, które przeszkadzają w rozgrywce lub z implementacją takich, które ją uprzyjemniają.

Najlepszym dowodem na to jest nieoficjalny patch (usprawniający grafikę), który w godzinę po premierze gry został wydany przez... jednego z graczy :trollface: . Można? Można.

Stawiając się tutaj w skórę recenzenta, naprawdę ciężko się zdecydować na konkretną ocenę. Z jednej strony mamy świetną grę, a z drugiej masę bugów, ale występujących tylko w wersji na jednej z platform. Inaczej mówiąc: wersja na konsolę i wersja na PC daje inne uczucia z rozgrywki. Inne ze względu na niedoróbki. I teraz pytanie: czy oceniać grę (port), czy bugi?

Edited by Wuwu1978

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja się z oceną DS akurat mogę zgodzić, bo już dawno kupiłem bezprzewodowego pada od X360 dla komfortu grania i równowagi nerwowej przy oglądaniu klawiszologii, która serwuje graczowi PCtowemu podpowiedzi w stylu RT+B. Dzięki temu naprawienie DS zajęło mi prócz ściągnięcia moda niecałą minutę i szczerze powiedziawszy nawet nie wiem, jak wygląda gra bez niego, bo nawet jej takiej nie uruchomiłem i w takiej sytuacji moja ocena zbliża się ku 10. Jedyne, co mnie wkurza, to fakt, że żeby wszystko w tej grze zrozumieć, należy poszukać informacji w necie, bo instrukcja i podpowiedzi w grze niewiele dają.

A CD-A jako właściwie jedyny gracz na scenie prasy growej w Polsce mogłoby sobie chyba pozwolić na normalne ocenianie, zamiast stawiania zupełnym przeciętniakom min. 7, bo branża tak ocenia. Przecież wszyscy wiemy, że gry oceniane na 6 i niżej trzeba w zasadzie omijać szerokim łukiem...bez sensu.

Co do sensu innych ocen:

Divinity 3/10 - chyba najbardziej krytyczna recenzja na świecie i wyzłośliwianie się na każdą pierdołę w stylu dowcipnych opisów statystyk...oraz na masę rzeczy, których naprawdę w grze nie było.

Diablo 3 i minirecka gema...znowu...jak się gra nie podoba, to i to, że kupiec, a nie kowal naprawia broń, urasta do strasznego błędu, podczas gdy...

...Alicja 9+/10 i ani słowa o idiotycznej kamerze podczas walki, która wprost nienawidzi gracza i ustawia się, jakby była pijana. Każdy inny slasher TPP zjada to to na śniadanie. Tak samo ani słowa o masie niewidocznych ścian, które karzą gracza za myślenie, typu konary odstające wydatnie od ziemi na odległość ze 3 razy wyższą niż wzrost pomniejszonej bohaterki, a mimo to trzeba zasuwać dookoła, bo gra nas tamtędy nie przepuści...praktycznie każda recka na świecie o tym mówi (ja potwierdzam) i nie pozwala piszącemu dać wysokiej oceny.

Słowem...trzeba mieć recenzentów, po których widać, że starają się opisać grę rzetelnie, a nie widać po nich często, że albo gra im podpasowała, albo nie i wtedy znajdują albo masę plusów, albo minusów tak wydumanych, że niedługo kolor farby na malowaniu płytki będzie wadą... pisałem więcej przykładów w temacie o zawartości jednego z numerów CD-A, ale odpowiedzi oburzonego redaktora na "zarzuty bez pokrycia" nie dostałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do sensu innych ocen:

Divinity 3/10 - chyba najbardziej krytyczna recenzja na świecie i wyzłośliwianie się na każdą pierdołę [...]

Ta recenzja, to już chyba przeszła do historii, jako przykład największego odchylenia (odchyłu) od średniej światowej ;) . Ja się na ten temat nie będę wypowiadał, bo nie grałem w tę pozycję, ale z tego, co wiem i się orientuję, to "problem" jest znany :trollface: .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Diablo 3 i minirecka gema...znowu...jak się gra nie podoba, to i to, że kupiec, a nie kowal naprawia broń, urasta do strasznego błędu, podczas gdy...

Recenzja Thief II: The Metal Age - "ja wiem, że strzały ogniowe i gazowe mają tak latać, ale powinno być inaczej..." (chodziło o to, że strzały gazowe i ogniowe latają jak rakiety)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i o tym mówię - nie mogę się sugerować ocenami RYM, bo oceny w agregatorach to badziewie, które nic nie znaczy. Jedynie recenzje są tam pomocne, bo siedzą na tej stronie ludzie, którzy mają pojęcie o tym czego słuchają. Czasami. Co nie zmienia faktu, że 8-10 tam nie ma i po raz kolejny podkreślam, że mnożenie skali 1-5 x2 jest bez sensu.

OK, z czymś możemy się wspólnie zgodzić, ale jeszcze muszę Cię poprawić. Pomijając już fakt, że gwałcisz tu nieco prawa matematyki w ostatnim zdaniu, to walcząc ze skalą 1-5, mijasz się z tematem - jedną z osi tej rozmowy jest Wasz news dotyczący zmiany skali ocen. Nie pamiętam, czy wspominałem o tym w tym temacie, ale istotną rzeczą jest, że skala ocen nie ma znaczenia! Nie ważne czy pięcio-, stu-, tysiąc-, czy sześciostopniowa. Problem w tym, że nie wykorzystuje się w recenzjach całego spektrum ocen, czyli de facto wracamy do 8-10. To jest złe.

Nie wiem o co ci chodzi. W sensie: domyślam się, że jakiś wykład mi robisz z tego, co powinienem robić, bo wydaje ci się, że tego nie robię, tak?

Dark Souls jest grą na 9+, a obcięcie tego wyniku do 8/10 jest wystarczającą karą. System ocen jest zepsuty, nie działa, nie wiem kto traktuje go poważnie i Polished Dark Souls dostanie 9+, bo na tyle zasłuży. Chyba, ze będzie to Polished Dark Souls +, to wtedy dostanie 10/10, bo będzie to ocena całkowicie zasłużona. Skala mi się jeszcze nigdy nie skończyła i rzadko z którą swoją oceną się po czasie nie zgadzam.

W recenzji Dark Souls wszystko jest napisane i dobrze zrozumiałeś podsumowanie: jak sobie poradzisz z błędami, to będziesz zachwycony. Ja sobie poradziłem w trzy minuty i czekało mnie wieeeele godzin świetnej zabawy. Czy te trzy minuty sprawiają, że gra powinna być oceniona na 6/10? Jak na przykład RAGE, które w wersji na PC było przed pierwszym patchem jakąś żenującą kpiną?

Tak. Twierdzę, że jest szansa na to, że przez ulgowe traktowanie błędów w grach (i innych wad), możesz doprowadzić do tego, że gdy do ręki trafi Ci coś lepszego, to skończy Ci się skala. Nie ma w tym twierdzeniu nic niezrozumiałego.

Jesteś całkowicie pewien, że dałbyś 9+/10 wypolerowanemu Dark Souls? A teraz pytanie... Ilu grom dałbyś taką samą ocenę? Ile według Ciebie, gier zasługuje na 9/10 lub więcej? Da się zrobić z tego Top5, Top10 czy Top30? Nie czujesz, że masz nieco za małe pole do manewru? Nie czujesz, że cała reszta skali stoi sobie i do niczego nie służy? To jest istota tej rozmowy.

Jeszcze sprawa błędów w grach. Oceniając wysoko grę, która ma masę błędów technicznych, możesz doprowadzić do paru złych rzeczy. Twórcy gier dostaną "ciche przyzwolenie" na obijanie się w sprawach optymalizacji. Po co się starać skoro i tak dostaniemy świetną ocenę/zadziałamy na marce? Te stwierdzenie prowadzi nas do...

Po pierwsze: pad jest towarem pierwszej potrzeby, bo mamy 2012 rok i w niektóre gry gra się po prostu na padzie. Wychodzenie z założenia, że PC to tylko i wyłącznie klawiatura z myszą jest jak narzekanie, że gra nie obsługuje Windowsa XP. Cholera, czas leci do przodu, warto nadganiać.

Po drugie: gdyby ta gra wymagała kontrolera za 241239 złotych, to sprawa miała by się inaczej. Wymaga zwykłego pada za trzydzieści.

Po trzecie: Informację o padzie masz w recenzji, na forach, wszędzie gdzie nie spojrzysz. Z tego co pamiętam, to w grze też jest po odpaleniu. Recenzja ma cię o tym poinformować, a byłaby wtopą, gdyby cię o tym nie poinformowała... I głupotą byłoby pisanie jej dla ludzi, którzy kupili grę jej najpierw nie czytając, prawda? Dzięki temu, że przeczytałeś recenzję wiesz, że musisz mieć pada żeby się z tej gry jakkolwiek cieszyć WIĘC kupisz najpierw pada, a potem ewentualnie grę jak ci się zachce.

Po czwarte: Czy fakt, że ty nie kupisz pada ma wpłynąć na ocenę dlatego, że go nie kupisz? Czy raczej przy zaznaczeniu, że pad jest konieczny można wystawić ocenę dla tych, którzy mają pada? Czy może lepiej wystawiajmy oceny za wszystko? Grałem z padem: 8, grałem bez: 6, grałem na stojąco: 7, grałem na suficie: 4?

Nie. Po prostu z prawie-całością (nie liczę punktu trzeciego) twojego fragmentu o padach nie mogę się zgodzić.

Klawiaturę i mysz ma 100% graczy. Pada? Nie każdy. Brak porządnego sterowania za pomocą tego tandemu, w grze na PC, powinno być, bez wyjątku, uznane jako wadę. Jeżeli recenzent widzi, że sterowanie układała małpa, a była możliwość zrobienia tego dobrze to powinien ochrzanić grę od lewa do prawa. Jeżeli z kolei widać, że deweloperzy starali się, by czysto konsolowe doświadczenie jakie oferuje gra było jak najmniej bolesne dla "klawiatuziarzy", to to się chwali. Jak zwykle, zadanie ocenienia tego jak sprawy się mają, należy do recenzenta.

I teraz największa niezgodność z rzeczywistością. Dzięki "lenistwu" krytyków w sprawach technicznych, zdarza się często gęsto sytuacja (o której rzecz jasna ze współczesnej recenzji się zazwyczaj nie dowiesz - patrz: recenzja Split/Second), że nawet obsługa padów została zrobiona po macoszemu. Kiedyś nie było problemem kupienie pada za 30 złotych, ale w dzisiejszych czasach, niektóre gry nie kontaktują z padami nie będącymi xboxo-podobnymi. Kupienie kompatybilnego, nowego i dobrego pada za mniej niż 100zł jest praktycznie niemożliwe!

Kiedyś spotkała mnie nieprzyjemna sytuacja. Recenzja xboxo-podobnego pada do SpeedLinka w CDAction za 50zł. Recenzja pełna achów i ochów, stwierdzająca, że pad jest idealnym zamiennikiem oryginału od Microsoftu. Bardzo wysoka ocena.

Kupiłem tego pada. Rzeczywistość? Wspomniane wcześniej braki w kompatybilności w pełnej krasie - większość gier nie wykrywało pada. Co gorsza - spusty z tyłu działały na jednej osi. Nie można było np. nacisnąć gazu i hamulca jednocześnie. W Burnouta nie pograsz.

Morał? Nie kupisz pada za pierwsze lepsze kieszonkowe. Za 30zł można co najwyżej kupić mikrofon od Manty. Wracamy do tematu.

Punkt czwarty. Nie odejmujesz oceny, bo grasz tylko na padzie. Odejmujesz ocenę bo nie możesz komfortowo grać na klawiaturze. Jakbyś recenzował grę wyścigową, to możesz odjąć punkty za to, że gra nie działa z kierownicą, albo że gaz na klawiaturze ustawiono na Insercie i gra nie pozwala na zmianę tego ustawienia. Nie ma w tym wielkiej filozofii. W swoim stwierdzeniu przesadziłeś w druga stronę.

Co do punktu trzeciego. to, że wspominasz, że gra praktycznie wymaga pada, to chwała Ci za to, bo wspomniałeś o problemie (jak pisałem - często zapominanym). Musisz jednak ten problem mocniej piętnować, bo twórcom ujdzie to płazem.

No i co z tego? Jak wyżej: nie zrozumiałeś mojego posta i uznałeś, że te cytaty jakkolwiek wpływają na moje podejście do wystawianych ocen.

Wiem, że cytat nie reprezentuje twojego stylu, filozofii wystawiania ocen. Rozumiem teraz że puentą tego zdania było to, że "nikomu nie dogodzisz". Wiem, że nie da się zadowolić wszystkich, ale recenzent powinien starać się zadowolić czytelników chcących ciekawych i uczciwych recenzji, a przy okazji zignorować krzykaczy. Będą oni co prawda krzyczeć dalej, ale nic tego nie zmieni, a normalni czytelnicy będą mieli profity. Mam nadzieję, że to masz na myśli. Niestety twoje stwierdzenia mocno wprowadzały mnie w błąd co do właściwego przekazu, stąd ta niezbyt celna pierwsza odpowiedź. Można było pomyśleć, że interesuje Cię los krzykaczy.

"Przy okazji" zaprezentowałem przykład w jaki sposób można podejść do kwestii wydawania patchy przez deweloperów skoro już mówimy o polityce wobec błędów w grach. Tym nie mniej "I co z tego?" nie nastraja pozytywnie.

Oczywiście. Tyle, że nikomu nie dogodzisz i jakkolwiek do tego nie podejdziesz to i tak będzie źle. Ja się zgadzam, że metryczka to jest jakiś absurd dla leniwców, ale chcieliście - macie, jak Smuggler wielokrotnie zaznaczał.

Nie można podchodzić do sprawy, "że się nie da" i "nikomu nie dogodzisz". Właśnie w tym wątku zwracamy uwagę na problem, jego przyczyny i dajemy propozycje rozwiązania. Ze skali ocen da się korzystać lepiej niż teraz, a poddawanie się nie jest jedynym rozwiązaniem

Tak, system ocen jest zepsuty i (na razie) nie powinien być traktowany poważne. Ale właśnie dlatego tu jesteśmy, bo sądzimy, że da się tą sytuacje naprawić i nie trzeba do tego wiele. Wystarczy szczypta konsekwencji, braku pobłażliwości i chęci zapoznania się z niższymi dwoma trzecimi skali od 1-10.

@Smuggler

To w ogóle nie jest wadą. Z punktu widzenia casuala RBR nie jest grą atrakcyjną i taki gracz po nią po prostu nie sięgnie. Nie za bardzo rozumiem dlaczego "gracz-casual" ma być uniwersalnym targetem dla każdej gry. Teksty typu "za trudna", "zbyt skomplikowana" czy "wymaga sporej ilości wolnego czasu" nie powinny w ogóle wpływać na ocenę końcową gry, bo niektóre gry na tym się opierają. Jakoś nie widzę, żeby gry z serii Call of Duty były krytykowane za to, że nie oferują tego samego poziomu realizmu co Arma, a Need for Speedy za to, że fizyka nie stoi na tym samym poziomie co w iRacing. Byłoby to bez sensu. Tak samo bez sensu jest krytykowanie rajdowego sima, za to, że nie da się w niego grać przy użyciu klawiatury, która nie jest dobra nawet do zręcznościowych samochodówek.

Jak to ładnie ująłeś, "wszystkim dogodzić się nie da" i nie każda gra jest dla każdego.

Troszeczkę nie o w tą cześć tematu celujemy w tym wątku, ale zająłeś się całkiem istotna kwestią.

By odpowiednio podejść do tematu "Że gra jest za trudna/realistyczna/arkadowa, ale czy to źle?" trzeba mieć na uwadze parę spraw.

a) Balans. Zdarzają się skrajne sytuacje, gdy gra jest rzeczywiście np. skrajnie trudna. Nieuczciwa, niegrywalna wkurzająca itp. Jeżeli w takim przypadku miałbyś trudności w poleceniu gry nawet największym zapaleńcom to od oceny powinno się odjąć sporo punktów. Poziom trudności może być czasem jednak uczciwy i satysfakcjonujący - dowód na ciężką pracę deweloperów - wtedy nieuczciwie byłoby karać grę. Np. Super Meat Boy, czy Dark Souls.

b) Promocja i grupa docelowa. Call of Duty na przykład, mocno jedzie na PR typu "tak wygląda prawdziwa wojna" i takim kontekście niestety część graczy odbierze tą grę. Oczywiście wydarzenia w grze mają się nijak do prawdziwej wojny/realistycznego scenariusza. W takim wypadku IMO jest w pełni uzasadnione by grę zjechać za "cyrkowe sztuczki" jakie znajdziemy w CoDach. Jeżeli chodzi o produkty niszowe: trzeba się koncentrować na grupie docelowej danej gry, ale warto też zwrócić uwagę na np. samouczki czy dostępność dla świeżaków. W takim wypadku nawet np. hardcorowy symulator lotniczy może uzyskać wybitna ocenę, jeżeli nawet niedzielny pilot znajdzie swoje miejsce, a gra nadal pozostaje w zgodzie z wyjadaczami.

Edited by NBlastMax

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spore. Ocena w okolicach 8+, znaczek jakości(czyli poparcie części redakcji było), kilka stron recenzji. Podsumowanie roczne i psikus.

Spore- jedno z największych rozczarowań. Czy mam rozumieć, że była słaba, czy też nie spełniła oczekiwań, mimo zachwytów recenzentów?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podobna sytuacja była w przypadku Black & White, na początku gra dostała 9, 9+, ale później okazało się, że gra jest nudna i przereklamowana, a zasługuje najwyżej na 7.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spore. Ocena w okolicach 8+

dokładnie to 9+, ale to raczej efekt Borderlands, B&W itp. na początku szał i granie w każdej wolnej chwili, a potem nagle nawet nie chce się włączać gry. Przynajmniej ja tak mam z tym pierwszym, mimo że mam o nim całkiem niezłe zdanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...