Jump to content
niziołka

[Free] Dyskusje o Free Sesji

Recommended Posts

Witam.

Zrobiłem kartę na FS, ale nie wiem czy ją w ogóle wysyłać, bo:

1. Od pół roku sesja się nie ruszyła

2. Od powstania tego tematu nikt nic w nim nie napisał.

Mam więc pytanie: Czy jest ktoś chętny, by w ogóle w FS grać?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam.

Zrobiłem kartę na FS, ale nie wiem czy ją w ogóle wysyłać, bo:

1. Od pół roku sesja się nie ruszyła

2. Od powstania tego tematu nikt nic w nim nie napisał.

Mam więc pytanie: Czy jest ktoś chętny, by w ogóle w FS grać?

Chętni cały czas są, tylko jak zwykle sesja ma dosyć spore lagi ;) Gracze bywają na forum więc nic nie stoi na przeszkodzie abyś pokazał swoją kartę na pewno zostanie oceniona ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oto i ona:

Imię: Kloutarn Detei

Rasa: Człowiek

Wiek: 45 lat. A przynajmniej na tyle wygląda.

Klasa: Kapłan.

Historia Kloutarna spisana jego własną ręką na podłodze świątyni Tygle'a w Lambdis:

Urodziłem się około trzydziestu mil stąd, w małym miasteczku zwanym Umwe. Moim ojcem był kowal, moja matka... nie chciałem tego robić, ale skoro muszę spisać wszystko... moja matka była czarodziejką. Magiem światła. Nienawidziłem jej i nienawidzę nadal. Gdybym tylko ją spotkał, zabiłbym bez wahania. Zostawiła nas samych z powodu wojny. Jakby to ona była najważniejsza... Bez żadnego listu, bez niczego. Byłem wówczas za mały, by o tym wiedzieć, ale tata mi o tym później powiedział. Poradził mi też, żebym trzymał się z dala od wszystkich magów. Nigdy o tym nie zapomniałem i nie zapomnę. Poza tym, nic się ciekawego nie działo, do czasu gdy ukończyłem piętnaście lat... Wtedy, dokładnie w moje urodziny, zginął mój ojciec, zostawiając w spadku cały warsztat kowalski. Niestety, a może i na szczęście, patrząc z obecnego punktu widzenia, do nauki fachu przykładałem się mało, bardziej niź przyszła praca kowala interesowały mnie książki. O magii. Wychodziłem z założenia, że aby pokonać wroga, trzeba go lepiej poznać. Oczywiście mój rodziciel nic nie wiedział o pasji, jaka się wówczas zrodziła, dzięki za to Tygle’owi. Ponieważ praca w kowalstwie nie niosła ze sobą wielkich perspektyw, przeprowadziłem się tu, do Lambdis. Początkowo zatrudniłem się w lokalnej Inkwizycji, niszczącej potajemnie magów, bynajmniej nie jako wojownik, lecz w charakterze skryby. Do czasu, gdy dowiedziałem się, że moja matka, ta zdrajczyni i czarodziejka jest w pobliżu! Szpiedzy inkwizycyjni donieśli, że szuka mnie. Pewnie chciała mnie zamordować. Wredna świnia. Wtedy… musiałem, mimo rad moich kolegów zobaczyć jak umiera. Zaatakowało ją pięciu ciężkozbrojnych Inkwizytorów. Dwóch uzbrojonych w miecze, trzech w budzygany. Dobrze pamiętam to zdarzenie…

- Giń, czarownico!

- Stójcie! - krzyknęła i wyszeptała parę słów. Cała piątka zamarła w bezruchu.

- Zanim spróbujecie mnie zabić… - kontynuowała postać ubrana w złote szaty. - Gdzie jest mój syn?

- Nic ci nie powiemy, wiedźmo! - wrzasnął najwyższy z Inkwizytorów, usiłując wycofać się.

- Mówcie! - ich twarze wykrzywiły się w bólu.

- On… - wystękali z trudem. - On nie żyje…

Kłamcy… Zdradzili mnie, mówiąc jej, że jestem martwy. Wiedziała, że to nieprawda. Wyskoczyłem z ukrycia z mieczem w ręku. Mogła mnie wtedy zabić, tak jak zrobiła z innymi, ale nie, zlitowała się. Głupia baba… Myślała pewnie, że ją kocham. Po tym, co nam zrobiła?

Uciekła. Uśpiła mnie i uciekła. Bała się ze mną porozmawiać? Ponieść odpowiedzialność za to, co zrobiła? Najwidoczniej. Reszta braci inkwizycyjnej mało nie skazała mnie na śmierć. Za zdradę, za to że przeżyłem, a reszta nie, za to, że nie zabiłem wiedźmy, za to, że w ogóle tam poszedłem… Na szczęście, skończyło się tylko na wyrzuceniu z organizacji. Za uzbierane pieniądze kupiłem mały dom na uboczu miasta (wcześniej mieszkałem w kwaterach inkwizytorskich). Jak chcecie, możecie go obrabować. I tak nie ma tam nic wartościowego. Czytałem stare księgi o magach i ćwiczyłem szermierkę, by móc sprostać rodzicielce w razie ponownego starcia. Uczyłem się bronić przed magią i wykrywać ją. Nie wychodziło mi to zbyt dobrze, ale było to lepsze od bezczynności. Wkrótce jednak dopadła mnie bieda, gdyż zasoby finansowe się skończyły. Miałem do wyboru albo sprzedać dom, co skazałoby mnie na mieszkanie na ulicy, albo też zatrudnić się w zawodzie, który nie dawałby mi czasu na szkolenie moich umiejętności. Wpadł mi do głowy genialny, jak się wówczas zdawało, plan zabicia Retona i splądrowania jego majątku. Może niektórzy z was już zapomnieli - Reton był magnatem (mieszkającym około 2 mil stąd), który znany był ze swego okrucieństwa, ale także z tego, że zatrudniał mało strażników. Plotki mówiły także o tym, że umie czarować. Poinformowałem o swych zamiarach moich najbliższych przyjaciół z Inkwizycji. Podzieliliśmy między siebie zadania. Właściwie to ja je podzieliłem. Chciałem sam zabić maga, doznać tego wspaniałego uczucia… Pozostali mieli zabić ewentualne straże i zająć się pułapkami. Wszystko poszło zgodnie z planem, zamordowałem Retona… Ale… Nie czułem euforii z jego zabicia. Miałem wątpliwości czy w ogóle jest magiem. Zaczęło mnie gnębić przeczucie, że zabiłem człowieka zupełnie niepotrzebnie. Okradliśmy majątek i uciekliśmy. Tej nocy przemówił do mnie Tygle… Zapisuję tutaj moją z nim ‘rozmowę’:

- Kloutarnie! - krzyknął ktoś.

‘Szlag! Straż musiała się czegoś domyślić’ - pomyślał Kloutarn. Zerwał się z łóżka i po cichu wszedł do piwnicy, zamykając za sobą drzwi.

- Kloutarnie! I tak się przede mną nie ukryjesz! - odezwał się głos, tym razem silniejszy.

- Kim jesteś i czego, do diaska, chcesz?!

- Jestem Tygle, Bóg Życia. Zabiłeś mojego kapłana i musisz za to zapłacić. - oznajmił Bóg.

‘Tygle… No to ładnie się wpakowałem. Teraz pewnie każe mi odciąć sobie rękę w ramach pokuty.’

- Nie bój się. Obserwowałem cię dłuższy czas i sądzę, że mógłbyś z powodzeniem zastąpić Retona na stanowisku kapłana. I to nie była propozycja, tylko oznajmienie, więc przyporządkuj mu się, chyba że życie w spokoju ci niemiłe, a wiem, że tak nie jest.

Już on zadbał, żeby nie powstawało zbyt dużo pytań dotyczących mojej osoby. Zresztą, było to normalne, większość kapłanów znikało w nieznanych okolicznościach. Ci z was, którzy jeszcze tego nie wiedzą - wyjaśnię: Tygle jest Bogiem Życia, ale Życiem bynajmniej nie obdarowuje. My - jego wyznawcy, wiemy, że Życie jest najwyżsżą wartością i trzeba mieć naprawdę dobry powód, by kogoś zamordować i odbyć przed tym czynem wyznaczoną przez Tygle’a pokutę. Dodatkowo, gdy jako wyznawca Tygle’a zabije się innego wyznawcę, cierpieć będzie wieczne męki. Jeśli dotąd nie było się jego wyznawcą, a popełni się mord na takowym, trzeba zająć jego miejsce w społeczeństwie.

Napisałem to ja, Kloutarn Detei, jako zadośćuczynienie za przyszłe zabójstwo mojej matki oraz zostawienie Świątyni bez kapłana.

PS Nie próbujcie mnie szukać (a zapewne wielu z was chciałoby mnie zamordować, za to, co zrobiłem bądź napisałem), bo w chwili, gdy to czytacie, jestem już daleko stąd…

Wygląd: Mężczyzna średniego wzrostu (175cm), dość szczupły, łysy. Zazwyczaj ubrany w zielony habit (przepasany pasem, do którego przypięty jest miecz), symbolujący przynależność religijną. Twarz lekko wydłużona, oczy piwne, cera raczej jasna.

Zalety: Zna w podstawowym stopniu kowalstwo, w miarę umie walczyć mieczem. Może liczyć na pomoc swego boga. Potrafi wykryć magię, jeśli jest ona obecna w dużym natężeniu.

Wady:Nielubiany i zapewnie ścigany przez wielu przedstawicieli swojego miasta. Nie może praktycznie zabić nikogo (z jednym wyjątkiem). Pozbawiony jest zbroi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pragne goraco przeprosic graczy Free Sesji Fantasy, a takze graczy i Mistrzynie Sesji DnD 3.5 za moja dluga nieobecnosc. Sadze, ze zainteresowani wiedza jaki byl jej powod. Przykro mi, ze moja nieobecnosc najwyrazniej wydatnie pomogla ubic sesje FS i przyczynila sie do smierci sesji DnD 3.5

Jezeli wbrew informacjom otrzymanym od Niziolki sesje nie sa jeszcze formalnie martwe (w zasadzie formalnie opuszczone - bo tematy sa otwarte wciaz) tudziez mozliwa jest ich reanimacja - pozosatwiam przyzwoleniu graczy moj ewentualny powrot na owe sesje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mav ---> Witamy ponownie po tej stronie. Ja nie miałbym nic przeciwko twojemu powotowi, bo w końcu jesteś dla mnie niezbędny w dalszej fabule FS fantasy. W końcu to na ciebie czekałem z odpisem.

Chciałbym też spytać czy są osoby zainteresowane wskrzeszeniem sesji Star Wars? Jeśli o mnie chodzi to jestem gotowy do działania, ale przecież sam grać nie będę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Grubasku ja też wróciłem :D Będe się pojawiał regularnie choć z mniejszą częstotliwością (3 razy w tygodniu jakośtak) i dałem info w Regin of Feo że coś mi się klaruje :) . Gdzie u licha jest topik z anonsami i naborami do seji ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja osobiście mogę wskrzesić SW:FS :lol:

Przybyłem po wakacjach i zobaczyłem, że sesja ,,padła" więc nawet się nie dopisałem ale do następnej edycji sesji Naruto mam czas, można popisać ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba pora odpisać w tym temacie.

avquiraniel: Przeczytałem. Dosyć powiedzieć, że twoja karta jest... niezła. W każdym razie - wystarczająco dobra, żebym nie był w stanie znaleźć żadnej istotnej wymówki przeciwko twojej kandydaturze. Masz mój głos.

Maverick undead: Żartujesz, prawda? Wątpię, aby ktokolwiek w ogóle zauważył twoją nieobecność. Dlatego też pominę milczeniem pytanie o przyzwolenie do powrotu na Free Sesję Fantasy. Bądźmy poważni.

FaceDancer: Z naszej trójki (ty-ja-P_aul) ostatni ruch wykonałem ja. A w każdym razie wy jesteście bardziej do tyłu ode mnie, więc ja czekam tylko na waszą reakcję na Free Sesji Star Wars. Może jest to trochę złośliwe, ale ja trzymam wszystkie karty. I jedna uwaga, czysto sytuacyjna: z tego co mi wiadomo to wątpię, żeby Teneniel mogła grać "na razie", co jednocześnie prowadzi do tego, że Maverick musiałby ją poprowadzić - Holy spogląda znacząco na Mava.

tymek: Fajno. Karta?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zapodam, jak tylko znajde troche czasu na śmignięcie tekstu. Ale na pewno w niedalekiej przyszłości xD

pzdr.

PS. Czy istnieje jakiś wzór, wg którego mam to robić? Zasady jakieś? Jak mówiłem, nowy jestem a z SW mam tyle wspólnego, że interesuje się od dawna (chociaż teraz może troszkę mniej). W RPG grywam, acz raczej w D&D.

PS 2. Kliknięcie w link SWFS w pierwszym poście nic nie daje, błąd wyskakuje (jeśli pod tym linkiem znalazłby się odpowiedzi no moje pytania wyżej).

Share this post


Link to post
Share on other sites

tymek, zioom, jak jeszcze raz napiszesz jednolinijkowego posta to cię strzelę z osta (hue hue, nie spodziewaliście się po mnie gangsta rapu? :D) (EDIT: o dobrze, że choć edycji używa, póki jest dostępna :D)

Link nie działa bo od czasu przenosin forum nie mieliśmy (moderatorzy) czasu zrobić porządków. Poszukaj gdzieś w tym dziale tematu Star Wars Free Sesja, poczytaj jak wygląda rozgrywka, ja tylko ostrzegam, że:

1. formuła "free" jest trudniejsza, zwłaszcza dla początkujących graczy.

2. od dawna nikt nic nie pisał, może sesja się ruszy, może będzie miała tylko chwilowy wzlot i padnie na pysk. Time will tell.

SW - tak, jestem chętny by nadal grac, zobaczę co sie da zrobić w kwestii odpisu ;)

Feo - Jesteś żywym dowodem na to, że po raz kolejny ja mam rację a niziołka nie. Mówiłem "jeden temat na wszelkie dyskusje" to się uparła żeby robić dwa. A teraz Free sesje padły i wszyscy tak czy siak gadają w tym drugim...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli rozumiem, że to bedzię kontynuacja z wątku i mam sobie cały rozkminić, tak? Myśle, że dobrze zrozumiałem :)

Z pisaniem nie mam problemów, grałem długo w Imperium Romanum (www.historica.pl), jedno wielkie forumowe rpg, tylko że w innych realiach.

Co do zasad np. wyboru klas dla postaci mam dowolność, czy trzeba korzystać z podręcznika SW?

pzdr.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzę, że chętni wciąż są, a więc nie pozostaje mi nic innego jak zabrać się za kolejny odpis. Spodziewajcie się notki już w najbliższy czwartek, bo wtedy będę miał trochę więcej czasu na zabranie się za Ragga. Z chęcią powitam także nowych graczy, bo świeża krew jest ciągle potrzebna(wampiry coś o tym wiedzą) ale najpierw radziłbym z zapoznaniem się z niezbędnikiem oraz przejrzeniem fabuły, żeby nie tworzyć "klona" postaci jaka już występuje.

Ogólnie to przydałby się mały update, którzy gracze są aktywni, którzy "zawieszeni", a którzy już na dobre sesję opuscili. Przez zawieszenie rozumiem tu zachowanie postaci do czasu aż właściciel się nie pojawi i nie zadeklaruje czy chce kontynuować grę czy postać usunąć.

tymek - topic z dyskusjami został przeniesiony do archiwum, tu możesz zobaczyć karty innych, ale radziłbym brać przykład z tych, które zyskały akceptację. Nie wiem czy wiesz, ale żeby się dostać potrzebujesz trzech głosów na "TAK" od pełnoprawnych uczestników sesji. Oto link do archiwum http://forum.cdaction.pl/index.php?showtopic=15578

ryfterek - witamy z powrotem :)

Maverick - mam nadzieję, że odpiszesz na FS wkrótce, bo pograłbym sobie Kirgonem, ale niestety moja postać jest zablokowana wskutek iluzji i tylko czekam aż zabójca coś poradzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Imię: Cale Oath

Rasa: Zabrak

Klasa: Łowca nagród / wcześniej zwiadowca w armii Starej Republiki

Wiek: Średni

Płeć: Mężczyzna

Opis i charakterystyka: Wzrost 185 cm, waga 80 kg, oczy przenikliwie niebieskie, twarz przystojna, łudząco podobna do ludzkiej, gdyby nie narośle rogowe układające się na czole w literę V i dwa większe rogi usytuowane po bokach głowy 3 cm nad skrońmi. Dobrze zbudowany, efekt kilkuletnich ćwiczeń fizycznych w trakcie służby. Ubrany w kombinezon będący modyfikacją zbroi żołnierskiej z nastawieniem na większą swobodę ruchu. Nisko na biodrze nosi kaburę ze zmodyfikowanym przez siebie ciężkim blasterem Aratech, w schowku pod pachą małe wibroostrze.

Ciężko wyczytać cokolwiek z jego twarzy na pierwszy rzut oka. Potrafi śmiać się serdecznie i patrzyć wzrokiem, który przeraża inne osoby. Stale jest opanowany i czujny, w latach swojej nauki w akademii wojskowej i potem w trakcie służby był uważany ze jednego z najlepszych zwiadowców. Umiejętności te niejednokrotnie ratowały mu życie w trakcie kariery łowcy.

Dysponuje kanonierką klasy Helix o nazwie ?May?. Najbardziej niesamowitą rzeczą w jego statku jest obecność pewnej Jedi o tym samym imieniu, która w chwili śmierci przeniosła swego ducha w komputer pokładowy statku. Cale stał się właścicielem kanonierki zupełnie przypadkowo, a obecność May odkrył, słysząc jej myśli w swojej głowie.

Cale Oath jest bowiem wrażliwy na Moc, lecz w bardzo niewielkim stopniu. Nie jest w stanie sprzęgnąć swoich zdolności z umiejętnością walki mieczem świetlnym, bojową medytacją czy jakimkolwiek oddziaływaniem na swoją osobę bądź kogoś innego. Słyszy natomiast myśli istot wrażliwych na Moc, choć też nie zupełnie; tylko w momencie, gdy ktoś nie zdaje sobie sprawy z umiejętności Cale?a lub dobrowolnie na to pozwala.

Historia: Cale nie zna swoich rodziców. Został znaleziony w gruzach małej kolonii na jednej z planet Środkowych Rubieży, którą zrównał z ziemią oddział Sith w poszukiwaniu jakiegoś Jedi. Znaleźli go zwiadowcy Republiki. Nikt z nich nie miał raczej możliwości go wychowywać, więc oddano go do adopcji do domu dziecka na Taris. Dorastał wśród wielu dzieci różnych ras, nauczył się dzięki temu tolerancji i empatii. Ponieważ jakimś cudem zdobył informacje na temat okoliczności swojego odnalezienia, postanowił sobie, że zostanie zwiadowcą w armii.

Jakby nie patrzeć na efekty kilkuletnich ćwiczeń i nabywania umiejętności w trakcie służby, okupił to strasznymi konsekwencjami. Okrucieństwa Wojen Mandaloriańskich wpłynęły na jego psychikę, zabijając w nim uczucia. Został usunięty z frontu i poddany leczeniu psychiatrycznemu. Pewnego dnia zniknął ze szpitala i słuch o nim zaginął na trzy lata.

Pojawił się już jako łowca nagród. Nie wiadomo gdzie przebywał, ani co robił w trakcie tych trzech lat, pewne jest jednak, iż odzyskał władzę na swoją psychiką i częściowo zrekonstruował dawny system wartości. Nie wrócił do służby, gdyż tam musiałby słuchać rozkazów, a to wg niego było główną przyczyną załamania nerwowego. Od teraz sam decyduje o swoim losie i jest całkowicie niezależny, zatem ponosi konsekwencje własnych działań.

Zalety: Szybki, zwinny, bardzo wytrzymały, polega jedynie na sobie, a momentami także na umiejętnościach May.

Wady: Mimo odzyskania sił umysłowych, Cale nigdy nie będzie taki jak przedtem. Stąd można rzec, że momentami jest zupełnie nieprzewidywalny (co może być także i zaletą).

Share this post


Link to post
Share on other sites

avquiraniel >> Kartę twoją przeczytałem i uważam, że stworzyłeś ciekawą postać człowieka. Historia ciekawa, a sposób jej pisania daje niejakie pojęcie o twoich zdolnościach pisarskich. Masz ode mnie drugiego Tak?a.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Avquiraniel i tymek dostają moje głosy na "TAK" odpowiednio w sesjach Fantasy i Star Wars. Wydaje mi się, że mają dostatecznie duże umiejętności żeby podołać temu zadaniu.

Co do ostatniego postu ryfterka to jestem niemile zaskoczony. W sesjach typu Free(ale także tych z MG) gracz nie może tworzyć poczynań drugiego gracza i na tym punkcie jestem mocno uczulony. Z drugiej jednak strony jeśli konsultowałeś się w tej sprawie z MJankiem to wycofuje swoje wcześniej wypowiedziane słowa krytyki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tu prawie godziny były na konsultacji spędzone ;)

Wszystko zostało ustalone, post był także przysłany MJankowi do weryfikacji.

(Który z kolei ma/miał w najbliższym czasie pokazać się na forum ;))

***

Tymek: Tak. Stylistycznie lepszy jesteś odemnie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakieś podstawy do rozszerzonej matury z polaja trzeba mieć ;)

Rozumiem, że jeszcze jeden głos i będę zaliczany do grona Wybranych :D

Fajnie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

tymek: Może być. Masz mój głos. I jeszcze jedno - jeśli zawiedziesz np. znikając na czas nieokreślony (dajmy na to rok), nikogo nie informując o swoim losie to będę wśród pierwszych, którzy zgłoszą twoją kandydaturę na tutejsze krzesło elektryczne. Mam nadzieję, że się rozumiemy.

Odnośnie Free Sesji Star Wars - myślę, że Maverick mógłby prowadzić postać Teneniel. Choć szczerze wątpię w jej powrót w ogóle. Ma lepsze rzeczy do roboty, na przykład ukrywanie się przed piszącymi do niej. Nie będę także uciekał od eksterminacji jej postaci, jak to się stało z Nightbringerem. Nie mogłem tego skonsultować przez GG z niziołką, co mnie naturalnie bardzo cieszy, a o P_aulu po prostu nie myślałem (tutaj mój błąd). So, that's all. Ja ze swojej strony jutro zabiorę się za odpisywanie na Free Sesję Fantasy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja wohl, Herr Kapitan! Mnie takich rzeczy nie trzeba mówić, dorosły jestem (a przynajmniej tak mi się wydaje).

Jeszcze jedno pytanie. Jakaś kolejność istnieje, czy każdy pisze, w którym momencie chce (zachowując przy tym limit 2 postów dziennie)?

pozdr.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Póki nie jesteś w żadnej grupie(a na początku zawsze działasz sam) nie musisz na nikogo czekać, tylko pilnować, żeby nie pisać kilku postów pod rząd. Gdy już dołączysz do innych graczy(zwykle umieszczaj początkowo swoją postać tak by mogła ona jakoś zetknąć się z pozostałymi - a nie np. gdzieś na innej planecie) to musisz czekać na ich odpisy i pilnować, żeby przypadkiem nimi nie sterować, co się wielu osobom już zdarzyło. Jeśli już do czegoś takiego będziesz zmuszony to zawsze konsultuj się z takim graczem. Miłej zabawy ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam taką małą propozycję związaną z FSF. Mianowicie nie wydaje mi sie żeby po tak długim czasie kontynuowanie aktualnej historii było dobrym pomysłem. Zwłaszcza, że formuła najwyraźniej już się przejadła, skoro nikomu tyle czasu nie chciało się pisać. Dlatego proponuję reset totalny - nowe postaci, nowa historia, może nawet nowy setting. Jako ten ostatni od razu rzucę propozycję, nieco powrót do korzeni, nieco "krok dalej", czyli science-fiction ocierające się o space opera (pierwsze FS, gdyby ktoś nie wiedział było cyberpunkiem, który ewoluował do sci-fi). Jestem jednak otwarty na inne propozycje.

Druga sprawa, którą chciałem poruszyć wzbudzi gigantyczne kontrowersje. I dobrze. Proponuję wprowadzić górne ograniczenie na długość posta na FS. Tendencją na sesji jest pisanie coraz dłuższych postów, aby wyżyć się literacko, pokazać swój kunszt, zamieścić akcję i przemyślenia i character development... i po co? Kto to czyta? Ci którzy są zmuszeni. No proszę, odpowiedzcie szczerze, kto z was ma czas i ochotę przeczytać cztery-pięć postów z których każdy zajmuje stronę? A gdy brakuje i czasu i ochoty to się po prostu nie odpisuje, albo odpisuje na siłę. I dzięki temu sesja szybko się wiesza. Co prawda nie wiem, jak ocenić który post jest jeszcze dość długi, a który już za długi. Ograniczenie typu 100, 200 albo 300 słów też mogłoby wiązać ręce w niektórych sytuacjach (rozbijanie flashbacków na dwa posty to głupota...) ale większość graczy naprawdę mogłaby po napisaniu posta skopiować tylko jego połowę i zakończyć jednym zdaniem. Reasumując moja propozycja jest taka - zwracajcie uwagę na długość swojego posta. Jeśli przekroczy np. 250-300 słów to znaczy że jest za długi i trzeba go rozbić na dwa. Dla przykładu powiem, że ten ma aż do tego miejsca 278 słów i moim zdaniem jest już nieco przydługi. Uwierzcie, że krótsze posty to więcej postów od innych graczy i tym samym więcej postów dziennie i ogólnie większa żywotność sesji. I moim zdaniem warto z tego zrobić zasadę (choć może z jasno określonymi wyjątkami) i wyciągać konsekwencje od tych, którzy się nie stosują.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem czy reset jest dobrym pomysłem, bo Holy ostatnio mówił mi, że szykuje "wielki powrót" czy może raczej swój "wielki plan" jak to mniej więcej określił. Ja już dawno chciałem odpisać, ale wprowadzenie iluzji zmieniło moją sytuację i doprowadziło do tego, że stałem się zależny od innych graczy. Gdybym nagle zaczął łamać zaklęcia to niektórzy mogliby się do mnie przyczepić o wszechpotęgę postaci. Jeśli tylko Maverick wprowadzi to co już wcześniej miał zrobić to sesja powinna znów ruszyć z kopyta.

Druga sprawa to zmiana klimatu sesji. Obecnie sesja FSF jest chyba jedyną sesją fantasy na forum(DnD od dawna martwe, sorry niziołko ;) ) Jeśli ktoś lubi klimaty sci-fi, czy space opera to do takich możemy zaliczyć SWFS. Ja bym jeszcze poczekał z decyzją, z tego co wiem to do gry zdolni byliby jeszcze Holy, Mav, ty i ja. Nie wiem jak się ma sytuacja z Turem czy niziołką, ale na naszej czwórce można próbować odbudować fabułę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja oczywiście deklaruję dalszą chęć grania, ale jestem megazwiązany tym, co zrobią inni. Trudno, żeby mój niziołek umiał złamać iluzję ;) Myślę że naszą sesyję jeszcze da się uratować a przynajmniej warto spróbować to zrobić. Jak się nie uda, to trudno. Wtedy można będzie pomyśleć nad nowymi realiami, postaciami i całą resztą.

Co do ograniczenia długości posta - jestem za, chociaż niektóży mogą się tym nielekko wkurzyć. Na pewno przyspieszyłoby to rozgrywkę, poza tym szczerze mówiąc mnie też nie za bardzo chce się czytać kilometrowych postów w których nierzadko nie wiadomo co i jak.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...