Jump to content
Pzkw VIb

UFO, zjawiska paranormalne, sny

Recommended Posts

Sluchajcie, jak sie nazywaly te latajace rzeczy (byly tu linki do filmikow) pojawiajace sie na roznych nagraniach, przelatujace z ogrmona predkoscia, takie smugi... Moze ktos podac link do filmiku albo ich nazwe?

Chodzi pewnie o tzw. Rods.

To takie małe, bardzo szybkie i wyglądem przypomina zmutowaną ważkę albo coś(coś jak nitka z jakby skrzydłami po bokach, tzn. mająca wiele owych skrzydeł)...ale pewnie o to chodzi.

Jak już przy nazwach, to są jeszcze Orbs, ale to bardziej związane z duchami(to pierwsze podpada pod UFO, lub nowy "między wymiarowy" gatunek zwierzęcia) i zwykle wyglądają jak odbicie światła we fleszu...i zwykle też nim są :wink: . Natomiast wyjaśnienie pochodzenia Rods'ów już takie proste nie jest.

Link to comment
Share on other sites

Tak wlasnie chodzilo mi o to slowo Rods, dzieki.

Tak btw, to obejzalem filmik do ktorego zapodales link (

Chcę jeszcze wrócić do przypadków UFO. Większość ludzi zajmujących się takimi sprawami MUSIAŁA natknąć się na stronę Nautilusa i chcąc nie chcąc na jasnowidza z naszego podwórka, Krzysztofa Jackowskiego(przyjaciela Roberta Bernartowicza, "szefa" FN)...oto i jego chyba najbardziej aktualna wizja:

http://video.google.com/videoplay?docid=-8...68104&hl=pl

)

i jest to co najmniej zastanawiajace, osobiscie nie jestem takim sceptykiem co poniektorzy, i nizlego zbil mi facet cwieka swoimi hmm wizjami (?). Trzeba przyznac ze ma dar, i co do samego filmu: moja teoria po jego obejzeniu jest taka, ze inna cywilizacja stoi w obliczu zaglady/wyczerpania surowcow etc, i znalazla nasza planete - ta na ktorej istenieje zycie i sa ku temu warunki, i uzyla jej jako przechowania jak sam mowi Jackowski, ich/ nie ich DNA. Jak dla mnie jest to przeokujace i wiarygodne. Bo kto powiedzial ze musimy byc sami?

Link to comment
Share on other sites

To ja wrócę jeszcze do nieszczęsnych piktogramów. Bo choć wiemy, ze są ludzie, którzy robią je na złość, to jednak nie zmienią oni faktu, że nadal pozostaje mnóstwo przypadków piktogramów, których człowiek nie jest wstanie odtworzyc ze względu na emanujące w obrębie kręgów pole em. Natrafiłem na pewną ciekawostkę dotyczącą jednolitego fizycznego związku między geometrią a fizyką fal.

http://www.paranormalne.pl/index.php?act=S...=9633&st=0#

Jak widać pewne kręgi są bardzo podobne do kształtów "cymantic" wywoływanych na suchym pisku przez odpowiednie strojenie dźwięku.

Bardzo zatem możliwe, że promieniowanie z piktogramów to szczątki po czymś co oddziaływało na zboże poprzez silnie wzmocnione fale elektromagnetyczne, które prawdopodobnie mogą wykazywać taką samą właściwość. Choć jak dla mnie dźwięki też mogą być, bo do ich wytworzenia za pomocą prądu i tak potrzeba pola magnetycvznego.

Link to comment
Share on other sites

To przez tego Pottera.

http://video.google.com/videoplay?docid=-8...68104&hl=pl

Niezłe. Spodobałoby się władzy, bo koleś do wykształciuchów nie należy. Nie znam się na tych rzeczach, ale po co się podniecać czymś takim? Mogę nagrać coś podobnego z kumplem, żaden problem.

Żeby nie było, sam też wierzę, że gdzieś tam, far, far away, jest jakieś życie. I racjonalistą stuprocentowym nie jestem.

Link to comment
Share on other sites

A ja znowu mam fajne rewelacje. Jak wiadomo po śmierci wszystko co doczesne człowiekowi już niestraszne i pamiętał o tym oficer prasowy USAF Wiliam Haut, który w 1947 jako przedstawiciel prasowy sił powietrznych USA miał obowiązek wykręcić armię z afery związanej z katastrofą w Roswell. Człowiek ten kilka dni temu zmarł, a po sobie zostawił pisemne oświadczenie, które kazał odczytać po śmierci. Haut przyznaje się w nim do kłamstw na temat Roswell. Twierdzi, że rzeczywiscie miała tam miejsce katastrofa pojazdu pozaziemskiego, a właściwie to dwie katastrofy, przy czym jedną z nich, gdzie niewiele zostało do pozbierania użyto jako wabia żeby odwrócić uwagę opinii od drugiej.

http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=...ArticleId=51100

Link to comment
Share on other sites

A ja znowu mam fajne rewelacje.

Niezłe znalezisko Hans_Olo, jakimś cudem informacja ta mi umknęła.

Poza samym zeznaniem ważna jest inna rzecz - to drugie, ważniejsze miejsce katastrofy. Daje to nieco do myślenia:

Skoro podchwycono temat z kosmitami, którzy rozbili się tam, gdzie oficjalnie został zniszczony balon to czemu nie zostawić tego jak leci? Niech ludzie bawią się szperaniem w tym miejscu, a my te X kilometrów dalej zrobimy co trzeba. Może podobnie jest ze strefą 51? Każdy entuzjasta UFO pcha się tam jak głupi, tymczasem ważniejsze rzeczy dzieją się w kompletnie innym miejscu?

William Haut nie jest jedyną postacią "na stanowisku"(że się tak wyrażę), która opowiada tego typu rewelacje, a nieco później umiera bądź ciężko choruje nie życząc sobie jakiegokolwiek kontaktu z zainteresowanymi - nie sugeruję kolejnej teorii spiskowej, równie dobrze może to znaczyć tyle, że skoro umrze to może nieco namieszać w głowom entuzjastom UFO i puścić w obieg zmyśloną historię...niemniej tutaj link do angielskiego tekstu na ten sam temat, ale nieco bardziej rozbudowany:

http://www.news.com.au/story/0,23599,21994224-2,00.html

Oraz nieco więcej relacji Williama Haut'a(też inglisz):

http://roswellproof.homestead.com/Haut.html

Link to comment
Share on other sites

Czytałem w jakiejś książce, że człowiek wykorzystuje 10% swojego mózgu. Gdyby wykorzystywał 100% mózgu mógłby kontrolować swój wygląd, wagę oraz wzrost. W telewizji widziałem wiadomość, że autobus szkolny wraz z wycieczką szkolną prawie spadł z góry, nauczycielka tak spanikowała, że wybiegła przed autobus i go popchnęła O.o., zemdlała po tym wydarzeniu i spała 3 dni.- Podobno człowiek w szoku jest zdolny do różnych rzeczy, np: wyrwać metalową krate ze ściany, itp.

Moim zdaniem UFO to bardziej rozbudowany człowiek.

Link to comment
Share on other sites

tzn 10% ogolnie, czy 10% na daną czynność? Bo mózg nigdy nie będzie używał 100% na daną czynność gdyż musi robić wiele innych rzeczy w tym czasie ;p

co do tych nadzwyczajnych możliwości- why not? Tylko potrzeba naprawdę dużo szoku do tego, wiadomo adrenalina rośnie, człowiek zaczyna bardziej wykorzystać swoje mięsniej

a co do twojej teorii o ufo = lepszy człowiek

można także założyć, ze te nasze szaraki daleko gdzieś mają wiele wspolnego z nami

przede wszystkim chodzi o posturę, głowa, ręce, nogi i takie tam ;p. Naprawdę sądzicie, ze coś daleko gdzieś akurat przez przypadek jest podobne do nas?^_^

no więc ocb?!

1)możemy być jakimś eksperymentem obcych, którzy zrobili nas na swój wygląda(gez... nie brzmi znajomo?;F) i pozostawili i bawią się nami jak w simsy :D

2)to są nasi wnukowie, tylko, ze za około... no powiedzmy bardzo dużo lat będą możliwe podróże w czasie (uwaga, uwaga, zaraz pojawi się grono twierdzące, ze to po prostu nie możliwe. Dawno temu "Człowiek w powietrzu" też było nie możliwe :] ) i tak sobie nasze szaraki przylatują do nas porobić zdjęcia i popatrzeć jacy to my prymitywni byliśmy ;p Ale czemu nie mają postury naszej tylko takie duże głowy i czarne oczy?! Ano kiedyś pewien karol stwierdził, ze my byliśmy małpą, wiec czemu kiedys nie mamy być szarakami? :>

zaraz pojawi się grupa "nie wierzycieli" i powie: bredzisz

to ja odrazu mówie, a co wy wiecie? :roll:

Pożyjemy, zobaczymy, tak do 2012 :D

Link to comment
Share on other sites

1)możemy być jakimś eksperymentem obcych, którzy zrobili nas na swój wygląda(gez... nie brzmi znajomo?

Poczytaj sobie książkę "12 planeta". Autorem jest Zacharia Sitchin. Wg niego, człowiek powstał z woli kosmitów, jako połączenie homo erectus i DNA kosmitów. Ludzie mieli być niewolnikami, pracującymi w kopalniach, ponieważ praca była bardzo ciężka i niebezpieczna, a "nasi goście" nie chcieli ryzykować i (jak mnie pamięć nie myli) zbuntowali się.

Kiedyś czytałem ciekawy tekst o budowie ciała kosmity - małe, wątłe, szare, duża głowa. Autor wykazywał, że możemy tak samo wyglądać w przyszłości. Stawiamy (w większości) na rozwój umysłowy, więc głowa rośnie. Wymyślamy sprzęt, maszyny, więc nie potrzebne nam mięśnie - malejemy, wiodczejemy. Szara skóra miała związek z krwią (nie pamiętam, czy chodziło o jej mniejszą ilość, czy o coś innego).

Link to comment
Share on other sites

Czytałem w jakiejś książce, że człowiek wykorzystuje 10% swojego mózgu. (...)

To jedna z najbardziej popularnych bzdur głoszona głównie przez tych, co rzeczywiście używają tylko 10% swojego mózgu. Kompletna bzdura. Renomowane czasopismo naukowe (bodaj Wiedza i Życie czy Świat Nauki, musiałbym poszukać w domu) zaliczyło ten "fakt" do czołówki największych naukowych idiotyzmów głoszonych jako absolutna prawda. A faktycznie jest to g**** prawda.

Link to comment
Share on other sites

To jedna z najbardziej popularnych bzdur głoszona głównie przez tych, co rzeczywiście używają tylko 10% swojego mózgu. Kompletna bzdura.

Dokładnie...choć przyznam, że jako podlotek wierzyłem w to :) .

Nasz mózg jedzie pełną parą, ponieważ poza myśleniem musi obsłużyć nasze ciało, narządy.

Sitchin, Daeniken...nie pamiętam jak ten pierwszy, ale drugi chyba nawet siedział w pace za naginanie faktów i oczernianie różnych ludzi ze świata archeologów i naukowców(jak się mylę to poprawcie). Chodzi mi konkretnie o jedno:

Nie możecie dać sobie zrobić wody z (wyżej wspomnianego) mózgu - zarówno Sitchin jak i Daeniken oraz paru innych autorów wyszło z pewnymi ciekawymi teoriami, niestety mają oni pewną skłonność do koloryzowania różnych ciekawych historii, do wybierania jednych fragmentów i usuwania innych - więc jeżeli coś wam niezbyt gra w podawanych przez nich dowodach na istnienie tego i owego - sprawdźcie to dla świętego spokoju i by później nie gadać głupot :).

Natomiast co do teorii Sitchina o pochodzeniu człowieka...ta historia jest dosyć długa, na pewnym forum widziałem nawet linie czasu i imiona "szefów" tej całej bandy Annunaki...kto chętny to poszuka, tutaj zwyczajnie nie ma sensu tego zamieszczać: mogło już być...a jak nie - to postaram się edytować post i wrzucić link do odpowiedniego zagadnienia, jak ktoś będzie chętny się zapoznać z tym.

Link to comment
Share on other sites

no dobra, ale po co by mieli nas stworzyć jako niewolników?

Naprawdę byliśmy kiedyś tacy pracowici, że opłacało się innym tutaj przylatywać po zbiory? :> nie sądze ;)

Może kiedyś Ziemia była bogata w jakiś cenny surowiec, skończył się, a oni dalej przylatywali i patrzyli jak nam się wiedzie ;p.

Może kiedyś na Ziemi panowała cywilizacja wiele razy lepsza od naszej, ale stało się coś niedobrego - w Biblii nazywa się to potop, arka Noego i te sprawy. Nasi wiedząc co się święci odlecieli daleko gdzieś.

Miejmy nadzieje, że się kiedyś dowiemy ;)

Link to comment
Share on other sites

"Oni nie stworzyli nas jako niewolników. Po prostu jakiś obcy hoduje sobie ludzi tak jak my hodujemy sobie rybki w akwarium.

Mnie ciekawi pewna kwestia:

Annunaki, ci nasi twórcy potrzebowali kogoś do roboty w kopalniach. Dobra, wiem, że nie powinno się patrzeć z perspektywy ludzkiej, ale - skoro mieli odpowiedni sprzęt aby tu dolecieć i przyspieszyć ewolucję, to czy nie mogli zwyczajnie stworzyć do roboty maszyn? Po co sobie tak komplikować sprawę?

Link to comment
Share on other sites

podobno kosmita zrobił dziecko jakiejś małpie i tak powstali skośno ocy Azjaci (w prehistorii)

Nie no, nie powiem, zaszydziłeś. A ja słyszalem, że Lech, Czech i Rus mieli dzieci i tak powstała Polska, Czechy i Rosja...

A co do UFO - ostatnio siedze sobie na balkonie, niebo było strasznie zachmurzone, od czasu do czasu nieboskłon przeszyła pajęczyna błyskawic rozświetlając niebiański firmament (wstęp niczym jakaś ksiązka :D). Patrze się bezmyślnie w niebo i nagle zobaczyłem pomarańczowe jajo. Znaczy coś świecącego mające owalny kształt. Przecieram oczy, myślę: "[beeep], za dużo Enemy Territory" A tu zonk! Dalej coś widzę. Mówie siostrze - Ej, patrz tam! No rzeczywiście, coś takiego leci. "Babciaaa, gdzie leży ten mój panzerfaust co mi go dałaś na urodziny?" - pomyślałem. Zagłada ludzkości. Nieźle się zestrachałem, i dalej nie wiem co to było O.o

Link to comment
Share on other sites

A Ja mam takie pytanie, kiedyś czytałem coś Yeti i takich tam, i była tam wzmianka o małym(1m) stworzeniu mieszkającym w chinach, które zjadało zwierzęta, ludzie jak go zobaczyli na żywo pare dni później umierali i takie tam, jeżeli ktoś wie o co mi chodzi to niech napisze jak to sie nazywa.

Link to comment
Share on other sites

Kojarzy mi się z chupacabrą (poprawności pisowni tej nazwy nie gwarantuję). Jednak to stworzonko siało zamęt i postrach chyba tylko w Ameryce (Środkowej o ile mnie pamięć nie myli) - wysysał krew z bydła itp. :) Była o tym żyjątku dyskusja wieeele stron temu. Poszperaj, może znajdziesz coś, co Ci się wyda interesujące.

Link to comment
Share on other sites

Patrze się bezmyślnie w niebo i nagle zobaczyłem pomarańczowe jajo. Znaczy coś świecącego mające owalny kształt. Przecieram oczy, myślę: "kwak, za dużo Enemy Territory" A tu zonk! Dalej coś widzę.Nieźle się zestrachałem, i dalej nie wiem co to było O.o

A co piłeś w trakcie obserwacji ? To może być przyczyna(Nie wiecie czego może dokonać zwykły jogurt z nieaktualną datą ważności. Jescze bardziej prawdopodobne niż piorun kulisty) ;]

Link to comment
Share on other sites

W sprawie czupakabry to mówili o tym w "Nie do wiary" chyba. Muszę przyznać że przeraziłem sie mocno po tym artykule. Stworzonko małe z dużymi czerwonymi oczyma, atakowało bydło i zostawiało na nim jedną dużą dziurkę z której wysysało krew. Mówili jeszcze, że wcześniej na niebie pojawiły się tysiące statków z czego jeden miał awarię i walnął w ziemię. jedno stworzonko było ranne i jakiś żołnierz je dotknął, ale potem zmarł może od jakiś bakterii. Dziwi mnie że nie zastawili tylko pułapki, żeby schwytać to cuś. No cóż rozpisałem się, ale ja jeszcze o jednym. Dzisiaj dowiedziałem się o jakimś kocie, który w amerykańskim szpitalu przychodzi do pacjentów, którzy mają umrzeć po 4 dniach od jego wizyty. Uważam, że to może znak z góry, żeby móc się w ostatnich chwilach, np pogodzić z konającym. Wiem że brzmi to ckliwie, ale napiszcie co wy o tym sądzicie. P.S. "Znaki" Mela Gibsona przestraszyły mnie bardziej niż wiele innych horrorów :-)

Link to comment
Share on other sites

Temat dla mnie ;)

Chubacabra. Podzielam zdanie ogromnej większości kryptozoologów, że to jest zwykła kryptyda. A jest nią, gdyż b. trudno ją złapać (raz się udało ją zabić, ale policja w Meksyku zabrałą zwłoki i przewiozła do stolicy. Tam wsiąkła, a władze mówią, że nigdy o tym nie słyszeli). jest wiele doniesień ze spotkań z nią, ale większość to nieudolne kłamstwa. Chociaż jest wiele b. realistycznych sprawozdań... I te tysiące sztuk zwierząt bez kropli krwi, czasem bez ważnych organów, i z małą dziurką na szyi...

Chubacabrę widywano też w innych miejscach na świecie. W Rosji, w USA. A także w Polsce. Znane są dwa wypadki:

- Na Pomorzu grasowało zwierzę, które mordowało kury, króliki, psy a także zabiło jedną sarnę. Ofiary nei miały ani jednej kropli krwi. Nie udało się złapać zwierza, mimo zakrojonych na wielką skalę poszukiwań policji, a także watah wieśniaków łążących nocami po lasach. Jedno tylko nie pasuje do opisu Chubacabry. Ofiary były zabijane mocnym uderzeniem łąpy w okolice serca. Znaleziono też próbkę krwi na jakiejść siatce ogradzającej podwórko. Po przebadaniu, okazało się, że należy ona do... Rosomaka! Pwostała hipoteza, że to gatunek ze Skandynawi, który na polskich terenach był "po drodze". Jednak rodzi to jeszcze więcej pytań, m. in. Czemu ofiary zostawały bez kropli krwi? Jak udało mu się przeżyć w tak ciepłym (jak dla niego) środowisku?

Tym bardziej, że cały czas zdarzają się z rzadka pojedyńcze zabójstwa zwierząt...

Oficjalna wersja mówi o bezdomnych psach...

- W 1997 r. dwóch ludzi przechadzających się po lesie, w okolicy Radomia (Oż! Ja mieszkam 30km na południe, po dowiedzeniu się o tym, nie mogłem zasnąć dwa tygodnie) znalazło pozbawioną krwi ( i prawdopodobnie mózgu) sarnę z małym otworem na szyi. Później, chubacabra zostałą rzekomo zobaczona w okolicy morderstwa sarny przez tych samych ludzi.

Przez policjantów las został przeszukany, wieśniacy zrobili obławę, ale zwierza nie pochwycono. Więcej ofiar nie było i już nigdy nic nie zobaczył... I dobrze ;)

UFO? Hmm... O kosmitach nie ma mowy (tym bardziej, że zaczęto je widywać w latach II wojny na terenie Polski, Niemiec, Czech i Słowacji). Jedyne logiczne i poparte masą dowodów wyjaśnienie, to że jest to Wunderwaffe. V - 7. Jeden z wynalazków w długiej liście tajnych badań III Rzeszy. Tym bardziej, że po wojnie UFO zaczęto widywać na terenie Rosji i USA (Roswell). Co to dowodzi? Że wyniki badań były rozkradzione przez USA i Rosjan, którzy sami zaczęli badać Wunderwaffen (lista wynalazków liczy ok. 22 pozycje).

Żeby w ogóle mówić na poziomie o UFO, polecam przeczytanie "Wunderwaffe - pozaziemskie technologie III Rzeszy". Jest to książka o pracach III Rzeszy nad "bronią odwetową", głównie o V-7, ale przewija się mnóstwo innych wynalazków. Wszystko jest potwierszone masą zeznań, fragmentów dokumentów i szkiców, które przetrwały polowanie na nie USA i Rosjan, zdjęć z II Wojny (potwierdzona autentyczność). Jeśli interesujesz się UFO, jest to lektura obowiązkowa, żeby w ogóle prowadzić dyskusję.

Duchy?! Mbuahaha, pozostawię bez komentarza.

Link to comment
Share on other sites

Duchy?! Mbuahaha, pozostawię bez komentarza.

Eh, no ja jestem na tyle głupi i w ogóle dziwny, że w duchy wierzę...

daje filmik

Co do czupaki... no ja nie wiem. W naszych czasach wszystko jest możliwe. W czupke też wierzę :wink: skoro już rośliny potrafią rozmawiać, to czemu ma nie być czupaki?

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.



  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...