• Ogłoszenia

    • wies.niak

      Regulamin działu Dyskusje o Grach   22.03.2016

      W dziale Dyskusje o Grach obowiązuje przede wszystkim specjalny regulamin działu - KLIK. Nadrzędny jest oczywiście regulamin forum oraz netykieta. Zapraszamy do dyskusji
    • mateusz(stefan)

      Szukam gry   22.03.2016

      Jeśli poszukujesz pewnej gry, której nazwy nie znasz bądź nie możesz sobie przypomnieć, ten temat jest dla Ciebie ratunkiem Zapomniałeś tytułu gry? Napisz w tym temacie.. Zakładanie tematów w stylu "Jak nazywała się gra" skończy się ich zamknięciem, gdyż tego typu pytania zadajemy tylko w tym temacie.
    • mateusz(stefan)

      Czy x gra mi pójdzie?   22.03.2016

      Jeśli masz wątpliwości i chciałbyś się dowiedzieć czy dana gra uruchomi się bądź będzie płynnie chodzić na Twoim komputerze, to ten temat >>>Czy pójdą[LINK]<<< rozwiąże Twój problem. Zakładanie tematu "Czy x gra mi ruszy" w każdym innym miejscu skończy się jego zamknięciem, gdyż tego typu pytania zadajemy wyłącznie w tym miejscu.
Arnie

UFO/X-COM (seria)

401 postów w tym temacie

No fajnie nareszcie topic o tej kultowej grze. Która część wg Was jest warta uwagi i pamięci??? Co powiecie na nowy produkt Czechów-Ufo:Afterligh???

Wg mnie najlepszą częścią serii była....tak właśnie tak, pierwsza część-Enemy Unknown. W coraz to bardziej nowszych wersjach gry klimat był zatracany i już nie można było powrócić do pierwszowzoru. Następna część:Terror of the Deep trudniejsza już, której nie udało mi się zakończyć(głównie z powodu braku czasu, ale może kiedyś do niej powrócę :) ). W Apocalypse nie miałem przyjemności zagrać. Aftermatch był rewolucją silnika gry i nawet bym powiedział, że udanej, bo gra mi się spodobała, tyle, że za krótka. Aftershock to po prostu kopia ze zmianami, która mogła równie dobrze wyjść jak dodatek. W nową część muszę przetestować na kompie(a w sumie to jej demko z CD-A 3/2007), ale sądzac po screenach i recenzji to widze bajkę na podstawie gry. Zobaczymy jak będzie po zagraniu :wink: . Czekam na Wasze zdania i opinie.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chociaż słyszałem wiele zazwyczaj dobrych opinii o tej serii to dane mi było pograć (dzięki CDA) tylko w UFO: Aftermath.

Dla mnie dużym plusem tej gry jest ogromna ilość uzbrojenia, która pozwalała z wielkim zadowoleniem unicestwiać, masę zróżnicowanych wrogów. Podobał mi się również apokaliptyczny klimat (zrujnowane miasta, dziwna roślina, która rozprzestrzenia się w zastraszającym tempie). Kolejną zaletą jest siedmioosobowa załoga, o różnych cechach i umiejętnościach. To wszystko wraz z aktywną pauzą sprawiało, że z wielką chęcią wykonywałem kolejne zadania, aż w końcu uratowałem ziemię i ludzkość od zagłady.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Podobał mi się również apokaliptyczny klimat (zrujnowane miasta, dziwna roślina, która rozprzestrzenia się w zastraszającym tempie).

Muszę się zgodzić. Klimat apokaliptyczny był dość przygnębiający, warto było wsłuchać sie w przybite głosy; nijak się mają do tego klimatu kolorowe następne edycje. Lasery, bajery... ;)

Nie wiem dlaczego pod serię polscy dystrybutorzy próbowali jakoś podpiąć Laser Squad, wydając go jako Ufo: Gniew Boga.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak może na początek - jeśli ktoś nie grał w pierwsze części to polecam wpaść na Home of the Underdogs, a dokładniej TU (X-COM: UFO Defense) i TU ( X-COM: Terror from the Deep ) i sobie ściągnąć. Pierwsza część działa niemal bezproblemowo pod XP, więc można śmiało ssać i grać... A polecam każdemu kto lubi te klimaty by się zapoznać.

Ja sam właśnie kończę kolejny raz pierwszą część, już mogę lecieć na Cydonię, ale jeszcze się bawię trochę... A tak historycznie to zaczynałem od Terror from the Deep, a właściwie od obserwowaniu jak kumpel gra, a było do dobre 10-12 lat temu :) Potem sam miałem okazję nieco pograć, a w Terror grałem nawet na PS1 8) Grałem też w pierwszą część nowej serii... Ale i tak zgadzam się, że najlepsza jest część pierwsza. Mimo, że następne to niby to samo, ale i tak jedynka ma najlepszy klimat. Dodatkowo oprawa graficzna nic, a nic mi nie przeszkadza - uważam nawet, że w nowym UFO z grafą jest coś niecoś nie tak. Nie przemawia do mnie.

A tak do jedynki, może parę pytań: jakieś ulubione bronie? jaka strategia? dużo korzystania z mind probe'ów czy motion scannerów?

Czekam na nowe UFO z niecierpliwością... Macie jakieś oczekiwania? Ja bym chciał by dobrze była wykorzystana fizyka i sporo zniszczalnego terenu było. Np. używamy materiałów wybuchowych na piętrze budynku to mamy ryzyko, że zrobimy dziurę w podłodze. Drzwi albo szyby rozwalone czymś wybuchowym mogą ranić odłamkami... No i koniecznie wybuchowe stacje benzynowe :twisted:

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ulubiona broń: laser rifle. Nic na początku nie było tak użytecznego jak ta broń. Nie dość, że można było się przemieszczać szybko(nie zjadała dużo pkt. ruchu),nie wymagała amunicji jak wszystkie bronie laserowe i zadawała przyzwoite obrażenia nawet do końca gry:). Wołałem ją od heavy laser, bo ten zwalniał moich ludzi :( . Probe i motion scannera nie używałem :D . Poczekałem by w późniejszej fazie pobawić się takimi zabaweczkami jak: plasma tank czy broń do przejmowania obcych :D

A strategia prosta: bronić się, nie dawać ufokom się zakorzenić na Ziemi, rozwijać się technologicznie. Aż do zdobycia Cydonii :)

Ps. Jaki jest Wasz znienawidzony przeciwnik/potwór/ufok???

mój to muttony, bo często miałem z nimi problemy :o

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z oryginalnych X-Comów podobała mi się tylko jedynka. Z nowych UFO grałem tylko w Aftermath ale strasznie podobał mi się tamtejszy klimat (muzę z widoku planety mam jako mp3 i często słucham).

Ulubiona broń: laser rifle.

Popieram! Pierwszy cel badań, priorytet, maks naukowców... Potem jedynie plazmówki, w tej fazie gdy już można sobie pozwolić na odpowiednie zaopatrzenie w magazynki.

Ps. Jaki jest Wasz znienawidzony przeciwnik/potwór/ufok???

mój to muttony, bo często miałem z nimi problemy :o

Zdecydowanie Chrysallidy. Twarde cholerstwo a na dodatek zabierze nawet weterana - i zmieni go w kolejnego %#$#%....

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sam z serią X-Com miałem tylko styczność w postaci trzeciej części, czyli Apocalypse. Ale i tak całkiej przyjemnie się grało... choć jednak gra jest dla mnie nieco zbyt trudna, bym sobie radził bez pomagania sobie nieco modyfikowaniem save'ów.

Z serią UFO natomiast grałem w dotychczasowe dwie części (Aftermath i Aftershock). Przyznam, że przynajmniej klimat stwarzały całkiem przyjemny. Na dodatek te wszystkie modyfikacje sprzętu w Aftershock... ach, kiedyś będę musiał dokończyć w to grać.

Najbardziej znienawidzone stworki? Trzy okazy...

-Brainsucker, X-Com Apocalypse. Wyskoczy taki bydlak, przyssie się do twarzy agenta i już trzeba szukać zastępstwa. Przez nie człowiek się dorabia paranoi i albo zatrudnia same androidy, albo zatrzymuje agentów wyłącznie przed małymi drzwiami dla ochrony...

-Popper, X-Com Apocalypse. Małe. Szare. Szybkie jak wymiana stanowisk po zwycięstwie PiS-u. A jak dobiegnie to jeszcze większy burdel po sobie zostawia...

-Retikulanie, UFO: Aftermath. W najlepszych pancerzach z masą wyrzutni rakiet są bardzo, ale to bardzo wredni... Aż miło było ich potem tuzinami kosić w Aftershocku.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Macie jakieś oczekiwania? Ja bym chciał by dobrze była wykorzystana fizyka i sporo zniszczalnego terenu było. Np. używamy materiałów wybuchowych na piętrze budynku to mamy ryzyko, że zrobimy dziurę w podłodze. Drzwi albo szyby rozwalone czymś wybuchowym mogą ranić odłamkami... No i koniecznie wybuchowe stacje benzynowe :twisted:

Chwila chwila, to wszystko chyba było już w pierwszej części? No, może poza rozpryskującymi się szybami. Pamiętam dla przykładu, jak eksplodujący granat zerwał część podłogi, przez co choć ufok przeżył wybuch, zastzrelił go mój człowiek z dołu.

Co tu jeszcze... Broń? Strzelba laserowa, tak jak u kolegów. Lekka, celna, z możliwością strzelania serią, z nielimitowaną amunicją, świetnie nadająca się do produkcji na sprzedaż oraz mająca nadzwyczaj silne działanie na Silicoidów i roboty strażnicze Obcych. Wróg? Przywódcy Sectoidów. Przebywali w najwyższym piętrze swych statków i można było do nich dotrzeć na samym końcu. A tymczasem atakowali psionicznie żołnierzy X-Comu, wywołując u nich panikę, reakcję berserkera, albo (co najgorsze) przejmując nad nimi władanie. Atakowali tak nawet tych, których w danej chwili na pewno nie widział żaden ufok. A w wersji amigowej nawet po zabiciu leadera, żołnierz o opanowanej przez niego psychice pozostawał wrogi...

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chwila chwila, to wszystko chyba było już w pierwszej części? No, może poza rozpryskującymi się szybami. Pamiętam dla przykładu, jak eksplodujący granat zerwał część podłogi, przez co choć ufok przeżył wybuch, zastzrelił go mój człowiek z dołu.

Niby było, ale jednak nie do końca... A właściwie to było na tyle na ile mogło :wink: Ja sam nie używałem za wiele granatów, ale to korzystanie z dziur w podłogach uskuteczniałem żołnierzami w flying suitach. To całe 'modyfikowanie terenu' zawsze mi się podobało... Obcy za ścianą? Przestrzelić ścianę i po sprawie. Niby proste i logiczne, a w grach nie zdarza się tak często. Ale co do oczekiwań - chodziło mi o coś bardziej skomplikowanego niż znikanie ścian po strzale... I np. widowiskowo zawalające się budynki.

Broń --> Zdecydowanie laser rifle, jak u wszystkich. Broń genialna i uniwersalna. Do tego chodził ktoś zawsze z nieco cięższą bronią, ale przeważnie 1 osobnik. Pod koniec gry można było się też bawić tymi sterowanymi rakietami :twisted: Pole rażenia miały przeogromne, więc trzeba było uważać i strzelać daleko od swoich, ew. zza winkla. Ale za to i w rękach obcych była to mocno upierdliwa broń.

Wróg --> Zdecydowanie Etherale, czyli te latające chudzielce w płaszczach, spece pod psi... To samo czego nie lubi mac ap - przejmowanie jednostek. Panika czy berserk jeszcze da się przeżyć, ale gdy nasz wojak zostanie przejęty to już klapa - zwłaszcza jak znajdywał się blisko innego z naszych. Jedyna rada to liczyć, że ten obok ma power suit i zdąży gdzieś się schować... Bo Ci przejęci nie byli za dobrzy w szukaniu jednostek...

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hmm ciekawe czyżby spece od psi sprawiali Wam najwięcej problemów :wink: ??? A jaka jest Wasza strategia???Bo moja to rozbudowa bazy i walka z ufokami do momentu wynalezienia lepszych środków transportu(no ten na Avanger chyba tak się nazywa :) ) i następnie budowa nowych baz(łącznie od 4 do 6) i ciągły proces upgrade do ataku na Cydonię :wink: . Starałem się nie dopuścić Ufo do terroru i lądowania oraz założenia bazy, choć to pierwsze często mi się zdarzało :?

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
-Retikulanie, UFO: Aftermath. W najlepszych pancerzach z masą wyrzutni rakiet są bardzo, ale to bardzo wredni... Aż miło było ich potem tuzinami kosić w Aftershocku.

albo wycinac całe wsie w Afterlajcie :)

ale nie powiem - pierwsza misja w Area 51 ;/ i kolejna gdzies w Rosji - no wyrzutnie rakiet jak wyrzutnie rakiet ale plazmówki alienów - tragedia !!! broń warpowa jeszcze gorzej - koszą stan zdrowia żołniarzy aż miło

co do UFO X Com Apoclaypse - gra kończyła się na wynalezieniu toksyny C :) - hehehe nawet osłony alienów zostawały do ponownego użycia !! najgorzej przypominam sobie przechwycenie do badań żywych okazów ;] ile się przy tym można namęczyc

btw - istniały dwie wersje gry - orginalna i piracka (beta) gdzie było dużooo więcej broni, zresztą wypadało przejrzec katalogi z grą tam były fotografie z UFOPEDII z broniami jakich w grze nie było

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie Aftermatch to była pomyłka, na kolejne gry z tej serii jakoś nie mam ochoty wydawać pieniędzy.

A tak do jedynki, może parę pytań: jakieś ulubione bronie? jaka strategia? dużo korzystania z mind probe'ów czy motion scannerów?

Broń: Na początku Laser rifle, później Heavy plasma :).

Strategia: Póki się nie dorobiłem odpowiedniego uzbrojenia i pancerzy to wszystko sprowadzało się do kombinowania jakby tu ludzi nie stracić :). Granaty, karabiny czasami wyrzutnia rakiet.

Na dalszych etapach gry (UFO przechodziłem wiele razy i starłem się jak najszybciej wynaleźć pancerze i przebadać bronie obcych) używałem małego oddziału - 6 żołnierzy, z pokaźną ilością uzbrojenia :).

:arrow: 5x Heavy plasma i 10x Heavy plasma mag

:arrow: 10x Alien grenade

:arrow: 6x Medi-kit

:arrow: 1x Blaster launcher i 4x Blaster bomb (w przypadku ataku na bazę 2x Blaster launcher i 8x Blaster bomb)

:arrow: 1x Psi-Amp

Zestaw ulegał lekkim modyfikacjom, ale idea jest zachowana :). Taktyke stosowałem różną - od równania z ziemią wszystkiego na mapie, po robienie przy pomocy Blasterów dodatkowego wejścia do ufo.

Baz starałem się budować dużo :), jedna główna, jedna nastawiona na produkcję i kilka ze stacjami nasłuchowymi i hangarami dla myśliwców (to już na etapie jak się dorobiłem Avengerów).

Jaki jest Wasz znienawidzony przeciwnik/potwór/ufok???

Etherale, ze względu na wrodzoną skłonność do przejmowania kontroli nad żołnierzami + preferowane przeze uzbrajanie tych żołnierzy w broń ciężką :).

Tak przy okazji UFO to była moja pierwsza oryginalna gra, a grałem w to pierwszy raz w wieku coś około 8-9 lat :).

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale co do oczekiwań - chodziło mi o coś bardziej skomplikowanego niż znikanie ścian po strzale... I np. widowiskowo zawalające się budynki.

Mimo wszystko, byłem pod wrażeniem. Pamiętam jak kiedyś ufok, ukryty gdzieś w polu zboża, ostrzeliwał pas otwartej przestrzeni, przez który musiałem przejść w drodze do zestrzelonego spodka Obcych. Zabił mi jednego żołnierza, drugiego ranił, a resztę uziemnił, klęczących za murkiem. Zajść go z mańki się nie dało. Nie miałem granatu dymnego i długo dumałem, co zrobić. W końcu ostrzelałem z auto cannonów pobliską stodołę. Zapaliła się od tego, a powstały wskutek pożaru dym stopniowo gęstniał, po trzech turach spowijając okolicę gęstą chmurą. I moi ludzie przeszli, po czym zaszli winowajcę od tyłu...

Zdecydowanie laser rifle, jak u wszystkich.

Mimo całej mojej sympatii do nich, potem większość żołnierzy nosiła Heavy Plasma. Miały sporo wad w stosunku do strzelb laserowch, ale miały za to prawie dwukrotnie większą siłę rażenia. Ze strzelby laserowej ciężko jest zabić Mutona... Natomiast żołnierze o niższej staminie, czyli sile fizycznej (zwłaszcza świeży rekruci), do końca używali laser rifle.

Wróg- Zdecydowanie Etherale, czyli te latające chudzielce w płaszczach, spece pod psi... To samo czego nie lubi mac ap - przejmowanie jednostek.

Podałem przywódców Sectoidów, bo z nimi mamy (nie)przyjemność o wiele częściej, niż z Etheralami... Z tymi ostatnimi, przy odrobinie szczęścia, możemy spotkać się dopiero w Cydonii, na Marsie.

Panika czy berserk jeszcze da się przeżyć

O ile ogarnięty szałem żołnierz, na oślep prażący ogniem na wszystkie strony, albo rzucający sobie pod nogi granat, nie stoi akurat w grupie innych naszych żołnierzy... :)

A taktyka? Starałem się zakładać i rozbudowywać bazy jak najszybciej. Po pierwsze, efektywnie chroniłem dzięki temu większe terytoria, po drugie, odwodziłem więcej państw od tajnych, separatystycznych układów z wrogiem, po trzecie zwiekszały się zyski wraz z uruchamianiem nowych warsztatów. Miałem dwie bazy z laboratoriami i oddziałami zołnierzy, jedną bez pierwszych, ale z drugim, a reszta głównie dla radaru, hangaru Interceptora i warsztatów.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zaczynam tak:

1) baza w centralnej Europie ;)

2) budowa dodatkowego: LR radaru, magazynu, kwater, warsztatu

3) ekipa: 6 żołnierzy o najwyższej celności (czyli dwóch zwalniam)

4) uzbrojenie: 5 razy rifle + 2 magazynki, 1 raz Autocannon z dwoma pasami amunicji

5) wykupić naukowców do oporu

6) uzbrojenie myśliwców: jeden: cannon-cannon (do łapania najmniejszych ufo: każdy wrak się liczy), jeden stingray-avalanche

7) posprzedawać wszystko co zostało zdjęte i zakupić amunicję dla myśliwców

8) badania laserów aż do działa dla samolotów, (w pewnym momencie priorytet otrzymują stopy obcych dla podstawowej zbroi)

Dalej już w zależności od rozwoju gry, ale gdy tylko mogę, stawiam dodatkową bazę gdzieś daleko od głównej, wyłącznie z radarami i jednym hangarem na lokalnego myśliwca...

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie miałem granatu dymnego i długo dumałem, co zrobić. W końcu ostrzelałem z auto cannonów pobliską stodołę. Zapaliła się od tego, a powstały wskutek pożaru dym stopniowo gęstniał, po trzech turach spowijając okolicę gęstą chmurą. I moi ludzie przeszli, po czym zaszli winowajcę od tyłu...

Uuu... I to było w pierwszym UFO? Ładnie, ładnie. Mój szacunek dla gry rośnie. Ja takiego czegoś nie widziałem, ale zawsze podobały mi się akcje z płotami - można było ładnie kręcić. Ogólnie rzecz biorąc zniszczalność terenu pozwalała na ciekawe akcje... Dlatego też bardzo chciałbym jakaś formę multi albo hot-seat w nowym UFO. Nawet jeśli to by miały być tylko małe skirmishe to i tak gra z żywym przeciwnikiem to dopiero byłoby to - no i oczywiście - brak save'ów :twisted:

Z tymi ostatnimi, przy odrobinie szczęścia, możemy spotkać się dopiero w Cydonii, na Marsie.

U mnie przy graniu w pierwsze UFO, ogólnie rzecz biorąc, częściej napotykałem się na Etherali właśnie. W późniejszej fazie gry Sektoidzi to ogólnie była rzadkość, a Etherale w miarę często. Do nielubianych przeciwników muszę dodać jeszcze cyberdisci czy jak one tam się zwały... Sam czasem nazywam je umywalkami... A to przez niebezpieczeństwo bluskoiego kontaktu i nagłego wybuchu :wink:

O ile ogarnięty szałem żołnierz, na oślep prażący ogniem na wszystkie strony, albo rzucający sobie pod nogi granat, nie stoi akurat w grupie innych naszych żołnierzy... :)

Dlatego zawsze starałem się poruszać dwójkami... Jeden kryje plecy drugiemu - zwłaszcza w UFO... I nie ma ryzyka większej masakry przy berserku właśnie. W samym spodku już ew. chodziło ich nieco więcej razem.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W pierwszą część UFO grałem wielokrotnie, w tym dwa razy (raz na Amidze w 1996 i raz na PC dwa lata temu) przeszedłem grę w całości. Na Etherali wpadłem w sumie bodajże dwa lub trzy razy. W zasadzie, można ich spotkać poza Cydonią tylko- i to rzadko- w bazach Obcych (o ile nie udało się zapobiec ich utworzeniu), oraz w pancernikach. Tymczasem na przywódców Sectoidów można było się napatoczyć w większości statków Obcych od klasy medium włącznie wzwyż, w terroryzowanych miastach, w bazach Obcych i podczas ich ataków na nasze bazy. Nie wiem, może to mnie Etherale omijały, a może Ciebie bardzo lubiły, ale na każdego Etherala, którego napotkałem, przypadało ze 20-30 leaderów. Nawet commanderów Sectoidów spotykałem chyba częściej.

Co do Cyberdisców, to od wprowadzenia strzelb laserowych, ich zniszczenie nie było aż takim problemem. A gdy eksplodowały, nierzadko ginęli stojący opodal Obcy.

A podpalanie stodół czy sadów zdarzało mi sie także w misjach nocnych, dla lepszego oświetlenia terenu...

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem, może to mnie Etherale omijały, a może Ciebie bardzo lubiły, ale na każdego Etherala, którego napotkałem, przypadało ze 20-30 leaderów. Nawet commanderów Sectoidów spotykałem chyba częściej.

Ja miałem dokładnie tak samo.

Amigowa wersja UFO... na czym grałeś? Podziwiam za cierpliwość :). Jak sobie przypomnę genialne tempo gry podczas ataku na miasto... (dodać do tego jeszcze tych "genjalnyh" cywili...).

Poza tym, filmik z intro PC wymiata <_<.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem, może to mnie Etherale omijały, a może Ciebie bardzo lubiły, ale na każdego Etherala, którego napotkałem, przypadało ze 20-30 leaderów. Nawet commanderów Sectoidów spotykałem chyba częściej.

Ja miałem dokładnie tak samo.

Amigowa wersja UFO... na czym grałeś? Podziwiam za cierpliwość :). Jak sobie przypomnę genialne tempo gry podczas ataku na miasto... (dodać do tego jeszcze tych "genjalnyh" cywili...).

Poza tym, filmik z intro PC wymiata <_<.

Nie grałem w Amigową wersję, ale z tego co zauważyłem to nasze Ufoki są dobierane w sposób czysto losowy. Raz miałem rzeszę Muttonów(dlatego się zraziłem do nich), innym razem samych Sectoidów, jeszcze innym Snakemanów i Cyberdiski, a zdarzyło się nawet tak, że Ufo przylatywało raz na miesiąc i było zestrzeliwane nad morzem. Stąd, więc wnioskować można, że za każdym razem można tę grę przejść inaczej i również sam poziom trudności był od tego uzależniony.

Pytanko dla graczy w Terror of the Deep: Czy po przejściu z Enemy Unknown na tę drugą cześć serii nie mięliście problemów z nowością twórców jaką było zastosowanie broni w wodzie i na lądzie???Jakie Wasze zdania na ten temat???

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pare tygodni temu znów zacząłem pogrywać w Enemy Unknown. Oczywiście na poziomie Superhuman. Choć jestem właśnie na etapie produkcji Avengera nie zbadałem nawet często tu wymienianej Laser Rifle. Moją ulubioną bronią jest Heavy Plasma oprócz tego używam tylko Blaster Lanchera (robi wielkie spustoszenie i daje dużą przewagę taktyczną) i sporadycznie ostatnio granatów.

Jak do tej pory najbardziej dały mi w kość Sectoidy i ich ataki "psychiczne". Wkurzające poptrafią też być Chrysaloidy, bo nie pomaga na nich żadna zbroja.

Co do strategii to dzięki dobrze prowadzonej stronie ekonomicznej mam już komplet 8 baz z Interceptorami - w jednej dodatkowo założyłem drugi ośrodek badawczy. W każdej bazie utrzymuje 8 żołnierzy z Heavy Plasmami na wypadek ataku - z wcześniejszych doświadczeń z grą wiem, że wszelkie instalacje obronne w bazie na niewiele się zdają.

Co do taktyki na misjach uważam, że najważniejsze jest pierwsze mocne uderzenie, a później jakoś idzie.

Nie wiem jak jest to oceniane przez grę ale nie latam już na misje do statków mniejszych niż "large" (w każdym miesiącu miałem wynik Exellent).

Mam też dziwny problem - brakuje mi Elerium-115.

Co do Terror from the Deep mam mieszana uczucia.Niby wprowadzono kilka nowości ale tak naprawdę niczym się od poprzedniej części nie różni, a dodatkowo są strasznie nudne "terrory na statkach".

UFO:EU to dla mnie najlepsza gra w jaką dane mi było zagrać.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wkurzające poptrafią też być Chrysaloidy, bo nie pomaga na nich żadna zbroja.

Ależ działa- Flying Suit- ale w inny sposób. Gdy masz zagrożenie Chryssalidami, każdy ruch nalezy kończyć, wisząc nad ziemią. Chryssalidy atakują tylko wręcz, a nie umieją wysoko skakać :)

Amigowa wersja UFO... na czym grałeś?

Na Amidze 500. Ależ to była dyskoteka... podejrzewam, że do momentu ukończenia gry musiałem zmieniac dyskietki coś z kilka tysięcy razy... Ale i tak to był szał...

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja serię UFO/X-COM zacząłem od Terror From The Deep i do niej mam największy sentyment (2 razy ją skończyłem - raz na najniższym raz na środkowym /tzn. trzecim z pięciu/ poziomie). O wiele później poznałem UFO Enemy Unknown i muszę przyznać, że przeszedłem ją szybciutko.

Bardziej cenię TFTD, bo po prostu jest trudniejsza - najbardziej znienawidzone rasy (grałem w wersję polskojęzyczną):

Krabolud - cuś jak Muton z 'jedynki', ale właściwie niewrażliwy na broń inną niż ''sonic'' :(

Mackonóg - masakryczny odpowiednik Cryssalida - o ile w 'jedynce' można było uciec 'piętro wyżej', to ten potworek potrafi się unosić :angry:

Bio-droid - odpowiednik Cyberdiska z 'jedynki', ale zajmuje tylko 1 kratkę zamiast czterech i też lubi eksplodować.

Co uważam za przewagę TFTD nad Enemy...

--> dłuższe i bardziej rozbudowane drzewko technologiczne;

--> bronie podwodne - bezużyteczne na powierzchni

--> ciekawe i baardzo trudne misje ratowania statków morskich

--> nowe bronie - wiertła (nie działają na Mackonoga, ale kładą Kraboluda i Bio-droida od razu - co więcej Bio-droid po takim 'zabiegu' nie wybucha :) )

No ale jak dotąd za najfajniejszą uważam Apocalypse :D

-Brainsucker, X-Com Apocalypse. Wyskoczy taki bydlak, przyssie się do twarzy agenta i już trzeba szukać zastępstwa. Przez nie człowiek się dorabia paranoi i albo zatrudnia same androidy, albo zatrzymuje agentów wyłącznie przed małymi drzwiami dla ochrony...

A wystaczyło kazać agentowi "leżeć" (oprócz androidów) i każdy brainsucker po skoku a la larwa Aliena 'usypia się' - ale na krótko...

A z serii UFO grałem jakiś czas temu w Aftermath, ale zniechęciłem się po tym, gdy obcy odpalali za każdym razem rakiety a moi ludzie w ciężkim pancerzu i z rozkładanym działkiem nic nie mogli zrobić - ponato za każdym razem taki agent, gdy chciałem by strzalał do kilku celów po kolei - po rozwaleniu jednego ufoka składał broń obracał się i dopiero ją rozkładał - to już nie było na moje nerwy... :angry: :angry:

A ostatnio zacząłem na powrót grać w Apocalypse (jakoś jeszcze jej nie przeszedłem) - a mam polskojęzycznego oryginała -prezent- :twisted: :twisted: :twisted:

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak może na początek - jeśli ktoś nie grał w pierwsze części to polecam wpaść na Home of the Underdogs, a dokładniej TU (X-COM: UFO Defense) i TU ( X-COM: Terror from the Deep ) i sobie ściągnąć. Pierwsza część działa niemal bezproblemowo pod XP

No właśnie - swego czasu w ŚGK opis był potężny, ludzie bardzo się tym fascynowali - opisy gry czytałem, ale nigdzie nie mogłem gry dorwać, pod ladą nie mieli ^^ No to teraz sobie ściągnąłem i trochę pograłem. Wprawdzie dziwnie trochę pisać, że zaczęło się grać w tego kultowego klasyka, skoro naokoło tylu ekspertów od UFO, ale co tam 8)

Intro - ROTFLne, komiksowe, w ogóle mi nie pasowało do wyobrażeń o grze :D W miarę szybko opanowałem, co i jak, zacząłem rozbudowywać bazę, pojawili się pierwsi panowie w ufie. Po zestrzeleniu łobuzów posłałem ekipę, z której zginął mi tylko jeden żołnierz o_O Potem wykonałem jeszcze kilka misji, a może kilkanaście, bo się wciągnąłem :D Potem panowie przylatywali w ufie jakimś większym, do tej pory spotkałem dwa rodzaje: jakieś pajace w płaszczach (?) i brązowe kurduple z wielkimi głowami. Trochę strach myśleć, kiedy pojawią się twardsze bestie, bo do tej pory awansowała mi na "sierżanta" tylko jedna postać :scratch:

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Awansowanie na wyższe stopnie zalezy tylko i wyłącznie od ilości żołnierzy, jakich w sumie masz we wszystkich bazach. Na każdych sześciu szeregowców przypada jeden, który po przeżyciu najbliższej misji awansuje na sierżanta. 11 szeregowców daje jednego kapitana itd. Należy jednak pamiętać, że obecność oficera w oddziale nie jest jakimś wyjątkowym wzmocnieniem. Owszem, jak długo żyje, daje silny i pozytywny wpływ na morale żołnierzy, ale jeśli zginie to efekt ten się odwraca. Poza tym awans zwiększa trochę czas, jaki zajmuje takiemu żołnierzowi przymierzenie się do strzału.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Awansowanie na wyższe stopnie zalezy tylko i wyłącznie od ilości żołnierzy, jakich w sumie masz we wszystkich bazach. Na każdych sześciu szeregowców przypada jeden, który po przeżyciu najbliższej misji awansuje na sierżanta. 11 szeregowców daje jednego kapitana itd.

Dzięki za olśnienie :D Ja się przez dłuuuugi czas zastanawiałem jak to jest z tymi awansami - patrzałem na liczbę zabitych ufoli, ilość misji, ale nic mi z tego nie wychodziło. Choć w sumie ilość zabitych przeciwników mi nawet pasowała - najwyższy rangą miał najwięcej kills, ale to może przez lepszą celność. Sam nie wiem. Poza tym i tak latałem głównie jednym składem na misje i tam miałem wszystkim poawansowanych 8)

Mariusz --> Nie awans, a broń się liczy :wink:

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.