Jump to content
niziołka

Forumowicze o Sobie X

Recommended Posts

Łee, ludzie. 17 lat i się starzejecie? No bez przesady. Za parę lat się będziemy mogli zacząć martwić, ale nie teraz. :smile:

Mi śniegu trochę brakuje, ale idzie bez niego przeżyć. Wczoraj, jak już pojechaliśmy do babci i dziadka na wigilię, to znów było czuć tą samą atmosferę, co w zeszłym roku. Śniegu i tak w trakcie wigilii nie widać. :tongue:

Jak co roku namawiali mnie, żebym to ja czytał ewangelię i w tym roku im się udało. :tongue:

Wszystko jak zwykle bardzo smaczne i objadłem się ile tylko się dało. Z prezentów również jestem bardzo zadowolony. Nie ma co narzekać :smile:

Link to comment
Share on other sites

Ja chodzę do gimnazjum i też nie czuję tej atmosfery... Nie ma świąt bez puchu.

Jeśli chodzi o "pryzynty" to dostałem (standardowo i kolekcjonersko) HotWheelsa :happy: , duuużo słodyczy i lampkę na biurko identyczną, jak ta z czołówki studia Pixar :laugh: . Niby nic specjalnego, ale było przyjemnie. Pogoda pod psem - ciągle leje i leje, a śniegu nie widać... Trudno, tym razem śniegu ni ma...

Link to comment
Share on other sites

Ja też specjalnie nie czuję tej atmosfery, może dlatego, że kiedyś święta były jakieś inne. Byłem dzieckiem w czasach kiedy nie było tego szaleńczego pędu za zakupami, pracą, przygotowaniami, często pozorami, tak mi się przynajmniej zdaje. Teraz atmosferę świąt wolny rynek próbuje w nas rozbudzać w sposób, nierzadko, tandetny puszczając w marketach kolędy w listopadzie czy rozstawiać, w tym samym miesiącu masę ozdób w galeriach handlowych. "Najbardziej" atmosferę świąt poczułem kiedy poszedłem kupić prezenty, ludzie się pchali, kłócili, aż się trzęsłem ze złości, kupiłem jak najszybciej prezenty i uciekłem :P. Miło jest jednak usiąść całą rodziną zjeść coś dobrego i po prostu porozmawiać, na co w codziennym kieracie, często po prostu nie mamy czasu. Jeśli chodzi o sylwester, nie specjalnie lubię to święto, nie widziałem w nim nigdy czegoś szczególnie fajnego, tak samo jak i w walentynkach, ale nie będę się rozkręcał :D.

Link to comment
Share on other sites

Wczoraj wieczorem się nieźle obżarłem karp, pierogi, mak, barszcz, bigos, ziemniaki. Dzisiaj również nieźle się najadłem na obiedzie u babci. Na dodatek fajnie połazić na mieście o północy kiedy jest pasterka.

Jeżeli chodzi o tego roczną atmosferę to jest dla mnie nijaka. W sumie nigdy mnie tak ona nie wciągnęła. Co roku jest to samo, ale w tym było wyjątkowo ponieważ nie było śniegu... Obym w końcu zaczął czuć ten klimat i żeby to z za każdym razem były coraz to lepsze święta.

Link to comment
Share on other sites

Ach, a ja to natomiast dziś przeżyję swoją prawdziwą atmosferę świąt a to za sprawą mych urodzin <3. Ogólnie to dochodzę do wniosku, że nie ma co narzekać, gdyż wydaje mi się, iż wcale tak źle nam wszystkim na tym forum obecnym nie było. Pamiętajcie, niektórzy maja gorzej :( a święta są po to by się cieszyć nieważne w jaki sposób. ;)

Link to comment
Share on other sites

@Casioner

Wszystkiego dobrego z okazji urodzin, spełnienia wszystkich marzeń, dużo pomyślności w nadchodzącym roku i przez całe życie :).

Nie mówię, że było źle. Cieszę się z tego, że mam wolne od pracy, że mogę złapać oddech i zająć się tym, co sprawia mi przyjemność. Zawsze są wśród nas ludzie, którym wiedzie się gorzej, którzy każde święta Bożego Narodzenia, czy jakiekolwiek inne muszą spędzać w samotności. Takie osoby z pewnością nie są szczęśliwe w święta, chociażby przez zwykłą świadomość, że tak blisko ich są znajdują się ludzie, którzy się cieszą z tego, że mogą spędzić chwile z tymi, których kochają. Przykre jest to.

Jeśli chodzi o cieszenie się, faktycznie święta, urodziny, imieniny są często dla nas okazją do przeżywania szczęścia, ale bardziej wartościowe jest szczęście, którego czasem nie dostrzegamy na co dzień. Staram się robić wszystko by być szczęśliwym cały czas, a nie tylko w wyznaczone na kalendarzu daty. Nie chodzi mi oczywiście o udowadnianie wszystkim, że jestem okazem szczęścia, chodzi mi o coś w rodzaju wewnętrznego spokoju, o walkę z lękami, stresem...

DOBREJ NOCY ŻYCZĘ :)

Edited by qwerton
Link to comment
Share on other sites

Tak widzę, że wszyscy niemalże na bieżąco spisywali swoje wrażenia po Wigilii a mnie... w sumie na pewno co dopadło mnie na święta to totalne lenistwo ;p Ewentualnie coś w stylu bloku pisarskiego. Albo jeszcze inaczej - podświadome błaganie mojego umysłu o odpoczynek ^_^ Na pewno co zawiodło to pogoda. Wyłażę z rodziną z domu, bo wybieraliśmy się do rodziny... mży. Wracamy? Leje. Po prostu cudownie. Z drugiej strony zauważyłem po sobie, że jednak święta dla mnie to nie to samo co kiedyś gdy nie mogłem usiedzieć w miejscu czekając tylko na otwarcie prezentów. Teraz rzeczywiście traktuję święta jako okazję do spotkania się w szerszym gronie z rodziną bliższą i dalszą oraz przełamywania niechęci do pewnych potraw (choć jajka we wszelakiej kompozycji wygrywają zawsze i wszędzie ^_^). Z prezentów dostałem właściwie najbezpieczniejszy wariant czyli gotówkę (oprócz ciuchów od rodziny oraz masy słodyczy :D), która bez wątpienia zostanie odpowiednio spożytkowana ;] Cheers!

Link to comment
Share on other sites

Witam wszystkich pod długiej nieobecności na forum - trochę się tu zmieniło, jakieś reklamy, masa opcji, tylko "lubiem to" brakuje ;) Ale tłok jest, ciekawe tematy a spam uciskany i piętnowany. Aloha !

A święta specyficzne ja nigdy - u mnie jest +10 C ... hu hu ha ?

Link to comment
Share on other sites

@up

A witamy, witamy! :happy:

Święta, święta i po świętach. O ile w Wigilię było dość klimatycznie (ubieranie choinki, kolacja, "pryzynty"), to dwa następne dni były takie... zwykłe. A pogoda w te święta (powtórzę to jeszcze raz :wink: ) była kompletnie nieświąteczna: +10 stopni i deszcz. Typowa jesień, mocium panie. :tongue:

Link to comment
Share on other sites

Gdybyśmy na święta mieli wieprzowinę, to można by było teraz napisać - świnka, świnka i po śwince.

Co do świąt... Jak to zręcznie ujął mój znajomy - 'chyba wydoroślałem w oczach innych, bo na święta dostaję koszule, krawaty i swetry'. U mnie podobnie, ale dorzucam do tego portfel. No i nie dostałem żadnej książki... Chlip, chlip. No, ale sam sobie zrobiłem prezent i zostałem stałym współpracownikiem Poltera i będę dostawał książki do recenzji (no i mogę się pochwalić, pompując swoje ego). Co nie zmienia faktu, że najlepszym prezentem na święta było rozradowanie Maksa na... wszystko. Choinki, prezenty, schody, psy...

No, ale dzięki uprzejmości PKP i przegrzanego kompletnie przedziału przy 10 stopniach, wymęczył się też strasznie w drodze powrotnej.

A ja nie. Hasło "Mikołaj" jest the best. Szczególnie przy przedświątecznym sprzątaniu. Pierwsze z potomstwa, które na takie hasło wystawi głowę dostaje ten zaszczytny tytuł oraz worek ze śmieciami i poleceniem wyniesienia go na śmietnik. Przecież nie puszczę w świat Mikołaja bez pełnego worka.

Bądź świadom tego, że Twoje bezcenne rady są spisywane i będą wcielane w życie. Za lat kilkanaście mój syn może Cię odwiedzić, aby za to podziękować.

Link to comment
Share on other sites

Wigilia, jakaś taka mało klimatyczna... Późniejsze dni były jeszcze gorsze, w TV nic nie było specjalnego do oglądania, więc trzeba było sobie "puścić" po raz setny "'Allo! 'Allo!". (Kto nie oglądał niech spróbuje, nie będzie żałował).

A prezenty? Paczka suszonych fig... Może, dlatego że ja taki kucharz jestem? :smile:

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję wszystkim ślicznie za życzenia Wesołych Świąt Przesilenia, ale... widzę, że niektórzy tu się nieźle obijali na forum, w czasie, kiedy ja przez cały 23 i 24 XII biegałam jak mały motorek po domu swoim i drugiej części rodziny, aby pomagać w sprzątaniu, gotowaniu i opiece nad małym kuzynem (który jeszcze do tego mnie chyba zaraził, bo czuję się, jakbym miała być przeziębiona). W każdym razie, nie narzekam na atmosferę - wszyscy byli tak zmęczeni pomocą w przygotowywaniu Wigilii na kilkanaście osób, że jak wreszcie mogliśmy usiąść, to trudno się było nie uśmiechać. Poświątecznie też nie narzekam - nie tylko nie zaglądam przez okno (dzięki czemu nie przeszkadza mi ani brak śniegu, ani 8*C), ale jeszcze do tego pierwszy raz w życiu sama ubierałam choinkę i stoi u mnie w pokoju*. Ha.

I jeszcze doprawiłam sobie słuchaniem na zmianę płyty "Dziadek do Orzechów" i "I wish you a metal Christmas" (na szczęście fakt, iż poznałam tę płytę rok temu pomógł mi w niespodziewany sposób - po rozpoznaniu jej w sklepie udało mi się nawet od sprzedawcy dostać 5% zniżki na kupowany właśnie prezent :wink: ).

Prezenty -> Fajne! Ale nie powiem więcej poza tym, iż nie był to węgiel ani rózgi ;]

Poświąteczny odpoczynek - pozwoliłam sobie na trochę. Ale tylko trochę, bo przy okazji przerobiłam kilkaset stron PRLu na nadchodzący egzamin, a dziś i aż do sylwestra będę zajmować się wstępem do pracy licencjackiej :/ Może też uda mi się znaleźć odrobinę czasu aby poobijać się jeszcze i przygotować nie tylko naukowo, ale i psychicznie na ostateczne starcie :D

* - ok. 2.00 w nocy (23/24 grudnia), kiedy musiałam czekać na wyjęcie z piekarnika sernika :wink:

Link to comment
Share on other sites

Swieta juz za nami, z czego zreszta bardzo sie ciesze. Lubie Swieta ? cale to przedswiateczne sprzatanie, gotowanie, spotkania z rodzina, prezenty, zastawiony po brzegi swiateczny stol maja taki specyficzny klimat. I jednoczesnie nie lubie Swiat, bo czlowiek jest padniety po kilkudniowym czyszczeniu chalupy na przemian z robieniem przedswiatecznych zakupow w scisku i staniu przy garach, a pozniej jeszcze jest sie przejedzonym, bo wiadomo, wszystko jest dobre i wszystkiego chce sie sprobowac, chociaz zoladek ma sie tylko jeden. No i nie zawsze ludzie maja takie same poglady w niektorych kwestiach, przez co dyskusje w gronie rodzinnym przy swiatecznym stole nie zawsze sa tak zgodne i gladkie jak by czlowiek sobie zyczyl.

Do nas w tym roku przyjechali na kilka dni moi tesciowie oraz szwagierka z mezem. Na wigilii i w pierwszy dzien Swiat byli jeszcze znajomi, tak wiec w sumie bylo nas 10 osob. Na szczescie wszystko poszlo gladko i milo spedzilismy czas, chociaz nie moge sie doczekac az znow bedziemy sami. Nie jestem przyzwyczajony do tylu osob pod jednym dachem, a w dodatku zmeczenie takze daje o sobie znac, bo co noc nie kladlismy sie wczesniej niz o 3. Na plus trzeba zaliczyc to, ze TV byl wylaczony przez cale Swieta (dopiero wczoraj zostal uruchomiony w celu obejrzenia filmu na Blue-ray), a codziennie wychodzilismy na dlugie spacery po Dublinie, ktore trwaly nie krocej niz 4 godziny.

Jesli chodzi o prezenty, to w sumie kazdy byl zadowolony z tego co dostal. W moim przypadku wszystko co sobie zazyczylem znalazlo sie pod choinka ? kilka ksiazek, Batman Arkham City PC, Uncharted 3, perfumy, nowe ?goralskie? kapcie no i oczywiscie najbardziej praktyczny prezent dla kazdego mezczyzny, czyli skarpetki. ;)

Link to comment
Share on other sites

Witam wszystkich pod długiej nieobecności na forum - trochę się tu zmieniło, jakieś reklamy, masa opcji, tylko "lubiem to" brakuje ;) Ale tłok jest, ciekawe tematy a spam uciskany i piętnowany. Aloha !

Wszystko jest po staremu, tylko więcej i lepiej. No i czasem nieco statsiarsko (kiedyś na sam pomysł działu w stylu ZiZ ludzie pukaliby się w czoło... maczugą :P).

Były święta i nie ma. Ja tam się cieszę, bo z moją familią ledwo co mogę wytrzymać, a na razie brak środków i okazji, żeby raz na zawsze się od nich odciąć :P Dziwne, że zawsze przy świętach można atmosferę kroić tasakiem... Chociaż i tak najbardziej nie znoszę nadchodzącego za parę dni "święta". Zawsze wtedy chodzę wściekły :P

Link to comment
Share on other sites

A mnie się właśnie Sylwester podoba najbardziej spośród wszystkich grudniowych uroczystości (no, urodziny też są git ;)). Po prostu lubię sobie o północy wyjść na zewnątrz i zobaczyć piękne wzory na niebie. Chyba tylko psy mogą być zdenerwowane i ewentualnie koty, ale one chyba lepiej znoszą głośny huk petard.

Link to comment
Share on other sites

Święta? A co to? Kiedyś musiałem co chwię zmieniać pampersa na myśl, że idą święta. Teraz to nie to samo. Dzień jak co dzień. Wcześniej bo 2 grudnia obchodziłem ukończenie 19 wiosenek. Nawet te urodziny w sumie już nie dają takiej radochy. Jakaś kasiorka wpadnie i wsio. Ten sylwek będzie pierwszym, który będzie miał nieco zmieniony plan zajęć. Zamiast grać w GTA, moja luba zaszczyci mnie swoją obecnością w moich skromnych progach.

Dochodzę do wniosku, że ten świat schodzi na psy. Święta = zakupy, kasa, reklama coli, kevin. Urodziny = kasa, sms z życzeniami. Na szczęście jeszcze sylwek pozostaje ;)

Link to comment
Share on other sites

A ja za to niszczę rutynę i w końcu zostałem zaproszony! Tegorocznego sylwka spędzę w Szczecinie. Mam nadzieje że zabawa będzie lepsze i fajerwerki dłuższe (w porównaniu z moją miejscowością). Już odkładam kasę na fajerwerki.

BTW. Przypomniała mi się "petarda" własnej roboty zrobiona przez ojca. Konstrukcja banalna : balon napompowany mieszanką acetylenu i tlenu. Huk po podpaleniu niesamowity, a eksplozja powoduje pięciocentymetrowe dziury w lodzie :).

Link to comment
Share on other sites

Heh, wszędzie to samo. Słychać tylko narzekania, że te święta nie miały klimatu i tego CZEGOŚ, że 10 stopni i deszcz to jesień a nie zima i tym podobne. I niestety dokładnie tak jest. Może mi się tylko zdaje ale co kilka lat jest porządna zima i lato a następnie takie gómno jak w tym roku. Piękna zima była rok temu- w 2010, i 2009 roku. Tak samo lato w tych latach (Hmm) też było ciepłe i takie jakie być powinno. Teraz pogoda jest zła i nieodpowiednia do pory roku. Taka też było przed 2009. Zauważył to ktoś? Według mnie w przszłym roku znów będzie byle jaka pogoda, rok 2013 będzie dobry, a już 2014 powinien być super. To tylko moje luźne spostrzeżenia i przypuszczenia.

Sylwester- nie przepadam za nim. Nie wiem czemu bo hałas mi nie przeszkadza,

kwestię alkoholu lepiej przemilczę

;)

a bezcelowe łażenie po mieście jest spoko. Mimo to jakoś nie lubię sylwestra. Na żadną dyskotekę się nie wybieram, miałem zamiar iść do kumpli ale oni mają głupi pomysł na spędzienie tego czasu więc chyba sobie odpuszczę, posiedzię w domu.

Link to comment
Share on other sites

Ja takze sylwestra spedze na graniu na komputerze, ogladaniu TV. Moze jakas petarde puszcze, ale to jak naprawde bedzie mi sie nudzilo. Sylwester nie jest moja ulubiana impreza.

PS. Dziewczyna dosyc dobrze gra w FIFE, wiec nie bedzie nudno xD

Edited by Przemoo3211
Link to comment
Share on other sites

Nie wiem, jak można spędzać czas sylwestra przy komputerze! Ludzie nerdami jesteście?

Ja spędzam sylwestra z moją wybranką (pozdrawiam! :wub: ) na imprezie u kuzyna - niedaleko mam więc się wybiorę. A i tu trza powiedzieć, że ta "impra" będzie specyficzna, bo... bez alkoholu, co może się przy naszym wieku wydawać dziwne...

Ale muzykę się puści, pogadamy, powspominamy dawne czasy, puścimy petardy i rozejdziemy się. A za rok - impreza u mnie! :cool:

Link to comment
Share on other sites

Ja rozumiem, nie każdy ma chęci i nie w jego przekonaniu siedzieć na imprezie, no ale proszę was, siedzieć przy kompie nawet w Sylwestra? Pójdźcie gdzieś, nikt od razu nie mówi o alkoholu, ale pogadać, pośmiać się, cokolwiek! W ten sposób odcinacie się się od ludzi, nie dopuszczacie ich do siebie. Potem narzekacie, że znajomych nie macie. :dry:

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.



  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...