Jump to content
niziołka

Forumowicze o Sobie X

Recommended Posts

Na przywitanie miłym gestem mogło by być wręczenie kwiatka. Nie bukietu, bo trudno by było potem z tym chodzić. Odradzam czekoladki bo przy tych temperaturach raczej nic by z nich nie zostało :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

No nie wiedziałem, że na FA natknę się kiedyś na "randkowe rady" ;P

Jak tam wakacje lecą? Ja narazie poświęcam je na moje książkowo-growe zaległości dwa Wiedźminy w końcu ograne i parę książek też się przeczytało, aczkolwiek niedługo sielanka się kończy i idę do roboty.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@UP

No widzisz jak to mało o forum wiesz :D

Wakacje? A co to takiego bo nie pamiętam... Sam chciałbym... Człowiek mało je doceniał nim poszedł do roboty.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Technikum jest droga, ktora powinienes wybrac. Zycie nie konczy sie na posiadaniu kasy jeszcze przed skonczeniem 20 lat. trust me.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie marudz. Ja studiowalem 2 kierunki, a pozniej jeszcze zaliczylem college. Oplacalo sie jednak. Od 8 lat pracuje dla amerykanskiej korporacji, posada jest ciepla, zagrozenia zwolnieniem brak, obowiazki daja satysfakcje, a pensja (nawet sama podstawa bez bonusow) na tyle wysoka, ze czlowiek nie zaluje spedzanego w pracy czasu i nie musi myslec jak powiazac koniec z koncem. Gdybym poszedl do zawodowki moglbym teraz o tym tylko marzyc. Oplacilo sie byc cierpliwym. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Tebeg

Polska zacofana pod względem dbania o siebie przez facetów? Dobre. Włosy: żel jest powszechnym zjawiskiem (patrząc na chociażby centra handlowe), różne uczesania typu "bardziej w środek" też. Nie mówiąc o innych, mniej rzucających się w oczach po wizytach u fryzjera. Golenie pod pachami jest już też coraz częstsze (co osobiście bardzo popieram, bo te włosy tylko do zapachu służą chyba). Kolczyki i tatuaże mnie odrzucają, ale zarówno u kobiet (tutaj jeden na ucho [kolczyk!] akurat nie szkodzi, ale powyżej - bue), jak i facetów. Rozumiem powody, dla których to jest robione (a o których napisał b3rt), ale mam prawo do nielubienia zbyt mocnej (w moim odczuciu) dbałości faceta o siebie.

Ogolenie na łyso... Kusi, by sprawdzić, i podobnie jak paru przede mną już któreś wakacje mi mijają, a nie robię. Ale: jeszcze w tym tygodniu tnę się na najmniejszą z możliwych dostępnych na maszynce prócz zera długości i zobaczę, co to będzie. Już mi gorąco w czachę.

Poza tym ja wezmę to:

zinedinezidanezinedinez.jpg

Tak z czystej ciekawości, skoro "na głowie to już w ogóle" nie problem, to gdzie wypadanie włosów u faceta jest według ciebie problemem?
Nie słyszałeś o tym ohydnym zarazku, który powoduje łysienie od szyi w dół? o.0 Potworna sprawa, szczególnie u kobiet. A serio: chodziło mi o całość wyglądu na głowie - IMO większy problem to duży brzuch niż wypadanie włosów, nie tylko, jeśli chodzi o wygląd wink_prosty.gif

A wakacje mijają całkiem miło, chociaż niestety ostatnio mniej gram w nogę. W neidzielę jednak powinno mi być to zrekompensowane, gdyż powinno udać się pograć na gitarach z kumplami z liceum :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Skoro mówimy o higienie i dbaniu jako takim, to może jestem dziwny, ale przywiązuję sporą uwagę do swojego wyglądu. Jestem minimalistą i w zasadzie zadowolę się schludnym, ale porządnym - czyt. nie bazarkowym 'pane, pane, tano, czypińdziesiąt!'* -ubraniem i porządnym zegarkiem, jednak wielką wagę przywiązuję do czystości. Na metki nie patrzę, nie oszalałem, ale dobra jakość materiału (i wszystkiego innego) to główny czynnik decydujący o zakupie. Wolę odkładać długo, ale kupić coś porządnego. Włosy myję codziennie, golę się też codziennie (i to wszystko nieprzerwanie od wielu lat; co ciekawe, nawet jak się potwornie źle czuję i np. mam gorączkę, to muszę umyć głowę, choćbym nie wychodził z domu - włosy mi się szybko przetłuszczają i fatalnie się czuję brudny). Nie wyjdę nieumyty z domu, choćby nie wiem co. Żele, biżuteria itd. u facetów mogę tolerować, bo mi nic do tego, ale samemu się w takie rzeczy nie bawię. Za to czystość - pewnie niewielu przedstawicieli płci brzydkiej spędza tyle czasu w łazience, co ja, ale w sumie wisi mi to czy ktoś uzna to za dziwactwo, czy nie. smile_prosty.gif

* nie umniejszając nikomu. smile_prosty.gif Po prostu mi się przypominają czasu stadionu X-lecia, a swego czasu parę-/naście razy tam robiłem zakupy

Polska zacofana pod względem dbania o siebie przez facetów?

Więc kobiety kłamią? :O Kurka pieczona, tyle Polek ściemnia w żywe oczy... To ja się potem nie dziwię, że tyle rozwodów, skoro kobiety w tym kraju piękne, ale jednak kłamczuchy.

EDIT: @ Rysia: toż to sarkazm był. :P

Edited by Prometheus

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wchodzę... I nawet nie wiecie, jak nisko mi szczena opadła jak przeczytałam kilka ostatnich postów. Oczom nie wierzyłam.

Nawet bym nie przypuszczała, że: 1. na FA ktoś porusza takie tematy jak higiena, 2. faceci dają sobie tak urocze rady co do randkowania 3. faceci w ogóle poruszają takie tematy

@JohnBelushi, jako dziewczyna mogę Ci tak jedną radę: bądź sobą. Po prostu.

@Tesu, o ile pamiętam Hitcha, a oglądałam go XXXXX razy to na końcu mówił, że nie ma żadnych zasad, jeśli chodzi o randkowanie. :)

Więc kobiety kłamią? :O Kurka pieczona, tyle Polek ściemnia w żywe oczy... To ja się potem nie dziwię, że tyle rozwodów, skoro kobiety w tym kraju piękne, ale jednak kłamczuchy.

Wypraszam sobie takie uogólnianie!

Share this post


Link to post
Share on other sites

@ JohnBelushi

Powiem Ci, żebyś nie udawał kogoś kim nie jesteś. Bądź na randce po prostu sobą. Jak Ci nie wyjdzie, to trudno przynajmniej powiesz sobie: Próbowałem i to juz nie jest moja wina. Fryzura zalezy od kształt głowy, twarzy i wielu innych czynników. Powiem Ci, że ten twój pomysł z irokezem i cieńszymi włosami po bokach nie jest głupi. Sam mam 17 lat (niedlugo osiemnastka) i tak noszę, więc i tobie powinno pasować. Wiem jedno na pewno nie na łyso biggrin_prosty.gif.Poza tym jakiej długości masz włosy.Coś na pewno da się poradzić ;)

Edited by Monoceros

Share this post


Link to post
Share on other sites

@ JohnBelushi

Sam mam 17 lat (niedlugo osiemnastka) i tak noszę, więc i tobie powinno pasować.

Ah, te dowody przez induckję w życiu codziennym. Lubię kebaby. Jestem człowiekiem. Z tego wynika, że każdy człowiek lubi kebaby ? No proszę... może jeszcze coś ciekawego udowodnimy... ?

W zasadzie to dość dziwna indukcja, bo sprawdzamy tylko dla jednego n, bez n+1.

Edited by Hakken

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sorry, ale tak mi sie wyrwało :). Nie każdemu pasuje to co mi, i o tym napisałem, ale jestem typowym nastolatkiem (prawie już dorosłym facetem),który ma w rodzinie osobę, która sie na modzie po prostu zna. Stąd mój wniosek, że może to pasować.

A tak swoją drogą: Hakken ty śledzisz moje posty :D i mnie ? Bo się czuje obserwowany przez Ciebie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
(...) ale jestem typowym nastolatkiem (prawie już dorosłym facetem)

Bo za chwilę dostaniesz tę magiczną, plastikową przepustkę zwaną dowodem osobistym? :trollface:

Nawet ja nie jestem obecnie stuprocentowo dorosły, bo wciąż nie utrzymuję się sam. Wprawdzie sam już od dawna odpowiadam za swoje czyny, ale to jeszcze nie uczyniło nikogo dorosłym.

Skorośmy jednak poruszyli takowy temat; gdybyście mieli wybór, wciąż - jak wielu latoroślą będąc marzy - chcielibyście być dorośli, wliczając w to absolutnie wszystkie tego złe i dobre strony?

Jeżeli o mnie chodzi - to tak. Dorosłość ma wiele złych stron, ale za to jedną najważniejszą: wolność. Może czasem warto posłuchać innych, jednak nawet, jeśli posłuchamy samych siebie i wyjdziemy na tym źle, zawsze ma to zasadniczą zaletę - doświadczenie. Ludzie bogaci w doświadczenie popełniają mniej błędów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Otóż to. Mądrze prawisz. Dorosłość to nie tylko ten plastikowy prostokącik, ale i coś innego. Sorry, ale nie będe na ten temat się tu rozpisywał, bo mam juz jedną dysksje o poglądach :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż, może nie jestem jeszcze dorosły, ale nigdy nie chciałbym być dorosłym. Wg mnie jestem teraz w najbardziej zarąbistym wieku ,,ever" (16-19 lat). Jedyne obowiązki to szkoła i jakaś tam pomoc domowa. Mam czas na wszystko - sport, imprezy, koncerty czy czego dusza zapragnie. Nie muszę się martwić o to, czy będę miał na ubranie dla dziecka, albo na ziemniaki. Jestem po prostu szczęśliwym człowiekiem.

@Edit

Mają dobrą pracę, dobrze uczące się, niesprawiające problemów dzieci, więc chyba są :).

Edited by Jachus

Share this post


Link to post
Share on other sites

Takie jedno pytanie: Czy szczęśliwi są twoi rodzice ? smile_prosty.gif

@Jachus

No chyba, że tak :) Wtedy do szczęścia nic im nie brakuje.

Edited by Monoceros

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przyznam się, że raczej rzadko zaglądam do tego tematu, ale także jestem zaskoczony o jakich tematach się tu teraz rozmawia : ) Gdzież to słynne rozprawianie na tematy pogody ?

Muszę się zgodzić z tym najlepszym przedziałem wiekowym, bo sam się do niego zaliczam i nie wiem, czy może być lepiej : ) Co więcej, od tej ''góry'' obowiązków można odjąć edukację, a przynajmniej do 1 października. Zostaje tylko cieszyć się niewyobrażalnie wręcz długim wolnym oraz nadchodzącym Woodstockiem : _

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wam się wydaje, że jak już się jest starym dziadem i ma się te 20 lat, to nagle imprezy się kończą, kobiety brzydną a jedzenie przestaje smakować ? Jak będziecie mieli 40 lat to będziecie mówić, że właśnie wtedy zaczyna się życie ;)

@Monoceros

Tym pytaniem sugerujesz, że syn który się bawi (imprezy, koncerty) unieszczęśliwia swoją postawą rodziców, czy może znów cię źle zrozumiałem ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

oraz nadchodzącym Woodstockiem : _

No nareszcie! Wreszcie ktoś się przyznał, że w tym roku pojedzie ;) Już z niecierpliwością zliczam te ostatnie dni...

Ja póki co kurczowo trzymam się jeszcze swojego wieku i chcę wykorzystać tę młodość do maksimum, za kilka lat czekają mnie poważne decyzje, praca i cała reszta więc mogę sobie po raz ostatni trochę poużywać. Nigdy się nie oszukiwałem i w przeciwieństwie do wielu rówieśników dość szybko przyjąłem twierdzenie, że nie chcę być dorosły. Brodę ijuż mam, nic więcej mi z dorosłości póki co nie trzeba. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lekko odbiegnę od pytania - jak dla mnie, czy ma się 20 czy 40 czy 60 lat, nie powinno to robić różnicy w pewnych zachowaniach. Często ludzie 30+ mówią "nie zrobię tego, bo mnie nie wypada" albo inne takie rzeczy. Bzdura! Po co człowiek ma rezygnować z pewnych zachowań i przez to po trochu gorzknieć? Masz na coś ochotę to to robisz (oczywiście w ogólnie przyjętych normach społeczno-prawnych), a co ktoś sobie pomyśli/powie, to jego sprawa. Zawsze znajdzie się ktoś, kto skrytykuje nasze działania, bez względu na to, co to będzie.

Podsumowując - dorosłość to powinno być tylko DOŁOŻENIE jakichś obowiązków, a nie DOŁOŻENIE I ZASTĄPIENIE czegoś innego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hakken, znów to robisz :) Chcesz podyskutować razem ze mną? Zapraszam do tematów takich jak Poglądy.

A na twoje zdzane pytanie, odpowiem tak: Chodziło mi o to, jak sie ktoś zachowuje w domu. Jak ktoś coś sobie olewa i ma to w 4 literach, to czy twoi rodzice byliby szczęśliwi. Nie sądze by byli z tego powodu zadowoleni. Jak to ktoś dobrze napisał: "Podsumowując - dorosłość to powinno być tylko DOŁOŻENIE jakichś obowiązków, a nie DOŁOŻENIE I ZASTĄPIENIE czegoś innego." i nie tylko bieganie po imprezach i koncertach.

edit: Znów mnie źle zrozumiałeś, ale Jachus nie miał z tym problemem i mi odpisał ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piszesz strasznie ogólnikowo, w dodatku chaotycznie. Przeczytaj post przed publikacją, bo naprawdę ciężko to czytać

Chcesz podyskutować razem ze mną? Zapraszam do tematów takich jak Poglądy

Nie mam zwyczaju dyskutować o religii ani polityce, chyba, że przy sprzyjających warunkach. Na forum takich nie ma wink_prosty.gif

Zapraszam do "Sprzęt, programy, sieci, komórki - dyskusje", tematy o zabezpieczeniach i systemach operacyjnych.

Sugerujesz, że osoba w wieku 16-19 lat, która poświęca czas na życie towarzyskie (imprezy, koncerty, sport), to osoba która

coś sobie olewa i ma to w 4 literach
i w dodatku unieszczęśliwia rodziców ? Bo ja tak właśnie odbieram post nr. 1226 - odbieram to jako krytykę życia towarzyskiego.

Znów mnie źle zrozumiałeś, ale Jachus nie miał z tym problemem i mi odpisał

Przeceniasz mnie, pytanie wcale trudne do zrozumienia nie jest, ja mówię o jego znaczeniu w kontekście całej dyskusji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Włosy? Hmm...

O moich włosach można pisać eseje. Odkąd pamiętam, usiłuję je zapuścić, lecz nigdy nie sięgają dalej, niż do ramion...

Jakoś na początku gimnazjum dość niefortunnie ścięłam grzywkę. Odrosła mocno pokręcona - podczas gdy reszta fryzury to łagodne loki i fale. Efekt jest niezwykły.

Rzeczoną grzywkę zwyklę dzielę - większą część zaczesuję na lewe oko, resztę na prawą skroń. Pozostałych kosmyków nie spinam (są za krótkie, a plastikowe opaski uciskają mi głowę i są zwyczajnie niewygodne), czasem zawiążę wokół czoła zwiniętą chustkę lub apaszkę, lecz z reguły chodzę w rozpuszczonych.

Ubieram się prosto, lecz schludnie. Zależy od okazji. Zazwyczaj bluzka lub koszulka, do tego dżinsy i ew. ulubiona arafatka. Biżuterii, poza małymi kolczykami i okazjonalnym łańcuszkiem czy bransoletką nie noszę. Buty? Adidasy lub "sportowe" sandały, pantofelków i balerin nie znoszę. Obcasy nie wyższe niż 4 centymetry, "klockowate" lub koturny. Zero szpilek! A najlepiej płaska podeszwa, bo:

- potrafię niemalże skręcić kostkę na niziutkim obcasiku, idąc płaskim chodnikiem bez dziur

- mam wrodzone płaskostopie. Czyli medyczne przeciwwskazanie do noszenia 10-centymetrowych szpil. Brr.

Nie maluję się. Zero korektorów, błyszczyków, cieni i reszty tego syfu - nie czuję potrzeby, nie mogę (większość kosmetyków do makijażu paskudnie podrażnia mi skórę i np. puchną mi wargi lub bolą powieki) i nie muszę - trądzik nie rzuca się w oczy (acz walczę z tym syfem), mam pełne usta, długie i ciemne rzęsy... Z mojego punktu widzenia makijaż często paradoksalnie oszpeca - ile to ja widziałam w gimnazjum dziewczyn, którym mało co się powieki nie zamykały, a róż dosłownie ściekał z policzków.

Właśnie... Co myślicie o makijażu u kobiet, panowie? Jaki wolicie - ostry i wyrazisty, łagodny i stonowany, a może żaden? Czy widzicie sens w poprawianiu damskiej urody? Wreszcie - czy wiecie, co, jak, gdzie i w jakiej kolejności nakładać? :trollface:

...a, paznokci też nie maluję. I sama nie wiem, jak się malować - i kij z tym. Na balu gimnazjalnym byłam bez tapety i ładnie wyglądałam. Tak samo na spotkaniach z moim "misiem".

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...