Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

P_aul

Świat Dysku - dyskusje o sesji

Recommended Posts

Witam wszystkich fanow plaskiego swiata. Jako ze sesja angielska nam zeszla, ponadto jezyk obcy dla niektorych byl przeszkoda nie do przejscia oto daje wam jedyna w swoim rodzaju sesje w Swiecie Dysku.

Regulamin:

1. Podczas sesji nie obowiązują jedynie zasady zawarte w kolejnych punktach.

Ustawą nadrzędną jest regulamin Forum Actionum.

Szczególną uwagę zwrócić należy na zapiski dotyczące kultury osobistej, spamerstwa.

2. Wszyscy uczestnicy wyznają kult jednostki zwanej MG. Jego władza pochodzi od Boga.

Słów i poczynań MG się nie kwestionuje. W razie problemu kieruj właśnie doń swe troski.

3. Priorytetem dla każdego z uczestników winno być utrzymywanie klimatu na wzór wieloksięgu mistrza Terry'ego.

Parodia, ironia, sarkazm - wszelkie formy komizmu tak słownego, jak i sytuacyjnego są nieodzownym elementem zabawy.

4. W temacie dotyczącym samej sesji opisujemy wyłącznie akcje, czynności naszych bohaterów.

Wszelkie inne kwestie rozstrzygamy na łamach "Dyskusji..."

5. Dzienny limit postów to dwa.

6. Jeżeli gracz wie, że będzie nieosiągalny przez pewien okres czasu - informuje MG.

Nie zaszkodzi także wspomnieć o tym na "Dyskusjach...".

7. Jeśli użytkownik wyraża chęć przyłączenia się do zabawy (pod warunkiem, że są wolne miejsca), informuje o tym MG, najlepiej w dyskusjach. Tam tez nalezy wkleic karte postaci. Dodatkowe informacje na temat tej ostatniej jak i zasad przyjmowania znajduja sie ponizej... Zgłoszenia od osób znających świat przyjmujemy z otwartymi

ramionami; od nie znających - z przymrużeniem oka - nie ukrywam, że może być ciężko z przyjęciem w takiej sytuacji.

Mile widziane będzie także doświadczenie sesyjne.

8. MG zastrzega sobie prawo do zmiany regulaminu

EDIT: bylbym zapomnial, regulamin wyszedl spod reki Free_Fraga, wielkie (WIELKIE) dzieki za pomoc ;)

Karty postaci:

Zupelnie spokojnie wystarcza tak zwane karty skrocone, czyli wylacznie imie, rasa, klasa i krotka historia (ew. dwa slowa o wygladzie). Ponadto tworzymy NOWYCH nieudacz... bohaterow, a wybor klas ograniczony jest do:

- Alchemik

- Barbazynca

- Czarownica

- Kaplan Oma

- Mag

- Skrytobojca

- Straznik

- Zlodziej

i bonusowo:

- Szwaczka (dobra, zartuje...)

Ponadto alchemik, zlodziej i skrytobojca (i szwaczka ;] ) wylacznie w wersji gildiowej, mag ofkoz z NU, pozostale klasy nie maja ograniczen.

Rasy:

- Czlowiek (kto by pomyslal...)

- Krasnolud (wymagana znajomosc co najmniej czterech piesni krasnoludzkich...)

- Troll (wymagana umiejetnosc liczenia w systemie trojkowym - 1, 2, duzo, duzo 1, duzo 2, duzo duzo itd ;] )

- Zombie (wymagany specyficzny zapach)

Na pewno nie dam mozliwosci gry wampirami (przepraszam wszystkich, ktorzy chcieli zagrac jako mhroczne wampihry), zastanawiam sie nad wilkolakami, bo w koncu Angua jest jedynym znanym przedstawicielem tego gatunku w Ankh-Morpork.

Historia jak juz mowilem wyastarczy w formie paru zdan... Nie ukrywam, ze przyjecie bedzie zalezalo od tego czy bedzie ona zabawna.

No i wcale nie mowie, ze bedziemy grali w najniezwyklejszym z miast Swiata Dysku, wszystk ozalezy od waszego pomyslu na postacie. Nawet preferowalbym inna miejscowosc (Sto Lat, Lancre, Efeb,... Omnia? :D)

Wreszcie styl prowadzenia - na pewno nie bede odpowiadal na kazdy post, chce sporo pozostawic w rekach graczy (choc nie pozwole na przestoje...) Dlatego o stylu RB czy aktualnego NS zapomnijcie... Ponadto niczego nie obiecuje, ale chcialbym aby sesja przypominala proze Mistrza Pratchetta, dlatego zarowno sam bede stylizowal posty w tym kierunku jak i prosze was o to. Na pewno nie bedzie to tez totalna bezsensowna komedia, pojawi sie intryga (zabrzmialo intrygujaco, nie?) Mozliwe tez ze gdy skoncze dana historie (watpliwe, znajac moje dotychczasowe sukcesy :> ) bede mial nowy pomysl a co za tym idzie beda potrzebne nowe postacie.

Link to comment
Share on other sites

Dzieki za pomoc ;)

Nie ma sprawy. Jestem masochistą – lubię regulaminy.

Rzecz jasna wyrażam chęć uczestnictwa w sesji. Wymyślenie czegoś ciekawego i zabawnego zarazem pochłonie jednak

nieco czasu. Dodać wystarczy, że wykombinowanie samego imienia zajęło mi ze godzinkę - za to z dobrym efektem :P

Jak to zwykle bywa będę męczył się z historią - bo czego nie napiszę to wydawać będzie mi się nijakie.

Poza tym do końca tygodnia mam w pracy popołudniówki - jeśli tylko Pani dopomoże to do niedzieli wyskrobię kartę.

Wiem już na pewno, że moja postać to: Człowiek, alchemik. - Zaklepane ! xD

Link to comment
Share on other sites

Hehe - no wreszcie sesja dla Poliego! :lol:

Wchodzę w to bez słowa, karta już prawie gotowa, bo to mało roboty jest, a postać to najpewniej troll. Co do klasy, to muszę się jeszcze zastanowić, jutro dam już wszystko, co potrzebne. Powodznia zatem, arrgh i te inne takie!

PS - szkoda, że Bagażem nie można grać... :twisted:

Link to comment
Share on other sites

Możecie na mnie liczyć : Jakiś zapity człowieczyna z własną misją do wypełnienia to właśnie ja (prawie jak Vimes. Prawie......). "Jestem chętny i gotowy" (ktoś wie, skąd ten cytat - a w zasadzie parafraza) :?:

Link to comment
Share on other sites

Chętnie bym się włączył, chociaż nie znam DW :( Ale staram się pracować nad tym, żeby jakiś tomik zdobyć, przeczytać i już :) Moja postać również może być nowicjuszem, chyba? Wiecie, jakaś koniukcja światów i takie tam... Ale wszystko zależy od Kierownika, jak powie żew noob grać nie może, to nie... (znaczy się wtedy na gwałt poszukiwał będę Pratchetta)

Link to comment
Share on other sites

ŁIIIIII ^^ Świat Dysku :D Ja bardzo chętnie :> I będzie motywacja, żeby dokończyć czytać serię ;)

btw. Tur - jeden tomik to za mało :P ale lepszy jeden niż żaden ;]

Nad postacią jeszcze pomyślę, do końca tygodnia chyba się wyrobię (nauka...)

Link to comment
Share on other sites

Jeśli są jeszcze miejsca, to prosiłbym o wpuszczenie mnie do drużyny. Jeszcze tylko wybrać czy byłbym strażnikiem, czy złodziejem i do wieczora dnia dzisiejszego przyślę kartę (o ile mi zezwolicie...).

Karta postaci do sesji w Świecie Dysku:

Imię: Kordzik Cichy

Rasa: Człowiek

Klasa: Złodziej

Historia:

Złodziej... W rodzinie Kordzika niemal każdy uprawiał ten zawód. Dziadek, ojciec, matka, (Rodzice poznali się w piękny i romantyczny sposób: Sztylet-ojciec planował skok na dość istotne miejsce w Morpork. Co powiedział, gdy zauważył że wyprzedziła go kobieta nie napiszę, wszak ma to być historia pozbawiona przekleństw. Grunt, że zemścił się na Żylecie-przyszłej żonie, okradając jej majątek. Od tej czasu nastąpiły piękne chwile wzajemnego obrabowywania, zakończone ślubem.) więc i on musiał być kontynuatorem tradycji. Do Gildii został oddany w dość młodym wieku. Płakał przy tym niemal jak przedszkolak podczas pierwszego dnia w „zerówce” (właściwie to był w tym wieku, lecz rodzice woleli zainwestować w coś bardziej przyszłościowego niż nauka). Nigdy nie lubił swego zajęcia, niemal tak bardzo jak nie lubił kradzieży, lecz wolałby zginąć, niż nie wykonywać rodzinnego zawodu.

Ja rozumiem, ze czasem trzeba napisac drugi post... Ale moim obowiazkiem jest powyzlosliwiac sie, nawet jesli odwaliles za mnie polowe pracy. Starajcie sie nie pisac dwoch postow pod rzad. A jak juz musicie do bierzcie przyklad - sami robcie sklejke typu <poprzedni_post> <nowy post> (i ewentualnie DODANO lub EDIT miedzy nimi), wtedy mod musi tylk oskasowac stary :D - P_aul z Kwizycji

Link to comment
Share on other sites

Oz... ale tlumy sie zwalily... Chyba bede musial dokonac tego, czego nienawidze i staram sie unikac jak ognia. Selekcje. W zwiazku z powyzszym Tur obawiam sie, ze nie masz szans... Ciezko mi bedzie komukoliwek odmowic grania, ale nie wyrobie z pilnowaniem tylu osob. Coz, najlepsze/najzabawniejsze historie przechodza, reszta wyladuje na liscie rezerwowej...

Ponadto prosilbym o karty mozliwie szybko (do konca tygodnia NAJPOZNIEJ) nie ukrywam, ze ostatni beda mieli mniejsze szanse. Z drugiej strony moze presja ze strony oczekujacych wymusi na graczach duza aktywnosc - nie jestes w stanie dosc czesto odpisywac to wylatujesz... Jak juz wyzej napisalem nie lubie takich zasad, ale coz poradzic, jestem tylko czlowiekiem, a klonowanie jest zakazane :/

Link to comment
Share on other sites

Coz, najlepsze/najzabawniejsze historie przechodza, reszta wyladuje na liscie rezerwowej...

No cóż... Coś czuję, że mój złodziejaszek nie dotrwa (wszak jest tylu uzdolnionych forumowiczów)... Mam nadzieję, że mógłbym dodać jutro/pojutrze lekko zmodyfikowaną kartę mego złodzieja?

Znowu musiałem coś dodać (przepraszam za kłopot):

Karta postaci do sesji w Świecie Dysku ver. 1.2:

Imię: Kordzik Cichy

Rasa: Człowiek

Klasa: Złodziej

Historia:

Złodziej... W rodzinie Kordzika niemal każdy uprawiał ten zawód. Dziadek, ojciec, matka, (Rodzice poznali się w piękny i romantyczny sposób: Sztylet-ojciec planował skok na dość istotne miejsce w Morpork. Co powiedział, gdy zauważył że wyprzedziła go kobieta nie napiszę, wszak ma to być historia pozbawiona przekleństw. Grunt, że zemścił się na Żylecie-przyszłej żonie, okradając jej majątek. Od tej czasu nastąpiły piękne chwile wzajemnego obrabowywania, zakończone ślubem.) więc i on musiał być kontynuatorem tradycji. Do Gildii został oddany w dość młodym wieku. Płakał przy tym niemal jak przedszkolak podczas pierwszego dnia w „zerówce” (właściwie to był w tym wieku, lecz rodzice woleli zainwestować w coś bardziej przyszłościowego niż nauka).

Kordzik miał cechę, której nie miała większość mieszkańców Ankh-Morpork – myślał. Niestety zbyt długo i zbyt często , co powodowało trudności z kontaktem ze społeczeństwem. Nigdy nie myślał o podróżach poza swe miasto, bo perspektywa dobrowolnej, powolnej i mozolnej śmierci nie była dla niego atrakcyjna. Mimo skłonności do długich rozmyślań nad sensem swych poczynań, szybko decydował się co ma robić, gdy nadciągało niebezpieczeństwo. Ucieczka była najrozsądniejszym rozwiązaniem. Jego zawód był dla niego tak zwyczajny jak dla „pospólstwa” np. fryzjer. Dzięki dobremu wychowaniu w rodzinie, wiedział doskonale, że jak nie chcą mu czegoś dać, wtedy wypadałoby samemu pożyczyć to sobie.

Jak wiemy, złodzieje znani są z „kamiennych twarzy”, czyli nie pokazywania innym swych emocji. Kordzik tak dobrze rozwinął tą umiejętność, że ma zawsze ten sam nijaki i beznamiętny wyraz. Nikt, nawet rodzice, nie widzieli by choć na chwilę jego twarz wyglądałaby inaczej (podobno, gdy Kordzik się uśmiechnie, nastąpi koniec świata, ale kto by tam legend słuchał).

Link to comment
Share on other sites

fearon - i po co ta panika? Jako ze zglosiles sie pierwszy i z dosc zabawna postacia, to zapewne bym cie przyjal... Tylko nie zdazylem tego napisac :D A druga wersja... coz, jeszcze nie czytalem, ale wydaje sie strasznie dluga :D

Link to comment
Share on other sites

fearon - i po co ta panika? Jako ze zglosiles sie pierwszy i z dosc zabawna postacia, to zapewne bym cie przyjal... Tylko nie zdazylem tego napisac :D A druga wersja... coz, jeszcze nie czytalem, ale wydaje sie strasznie dluga :D

Taki już jestem. Druga wersja to właściwie dokładniejsze (acz nie tak bardzo...) scharakteryzowanie tej postaci z zmienionymi, niektórymi faktami.

Link to comment
Share on other sites

Przeczytalem i... coz, pierwsza wersja podobala mi sie bardziej. Po to sa skrocone karty, zeby nie uszczegolawiac i nadmiernie rozwijac, wystarcza podstawowe rzeczy... No, ale niech juz zostanie jak jest ;)

Nie chcialbym aby powstala tu rywalizacja o najlepsze karty, poprawianie po piec razy, zeby tylko byc troche lepszym od pozostalych. Z drugiej strony jak powiem, ze licza sie tylko pierwsze wersje, to sie nie doczekam do konca roku kart, bo wszyscy beda dopieszczac...

Mam taka propozycje - Czy ktos z obecnych czuje, ze zna swiat na tyle dobrze, aby poprowadzic rownolegle druga sesje? To rozwiazaloby problemy... No jak? Doswiadczenie w byciu MG nie potrzebne, udziele wszelkich potrzebnych rad. Ktos sie podejmie?

Link to comment
Share on other sites

Przeczytalem i... coz, pierwsza wersja podobala mi sie bardziej. Po to sa skrocone karty, zeby nie uszczegolawiac i nadmiernie rozwijac, wystarcza podstawowe rzeczy... No, ale niech juz zostanie jak jest ;)

Przede wszystkim chodziło mi o zmianę człowieka, który kontynuuje tradycje rodzinne, których nie lubi (ile to już było takich bohaterów...), na coś innego. Dalsze szczegóły nasypały się tak jakoś "same z siebie" :)

Link to comment
Share on other sites

Mam taka propozycje - Czy ktos z obecnych czuje, ze zna swiat na tyle dobrze, aby poprowadzic rownolegle druga sesje? To rozwiazaloby problemy... No jak? Doswiadczenie w byciu MG nie potrzebne, udziele wszelkich potrzebnych rad. Ktos sie podejmie?

Ech Pablo - dobrze wiesz przecie jak to jest z przedsięwzięciami.

Po rzuceniu hasła zawsze widać las rąk; jak przychodzi co do czego - pojawiają się braki. Karty się przecież tworzą.

Nie ma co uczestników poganiać - pośpieszne spisywanie dziejów bohatera jest wysoce niewskazane.

Ja lubię identyfikować się ze swoimi postaciami, myślę o nich jak o ludziach.

Ci natomiast są zbyt skomplikowani ażeby pisać o nich "w skrócie" - co najczęściej oznacza "nierzeczowo".

P.S. Myślę, że dwie równoległe sesje to zły pomysł. Jedyny problem, jaki rozwiązałby taki ruch to kwestia obecnego

nadmiaru chętnych - pojawiłoby się multum innych komplikacji.

_____________________________________________________________

Imię: Vys Yp-ziuy

Rasa: Człowiek

Klasa: Alchemik

Wiek: 37 lat

Wzrost: 1,83 m

Waga: 71 kg

(...) Mawia się, że istnieją dwa rodzaje alchemików: Atleci, oraz inteligenci. Ci pierwsi potrafią dobiec do schronienia przed nastąpieniem wybuchu, drudzy natomiast wiedzą kiedy to zrobić. Większość profesorów była zaskoczona słysząc, że nie mam stypendium sportowego. (...) Z dzieciństwa pamiętam niewiele - byłem wtedy mały. Mieszkałem wraz z rodzicami w lesie, nieopodal bagien. Tereny owe, oraz graniczące zeń łąki bogate były we wszelakiego gatunku florę. (...) Dnia pewnego matka, której często pomagałem w kuchni, zauważyła, że poza tym nie znam się na niczym innym. - Spostrzegawcza kobieta ! (...) W kwiecie wieku wstąpiłem do gildii alchemików. Jako student radzę sobie doskonale - trzyletni materiał, który upchnięty został w dwuletni program zaliczyłem po siedmiu latach (Cholerna anatomia !), potem było już z górki. (...) Nieraz opuszczałem gildię (najczęściej przez dach) w poszukiwaniu przygód. (...) Jako jeden z niewielu adeptów dożyłem ostatniego roku nauki. Obecnie (czwarty rok z rzędu) szukam materiałów, które umożliwią mi napisanie pracy dyplomowej - nie byle jakiej ma się rozumieć ! (...)

Wygląd zewnętrzny, cechy szczególne:

Wąsaty i brodaty jegomość z czarnymi oczyma, w okularach z kolistymi oprawkami, bez zauszników - same trzymają się jego nosa - naukowcy już zaczęli badać ten fenomen. Jak każdy alchemik nie ma brwi.

Porusza się odrobinę przygarbiony - długimi krokami. Ubrany w niebieską szatę, na głowę zakłada myckę identycznego koloru. Pod ciuszkami nosi białe, barchanowe kalesony i sandały. Cechą szczególną jest cały.

Charakter, upodobania, atrybuty - generalnie osobowość:

Pionier, wynalazca - choć częściowo pozostał wierny tradycyjnym liniom swojej profesji, stara się jednak przede wszystkim zrewolucjonizować świat. Ma dwa główne cele życiowe - pierwszy to oczyszczenie rzeki Ankh, drugi to wynalezienie eliksiru młodości, który da mu możliwość spełnienia pierwszego. Poza tym doskonale przyswoił sobie między innymi umiejętności:

- przemiany złota w każdy innym metal

- przemiany dowolnego budynku w dziurę w ziemi

Nie kryje swego ekscentryzmu, bo nie zdaje sobie z jego sprawy; jest niegroźny, a przy tym otwarty i gadatliwy.

_____________________________________________________________

Link to comment
Share on other sites

Troll Morda a otoczenie, czyli jak wynająć dobrego wykidajłę w Sto Lat

Łowca popukał skałę kostkami palców i czekał. Czekał cierpliwie. W końcu skała poruszyła się.

- Jesteś do wynajęcia? – Zadał pytanie łowca.

Chwila ciszy.

- Żem jest!

Troll Morda – charakterystyka postaci, czyli jak zarabiać na życie

Co można powiedzieć o trollu Mordzie?

Najpewniej tyle, ile o każdym innym trollu, wiadomym więc jest, że trolla Mordy nie cechuje wybitna inteligencja, spryt czy szybkie myślenie, ale za to nikt inny nie potrafi w całym Sto Lat przyłożyć komuś po gębie tak, jak troll Morda.

Trolla Mordę cechuje przywalanie ludziom po gębach.

Jest silny.

A na dodatek jest do wynajęcia.

Troll Morda opuścił strome wzgórza Ramtopów i przytulne skalne groty wzorem swych braci, aby szukać sławy, bogactwa i przygód w tak zwanym Wielkim Mieście. Wprawdzie na początku znalazł pięści i wiele przemocy, ale z czasem zbudował sobie reputację prawdziwego wykidajły w Sto Lat.

Umiał porządnie przywalać ludziom po gębach – mocno przywalać – i to wystarczyło.

Teraz troll Morda nadal robi to, co lubi i potrafi najbardziej, z tą jedną różnicą, że pobiera za swe usługi wynagrodzenie, bowiem nauczył się od ludzi cenienia swoich talentów. Wprawdzie o matematyce nie ma najmniejszego pojęcia, ale też wcale nie musi – ludzie wolą zapłacić uczciwie, niż potem żyć ze świadomością, iż oszukali trolla Mordę.

Bowiem troll Morda potrafi przywalać ludziom po gębach.

Troll Morda – twardziel o duszy poety

Trolla Mordę cechuje – prócz mięśni ze stali i morderczego wyglądu – także delikatna dusza poety, ze skłonnościami do przemyśleń na różnorakie tematy. Troll Morda często zastanawia się, jaki jest sens życia i dlaczego jeśli rzuci się kamień do góry, on spada w dół, ale często zostaje wyrwany ze swych kontemplacji w brutalny sposób – ktoś musi przecież w tym mieście przywalać ludziom po gębach, prawda?

Troll Morda ma jedno marzenie – kupić przytulny domek w jakimś zacisznym miejscu i żyć w zgodzie z naturą i dąży do jego zrealizowania z iście trollową konsekwencją. Na razie jednak przywalaniem ludziom po gębach zarabia pieniądze, bowiem one tutaj grają najważniejszą rolę, nad czym Morda osobiście ubolewa, ale takie jest życie...

Troll Morda jest gotowy przyjąć niemal każde wyzwanie, wyjąwszy te, które wymagają od niego myślenia czy posługiwania się głową. Czy dzisiejszego dnia spotka go coś interesującego...?

Co wiedzieć trzeba o trollu Mordzie, czyli bohater w kilku prostych słowach

Imię: Morda

Rasa: troll

Klasa: wykidajło/chodząca góra mięśni do wynajęcia (co chyba pod barbarzyńcę można podciągnąć)

Wiek: nieokreślony. Sam Morda, ze względu na osobisty konflikt z matematyką, nie jest w stanie określić, ile ma lat, ludzie natomiast nie chcą nawet tego zgadywać, aby go nie obrazić – perspektywa przywalenia po gębie skutecznie zamyka ciekawskim usta.

Wzrost: ok. 247 cm

Waga: duża. Jak na razie żadna waga w Sto Lat nie wytrzymała tak długo, żeby ktoś zdołał odczytać wynik, zanim masa trolla Mordy zamieniła ją w kupę złomu.

________________________

Dopisek od Poliego: praktycznie pierwsza moja karta postaci w takim uniwersum, zatem krytyka zostanie przyjęta ze zrozumieniem i wdzięcznością, zwłaszcza, że sam uważam, iż owa karta jest raczej marna, ale na więcej chyba mnie jak na razie nie stać, więc jestem gotów do poprawiania błędów i otwarty na Wasze sugestie.

Na razie to tyle ode mnie, powodzenia przy Waszych kartach i Moc z nami! Byle się fajnie grało! 8)

Link to comment
Share on other sites

Wybaczcie, że zjawiam się dopiero teraz, ale przez kilka dni nie odwiedzałem forum i po prostu przegapiłem powstanie tego wątku. :) Ale ponieważ jako pierwszy zadeklarowałem się, iż będę grał, poniżej zamieszczam moją kartę postaci. Mam nadzieję, że się wam spodoba.

Imię: Erdin Warbaker

Rasa: Krasnolud

Klasa: Barbarzyńca (chociaż gdyby można, wolałbym wojownika)

Historia: Ród Erdina znany jest wśród wszystkich krasnoludów dysku z opanowania do perfekcji wypieku i użycia chleba krasnoludów. Dlatego też już od małego... Chociaż w zasadzie krasnoludy zawsze są małe, więc nie jest to chyba najlepsze określenie... Zatem już od wczesnych lat swego dzieciństwa, członkowie rodu wpajali mu tajemne przepisy i sztuczki kulinarne, będące ich największą tajemnicą. Po pomyślnym zdaniu ostatniego testu (polegającego na samodzielnym wypieku swego rynsztunku) Erdin postanowił wyjechać ze swej rodzinnej osady, aby przed ustatkowaniem się zaznać kilku przygód.

Wygląd: To niezwykłe, ale Erdin jest niski i krępy. :) Ma średniej długości, czarne włosy i brodę tego samego koloru. Nosi zwykłą zbroję i hełm. Na plecy ma zarzuconą tarczę pszenno-żytnią oraz wąską, ostro zakończoną bagietkę. Za pasem ma zatknięty drewniany drążek, z którego na łańcuchach zwisają dwie bułki oraz trzy specjalnie wypieczone, aerodynamiczne rogaliki do rzucania.

Link to comment
Share on other sites

Jak zawsze spóźniony, przedstawiam kartę:

Imię: -ron*

Rasa: Człowiek

Klasa: Skrytobójca (aktualnie)

Historia (pewnego przypadku):

Wyobraźcie sobie przypadek, gdy osobnik o pisarskiej ambicji w duchu empiryzmu postanawia doświadczyć wszystkiego tego, co spotka jego bohatera w <patetycznyton>Dziele<patetycznyton>. Może się wtem zdarzyć że przypadek cierpi na w pełni świadome rozszczepienie jaźni*...

Poznajcie -rona.

W swym niedługim życiu był poławiaczem pereł** w Ankh, złodziejem, sobowtórem Patrycjusza oraz krasnoludem***. Aktualnie z pełnym zaangażowaniem wczuwa się w rolę skrytobójcy, ma jednak awersję do ostrych narzędzi, co nastręcza pewnych problemów.

Wygląd:

Aktualnie szczupły mężczyzna odziany w nieprawdopodobnie wręcz sprany, ciemny kombinezon. Na głowie kaptur, kapelusz, cylinder bądź burza rozwianych loków, w zależności, które osobowość dominuje.

Ekwipunek:

W kieszonkach, które najprawdopodobniej istnieją tylko w wyobraźni -rona, znajduje się mnóstwo gadżetów, jak chusteczki czy kilkanaście jednorazowych kusz w higienicznych, wyjałowionych opakowaniach.

Przypadłości, czyli -ron w prawdziwej postaci:

W zależności, która osobowość dominuje, -ron pozwala sobie na różne manieryzmy czy też ekscentryzmy; nikt jednak nie wie, z -ronem na czele, jakie one są i ile osobowości może zaistnieć... Najczęściej jednak zmienia sposób wypowiadania się. Oby tylko to.

*Dla każdej osobowości -ron przyporządkował jedną z liter alfabetu, którą dodaje na początku swego imienia.

**Pereł, które ktoś 'nieopacznie' do Ankh upuścił i bardzo 'opacznie'**** nie próbował odzyskać.

***Nie pytajcie.

****Jakby to powiedzieli w Ankh-Morpork.

Link to comment
Share on other sites

Jeszcze nigdy nie grałem w tym systemie, ale nabrałem ochoty na spróbowanie. W związku z tym proszę o wyrozumiałość i jeśli można, to proszę też o pozytywne rozpatrzenie mojej kandydatury 8).

Imię: Soran

Rasa: Człowiek

Klasa: Barbarzyńca?

Historia:

Soran jest człowiekiem bez przeszłości. Jego wspomnienia są bardzo zagadkowe. Pierwsze, co zapamiętał, to uderzenie o twardą ziemię. Zaraz potem został otoczony przez grupkę rabusiów, którzy mieli względem niego oczywiste zamiary. Jakże wielkie było ich zdziwienie, kiedy normalnej postury człowiek zaczął się przed nimi bronić. Był szybki, zręczny i piekielnie silny. Ostatni, który nie zdołał uciec z pola walki, zdołał tylko wyksztusić, że widział, jak Soran wypada z „wrót na niebie”, które błyskawicznie znikły. Od tego czasu minął zaledwie jeden dzień. Sorana dręczyło wiele pytań, na które nie znał odpowiedzi. „Kim jestem?” „Czemu pamiętam tylko swoje imię?” „Skąd pochodzę?” „Gdzie nauczyłem się tych ruchów? Te i wiele innych pytań wciąż sobie zadaje siedząc w karczmie i popijając letnią wodę, którą kupił za pieniądze, jakie dał mu kieszonkowiec za darowanie życia i wolności.

Wygląd:

Soran to młodzieniec z szaro-niebieskimi oczami i ciemną-blond fryzurą, która wygląda jak zaczesany do tyłu jeż. Jego twarz wygląda, jakby zatrzymała się w wiecznym smutku. Całą kompozycję dopełnia lekki zarost. Soran jest ubrany w wyjątkowo lekki i zarazem mocny strój rangera, który z racji swojej czarnej barwy bardziej pasuje do złodzieja, czy innego podobnego typu człowieka. Na nogach nosi obite w metal skórzane buty. Na dłoniach ma rękawiczki bez palców. Zarówno materiał z butów, jak i z rękawiczek zdają się być tego samego pochodzenia, co strój. Prócz odzienia, kilku miedziaków w kieszeni i dziur w pamięci, Soran nie posiada nic innego przy sobie.

Link to comment
Share on other sites

Hmm, no ładnie, ładnie. Gratuluję pomysłu z tą sesją, P_aul. :) Ach, w sumie też bym z chęcią dołączył, ale może innym razem. Teraz to zwyczajnie czasu nie mam. No może mam, ale niedługo wyjeżdżam i nie będę miał. Więc na chwilę obecną traktujcie mnie jako rezerwowego. Tylko mam nadzieję, że jak zgłoszę się tak gdzieś na początku przyszłego roku to wklecicie mnie tam jakoś zręcznie pomiędzy fabułę. ;) (albo może sam się wkręcę, jeżeli oczywiście nie będzie jakiegoś wielkiego tłoku)

Hah, na razie żegnam i życzę powodzenia tej dobrze obiecującej się sesji. :P

PS: mm... świat dysku... jeszcze nigdy nie brałem udziału w takiej sesji po Polsku, więc nie wiem jak będzie... ale bez "Har Har!!" się nie obejdzie! :D (nawiasem mówiąc, muszę poinformować o całej akcji naszego słynnego Harharacza)

Link to comment
Share on other sites

Imię: Endrilla (zdrobniale Endy, dawniej Endryu)

Rasa: Człowiek

Klasa: Czarownica

Historia:

Endryu urodził się w małej wiosce (czworo mieszkańców, pięć świń, trzy krowy, dwie chaty, obora i kogut). Rodzice zginęli w Ankh-Morpork zaraz po jego urodzeniu (próba nurkowania w rzece Ankh - odznaczeni pośmiertnie za odwagę). Od małego interesował się czarami…i szminkami do ust. W wieku pięciu lat brał nauki u swojej babci, czarownicy…i u szwaczki gdzie dziergał spódnice dla wszystkich kobiet w wiosce (trzy plus „jeszcze wtedy on”). Od zawsze cierpiał na pewne fascynujące schorzenie, jąkał się w najbardziej oczekiwanych momentach. Za sprawą tej przypadłości w wieku szesnastu lat rzucił pewien bardzo skomplikowany czar: przez przypadek udało mu się wyartykułować zaklęcie zamieniające osobę płci żeńskiej w męską („Kkkunnnegggundooopoddddajmmigarnnnnek”, w drugą stronę byłoby „Ddddawajttegopilllota”). Tak oto stało się, że po śmierci babki, w wiosce została tylko jedna kobieta – szwaczka, która jednak po zobaczeniu córki (syna), Kunegundy, zmarła na zawał. Po tym wydarzeniu Endryu przejął wszystkie wioskowe obowiązki (został jedynym mieszkańcem, po tym jak cór… syn szwaczki uciekł do… gdzieś daleko). Po tym jak Endryu zaczął stosować nowy tusz do rzęs marki „Fullwomen”, przemianował się na Endrillę. W czasie odwiedzin grobu rodziców, w Ankh-Morpork, Endy zdobyła „Witch Certificate”, po bardzo okazyjnej cenie, od cytuję: „ wielce miłego jegomościa” zwanego Gardło Sobie Podrzynam Dibbler.

Wygląd:

Jak każda czarownica, tylko z kozią bródką i tuszem do rzęs „Fullwomen” oraz szminką marki „Lipstick”.

Link to comment
Share on other sites

Po pierwsze Primo - O cholibka zapomnialem o jednej klasie, awanturniku/wojowniku/mordoobijaczu (czasopodwajaczu? nie...) Tak wiec wszyscy, ktorzy mieliscie niezbyt barbarzynskiego barbazynce mozecie sie uwazac za przynaleznych do powyzszej klasy

Po drugie Primo - Wiem juz, kto na pewno sie dostanie... ale wam jeszcze nie powiem :D (moge tylko delikatnie zdradzic, ze w paru momentach smialem sie na glos czytajac karty, no i tworcy tych "momentow" sa przyjeci ;) )

Po trzecie Secundo - jeszcze pare osob sie zglaszalo, poczekamy na spoznialskich... no ze trzy dni. Potem oglaszam sklad i beda sami sobie winni...

PS. Mam ZLY pomysl :D Proponuje male glosowanie. Wszyscy, ktorzy juz zamiescili swoje karty niech wybiora dwie inne, ktore przypadly im do gustu/pasuja do sformowania druzyny. Nie bedzie to mialo najmniejszego wplywu na moja ostateczna decyzje (dobra dobra...), a jest tylko takim malym eksperymentem. Glosujeci ;)

Link to comment
Share on other sites

PS. Mam ZLY pomysl :D Proponuje male glosowanie. Wszyscy, ktorzy juz zamiescili swoje karty niech wybiora dwie inne, ktore przypadly im do gustu/pasuja do sformowania druzyny. Nie bedzie to mialo najmniejszego wplywu na moja ostateczna decyzje (dobra dobra...), a jest tylko takim malym eksperymentem. Glosujeci ;)

Cóż, skoro tak stawiasz sprawę... Zatem moimi kandydatami są:

-ron - za "w pełni świadome rozszczepienie jaźni" :D

Morda - sam początkowo myślałem o postaci Trolla - pacyfisty, ale miałem problem z rozwiązaniem problemu słońca.

Jeszcze jedno pytanie: Pau_l, czy masz zamiar sprawdzić wymagania dotyczące poszczególnych ras? A jeśli tak, to w jaki sposób?

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.


  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...