Jump to content
Chimaira

Filozofia II (oraz wszelakie religie i zabobony)

Recommended Posts

(Przepraszam za kolejną, tygodniową nieobecność - znowu wyjazd <_< ... naczy nie żebym narzekał, a skąd :D )

Jako że to nie tylko filozofia, ale też "wszelakie religie i zabobony", mam pytanie.

Jeśli nie jesteście 103 % materialism, to powiedzcie mi: czy wierzycie w CUDA, i jakiekolwiek przeznaczenie, los, itp.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@up

Jeżeli chodzi o cuda, to wierzę i nie wierzę, bo przecież cuda, to są zjawiska, które człowiek jeszcze nie poznał.Być może da się je wytłumaczyć, tylko my nie wiemy jak, a z drugiej strony są to po prostu zjawiska niewytłumaczalne i zawsze będą nie do wyjaśnienia :P

Edited by Hellgater

Share this post


Link to post
Share on other sites
W cuda wierze, w przeznaczenie nie.

No co Ty! Nie wierzysz w przeznaczenie? To w co Ty wierzysz?

Podam prosty przykład:

Wiesz co to widelec. Wiesz do czego służy. Nie czeszesz nim włosów, bo do tego celu służy grzebień. Zupy też nie jesz widelcem, bo od tego masz łyżkę. Widelec nie jest przeznaczony do tych rzeczy. Przeznaczeniem widelca jest np. pomoc w jedzeniu kotleta, albo ziemniaków (etc.). Tak więc każda rzecz, jak opisany tu widelec, ma swoje przeznaczenie. Więc nie mów tak, że nie wierzysz w przeznaczenie... :P

Edited by pafflick

Share this post


Link to post
Share on other sites

@pafflick

Nie mówisz poważnie?? Bo jeżeli mówisz to powiedz.

@MSM

W cuda jako takie nie wierze, chyba że chodzi o "mało prawdopodobne" zbiegi okoliczności.

A przeznaczenie to totalna bzdura, na miarę filmu z tym słowem w tytule (chyba że chodzi o determinizm, ale jeżeli ktoś wie, co to jest to nie zadaje pytań o przeznaczenie).

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Przeznaczenie-1.'konkretny cel, któremu dana rzecz służy, do którego coś jest przeznaczone; zastosowanie':Każdy przedmiot miał kilka przeznaczeń. Używać czegoś zgodnie z przeznaczeniem. Przeznaczeniem oddziałów specjalnych jest zwalczanie terroryzmu.

2.'siła nadnaturalna, nadprzyrodzona mająca wpływ na życie ludzkie; nieunikniona przyszłość, nieuchronna konieczność; los , fatum': Przeznaczenie człowieka. Wiara w przeznaczenie." - Słownik współczesnego języka Polskiego; tom 2;-wersja poprawiona i uzupełniona dla Reader's Digest Przegląd. Wydawnictwo WILGA, rok 2001

Definicja przeznaczenia, dla tych, co jeszcze nie wiedzą...

A przeznaczenie wg. mnie nie istnieje. A nawet jeśli jakieś istnieje, to można je zmieniać. PoP'a weźmy na przykład. :P A tak poważniej, to przyszłość nie jest nigdzie zapisana. Istnieją tylko alternatywne rzeczywistości. ^_^

Edited by Senkel001

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co za różnica czy istnieje przeznaczenie, czy nie skoro i tak podążamy tylko jedną, niekoniecznie wybraną drogą? Nie ma sposobu aby walczyć z czymś, czego przebiegu nie znasz. Można założyć np. "Teraz położę się na środku ulicy i przeciwstawię się przeznaczeniu, które mówi mi, że mam iść do sklepu". Może być to jednak tylko element twojej już określonej ścieżki, który ma znaczenie iluzji wpływu na własne poczynania. Być może człowiek jedynie odtwarza coś w rodzaju filmu. Nie mogąc jednak określić dalszych przebiegów, wierzy się w ich losowość, zmienność, (pomijając filmowość), własny wpływ. Zresztą, przeznaczenie mogą zastąpić poszczególne reakcje organizmu, które są jedynie interpretowane przez świadomość. Znaczy się. Obojętnie w co wierzymy, stanie się tak jak ma się stać. Coś jak w przypadku uzależnień, kiedy osoba chora ma poczucie kontroli nad sytuacją. Można to porównać z prawami fizyki. Kulka może być zaprogramowana na zbliżenie się do powierzchni i odbicie się. Podobny efekt można uzyskać wykorzystując prawa fizyki. Przeznaczenie więc nie musi mieć żadnego wymiaru duchowego. Może opierać się na oczywistych relacjach psychofizycznych, chemicznych. Oko za oko, ząb za ząb itp. Należy pamiętać, że istnienie świadomości, nie jest dowodem na dobrowolność :).

PS. Tak mój zmęczony organizm, postanowił włączyć się do dyskusji :).

Edited by Vacter

Share this post


Link to post
Share on other sites
"Przeznaczenie-1.'konkretny cel, któremu dana rzecz służy, do którego coś jest przeznaczone; zastosowanie':Każdy przedmiot miał kilka przeznaczeń. Używać czegoś zgodnie z przeznaczeniem. Przeznaczeniem oddziałów specjalnych jest zwalczanie terroryzmu.

2.'siła nadnaturalna, nadprzyrodzona mająca wpływ na życie ludzkie; nieunikniona przyszłość, nieuchronna konieczność; los , fatum': Przeznaczenie człowieka. Wiara w przeznaczenie." - Słownik współczesnego języka Polskiego; tom 2;-wersja poprawiona i uzupełniona dla Reader's Digest Przegląd. Wydawnictwo WILGA, rok 2001

Definicja przeznaczenia, dla tych, co jeszcze nie wiedzą...

A przeznaczenie wg. mnie nie istnieje. A nawet jeśli jakieś istnieje, to można je zmieniać. PoP'a weźmy na przykład. :P A tak poważniej, to przyszłość nie jest nigdzie zapisana. Istnieją tylko alternatywne rzeczywistości. ^_^

Krótko - podawanie racjonalnego, logcznego i jak najbardziej naukowego wyjaśnienia w takich sprawach to tak jak próba wyjaśnienia działa samochodu przy użyciu języka chemii. Niby się da, ale jaką miałoby to wartość? Nie mówiąc o tym, że - podobnie jak istotę Biga, demona czy piekła - ludzie rozumieją inaczej. Każdy stara się dopasować to tak, by nie przeszkadzało jego iluzji. Albo żeby ładniej brzmiało.

Ja przeznaczenie traktuje swobodniej. Widzę to jako coś, co ma największą szansę się zdarzyć i jeśli człowiek zachowa się "typowo" dla siebie, to raczej jest niezmienne. ?Co się jednak stanie jeśli nieoczekiwanie znajdzie inna drogę? Może dojść do tego samego miejsca i wydarzenia, ale równie dobrze może odejść dalej. Dla mnie traktowanie tego jako "jedynej możliwej trasy do jedynego możliwego celu", bo wszystko może wypaść z obiegu, w każdej chwili. Ja to widzę tak, ale również może jest to moja kolejna iluzja?

Co do cudów... Owszem, wierzę. Pomijając to, że paru mniejszych sam byłem świadkiem (nie dziele się z tym nikim, nie ufam tak innym, jak i sobie), a największy - istnienie człowieka pomimo tępoty 60% czy więcej społeczeństwa (jakoś nie wierzę, że strach przed wojną nuklearną ludzi trzyma - patrz Gruzja), to widziałem dużo materiałów, które z racjonalnego punktu widzenia ciężko bronić, ale z tego samego punktu plus logika nie mniej ciężko obalić... Cóż, napisałem: "wierzę" ale czyta się to jako "odroczone do czasu nieskończonego"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przy filozofii nie powinno się myśleć magicznie. Przede wszystkim powinno się stosować racjonalne argumenty. Przeznaczenie może być inną nazwą dla biologicznych doborów, wyborów podyktowanych mechanizmami, które organizmem kierują (zbadane przez psychiatrię i inne nauki). Świadomość można wtedy uznać, za trudny do uzasadnienia logicznego element, stworzony według nieznanego planu Boga, który nie wiadomo czy istnieje. Zachęcam do przeczytania mojego poprzedniego posta. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Co za różnica czy istnieje przeznaczenie, czy nie skoro i tak podążamy tylko jedną, niekoniecznie wybraną drogą? Nie ma sposobu aby walczyć z czymś, czego przebiegu nie znasz. Można założyć np. "Teraz położę się na środku ulicy i przeciwstawię się przeznaczeniu, które mówi mi, że mam iść do sklepu". Może być to jednak tylko element twojej już określonej ścieżki, który ma znaczenie iluzji wpływu na własne poczynania.

Dokładnie. Nie sposób rozstrzygnąć o istnieniu bądź nieistnieniu tzw. przeznaczenia. Każdy człowiek po prostu toczy swoje własne życie, podejmuje własne wybory - nie znaczy to jednak, że "każdy jest kowalem swego losu". Tak jak napisał Vacter - być może to właśnie to "przeznaczenie" skierowało nas na wykonania takiego, a nie innego kroku. I skąd brałoby się owe przeznaczenie? To pytania na które satysfakcjonującej odpowiedzi nigdy nie uzyskamy. Dlatego spór o to, czy nasze życie jest w jakiś sposób zdeterminowane przez los czy przeznaczenie, jest imho trochę bez sensu. Jak pisał Marek Aureliusz, każdy wchodzi na "scenę życia" i odgrywa swoją rolę. Ja nie mam pojęcia czy nasza gra na "scenie życia" to czysta improwizacja, czy dokładnie zaplanowana rola ;)

Btw, trochę to się pokrywa z pojęciem antycznego "fatum" - nie wiesz o tym że nad tobą ciąży (chociaż w sumie na koniec i tak się dowiadujesz), myślisz, że sam o sobie decydujesz, choć to fatum ciągle ma wpływ na twoje wybory, no i nadane jest przed twoim urodzeniem, a więc nic na to nie poradzisz...

Share this post


Link to post
Share on other sites

No właśnie jak fatum ;). Można dywagować, że być może jesteśmy jedynie zdolni do przemyśleń nad własnym losem i jedynie słowo pisane itp. (nie bezpośrednio wpływające na przebieg zdarzeń) nazwijmy "akty poboczne", są dobrowolne. Z drugiej strony, akty te wpływają na doświadczenie, mogą więc być niejako uzasadnieniem działania dla świadomości. Jednak coraz częściej jej status jest poddawany wątpliwości, nie tylko jako siły sprawczej, ale również jako obserwatora. Przecież i ona może ulegać manipulacji, zmianom chorobowym. Jednak to nie koniecznie ona choruje. Przecież jedyny nasz kontakt ze światem to zmysły. Niczego nie można być pewnym.

Edited by Vacter

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przy filozofii nie powinno się myśleć magicznie. Przede wszystkim powinno się stosować racjonalne argumenty. Przeznaczenie może być inną nazwą dla biologicznych doborów, wyborów podyktowanych mechanizmami, które organizmem kierują (zbadane przez psychiatrię i inne nauki). Świadomość można wtedy uznać, za trudny do uzasadnienia logicznego element, stworzony według nieznanego planu Boga, który nie wiadomo czy istnieje. Zachęcam do przeczytania mojego poprzedniego posta. ;)

Jak mi wytłumaczysz racjonalnie i bez magii duszę (która akurat jest jednym z głównych tematów filozofii) to się z tobą zgodzę.

Nie ma żadnego zakazu, by nie filozofować nie racjonalnie, trzeba tak, żeby to było (w miarę) logiczne, a to duża różnica (przykładów nie podaję, bo chyba każdy coś o filozofii wie, więc jak pomyśli nie będzie miał z ze znalezieniem ich) . No i ciężko oddzielić magię (tak wogóle co nazywasz magią?) od niemagii - dawniej przecież za magią uważano by możliwość latających maszyn czy budowy parudziesięcio metrowych (że o paruset nie wspiomne) budynków. A ludzi z przenośnym zegarem spaliliby na stosie.

Przecież jedyny nasz kontakt ze światem to zmysły. Niczego nie można być pewnym.

No właśnie - wszystkie organizmy żyją na tym samym świecie, jednak każdy z nich widzi rzeczywistość inaczej. I bynajmniej to nie człowiek ma najbardziej zaawansowane oczy na Ziemii, że o innych zmysłach nie wspomnę. No i wiedza nasza też jest ograniczona. Smiejemy się z ludzi średniowiecza, a co będą o nas mówić ludzie za 1000 lat? (pomijam kwestie, czy ludzkośc jakaś jeszcze będzie...)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście, jest brana pod uwagę metafizyka. Jednak nadużywając jej elementów nie ma moim zdaniem szans na próby wytłumaczenia niektórych rzeczy. Nie jest przecież powiedziane, że dusza istnieje. Filozofia może pozwolić na zadanie pytania "Czy dusza istnieje?". Tam gdzie nie ma sensownych dowodów, tam nie ma odpowiedzi. Można więc na przykład podać racjonalne argumenty, przeczące jej istnieniu. Dusza jest iluzją, którą tworzy współdziałanie organów. Czyli dzięki soma (ciało), mamy psyche (duszę), która być może jest jedynie urojeniem. Można tak próbować wytłumaczyć stosunki ziemskie, a ponad wszystko postawić bliżej nieokreśloną moc/ postać, Boga. Filozofia nie jest aż tak humanistyczna jak niektórym się wydaje. Zależy, kto jak rozumie słowo Filozofia. Czy zna jego rzeczywiste znaczenie, czy głównie potoczne.

Edited by Vacter

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pomogę zatem ludziom zrozumieć znaczenie filzofii "niehumanistycznej", jeśli pozwolisz, skoro tego nie uczyniłeś.

Filozofia JEST nauką ścisłą, próbującą wyjaśnić pewne zjawiska. Nam mogą się wydawać śmiesznymi rozważania zawarte w "Timajosie i Kritiasie", starające się wyjaśnić naturę rzeczy (czterech pierwiastków) za pomocą trójkątów. Ale moc tkwi w zasadzie i filozofią rządzą prawa matematyczne - logicznego wnioskowania, ba, my stworzyliśmy rachunek predykatów. Zgoda, filozofia, nie jest nauką humanistyczną, ale wbrew swoim słowom czy w swoich twierdzeniach nie błądzisz po nieznanym gruncie?

Spójrzmy na filozofię: nieco spaczoną u Schopenhauera, bo wychował się w niesprzyjającym dla filozofii gruncie (bogactwie), ale o ile lepsza, niż jego konkurena - Kanta - bezczelnego humanisty. Czy tezy Nietzschego nie da się dowieść przez nieśmiertelną idukcję? Filozofia ma na celu zrozumienie składników świata (moralności, świadomości, przeznaczenia jeśli jakieś istnieje); była tak przeciwna w założeniach w stosunku do metafizyki - błądzenia w ciemnościach.

Filozofia jednak miała także za zadanie udowadniać twierdzenia z pozoru niedorzeczne. Tak potężnym narzędziem, jakim z pewnością jest matematyka, sofiści potrafili dowieść dowolnego twierdzenia. Bezcelowe, tak samo jak rozważania na temat aniołów tańczących na główce szpilki? Niekoniecznie, bo filozofia przez to się wzbogacała, dając nam nowe narzędzia dowodzenia.

Filozofia, "miłość do mądrości", to próba zrozumienia świata za pomocą sprawdzonych narzędzi - jako że zmysły są zawodne głównie narzędzi matematycznych - logiki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobrze, że to napisałeś :). Wielu z nas się bardzo rozczarowało, kiedy się okazało, że na lekcjach filozofii, nie powinno lać się wody.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli innymi słowy filozofia stara się odpowiedzieć ściśle na pytania bardzo nieścisłe, zgłębić w sposób jak najbardziej logiczny to co z pozoru najbardziej nielogiczne, matematycznie rozwiązać dylematy niejako humanistyczne ;)

Edited by The.tmk

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż, trzeba podziękować panu wyżej za wyjaśnienie, może się przydać :P

Humanizm to nakładka na matematyczny świat :).

Może i nakładka, ale bez tej nakładki świat byłby nudniejszy. No i pare zagadnień raczej ciężko byłoby wymyślić (zna ktoś równanie na miłość czy życie? ja poproszę!) :P

Pomogę zatem ludziom zrozumieć znaczenie filzofii "niehumanistycznej", jeśli pozwolisz, skoro tego nie uczyniłeś.

Filozofia JEST nauką ścisłą, próbującą wyjaśnić pewne zjawiska. Nam mogą się wydawać śmiesznymi rozważania zawarte w "Timajosie i Kritiasie", starające się wyjaśnić naturę rzeczy (czterech pierwiastków) za pomocą trójkątów. Ale moc tkwi w zasadzie i filozofią rządzą prawa matematyczne - logicznego wnioskowania, ba, my stworzyliśmy rachunek predykatów. Zgoda, filozofia, nie jest nauką humanistyczną, ale wbrew swoim słowom czy w swoich twierdzeniach nie błądzisz po nieznanym gruncie?

Filozofia jako nauka ścisła? Szczerze mówiąc raczej pół na pół - humanistyczno (ze względu na temat, a czasem i podejście)-matematyczny (rozmyślania muszą mieć jakiś sens, a sens->logika->matematyka :) no i czasem tworzenie "matematycznego świata"). Ostanie zdanie lekko niezrozumiałe dla mnie jest (pierwszy człon i drugi nie pasują do siebie :P), a jeśli chodzi o "Timajosa i Kristasa" - nie śmieje się z nich. Bo kto wie, może to ja jestem ślepy?

Spójrzmy na filozofię: nieco spaczoną u Schopenhauera, bo wychował się w niesprzyjającym dla filozofii gruncie (bogactwie), ale o ile lepsza, niż jego konkurena - Kanta - bezczelnego humanisty. Czy tezy Nietzschego nie da się dowieść przez nieśmiertelną idukcję? Filozofia ma na celu zrozumienie składników świata (moralności, świadomości, przeznaczenia jeśli jakieś istnieje); była tak przeciwna w założeniach w stosunku do metafizyki - błądzenia w ciemnościach.

Żadnej tezy nie da się całkowicie dowieść, a metafizyka nie jest wcale większym błądzeniem w ciemnościach niż nauka - no bo na czym opieramy większość naszych teorii naukowych? Na prawdopodobieństwie, ale te tworzymy na podstawie naszej wiedzy. A że dawniej Ziemia była płaska, podtrzymywana przez smoki/żółwia/inne draństwo - za 10 lat ludzie mogą już się z nas śmiać (a za 100 to wogóle beka z nas będzie).

Filozofia, "miłość do mądrości", to próba zrozumienia świata za pomocą sprawdzonych narzędzi - jako że zmysły są zawodne głównie narzędzi matematycznych - logiki.

No cóż, każdy ma swoją iluzję. Ale tak po prawdzie - logika też jest zawodna. Dośc powiedzieć, że jednym nielogiczne wydaje się wspinać na górę tylko po to, żeby z niej potem zejść (i wcale nie dlatego, że nie lubi się wspinać, tylko - nie widzi sensu), podczas gdy dla innych nie ma nic bardziej oczywistego. Albo - dla samobójcy zabicie siebie to jak najbardziej racjonalne i logiczne wyjście, a dla psychopaty raczej logiczne będzie mordowanie innych w zamian. Że oba są popierdzuszone? No to im to powiedzcie :P Albo przypomnijcie sobie scene z "Kordiana", w której szatan jako doktor pokazuje bohaterowi dwóch wariatów, święcie wierzących w swoje misje zbawiające świat.

ps. jeśli wydaje się wam coś tutaj nielogiczne - patrzcie wyżej }:-P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie do końca o taką logikę mi chodziło, raczej o metody logicznego dowodzenia, niezawodne, choć pokrętne - dzięki nim można z 2+2 zrobić pięć, a z okręgu kwadrat. Z całą resztą się zgadzam, nawet z Twoim podejściem do nauki, która nigdy zbyt "ścisła" (w specyficznym znaczeniu) nie była.

Na koniec życzę wszystkim mniej praktycznego podejścia do logiki. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do miłości. Wzoru na nią nie ma. Jest to zbyt skomplikowany mechanizm, co nie znaczy, że nie jest zależny od organizmów i pewnych trybów. To, że czegoś nie można przypisać matematycznemu światu, z powodu niezrozumienia, nie znaczy, że mamy do czynienia z siłami magicznymi. Miłość może być uzasadnieniem czynności prokreacyjnych, dla inteligentnych jednostek. Rozwinięta inteligencja połączona ze świadomością, to broń obosieczna. Wielu przecież odkrywając swoją beznadziejność, szybko popełniłoby samobójstwo. Mam taką propozycje :). Jeśli posiadacie jakieś własne prace z filozofii (jeśli uczycie się w liceum, to pewnie posiadacie takowe), to w klejcie tutaj, ja bym chętnie poczytał. Ja dzisiaj albo jutro, udostępnię bardzo luźną pracę z czasów kiedy zaczynałem mieć jakikolwiek kontakt z filozofią (nie ma to jak wyważać otwarte drzwi :)). Własne teksty, mogą rozwinąć dyskusję.

Edited by Vacter

Share this post


Link to post
Share on other sites
Co do miłości. Wzoru na nią nie ma.

Wzoru nie ma gdyż, podobnie jak inne "humanistyczne ludzkie zachowania" (zwane potocznie emocjami ;) ), jest przez każdego postrzegana inaczej. Można nawet powiedzieć, że jest najróżniej odbieraną "emocją" - by może dlatego jest tak potężna ( w przeszłości niejednokrotnie to właśnie szalona miłośc często decydowała o wojnie czy pokoju). Zresztą wystarczy porównać chociażby stoików (i ich chłodne podejście do emocji), z romantykami (którzy "kochali siebie za to, że kochali " ;) ).

co nie znaczy, że nie jest zależny od organizmów i pewnych trybów.

Oczywiście ;) Jak wszystko na tym świecie (no prawie wszystko ;) )

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem miłość da się wyjaśnić logicznie. W końcu są to jakieś tam reakcje chemiczne w naszym mózgu, gdyby nie miało to swojego fizycznego wymiaru, faktycznie można by to nazwać magią (czy alchemią jak kto woli). Nie jest to sprawa jedno wymiarowa. Imho wszystko da się logicznie wyjaśnić, bo gdy np. ktoś twierdzi, że wydział jakieś magiczne stworzenie (czy cokolwiek innego, czego nie da się na pozór wyjaśnić) to jego umysł pod wpływem jakichś emocji wykreował tę postać. A więc dla niego właściwie ten stwór istniał (lub raczej istniał w jego głowie).

Te całe emocje to też zjawiska fizyczne, nie zapominajmy o tym.

Edited by Lord MC

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prawdziwa miłość nie ma związku z reakcjami chemicznymi. Czy matka kocha syna, bo czuje do niego chemię? To żaden proces, który mozna opisac slupkami, wzorami ani schematem. Fizyczny wymiar nie ma wpływu na miłość, jeśli fizyczność sprawia, że kogoś ciągnie do innego czlowieka, to jest to pożądanie, ale nie miłość.

Co oznacza kochać?

Kochać oznacza chcieć czyjegoś dobra. Chcieć go szanować, sprawiać mu przyjemność, spędzać z nim czas. Czuć do niego przywiązanie. Prawdziwa miłość ma miejsce, gdy kochana osoba jest dlla nas ważniejsza niż my sami. Jesli pomożemy jakiemuś ubogiemu, który głoduje, albo będziemy ryzykować dla obcej osoby życie, lub ogólnie poświęcać się i pomagać ludziom którzy nie powinni mieć dla nas szczególnego znaczenia, to też jest miłość. Miłość do człowieka i innych ludzi.

Istnieje też przecież miłość do ojczyzny (nobel dla tego, który udowodni występowanie w tym przypadku chemii ;) ), przyjaciół, zwierząt (tylko bez zboczonych skojarzeń...), roślin i istot żywych. Do rzeczy martwych nie ma miłości. Może to być porządanie, nie fizyczne, lecz chęć posiadania tego za wszelką cenę. To jest np miłość do pieniędzy.

Część osób z pewnością nie jest wierząca na tym forum, ale ja jestem. I wierzę w miłość Boga dla ludzi, która z logicznego punktu widzenia nie ma sensu. Ludzie ciągle zdradzają, kłamią, ranią i grzeszą, a jednak caly czas są otoczeni boską opieką. W ogóle nie wspominając o tym, że zostaliśmy stworzeni, a Bóg przecież jeszcze zanim nas stworzył wiedział, jak będziemy postępować. Jezus Chrystus również swoim cierpieniem dał pokaz swojej niewypowiedzianej miłości do ludzi. Miłość boska jest najczystszą i najpiękniejszą istniejacą odmianą miłości, której żaden człowiek nigdy nie osiągnie.

Morał mojej wypowiedzi jest taki, że miłość jest czymś niezwykłym, nieopisywalnym, nie mieszczącym się w granicach ludzkiego rozumowania. Nie trzeba z kimś spać, żeby go kochać ;). Mi również nie udało się opisać miłości, bo jest to niemożłiwe. To jest rzecz indywidualna, którą każdy czlowiek czuje w sobie, i zna ją najlepiej, na swój sposób.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uspokój się B)

Za bardzo dajesz się ponieść emocjom. Wiem,że są różne typy miłości (i mam nadzieję, że każdy na tym podforum to wie) i nie musisz tu o tym mówić.

Twój mózg doszedł do wniosku, że warto jest chronić jakąś osobę, czy nawet czasem ideologię; styl życia, a więc powiedzmy, typ miłości do ojczyzny (wg mnie jest to ten sam rodzaj uczucia), chcesz coś chronić za wszelką cenę; coś spodobało ci się do tego stopnia, że aż poczułeś, że to jest zbyt dobre, aby mogło tak po prostu przeminąć. To też są zjawiska fizyczne. Gdy widzisz, że źle się dzieje w kraju to twoje ciało reaguje na to (np. powiedzmy, że stajesz się bardziej rozdrażniony). Chcesz to oczywiście zmienić, choć nie będziesz miał ze swoich działań wymiernych korzyści, to poczujesz się lepiej, gdy to zrobisz. Podświadomie wiesz, że robisz coś dobrego.

Edited by Lord MC

Share this post


Link to post
Share on other sites
I wierzę w miłość Boga dla ludzi, która z logicznego punktu widzenia nie ma sensu. Ludzie ciągle zdradzają, kłamią, ranią i grzeszą, a jednak caly czas są otoczeni boską opieką.

Powiedz to tym dzieciom w Etiopii, które umierają z głodu, powiedz to ofiarom huraganu Katrina, lub tym, co zginęli w World Trade Center... Powiedz to ludziom, którzy ulecieli z dymem krematoriów Oświęcimia, powiedz to pomordowanym w Katyniu...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...