Jump to content
Berlin

Pytania do Berlina

Recommended Posts

Wydaje mi sie, ze zle to interpretujesz (a jesli nie, to powiedz mi dlaczego to ja zle wnioskuje).

My nie zyjemy w swiecie, ktoremu grozi zaglada lub zniszczenie (co innego upadek wartosci, ale to juz inna kwestia). Nie musimy bac sie smierci zaleznej od konca swiata, bo na takowy zwyczajnie sie nie zanosi. Oczywiscie moze sie on przytrafic w kazdej chwili ale my nie jestesmy tego swiadomi. Nieumarly jest tego swiadomy lub nie. Co wiecej, jesli jest, to zdaje sobie sprawe rowniez z tego ze moze ten koniec swiata powstrzymac, chociazby na chwile. No i tu wg mnie pojawia sie kwestia motywacji. Bo co motywuje nieumarlego do powstrzymania konca swiata?

A pomyślmy tak -- co mnie obchodzi mityczny koniec świata? Obchodzi mnie moje życie: jak ja umrę, to świat i tak się skończy, bo mnie już na nim nie będzie. Czemu mam się nim przejmować? Ten "koniec świata" w Dark Souls jest pretekstem do podróży... a my jesteśmy tylko marionetką. Jesteśmy świadomi tylko tego, co zostało nam powiedziane -- za pierwszym razem ludzie przechodzącą tę grę w celu podtrzymania ognia przy życiu. Później kombinują i widzą drugie zakończenie. Nieumarły robi to, co mu każą ci, którzy "wiedzą", albo mają w tym jakiś interes.

No i tak - co motywuje nieumarłego? Motywuje go -- przede wszystkim -- klątwa, która sprawiła, że jest nieumarłym. Potem motywuje go to, co mówią mu inni. A mówią ciągle o tym, że jest "wybrańcem".

Tutaj juz chyba popelniasz nadinterpretacje. Ja chcialbym tutaj poprowadzic pewna spekulacje, analizujac wszystko w kategoriach "lore" gry, bo wtracajac do tego nasz swiat rzeczywisty mozemy podac tysiace interpretacji i prawie kazda bedzie wlasciwa.

Jesli przeanalizujemy Twoja interpretacje przez pryzmat "lore" gry to nie mozemy dojsc do wniosku, ze nieumarly ma jakies "chwile szczescia" do przedluzenia.. Przeciez jest pustym bytem, zyjacym dzieki pochlanianiu innych dusz w umierajacym swiecie. Gdzie w jego/jej egzystencji jest szczescie? Po co mialby przedluzac zycie w rzeczywistosci, w ktorej nie ma szczescia i nadziei? - i to jest "core" moich watpliwosci smile_prosty.gif

Nie, nie, nie!

To wygląda tak, że jesteś człowiekiem, dotyka cię klątwa, zmieniasz się w nieumarłego, stajesz się pusty. To jest proces. Człowiek ma swoje ambicje i plany, choruje, traci to wszystko powoli, dopiero w ostatnim stadium choroby staje się pustą skorupą. To, co wiemy z gry, to proste założenia: jesteś nieumarłym i jedynym sposobem, by utrzymać się przy zmysłach, jest pochłanianie innych dusz. Zauważ, że NPC są świadomi czegokolwiek tak długo, jak długo mają siłę walczyć - Lucatiel poddaje się bardzo późno. My pożeramy wszystko, co istnieje, więc siłą rzeczy zachowujemy trochę naszego człowieczeństwa.

Hm, tutaj mozesz miec racje. Tylko ja nie kupuje (albo raczej nie chce kupic tongue_prosty.gif ) jakos tej konwencji nieumarlego jako zwyklego narzedzia, ktore nie ma nic do gadania. Chodzi mi ponownie o pewna nieprawidlowosc. Skoro wszedzie dokola otaczaja nas postacie umotywowane, to dlaczego nasza postac ma nie miec motywu do dzialania? Ja chcialbym uwierzyc chociaz w to, ze motywem do dzialania undead'a jest pragnienie wyrwania sie z bezczynnosci. Bo spojrz, poza udaniem sie na "pielgrzymke" do Lordran ma on/ona do wyboru zgnicie w lochach. Wiec lepiej wyruszyc w nieznane bez celu, niz siedziec i czekac na smierc.

IMO właśnie w Dark Souls piękne jest to, że rzadko kto tam ma jakiekolwiek motywacje -- w jedynce Oskar zrzuca ci klucz do celi bo ma motywację. Ale w Lordran, do którego niby miałeś dotrzeć, pierwsza osoba, którą spotykasz mówi ci, że wszystko na nic. I tak dalej -- przez większość czasu widzisz kukiełki, które nie mają nic do powiedzenia... dopiero Bardzo Konkretni Kolesie chcą tobą manipulować. Ty jesteś tylko po to, by zdecydować, pod kogo wersją chcesz się podpisać. Tak samo jest w dwójce -- Emerald Herald bardzo sprytnie manipuluje tobą, byś zrobił to i tamto. Robisz wszystko, co ci dziewczyna mówi. Czy np. okaże się twoją królową, tak jak Nashandra była królową Vendricka? Zobaczymy! Nieumarły jak dla mnie nie ma nic do gadania -- jesteśmy tylko maszynką do wykonywania questów.

Zastanowiło mnie dzisiaj, z jakim wyprzedzeniem redaktorzy poznają pełne wersje do przyszłych numerów CDA? Czy jest to liczone w dniach, czy może w tygodniach przed premierą pisma?

To zależy od tego, jak bardzo to kogoś interesuje. Mnie np. zbyt bardzo to nie obchodzi więc dowiaduje się, co mamy w pełniakach jakoś w połowie cyklu produkcyjnego magazynu ;)

Link to comment
Share on other sites

Trzymałeś może w łapkach 2ds'a?

Atrakcyjna cena przekonuje mnie do tego modelu ale nadal mam pewne obawy co do przechowywania go podczas transportu i samej wygody sterowania.

Jakie pierwsze trzy tytuły byś polecił? Fajnie jeśli byłby z możliwością co-op (dwie konsolki).

#edit

I wiesz może jak wygląda co-op w nowych pokemonach?

Edited by free
Link to comment
Share on other sites

Miałem w rękach i jest OK. Da się na tym grać bez problemu we wszystko, bo efekt 3D nie jest wymagany do niczego, to tylko bajer, który i tak się wyłącza szybko.

Ale gdybym miał doradzać, to raczej polecam oszczędzić i wziąć albo 3DS XL albo poczekać do 2015 i kupić New 3DS XL. Szczególnie ta druga opcja, bo to po prostu lepsza konsola będzie. Nie lubię zakupów sprzętowych w stylu "coś taniego", lepiej jednak wydać trochę więcej na coś lepszego ;)

Pierwsze trzy tytuły -- zależy co lubisz. Pod koniec listopada będzie Alpha/Omega, ponad 100 godzin wyrwane z życia luźno. Jak bijatyki to Super Smash Bros (co-op na kilka osób)... lista jest potężna.

A co do technicznych spraw - jak działa co-op gdzieś, etc., to pytania raczej do Spikaina. Gość jest chodzącą encyklopedią takich Nintendo-rzeczy.

Link to comment
Share on other sites

Wiem, że trochę późno, ale muszę cie pochwalić za reckę nowych Simsów :D Bardzo mi się spodobała i fajnie się ja czytało. Ponadto pięknie uzasadniona ocena i ogólnie wszystko jasne ( czego nie mogę powiedzieć o recenzji Wolfa, hehe ) ;)

Link to comment
Share on other sites

Berlin, masz kosę ode mnie jak Cie zobaczę!

Jadę sobie spokojnie pociągiem czytając, a jakże, CD-Action. Czytam, czas leci, a tu nagle recka Simsów. Jako, że pismo czytam od końca zaintrygowała mnie rekordowo duża tabelka z oceną. Szybki rzut okiem na autora tesktu i wszystko jasne: "No tak, Berlin znowu pewnie wydziwia". Przystępuje do czytania i od razu zauważam nietypową formę recenzji pisanej z perspektywy postaci. Zapowiada się ciekawie. Słowa rozbrzmiewają w mojej głowie teskt czyta się lekko i przyjemnie, aż wtem dochodzę do momentu z sąsiadką psychopatką/wariatką i z mojego obojętnego wyrazu twarzy nic nie zostaje.

Zaczyna się lekkim usmiechem szybko jednak okazuje się, że nie mogę zapanować nad nagłym napadem ataku smiechu. Zacieszam pod nosem, ludzie w pociągu krzywo patrzą, bo przecież śmiem mieć lepszy humor niż cała reszta. Koniec końców recenzje udaje mi się doczytać do końca. Na twarzy pozostaje tylko usmiech, a w głowie zaś Nina stojąca pod drzwiami, i ciągle powtarzane w mojej głowie słowo "wariat".

Dawno nie miałem okazji tak dobrze bawić się czytając czyjś tekst. Fajnie również utrwalić się w przekonaniu, że internetowa recenzja na takim poziomie by raczej nie była i że warto wybierać odpowiednik na papierze. Chwała Ci za to i oby tylko więcej!

PS Na przyszłość uprzedzaj, że tekst będzie z górnej półki (proponuje znak jakości Berlina). Nie byłem gotowy na salwy smiechów tongue_prosty.gif

TL;DR Recenzja Simsow jest przekozacka, a ludzie jeżdzący pociągami to smutasy.

Edited by Tubelectric
Link to comment
Share on other sites

1. Moja praca polega na graniu w gry i ocenianiu ich, co ma pomóc czytelnikowi w podjęciu decyzji o tym, czy ma zamiar wydać swoje pieniądze na dany tytuł. Jeżeli produkcja jest w jakiś sposób zepsuta, niedopracowana, czy po prostu słaba, to moim obowiązkiem jest o tym poinformować i przedstawić jakieś argumenty na poparcie opinii, którą spisuję w tekście. Jeżeli z tekstu jasno nie wynika, o co mi chodziło i dlaczego odradzam/polecam kupno danej gry, to wykonałem robotę słabo.

Każdy recenzent ma inny gust, zwraca uwagę na inne rzeczy, ma inne podejście do recenzowanego materiału, dlatego za każdym razem staramy się zwrócić uwagę czytelnika na to, żeby brał na nasz gust poprawkę: jeżeli wie, że ma inne podejście/gust niż autor tekstu, to jest w stanie, nawet nie zgadzając się z oceną, zrozumieć powody jej wystawienia i -- w najlepszym wypadku -- wystawić własną, a tekst nie będzie dla niego bezwartościowy.

Niektórzy wychodzą z założenia, że skala ocen 7-10 jest dobrym pomysłem. Ja uważam, że ma dla czytelnika nikłą wartość informacyjną. Nie widzę więc pola do hejtu w wystawianiu niskich ocen i pisaniu krytycznych recenzji -- traktuję to raczej jako sposób na przekazanie konkretnej informacji. Jeżeli uważasz, że wystawianie niskich ocen grom, które są technicznie słabo wykonane, czy wg jakichś kategorii źle zaprojektowane, źle wymyślone i źle się w nie gra (wszystko zależy oczywiście od osobistej opinii recenzenta) jest równoznaczne z hejtowaniem, to niestety nie jesteśmy w stanie się dogadać.

Hejt w czystej formie wydaje mi się też czymś niewskazanym i nieprofesjonalnym: np. fizycznie frustruje (czyt. hejtuję je) mnie granie w oldschoolowe przygodówki -- jaką wartość, może poza (ewentualnie) rozrywkową, będzie miała moja recenzja takiej gry? Jednocześnie mogę np. lubić gry akcji TPP, ale traktować przy tym większość serii Assassin's Creed jako marnej jakości pierdoloty, które nie są warte mojego czasu (patrz chociażby AC: Unity).

2. Fajne, nigdy się z nim nie spotkałem.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Poza zapowiedzią DmC Devil May Cry którą "jawnie obraziłeś" fan(atyk)ów oryginalnej serii i recenzji Wolfenstein:The New Order po których co poniektórzy użytkownicy zachowali się jak rozjuszone bydło w ogóle dochodziło do takich sytuacji wcześniej?

Link to comment
Share on other sites

Zastanawia mnie za co dałeś grze Minecraft (na ps4) 8 pkt. za wideo. Moim skromnym zdaniem gry z końca lat 90-tych wyglądały ładniej niż ten świat pikselozy. Call of Duty Advanced Warfare też dostało za wideo 8 pkt. a wygląda przecież o całe lata świetlne ładniej niż Minecraft. Jeśli tak ma wyglądać ocenianie grafiki to moim zdaniem nie ma sensu abyście dalej to robili.

Link to comment
Share on other sites

Nie mam najmniejszego pojęcia dlaczego porównujesz Call of Duty do Minecrafta.

Ocena za grafikę jest wg mnie oceną sprowadzającą się do "czy wszystko siedzi jak należy estetycznie". Czyt. Hotline Miami/Keyboard Drumset Fucking Werewolf za totalnie spójną wulgarność swojej grafiki dostałoby ode mnie bardzo wysoką ocenę za grafikę. Jeżeli za to mam jakąś super-hiper-realistyczną produkcję za miliardy, a twarze wyglądają śmiesznie + postacie mają martwe oczy, to punkty lecą w dół.

Link to comment
Share on other sites

Zastanawia mnie za co dałeś grze Minecraft (na ps4) 8 pkt. za wideo. Moim skromnym zdaniem gry z końca lat 90-tych wyglądały ładniej niż ten świat pikselozy. Call of Duty Advanced Warfare też dostało za wideo 8 pkt. a wygląda przecież o całe lata świetlne ładniej niż Minecraft. Jeśli tak ma wyglądać ocenianie grafiki to moim zdaniem nie ma sensu abyście dalej to robili.

Grafika to nie tylko technologia, ale też i design.

Także grafika Another World > Grafika któregokolwiek Call of Duty.

Link to comment
Share on other sites

Berlin, ostatni twój wpis na stronie CDA dotyczył polepszonego DS2. W tekście napisałeś również TO: "Miejmy nadzieję, że wtedy wreszcie - razem z innymi dodatkami - załatane zostaną też wszystkie fabularne dziury". Czy możesz wyjaśnić w spoilerach, o które dziury dokładnie chodzi? (Też jestem tym człowiekiem, który w pierwsze DS wpakował ponad 200 godzin...)

Link to comment
Share on other sites

Nie umiem w spoilery na tym forum więc

UWAGA TU BĘDĄ SPOILERY NA TEMAT FABUŁY DARK SOULS 2 I TYM PODOBNE

Chodzi np. o rzeczy związane z gigantami i Vendrickiem: co on im zabrał, czym one są i skąd się wzięły? Do tego dochodzi pytanie o smoka po pajęczaku, na którego uwagę zwraca też trailer tej ulepszonej wersji -- japoński opis wszystkiego co z nim związane sugeruje MOCNO ODMIENNĄ wersję wydarzeń (to były zwłoki smoka, który tak jakby stworzył sobie duszę!). W jaki sposób Shanalotte jest związana z Nashandrą i jej siostrami/o ile jest, czy cykl Vendrickowego królestwa zapętla się w związku z nią jako naszą królową? Masa rzeczy jest niedopowiedzianych, czekam bardzo aż Fromsoft się pokaże z dobrej strony i rozwiąże te parę zagadek, które zostało.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.



  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...