• Ogłoszenia

    • wies.niak

      Regulamin działu Dyskusje o Grach   22.03.2016

      W dziale Dyskusje o Grach obowiązuje przede wszystkim specjalny regulamin działu - KLIK. Nadrzędny jest oczywiście regulamin forum oraz netykieta. Zapraszamy do dyskusji
    • mateusz(stefan)

      Szukam gry   22.03.2016

      Jeśli poszukujesz pewnej gry, której nazwy nie znasz bądź nie możesz sobie przypomnieć, ten temat jest dla Ciebie ratunkiem Zapomniałeś tytułu gry? Napisz w tym temacie.. Zakładanie tematów w stylu "Jak nazywała się gra" skończy się ich zamknięciem, gdyż tego typu pytania zadajemy tylko w tym temacie.
    • mateusz(stefan)

      Czy x gra mi pójdzie?   22.03.2016

      Jeśli masz wątpliwości i chciałbyś się dowiedzieć czy dana gra uruchomi się bądź będzie płynnie chodzić na Twoim komputerze, to ten temat >>>Czy pójdą[LINK]<<< rozwiąże Twój problem. Zakładanie tematu "Czy x gra mi ruszy" w każdym innym miejscu skończy się jego zamknięciem, gdyż tego typu pytania zadajemy wyłącznie w tym miejscu.
RoZy

Resident Evil (seria)

911 postów w tym temacie

Osiągnięcie nie zostanie przyznane jeżeli dołączyłeś w trakcie któregoś z checkpointów, musisz przejść cały rozdział od początku do końca, jeżeli dobrze pamiętam. Ostatnia walka była dla mnie jednym z najgorszych elementów tej części, nie wspominam jej dobrze i widzę, że ty też.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W waliłem w niego tyle ammo, że w innego bosa np. ten w wodzie czy na statku (nie chce spoilerować) to by zabiło ze trzy razy przegięli z ostatnim.

A to było na normalnym poziomie było, strach pomyśleć co było by na weteranie.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W necie jeszcze info znaleźć nie moge, może tutaj ktoś ogarnął już co i jak, odnosnie oczywiscie nowego, darmowego dema RE7.
Na czym użyć palca manekina? Grałem 3H, sporo rzeczy odkryłem, ale nadal nie wiem gdzie użyć tego palca. Wytrych znalazłem, siekiere mam, 3 różne rozmowy w telefonie odblokowałem, duchy znalazłem w przeszłości, chyba mało mi już brakuje do "zmasterowania". Wszystkie ściany badałem dokładnie, i nie wiem co z tym itemem zrobic.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z ciekawości rzuciłem okiem na to demo... musiałem się upewnić czy to nie jednak Silent Hill ... gdzie tu resident... heh rozumiem, ze Capcom wraca do korzeni itp ale jak wraca, albo to jakiś żart albo jakiś reset serii- całkowita zmiana klimatu, wiem, że RE6 było dnem(przynajmniej dla mnie)ale zwrot o 180stopni, mam nadzieję że będzie w tym chociaż trochę strzelania- no i w ogóle- numerowany Resident w FPP, albo to się uda albo seria zostanie pogrzebana

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ktoś poza krzychem ograł to demko? Ja niestety nie posiadam konsoli Sony, więc nie mogłem sprawdzić na własnej skórze jak bardzo zmienili swoje podejście twórcy. Jak się zmienił klimat, jak walka, jak styl sterowania?

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jest to Teaser tylko, i Capcom zapowiedział, że główna gra nie bedzie wygladała tak samo. Znaczy ma byc FPP i walka, wiadomo. Co do klimatu, teaser to dosłownie kopia PT, tylko ze w bardziej otwartym terenie. Walka jest, ale nie ma przeciwników, mamy walke wrecz, mozemy uderzac ta sama bronia z jednej, jak i z dwóch rąk, wiec dosc taktycznie moze byc. Sterowanie, no ciezko tutaj powiedziec, bo na lipnym padzie od PS4 wszystko jest toporne, w szczególnosci FPS'y. Ogólnie wrażenia jak najbardziej pozytywne, ciekaw jestem jak ogólnie bedzie wyglądał combat i sama gra, trzeba czekac na wyjscie dema na steamie, bo wtedy obstawiam ze wiecej contentu zostanie odkryte.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, ZygfrydQ napisał:

Ktoś poza krzychem ograł to demko? Ja niestety nie posiadam konsoli Sony, więc nie mogłem sprawdzić na własnej skórze jak bardzo zmienili swoje podejście twórcy. Jak się zmienił klimat, jak walka, jak styl sterowania?

Nie grałem widziałem na YT :D , nadal uważam, że całkowite zerwanie z przeszłością serii i pójście w stronę Silent Hill to zły pomysł- SH( dla mnie) skończyło się na 3 części, ale widać zależność- Capcom co 3 części numerowane zmienia podejście- różnice między RE 3 a 4 i teraz 6 a 7, mam nadzieję, że wyjdzie z tego coś dobrego

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry, państwu, ja po poradę. Grałem w Resident Evil 4 i 5, wcześniejsze części (1-3) tylko poruszałem. Z jedynki przeszedłem jakieś 5 godzin gry, z dwójki tylko jedną, trójki może dwie. I to wszystko kiedyś na PS2 u kumpla. Nie wiem za bardzo za co się wziąć, nie chcąc sobie zepsuć serii RE fabularnie, ale też nie obrzydzić - graficznie czy gameplayowo. W spin-offy żadne nie grałem. Mam komputer, który uciągnąłby RE6 na minimalnych. Oprócz tego konsolkę PSP. Ewentualnie w grę wchodzi emulator PS2, bo to teoretycznie legalne (obrazy płyt mogę zgrać z kopii znajomego, nie?). Quo vadis, biohazardowi weterani?

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Najlepiej przejść serię od początku w kolejności: Re Zero Remaster, Re Remaster, Re 2, Re 3 Nemezis, Re Code Veronica, Re 4, Re Revelations, Re 5 , Re Revelations 2,Re 6. Jeśli ci się nie spodobały klasyczne residenty od Zera do Code Veronnica, to zacznij od części 4. W pierwszych dwóch częściach jest poprawiona grafa, więc nie powinno kłuć w oczy.

 

Edytowane przez JETO
0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@JETO Dzięki wielkie za tą "kolejnościową" listę, bardzo mi się przyda. Zamierzam w przyszłym miesiącu zacząć od RE2, bo akurat znajomy miał płytkę od PS1 i przerobię sobie jej obraz na taki, żeby PSP ciągnęło. Ale już wiem za którymi częściami się rozglądać i jak ta seria idzie.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowane)

Przeszedłem Resident Evil 7. Dla fanów serii powiem tylko tyle, że jest w nim dużo więcej z RE niż można się spodziewać. Natomiast dla tych, którzy wiedzą, że nie zagrają zapraszam do czytania dalej.

Najpierw jednak bezspoilerowo.

Rozkład pomieszczeń i znajdzki potrzebne do otwierania innych pomieszczeń itp to nic innego jak zrzynka z rezydencji z pierwszego RE

Strzelanie do przeciwników i ich ogromna odporność to duże zapożyczenia z RE 4

Klimat zaszczucia i beznadziei towarzyszy przez większą część gry - podobnie jak w starej trylogii i po części jak w RE4

Poza walkami z bossami każdego przeciwnika można wyminąć.

Amunicji zawsze brakuje, chyba że zbieramy wszystko i jesteśmy już pod koniec gry

Choć gra do straszenia wykorzystuje głównie Jump Scary i dźwięki otoczenia to trzeba przyznać, że robi to umiejętnie. Praktycznie cały czas musimy mieć się na baczności a odetchnąć można tylko w pokojach, w których dostępny jest zapis.

Cały klimat i poczucie zagrożenia towarzyszące przez większą część gry można przyrównać do Evil Within i początku w którym wydostajemy się z piwnicy

Z gry dowiadujemy się co się działo w świecie po RE6. Możemy też odkryć stopniowo dlaczego rodzinka Bakerów jest jaka jest i kto za tym stoi (zapraszam do spoilera)

Inspiracje z gry czerpano z Teksańskiej Masakry piłą mechaniczną (Rodzina Bakerów i brudne środowisko domostwa), Wzgórza mają oczy/Zły zakręt (bardzo ciężcy do zabicia wrogowie), Martwe Zło ( demoniczny wygląd opanowanych przez wirus ludzi) a także po części gameplayowo inspirowano się Alien Isolation.

A teraz spoilery - czytajcie tylko jeśli przeszliście lub nie zamierzacie grać bo wg was FPP to nie RE (lol)
 

Spoiler

 

Główny bohater to Ethan, który nigdy nie miał styczności z Umbrellą, do czasu aż nie zawitał na farmę Bakerów

Głównego bohatera pod koniec gry ratuje Chris Redfield, którego historię w RE7 poznamy w DLC.

Główny przeciwnik w grze to Eveline, mała dziewczynka która jest nową bronią biologiczną stworzoną przez Umbrella Corporations.

Rodzina Bakerów tak naprawdę to normalna, kochająca się rodzina farmerów, którzy padli ofiarą Eveline która zamieniła ich w pełni sterowanych, supersilnych i niebezpiecznych psychopatów a dzięki wirusowi X praktycznie nieśmiertelnych.

Evelinę dostała się na farmę Bakerów przez katastrofę statku, na którym płynęła wraz ze swoją opiekunką Mią - żoną głównego bohatera.

Evelinę cały czas jest w grze, czasem jako widmo małej dziewczynki a fizycznie jako nieruchoma, stara babina przykuta do wózka inwalidzkiego.

Kobieta która dzwoni przez telefon od czasu do czasu w rezydencji to Zoe, córka Bakerów która ukrywa się i ma potrzebne dane odnośnie serum, które może uratować każdego zarażonego.

Mia i Zoe również są zarażone wirusem.

Poza Bakerami w grze występują też przeciwnicy zarażeni wirusem - to ludzie którzy dostali się na farmę, wynik eksperymentów przeprowadzanych przez Eveline.

Każdy z Bakerów ma swoje indywidualne właściwości podczas walki. Tatusiek np jest bardzo silny i często kilka jego ciosów kończy się śmiercią, mamuśka jest bardzo szybka, atakuje znienacka, łazi po ścianach i potrafi wydłużać swoje ciało. Synalek to spec od pułapek

Baker w pewnym momencie gdy "odzyskuje świadomość" prosi głównego bohatera by uratował jego rodzinę zabijając Eveline.

Każdy baker regeneruje się nawet po najcięższych obrażeniach, jest to efekt działania wirusa X, który czyni ich niemal nieśmiertelnymi

W zależności od naszych wyborów Mie możemy uratować bądź też nie.

Ogólnie od czasów RE 4 to najlepszy Resident Evil a jeśli miałbym go opisać krótko to połączenie RE1 z RE4 z większym naciskiem na RE1 + rozwiązania gameplayowe w części zapożyczone z Alien Isolation

 

 

Edytowane przez Gieszu
0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No dzięki twoim wrażeniom chyba kupię i tom część. Miałem tą cześć olać, ale dam jej szansę. Już skończyłeś krótka ta gra musi być. 

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowane)

8-9 godzin normalnej gry na normalnym poziomie trudności, zaczynam na hardzie właśnie i jest inne ustawienie przeciwników więc myślę, że gra zajmie podobnie. A warto przejść ją 2 razy na 2 możliwe sposoby. Macie więc 20 godzin gry. Niby nie dużo ale w ostatni tak dobry i trzymający w napięciu horror gdzie autentycznie czuje się tą niepewność i strach przed otworzeniem następnych drzwi miałem ostatnio tylko przy Silent Hillu 2. Dodatkowo zbierajcie wszystkie kasety video i odtwarzajcie w magnetowidzie. Gra się wtedy innymi postaciami i rozszerza historię.

Do minusów jedynie mogę zaliczyć fakt, że przy drugim podejściu jak zna się już zachowanie bossów to nie ma już takiego uczucia "o ja p...." ale za pierwszym razem walka z nimi jest nerwowa i stresowa - a o to chodzi w horrorze, no może poza ostatnim bossem ale wtedy jesteśmy już nie zwierzyną a łowcą więc można to wybaczyć :D

Edytowane przez Gieszu
0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja sam grę ogrywałem na konsoli + VR, no i powiem krótko, masakra xD Gra jest tak absurdalnie stresująca, że cały czas zdejmowałem te cholerne gogle, bo grac nie mogłem ze strachu, cos genialnego :D RE7 zdefiniowało po raz kolejny gatunek Survival Horrory, 50% Survivalu, i 50% Horroru, genialne połączenie. Jeszcze tytułu nie przeszedłem, jestem chyba gdzies w połowie (na drugim bossie, czyli Pani Domu z tym czyms dziwnym na podbrzuszu), no grubo jest.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam mam problem z RE7, wersja zakupiona ze steama. Mój komputer z nadwyżką spełnia zalecane wymagania, mam win 7 64 bity, wszystkie sterowniki, direct x i biblioteki aktualne i problem. Kiedy włączam grę pojawiają się loga itp, mogę ustawić jasność, punkt zapisu itp i gdy pojawia się menu mam czarny ekran oraz do wyboru graj oraz opcję. Jeśli wybiorę graj czarny ekran nie znika i gra wiesza się oraz wyskakuje błąd appcrash re7.exe. Ktoś miał podobny problem i go rozwiązał?

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, wiesiu87 napisał:

Witam mam problem z RE7, wersja zakupiona ze steama. Mój komputer z nadwyżką spełnia zalecane wymagania, mam win 7 64 bity, wszystkie sterowniki, direct x i biblioteki aktualne i problem. Kiedy włączam grę pojawiają się loga itp, mogę ustawić jasność, punkt zapisu itp i gdy pojawia się menu mam czarny ekran oraz do wyboru graj oraz opcję. Jeśli wybiorę graj czarny ekran nie znika i gra wiesza się oraz wyskakuje błąd appcrash re7.exe. Ktoś miał podobny problem i go rozwiązał?

Osobiście nie miałem takich problemów natomiast na forum Steama swojego czasu niektórzy gracze też na to narzekali. Z tego co pamiętam winą były kodeki Windows Media Player Codec, które trzeba było usunąć i zainstalować zwykły Klite Codec Pack. Przyczyną tego crasha był błąd, który uniemożliwiał wyświetlania animacji menu oraz wyświetlenia intro przez właśnie te kodeki ale głowy nie dam czy to rozwiąże problem.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowane)

Ostatnio ukończyłem Resident Evil: Revelations i muszę powiedzieć, że spodziewałem się dobrej gry, ale nie aż tak rewelacyjnej. Polecam graczom, którzy lubią gry skupione na fabule i w stylu filmowym. Czas przejścia według informacji w grze to 16 godzin, więc długa nie była. Kilka lat temu ukończyłem Resident Evil 5 i tamta również była po prostu arcydziełem.
W obu tych grach (w innych częściach zapewne również) fabuła jest na pierwszym miejscu.

Muszę przyznać, że najlepsze gry to jednak takie bez ogromnego świata, czyli skupione głównie na fabule i konkretnych misjach. Te gry z wielkim światem to zazwyczaj pożeracze czasu, a chyba nie o to chodzi? Po co biegać lub jeździć po wielkim świecie od punktu do punktu?
Oczywiście również lubię takie gry (chociażby GTA czy Wiedźmin), ale w żadnym razie nie uważam takiego wielkiego świata za plus.

Jednak jeśli mowa o samej Resident Evil: Revelations, to gra jest podzielona na 12 rozdziałów (12 odcinków), które dzielą się również na podrozdziały. Twórcy nie pozwalają się nudzić nawet przez sekundę. Nie dosyć tego, że na zmianę grasz w różnych miejscach, to jeszcze kilkoma różnymi bohaterami. Są także misje dziejące się w przeszłości.
Jednym słowem przejście tej gry, to jak obejrzenie ciekawego i emocjonującego filmu. Prawie do końca są utrzymywane tajemnice i nie wiesz jak to się wszystko skończy.

Jeśli chodzi o walki to zazwyczaj trudne nie były, ale zdecydowanie można było zginąć, jeśli nie miałeś wprawy. Było kilku bossów, co dodatkowo świetnie urozmaicało sceny akcji.

W Resident Evil: Revelations na pierwszym miejscu jest oczywiście klimat, emocje i fabuła. Te wszystkie elementy należą zdecydowanie do czołówki wśród gier. Wiadomo, że to nie poziom Final Fantasy, ale ze względu na jej długość to chyba niemożliwe.

Jeśli już miałbym znaleźć jakieś wady, to niestety irytujące było to udawanie czyjejś śmierci, żeby potem pokazać, że jednak dana postać przeżyła. Było tak, aż 3 razy podczas całej gry. To znaczy twórcy celowo mylili widza, żeby potem pokazać, że jednak wszystko dobrze się skończyło.

Pewne rzeczy (losy postaci) mogliby zmienić i byłoby jeszcze lepiej. Tak naprawdę to jedyną

 

ofiarą w tej grze była Rachel. Wszyscy inni przeżyli.

Sterowanie jest bardzo wygodne, ale musiałem ustawić czułość myszy na minimum (1), a jeszcze do tego zmniejszyć bezpośrednio na myszce.

9/10

Edytowane przez mishiu
0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chociaż RE7 okazał się całkiem przyjemną grą akcji, przyznam że zatęskniłem ostatnio za klasycznymi survival horrorami w starym dobrym stylu. W "porywie" kupiłem na Steamie zremasterowane Resident Evil HD i RE:Zero HD. Z początku zastanawiałem się, czy dobrze zrobiłem...ale teraz, gdy jedynka już skończona jako Valentine, a Zero jest w zaawansowanym stadium przejścia...uświadamiam sobie, że ręce mi się będą trzęsły aż do premiery zremasterowanego RE2. Ciekaw jestem, czy Nemesis też doczeka się odświeżenia.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio ukończyłem Resident Evil Revelations 2 (po 20 godzinach i 40 minutach) i muszę powiedzieć, że jest to zdecydowanie najsmutniejsza gra (najbardziej przygnębiająca) w jaką kiedykolwiek grałem (zapewne bardziej wzruszających nie ma), jeśli chodzi o mainstream. To moja trzecia Resident Evil, ale całkiem inna niż dwie wcześniejsze (RE 5 i Revelations 1).
Jestem maksymalnie zaskoczony, gdyż

podczas ucieczki z wieży umarła Moira (to była wyjątkowo wzruszająca scena), która było jedną z głównych bohaterek (fajna i piękna 20 letnia dziewczyna), a na końcu gry wygrała ta zła czyli Alex, przejmując ciało Natalii, czyli tej 10 letniej dziewczynki).

Jednym słowem maksymalny BAD END. Nigdy bym się tego nie spodziewał. 
Tym bardziej, że zarówno Revelations jak i Resident Evil 5 miały same dobre zakończenia. Wszystko kończyło się świetnie, więc tego samego oczekiwałem od Revelation 2.

Dramat, rozpacz i smutek to jest zdecydowanie dominujący element tej gry i to od początku do końca (mało jest filmów tak dramatycznych i wzruszających, a co dopiero gry). Humoru w niej nie ma żadnego (no chyba, że ktoś uzna za humor wulgarne słowa wypowiadane przez Moirę). Zaczęło się dramatycznie, a pod koniec I rozdziału zrobiło się jeszcze bardziej smutno, a najbardziej żal było mi oczywiście Moiry (chciałem zagrać w tą grę głównie z jej powodu). W II rozdziale pojawiła się Natalia i muszę powiedzieć, że mnie to maksymalnie zaskoczyło, a jak okazała się grywalną postacią to już całkiem. Nie mogłem uwierzyć, że twórcy gry wybrali 10 letnią dziewczynkę. I zakończenie tego rozdziału, gdy gracz dowiedział się, że od porwania Moiry i Claire minęło

6 miesięcy, a Moira już nie żyje.

To był totalny szok. Wydawało się, że Burton przybył na wyspę niedługo po jej porwaniu, więc zaskoczenie było ogromne i był to kolejny element wprowadzający jeszcze większy smutek do fabuły.

To chyba pierwsza i jedyna gra dla dorosłych (należąca do mainstream), w której można grać dziewczynką i jest to jedna z głównych bohaterek. Poprawcie mnie jeśli się mylę?
Jednak nie ma scen z jej udziałem, które można by uznać za zbytnio brutalne (pozostałych postaci to nie dotyczy). Z jednej strony to dobrze, a z drugiej źle. Oczywiście to i tak przepaść w porównaniu do tego, co można zobaczyć w zachodnich grach. Sceny duszenia dziecka na pewno by nie przeszły, a w Revelations 2 jednak były, albo nazywanie małą dziewczynkę "Little Bitch".

Za największe zalety tej gry uznaję postać Moiry (20 lat) i Natalii (10 lat). Chociażby z powodu oryginalności, bo normalnie takich postaci to nie ma w grach 18+, a co dopiero mówić o możliwości ich bezpośredniego udziału w grze, jako głównych bohaterek.
W dodatku Japończycy przykładają się do urody, bo obie są piękne (i to nie tylko w filmach, ale również bezpośrednio w grze, bo wygląd postaci jest świetny). Nie robią piegowatych brzydactw jak chociażby twórcy wiedźmina, a mimo to wyglądają bardzo realistycznie.

I oczywiście bardzo podobała mi się ta wzajemna współpraca. Zarówno Moiry z Claire, jak i Natalii z Burtonem. Po prostu wyszło to idealnie. To było takie fajne. Uwielbiałem to przełączanie pomiędzy nimi. Szczególnie fajna była ta współpraca Burtona z tą dziewczynką. Jak ona przechodziła przez te różne otwory w ścianach i nie tylko. I jak fajnie ostrzegała Burtona przed niebezpieczeństwem. Na przykład przed tymi owadami, które zabijały od razu.

Również podobało mi się to obserwowanie zmian w danych miejscach gdy grałem Burtonem i Natalią.

Grafika to zależy jak na to spojrzeć, bo akurat w tej grze nie ma dużego znaczenia. Jednak co jest ważniejsze w takiej grze. Postacie czy tła? Oczywiście, że postacie, a one wyglądają rewelacyjnie i realistycznie (na najwyższych ustawieniach grafiki). Pamiętam, że Japończycy zawsze najbardziej przykładali się do tego elementu, bo oni (w przeciwieństwie do zachodu) nie chcą robić brzydkich bohaterek.
Można się czepiać niektórych elementów tła. Najgorzej wyglądają chyba drzewa z dużej odległości i ogólnie brak ostrości, chociażby skał. Jak patrzysz na te elementy to masz wrażenie, że to grafika sprzed wielu lat, ale naprawdę w trakcie tej gry, to nie ma prawie żadnego znaczenia. Głównie w I rozdziale zwracasz na to uwagę, bo później interesujesz się głównie losami bohaterek tej gry.

Muzyka jest natomiast doskonała. Świetnie tworzy atmosferę tej gry, a to jest przecież najważniejsze w horrorach. Chociażby pamiętam taką scenę ucieczki z płonącego budynku, jaka wtedy była cudowna muzyka. Również w wielu innych scenach, gdzie chodziło o emocje i smutek, to właśnie oprawa dźwiękowa miała bardzo istotny wpływ na odbiór danych scen.

I muszę jeszcze wspomnieć o kolejnej ogromnej zalecie tej gry, a mianowicie o filmach. Jak patrzę na coś tak świetnego, to aż szkoda, że twórcy gier w stanowczej większości nie robią takich filmów, lecz wszystko opierają bezpośrednio na silniku gry.
Bardzo szkoda, bo jednak filmy osobno wyrenderowane wyglądają rewelacyjnie i żadna współczesna grafika się do tego nie umywa.
W filmach wyrenderowanych nie zobaczysz schodków na krawędziach czy innych nierówności w miejscach, tam gdzie ich nie powinno być. Kanciastość postaci wtedy nie istnieje, a to jest właśnie największa wada grafiki w czasie rzeczywistym. Postacie wyglądają idealnie. Moira i Natalia również bezpośrednio w grze wyglądały świetnie, ale na filmach jednak zdecydowanie lepiej.
Szkoda tylko, że nie pokazali na filmie

śmierci Moiry

, a jedynie bezpośrednio w grze.

PS:

Po ukończeniu gry czytałem na Wikia, że miałem BAD END, a jest także dobre zakończenie. Po prostu IDIOTYZM, bo nie było możliwości domyślić się, w którym momencie gry decydowało się o zakończeniu, więc niby skąd miałem wiedzieć? To irytujące, bo zamiast mieć dobre zakończenie jako pierwsze, to miałem tylko złe i smutne.

10/10 - ARCYDZIEŁO

Musiałem przejść od nowa połowę gry (chociaż tym razem na szybko), żeby uzyskać inne zakończenie. Nie było absolutnie żadnej możliwości domyślić się, w którym momencie decydowało się o zakończeniu i w jaki sposób.

Jak to możliwe, że jeśli Claire zabija potwora to mamy Złe Zakończenie, a jeśli Moira go zabija to mamy Dobre Zakończenie. Chociaż wytłumaczenie zapewne jest takie, że w Dobrym Zakończeniu Moira pokonuje swój lęk do broni palnej, a w złym tego nie robi, więc Claire używa pistoletu. Skoro Moira nie może przełamać tego lęku, to jest bezużyteczna, więc może zginąć gdy wieża się wali. Tylko, że gracz nie ma pojęcia, że o to chodzi w tej scenie.


Tak w ogóle to o wiele większy sens ma Złe Zakończenie niż Dobre. Dlatego, że

logicznie rzecz biorąc to Moira nie ma ani trochę szans na przeżycie. Nie tylko dlatego, że przywaliły ją bardzo ciężkie kamienie, lecz także dlatego, że one miały tylko kilkanaście sekund na ucieczkę, zanim wieża całkiem się zawali. Claire musiała skoczyć do oceanu w ostatnich sekundach, bo inaczej koniec gry.


Natomiast jeśli mowa o samej końcówce gry, to Dobre Zakończenie jest wyjątkowo bzdurne. Nagle wszystko się zmienia o 180 stopni. Po prostu absurd i głupota. Jakby nie można wymyślić czegoś bardziej przekonującego (chociaż zapewne chodziło o to, żeby maksymalnie zaskoczyć gracza).
Minimalna Zmiana w połowie gry, a wszystko dzieje się całkiem inaczej. Chociaż nawet w Dobrym Zakończeniu

Alex przejmuje ciało Natalii, z tym że jest ona adoptowana przez Burtona.

Bardzo chciałbym, żeby pojawiły się jeszcze te bohaterki w Resident Evil, a niestety jak widzę są tylko w Revelations 2. : (

Tak w ogóle to czy wiecie, że Moira w oryginalnym języku (japońskim) nie przeklinała? Byłem niesamowicie zdziwiony, ale to prawda. Natomiast po angielsku używała co chwilę wulgarnych słów.

Zresztą do tak pięknej dziewczyny, to przeklinanie nie pasuje.

Co ciekawe śmierć Natalii jest zawsze nazywana Utratą Przytomności. Nieważne czy potwór ją zabije czy spadnie w przepaść.

Zrobiłem kilkanaście kadrów bezpośrednio w grze (2560x1440), które najlepiej pokazują urodę tych dwóch bohaterek, to znaczy Moiry (20 lat) i Natalii (10 lat). Chyba nie ma innej gry, w której można grać takimi bohaterkami. Jest to niesamowicie oryginalne.
Oczywiście ustawienia grafiki w najwyższej jakości. Warto spojrzeć oprócz twarzy, również na włosy. Wyglądają wprost przepięknie. Właśnie ten styl Moiry bardzo mi się podoba (to znaczy włosy i cała sylwetka). Wygląda wprost idealnie jak dla mnie i to pod każdym względem (żadna kobieta z "wiedźmina" nie umywa się do takiej urody, ale to samo zapewne można powiedzieć o innych zachodnich grach). Wygląda wyraźnie lepiej niż kobiety w grach, gdzie ogólna grafika jest o wiele bardziej wymagająca i wyższej jakości. To najlepiej pokazuje jak Japończycy przykładają się do urody bohaterek. Na zachodzie mieliby gdzieś takie szczegóły, a to właśnie szczegóły decydują o urodzie.

 37608784_08.jpg37608785_09.jpg37608786_10.jpg37608787_11.jpg37608788_12.jpg37608789_13.jpg37608790_14.jpg37608777_01.jpg37608778_02.jpg37608779_03.jpg37608780_04.jpg37608781_05.jpg37608782_06.jpg37608783_07.jpg

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj w końcu znalazłem wolną noc i włączyłem sobie Resident Evil 7.

Po około 10 godzinach udało mi się ukończyć grę. Ogólne wrażenia: Fajna, ale strasznie nierówna.

Zapożycza ona pewne elementy z innych survival horrorów jak Alien: Isolation, ale nigdy nie robi tego perfekcyjnie. Po prostu brakuje tego ostatecznego szlifu.
Pierwsza część gry jest bardzo dobra i poznawanie całej historii dotyczącej bohatera, jego zaginionej żony i dlaczego tak trudno zabić Bakerów jest ciekawe. Dodatkowo mała pojemność plecaka wymusza odpowiednie zarządzanie rezerwami, a amunicja nie jest tak ogólnodostępna jak w 3 poprzednich częściach Residenta. Walki z bossami w postaci rodzinki Bakerów są fajne i nie tak łatwo je wygrać.
Niestety gra cierpi na poważne braki w postaci niewielu rodzajów przeciwników, a do tego ich poziom inteligencji ogranicza się do zasłaniania głowy przed kulami i jak najszybszego dostania się do bohatera, aby go zranić. Najgorszym przejawem głupoty AI tych potworków jest BRAK możliwości otwarcia drzwi, więc możliwe jest uciec przed nimi po prostu ich omijając i zamykając im drzwi (drewniane!) przed nosem.

O ile o rodzinie Bakerów mogę wypowiadać się w niemal samych superlatywach, to na przeciwległym biegunie jest główny bohater - Ethan. Gość sprawia wrażenie zagubionego w zamkniętym muzeum zwiedzającego, który średnio przejmuje się tym, że został zraniony. Do końca życia zapamiętam jednak scenę, gdy to przez przypadek straciłem nogę!!! Gość trochę pojęczał, jakby uderzył się głową o sufit, a potem wziął nogę i przy użyciu magicznego na... płynu przyczepił ją sobie. Następnie wstał i trochę zdziwiony poszedł dalej. Jest to niby wyjaśnione fabularnie, ale sama scenka była jednak strasznie absurdalna. Ja bym wrzeszczał z bólu i na widok mojej kończyny prawdopodobnie dostał zawału, ale widać on jest twardzielem i gorsze rzeczy widział.

2 część gry sprawia jednak wrażenie zrobionej bez pomysłu. O ile podczas pobytu na farmie Bakerów wiedziałem, że w tą grę należy grać po ciemku, to później stwierdziłem, że nie ma takiej potrzeby. Z gry ulatuje większość klimatu i zastępuje ją nijakość. Miast uciekać, bo miałem mało naboi do shotguna i pistoletów, których i tak nie było warto marnować na Bakerów, to później ganiałem i strzelałem z karabinka maszynowego, a amunicji do niego było całkiem sporo. Dodatkowo ostatni boss mnie rozczarował. Walcząc z nim miałem takie samo wrażenie jak podczas walki z ostatnią formą Birkina, czyli: To jest ostatni boss? Bez jaj. Capcom ostatnimi czasy nie potrafi robić dobrych ostatnich bossów ehhh.

Fabuła jest spoko i podczas gry wyjaśnione zostaje wiele rzeczy (również te absurdalne nagrania żony do głównego bohatera - choć to pierwsze i tak wydaję mi się nieco bez sensu, bo skoro nie chce, aby jej szukał, to po co wysyła wiadomość, dając mu znać, że żyje, choć Ethan już sądził, że to zamknięty rozdział), ale odnoszę wrażenie, że aby uzyskać pełny obraz należy kupić 2 zestawy DLC.

Moja ocena to naciągane 8/10.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowane)

9 minut temu, Scorpix napisał:

Po około 10 godzinach udało mi się ukończyć grę.

Resident Evil Revelations 2 była na 20 godzin, a RE7 jest na 10? Mam dziwne wrażenie, że to 10 godzin trzeba pomnożyć co najmniej razy dwa, a może i razy trzy. :)

 

Edytowane przez mishiu
0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowane)

Niestety mój Blind play miał gdzieś około 10 godzin. Tak wskazują statystyki na końcu. Poziom normal, więc jest jeszcze Szalony, ale po poznaniu fabuły średnio mi się  do niego wracać na ten moment.

Dla porównania 4 zajęła mi około 20 godzin, więc mimo powrotu do korzeni to jednak gra ucierpiała na długości, choć może z drugiej  strony to dobrze. Lepiej nie przeciągać sztucznie gry.

Edytowane przez Scorpix
0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowane)

11 minut temu, Scorpix napisał:

 

Niestety mój Blind play miał gdzieś około 10 godzin. Tak wskazują statystyki na końcu

 

Piszesz teraz o 7? Nie grałeś w Revelations 2?

Gram zawsze na poziomie łatwym, bo i tak głównie fabuła mnie interesuje (to znaczy gram żeby poznać fabułę), a szczególnie w tego typu grach. Poza tym wszystko czytam co znajdę. Jak dla mnie gra na szybko, odbiera prawie całą przyjemność.

 

Edytowane przez mishiu
0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak chodzi mi o RE 7 i wcale nie grałem na szybko,  bo widziałem wszystkie taśmy  i przeczytałem prawie wszystkie dostępne akta (2 mi zostały do znalezienia z chyba 32).  Na łatwym prawdopodobnie taki sam efekt osiągnąłbym po 7-8 godzinach.

Revelations może kiedyś ogram, ale kolejka gier jest obecnie za długa i robota nie daję mi już możliwości siedzenia przed kompem cały dzień :(

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowane)

21 godzin temu, Scorpix napisał:

 

Tak chodzi mi o RE 7 i wcale nie grałem na szybko,  bo widziałem wszystkie taśmy  i przeczytałem prawie wszystkie dostępne akta (2 mi zostały do znalezienia z chyba 32).  Na łatwym prawdopodobnie taki sam efekt osiągnąłbym po 7-8 godzinach.

 

Najpierw muszę przejść RE6, a dopiero potem RE7 (gram po kolei, ale za starsze RE niż RE5 to nie mam zamiaru się brać). Powiem szczerze, ale chce mi się śmiać (chociaż to nie jest nawet śmieszne) z tego co ludzie wypisują odnośnie czasu przejścia gier (nie mówię  o tobie, ale ogólnie).

Przykładowo te Revelation 2 to niby kilka godzin. :)

Ale moje pytanie brzmi, co to za przyjemność bezmyślnie pędzić do przodu? Jak wtedy wczuć się w klimat gry i losy postaci?

Co prawda piszę tu głównie przez pryzmat Revelations 2, ale zazwyczaj jeśli gra bardzo wciąga, to nie chcesz żeby się szybko skończyła. Revelations 1 zajęła mi 16 godzin.

To znaczy jak gram to badam dosłownie każdy skrawek terenu, a w przypadku Resident Evil dużo tego nie ma, gdyż obszar gry jest ściśle ograniczony.

Co innego gry z ogromnym światem (Wiedźmin, GTA), które zresztą mniej lubię od tych ze ściśle określonym obszarem.

 

Edytowane przez mishiu
0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.