Jump to content
Szaitis

Spellforce (seria)

Recommended Posts

Spellforce jest świetny, ma niezły klimat, grafika jeszcze ujdzie xD na grę bardzo się napaliłam i, po długich bojach, w końcu ją przeszłam (nawet nie wiem, kiedy to było^^) :) w dodatki też grałam ^^ Niestety, po jakimś czasie, Spellforce zaczyna przynudzać... W sumie większość gier tak ma... Ale ogólnie warto zakupić :)

Link to comment
Share on other sites

Niestety, po jakimś czasie, Spellforce zaczyna przynudzać... W sumie większość gier tak ma... Ale ogólnie warto zakupić :)

To prawda w połowie kampani, musiałem odłożyć gre na miesiąc, aby wtedy przejść ją do końca ;) po prostu po pewnym czasie staje się nużąca i troche zbyt trudna. Bynajmniej w moim przypadku tak było, ale gre polecam każdemu fanowi RPG i po trochu RTS, w końcu to jest hybryda tych dwóch gatunków ;)

Link to comment
Share on other sites

W Spellforce przepadałam za "Grą swobodną" ^^ (i po kolei, od pierwszej mapy, do następnej... xD) i nie wiem czemu, ale najbardziej lubiłam rasę elfów... Też tak mieliście? A najlepsze, że można było zajmować po trzy monumenty :) i tak: krasnoludy szły do ataku, a elfy leczyć i strzelać z dystansu ;) ludzi jakoś nie lubiłam, chociaż mieli dobre jednostki :) a co do "ciemnych" ras, to podobały mi się trolle ;D mroczne elfy też dają radę ^^

Link to comment
Share on other sites

Jak na mnie to ze strony "tych złych" podobały mi się tylko Mroczne Elfy^^, wśród "dobrych" prym stanowią Krasnoludy.W SF 1 zawsze bazy broniłem avatarem, a atakowałem tylko jednostkami, gdy kończyły się zasoby na mapie to ruszałem avatarem dobić wroga o ile jeszcze ten istniał:P

Link to comment
Share on other sites

Mam Spellforce 2 z najnowszego CDA i muszę, przyznać że gra jest świetna.Do tej pory wszystko związane z widokiem z góry mi się brzydziło, ale Spellforce broń bożę gra jest wypaśna bardzo fajne połączenie RPG z RTS to prawdziwy majstersztyk.

Link to comment
Share on other sites

Na szybko - w Spellforce 2 gram już od ponad 2h i gra mi się naprawdę miodnie. Gra jest niesamowita moim zdaniem i wymiata jako hybryda RPG z RTS, po prostu zwala z nóg. Obecnie jestem już w Wodogrzmotach w jakieś tam wiosce i muszę odeprzeć atak orków, ale akcja jest konkretna a bitwy coraz fajniejsze z większymi i potężniejszymi przeciwnikami :) Grafika też miód, świetnie wygląda i chodzi nawet OK ;)

Link to comment
Share on other sites

Mam Spellforce 2 z CDA i mam pytanie wysłałem e-mail'a po ten klucz do Multi, czekam już dwa dni i jeszcze go nie otrzymałem.Ile wy musieliście czekać na e-mail.

PS.Napisałem prośbę do komentarzy bo moje pytanie do pomocnej dłoni, chyba nie należy.

PS2. Pocztę mam na interii.

Edited by eddy1
Link to comment
Share on other sites

Ja mam pocztę w gmail i kod dostałem w przeciągu paru sekund, więc może to wina interii. Nie mam tam konta, ale może jest tam folder SPAM i klucz błędnie trafił właśnie do tego folderu... Zresztą polecam założenie konta na gmail.com. Bardzo dobre konto i nie ma z nim żadnych problemów. :D

Link to comment
Share on other sites

Już 13h ostrego tyrania za mną, według Xfire ;)

Zatrzymałem się na razie na Żelaznych Polach, już po ataku Cieni i Paktu a teraz muszę po prostu wyciąć ich w pień i ocalić ojczyznę. Problemem jest to, że jak na razie to najtrudniejsze zadanie jakie przede mną stoi (niby gram na easy, ale ataki niewidzialnych cieni zabójców a także otwarte natarcie małych oddziałów) skutecznie wiążą moją - na razie - skromną obronę a surowców wokół nie ma za dużo. Dodatkowo sama gra na dłuższe momenty może się znudzić jednak. Sądzę, że niedługo sobie ją odstawię. Gra bynajmniej nie jest zła. Jest świetna jak na taką hybrydę i zapewnia DUŻO grywalności i fun'u z rozgrywki. Przygoda jest zaiste epicka w bardzo ładnej oprawie graficznej z sporą ilością questów. Same zalety, no poza tym, że jednak może się znudzić i odrzucić coraz trudniejszymi zadaniami, ale jest super :)

Link to comment
Share on other sites

Obie części Spellforce są niesamowitymi grami. Pamiętam jak grałem w jedynkę... zakończenie totalnie mnie zaskoczyło, natomiast gdy ujrzałem zakończenie Spellforce 2: Władca Smoków( dodatek do Spellforca 2) autentycznie się wzruszyłem. I jeszcze ta fenomenalna muzyka(utwór Dun Mora theme-amazing!!). Ach... te gry to dzieła sztuki (mało jest takich, oj mało).

Link to comment
Share on other sites

Mnie zakończenia zarówno podstawki jak i dodatku do dwójki rozczarowały

Liczyłem że końcówka będzie trudniejsza a tu niemal z marszu pokonałem ostatniego przeciwnika i filmik końcowy sugerujący w obu przypadkach ciąg dalszy

Link to comment
Share on other sites

Liczyłem że końcówka będzie trudniejsza a tu niemal z marszu pokonałem ostatniego przeciwnika

Ja niestety mimo, że gra bardzo mnie wciągnęła i ma ogromne pokłady grywalności (a bitwy w potyczkach mogą trwać naprawdę bardzo długo) to jednak na dobre zaciąłem się w Kuźni Ognia, gdzie wraz z Barbarzyńcami i Orkami mamy zniszczyć obozy potworów i dobrać się do samej Kuźni. No, pierwszy obóz rozwaliłem szybko dosyć - bohaterowie + kilku toporników, ale w tym samym czasie z drugiego zaatakowały stwory, głównie latające, które zmiażdżyły moją obronę (nic nie zostało) a potem ruszyły do mnie, bo spróbowałem wybudować drugi obóz :/ Nic to nie dało.

Na razie grę odłożyłem, ale zapewne jeszcze do niej wrócę :D

Link to comment
Share on other sites

E tam gra jest łatwa jeśli się pamięta o 2 rzeczach

1) Wieżyczki są podstawą obrony, im więcej tym lepiej

2) W większości misji wszystkie jednostki oprócz bohaterów powinno się zostawić z bazie by broniły jej, a wszystko (łącznie z bazami wroga) rozwalać samymi bohaterami, jeśli każdym z bohaterów się pójdzie chociaż trochę w leczenie to tylko kilka baz było dość mocno broniona bym musiał brać dodatkowe wojsko.

Poza tym powinieneś zwracać uwagę czego więcej wróg wysyła (czy latających czy zwykłych) i pod te jednostko ustawiać obronę. Chociaż przyznaje że w tej misji miałem lekkie problemy, ale tylko dlatego że mi szybko wieżyczki padały i musiałem je ciągle odbudowywać.

Link to comment
Share on other sites

Do elementów wymienionych przez forisa dodałbym jeszcze jeden:

3) Niszczenie bazy rozpoczynać od zabijania...budowniczych wroga. To IMO najgorsze jednostki, pozostawione bez "opieki" potrafią przemknąć na tyły i zbudować koszary lub bazę nieprzyjaciela, a w konsekwencji doprowadzić do walki w końcowych szeregach naszego wojska, gdzie najczęściej znajdują się łucznicy, magowie etc. To chyba jedyna tak poważna wada tej gry, ale w ogólnym rozrachunku wychodzi całkiem sprawnie zrealizowana produkcja, która jest chyba najlepszym połączeniem komputerowego role-playa i strategii (a już na pewno lepszym od trzeciego Warcrafta).

Edited by Tratata
Link to comment
Share on other sites

3) Niszczenie bazy rozpoczynać od zabijania...budowniczych wroga.

Yo, thx za porady - i do tego trzeciego punktu. Wim, wim :P Szczególnie dają się we znaki w potyczkach z SI na zwykłych mapkach gdzie bitwy mogą trwać bardzo długo, dłużej niż do wyczerpania wszelkich dostępnych surowców na mapie. A jeszcze jak się gra z żywym graczem... możliwości strategicznych jest od diabła i zwycięstwo może być bardzo wymęczone :P Anyway, gra i tak rządzi :D

Link to comment
Share on other sites

Heh widzę, że temat uśpiony:D A ja właśnie gram w spellforce 2 i uważam to za jedną z najlepszych gier RTS. RPG też dobre, ale nie to co Gothic. A co do porad dodatkowych - nie stawiaj wyłącznie na strzelców lub mieczników:D możesz się szybko przykonac o swoim szybkim błędzie jak ja przy Dolinie Krasnoludów czy jak jej tam:D po ataku 10 harpii miałem ledwo 100 srebra bo wszystko poszło na robienie kuszników za zabitych żołnierzy:D

PS

Za Balladynę jako pannę Nightsong pewnie ktoś opiep**ył kochanych lokalizatorów:D Ale mimo tego "ciekawego" tłumaczenia lepsza Balladyna niż Nocnapieśń, bo to też głupie.

Link to comment
Share on other sites

Ale mimo tego "ciekawego" tłumaczenia lepsza Balladyna niż Nocnapieśń, bo to też głupie.

A jeszcze lepsze od Balladyny, czy Nocnej pieśni, jest oryginalne Nightsong. ;)

Jeśli chodzi o tworzenie jednostek, to i tak zawsze biegałem samymi bohaterami, a świeżo produkowane jednostki siedziały w bazie, czekając na wroga. Taka kilkuosobowa drużyna bohaterów z dwoma postaciami leczącymi potrafi sobie sama świetnie poradzić.

Link to comment
Share on other sites

Właśnie wróciłem do SpellForca i powiem wam, że wg mnie nie ma lepszego połączenia RTS i RPG. Nawet leciwa już grafika w pierwszej części może się podobać, ponieważ od takiej gry wymaga się bardziej wciągającej fabuły, niż graficznych fajerwerków. Zaplanowałem sobie cały repertuar: pierwsza część+dodatk i druga. Nie ma to jak powracać co jakiś cas na Eo.

Link to comment
Share on other sites

Balladyna to jest postać w dwójce a nie dodatek - swoją drogą do końca gry nie mogłem się przyzwyczaić do tego tłumaczenia - moim zdaniem podium dla idiotycznych (ciekawych) tłumaczeń.

Link to comment
Share on other sites

Ach, grałem sobie za swojego czasu w Spelforce II. Gra świetna. Niezła grafa, fajne frakcje. Szczgólnie w pamięci zapadło mi z dodatku te latające miasto (nazwy nie pamiętam). Ogólnie bardzo dobra podstawka i równie dobry dodatek. Ciekawe, kiedy będzie część trzecia (jeśli w ogóle będzie, a mam taką nadzieję).

Edited by Grok
Link to comment
Share on other sites

@Gork, jak grałeś tylko w Spella 2, to spróbuj SF1. Ta gra jest moim zdaniem lepsza od 2. No i nadmienię, że Spellforce jest jedną z moich ulubionych gier (ta muzyka... miodzio :) ). Trzyma klimat, fabuła wciąga, rozwój postaci jest (w 1 jest lepszy niż w 2, bo bardziej skomplikowany, nie zawsze upreszczenia działają na korzyść gry...). Ogólnie to oceny: SF1 9+/10 (ze znaczkiem jakości, ale nie weim, czy nie 10...), Oddech Zimy (dodatek do SF1) jakieś 8, lub 8+/10, Cień Feniksa myślę, że koło 8/10 albo 7+/10, jest zbyt monotonna. SF2 kolo 8+/10 a dodatek (lepszy niż podstawka! drażni jedynie Balladyna, która stała się postacią jakoby poboczną) 9/10. Ogółem seria jest wspaniała :).

Ciekawostka: Balladyna istniała już w SF1, występowała na którejś z pojedynczych map. Określana była jako drowi (mrocznoelfi :P) bard (o ile się nie mylę to mamy genezę imienia Nightsong), córka Craiga Unshalaha (na pewno zrobiłem błąd w tym nazwisku, może całe przekręciłem?).

No i tłumaczenie, Balladyna jest OK! Przynajmniej imię nie jest szablonowe, kojarzy się z zabójczynią Balladyną, jak również z balladą, co nawiązuje do agnielskiej wersji imienia. Ale podtytuł dodatku skaszanili :P.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.



  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...