Jump to content
Szaitis

Spellforce (seria)

Recommended Posts

Tak sobie myślę, że gdyby jednak programiści zrezygnowaliby z elementów RTS na rzecz dynamiki rozgrywki, nie wyszłoby to grze na dobre. Tzn. w moich oczach Spellforce by zyskał, jednak pewnie większości graczy spodobała się możliwość budowania budynków i zbierania surowców. I dlatego ta produkcja zebrała tak ciepłe recenzje.

Pewnie gdyby zastosowano same jednostki, bez możliwości ich produkcji, to wszyscy by pisali, że pomysł z armią jest niedokończony i przydałaby się możliwość dokładniejszego zarządzania armią (o, zrobiłem powtórzenie, ale nie chce mi się poprawiać, bo leń jestem :P).

Tak więc wszystko jest na swoim miejscu. Sęk w tym, że mi to nie odpowiada, ale co ja tam wiem ;).

A nawet jak komuś się nie podoba, to za dwie dychy i tak warto, bo a nuż ktoś się do podobnych gier jednak przekona?

Link to comment
Share on other sites

Gdyby zrezygnowali z budynków, surowców itd. to musieli by zmienić nazwę gry na inna :? dodatkowo musieli by rozwinąć elementy RPG i pozmieniać siłę pzreciwników- bo w pojedynkę niewiele da się zrobić.

A jeśli w Spellforce miało by zabraknąć tego co jest do tej pory, to już nie byłoby to samo. Ja lubię i RTS i RPG (choć RTS trochę mniej, tylko niektóre przypadają mi do gustu np Warhammer: Dawn of War, całkiem niezły wyszedł), a RPG zawsze mnie interesują :twisted:

Link to comment
Share on other sites

Gdyby zrezygnowali z budynków, surowców itd. to musieli by zmienić nazwę gry na inna :? dodatkowo musieli by rozwinąć elementy RPG i pozmieniać siłę pzreciwników- bo w pojedynkę niewiele da się zrobić.

Heheheehe chyba sobie żartujesz... w pojedynkę niewiele da sie zrobić? No to wiedz, że ja moim avatarem mogłem sam wyczyścić każdą mapę, w zasadzie nie potrzebowałem budować nic, żeby przejść grę dalej. Ale budować się opłaca, żeby móc wieżami otaczać miejsca spawnów potworów i w ten sposób nabijać sobie łatwo punkty doświadczenia.

Ta ogromna siła bohatera jest właśnie dla mnie główną bolączką Spellforce - z jednej strony fajnie jest mieć takiego super hero co może sam wszystko zmieść bez problemu, ale z drugiej strony troche to bez sensu i sprawia, że gra jest za łatwa. A grałem na niby dokładnym poziomie trudności - jedyne co zauważyłem to to, że przeciwników było więcej. A to akurat, żadna trudność, dla mnie nawet lepiej bo na dwie mapy przed końcem gry miałem już 30 poziom bo możnabyło szybciej i więcej expa nabić :).

Link to comment
Share on other sites

Widać to zależy od poziomu trudności jaki się wybierze (ja gram na normalnym) i od avatara jakiego się prowadzi - mag żywiołów z nastawiony na ogień i lód i dodatkowe biała magia-leczenie. I napewno siła/wytrzymałość nie są największym atutem takiego bohatera.

Ale wiem jakiego stworzę sobię avatara w drugiej kampanii (wojownik+tarcza lodu)

Link to comment
Share on other sites

No ja wlaśnie tym razem sobie stworzyłem wojownika z magią lodu i leczenia i wymiatał totalnie. I szybki postęp nie zależy od poziomu trudności tylko od tego na ile wyeksploatujesz mapy z punktów doświadczenia. Dostajesz je za każdą wrogą zabitą jednostkę na mapie, nie ważne kto ją zabije, ważne, że padnie. Dlatego jak otoczysz sobie punkty spawnowania wrogów wieżami i będziesz sobie spokojnie czekał, aż ci poziomy będą w zasadzie same się nabijać to można dosyć szybko rozwinąć maksymalnie bohatera. W Spellforce ilość punktów doświadczenia za każdego wroga zależy od ilości zabitych już tego samego typu przeciwników. W pewnym momencie za potwory za które wcześniej dostawało się 100 expa po zabiciu ich kilku setek czy też tysięcy dostajesz już tylko 1 punkt doświacczenia. Ale za to wciąż tyle samo pieniędzy dostaje się za każdego zabitego przeciwnika. Dzięki temu pod koniec gry miałem kilkadziesiąt tysięcy złotych monet, tylu ich w sumie zabiłem dzięki taktyce obudowywania wieżami punktów spawnu potworków.

Ale nawet bez takich zabiegów gra jest dosyć prosta jeśli ma się postać posługującą się magią lodu. Jak dla mnie jest ona zupełnie bezkonkurencyjna pod względem możliwości eliminowania całej masy wrogów, samemu pozostając w zasadzie nietkniętym. Szczególnie to widać gdy już posiada się czar fali lodu.

Link to comment
Share on other sites

Wieże atakują tylko jednostki. Najlepiej wyburzyć większość budynków wokół spawnpointa i zostawić tylko jeden najmniejszy - w ten sposób nie zniszczy się punktu spawnu, a będzie więcej miejsca na wieże. W tej taktyce najlepiej sprawdzają się Elfy ze swoimi wieżami kuszniczymi i lodowymi, ale wieże Mrocznych Elfów, też nie są złe. Niestety wieże Orków słabo się sprawują i ciągle trzeba je reperować, żeby ich nie stracić całkowicie, gdy wrogowie pojawiają sie na raz w większej ilości w punkcie spawnu.

Co do punktów doświadczenia to można je zobaczyć specjalnym programem służącym do podglądania zasobów pamięci z jakich korzysta jakiś proces. Ten program nazywa się artmoney. Tu jest link i tu jeszcze jeden do poradnika jak używać tego programu. Tu z kolei jest link do porandika modyfikującego bohatera, jest tam też dodana tabela do artmoney, dzięki której można zobaczyć dokładnie wszystkie dane dotyczące naszego avatara. Poradniki są w języku angielskim. Program jest bardzo fajny, można za jego pomocą totalnie zmodyfikować sobie bohatera. Jednak tak zmodyfikowanym hero już nie pogramy sobie w Cień Feniksa. Ja sobie dodałem 3 punkty cech tym programem bo nie chciało mi się czekać jeszcze jeden level, aż będę mógł mieć 10 poziom magi lodu. Wcześniej zle rozporządziłem punktami cech i mi zabrakło. Potem gdy chciałem go zaimportować do Ciena Feniksa to miałem ciągle błąd postaci :(

Ciekawie przedstawiała się walka gdy dodałem sobie tysiące punktów cech, moja postać była totalnym masakratorem, wszyscy wrogowie na jeden strzał :)

Link to comment
Share on other sites

No ja teraz na pogrywam sobie z avatarem ustawionym na czarną magię, i dopiero teraz widze jaki błąd popelniłem na innej kampani! Przecież takim magiem to sobie można zmiatać wszytsko z powierzchni ziemi! Wcześniej miałęm wojownika/ciężka broń sieczna. No i tak jak na walkę wszytsko było to cięzko. A takim magiem to przecież o wiele łatwiej! Chociaż i tak wolę chyba mojego Lorda Patrola z dwoma "Tańcami płomienia" (chyba tak się nazywają te miecze, które wybuchaja ogniem..) niż Black Lorda z czarną magia/śmierc... ;]

Nikczemny Stolec - bardzo ciekawe Twoje porady ;] Fakt, faktem, że to trochę kantowanie, ale jednak czasem można sobie tak pomóc... :D

Link to comment
Share on other sites

Co tu dużo pisać: uratuj świat, zanim zostanie on zniszczony. A fabułę najlepiej jest poznawać samemu, bo jak wiesz o co chodzi to jest trochę nudnawo. A więc ogólnikowo- Świat został zniszczony (czy coś takiego) w trakcie próby opanowania wszystkich żywiołów przez Magów Kręgu. Jeden z nich Mistrz Rohen postanowił naprawić ten błąd i wzywa Sługę Run (głównego bohatera), który kolejno wykonuje zadania zlecane przez tytułowy Zakon Świtu- zadania te zmierzają do ocalenia świata opanowanego przez...wrogów (różnych). Zadań jest od zaje... bardzo dużo, do tego misje poboczne które trzeba/nie trzeba, ale warto wykonać, aby zdobyć XP/broń/kasę itd.

Fabuła w fotel nie wgniata, bo to nie jest jakaś tam przygodówka, w której wątków może być tyle, co włosów na małpie. Po prostu jeden główny cel którego, aby osiągnąć trzeba się nalatać po jakichś 23 mapach/wyspach połączonych "teleportami".

Moim skromnym zdaniem za 20zł nic lepszego się nie znajdzie.

Stolec-> kombinowanie z edycją postaci=kantowanie

Link to comment
Share on other sites

Polecam postać Lekkie Uzbrojenie - Broń Drzewcowa + Czarna Magia - Klątwy...;) Przy odpowienim podejściu przy rozwoju, można czyścić mapy bez użycia monumentów...;) Jest taki zmyślny czar, "Trucizna", który zabiera BARDZO mało życia, ale też BARDZO DŁUGO... Potrafiłem zabić 20-25 poziomową postać waląc ten czar, i idąc na drugi koniec mapy, a ona ginęła sama po jakimś czasie...;)

Link to comment
Share on other sites

No ale ten czar może się tylko przydać jak solo czyścisz mapę i masz czas na to, a w zasadzie duuużo czasu, żeby czekać aż przeciwnik powoli się wykończy. W bitwie ten czar na wiele się nie zda, bo przeciwnik zanim zdechnie to zdąży narobić wiele szkód jeszcze. Dlatego tutaj najlepsza jest magia lodu, która powoduje unieruchomienie i do tego zadaje jeszcze obrażenia - w ten sposób najskuteczniej i najszybciej usuwa się wrogów.
Link to comment
Share on other sites

Trzeba ożywić troche ten temat.Piszcie jakimi postaciami gracie i jakiej używacie techniki walki.

Ja prowadzam Maga Żywiołów (ogień i lód) + leczenie, jak idę na większą grupę przywołuje 2żywiołaków (ogień albo lód zależnie od przeciwników), włączam tarczę lodu i ognia i zaczynam ciskać w nich wszystkimi czarami po kolei, nazmiane lód i ogień, jak podejdą to tylko się leczyć (jeśli jest taka potrzeba) i utrzymuje obie tarcze. Obrażeń bronią zbyt dużych nie zadaje, dlatego idzie to niezbyt szybko- ale co najważniejsze skutecznie.

Link to comment
Share on other sites

Obrażeń bronią zbyt dużych nie zadaje, dlatego idzie to niezbyt szybko- ale co najważniejsze skutecznie.

Dlatego lepiej jest zrobić wojownika z magią lodu i leczenia. Taka postać jest dużo bardziej uniwersalna i poradzi sobie w każdej sytuacji.

A jak wasze wrażenia ze Spellforce 2?

Na początku trochę miałem mieszane uczucia, po tym jak zobaczyłem te cienie. Nawet na high wyglądają słąbo. Do tego niesamowicie obniżają fps. Po ich wyłączeniu jakoś bardziej gra mi się spodobała. Ale niestety ten uproszczony system rozwoju postaci podobny do tego z Dungeon Siege to już mi się w ogole nie podoba, ani fakt, że za zabitych wrogów nie ma doświadczenia. Przez to nie będzie już mozna sobie obudowywać spawnpointów wieżami, bo nie ma to sensu :(. A taką frajdę miałem z nabijania w ten sposób leveli...

Nie podoba mi się też, to że czary dodają sie automatycznie, nie można ich zbierać sobie i robić wlasnych zestawów ulubionych czarów - otrzymujemy zestaw standard przypisany do danej ścieżki rozwoju postaci.

Jakoś też nie mogę sie jeszcze przyzwyczaić do braku atrybutow opisujących cechy postaci. Wcześniej fajnie się planowało i budowało postać, teraz ilość HP i Many, zależy od tego jaką masz broń i co masz na sobie.

Reszta gry w zasadzie się nie zmieniła. Grafika jest nieco ładniejsza, ale jakoś większe wrażenie na mnie robiła ta z pierwszej części w roku 2004, bo wiadomo, że teraz to już się nieco postarzała.

Ogólne wrażenie jest takie - gra została uproszczona i poszła bardziej w kierunku RTS niż RPG. Nie bardzo rozumiem czemu teraz te gry są coraz mniej skomplikowane. Np. taki Oblivion też jest znacznie uproszczony w stosunku do Morrowinda. Czyżby autorzy gier mieli graczy za debili co nie będą w stanie poradzić sobie z grą? Dlatego wszystko tak upraszczają, żeby nawet idiota mógł komfortowo grać w gierkę? Nie podoba mi się to równanie w dół.

Link to comment
Share on other sites

Spellforce'a 2 jeszcze nie testowałem (dema), bo póki co pierwszą część wraz z dodatkami przechodzę, ale jeśli są takie zmiany jak piszesz to znaczy że chyba nic na lepsze się nie zmienia, ale pożyjemy zobaczymy do premiery jescze trochę czasu jest.

Jeśli tworzysz wojownika z magią lodu i leczeniem, to średnio każdą umiejętność podniesiesz maxymalnie na 10 poziom (przy 6umiejętnościach), a to się zbytnio nie opłaca bo najlepsze czary są na 12poziomie. Obrażenia w walce wręcz może są małe, ale za to magia żywołów (lód i ogień) skupiają największą siłę i zadają największe obrażenia, a jeśli chcesz pancerz to z questu można zdobyć pancerz Smoka który daje połowę tego co zbroja Amry- tyle że zbroję Smoka założy każdy na 25 poziomie i zdobywa się ją wcześniej.

Link to comment
Share on other sites

No ale nie rozumiesz pojęcia uniweraslności w tym wypadku - bo chodzi własnie o to, że nie trzeba mieć umiejętności na 12, żeby rozwinąć jedną z najmocniejszych postaci - magia lodu na poziomie 10 w zupełnosci wystarcza na każdego w wroga w podstawowej wersji gry. Do tego najlepsza zbroja ( zbroja cienia ) i broń jest dostępna też przy poziomie 10 lub 11 ( nie pamietam dokładnie a planetspellforce nie działa i nie mogę sprawdzić) umiejętności bojowych, te wymagające 12 poziomu nie są lepsze. Tak więc wykorzystując magie lodu i walkę wręcz można zrobić najmocniejsza i najbardizej wszechstronną postać co poradzi sobie z każdym przeciwnikiem, nawet takim co jest odporny na magię. D otego jeszcze magia leczenia na poziomie 6 i już jesteś niepokonany. Gdy grałem w dodatki to własnie miałem postać tylko opartą na magii i to był błąd, w momencie gdy dochodziło do walki z wrogami odpornymi na magię.
Link to comment
Share on other sites

Ja osobiście preferuję dwa rodzaje postaci:

a) cięzki wojownik

B) biały mag

Planuję przejść całą Trylogię SPellforce wszystkimi posatciami, więc narazie nie rozbijam sie w rozwoju postaci na różne umiętjętności.Poprostu jak wybrałem na początku np. maga żywiołów, to jadę do końca na magię zywiołów i na wszystkie pozostałe z tej dziedziny(ogień,lód,ziemia). Powiem tak: ciężkim wojownikiem można rozwalać plansze samemu, lecz często jest tak, że poprostu trzeba wyciągać po kilku wrogów, bo najzwyczajniej w bazie wroga jest za dużo przeciwników i sam avatar sobie nie poradzi, bo przeciwnicy, którzy go otoczyli po każdym otrzymanym uderzeniu od naszwej posatci wycofują się, a na ich miejsce wchodzi następna wroga jednostka.

Z białym magiem możemy czyścic całe plansze wojskiem, bez straty jednego żołnierza(aura uzdrawiająca, masowe uzdrowienie, siła, aura szybkich ciosów- najbardziej potzrebne czary).

Nie grałem jeszcze postaciami, które opisujecie, lecz wydaje mi się,że postać, którą gra Stolec jest bliska ideału.

Ja natomiast preferuję, tak jak T4KEDA ciężkiego warriora, który poradzi sobie z neimal każdym bossem.

Nigdy nie zapominajcie, że Spellforce to też wspaniały RTS, dlatego też nie staram się tworzyć jak najsilniejszej postaci, która może sama przejść grę, bez pomocy wojska, ponieważ wówczas całkowicie zaniknąłby element strategiczny, który moim zdaniem stanowi o sile i pięknie SPellforce!!!

Link to comment
Share on other sites

Według mnie przypadki z oczyszczaniem mapy przez jednego awantara są spowodowane prze nie przejęcie monumentu( z tego co zauważyłem potwory wtedy prawie się nie odradzają), a jeśli jest za łatwo do dajcie komputerowi 30 min odpoczynku (w takim przypadku radzę mieć absurdalnie umocnioną bazę lub/i ok.80 Obrońców). Testowane na rozgrywkach multiplayer i przez Anturiona (50lvl w trybie multiplayer i kampani bez oszustw). Poza tym nic nie pokona połączenia magi lodu i czarnej magi.

Link to comment
Share on other sites

Pokona, pokona:) Połączenie białej magii z cięzkim wojownikiem:) walka trwałaby długo, bo woj byłby cały czas zamrażany, ale wystarczyłaby chwila nieuwagi, tj. dopuszczenie wojownika do 2 albo 3 ciosów i magik pada:) Woodnok masz arcje to oczywiste, żę czyszczenie mapy jest spowodowane nie aktywowaniem monumentu. Osobiście nie jestem zwolennikiem takiego postępowania, ponieważ nei oddaje ono w pełni piękna Spellforce, ale jak ktoś lubi...

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.



  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...