Jump to content
Qbuś

Gra o Tron (2011-)

Recommended Posts

Jak dla mnie piąty odcinek był najlepszy ze wszystkich, szczególnie scena końcowa zrobiła na mnie duże wrażenie. Z niecierpliwością czekam na kolejny, miejmy nadzieję równie emocjonujący. Swoją drogą serial całkiem udany, choć nie rewelacyjny. Jak dla mnie solidne 8/10, bo brakuje w nim jakiegoś "geniuszu".

Share this post


Link to post
Share on other sites

A propos 5 odcinka - to chyba po raz pierwszy zaczęła w nim (wg. mnie oczywiście) zawodzić scenarzystów ich kreatywność - w sensie, jej obecność, nie brak. Koncept na którym oparta jest narracja książki (poszczególne rozdziały prezentowane z POV poszczególnych postaci) sprawdza się w serialach (patrz np. Skins), i w sumie mogliby się tego trzymać nieco bardziej, a nie pokazywać w dodatkowych scenach sytuacje, które w książce były tylko wspomniane w dialogach lub pozostawały w sferze domysłów (tak, to właśnie scena z Renlym i Lorasem mnie nieco zawiodła). W ogóle trochę przerysowali Renly'ego moim zdaniem. Starcie Ogara z Górą w obronie Lorasa też jakoś mi nie zagrało - nie pamiętam po prostu tego z książki.

Zaczęła mnie lekko wkurzać Cersei - ale w zupełnie inny sposób, niż w pierwowzorze, gdzie była "królową, którą kochamy nienawidzić" - jest właśnie zbyt mało irytująca :D. Król Robert zaś - zbyt skory do sensownej rozmowy ze swą złotowłosą małżonką. Za to perfekcyjnie wyszli Lysa z Robinem.

Paradoksalnie, mimo tego powyższego fanowskiego jojczenia - chyba najlepszy odcinek jak dotąd, rozpatrując GoT jako dzieło na własnych prawach, nie jako adaptację. Dostali sporo czasu antenowego dobrzy aktorzy i pokazali się z doskonałej strony, choć w scenach nieobecnych w książce - lekcja Brana z maesterem Luwinem, scena Theona, występy Varysa i Littlefingera, a zwłaszcza ich dialog. A - no i Jaime :) Nie mogę się doczekać, kiedy w dalszych sezonach zacznie być jeszcze ważniejszą i ciekawszą postacią :).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgodzę się z przedmówcami, że odcinek piąty był najlepszy, jakie do tej pory mieliśmy okazję oglądać. Obfitował w wiele scen walki

(Ned vs Jaime, Ogar vs Góra, bitwa z bandytami)

, w dodatku scenarzyści pokazali, że mają gdzieś tabu i nie zawahali się pokazać kilka ostrych momentów

chociaż oglądanie męskich przyrodzeń i romansu dwóch homoseksualistów niezbyt mnie pasjonuje, dobrze że choć oszczędzili nam szerszą prezentację tego ostatniego

:tongue:

, no i w zasadzie widać, że walki będą przypominać brutalnością te z Gladiatora

(nóż w oku, urżnięta głowa konia, Tyrion masakrujący głowę herszta bandytów tarczą)

. Cieszę się, że wzrosło znaczenie postaci Jaimiego, którego postać budzi moją sympatię z uwagi na podobieństwo do Castle'a :tongue: Oczywiście pogawędka Littlefingera z Varysem też niczego sobie, panowie kradną show w każdej scenie, w której tylko się pojawiają. I tylko żal

Jory'ego

.

Edited by FaceDancer

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż to? Minęła już godzina od zakończenia się 6 odcinka i nikt go jeszcze nie skomentował?

Po bardzo dramatycznej, poprzedniej części, ta była dużo spokojniejsza choć mocniejszych scen oczywiście nie zabrakło. Niespotykaną dla mnie w serialach rzeczą jest jak bardzo duże emocje wzbudzają bohaterowie, tutaj są tak wyraziście ukazanie że od samego początku można zorientować się kto, mniej więcej jaki jest (liczę że przyszłe odcinki jeszcze mnie zaskoczą, pokazując mi że się myliłem).

Od samego początku gdy zobaczyłem Lannisterów wiedziałem że będą "Tymi złymi" choć jest w tej rodzinie

mały wyjątek. Jaimie, królowa, książe i choćby świr którego ku mojej satysfakcji ukoronowali w tym odcinku (imiona nie pamiętam)

... twórcy serialu w wyjątkowo prosty sposób targają moimi emocjami przez co spowodowali że znienawidziłem wymienione wcześniej postacie wyjątkowo mocno. Jest to na pewno śmieszne i dziecinne, ale przez to nie pozwolę sobie ominąć ani jednego odcinka =)

Co do bohaterów budzących pozytywne emocje, tutaj również nie będę oryginalny: zdecydowanie Tyrion, postać bezkonkurencyjna, odważyłbym się porównać go do tytułowego bohatera pewnego serialu o lek... albo nie, lepiej nie ryzykować :S

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczerze nawet nie wiedziałem kiedy wzięło mnie na oglądanie, ale muszę przyznać, że dobrze mi zrobiło uniknięcie tego całego hype'u, bo po prostu mogę sam doświadczyć genialności tego serialu ;] Może odrobinę przesadzam, ale dawno nic tak dobrze mi się nie oglądało a jednocześnie było zrealizowane z takim rozmachem i potrafi równie wciągnąć bez masy efektów specjalnych oraz masy eksplozji... do licha, tutaj co najwyżej można doświadczyć walk na miecze (których do szóstego odcinka też nie było strasznie dużo, kojarzę tylko

pojedynek Neda Starka z Lannisterem, potem Ogara z Górą, jeszcze podczas "procesu" Tyriona

). Zresztą serial ma jeszcze jedną zaletę - potrafi szybko wykrystalizować opinię nt. danych postaci i od razu wiem, że cały dom Lannisterów (a Cesarei i Jamiego to szczególnie ^_^) OPRÓCZ Tyriona - który jest genialny ;D - bym "KILL IT WITH FIRE" a do płonącej gromadki dorzuciłbym jeszcze Viserysa i... tą siostrę Lady Stark z jej synalkiem... toż to

takich szaleńców

się izoluje ;P Natomiast postaci, które momentalnie polubiłem to wspomniany Tyrion - za wszystko - a także Ned Stark za honor, skilla w walce oraz scenę

wypowiedzenia posłuszeństwa królowi

w odcinku piątym, który do tej pory był najlepszy, owszem ^^ Zresztą rozmowa "Littlefingera" z Varysem sprawiła, że obaj panowie solidnie mi zapunktowali choć i tak czuję - co w drugiej postaci zostało już jakoś podpowiedziane - że panowie ostro machają pionkami na schowanej szachownicy intryg. Serial na razie cholernie, bardzo dobry :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi osobiście bardzo podoba się ten serial. Bardzo ciekawie jest przedstawiony świat. Fabuła też jest coraz ciekawsza. Nie mogę się doczekać następnych odcinków. Właściwie to bardzo mało jest tak dobrze zrealizowanych produkcji na takim poziomie. Szukam czegoś podobnego coś co mógł bym oglądać w między czasie. Polecam wszystkim elegancki serial.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ocinek 7 był świetny, ale nie rewelacyjny. Trochę mniej akcji zostało zrekompensowane ogromną dawką zamieszań politycznych, co właściwie było całkiem okej. Coś czułem, że

Littlefinger jeszcze zagra mniej szlachetną rolę, ale mam nadzieję na jego pozytywne nawrócenie (książki nie czytałem).

Po tym odcinku odczułem chyba największą ochotę na następny, bo historia została urwana w bardzo zastanawiającym momencie (oczywiście dla kogoś, kto nie czytał orginału).

Share this post


Link to post
Share on other sites

bobsonrobson powiedział:

Wiecie może ile będzie ogólnie odcinków i może ile sezonów ;] ?

W tym sezonie jeszcze 3 odcinki zostały, a sezonów będzie napewno 6 i może 7 jak Martin w końcu skończy "A Dance with Dragons" :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

To się nie zastanawiaj, bo książka jest jeszcze lepsza, cała sieć spisków jest znacznie dokładniej opisana. Dodatkowo, masz znacznie lepszy wgląd w charakter i historię postaci. Książka nawet mimo dużej ilości stron, nie męczy, bo zwykle co ok. 15 stron zmienia się bohater, z punktu widzenia którego oglądamy akcję. Poza tym - jeśli fabuła serialu będzie w dużej zgodności z książką, to trudno się spodziewać, aby ktokolwiek wytrwał co najmniej rok w oczekiwaniu na kolejny sezon... Kiedy może przeczytać, co się stało:)

Osobiście bardzo pozytywnie oceniam serial. Kilka szczegółów wydaje mi się nieco odległych od książki, ale czytałam ją parę lat temu. Ogólnie wydaje mi się jednak celna i dokładna, i chociaż nie wszystkie postacie wyobrażałam sobie w ten sposób, to wszystko jest na tyle fajnie zekranizowane, że przyjmuję podane nam przez HBO przedstawienie, z niecierpliwością oczekując na kolejne odcinki. Oby więcej takich produkcji!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie możesz mówić, że napewno będzie 6 sezonów, bo jak narazie twórcy dopiero planują sezon drugi. Jeśli ów se2 okaże się klapą, to raczej więcej nie będzie. Mimo że Gra o Tron to naprawdę rewelacyjny serial, to niekoniecznie następne sezony muszą przyciągnąć rzesze widzów. Dlatego głupio mówić, że napewno wyjdzie sześć sezonów, jeśli nawet pierwszy jeszcze się nie skończył.

Oczywiście mam wielką nadzieję, że tak będzie :)

edit: W czasie gdy pisałem ten post pojawiły się dwa nowe, więc warto napisać, że powyższą wypowiedź kieruję do JediMati.

Edited by Neithan138

Share this post


Link to post
Share on other sites

bobsonrobson powiedział:

To ekstra. Zastanawiam się nad kupieniem książki.

Nie ma się co zastanawiać, tylko kupywać. Z racji tego, że mamy serial to i nowe wydanie "Gry o Tron". Także mogę cię tylko zachęcić z całego serca do kupna :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ile tomów zostalo przetlumaczone na nasz rodzimy język?Bo sam sie przymierzam do kupna, ale jesli dostepna bylaby tylko wersja "eng" to sobie podaruje bo moj angielski nie jest na tyle perfekcyjny by wszystko zrozumiec:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pytania dotyczące wyłącznie książki -> zapraszam TUTAJ. Poza tym zadawanie pytań typu "ile wyszło tomów", "ile będzie odcinków" według mnie jest co najmniej dziwne - mniej czasu byście stracili, wpisując zapytanie do google i uzyskali natychmiastową odpowiedź.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie czytałem nigdy sagi R.R. Martina, ale to co zobaczyłem w 9 odcinku przeszło moje oczekiwania.

Nie spodziewałem się śmierci Lorda Starka już w pierwszym sezonie serialu. Joffreyowi uderzyła władza do głowy i postanowił pokazać jakim to jest super królem i zaspokoił wolę ludu. IMO to Bean był główną siłą aktorską w tym serialu i bez niego może być trochę gorzej

Jestem ciekaw czy Drago przeżyję. A jeśli nie to uważam, że Khalessi przeprowadzi hordę za morze i to ona będzie dowodzić podczas inwazji.

Jak skończy się ten sezon to chyba nie wytrzymam i będę zmuszony kupić książkę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmm... też jestem zaskoczony tym co się stało pod koniec tego odcinka.

Wiedziałem że Stark nie wyjdzie z tego cało, ale spodziewałem się że nie uklęknie przed Jeffreyem. Ten, od samego początku był pewniakiem co do bycia najbardziej nielubianą osobą z całej produkcji... Ciekaw jestem teraz czy los władcy Winterfell, podzieli tak samo małżonek Khaleese.

Szkoda tylko że koniec tego sezonu już jest blisko... znowu nie będzie na co czekać od tygodnia do tygodnia =(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja byłem wręcz przekonany, że

Ned zginie w momencie, gdy wyjdzie przed tłum, ale nie spodziewałem się, że wyzna pokornie swoje "winy"

. Ogólnie nie jest źle, ale myślałem, że końcowe odciniki będą nieco lepsze. 8 i 9 to takie średniki jeśli chodzi o całość. Niestety na nowy sezon przyjdzie nam poczekać cały rok. W tym czasie pewnie zdążę przeczytać sagę dwukrotnie :) Mam nadzieję, że następny sezon będzie również wspomagany przez Martina, bo bez niego może być gorzej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to ja teraz napisze co mnie irytowało w tym odcinku, po pierwsze gdzie ta bitwa!? w książce była wspaniale opisana a w odcinku zobaczyliśmy tylko poległych i obitego Tyriona jak się budzi gdy jest już po wszystkim. Po drugie gdzie ta walk Robba z Jaimem? również zobaczyliśmy już pochwyconego, a ci którzy nie czytali książki mogą się zastanawiać jak to się stało etc. Co mi się podobało to fajnie ukazane co Arya musiała robić żeby przetrwać, Daenerys Targaryen oraz motyw z Khalem fajnie zakończone w odpowiednim miejscu. Noi nasz kochany Tyrion który walczył dzielnie, wpadał w szał i zabijał a w odcinku pominięto to. Nie mogę się doczekać finałowej sceny, z ostatniego odcinka :) ogólnie jest dobrze ale mogło być lepiej.

Edited by JediMati

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po rozczarowaniu wywołanym pierwszym odcinkiem wreszcie się przemogłem i oglądam dalej. Później jest tylko lepiej, bardzo podoba mi się fakt, że całość jest bardzo wierna książce - jakiś odjazd w strefę "na motywach" mógłby być tylko ze stratą. Na razie dotarłem do czwartego odcinka, więc parę uwag wstępnych:

- początek jest z rzyci. Ja wiem, że wprowadzenie postaci and all, ale zarówno widz mainstreamowy jak i czytacz woleliby początek z przytupem. A tak się składa, że jest takie zdarzenie - bitwa nad Tridentem - które jest zarówno widowiskowe, jak bardzo ważne z fabularnego punktu widzenia. Walnąć jakieś przebłyski z bitwy + narratora opowiadającego o rebelii możnych przeciwko Targaryenom, a później zrobić krótkie wprowadzenie rodów... sounds cool to me. No ale pewnie 'kasa, misiu, kasa', nawet HBO nie ma kufrów bez dna.

- dobrze, że zachowano styl POW - jakoś mi się urodziło, że każdy odcinek będzie z punktu widzenia innej postaci, ale jest lepiej tak, jak jest.

- zachowano martinowski feel - błoto, syf, gnój, krew i seks, witamy w średniowieczu bejbe, to nie jest 'Amerykanin na dworze Króla Artura'. Bałem się złagodzenia przekazu, by serial był łatwiejszy do przełknięcia przez bogobojną klasę średnią z przedmieść, ale na szczęście tak się nie stało.

A teraz postaci:

- TYRION <wait for it> LANNISTER!

- Daenerys wygląda okej, ale aktorka zna się na swoim fachu jak ja na budowie stacji kosmicznych. Póki grała zahukaną siostrę swego brata to było nawet okej, ale nie ukrywajmy: emancypacja Dany jest jedną z najtrudniejszych do zagrania rzeczy w ASoIaF i laska po prostu sobie z tym nie radzi. Poza tym skreślcie to 'wygląda okej', NIE MA FIOLETOWYCH TĘCZÓWEK <high-pitched fanboy scream>

- Jaime Lannister! W pierwszej chwili nie byłem przekonany do niego, ale teraz jestem hardkorowym fanem - zerknąłem w pierwszy tom i koleś idealnie oddał jego charakter (że o wyglądzie nie wspomnę). Pyszałkowatość, duma, prostota charakteru, miłość do siostry - perfecto.

- Nie wiem skąd wyciągneli kolesia grającego khala Drogo, ale to musi być dobra hodowla. Holy shit!

- Arya Stark jest super. No po prostu super, nie mogę tego inaczej określić (dodatkowe plusiki za boskiego Syrio Forela). Dla równowagi Sansa... well, lepiej zamilknę nim rzucę jakimś bluzgiem. Also: Catelyn jest chyba trochę za stara. W książce zawsze miałem wrażenie, że jest koło czterdziestki, tutaj to już jakaś poważna matrona z pięcioma krzyżykami na karku.

- dzieciak grający Joffreya od pierwszego rzutu oka wygląda na kogoś, kto się urwał z "Władcy Much". Cheers!

- Littlefinger grany przez Adama Małysza? Jestem za. W ogóle cała Mała Rada jest świetna i w 100% zgodna z moim książkowym wyobrażeniem.

- Jon Snow trochę za bardzo emo. Na kartach powieści Martin pokazuje, jak jego naiwny idealizm pozwolił mu zaakceptować - przynajmniej z wierzchu - pozycję, w jakiej się znajduje. W serialu głównie widzimy, jak jego mrzonki rozpadają się w starciu z rzeczywistością. Przez to jego postać nieco ubożeje, no ale rozumiem czasowe obostrzenia.

Oczywiście nie wymieniłem wszystkich, ale reszta gra mniej więcej sprawnie (honorable mentions: Ned Stark, Robert Baratheon oraz Bran). Generalnie rzecz biorąc, jak na pozycję ciągnioną głównie przez postaci, to jest naprawdę dobrze: wygląda na to, że wszyscy wiedzą na planie jakiego serialu się znajdują i czego się od nich oczekuje, a to już dużo więcej niż da się powiedzieć o innych pozycjach ;)

Edited by Cardinal

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odcinek 9 nieco nudnawy, ale trzymający w napięciu. Nie mogę się doczekać kolejnego. Trochę zmartwiła mnie tylko scena końcowa, bo nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Zastanawia mnie czy serial nie straci na wartości po

śmierci Neda. W końcu był jednym z ważniejszych bohaterów, zdecydowanie moim ulubionym, myślałem, że jednak wyjdzie zwycięską ręką z tego wszystkiego, a tu negatywne zaskoczenie (nie czytałem książki).

.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podobnie jak Dirian ubolewam z powodu tego co stało się w 9 odcinku. Liczyłem na jakiś niespodziewany splot sprzyjających okoliczności, a skończyło się niestety dość realistycznie. W sumie trudno się dziwić

honorowy Lord Stark nie pasował do zepsutego i spiskującego dworu królewskiego i miał małe szanse na pokonanie zaprawionej w bojach intrygantki Cersei. Znacznie lepiej radził sobie we władaniu mieczem.

Jeszcze kilka gorzkich refleksji na temat serialu. Tyrion w pierwszych odcinkach był głównym "wymiataczem", ale w kilku ostatnich epizodach jego postać nie pojawiała się zbyt często. Ostatnim mankamentem są bitwy, a w zasadzie ich brak. Miało być epicko i wszyscy czekali aż w końcu zacznie się wojna i będzie można podziwiać sceny batalistyczne, ale okazało się że praktycznie ich nie ma. Być może koszta okazały się zbyt duże. O ile rozumiem, że trzeba zrobić wprowadzenie do akcji i pokazać różne wątki. To zabieranie się za serial poświęcony wielkiej wojnie i nie pokazywanie tego co się dzieje zakrawa na kpinę. Być może będziemy świadkiem jakiegoś starcia, chociaż śmiem wątpić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tak tylko powtórzę to, co napisałem już w na pewnym blogu. Jestem do tyłu z odcinkami, ale w sprawie bitew - rozumiem rozgoryczenie brakiem bitwy z udziałem Tyriona, ale w sumie (w pewnym zakresie) takie podejście nie jest tak odległe z książkowego punktu widzenia. W samych książkach bitwy często są 'poza' akcją - dowiadujemy się o nich wyłącznie z relacji innych. Książki zawsze opierały się na postaciach, spiskach i posunięciach zakulisowych - bitwy to jedynie dodatek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może mi ktoś podać link do strony gdzie można ściągnąć ten serial

MSaint>>>zgodnie z punktem dziewiątym regulaminu działu otrzymujesz ostrzeżenie 20%.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to ja tez się wypowiem...

Podobało mi się od początku. Od razu widać, że jest to brutalna i dorosła historia, a nie tylko dziecięce motywy ubabrane we krwi. Zgodzę się, że początek nie powala, ale z czasem mniej więcej poznajemy historię. Przez brak takiego wstępu momentami dialogi są przegadane, ale przecież muszą do nich wrzucić wytłumaczenie kto, kiedy, dlaczego.

Serial wciąga niemiłosiernie. I to nawet jak się przeczytało książkę niewiele wcześniej, bo pojawiają się wytłumaczenia motywów i pewne smaczki(

niewiele osób zauważyło związek Lorasa z Renlym... tutaj został przedstawiony lekko zbyt prostolinijnie, ale mniejsza o to

).

Z minusów:

- bitwy w stylu "Rome", gdzie pojawiła się jedna nędzna w 2 sezonie. Trochę szkoda, ale lepsze omijanie sytuacji(

Tyrion, który dostał młotem

:)

) niż udawanie, że 20tys. walczących to dwie kupki żołnierzy. I... eeee... nie licząc fanbojstwa to nie ma.

Co do aktorów, to potwierdzam, że Tyrion jest genialny. Jego historia w książce była najbardziej wciągająca, a postać złożona i ciekawa - Dinklage to wykorzystał. Na dodatek koło niego stoi świetny Bronn.

"Nie znasz go" w rozmowie najemnika z Tywinem zwaliło mnie z nóg.

. W ostatnim odcinku doszła jeszcze Shae, która sprawiła baardzo pozytywne wrażenie.

NIE chodzi tu o piersi.

Poza tym z Lannisterów - Jaimie jest niezły, ale czekam na

3 sezon, będzie się mógł popisać.

Cersei trochę udobrzona, zagrana od niechcenia przez Headey która wydawała mi się odpowiednia... każdy się może pomylić. Tywin jest jak na razie bardzo dobry w swojej władczej roli. Młody Joff jest odpychający, chociaż

scena gdzie wyznał miłość Sansie była tak słodka, że ci którzy nie przeczytali książki pewnie uwierzyli, a czytający się tylko uśmiechali.

Jego Ogar jest niezły, chociaż początkowo nie pasowały mi jego oparzenia. Co do Rady ? niezły Varys, maestr równie nijaki jak w książce. Littlefinger za to jest jedną z najciekawszych postaci, w serialu trochę mocniej wytłumaczyli jego postępowanie. Mimo

zdrady

jest jedną z moich ulubionych postaci

Co do Starków:

- Duet Ned-Robert spisuje się świetnie(

spisywał się świetnie...

). Eddard wie co to honor i obowiązek?

i widać jak skończył. Była to jedna z moich ulubionych postaci? Dlaczego nie zgodził się na plan Renly?ego?!

-Arya jest genialna i widać to było już od drugiego odcinka, a jest coraz lepiej. Odpowiednio zadziorna i pyskata. HBO po raz kolejny trafiło z rolą dziecięcą.

-Sansa - gra odpowiednio. Bez jakiejś werwy, ale sprawiła że wszyscy jej nie lubią,

tylko czy sprawi, że wszystkim będzie jej szkoda?

Do tego milutka i lubiąca bajki.

-Bran - jest nieźle. Nie genialnie, ale nieźle. Ogółem to jego wątek przez pierwsze dwa tomy był najnudniejszy - szczególnie widać to na ekranie.

-Jon - bardzo go lubiłem w książce, podobnie jest w serialu. Oczywiście to w jego wątku pojawił się największy jak na razie problem - WILKORY! Duch jest bardziej wilczurem i do tego szczekającym.

-Robb - początkowo bez rewelacji, obecnie w roli

dowódcy

wypada świetnie. Do tego obok niego stoi zawsze Theon - postać wredna, którą z niewiadomych powodów lubię. No i Greatjon, najbardziej waleczny z lordów.

-Rickon - no cóż... trzeba będzie poczekać.

-Cat ? nie rozumiem aż takiej nienawiści do niej niektórych. Akurat ją dość lubiłem. Co innego jej poryta siostra i siostrzeniec. Ażeby im Orle Gniazdo na łeb spadło!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...