Jump to content
miron1500100900

W co teraz gracie lub jaką grę ostatnio przeszliście?

Recommended Posts

Wczoraj skonczylem Yakuze 0. Swietna gra. Powazna fabula glownego watku wspaniale przeplatala sie z pelnymi humoru zadaniami pobocznymi i minigrami. W pewnym momencie az musialem sobie samemu przypomniec, zeby wrocic do glownego zadania, tak dobrze sie bawilem przy tych wszystkich aktywnosciach pobocznych. Zdecydowanie na plus zaliczam tez dwoch protagonistow z odmiennymi stylami walki, combosy i finishery. Przejscie gry zajelo mi 50h, ale bez problemu wycisnalbym z niej jeszcze przynajmniej z 10-15h, bo czesc zadan pobocznych w drodze do finalu ominalem, tak samo jak nie wymaksowalem zadan zwiazanych z wiekszoscia minigier i nie odszukalem jakiejs polowy znajdziek. Niezle jak na tytul, za ktory zaplacilem niecale 20 euro.

Link to post
Share on other sites

Ostatnio skończyłem Spidermana na PS4. Zabierałem się za niego jak pies do jeża, dopiero za sprawą znajomego wyrwałem w fajnej cenie. Udało mi się wbić platynę (co zajęciem trudnym nie jest, acz - czasochłonnym) podczas trzech posiedzeń, każde koło 12-13h. Pewnie dałoby radę szybciej, ale nie to jest dla mnie najważniejsze. Jeśli ktoś ma PS4 i zastanawiał się nad tym tytułem, powiem, że dla mnie jest to pozycja obowiązkowa. Pokochałem tę grę za cudowną realizację scen między gameplayem w iście filmowym stylu (stąd nazwanie ich cut scenkami byłoby obrazą), a całość naprawdę okraszona jest cudownym gameplayem. Miłośnicy dodatkowych aktywności poczują się jak w domu - w Spidermanie jest ich cała masa, nie ogranicza się tylko stricte do oczyszczania miasta, ale znajduje się sporo mini zadań pobocznych, które są napisane fajnie, a nie na odwal się. Gorąco polecam każdemu! 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@konio52

To w sumie podobnie do mnie. Odstawilem BFV i postanowilem, ze wreszcie nadszedl czas, zeby przejsc dodatek Krew i Wino. Podstawke ogrywalem latem w 2015, Serca z Kamienia rok pozniej, Krew i Wino kupilem jak tylko wyszedl, ale dlugo zwlekalem z zabraniem sie za ten dodatek. Glownie dlatego, zeby miec wciaz cos z Wiedzmina 3, czego jeszcze nie przeszedlem, zeby nie konczyc przygody z ta swietna gra, zeby miec jeszcze jakas historie Geralta do poznania. Od trzech dni jezdze po Toussaint i bawie sie rownie dobrze jak trzy lata temu. Ta gra to mistrzostwo. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Shadow Warrior 2, ponieważ pierwszy SW bardzo mi się podobał, co nie dziwne bo lubię dynamiczne shootery, przymierzałem się do gry już jakiś czas. Pierwsze moje wrażenie było bardzo dobre. Gra jest szybka, są dashe i podwójny skok, broń ma kopa, przeciwnicy wylewają wiadra krwi i rozpadają się na kawałki, a katana tnie aż miło - to lubię! Ale trochę później zaczęło się Borderlands... (w sumie to tak nie do końca, ale jakoś mi się z tą grą skojarzyło). Bronie na szczęście nie są losowane z klocków, a stworzone przez twórców i chwała im za to, ale ulepszamy je za pomocą klejnotów znajdywanych w czasie gry. Każda broń ma trzy miejsca na nie, a podczas grania znajdujemy ich z pierdyliart podzielone na cztery stopnie rzadkości, wypadają ze skrzyń i przeciwników. Gdyby tylko to był w miarę prosty system, ale nie, bo klejnoty mają co najmniej dwa ulepszenia i często zdarzy się jakiś minus do statystyk, a rodzajów ulepszeń jest sporo. I się zastanawiasz czy wolisz 20% obrażeń, 14% szybkostrzelności, czy 18% obrażeń i 16% strzelania, albo jakiś wyssań zdrowia, chi, rozrzut, wielkość magazynka broni. Jeszcze dochodzą cztery żywioły do spluw (przeciwnicy mogą mieć wrażliwość lub/i odporność na jakiś żywioł), odporności na nie, ulepszenia mocy chi itd. Dla mnie zbyt przekombinowane. W rozbudowanym RPG babranie się w statystykach jak najbardziej okej, ale w szybkim FPSie, który wziął się od oldschoolowej gry z 1997? No nie bardzo. Przekłada się to też na widoczne paski życia przeciwników i wyskakujących multum cyferek przy trafieniach (Borderlands). Do tego mapy są dość otwarte (korytarze występują w misjach fabularnych, bo są też dodatkowe misje), ale są budowane proceduralnie, ale z wcześniej przygotowanych fragmentów, ale to mi się też nie bardzo podoba. Bo jak trochę pogramy, to kolejnych map nie znamy, ale znamy. W sensie nie wiemy gdzie jaki klocek wyskoczy, ale jak już rozpoznamy fragment to raczej będziemy znać rozkład wyjść, budynków itp. No i jest kilka tylko tematycznych wyglądów map, więc mimo tej proceduralności, ma się wrażenie, że ciągle biega się po tym samym. Wolałbym standardowego korytko shootera jak jedynka.
I byłem tak zawiedziony Cienistym Wojownikiem Drugim, dopóki nie przeskoczyłem jednego progu fabularnego i nagle dostałem dostęp do jeszcze silniejszych zabawek! Dla mnie to głównie był rewolwer Triada, strzelba Shogun i Gatling! Po ulepszeniach dostawały jeszcze większego kopa, ilość przeciwników się zwiększyła, a gra zamieniła się w pokaz w fajerwerków z flaków i nawet nudne mapy nie przeszkadzały mi zbytnio w miłej rozwałce.
Jeszcze by wspomnieć o fabule. Do naszego świata przedostały się demony, niszcząc sporą jego część, we łbie zostaje nam zaszczepiona dusza młodej mądralińskiej i irytującej dziewczyny, a my musimy ratować jej ciało. Plus po drodze parę sytuacji fabularnych, których zbytnio nie rozumiem (działają chyba na zasadzie "bo tak"). Lubię nawet taki przaśny humor Lo Wanga, ale nawet dla mnie czasem było to czasem aż za bardzo żenujące, a kłótnie i wzajemne docinki z Kamiko (dziewczyna w głowie) są nie śmieszne i wymuszone. No i za dużo penisowych żartów (już na początku gry w warsztacie miecznika, ukazuje się nam wielki "miecz" w kształcie przyrodzenia - litości...).
A no i gra jest skrojona pod kooperację, ale grając w pojedynkę nie czułem się przez to gorszy jak to jest w niektórych takich tytułach. No i zachęca do wielokrotnego przejścia new game +.

Podsumowując. Rozgrywka sprawia dużo satysfakcji, jak wspomniałem jest szybko i brutalnie, ale wolałbym znaczne uproszczenie systemu ulepszeń, no i bardziej klasyczny przebieg kampanii z tunelowymi dopracowanymi poziomami, bo takto dość szybko wkrada się powtarzalność. Ja się ucieszyłem gdy gra się skończyła, ale mimo wszystko będę patrzył za Shadow Warrior 3.

Link to post
Share on other sites

2 dni temu skonczylem Krew i Wino. Coz moge powiedziec, to bylo naprawde dobre. Dobra historia, ponownie swietne postacie i dialogi, malownicze krajobrazy, sporo fanserwisu. Wizyta w Krainie Iluzji naprawde mnie rozsmieszyla, niezly kontrast do fabuly i jednoczesnie doceniam pomyslowosc i humor jej przedstawienia przez CDP RED. Ciesze sie, ze przez ostatnie 2,5 roku udalo mi sie uniknac poznania spojlerow dotyczacych drugiego dodatku do Wiedzmina 3 i wszystko w nim bylo dla mnie nowe. Za to smuce sie, ze to juz koniec mojej przygody z Dzikim Gonem, ze nie dostaniemy do niego trzeciego dodatku ani czwartej czesci gry...

Na otarcie lez zabralem sie za AC Odyssey. To pierwszy AC, ktorego ogrywam od czasu swietnego AC Black Flag. Poki co jest calkiem niezle, swiat jest rozlegly i przyjemny dla oka, zadan do zrobienia jest az nadto. Jedyny wiekszy zarzut mam pod adresem momentami bezsensownych zadan - najpierw w glownej linii fabularnej pomoglem Sparcie pokonac Atenczykow, nastepnie ich zdradzilem, a mimo to we wzietym niedlugo pozniej zadaniu pobocznym rzezbiarka mowi mi, ze w podziece za moja pomoc dla Sparty zleciono jej wykonanie mojej rzezby...

Link to post
Share on other sites

Człowiek nie zawsze był święty i nie zawsze kupował oryginały, ale jechał też na piratach, a zwłaszcza w czasach szkolnych, czyli tak z 15 lat temu (mówię o sobie jakby co ;P)
A jednym z moich najwięcej ogrywanych wtedy piratów był NFS Underground 2, który krążył po całej szkole. Do tej pory pozostaje w moim serduszku jako mój najukochańszy NFS (drugi Porsche 2000 z PSX), więc niedawno zaopatrzyłem tym razem w oryginalną kopię. Instalacja, konfiguracja małego moda by gra działała w natywnej monitora, a nie w rozciągniętym 4:3, trochę zabawy z padem i uruchamiam karierę. Krótka przejażdżka, dwa wyścigi pożyczonym 350Z, zebranie opierdzielu od właścicielki i już jestem w salonie samochodowym. Tu przychodzi zdziwienie. Szybki research w necie i okazuje się, że ten pirat sprzed lat to była wersja amerykańska (stąd pozwoliłem sobie na taki wstęp)! A tu mam europejską, polską, ale po angielsku of course. Na początku zawsze do wyboru miałem Peugot 206, Ford Focus, Toyota Corolla, Nissan 240SX oraz Mazda MX-5 Miata i Honda Civic. A teraz zamiast tych dwóch ostatnich mam jakieś popierdułkowate Peugeot 106 i Ope... Vauxhall Corsa. Lichy deal... Tak więc z potencjalnie 3 aut ze sportowym zacięciem, zostało jedno, 240SX, mniejszy brat 350Z. Wybór był łatwy, bo jako rodak Roberta Kubicy dokonałem jedynego słusznego wyboru mojego bolidu!!! Ale niestety w grze nie ma Seicento (smuteczek), więc pozostał mi...
 

Spoiler

 

674389048_speed22019-02-0508-26-37-32.thumb.jpg.041597978693ca2295c01b0b30d02728.jpg×  Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

Przesłane grafiki

    •  
    •  


Corsa w laminatach! Jak za złotych czasów polskiego tuningu i Operacji Tuning z Tede i wgle!
I tak sobie trochę pojeździłem tym brytyjskim podrabianym Oplem (potem Lexusem jak mi się skończyły polne drogi dla Corsy) i powiem że po tylu latach, NFS U2 jest naprawdę grywalny. Wiadomo, grafika razi słabymi teksturami, auta wyglądają dość plastikowo, ale jeździło mi się dobrze. Uczucie pędu było lepsze niż się spodziewałem, mimo braku tak mocnego rozmycia w czasie jazdy jak choćby w późniejszym Most Wanted. Model jazdy bardziej przypominał Gran Turismo (przepraszam fanów za porównywanie NFS do GT, to tylko takie skojarzenie), niż najnowsze NFSy z ich piskiem opon w poślizgu na każdym zakręcie, tyle że auta są o wiele zwrotniejsze i się składają przy 200 km/h niemal w każdym zakręt. Gumowe AI jest, ale nie tak chore jak w Rivals. Wyścigów parę rodzai, dość szybkie i krótkie, więc nie irytujące. Duża doza tuningu wizualnego, ale też osiągów. I tu zaskoczenie, bo oprócz wymiany części na lepsze, można też wjechać na hamownie i samemu dostosować auto pod siebie. Od wysokości zawieszenia po siłę hamulców, długość biegów, moment załączenia turbo itd itp. Czego takiego można by się spodziewać po Gran Turismo, a nie byle NFSie. Dla mnie dodatkowy plus to jeszcze auta, a właściwie ich zwyczajność. To że mogę je spotkać na ulicy i potencjalnie są w moim zasięgu finansowym, nawet jeżeli to przeciętna Corsa. Podoba mi się ich "codzienność". W późniejszych odsłonach przeszkadzało mi pojawienie się superaut jak Lambo czy Porsche. Średnio mi pasowały do podziemia nielegalnych wyścigów.
Mimo tylu lat, chce mi się po prostu w Undergrounda 2 grać. Może dzięki temu, że wszystko tu się dość szybko dzieje. Nie ma szybkiej podróży, ale mapa Bayview jest dość kompaktowa, model jazdy przyjemny, a wyścigi krótkie, więc można włączyć, pyknąć ze trzy wyścigi, ustawić nowy spojlerek i wyjść. Czasem brakuje mi takich prostych gier bez miliona cutscenek, tutoriali, wymuszonego multi. Chyba że przemawia przeze mnie tylko nostalgia.

Edited by Despero23
Link to post
Share on other sites

@Despero23 Rozumiem, że w Need of Speed Underground 2 musiałeś w oryginał zaopatrzyć się na allegro lub podobnych tego typu serwisie? Bo w tradycyjnym kanale dystrybucji gra nie jest dostępna, nie ma jej też w sklepie EA Origin nad czym bardzo ubolewam.

Link to post
Share on other sites
11 minut temu, goliat napisał:

@Despero23 Rozumiem, że w Need of Speed Underground 2 musiałeś w oryginał zaopatrzyć się na allegro lub podobnych tego typu serwisie? Bo w tradycyjnym kanale dystrybucji gra nie jest dostępna, nie ma jej też w sklepie EA Origin nad czym bardzo ubolewam.

Ja także, i nad paroma innymi tytułami. Mi się akurat udało przez market Fejsa i to tanio z paroma innymi tytułami. Miałem też parę dni temu okazję kupić pierwszego Undergrounda, w którego nie grałem i Porsche Unleashed (grałem ale na PS1 jak wspomniałem), ale niestety były już zarezerwowane :( I wciąż szukam. A najstarszy NFS jakiego można znaleźć cyfrowo to Shift, jest na Originie i Steamie

Link to post
Share on other sites

Grim Fandango w wersji Remastered już za mną. Ja ocenia tytuł na 8/10. Na plus zaliczam dobrą fabułę, dobrze poprawione modele postaci w wersji Remastered (choć różnice sprowadzają się do większej ilości polygonów na postaciach i niektórych obiektach, łatwo to sprawdzić przełączając się klawiszem backspace między oryginalną, a poprawioną wersją), ciekawe i wpadające w pamięć postacie, szczególnie Glottis, dobrze napisane dialogi oraz muzyka jazzowa też jest interesująca i miło się jej słuchało. Na minus elementy zręcznościowe oraz czasami absurdalne rozwiązanie danego problemu. Obecnie będę się brał za Destiny 2.

Link to post
Share on other sites

Ostatnio kupiłem pada i chciałem pograć w coś z młodszym bratem. Wybór padł na Naruto Shippuden: Ultimate Ninja Storm 4. Z jednej strony przyjemna gra. Dużo postaci do wyboru znanych z anime i mangi, przyjemna grafika i efektowne starcia. Natomiast w samej walce jak dla mnie za łatwo jest wyprowadzić najpotężniejsze ataki przez co łatwo starcie może się zamienić w wymianę tych najmocniejszych technik. Dobrze chociaż, że da się ich uniknąć. Niestety występuje tu też coś co jak dla mnie jest zmorą bijatyk czyli trudno wygrać starcie z gościem katującym po prostu przycisk ataku. Ok, jeśli uda się odskoczyć na kilka kroków lub walczy się postacią z atakami dystansowymi (jak na przykład Gaara walczący piaskiem) ale przy walce kontaktowej osoba znająca dużo kombinacji ataków wcale nie stoi na wygranej pozycji bo gdy dostanie się cios to już można tylko czekać na zakończenie sekwencji ataków i nie da się jej przerwać. Tak samo moim zdaniem przy potężnych kombosach składających się z wielu uderzeń przeciwnik powinien mieć możliwość wyrwania się z nich (oczywiście nie mogło by to być proste). Pamiętam bijatyki z serii Dragon Ball Mugen, które miały wiele wad ale kilkoma postaciami walczyło się znakomicie i wielu wypadkach można było uniknąć oberwania ostatnią, najsilniejszą fazą potężnego ataku jeśli w odpowiedniej, bardzo krótkiej chwili wykonało się unik. Tego mi tutaj brakuje. Mimo to polecam spróbować bo gra się na prawdę przyjemnie :) Chyba, że ktoś nie znosi stylistyki anime to na to nie ma rady :D

Link to post
Share on other sites

Przyznać się, kto gra teraz w Apex Legends? :D Podchodziłem do tego tytułu bardzo nieufnie. Kilka razy się już przejechałem na grach niezwykle popularnych jak choćby Fortnite od którego odbiłem się po kilku dniach i nie zamierzam wracać. Ponadto nie przepadam za rozgrywką mocno nastawioną na kooperację i wolę raczej gdy każdy działa solo. Tym bardziej bylem zaskoczony jak mnie ta gra pochłonęła. Jedyne do czego bym się przyczepił to dobór graczy do meczu. Już w pierwszej rozgrywce miałem w drużynie dwóch kozaków z kilkoma setkami zabójstw. Ogólnie od wczoraj rozegrałem 10 meczy i tylko raz trafił mi się skład ludzi o podobnym poziomie do mojego. Jednak mimo to gra się super i cieszy dopracowanie rozgrywki.

Link to post
Share on other sites

Meh. Zastopowałem Wiedźmina i...zainstalowałem sobie Primala, tak! ja jeden z największych forumowych hejterów Ubi gram w Far Cry ( dalej ich hejtuję, to ostatnia część jaką kupiłem, zdania o tej serii nie zmienię, o wydawcy także ). Cholernie podoba mi się czas i miejsce akcji Primal, motyw plemion, ten delikatny zastrzyk survivalu, odblokowywanie nowych bestyjek, szkoda tylko że sztuczna inteligencja po prostu woła o pomstę do nieba. Gram na najtrudniejszym poziomie trudności, i goście z Udam dalej są ślepi, pchają się pod celownik ( gram tylko łukiem ), gdy idą marszem mogę pozabijać każdego po kolei za pomocą eliminacji, i żaden nawet nie raczy się odwrócić, i robię to bez skradania! lekka żenua. Kiedyś go nie ukończyłem ( znudziło mi się po spaleniu jakiejś tam wioski Izila ) może tym razem uda mi się ukończyć. 

Prócz tego grywam w moje ulubione Sacrifice ( taki tam mix moba z rts z 2000 roku, wtedy nie było określenia moba jeszcze xd ) wczoraj rozegraliśmy z ekipą z discorda dużo meczy, tylko 1 przegrałem, dobre walki były.

Edited by konio52
Link to post
Share on other sites

Wheelman. A właściwie Vin Diesel Wheelman, bo taki jest pełny tytuł i wokół tego aktora powstała cała gra, taka laurka dla niego. Diese... znaczy Milo Burik, w ktorego sie wcielamy, to taki przekozak z filmów akcji. Mało mówi,  jak mówi to one-linerami, zawsze wie co robić i mu sie udaje. Wheelman to gra GTA-podobna, więc jeździmy autami i strzelamy za osłon, z naciskiem na to pierwsze ("I'm a Wheelman" - Milo Burik). W czasie jazdy i pościgów mamy trochę urozmaiceń. Lewą gałką kierujemy, prawą taranujemy, czyli robimy dasha w wybranym kierunku, jest dopalacz, strzelanie za kiery w bullet-time i najlepszy ficzer - przeskakiwanie do drugiego auta by je przejąść. Wszystko to głupie, ale sprawia frajdę. Jeździmy po Barcelonie, więc plus za "nie-USA". Gra jest brzydka. Auta w miarę, postacie troche gorsze, a plenery rozmazane i szkaradne. Z ustawień grafiki można ustawić JEDYNIE rozdzielczość. Również bieda ze sterowaniem, jedynie dwa predefiniowane ustawienia, nie można przypisać swoich, a sterowanie klawą i myszką to tragedia. Mocno zalecam pada. Gra to mocny średniak, chociaż nawet bawi. 6/10

Teraz wróciłem do Euro Truck Simulator 2, bo szarpłem sie na wszystkie DLC i chciałem zobaczyć co się zmieniło. I tak zostałem w grze.

Na PS4 gram w Hitman Sezon Pierwszy i sprawia mi ból serca bo kupiłem za 60 zł w promocji, a dwa tygodnie później był w Plusie :icon_cry: Nawet nie uruchomiłem wcześniej. Ale gra zacna. Zawsze lubiłem Hitmany.

Link to post
Share on other sites

Chwilę pograłem w Apex Legends ale postanowiłem chwilowo przerzucić się na Battlefield 1. Głównie przez wolniejsze tempo rozgrywki. Obecnie jestem raczej niedzielnym graczem i po prostu żal mi gdy matchmaking w Apexie dobiera mnie do drużyny z dwoma wymiataczami, którzy później muszą mnie ratować co chwilę :D. Dlatego postanowiłem podreperować sobie skilla w spokojniejszym otoczeniu. Początkowo nastawiałem się na drużynowy deatch match ale obecnie najlepiej gra mi się w podbój. Niesamowite uczucie gdy całą drużyną szturmuje się wzgórze i odbija ważny punkt z rąk przeciwnika. Trochę wkurza mnie tylko, że pokazuje mi gry do których nie mogę dołączyć gdyż są tylko dla graczy posiadających dodatek. 

Link to post
Share on other sites

@Despero23 to ciekawe, bo chyba wszyscy mieli tego pirata. Nawet polscy jutuberzy mieli w większości wersję z Hondą i Miatą. Albo tej pudełkowej były u nas dwie wersje- nie wnikam.

Kończę powoli Metro Exodus- na PS4Pro i TV 4K z HDR wygląda to bardzo zacnie i śmiga elegancko.

Na lapku wróciłem do ATS z kilkoma modami.

Link to post
Share on other sites

Obecnie pogrywam w serię Kingdom Hearts na PS4. Mam już za sobą KH 1.5 i 2.5 remaster, więc teraz biorę się za 2.8, a potem 3.

Jestem coraz bliżej zrozumienia tej całej zagmatwanej fabuły :)

Edited by Scorpix
Link to post
Share on other sites

No i zastopowałem Primala na rzecz Vampire the masquerade:Bloodlines, gruchnęła wiadomość o możliwej kontynuacji więc wróciłem do tego mrocznego świata wampirów. Klimat dalej nie do podrobienia, misja w Ocean House Hotel dalej wywołuje u mnie ciary ( kto grał ten wie ), ten soundtrack dalej robi robotę. Przejdę Bloodlines to wracam do Primala :D Oj nie mogę usiedzieć przy jednej grze ostatnio, wpierw zastopowałem Wieśka na rzecz Primala, teraz ten poszedł w odstawkę na rzecz wampirków :P

https://www.youtube.com/watch?v=Y33hGaEgW7U&t=312s

Edited by konio52
Link to post
Share on other sites

Postrzelałem trochę w sieci więc teraz wracam do mojego ulubionego gatunku czyli rpg :D. Długo się zbierałem bo bałem się rozczarowania ale mój wybór padł na Assassin's Creed Odyssey. Zastanawiałem się jeszcze nad Origins ze względu na lokalizację w starożytnym Egipcie ale jednak rozszerzenie warstwy rpg w najnowszej odsłonie bardziej mnie zachęciło. Mam przegranych blisko 20 godzin i na razie jest bardzo dobrze :). Podoba mi się system walki w którym nie wystarcza już (jak to było w starych odsłonach) czekać na atak przeciwnika i w porę wyprowadzić kontrę przez co spokojnie można było rozwalić dwudziestoosobowy oddział przeciwników. Zacząłem grę na normalu ale szybko przestawiłem na wysoki i nie żałuję bo starcia z mocnymi przeciwnikami są teraz ciekawsze.  Całkiem niezły jest system najemników, którzy mogą polować na gracza. Z warstwy rpg podobają mi się wybory moralne, które przynoszą większe konsekwencje niż to czy rozmówca dostanie po mordzie. Przy rozwoju postaci można się coś pobawić ale widać kilka bardziej i mniej przydatnych umiejętności. Podoba mi się różnorodność w ekwipunku gdzie nie ma  jednego słusznego zestawu do używania na każdym poziomie(przynajmniej na razie nie zauważyłem ale możliwe, że pod koniec gry to się zmieni). No i ten ogromny świat. Trzeba przyznać, że robi wrażenie i trochę nawet przytłacza. Jest w nim na pewno co robić i dobrze, że twórcy nie nawsadzali masę zbędnych aktywności. Nie wiem tylko czy chciałbym by następne gry poszły w jeszcze większą przestrzeń. Moim zdaniem było by to już za dużo. W historii na razie nie odnotowałem jakichś wielkich głupot i ma zarówno dobre jak i słabe momenty. Najważniejsze, że chcę ją dalej poznawać więc nie jest źle :).  Największe zastrzeżenie mam pod adresem inteligencji przeciwników poza walką, która nie widzę by poszła do przodu od czasów choćby Black Flag. Ok, dobre jest to, że czasem w obliczu zagrożenia niektórzy zamiast się rozłazić na wszystkie strony to zbijają się w grupkę i razem przeczesują teren. To jest dobre choć zwykle i tak po chwili się rozchodzą. Natomiast wkurza mnie gdy z ukrycia obserwuję strażników i widzę jak na przykład jeden stoi w kącie odwrócony twarzą do muru. Niestety na takie widoki natykam się niemal w każdym strzeżonym miejscu i mocno mnie to irytuje. Moim zdaniem strażnicy powinni mieć też nieco lepszy słuch i szersze pole widzenia. A tak to stoi dwóch strażników w bramie w odległości około 3 metrów od siebie, zeskakuję z muru i zabijam jednego a drugi jak stoi tak stal nieruchomo.  Takie akcje odbierają mi przyjemność z likwidowania przeciwników. Mimo to uważam, że to kawał solidnej produkcji. Brakuje co prawda jakichś nowatorskich rozwiązań bo system walki przypomina ten z Wiedźmina a system najemników jest bardzo podobny do tego z Śródziemie Cień Mordoru. Jednak wszystko to zostało podane w bardzo przyjemnej formie. Nie ma nudy a to najważniejsze.

Przypomniała mi się jedna rzecz, która moim zdaniem jest lekko niedopracowana. Chodzi o konflikt Sparta - Ateny. Dobre są bitwy i osłabianie sabotażami regionów zajmowanych przez obie frakcje. Brakuje mi tylko bardziej widocznych oznak tego konfliktu w postaci potyczek między żołnierzami obu stronnictw. Coś takiego co ładnie w Skyrimie poprawiał mod. Po jego instalacji podróżując można było się na całym kontynencie natknąć na starcia większych i mniejszych oddziałów przez co jeszcze bardziej czuło się wojnę, która przetacza się przez region. Tutaj do tej pory natknąłem się raz na takie starcie i było to jedynie trzech na dwóch żołnierzy.  Tak wiem, można wziąć udział w bitwach o poszczególne regiony dołączając do jednej z sił ale brakuje mi takich przypadkowych starć.

Edited by Arlekin
Link to post
Share on other sites

Jako, że pewna misja w Destiny 2 troszkę mnie wkurzyła to postanowiłem zabrać się za Subnautice, którą dorwałem za darmo z Epic Games Store (jak ktoś byłby ciekawy, ten launcher Epica nie wyświetla liczby godzin spędzonych w danej produkcji).

Link to post
Share on other sites

Hitman GOTY na PS4. Ukończyłem główny fabularny, powbijałem najwyższe poziomy mistrzostwa na mapach, ukończyłem Patient Zero. Hitamy zawsze mi się podobały, nawet Rozgrzeszenie. I nie przeszkadza mi że jest tylko 6 map (plus 2 małe samouczka). Mapy są duże, pełne zakamarków, przejść, poukrywanych przedmiotów i strojów. Rozumiem, że nie każdemu może pasować przechodzenie jednej mapy kilka razy, tylko na inne sposoby, ale mi to się podoba. Im więcej gram, tym lepiej znam teren (świetna jest Sapienza!) i tym sprawniej się po niej poruszam. Porównując uczucie pierwszym podejściu, gdy poznajesz poziom, miotasz się, szukasz czegoś przydatnego, a kolejnym, gdy czujesz się jak ryba w wodzie i możesz działać prawie na ślepo, wrażenie jest kolosalne. To bardziej gra logiczna niż akcji. Hitman trafił do grupy moich ulubionych gier, bo ciągle chce mi się w nią grać. Gdy mnie zmęczy, odczekam trochę i kupuję Hitmana 2 w jakiejś promocji :D

Na PC ogrywam w końcu świeżo zakupione The Stanley Parable (teraz w promocji na Steamie za 13,49 zł). Nieszablonowa, zabawna, nie ma co więcej mówić. Kto lubi humor i brytyjski akcent, musi zagrać

Edited by Despero23
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.


×
×
  • Create New...