Jump to content
Cardinal

Wiedźmin/Witcher (seria)

Recommended Posts

Z tego co wiem, gracze z ps4 będą mieli coś w stylu interaktywnego komiksu, który pozwoli wybrać i uwzględnić wszelkie wybory moralne.

Tak, właśnie myślałem nad czymś takim jak historyjka z wyborami moralnymi.

Swoją drogą ciekawe co z Regisem, bo

w sadze wiedźmińskiej, a konkretnej w ''Pani Jeziora'' w walce z Vilgefortzem Regis umiera, ale gdy po pogromie z Rivii Geralt jest wrzucany na łódkę, Jaskier nie widzi wśród duchów Regisa. Sapkowski usprawiedliwia to tym, że Regis ma szansę na regenerację i zajmie to około 50 lat. W Wiedźminie 1 w imprezce u Shani Jaskier powiedział, że Regis umarł ( Geralt i inni tak samo myśleli) , a burdelmama, dawna miłość Regisa równiez potwierdziła jego śmierć. Regis wspominał, że kiedyś, gdy latał po pijaku chłopi go prawie zabili wbijając kołek w serce, kropląc wodą świeconą i zakopując w ziemi, więc widać, że jest wytrzymały. Fajnie by było gdyby w W3 spotkało się znów Regisa, który znów by pomógł w poszukiwaniu Ciri, ale fabuła toczy się zaledwie rok po W2, więc moze twórcy skrócą ten czas? I przepraszam, za ciągłe używanie ''Regis''

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szansa na ponowne ujrzenie Regisa pewnie jest, ale, jak sam powiedziałeś, regeneracja wampirów trwa dosyć długo. A na pewno nie minęło ponad 50 lat od czasu gdy

Regis został rozerwany na kawałki.

. Tym nie mniej, chyba cześć ludzi sądzi, że postać w masce w trailerze wiedźmina 3, to może być właśnie on. Tam gdzie są pokazane Yennefer oraz Triss z Geraltem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W pierwszej części dodali niekanoniczne potwory, pozmieniali działanie znaków, dodali następne dziecko starszej krwi. W drugiej części znikąd pojawia się kolejny zakon wiedźminów, Geralt bierze czynny udział w oblężeniu(!) i masa innych rzeczy które musiałbym sobie przypomnieć grając, a tu martwienie się czy wampir zregeneruje się zamiast w 6 lat zamiast 50 na potrzeby gry :D Jak będą chcieli to go wstawią z bajką o cudownym oleju czy innym badziewiu, a jak nie ten to następny wampir-przyjaciel.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jaka ścieżka aktywuje się podczas gry w Wiedźmina 2 bez importu save? Neutralny?

Ścieżka neutralna, można się tego dowiedzieć w trakcie rozmowy z Iorwethem w Vergen, kiedy pyta nas o stosunek do małej wojenki w Wyzimie i do Yaevinna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Lech

Ogólnie się zgadzam, ale w książce było chyba powiedziane o innych zakonach wiedźminów. Coen np. pierwszy raz zimował w Kaer Morhen, więc musiał w jakiś innych miejscach przebywać w poprzednich latach. Po za tym

szkoła wiedźminów, znajdująca się na ziemiach pierwotnego Nilfgardu wydaje mi się, jak najbardziej uzasadniona.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@up

To, że pierwszy raz zimował to nie znaczy, że był skąd inąd. Zwyczajnie mógł wcześniej zimować u kogoś innego np na służbie czy coś.

@Regis

Chciałbym zobaczyć tą regenerację, byłaby to gigantyczna bzdura. Jest różnica między wbiciem kołka w serce a stopnieniu się razem z kolumną w jedną bryłę

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Sttark

Bonhart miał medaliony z 3 różnymi zwierzętami, wilki, kot i gryf. Ja mam na myśli to że dodali sobie z pupy żmiję i masę innych atrakcji. "Strach" przed tym czy coś dodanego będzie zgodne z kanonem nie ma sensu, bo twórcy podchodzą do tego dość luźno.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Geraltowi też zdarzało się zimować gdzie indziej, nie zawsze były możliwości jazdy do Warowiska bez pieniędzy za potwory.

Co do szkół to jest ich kilka, ale nic nie wspomina się o tych na terenie Nilfgardu, a tam też pewnie potwory grasują.

W Wiedźminie 2, nie było chyba za wiele nowych potworów, ale potrzebne jest urozmaicenie. Tak swoją drogą pare osób twierdziło, że Gryf też nie występuje w Wieśku, ale to nieprawda, bo Geralt miał zlecenia na nie.

Co do postaci w masce to nie jest Regis. Na filmiku z MOBA Wiedźmina jest ten gość, jako postać grywalna i tam jest napisane kim jest.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I o ile mnie pamięć nie myli, to w którejś książce był opis gryfa.

Co do innych szkół, to Sapkowski nigdzie nie napisał ile ich było. Natomiast napisał, że były także inne szkoły oraz kiedyś Wiedźminów było wielu. CDP Red ma naprawdę ogromne pole do popisu i ogromną dowolność w kreowaniu świata, bo autor o wielu rzeczach napisał zaledwie kilka słów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tego co wiem to pogrom wiedźminów przetrwała jedynie ta co jest w grze i książkach. Zapomniałem nazwy, mniejsza. Były inne szkoły ale przeżyli niedobitki. Za mało aby powstał jakikolwiek inny wiedźmiń, a na pewno nie w nilfgardzie, który trzymał i trzyma magów bardzo krótko. Do tego brak wiedzy o szkoleniu, ziołach, grzybkach, stabilizacji w trakcie (bo bez niej wszyscy by gineli) itp. Szkoła magicznie tworzonych mutantów z wykorzystaniem wiedzy niewystępującej już praktycznie nawet w miejscu gdzie stworzono pierwszych wiedźmaków jest w nilfgardzie bzdurna.

W ogóle CAŁY wątek letto czy jak mu tam należało wywalić, zasypać ziemią i kompletnie olać. Takiego policzka od twórców się nigdy bym nie spodziewał. Te szumne "to postać z przeszłości Geralta" zapowiadane przed premierą aby fani zachodzili w głowę a potem "a wiecie, w sumie to sobie ją wymyśliliśmy, jej lore jest beznadziejnie głupi i równie dobrze mógłby to być chlejący wódę (to takie tru wiedźmińskie) golem bo tyle w tym osobowości" do tego nie wiem jak z tymi mięśniami jest w stanie chodzić...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co ma związek utrzymywanie w ryzach magów z szkołami wiedźmińskimi. Wiedźmini nie korzystają z magii, a znaki może wykonać każdy z najmniejszym talentem magicznym. Receptury mutagenów i środków chemicznych opracowali rzeczywiście magowie i oni tworzyli początkowo to wszystko, ale później tego zaprzestano i pozostały tylko środki stworzone do tego momentu. Nie wiadomo kto to wszystko opracował i jak daleko to się rozniosło. Oni nie są magami są tylko mutantami stworzonymi za pomocą ziół, mutagenów i eliksirów, aby zabijać potwory i pozostać neutralnym, choć róznie to z ostatnim bywa.

Szkoły wiedźminskie nadal mają te swoje laboratoria oraz miejsca, gdzie hodują zioła i grzyby. Do stworzenia wiedźmina nie trzeba magii. W sadze Coen jest młodym adeptem, a z Cirii też robili wiedźminkę.

Najpierw młody adept uczy się walki, uników, blokowania ataków, stosowania znaków, zwiększa wytrzymałość podczas biegania na "mordowni" oraz poznaje potwory oraz karmi grzybami i ziołami poprawiającymi refleks i zmysły. Po pewnym czasie, gdy szkoła stwierdza, iż kandydat jest gotowy poddaje się go Próbie Traw. W odpowiedniej kolejności podaje mu się eliksyry, które oddziaływują na układ nerwowy i organy. Zanika puls, osoba wariuje, ślepnie, wrzeszczy, nie panuje nad sobą. Przez kilka dni podaje się kolejne napary i następuje kolejna seria efektów ubocznych, jak drgawki, charczenie, omamy, białe włosy. Większość dzieci umiera. 7 dnia kończą się próby i następuje zbudzenie. Dziecko nabywa kocie oczy, niski puls oraz odporność na część trucizn, albo oczy wypływają ewentualnie pozostaje niewidome. Nie ma tu za wiele magii, więc niesądzę, by cesarzom przeskadzali zwłaszcza, że czyścili trakty z potworów, więc wspomagali pośrednio gospodarkę.

Co do Letho to każdy ma swoje odczucia, co do wiedźminskiej wersji Pudziana. Jego przeszłość nie jest znana, ale można wyczuć w nim pewne cechy osobowości. Zresztą każdy wiedźmin miał nie myśleć nad niesprawiedliwością, ale zabijać monstra i być neutralnym. Co zmusiło Letha do działania na rzecz Nilfgaardu nie wiadomo, ale moim zdaniem jakieś uczucia ma.

Edited by Scorpix

Share this post


Link to post
Share on other sites

Magowie byli potrzebni aby monitorować całe te szkolenie bo wiedźmini nie mieli zielonego pojęcia ani o grzybkach ani o eliksirach. Vesemir był nauczycielem szermierki i jedynie tego uczył Ciri. Jak podali jej "sałatkę" to przypomnij sobie jak zareagowała Triss.

Białe włosy, kocie oczka miał JEDYNIE GERALT. To nie była jakaś cecha wiedźmaków. Każdy miał inne znamiona po próbie traw. Geralt miał takie, Vesemir miał inne, Coen również. Nie byli z jednej matrycy bo u każdego, każdego próba traw przechodziła inaczej. I był potrzebny mag, ba mag specjalista aby stabilizować co się jedynie da.

Jedyną cechą wspólną wiedźminów był nadludzki refleks i cholernie delikatny układ nerwowy. Wszystko do znalezienia w książkach. Jak również wydłużone życie, bezpłodność i dotyk, który elektryzował czarodziejki. Aha i brak uczuć wyższych, aczkolwiek to może być plotka, w książkach nie ma na to potwierdzenia u żadnego wiedźmina jakiego widzimy.

I nie ma szkół wiedźmińskich. Ciri nie była wiedźminką. Nauczyli ją robić mieczem, oćwiczyli ją ale wiedźminem nigdy nie była. Nikt juz nie robi nowych wiedźminów. Bo nie wiadomo jak. Bo nikt już nie wie jakie zioła, jakie eliksiry, jakie mieszanki, jakie stężenie, kiedy podawać. Zaznaczę - NIKT tego już nie wie. Ani Yennefer, ani Triss, ani Terra Nova, ani nawet Vilgefortz. Tego ostatniego to jednak może nie obchodzić zwyczajnie ale NIKT nie zna już "przepisu" na wiedźmina. Bo są niepotrzebni. A każdy z owych magów wiedzą i mocą mógłby zmieść dowolnego Nilfgardzkiego czarodzieja, czy czarodziejkę, nie mówiąc o gigantycznym zapleczu środków i wiedzy jakimi dysponują. I nikt nie wie jak zrobić wiedźmina.

Co do Letho to może i jakieś uczucia ma - nie wiem, w grze ich nie widziałem. Nie interesuje mnie domyślanie się co twórcy mieli na myśli bo postać jest z matrycy "przepackerny, uber nemezis, silny jak wół, tajemniczy i cool jak cholera, jego celem jest walka z bohaterem w ostatnim akcie" i tyle o charakterystyce tej postaci. Taki golem w moim mniemaniu.

Jeszcze co do szkół wiedźmińskich, tj Kota i Gryfa to były one diametralnie różne w stylu walki jak również w szkoleniu. Nie wiem jak, Geralt był od Wilka, skoro nasz mięśniak jest od Żmiji to chyba powinien chociaż trochę się różnić od Geralta. Ale jest jak z matrycy. Golem, zróbmy wiedźmina bo nie umiemy wymyśleć godnego przeciwnika dla Geralta...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rzeczywiście na początku nad wszystkim czuwał mag, ale prawdopodobnie później sami Wiedźmini posiadli wiedzę, jak przeprowadzać Próbę Traw. Ciri nie poddano tej próbie, ale Triss miała wątpliwości, czy nie będą próbowali, choć nie mieli zbyt wielkiej wiedzy na temat mutagenów. Po prostu ją szkolili, co zresztą podobało się Ciri. Nie powiedziałem, że symptomy Próby są takie same, dałem przykłady, co się może dziać podczas próby.

Z drugim akapitem się zgadzam w 100%.

Nie powiedziałem, że Ciri była wiedźminką, a że ma białe włosy to inna sprawa. Co do podawania ziół i naparów, to akurat chyba wiedzieli jak podawać, bo Ciri była strasznie rozczarowana, gdy nie dostała ich, jak przyjechała Triss. Tylko mutageny były dla nich większą zagadką. Pomimo tego wydaj mi się, że jakoś starano się szkolić nowych wiedźminów, a kandydatów można było paru znaleźć - sieroty, odszczepieńcy itp. Możliwe, że próby podejmowano, ale z różnym skutkiem. Szkoły były 3 i czwarta, o której mówi się w grze. Ich style walki niezbyt się różniły, bo też wielkich różnic nie mogło być skoro był nacisk na walkę z potworami, a jeśli już to sposób nauki umiejętności mógł być inny.

Letho działał, jak działał, ale miał w tym swój własny cel i nie dokonywał niezbędnych czynów do jego osiągnięcia, gdyby to był kloc byłby chłopcem na posyłki do zabijania wrogów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzisz ale owe "sałatki" zmieniały strukturę kostną, mięśniową. Raz, że przypuszczam, że robili to "na wyczucie" vesemirowe a dwa, że niekoniecznie by wiedzieli kiedy przestać. Trzy, że na biologi znali się jak krowa na gwiazdach. Triss im to wygarnęła gry Ciri dostała miesiączki. Nie byliby NIGDY w stanie zrobić wiedźmina, najwyżej jakiegoś mutanta, którego należałoby uśpić.

Nie przeżył nikt, kto by się znał, kto by wiedział jak przeprowadzić próbę traw. To, że mieli wszystkie składniki a zielicho obrastało im jaskinię nic nie znaczy. Najstarszy wiedźmin był nauczycielem szermierki. Nikim więcej. Geralt i reszta nie znali się nawet na tym, nie mieli zielonego pojęcia o szkoleniu wiedźmina poza tym co sami przeszli.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@aliven Każdy wiedźmin przechodził mutację oczu, niektórzy jej nie przeżywali. Coen również przez nią przeszedł, acz w książce jest wzmianka, że była ona wyjątkowo kłopotliwa.

Co do mutacji to konieczna była kontrola nad nią przez czarodzieja. Była ona wspomagana magicznie, inaczej nie przeżyłoby ani jedno dziecko. Brak kolejnych prób przeprowadzania mutacji nie wynikał z tego, że nikt nie umiał. Pozostali po pogromie wiedźmini z Kaer Morhen (o pogromach w innych szkołach nic nie wiadomo) nie chcieli poświęcać tylu dzieci dla tak małego celu. Zbyt wysoka cena, świadczy o tym stosunek Geralta do mutacji. Kolejną przeszkodą jest (była) Kapituła. Nadzór musiał przeprowadzać mag renegat, gdyż Kapituła próbowałaby wykraść wiedźmińskie tajemnice. We "Krwi Elfów" Triss wspomina, że mają mutageny, retorty i receptury, lecz brakuje jedynie maga.

Kwestia szkolenia jest dosyć prosta, raczej pamiętają swój trening, zwłaszcza, że był on jeszcze przed pogromem.

O stylach walki nie ma ani słowa. W "Sezonie Burz" jest informacja, że wiedźmini ze szkoły kota często pracowali jako szpiedzy, skrytobójcy i najemnicy. Poza tym byli niezwykle okrutni i nieprzewidywalni, i skłóceni ze szkołą Wilka. Podejrzewam, że główne różnice między szkołami polegały na mutacjach.

Prawdopodobieństwo istnienia wcześniej szkoły wiedźmińskiej na terenach Nilfgardu istnieje. Pamiętajmy, że przed Emhyrem cesarstwo nie było tak rygorystyczne. Tyrania nastąpiła dopiero za czasów jego panowania.

Co do aparycji Letho - zgadzam się. Walka wiedźminów polegała na szybkości, a taka góra mięśni to utrudniała. Może był przypadkiem nadmiernej mutacji mięśni. Pozostali dwaj wiedźmini ze szkoły Żmiji mieli normalne sylwetki. Sam wątek postaci podoba mi się, zwłaszcza, gdy pod koniec gry dowiadujemy się o jego motywach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Earendil

Ale nie każdy dostawał kocie źrenice.

Owszem wiedźmini mieli pełne wyposażenie i nikogo kto by to umiał obsługiwać. Stąd to co pisałem - nie zrobi się nowego wiedźmina bo nie wiedzą jak. A nawet jakby sicko wiedzieli to nie ma szans aby przeżył proces bez czarodzieja.

Za panowania Emhyra w owej szkole byłby znacznie większy pogrom niż to co się działo po drugiej stronie Jarugi. Szkoła wiedźmińska na terenie nilfgardu to bzdura. Może kiedyś, nie teraz na pewno.

Już bardziej prawdopodobne, że Emhyr by sobie szkolił wiedźminów na własny użytek ale na pewno nie jako free lancerów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Każdy dostawał źrenice dostosowujące się do światła lub ciemności. Mutacja polegała na upodobnieniu ich do kocich. Polegała własnie na mutacji tych źrenic. U niektórych przechodziła źle, u innych dobrze, ale efekt był taki sam.

Co do propozycji Emhyra to się zgadzam. Był w tym haczyk, ale tonący brzytwy się chwyta.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Earendil

Widzisz ja się nie zgodzę akurat do tych źrenic ala kot. Nigdzie, nigdzie w książkach nie ma powiedziane, że jakikolwiek wiedźmiń poza Geraltem miał takie oczy. A skoro wszyscy cudnie by widzieli w ciemnościach to po co im Kot? Ale akurat czy ten eliksir był w książkach to nie pamiętam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żeby widzieć w ciemnościach idealnie Geralt również musiał zażyć eliksir wyostrzający wzrok, czyli coś podobnego do Kota. Opis tego jest w trakcie walki ze strzygą lub przed potyczką z Micheletami i Riencem. By dojść do wniosku, że każdy wiedźmin takie miał wystarczy informacja o oczach przystosowujących się do światła w sposób nieosiągalny dla człowieka. Nie są to kocie oczy tylko z wyglądu, lecz z całej fizjonomi. Zwłaszcza mam na myśli błonę odblaskową. Podczas pierwszego spotkania Ciri z wiedźminami w Kaer Morhen Ciri boi się ludzi ze świecącymi oczami. Wniosek nasuwa się sam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Eliksir Kot umożliwia widzenie, tak jakby było się na słońcu. Wszędzie jest jasno, tak jakby był dzień. Oczy wiedźmińskie pozwalają lepiej widzieć w ciemnościach od normalnego człowieka oraz pozwala patrzeć w stronę światła nie zostając oślepionym.

Próba traw ma na celu zmianę fizjonomi człowieka w mutanta. Jeśli są wątpliwości czy osoba stała się wiedźminem w pełni może zostać wysłany na Próbę Gór, którą może przeżyć tylko wiedźmin.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiadomo, jak to będzie z otwartym światem w Wiedźminie 3? To znaczy, oprócz Nilfgaardu, Novigradu i Skellige jakie jeszcze tereny z gry zwiedzimy? Może wszystkie? (Pobożne życzenia, cały świat Wiedźmina do zwiedzania :O) Fajnie by było odwiedzić np. Brokilon . biggrin_prosty.gif

Edited by Kirrin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie przypominam sobie, żeby twórcy obiecywali pokazać graczom Nilfgaard ani żadną z prowincji Cesarstwa (jeśli być dokładnym, bo sam Nilfgaard to kraj i miasto położone na dalekim południu kontynentu), no chyba, że zaliczasz tutaj spustoszoną Temerię.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jako, że akcja gry będzie się dziać na południu na pewno będą wspomniane wyżej krainy. A czy będzie Brokilon - być może dowiemy się na targach Gamescom.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...