Jump to content
Cardinal

Wiedźmin/Witcher (seria)

Recommended Posts

@Up: Gra nie odwzorowuje wydarzeń z książek, więc nie są one pierwowzorem czy inspiracją. Owszem, są podstawą do kreacji świata gier, które stanowią jej kontynuację.

Jak nie sa inspiracja, jak sa? I to ogromna, bo zaczerpnieto mnostwo rzeczy.

Co do czytania ksiazek, kazdy moze zrobic wedle wlasnego uznania - jesli bedzie chcial, to po nie siegnie, a jesli nie, to krzywda wielka mu sie nie stanie, bo mozna grac w Wiedzmina bez znajomosci tresci opowiadan i sagi. Jednak ja czytalem i kazdemu powiem, ze bardzo duzo traci, bo sama lektura jest dobra plus w grach jest mnostwo odniesien i smaczkow.

Link to comment
Share on other sites

Gry z serii Wiedźmin nie są adaptacją książki. Jedynie bazują na świecie wykreowanym przez Sapkowskiego. Stanowią kontynuację historii opowiedzianej w sadze, w związku z czym nawiązują do niej. Przeczytanie zbioru opowiadań oraz sagi o Wiedźminie pozwala na poznanie smaczków etc. Teraz rozumiesz?

Mylisz się, jeżeli chodzi o uznanie gier za adaptację:

"The game - with all due respect to it, but let's finally say it openly - is not an 'alternative version', nor a sequel. The game is a free adaptation containing elements of my work; an adaptation created by different authors," he noted.

"Adaptations - although they can in a way relate to the story told in the books - can never aspire to the role of a follow-up. They can never add prologues nor prequels, let alone epilogues and sequels.

"Maybe it's time to set the matters straight," he went on. "'The Witcher' is a well made video game, its success is well deserved and the creators deserve all the splendour and honour due. But in no way can it be considered to be an 'alternative version', nor a 'sequel' to the witcher Geralt stories. Because this can only be told by Geralt's creator. A certain Andrzej Sapkowski."

Oficjalnie nie są one kontynuacją (są adaptacją). Osobiście jednak uważam gry za formę kontynuacji, bo bazują na doświadczeniach i losach Geralta z sagi. Sapkowski może twierdzić inaczej, ale moim zdaniem to są technikalia. Coś jak kłótnia o format "Władcy Pierścieni". Technicznie rzecz biorąc jest to sześcioksiąg, ale w praktyce poszło to w trzech tomach, więc "niefachowo" nazywa się to trylogią. Podobnie jest z grami opartymi o uniwersum "Wiedźmina".

Edited by Holy.Death
Link to comment
Share on other sites

CD Projektowy Wiedźmin nie jest kanonem. Na dobrą sprawę jest oficjalnym fan-fiction. Co się zaś tyczy kwestii ile z książek zgadza się z grą- jeśli dany fakt z książki nie został ujęty w grze, gracz może za prawdę uznać fakt książkowy. Jeśli fakt znany z książki został wykorzystany w grze, gracz za prawdę uznaje fakt z gry, a nie z książki. Tak to działa.

Zanim nie zagramy w grę, nie dowiemy się ile faktów książkowych zostało zmodyfikowanych. Tak więc mamu tutaj "Szrotingerowego kota". :)

Edited by paintball_X
Link to comment
Share on other sites

@UP - nie martwiłbym się o to skoro już w pierwszej części strażnicy pomagali Geraltowi w walce z kikimorami i Salamandrami. Raczej nie zrobią kroku do tyłu tworząc NPC nie reagujących na toczące się wokół nich walki.

Chociaż.... szczerze to nie pamiętam jak to wyglądało w dwójce... ktoś przypomni?

Link to comment
Share on other sites

No ja właśnie ósmy raz "wracam" do Wieśka, mam nadzieję że tym razem dłużej niż na max. 2 godziny. Ale że do pierwszego Deus Exa podchodziłem jedenaście razy (i za jedenastym razem przeszedłem grę podczas jednej sesji), to nadal mam nadzieję, że dojrzę to coś, za co fani tak kochają serię, gdzieś tam głęboko ukryte przede mną.

Link to comment
Share on other sites

Dzięki za link, ale możesz mi wytłumaczyć dokładnie, jak to zainstalować, bo nie chcę nic popsuć. Z tego co na razie wiem to:

1. Zainstalować FCR

2. Zainstalować gragphic mod

3. Zainstalować patch 1.01

4 Zmienić nazwę pliku (tu mam największy problem co i jak)

5. Nowa Gra

Link to comment
Share on other sites

Nie masz zmieniać żadnej nazwy pliku, w patchu 1.01 zostało to już naprawione. Miłej gry!

Dzięki Tobie zauważyłem, że na ModDB nie zedytowałem linijki dotyczącej zmiany nazwy owego pliku. Dziękuję.

Edited by rustine
  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Widziałem gameplay, jak Geralt przechadzał się po Novigradzie. To miasto, jak i okolice naprawdę zrobiłe dla mnie spore wrażenie - a jak dodać jeszcze obietnice, ze cały świat ma być wypełniony questami to szykuję się nam hit większy niż Skyrim.

Link to comment
Share on other sites

Podczas gdy wszyscy zachwycają się trailerami i gameplay'ami trójki, ja w spokoju ukończyłem (w końcu...) część drugą. Chociaż bardziej by tu pasowało stwierdzenie "domęczyłem", bo przejście gry tylko utwierdziło mnie w przekonaniu że to średniak. Na plus na pewno trzeba zaliczyć fabułę, bo to jedyna rzecz która trzymała mnie przy grze do samego końca. I pomijając dość chamsko wciśnięte zakończenie (wszystkie wątki rozwiązują się dosłownie w ciągu kilku dialogów i następuje 100% sequel bait) to historia była świetna. Lubię takie polityczne przekomarzania, a tutaj zostały one rozwiązane doskonale. Masa spisków, nie wiadomo nigdy kto mówi prawdę, z kim można się sprzymierzyć itd. Super sprawa. Poza tym fajnie się patrzy jak nasze decyzje mają znaczenie. W wielu miejscach autentycznie mamy wpływ na to co się będzie działo i widzimy skutki naszych akcji, czy to w rozwoju wydarzeń czy w krótkich filmikach podsumowujących. Mam nadzieję że twórcy dobrze wykorzystają skutki naszych działań w trójce. Niestety, ale jak dla mnie to tyle z zalet. System walki jest daremny. Niektórzy śmieją się z "guitar hero system" z jedynki, tymczasem tam mieliśmy większy nacisk na walkę mieczem. Widać było finezję ruchów wiedźmińskich. W dwójce walka polega na turlaniu się jak dureń po całej arenie i okazjonalnych kontrach, najlepiej w plecy. Normalnie gorzej niż w Dark Souls. Nie ma tu w ogóle miejsca na finezyjną walkę mieczem, tylko: przewrót, cios, przewrót, przewrót, znak, przewrót itd. Walka wkurzała mnie na tyle, że w 3 akcie przełączyłem poziom trudności z hard na easy i zaklikiwałem wrogów na śmierć, bo inaczej bym umarł z nudów (na easy wystarczy mashować LPM i postacie same giną). Chociaż na plus trzeba zaliczyć większą niż w W1 rolę pułapek, petard i znaków, bardzo przydawały się te urządzonka w co trudniejszych walkach. Grafika jest całkiem ładna, chociaż jak dla mnie nawalono za dużo filtrów, rozmyć i innych pierdół, które ranią moje oczy, a których wyłączenie pokazuje że grafika jest ładna tak naprawdę dzięki tym tanim sztuczkom. Bez tego wszystko jest kanciate i brzydkie, tak po prostu. Świat jest jeszcze bardziej zamknięty i hermetyczny niż w jedynce. Żadnego zwiedzania, szukania przejść i eksploracji. Każda lokacja to zamknięty obszar w którym dużo widać, a w mało miejsc można wejść. Że już nie wspomnę o tak żałosnych ograniczeniach jak brak możliwości przeskoczenia płotku, zeskoczenia z niedużej górki, przejścia przez krzaki itd. Nie wiem czy wymusiła to podrasowana grafika, czy brak czasu/chęci na tworzenie większego świata, ale pod względem otwartości świata jest słabiutko. Muzyka była całkiem ok, chociaż bardziej podobały mi się słowiańskie melodie z jedynki. W ogóle nadal upieram się że pod względem klimatu i swojskości jedynka przebijała dwójkę o wiele długości. W2 to kolejne generic fantasy, pozbawione swojej indywidualności. Jedynie w rozmowach ludzi można wyczuć tą polskość ("Co taki Wiedźmin jada?").

Ogólnie W2 to taki średniak. Gra mniej więcej na poziomie pierwszego Risena. Ma swoje zalety, ma sporo wad. Pewnie gdyby nie fabuła to dałbym sobie spokój po pierwszym akcie. Trójka jak na razie zapowiada się dużo lepiej, chociaż z drugiej strony zapowiedzi dwójki też wyglądały soczyście, a koniec końców się rozczarowałem. CDP Red ma dużo do poprawiania.

Link to comment
Share on other sites

Każdy ma swoje gusta. Ja nie mogłem przestać grać w dwójkę, a na ograniczenia nie zwracałem uwagi i nawet do systemu walki się przyzwyczaiłem. Jedynka na mój gust trzyma podobny poziom, ale żeby ją ukończyć sensownie należy grać w nią prawie bez przerwy. Dłuższa przerwa i już jesteśmy lekko zagubieni i dlatego przez studia nie ukończyłem go nigdy, choć miałem 5 prób i mam dalej chęć grania.

Link to comment
Share on other sites

Pytanie co do pierwszego Wieśka, kiedy tam fabuła się rozkręca? Początek z całym wprowadzeniem, zapowiada dość mocarny scenariusz, ale już od obrzeży wyzimy do pierwszej godziny w samym mieście musiałem wlewać w siebie litry kawy by tylko nie zasnąć. Jestem w stanie zrozumieć najgorszy system walki we wszechświecie, jeżeli coś go wynagradza, klimat jak narazie to zdecydowanie za mało. Więc jak?

Link to comment
Share on other sites

Cóż, dla mnie wiedźmin w już 2 akcie był świetny (przeszedłem ten akt tak ze 3 razy jednego dnia bo jeśli zrobiłem pewne rzeczy w złej kolejności to postęp fabularny się blokował) , a system walki jest po prostu oryginalny i na początku też miałem z nim spore problemy ale potem jak już załapałem o co chodzi to go polubiłem.

Edited by Forafix
Link to comment
Share on other sites

na ograniczenia nie zwracałem uwagi

Jak można nie zwracać uwagi np. na fakt, że musimy obejść pół mapy żeby dojść do jakiegoś celu który mamy przed nosem, a do którego drogę blokuje nam kamień sięgający do pasa albo półmetrowa górka? Eksploracja terenów z drugiego aktu i bieganie po Loc Muinne to bezsprzecznie jedne z najgorszych doznań jakie pamiętam z cRPG. Jak widziałem że znowu muszę się przedzierać pomiędzy budynkami i uliczkami, bo na każdym kroku mam kupkę gruzu nie do przeskoczenia to miałem dość.

@Kapparino

Nie pamiętam dokładnie co się działo w którym akcie, ale akcja rusza do przodu po śledztwie detektywistycznym. To chyba najgorszy i najnudniejszy moment w całej grze, jak musimy szukać dowodów i kryształów. Później już leci szybko i intensywnie, a bunt nieludzi w końcowych etapach to już prawie slasher :)

Link to comment
Share on other sites

Czy ja wiem? Mi akurat samo sledztwo podobalo sie nawet bardzo, jedynie co mnie draznilo to wlasnie te kule i rozmieszczanie je w monolitach. Trzeba bylo pokonywac dlugie dystanse na bagnach, poniewaz proste drogi byly blokowane przez niewidzialne sciany. Samo szukanie krysztalow tez nie bylo za ciekawe, choc wlasciwie wystarczylo wykonywac questy i w praktyce one samy wpadaly w nasze lapska =P

Link to comment
Share on other sites

Jedynym minusem dla mnie jedynki wiedźmaka był poziom trudności walk, który był niski. Bardzo niski. Wręcz ostatni boss to śmiech na sali i metoda - zaklikaj, walnij aardem, zaklikaj sprawdzała się świetnie. Grałem na najwyższym poziomie trudności bo to przecież wiedźmin.

Całą fabułę uważam za świetną, cały klimat był ekstra. Odmęty były sielankowe i trochę nudnawe ale takie w sumie miały być.

W drugiej części jest to samo. Walka jest ciężka jedynie w samouczku, tylko tam. Potem - aard, zaklikaj na śmierć. Jak nie ma tarczy możesz swobodnie olać aard. Fabuła również mi się podobała, nawet bardziej niż w jedynce. Szczególnie dużo nacisk położony na politykę.

Nie wiem czego się czasem ludzie spodziewają. Gra powstaje czerpiąc masę z prozy sapka, jest w duchu jego pięcioksięgu a tam od polityki, intryg itp aż kipi. Walka pojawia się raz na ruski rok jako tło, wprowadzenie, powód do umieszczenia wiedźmaka gdzieś gdzie ma być.

BTW kto pamięta jak jest na wiedźmina i strzygę? :D

Link to comment
Share on other sites

Te koszmarne lokacje w pierwszych dwóch częściach to chyba skutek projektowania lokacji na modłę tych robionych przez Bioware (nie bez powodu W1 jest na Aurora Engine), a jako że Bioware to niekwestionowani mistrzowie jeśli chodzi o koszmarne i zamknięte lokacje to jakoś wcale się nie dziwie że tak wyszło. Tym bardziej cieszy fakt, że w końcu się czegoś nauczyli i nie będę musiał drugi raz przeżywał lokacji typu bagna i krzaczki tarasujące mi drogę niczym mur.

W sumie dziwne, że Wiedźmin nagle zbiera baty za lokacje, czasem nawet od ludzi którzy bardzo lubili Mass Effect :P

Odmęty były sielankowe i trochę nudnawe ale takie w sumie miały być.

Odmęty były świetne i klimatyczne. Przy okazji muszę się zgodzić z b3rtem, że W2 najbardziej właśnie brakowało tego charakterystycznego słowiańskiego klimatu, który pozwalał mi odróżnić to od innego losowego świata ze smokami i potworami.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.



  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...