Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'ubisoft'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Centrum Organizacyjne
  • Wszystko o CD-Action
    • Magazyn CD-Action
    • cdaction.pl
    • Robimy grę
  • Akademia CD-Action
    • Dziekanat
    • Kurs Unity w CD-Action
  • Gramy
    • Dyskusje o Grach (PC i Konsole)
    • Ogólnie o Grach (PC i Konsole)
    • Gramy w Sieci
  • Pomocna Dłoń
    • Gry PC
    • Gry Konsole
  • Nie tylko gramy
    • Porady dla kupujących - dobór sprzętu
    • Sprzęt i oprogramowanie
  • Hyde Park
    • Forumowicze
    • Kultura
    • Strefa Kibica
    • Sesja RPG
    • Zagadki & Zabawy
  • Off-topic
    • Luźna jazda
    • Humor
  • Targowisko
    • Forumowy bazar
    • Ogłoszenia i eventy
  • Archiwum
    • Kosz
    • Tematy archiwalne
  • [REKLAMA] Lenovo TechZone

Calendars

  • Wydarzenia ze świata gier
  • Community Calendar

Blogs

  • To mój blog. Wynocha!
  • geminho!!!1!1!
  • Dobra Huta
  • Takie tam różne... czyli blog allora
  • param-pam-pam
  • A idź pan w pyry
  • Moja Tura!
  • Yare yare daze...
  • Random Sanity
  • Cardistan
  • Okruszki Gofruszki
  • I think it's Kagexable!
  • Lord Nargogh's Nuclear Reactor
  • Bloguję bezkArnie
  • kab.log
  • Z czwartej renki
  • M jak Migrena
  • Sleeskość Kontrolowana
  • Follow the fishies....
  • Kajzerkowy Blog
  • Gralnia
  • śmierć na klawiaturze
  • BipekBlog
  • Poetyckie myśli głupiego kota.
  • Prymitywne hipotezy
  • Zabugowany blog
  • Kącik Wiedźmina
  • Królestwo Czegośtam
  • Ortheon
  • Face the consequences!
  • matidop PC Blog
  • AKWARIUM
  • Uwaga niejakidonjm!
  • Tu nic nie ma...
  • Spaczona Przestrzeń
  • Aktualnie brak pomysłu...bywa...
  • Samo Zuo
  • Opowieści dziwnej treści...
  • Kajowo - Odlotowo
  • doki doki
  • Antyświat.
  • Cienistość Cienia
  • ------
  • Tako rzecze Arglebargle
  • Blutok
  • McKov zrzędzi...
  • Blog_Reya
  • Trzy po trzy forumowicza Kejn-a
  • *****
  • Rup place
  • Darkness... burning and screaming!
  • Invisible in World
  • to i owo - mistewowo
  • Felietony i recenzje - bo warto pisać
  • Niziur
  • Sparta
  • O grach hardkorowo
  • Prestidigidatorium
  • Blogowe aTezy
  • Blog. Taki do czytania
  • The Path of Kathai
  • Yilmaz Blog
  • C00L3R Blog
  • odyniec15
  • Groteskowo o tym co... głupie
  • Paulie.fm
  • Blok
  • przeMOVIEłem
  • Evunio
  • Gameforever
  • oksyakszionBlog '
  • .?.
  • HMU'Electric Power
  • Tawerna "Kopytko"
  • Tematy (nie)ważne i (nie)poważne
  • O wszystkim... i o niczym
  • Dookoła ...
  • kafarek15Blog
  • Niukem
  • DivzBlog
  • 10 Krąg Piekieł
  • Blog Denona! Buahahahaha!
  • Kristhebest z blogu blog.kristhebest.com
  • Blog scripta
  • kamilek1111Blog '
  • Ciao ;D
  • kudlaty
  • BlaznikBlog
  • O wszystkim i o niczym
  • Orth
  • Matej - Arsenal i nie tylko.
  • Terefere
  • Re.Mo.Nt [alexiej's BLOG]
  • Sweet
  • Blog o niczym
  • GM
  • ...
  • Grafomania smoczego rycerza
  • Podróże wszelakie w inszościach płytowych...
  • loccothan's Blog '
  • BlackElfBlog
  • blabla
  • opti's corner
  • Wstać, przeżyć, położyć się spać
  • CrystalisaBlogzz
  • Podwórek żaczka
  • Tłiterek Darusia ;*
  • Sala tortur
  • Cubass Blog
  • daIM09Blog 'Gierki i mnóstwo innego!
  • Niekończąca się opowieść
  • Ranndolfowe zUo
  • Dreamshop
  • Jak to miły dzień zamienia się w . . .
  • Formuła 1
  • Lorderowy blog
  • Co by tu teraz...
  • HrymiMakosowo
  • Rule Britannia!
  • Refleksje
  • wiwat rewolucja by Panmroku !
  • Res Publica Cynica
  • Aranor's World
  • Wojtula Blog'
  • Coś maszkytnego
  • Dark_ziom
  • dzoBlog '
  • Kroniki trollowane
  • BartholomewBlog '
  • MaThX KnIgHt! BLoG
  • My Blog! :P
  • Carl Gustav
  • Jama na Za...rzeczu
  • Domek z piernika
  • Co mi do łba strzeli?
  • DaVidEx1Blog '
  • Sarkastycznie i bes sęsu
  • Gorzkie żale - wersja hardcore,
  • From Wr0(Ł4w with L0V3
  • Blog którego nie ma
  • Prosto z życia
  • seqtion
  • O wszystkim i o niczym
  • Growe przemyślenia
  • Tu się zgina dziób pingwina
  • all_about
  • Gry na Pc :)
  • Zagłębie Wiedzy
  • My Own Little World
  • Niepoważnie poważne sprawy
  • Zwariowany świat Dandysia
  • Oczyma tego innego
  • Przemyślenia i takie tam.
  • Blog Shuana Zuestrode
  • Cor CornelBlog '
  • BANAN... i jest impreza!!!
  • Antypiec
  • Głupota tygonia
  • Pawsik20Blog '
  • Vegetowy Blog - taki gópi jakiś...
  • Krótkie historie
  • Blog mój
  • Amatorskie Fantasy
  • Gry, a my
  • The New Revolution
  • DristenBlog
  • Blog Diomedesa
  • CyB3rWoRlD cyberświat
  • Komputery
  • Idiotyzmy i inne mądre rzeczy
  • Wąskie Spectrum
  • del1010
  • xd
  • Mac70 gaming blog
  • xbox 360 blog
  • O książce słów parę
  • luki970Blog '
  • Przemyślenia moje na tematy gier wszelakich.
  • GRY i nie tylko :)
  • buhahBlog '
  • nadgnilykangurBlog
  • Peger's Life
  • cahiro
  • Uciekający pociąg
  • Jumpstyle blog
  • Blog zimny jak ręka węża
  • kielczakBlog '
  • Gry Online? '
  • Lineage 2
  • NightPlayerBlog '
  • modernwarfare.pl BLOG
  • Tomasz_987 Blog
  • luqasz1234Blog '
  • U artooD2
  • Niedzwiedzi blog
  • snajper2Blog '
  • Mindsturbation
  • kluiwertBlog '
  • Smaczny WaFeL
  • dambo86
  • Michaelrplus
  • Mr.B:Minirecenzje.
  • World of News
  • Lamb3rt
  • Nerve - Bo nuda doskwiera...
  • Himo
  • Kinomaniak samozwaniec
  • PowerRanger
  • zwykłe gadanie;)
  • Ai shiteru..
  • umklajderBlog
  • Humor
  • Polish community
  • Tyran997-Przyszły redaktor(przynajmniej mam taką nadzieję)
  • Widelec ci w oko
  • Był sobie blog wielotematyczny...
  • DarkbmBlog
  • Mezzo's Blog
  • FormulaBlog '
  • KONAMI OTWARTE NA ŚWIAT
  • Nick Wazalski
  • Ds Lite czy Dsi
  • Mój dziennik
  • Anime-Shinden
  • GryphonBlog '
  • O wszystkim nie o niczym
  • Przemyślenia
  • ScoutyBlog '
  • Pogląd na świat okiem myśliciela
  • Soutysowo
  • Przemyślenia...
  • Notebook do Gier
  • Jasiek - Moje Myśli
  • Ja a sprawa II
  • Jak zepsuć komputer i przeżyć.
  • Giery i inne
  • RovixBlog '
  • Monkusiowy Pamiętnik
  • Skowex's Football Blog
  • Kserror
  • Strefa Chaosu
  • Przemyślenia Brzeszczota
  • Bart950 Blog
  • Moje NWN
  • grayfox8847Blog '
  • Adamooo [Blog]
  • Blog Istrandira
  • Moje 'życie w kompie' :)
  • Filmowy blog Devnull'a
  • CoswortBlog
  • Blog autorstwa idioty o nicku Slababateria
  • Kociarnia
  • Think Pink!
  • y0
  • Beznadziejnie bezkresny
  • Daj dzieciom klocki
  • Zatha's blog
  • Jigsaw08Blog '
  • KnightTigerBlog '
  • BOW - Blog o wszystkim
  • Baluka Blog
  • N/N
  • Proszę o skasowanie bloga
  • Borys Blog
  • Cover'
  • Xsero99Blog '
  • Różności różnorakie,
  • Projekt Nowy Świat
  • XinSosQ Blog
  • Nornikowy C_walk
  • Mcrr presents...
  • W życiu piękne są tylko chwile...
  • VorthlokkurBlog '
  • mortyr 3
  • O polskich absurdach
  • rylomen2
  • ACABBlog '
  • Ja tu tylko sprzątam...
  • Odmienny stan świadomości
  • KhazarOne Blog
  • Bajorambo's Blog
  • KPW
  • Diablo
  • kornel37Blog '
  • Modulator Antyfana
  • Maximus22Blog '
  • ReggaeBlog '
  • niedlubwnosie
  • XxXxX17xBlog '
  • O wszystkim.
  • Gamepad
  • Some stuff
  • EverBlog
  • World of NES
  • przxmekBlog '
  • GAME OMEN
  • Blog Groma
  • Czarna Biblia Pawlaka
  • Maj blogasek ^^
  • Blog Alternatywny
  • ProGramer Blog'
  • dUCK HUNTING
  • The Old Samurai Blog
  • growe rozmaitości
  • Co piszczy w Zwojach Starszych
  • xbox*3*6*0*
  • mimu11ograch
  • Life style!
  • Jama Dzikich Wenrzy
  • Księga Trahall
  • McmilanBlog '
  • Być jak...
  • lionexBlog '
  • WNWM
  • Blog Nastoletniego Polaka-Emigranta '
  • MyBBlog
  • SKAWalker Blog
  • Konsola do gier ?!
  • Kazzpi Tales....Moje przygody w świecie:)
  • FiFaa's Blog
  • Fable-NIEzapomniana opowieść
  • WITAJ NA MOIM BLOGU !
  • Marcin Przybyłek Blog
  • 4pancerny
  • Pieskie Popołudnia
  • PoLitBlog
  • O wszystkim i o niczym
  • Ja tu tylko pisze...
  • nabukadnezarBlog '
  • Medzik Gear
  • krzemień
  • sahmed
  • Felietony
  • Watching the world thru foresight.
  • Kicz projekt
  • Blog Malkontenta
  • Dzikie Pola
  • www.giernizon.pl
  • gienadijBlog '
  • Blog w pełni (nie)normalny
  • Żółwieblog
  • free2talk
  • Galaktyka Verdan'a
  • BlogRacjonalisty '
  • Kącik twórczy pana Trupka
  • Wyimaginowana Imaginacja
  • " Bo to jest Hardkor ... "
  • Ludzikowo
  • 506
  • (Nie)Poważny Blog
  • Cavern of Misunderstanding
  • NoiRioN's Headquarters
  • Ojej, mam bloga ;0
  • Impreza bez alkocholu to Zło?
  • Dante1988Blog '
  • ArakaelBlog
  • ChosenOne, czyli o mnie i koło mnie!
  • Sky might fall.
  • Co w BF-ie piszczy...
  • Kij ci w [tu wstaw część ciała]
  • rymek1987Blog '
  • Poprostu..
  • LordRPGBlog '
  • Ludzie, ludziska i taborety...
  • dePtyszowe przemyślenia
  • Tito1993Blog
  • Abonent czasowo niedostępny...
  • !JS&HS&HC4Ever!
  • Polska Rzeczywistość
  • SmokinXardas - blog
  • ArmedonBlog '
  • PabloBlog
  • Szumi płyta z Wosq
  • Kącik gracza
  • Y?
  • anakkinia
  • queertinBlog '
  • High Life
  • Cyfrowy bohater - historia prawdziwa
  • Prawdziwa muzyka i nędzny kicz
  • Matrix5050 przedstawia...
  • Wszystko
  • Po prostu blog.
  • Blog Galanota
  • luki6184 game Blog'
  • grynewBlog '
  • baks2501Blog '
  • Sciassa Blog
  • Ziom-konserwa
  • Pierdoły Sebuch(1997)
  • Wookashen Blogen
  • karpczonisko BLOG
  • Mój blog
  • jahmaican
  • Kubusiowy blog kubusia puchatka
  • O niczym, o wszystkim i o sosie czosnokowym.
  • JCwasazombietoo
  • Slipknot 20Blog '
  • Mikolaj - Ganje czy inne szatany
  • uncleSam jak palec
  • Metal Around The World
  • Rennard_Blog
  • Smętne pejdże
  • JUST MUSIC!!! \m/
  • Po Prostu Czuher
  • Green Day
  • LeonThePunisherBlog '
  • WilczurrrBlog '
  • Siedziba Prezesa
  • Całe stadko moich wpisów...
  • [T].[O].[R]
  • Garrysmod
  • Chwytliwa nazwa...
  • Kronika Lorda Josepha
  • FILERY!!!
  • Orbita
  • Szokoloko-Blog's
  • Blog!
  • pełni zUa i mHroku :D
  • MixSus
  • Teksty Peina, pisane pod wpływem P(e/a)in Killerów. :]
  • Patryq92
  • marko1190Blog '
  • Blog Repty-czyli hattrick i buzzerbeater
  • Dobry wieczór, czołem i cześć
  • Brudnopis
  • Blog by MarcinWrc
  • Find Whatever You Are Looking For (or get the Hell out of here!).
  • Co myślisz o koncercie Madonny ?
  • Left 4 Dead i nie tylko
  • S.T.A.L.K.E.R.
  • BiDU Blog
  • Oska0806Blog
  • GenowefaPigwaBlog '
  • Recenzje gier PC
  • Awruk
  • Gorest blog in da world!
  • Biegnące Zło
  • buHaHa
  • Yoo041995Blog '
  • Bloguś
  • Świat wg Tartina
  • BLOGEREk
  • SamNieWiemCoOTymMyśleć
  • Dark Side
  • imadloster
  • Syndrom Różowej Kaczki
  • Mike15Blog '
  • MrsQperekBlog
  • StyLEEEr
  • Eterek w eterze.
  • Takie tam myśli...
  • Śmieszne
  • Coś o niczym...
  • Filmharmonia
  • O dwóch takich, co im pisać się zachciało
  • W gorącym cieniu na miękkim kamieniu
  • YoruichiBlog ^^'
  • Moje kolejne ciepłe miejsce...
  • Blog, którego nikt nie docenia - darktangram
  • [bip]
  • Kinder metal... "danke szyyn"
  • cRystaL's BLOG
  • Moje 'coś'...
  • kubicafanBlog '
  • wiedzMinka
  • .
  • Kongo-Bongo
  • Age denerwuje ludzi
  • Infraczerń
  • Kumbajn do kopaczki
  • Razmyszlenija
  • Blog jak wszystkie inne...
  • Blog o czymś czego nie ma
  • pomyje
  • sepekBlog
  • To jest Blog 14 latka ktory mysli nad powaznymi tematami
  • ---
  • Blog pisany z nudow dla ludzi ktorym nie przeszkadza ze ten blog jest po prostu gupi!!!
  • Różności
  • j3dwasBlog '
  • Uroborosik
  • Siedziba Altair'a
  • Blok by Jakub
  • readerBlog '
  • Blog Leginka
  • AboutEwe
  • Kh4ladr1nBlog '
  • GRY FILMY INNE TYLKO NIE KSIAZKI
  • Na bierząco
  • Katastrofa
  • Ruhisu's corner
  • Knockersa Blog
  • Cyngiel
  • Yakus!
  • Artmasakra
  • Blog o Batmanie
  • Luukasz
  • Karools Bloog
  • CoD4:M W i o grach ogółem
  • La Fidel Bl0GgGeQ xD xD
  • Sonatica'
  • World in Conflict-(nie)boska rzeźnia.
  • Blo(k/g)owisko
  • Rock And Roll Ain't Noise Pollution
  • SithRock
  • kuzyniBlog '
  • MofoBlog '
  • Kącik PanaPawcia
  • Pracuj na Zwycięstwo
  • Wypociny szyderczego chomika-furiata
  • Me wypociny - mądrę lub nie mądre
  • Kolejny dziwny blog!
  • LicherPub
  • Wypalony lulek...
  • Szkoda Gadać?O_o
  • xyz
  • DarkBlogBanned
  • Reggi's Blog
  • Blog
  • Ad-MBlog '
  • GrzechulioBlog '
  • MackyBlog '
  • Banan3k & Blue Story
  • Maju
  • Ściana Wstydu
  • Post Bay
  • Cart is not moving!
  • ŚMIECH TO ZDROWIE !!!!!:P:P
  • Qulturalny blog
  • Sgt. Filip G. Chaos
  • Nowinki na temat Fable 2 i nietylko
  • Blog Liska ;p
  • Opowiadania
  • A se Wielo zrobił bloga! A so!
  • BlogTV
  • KogutEX
  • Gry i .....Gry
  • Cicer cum caule
  • Gaming Pr0 :)
  • WTF is goin on ?????
  • Bionic Commando
  • Runes Of Magic czy gra na miane gry 2010 roku ??
  • WIEWIOREK1111Blog '
  • karniak97Blog '
  • Kogel mogel
  • shains i biadolenie...
  • Pamiętnik Zwykłego Nastolatka
  • I_LOVE_Q-DANCE
  • Peace and Love
  • a ja myślę że...
  • Culus, anus - pupa blada !
  • Świat oczami 15-letniego dzieciaka
  • Phantoka
  • blicker
  • Rozważania Dawida
  • "To jeden mały blog dla człowieka..."
  • rajan1gnoBlog
  • tragikomedia
  • Konsolowiec
  • Przeglądamy sieć!
  • Kot Schrödingera
  • Unnamed Blog, Czyli Blog NoNamePL :)
  • GamesBlog
  • Game (P)Ower
  • wine
  • ReyMysterioBlog
  • MordredBlog
  • Hmmm takie tam...
  • Milan
  • ocb? Czyli co w trawie piszczy.
  • GarosS PresentS
  • My grey life
  • Hackers- Still a Problem
  • Bloczek NerQi :)
  • Warhammer Fantasy Battle
  • Klasyka czyli krótko o starych grach
  • all of this stuff
  • Mr.D
  • Tytanit's Blog
  • MóJ SłItAśNy BlÓgAsQ
  • <Bez nazwy>
  • KarlossssBlog
  • O wszystkim i o niczym
  • KulturraBlog'
  • Wypociny Starszyny
  • Sonic Y xD
  • MM25Blog '
  • Kacik LoL'a
  • left 4 dead : moja twórczość
  • Jacek szaleje
  • Witam was w rzeczywistości
  • Piractwo
  • LokenBlog '
  • kluka mówi
  • Turris Salantoris
  • Eliandir's Corner
  • Uwaga! Luksio mówi
  • Naruto-Fan
  • Venomous
  • torque o MMO
  • SwiatMurmakuna
  • blog-teofi7
  • by hawaiisurfer
  • Flow PDA
  • Argo
  • AkaiBlog
  • Mandżurskie Stepy
  • QFANT
  • Radio ChrupMaster
  • Zielony333Blog '
  • Nasza-Pasja
  • Quasi-blog
  • Ciężki blog muzyczny
  • Blog Skarpety
  • Blog Diriana
  • Wypociny redaktora-studenciaka
  • Perezzowskie wywody.
  • 1945
  • Seblordion
  • Sport
  • TaeKwon-Do's BLOG
  • IKillYouBlog 'MMORPG
  • Dark Orbit
  • smoki i takie tam
  • Wrestling
  • argh... gra'hamka
  • AteretBlog '
  • Dżungla
  • Pes vs Fifa
  • Project: Fate
  • KOMORA GAZ(S)OWA
  • GameBlog
  • Przemyślenia Paszczaq'a
  • Wawus
  • bartek1042
  • indieBlog
  • valdDraculaBlog '
  • O wszystkim i o niczym
  • witeneo
  • Otwarcie o Otwartym
  • Wiedźmińska Nora
  • Polacy
  • Wassup?
  • AspazarBlog
  • STARE GRY ALE JARE
  • Orzeźwiająco.
  • <unknown blog>
  • Spowiedź człowieka z kupą w nicku
  • strategia
  • Blog H4ntera
  • Do szuflady pisane
  • Mój chory świat
  • Perzyna Mistrzowanie
  • Kąt z felietonem w tle
  • matstu
  • Ranking najlepszych gier by Masterfighter
  • agausia95blog
  • Polska
  • Mysterm
  • m4aris
  • gambiterBlog '
  • Nie wiem, co tu wpisac..
  • I tak i nie.
  • Prawie jak Blog
  • raziel6Blog '
  • MOSKA165LBlog '
  • MOo I NIE TYLKO
  • Krótkie Odcinki Cykliczne
  • cacum3
  • Otwarty na świat
  • AlesscaBlog ' Żelazne szczęki?!
  • All & Nothing Blog
  • Okiem Dabu
  • Konoha Kącik Shinobi
  • O wszystkim i o niczym
  • Wciągający Tytuł <3
  • Gniazdo Łabędzia
  • Life's A Laugh And Death's A Joke
  • Tymonus
  • Kuźnia życia
  • Warsztat
  • 77DPPP
  • no.drinking.please
  • Penspinning Blog
  • Who Is Da Best, huh?
  • Ekoblog
  • Pod rozbrykanym Flexem
  • Wypociny i Wymiociny
  • prawda o metinie2
  • Pod Wpływem Kruka.
  • Coś o niczym i odwrotnie
  • GoldWhiteBlack
  • Siedziba Beliara
  • Gato Blog
  • Blog z jajemXDD
  • System of a Becher
  • Pierdoły i inne Chochoły
  • ChupaChuck
  • 95rapfanatyk95
  • filozofie
  • Krzysztof Padzik(mój pierwszy blog)
  • Relatywnie o wszystkim
  • Krucjata Zielonego Skutera
  • maniAk87
  • Opiniotwórczość.
  • Molo22Blog
  • Nie mam pomysłu na nazwę :)
  • Blog o wszystkim
  • Arghhh....!!!!
  • Diabeł Może Płakać... Zapłakał.
  • GumisIwo
  • Franksladestein
  • Idealny
  • Blog Krex'a
  • O wszystkim i o niczym.
  • Nico
  • MotorWizja
  • O wszystkim I O Niczym
  • Wielki Marsz...
  • Piszę, bo lubię.
  • TechnofiliaBlog '
  • Liście Konohy
  • Airsoft, Gaming, Books and much more...
  • Mashtre blog
  • Miśkołaj
  • ZNiKoBlog '
  • Grzeszna Oaza Niepokoju i Babcinych Pierogów
  • ikkamBlog '
  • Nasi bohaterowie
  • Karczma u Rifemana
  • GarrysMod
  • Dark Shadow's Soulforge
  • kącik twórczy
  • Unknown
  • Sala Tortur - Blog Pafnucego
  • Devcon Blog
  • Raptor's Gaming Blog
  • Frets On Fire Satanic Edition 2
  • rgverhBlog
  • Po Prostu Blog dla Ludzi
  • Blog, którego nie ma...
  • Krytyka z średniej półki
  • Nie mam pomysłu na ciekawy tytuł, więc tytułu nie bedzie
  • HmmBlog
  • Chantre
  • Karo's Blog
  • Vault Cafe
  • Gierkownia
  • Pierdoły
  • TheWorldOnMyEyes
  • Świat Snuffera.
  • matiYaZXBlog '
  • Wesołość zestawów Vobisa
  • Dlaczego żyjemy?
  • Vendetta...
  • 'This my kinda shit'
  • PavellusBlog '
  • Fanatyko Blog
  • blog z humorkiem
  • mój blog
  • bL0? '
  • O metalu i grach.
  • .
  • PalmowskiBlog '
  • Mass Effect and others blog
  • FatmanBlog '
  • Pamiętnik Amigowca
  • wszystko i nic
  • Mój blog
  • LordC@fe
  • Tunning PC by FMC
  • Blogumił
  • Blog bartezika
  • wiesniak@Blog.FA
  • Ladies eye
  • !!! BLOG !!!
  • Pod Złotym Kuflem
  • Świątynia Mroku i Innych
  • Kes blog
  • Fantasy & coś jeszcze
  • Dziwne wieści o (nie)zwykłej treści
  • Życie w Madrycie
  • kingkongblok
  • Mój blog
  • Świat Według Gawryla
  • Tales of the monkey land
  • O wszystkim i o niczym
  • Taby dla Hardcora
  • de tajms
  • Stare śmieci...
  • aguti
  • Królestwo FPS czyli co mi i wam sie podoba
  • Greenpeace
  • Never Give Up
  • Blog Waka_Waka
  • Madness and me !!!
  • Prawo gier komputerowych
  • Kuber10 Blog
  • snoboddy's CDA hołmpejdż
  • Transparentny blog
  • 6B6A6T
  • Hannibal
  • DridBlog '
  • Still loading... Please wait
  • MrWizarDBLOG
  • Świat wg. Baqazana
  • Niespokojny Duch Feadiiin
  • Lopezito
  • Jaskinia Tołdiego
  • NiesamowityGrzegorz czyli recenzje, newsy, opinie,
  • CZYTELNIA SUBIEKTYWNA
  • CTRL85's blog
  • Blog Krytyka
  • spookykid
  • Newhope o grach, prosto z mostu...
  • Jak byc ZŁYM i zabijac,mordowac i gwalcic ludzi i znęcac sie nad bohaterami
  • This is Imagination!
  • Muzyczny Świat Xial'a
  • intelektualne pomyje
  • Strefa buntowników
  • Nastoletnie przemyślenia
  • Co myśli Lochek?
  • Croaton
  • Bajki Goofy'ego
  • Łokciem w oko
  • Hymnia
  • Abecadło od Kuchni
  • joker1979Blog '
  • Mój blog (Lordi).
  • Blog Łukasza
  • Phellema Kącik Literacko-Fantastyczny
  • Shakal132Blog '
  • Różne Różniste Różności
  • Mój Blog,Moje Przemyślenia
  • Komputer- Mój Przyjaciel
  • Hołka pogląd na gry z zewnątrz
  • Kogel-Mogel
  • Green Blog by Grenstw
  • Dzienniki Niegwiazdowe
  • Dead Island
  • fredek86_Blog
  • True
  • Pokój 211
  • Odmieniec
  • Palpfikszona Podróże Kosmiczne
  • blog tadzia
  • my almost never used blog
  • According to Cromell
  • My - History
  • Blog o wszystkim i o niczym
  • O wszystkim i o niczym
  • Mój blog, czyli...
  • Blog Valudaxa - po co się zastanawiać nad nazwą?
  • mraugust blOOg
  • zaknaifen
  • The World Of...
  • Out of Logic
  • nemesis666Blog '
  • Dzwienkoswit Tower
  • Wszystko o Fantastyce
  • I'm your father Luke.
  • Kędziorkowe wywody
  • Ginek's Blog
  • Kultura
  • Professor00179Blog '
  • Kto gra w diablo 2 LoD w sieci
  • Blog Majczela
  • DrHappi Blog
  • Wszyściuteńko
  • Tu powinna być mądra i ciekawa nazwa blogu...
  • Uwaga! Ten Blog jest głupi!
  • lol
  • piotr1963Blog
  • WhatTheFuckBlog '
  • PanPatok Blog
  • marsjanBlog '
  • Życie ...
  • Football absurd
  • Inna perspektywa
  • Classic Rap
  • MichanjoBlog '
  • Prywatna pieczara Reffana
  • MindFreAk Blog
  • Vivian's Review
  • matti2o8Blog '
  • rybaslawoloBlog '
  • Perezihno
  • neutralny225 BLOG
  • AdrianBBlog '
  • Blog Airsoftowca
  • Śladowe ilości orzechów arachidowych
  • Ufarzam, rze...
  • La Bulle Française
  • ElitesofNation
  • s3lwynBlog
  • Piłkarski Misz-Masz Jamajci
  • Przeciwko Głupocie...
  • Flejmowe fanaberie...
  • keeveek blog
  • Eee,co ja tutaj robie ?!
  • Second Opinion
  • unbearableBlog
  • blog syna trojana
  • jaxooBlog '
  • Blog nogaczka
  • Pumba
  • Cragir Blog
  • Goloman's Blog
  • Szuflada
  • Po Prostu JA ^^
  • BogartBlog '
  • ET-Mapping
  • RafalL zwany Lisem
  • Jestem wylewny.
  • Patykowe opowieści
  • RESIDENT EVIL 5
  • Rzeczy różne
  • GuitarSlaveBlog
  • karol123Blog '
  • My playground
  • TwixBlog
  • Blog-
  • The Akkak's Show
  • Bzdurowango
  • Odellowy blog krótki i na tematy wszelakie
  • DarioBlog '
  • EVE Inside
  • Kopalnia Brylantów
  • Spriggs Blog.
  • Ciastkowo
  • Zonk?
  • na razie nic:P
  • Honorowy Blog
  • Kącik Kazamy
  • rystoRBlog '
  • O waszystkim i o niczym
  • PajęczynaKomiksu
  • No Casuals Allowed.
  • livewireBlog '
  • .
  • the Mona słów kilka
  • Strefa skażenia
  • Pełna Kultura
  • Takieżycie
  • Code Lair
  • Segmentum Frustratum
  • bSome1
  • Różności z życia wzięte...
  • DarkNeoBlog '
  • komentarze do życia polaka licealnego
  • codzienność
  • Blog Kajota piątki
  • GadziuBlog
  • Gameing
  • Verba volant, scripta manent
  • Życie Sekretne
  • Over Nine Thousand!
  • Kagema68Blog '
  • Ponury
  • >imblyign
  • Blog of Bowler
  • CalendarmanBlog '
  • Pitupitu
  • Pirackie Życie
  • Mechy i takie tam
  • Oszukać przeznaczenie 4- minirecenzja
  • meinsidemyhead
  • Blog nudy
  • Inaczej...przez ze mnie :<
  • Axis Powers Hetalia
  • DarkAvangerBlog '
  • Klara forever :)!
  • PolakBlog '
  • RustinBlog '
  • MasterKillerBlog '
  • BlizzBlog
  • Pewien Pat Ma Pogląd Na Świat
  • Subiektywne dobro
  • Zapamiętaj! Glonorost to syf nieziemski!
  • CopperNick Blog
  • Combat Operations Specialists Attachment
  • As w Rękawie
  • Shrek4Blog '
  • Karrmelowa Stajnia
  • Na temat World of Warcraft :)
  • Rox blog
  • The Sebuuu blog x]].
  • Spis MMORPG
  • Doker's blog
  • MLJABlog
  • grecki
  • W budowie :)
  • prośba :(
  • Szymoniasty Presents!
  • Od lat 3.
  • melon1992? FA Blog
  • Frashoot
  • ...
  • Stragan Z Kebabami
  • Mój Świat
  • TwardyPiter
  • RPGownia
  • Metal blog
  • BloggingArcHeR
  • Blog ARkanuma
  • Liryki rozmaite
  • DarkMatterBlog '
  • darekbiskupBlog
  • Bluzgi
  • Ogłoszenia Parafialne
  • Chałtura
  • Kenaj94Blog
  • Project Gwyn '
  • Kraaanik
  • SwEeT BlOgA$$eK
  • KonokoBlog '
  • Gaming Corner
  • Co mnie wkurza?
  • Made in Heaven
  • Blog o filmach
  • stef1994 recenzuje gry
  • GarretBladeBlog '
  • Zero kamienia, zero bakterii
  • whiteiwan blog
  • Atomowy Świat
  • Marty_Key - Blog
  • Error 404
  • intoYourhead' notes
  • adam341's blog
  • Sprawy różne, zażalenia, urodziny, głodni wystąp.
  • Kącik nie-do-końca-artystyczny
  • Nikt nie mowił, że bedzie łatwo i słowa dotrzymał.
  • Dill Productions
  • Wataha Wściekłych jamników
  • Blog o grach?
  • Kraju
  • Blog NintendoPassion
  • B-Krev
  • dajmoonBlog '
  • luk3rBlog '
  • boriator
  • Strumień świadomości
  • Blog kabuto872(o papce i buraczkach)
  • Czopowisko
  • Yu-gi-oh karty
  • Jaskinia Filozofa
  • Bonq0 GoLb
  • Dooosu'ownie i w przenośni...
  • Raiven Blog
  • Blog Barr'a
  • Skrzynia z łakociami
  • Artplikacje
  • Wieczór z Planktonem
  • Wstać proszę! Szefu idzie
  • Sprzedam używaną GeForce 8600gt 256MB
  • O wszystkim i o niczym
  • m5
  • Jarro multiBlog '
  • Espi's blog
  • Drzewo na Rozstaju
  • Stary bunkier
  • Blog o wszystkim po trochu
  • Kąt
  • Świat według VVojtasa :P
  • Bocianie Gniazdo
  • Nafalem Blog
  • Kącik Naprawy Rydwanów
  • Blog imć Rączki
  • Chciałem powiedzieć że...
  • Szkolni Wykolejoni
  • Nie kupiłem pomysłu na obiad...
  • Blog Polskiego Gracza
  • SheldorBlog
  • Club Penguin - Czyli coś dla naszych młodszych kolegów i nie tylko
  • Kupek166Blog '
  • MiskulorBlog '
  • ParalitaJestTroopem
  • Just Me
  • Limbo
  • jkowalski614Blog '
  • Sefnirlandia
  • Nazwa zastępcza '
  • Niesioła blog
  • mahBlog
  • VKDolegaBlog '
  • kamoko112
  • Death Poets Society
  • DarthWaderBlog '
  • 404
  • xDante Blog
  • Fuadex blog
  • goliatblog
  • Hałkowe Przemyślenia
  • Very unpleasant place...
  • To jest moje zdanie, i kropka.
  • Loukasz
  • anonim127 Blog
  • PS3 VS XBOX 360
  • Kącik artystyczny
  • /home/Obeus
  • Kącik League of Legends
  • lamborginiavatarBlog '
  • Xrasnoluda opinii kilka
  • Przemyślenia By Fanat1c
  • W Razie Czego: Gry!
  • Danmcrea
  • M47
  • poCONVERSE'ujmy o...
  • FreemonBlog '
  • Życie I Śmierć.
  • Blog subzero1996
  • TheChosenOne
  • To blog?
  • Przemyślenia Wrott12
  • Słów kilka,
  • denar16Blog '
  • Vintar's Blog
  • ?
  • Olgierd Blogasek
  • Bo dobrego nigdy za wiele!
  • Manga Work
  • segal226Blog '
  • juke
  • Tawerna pod Rupieciem
  • It Ain't Enough
  • rebeliantSvJBlog
  • bartek99113Blog '
  • Demotywator-Ogólnoświatowy
  • O wszystkim i o niczym
  • CommandoPlBlog '
  • Byond
  • Wojenny blog
  • Piaskownica
  • Dr.InDespair's Blog
  • GEKONEKBlog '
  • SlimmiteBlog
  • AdharBlog
  • Blog
  • Lej po bombie
  • wladyslawBlog '
  • Ucz nas! Hitori-sensei!
  • Z kulturą o kulturze
  • shitashiBlog '
  • To już Hallowen!
  • O grach i nie tylko
  • FifftaczBlog
  • Świat Według cindry
  • Fort Carson
  • Dlaczego to już koniec
  • wyznania Punisher'a
  • To & Owo
  • like-a-geek blog
  • Blog Kamila
  • empekBlog '
  • evomyrinBlog
  • Świątynia Behemorta
  • Pulka blog
  • ...
  • beztytuó
  • GRY UKOŃCZONE.
  • Victory Games Blog
  • Temat zastępczy
  • Slavkovic Antyblog
  • Pethafowe Mądrości
  • Jesień jesienią, zimno zimnem
  • What... the Hell?
  • Blog Anarchistyczno-Radykalny
  • Recenzje i komiks
  • Dawid666Blog
  • JA niedzielny gracz
  • freeq52Blog '
  • Lee_90_Blog
  • blogpuchatka
  • Blog panamystera
  • AldoApaczBlog '
  • Avatar's...
  • Moje Fado
  • LastDevil'sHell
  • Różne różności ^^
  • It's my piece of mind.
  • Pspblog
  • reszki blog
  • grzybek2413Blog '
  • Sztachetą w krocze
  • "Samo Zuo"
  • FreedFlinstonBlog '
  • AFK
  • taakuroBlog '
  • GryzącyBlog
  • thary16Blog '
  • mat6Blog '
  • Mariusz Pujszo Show On-line!
  • Street Dynasty
  • krzysq17Blog '
  • tczew23Blog '
  • Przemyślenia. Różne.
  • Matus Manufactorum
  • Po mojemu Wersja Specjalna bo CDActionowa
  • ArtifexBlog
  • Tu jest miejsce na Twoją reklamę
  • Carnivor
  • Fire in the hole!
  • Wszystko, jeszcze trochę i może coś jeszcze
  • MiniGry.Czyli w co warto zagrać.
  • Po co tu zaglądasz?
  • Kukłomicon
  • ESPORT
  • ANNO 2070 KONKURS
  • Nethermind
  • Gra Komputerowa? NIE!!! VIRTUAL ART
  • HaKBlog '
  • PSP BLOGG
  • Blog Raka :-)
  • Subiektywnie o wszystkim
  • Psy(c)hiczny kąt
  • Życie, House i sprawy ogólne...
  • XxXD12Blog '
  • Z pamiętnika krasnoluda...
  • Adrianeq's Blog...
  • W sidłach szalonych myśli
  • O poprawie Rzeczypospolitej
  • Moje brednie
  • sewaBlog '
  • Socjoniewoadmoczemuco
  • ewqaBlog '
  • Blog Wieczorny
  • BramaGier
  • Ja sem nietoperek!
  • Blog Garrus'a
  • bialykrukBlog
  • NelsoniastyBlog
  • DJK Life
  • .swf
  • Blog o wszystkim i o niczym
  • Wiadomości z innej beczki...
  • Przemyślenia Moje, Który Każdy Normalny Człowiek Ma Gdzieś (PMKKNCMG)
  • Tutaj piszę ja.
  • Blogowy Kerlik
  • Blog o tym i tamtym
  • DanubisBlog '
  • Kalikracja
  • MaciejKoziejBlog '
  • DarthNihilus95
  • O wszystkim i o niczym czyli myśli różne...
  • Gargulczy Gzyms
  • Blog Indyka
  • Kilka Minut Prawdy
  • Misterium Murezora
  • ...
  • Kącik Miłosza
  • Jeden wielki Joohc (czyli co JA o wszystkim sądze)
  • BarthezCDABlog '
  • KocurcBlog
  • Swiątynia KW
  • WWE PPV
  • Comics & Others :D
  • No co ty gadasz?
  • lastkill3ra głupota - skąd to się bierze?!
  • Bohater:Początek-czyli RPG Wolfena
  • Mroczne Skarpety
  • Rozternki (nie)egipskiego (a już na pewno nie)boga
  • MathienBlog
  • Gdy by ktoś był Eric'em
  • Coś
  • Kroniki Yamnicka
  • szymekczarodziej - blog o pierdołach
  • ah te blogi :|
  • U BigOna
  • Mój blog
  • Wszystkiego-po-trochu
  • maciek99085Blog '
  • Hobbicia Stopa
  • Mój blog
  • Babys Blog
  • matirog25-Blog
  • Prawdziwe science fiction
  • Kto ? Ja ? Nigdy w rzyci.
  • M&M's
  • Przygody Raviego
  • SDVaderBlog
  • KLARA
  • Graszowy blog
  • LukiSaczBlog
  • PaKe Blog '
  • Be a hero! Be like Stefan!
  • Pierdu pierdu i inne takie.
  • Moje cztery kąty...
  • Opowiadania Quartena
  • PaterBlog '
  • FAAza'
  • CD Action World Review (Beta)
  • Sabi way of life
  • 3x TAK
  • Blog Czegokolwiek
  • Gall108
  • Kącik okołotwórczy Człowieka Gry...
  • Stare, jare i... "przepraszam, nie mamy".
  • vIE888`s Direct Perspective
  • Something in the way
  • Absurd goni Nonsens
  • kaczor95Blog '
  • Tha Fred's Blog
  • TheNaturat
  • Wasyl93Blog '
  • Subiektywnie
  • Kiyoshi
  • Blog Młodego Wioślarza
  • Crimson's Blog
  • Problemy świata codziennego
  • El-Vanish'owe rozmyślania
  • nextBlog by Matys
  • :)
  • NapoleonBlog '
  • Wszystko po 4,90zł i róznie
  • Ciekawy lub nie blog piotrka2603
  • ASF
  • Plotki-Anegdotki
  • Tylko muzyka
  • Per aspera ad astra
  • QuicckBlog '
  • To be, ku*wa, or not to be?
  • snouriderBlog '
  • Ciastekowe Akcje
  • Twarz Palma
  • Bardzo nudny blogas
  • KillerBee's Blog
  • Po drugiej stronie lustra....
  • Zorzin'owe myśli...
  • Hmm...
  • kONcik o graH
  • Historia gier komputerowych
  • Games and Live
  • Babskim okiem
  • Uprising
  • Dreadlock Blog
  • My blog
  • Jarvis Blog '
  • HOURBlog '
  • Po co nazwa?
  • Odyn's Blog
  • Interpreter'sBlog
  • Nie
  • Sevard@FA
  • Memento Mori
  • xbox360player
  • felieton
  • Kącik Diegowskiego
  • VoltioBlog
  • Blog studenta gracza
  • Fabryka wpisów
  • Kuwetka Zniszczenia
  • Wizzy's Site
  • kicek0Blog '
  • Wyznania początkującego otaku
  • Historie niemoralne
  • To mój blog, a tobie won!
  • Cerber Blog
  • MajuSBlog
  • lestat1989Blog '
  • siamto i owamto...
  • figa888_blog
  • ?
  • What the hell?!
  • Borwol
  • gbulBlog '
  • BLOG RABBITO!!!
  • Dzień dobry!
  • Butcherer filo blog
  • A.L.owy znak jakości
  • przemek8025 blog
  • Kącik Retromena
  • Devil May Cry 4
  • PumbeG
  • LechooBlog
  • Jaskinia Shibari'ego
  • Arbeit im Polnische republik
  • OxoBlog '
  • Blogbox 360
  • O tym i innym
  • AdamHefBlog '
  • Świat widziany oczami....
  • Mroczna Wieża trzęsie się.....
  • asd
  • Miron1500Blog
  • Verbal
  • Blog Lordking'a
  • Mieszkanie Atomowych Jogurtów Zagłady
  • OWION
  • Blog Zaix'a
  • Czego jeszcze nie wiesz
  • Trybuna Ludowa Jokkera
  • Metal i inne fajne rzeczy!!!!!
  • Projekt Blog
  • Black Side of the Mirror
  • Blog Toma o wszystkim z uwzględnieniem na: gry,star wars i CD-Action
  • MmoRror
  • Kącik Napióra
  • Blog WujkaJaca
  • Pewien Marudny Mały Mysz I Jego Mała Codzienna Egzystencja
  • o wszystkim i wielu innych rzeczach
  • UUUU jea
  • AnonimatorBlog
  • -10 do Wszystkiego
  • Blog pamięci Czarnego Iwana
  • KurczakUBlog '
  • Zandorath Blog
  • All f0r pe0ple
  • Blog
  • Nie da sie nie piracić!
  • Coś dla każdego
  • v1989Blog '
  • Incision
  • Flash World
  • Okruchy spraw
  • Kroisz ziemniaki masłęm?
  • karateka56Blog
  • lol xD
  • Cotam? Jaktam?
  • World Of Media
  • Kilka słów o grach i nie tylko
  • Takie Tam Wypociny
  • Same nudy, których nikt nie czyta bo po co?
  • Tytuł Roboczy
  • Matrix Marixa
  • Versus
  • O ludzie co to jest?
  • Szalony świat.
  • jakub365Blog '
  • Vetri's...
  • Narzekania pesymisty
  • Swiat wy'm0del'owany na nowo ...
  • Problemy szarego człowieka
  • pokeblog's
  • iternet
  • maciekferdekBlog '
  • ElmoBlog
  • Autentycznie ale nie politycznie.
  • o PESie... i nie tylko ;)
  • Wierszoklekta
  • Moja Awangarda
  • Ja tu tylko zdjęcia robię
  • GameGem
  • LOL
  • big23
  • bezzixBlog
  • Nurkowanie z Pingwinem
  • Gry jedynym nałogiem
  • Przecinkowo
  • Świr nadchodzi
  • Blog Zmęczonego Dżentelmena
  • Nudny blog MacTavisha
  • Blog Mema
  • KOLEKCJONERZY
  • Moje własne zdanie
  • Zwierzenia Legogolasa
  • Youpnilog
  • Blog dla ludzi... i nie tylko.
  • Bartek652Blog '
  • Kypnotic
  • IceTeaBlog '
  • Newsy
  • O tym i tamtym....
  • .
  • Crazy bloger-gry,szkoła,ksiażki,inne
  • Liryczne El Dorado
  • jokerofgames
  • Blog blejdzika.
  • 10 Gier wszech czasów
  • CiemnyBlog
  • A Game 4 You
  • FuXbmBlog
  • marcin1988Blog '
  • Jumpkov.
  • Bartek114Blog
  • X-3
  • Kazzet pisze...
  • Badziewisko
  • Blog Wymaniakowanego
  • Kącik Świadomego Konsumenta
  • Przetnę Ci Tętnicę
  • Z odmętów cienia
  • Śledziowe przemyślenia
  • donty94Blog '
  • Seroslav's Invention
  • Źródło dobrego smaku
  • zombie(subtortor)
  • Jag24Blog '
  • Kącik muzycznych staroci.
  • O wszystkim i o niczym?
  • skate1220Blog '
  • Blog, którego nie ma.
  • O moj Boh! Toż to topor w mojej glawi!
  • Stairway To Heaven
  • Blog Yankusa
  • Różne...
  • MacFlayBlog '
  • SoriBlog
  • Twórczość ma :]
  • Dziennik Yurasa
  • Opinia o emo, JP, i dzieciach neo.
  • momrukBlog '
  • Gorkhathron
  • lol55_Bl0g '
  • AntyCDArecenzje i nie tylko
  • Mein Blog :)
  • Za co kochamy CD-Action
  • Teken
  • Blog Kiniv'a
  • ElksBlog
  • CoVertBlog '
  • Ten Blog jest Bylebyniebylejaki
  • GMO - Games-Movies-Other
  • O_o I tyle :) +!+
  • Uwaga!
  • Różne różności :)
  • Eciepecie...
  • Blog Ruusa
  • Grzana Blog
  • Lexy Le Fay
  • SolisBlog '
  • na mocy paktu
  • Siedziba Deregulacji
  • Problem ze steamem
  • Karlosik13Blog '
  • No nie wiem...
  • Tears in rain
  • Wrota Śmierci...
  • gigamat
  • Freeware'owiec
  • Gry tu, gry tam, a ja gry w domu mam
  • mario21211Blog '
  • Jestem, kurde.
  • Is This Necessary!?
  • Adira zdanie na tematy wszelakie
  • Jaskinia Diabła
  • Alan0
  • Blog skocznego
  • To co rusza moją czaszkę
  • Sarge13Blog '
  • Słowo to siła
  • Gry, myślenie, swawole
  • Stołeczne Pustkowia
  • Życie dorosłe
  • conan47Blog '
  • kula124Blog '
  • Misz-masz konsolowo-pecetowy
  • Karczma "Pod nieprzytomnym smokiem"
  • danielos1212Blog .pl
  • Z życia Hardkora
  • mrKonrad2012Blog '
  • El hermano de leche...
  • Opera Mydlana
  • RR&P, czyli...
  • O wszystkim co dobre xD.
  • Ty, który tu wchodzisz, żegnaj się z nadzieją...
  • FerayaBlog
  • Ajaje kokodżambo
  • Kolejny blog...
  • ......X...........
  • blaszakBlog '
  • xRacing.pl
  • vito23Blog
  • andrealordBlog '
  • DarkTag'a blog artystyczno-growo-filozoficzny
  • PANIE! Spieprzaj pan!
  • Paździochowy Bazarek.
  • Bloggaminacja Maćkowskiego
  • Słoniowo
  • blog
  • Hem Hem
  • Owl's Place
  • Monko86Blog
  • vinci65Blog
  • Niesprawdzone przepowiednie ^^
  • Opowiadania
  • Zamiatacz sufitów
  • Dragon News
  • Jedro, jedro to Twój blog ;)
  • Jako smakujesz, aż zasmakujesz!
  • futshakowe wypociny
  • PawelixBlog
  • Edd10Blog '
  • Pierwszy wpis i już niewypał...
  • gewlohBlog '
  • Buszmena słów kilka
  • marioksBlog '
  • Randomowo
  • JihadBlog
  • Wszystko i nic poza tym
  • PoqUta666Blog '
  • PilasiuBlog '
  • Czerwonoskóry blog o kiełbasie.
  • Kulturwa
  • Kraz's Blog
  • Refleksje i Przemyślenia Devox'a
  • Myk z laserka
  • The Three Nines
  • Blog Michała "Muradina07" Grabowskiego
  • O pierdołach okiem SiMi'ego
  • gry
  • VildWolf Blog
  • smierciozerca51Blog '
  • Nie ma lipy
  • Neverending Story
  • Blog Diacona
  • Heaven & Hell
  • AdelanteBlog '
  • Illusive Blog
  • Mapping Blog |Lizard|
  • bliźniaki i ja
  • Brainstorm!
  • >>>BLOG<<<
  • Co nowego u ZiZi'ego
  • BLOG@klikersmile
  • Zakręcony jak domek ślimaka
  • Blog Daro
  • ifaubloger
  • Co w życiu piszczy.
  • Moje upodobania i inne
  • Debilna strona mnie
  • Ja tu tylko sprzątam...
  • Mój własny McZestaw
  • Sareth
  • Prawdziwość taka
  • Żerowisko kormoranów
  • Asturas.pl Blog
  • kmleczkoBlog '
  • Life is brutal
  • Blog. Przez "B". Takie duże.
  • Gry to zło.
  • jacobs1000Blog ;)
  • Nuuuuuuuudyyyyyyyy...
  • mistrzguma93xdBlog '
  • Blog Zakiewicza
  • Patriqo's Whoop Ass Blog.
  • Niecodziennie i niekonwencjonalnie...
  • Sejm Wielki
  • The Ring
  • Mroczne zakamarki.
  • kamilkk5Blog '
  • KUKURYDZA
  • Crossroads
  • zes*aj się @ nie daj się
  • Blog przez B.
  • Kaires
  • Ogłoszenia duszpasterskie
  • Blablabla
  • gasadiBlog '
  • You're pirates?You're sukck!
  • Mój blog na, którym płaczę nie raz ;)
  • ShinnnnBlog '
  • szymon1944
  • Ja tu nie pasuję.
  • Coś się kończy, Coś się zaczyna
  • Denny...
  • Kroniki z Rodos
  • O mnie i o sobie
  • Mand'alorCitadel
  • StrifeMeBlog
  • Etto, etto, Turambetto !
  • DiCaprioBlog
  • EverybodyLiesBlog '
  • Zochanowo
  • Blog okołogrowy
  • WWWeekendowy Blog vv0!tka
  • iTunes - Problemy
  • Blog Kawalorna
  • Polsko...
  • eragornBlog '
  • Noname blog
  • Po prostu Blog Mastera ;)
  • TigeerBlog '
  • perseusmandateBlog '
  • B92site
  • Myśli Karpia
  • NIE MOŻLIWE
  • Małpa i honor
  • Michal96Blog '
  • Dywagacje pana Złośliwego
  • krwistaBlog '
  • NaJsŁiTsZy BlOgAsEq nA ŚwIeCie
  • O wszystkim i o niczym
  • Krwawa Mary opowiada....
  • tingting0810Blog '
  • AinurBlog
  • choeseBlog '
  • Ogurowy blog (przez U)
  • Oto ja...
  • O wszystkim, i o niczym
  • To Tu To Tam
  • DarkVoldiBlog
  • kurczakowy blog
  • Games room
  • Welcome to my World...
  • Hmm, o wszystkim i o niczym.
  • LarryBlog
  • Szpaner blog
  • Blackwolf111Blog
  • yetem
  • Chatka wesołych Rastamanów
  • Waść
  • Gniazdko
  • Blog Rozrywkowy
  • SINGIEL'
  • Artem264Blog '
  • Manki
  • Matison - Blog
  • DegeneraT Blog
  • lolxdBlog
  • Kiler300
  • qazwsxedcBlog '
  • arara11Blog '
  • plusqanie
  • SalemusBlog
  • Wszystko und Nic
  • sfera likiera
  • Blog00wnia Heede'go
  • Milosz902Blog '
  • o cie kręce
  • Tu jest miejsce na nazwę blogu!
  • We're on the Road to D'ohwhere
  • Blog Veraduxa
  • tyan, czyli blog moralnie niemoralny
  • Okiem zgreda
  • BlOg mOtOrYzAcYjNy I NiE TylKo
  • Kisiel Blog
  • PanMutancik i jego gatki
  • Bananowy Raj
  • Style is War!
  • Patrzanie Hollowa '
  • Fuyukai pisze bloga...
  • ...
  • raziel1234522Blog '
  • Kobiecym okiem
  • Sprawy ważne i (mniej)ważne
  • Mariusz Pudzianowski, czy Yusuke Kawaguchi ?
  • Mądrości
  • pr0gh0stpl
  • Radioaktyne połacie umysłu użytkownika kaczek93
  • Głową w klawiaturę
  • Edi ogarnia
  • Takie tam Spiacego
  • Fans-Gladiator
  • Dafowy Blog o Rzeczach Dziwnych
  • Schizofreniczne Dywagacje
  • Ave Satan!
  • Zamek Grunwalder
  • Blog Jedimax'a
  • Ban123321BLOG
  • Sam nie wiem w czym.
  • haamukuvaBlog '
  • inquitBlog '
  • Ubiblog
  • Lotnisko
  • Po mojemu...
  • Sztab Małego Kaprala
  • mój BlOGaseQ ;***
  • WWEBlog
  • Another World '
  • Blog nie na temat
  • jezozwierzum
  • Kacper03Blog
  • HellFierBlog '
  • nikabelly
  • Ohayo Nippon !
  • Dark Elf's blog :-)
  • Korporacyjny Zwierz
  • Ipad
  • Hrater Bloguje
  • cyckoland
  • Tak! dla konsol w CDA.
  • AchmetBlog '
  • MaximaoBlog '
  • munio7xBlog '
  • GAME_INFO
  • prymcio11 BLOG
  • ;)
  • Świat na ekranie monitora i przed nim
  • Blog Maniaka FGK
  • Movie Trailers & Shorts
  • All about nothing
  • Gamer
  • Legendy, które ciążą w mojej głowie...
  • ArkanBlog '
  • Niusy ze świata machinimy.
  • Growe szaleństwo
  • o!Grane
  • Multi Zone - Internetowy Magazyn dla Graczy
  • Assassins Creed II
  • Raj dla skazańców.
  • Jedrzej's Blog
  • Aleksander Parcej - Nieoficjalny Blog
  • Tytuł wymyślę później
  • piotrekpk19Blog '
  • Blog Kata
  • TKW
  • Kantyna
  • Ryu Draconis
  • Dywagacje niestworzone
  • Blog CD-A Maarchef
  • Blog BladegoPitra
  • Bezdenna studnia intelektualizmów nie moich.
  • AllInOneBlog
  • Co się pod pióro nawinie...
  • Projekt Kurczak.
  • Wku$!$#$ny internauta
  • Jatamański podbój świata
  • Wojciech Sowa Blog
  • The True Srotry
  • jashimaraBlog '
  • lucaxlBlog
  • TomsRocc's Blog
  • wiadro żółci
  • O wszystkim czyli o niczym
  • EchelonBlog
  • Takie tam...
  • Wszystko o Wszystkim
  • Gabro Blog
  • Kobiety też grają! :D
  • Pierdoły przeróżne.
  • Psychiatryk
  • ...
  • Giercownia u ampera.
  • Blog mazowszaka;)
  • Cwaniaxowe narzekanie
  • Ravenzone
  • artur1105Blog
  • wlosekblog'
  • Life with Zyta
  • Kuba1993Blog '
  • Hendogi Blog
  • Co by tu napisać?
  • Vysogota
  • RheyBlog '
  • No Mercy
  • mintajowo
  • Stefanowi się nudzi
  • Blog Blackmagic'a
  • Medytacje zwykłego nastolatka
  • Moje wrażenia z innych światów
  • Rock'n'Czop
  • AlexZander1991Blog '
  • Live is Life
  • miradokusvBlog '
  • KruszynBlog
  • We didn't start a flame war
  • kalarepyBlog
  • ziolllo
  • BukaJestStraszna
  • Evilmen - trzezwe spojrzenie na swiat
  • O niczym ?
  • Wylęgarnia Flejmu...
  • TrAwA "Blog"
  • Kolejny powtarzalny blog :]
  • Mr Funny blog
  • guarabaraBlog '
  • zyriuszBlog
  • Tom123Blog '
  • Masakra
  • Teoria Grywalności
  • Nie lubie pudełek
  • Nihilizm, cynizm, sarkazm, orgazm
  • Blog Maziaczka :)
  • ...!?
  • Razer93
  • Growo i filmowo
  • My Immortal
  • HlebekkBlog
  • Płysowe Refleksje
  • O tym i o tamtym
  • Kocham wszystkich ludzi ;**
  • shinji87Blog '
  • Blog Galanota
  • perypetie $tigowe
  • xKadafiBlog '
  • TheVqxBlog '
  • Blog Remulaka
  • GMaciek7876's Blog
  • Mad Lone Wolf
  • Blog Amigosa
  • stoproBlog '
  • Zarabianie i Konkursy z Nagrodami
  • weeman42Blog
  • Gamer Site
  • Major Bloga
  • ouiBlog '
  • piezol
  • BartekMichalowskiBlog '
  • 18Piotro, recenzje, życie i etc.
  • Scientific Polish
  • BigHunter
  • Taki sobie kącik wyżaleń i radości...
  • Mój blog
  • .TheDoctor's Corner
  • szymon351 Blog
  • Blog-matis9988
  • n0NBlog
  • Thorren's Whines
  • snopowiązałki
  • Gobik Bloog
  • r-imaginarium
  • Coś o niczym
  • Blog Władcy Śniegu
  • Głupoty rozmaite
  • Tu jest blog heksagona95 men!
  • Paranormalnie o wszystkim
  • Generalnie o grach
  • 0o0o
  • GameMaXXX
  • Tawerna pod Zielonym Orkiem
  • Blog o niczym , albo o czymś .
  • Hympf
  • Moje ŻYCIE
  • Sennik Garrett'a
  • Nexel PC fan
  • Teczka warciactw Abyssa
  • Muzyczny blok ED'a
  • Natan534Blog '
  • imperialz7Blog '
  • .Azazel's Blog.
  • X-GAMER.PL Blog Informacyjny
  • Krzywym okiem Shiva
  • Kogel Mogel
  • Zatyczki do uszu...
  • elSzogunBlog '
  • Schron różności
  • Blog o niczym v 2.0
  • Obi-Wan's Blog
  • greenLife blog
  • AEALO
  • Recenzje Butryka
  • Xbox 360 vs PS3
  • Rafellos Blog
  • ...
  • Vino94
  • soker
  • JustinBieberBlog '
  • Eee... "Wpisz nazwę"
  • Assasin16Blog '
  • Pon Pon Pata Pon
  • RaM111222Blog '
  • BluberBlog ' PSP
  • Blog Elandara
  • Witaj w Świecie METALA!!!\m/
  • Blog Imperialny
  • KBOM
  • Life is life
  • TomSon i Zona
  • Myśli obce.
  • "Kolejny, lipny profesionalny blog"
  • Fraculowa pisajnia.
  • Grać,grać i jeszcze raz grać!
  • Mój Blog
  • pio6Blog
  • Ludzki blog dla ludzi.
  • Trójwymiar w mych oczach.
  • Passive Aggressive Bullshit
  • Gry Flash Anime
  • GZone
  • Z kultury bez cenz**y
  • X Gamer
  • Twierdza Zabójcy Królów
  • Andthor pierwszy blog
  • DoroshiBlog
  • Piekielna Kuźnia
  • Gram więc żyję!
  • LK_PL BLOG
  • Blog Raika :3
  • Leons Blog
  • Samir21Blog '
  • Creepypasta
  • avocado20things
  • O Grach Inaczej
  • Wiedźmin 2 ;]
  • Blog u Burneya
  • Oj mroczno...
  • Pół żartem, pół serio
  • Oh Yeah, So Gut, Yeah, Oh Oh Oh, Yeah, So gut
  • GrAwEk
  • The Priest
  • Leśny Człek
  • Blogum Kartonum
  • Sprawy ważne, i mniej ważne...
  • paxer915 - CDA Blog
  • gggggh
  • LOST
  • ZbieraczBlog '
  • Blog Tajemniczy
  • A Jednak Tak
  • Rozważania około(nie)ziemskie
  • Perypetie SzCzErkoSa
  • Forum Actionum Studio Blog
  • Po prostu blog
  • PSP gamer zone
  • Welcome
  • Testy Gier [BLOG]
  • SonQ Blog
  • Angielski Pacjent
  • nirvilaef

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Discord


Facebook


Strona WWW


Skype


Skąd


Zainteresowania


Ulubione gry


Konfiguracja komputera


Wyróżnienia Smugglerkowe

  1. - Mamy dobre życie, bracie. - Najlepsze. Oby się nigdy nie zmieniło. - I oby nigdy nie zmieniło nas. Czas czytania: 6 min Tymi słowy rozpoczęła się ta odsłona Assassin’s Creed, która ustanowiła pewien standard nie tylko dla reszty serii, lecz także dla wielu innych gier akcji z otwartym światem. W swoim czasie jednak był to przede wszystkim świetny sequel, wzbogacający doświadczenie znane z „jedynki” (o którym możesz poczytać tutaj) na niemal każdym polu. Ubisoft porzucił realia trzeciej krucjaty na rzecz epoki renesansu. Damaszek, Akkę i Jerozolimę zastąpiły między innymi Florencja, Toskania San Gimignano oraz Wenecja. Każde z tych miast ma swój osobliwy klimat. To do Florencji trafimy najpierw, i to tam będziemy zachwycać się ogromną katedrą Santa Maria del Fiore. Z kolei San Gimignano to miasto wież, bardzo podobnych do tych, na które wspinaliśmy się jako Altaïr. Wenecja okaże się największym z odwiedzanych miast, a najpiękniejszym dla tych, którzy lubią błękit. Tylko niemal bezbarwne Forlì odstaje od reszty. System walki doczekał się rozwinięcia względem "jedynki". Po wyprowadzeniu udanej serii ciosów możemy od razu ukatrupić przeciwnika. Uniki stały się bardziej użyteczne i łatwiejsze do wykonania. Do tego arsenał został wzbogacony o broń drzewcową i dwuręczną, dzięki której możemy podciąć wrogowi nogi lub wyprowadzić morderczy zamach toporem. Możemy również dokonywać skrytobójstw na nowe sposoby, na przykład z ławki, stogu siana lub krawędzi dachu. Co więcej, da się je wykonać na dwa sposoby: dyskretnie lub jawnie, co odkryłem dopiero teraz, przy czwartym podejściu do tytułu. A "niedyskretne" animacje wyglądają przefajnie! Ezia poznajemy od narodzin - dosłownie. W trakcie naszej przygody stale dołączają do nas nowe postacie. Leonarda da Vinci poznajemy na samym początku. W połowie gry spotkamy za to Caterinę Sforzę, która będzie rzucać inwektywami w każdego, kto stanie jej na drodze. Z kolei w Wenecji dołączy do nas Bartolomeo d'Alviano, który wraz ze swoją Biancą będzie walczył ramię w ramię z Ezio. Głównego bohatera również ciężko zapomnieć. Nie trzeba długo grać, by się dowiedzieć, dlaczego. W ciągu pierwszej godziny gry Ezio obija twarze wrogim makaroniarzom, by bronić honoru swojej rodziny. Następnie spędza noc u niejakiej Cristiny. A rano, zamiast dostać kulturalny opeer od ojca, zostaje przez niego rozgrzeszony... I natychmiast zapędzony do roboty. Ezio Auditore da Firenze to nie tylko hulaka i pożeracz serc niewieścich, lecz także oddany członek familii. Jak bardzo oddany? Przekonujemy się o tym dosyć prędko, niestety. Dzień jak co dzień. Ojciec Ezia zostaje zdradzony i publicznie powieszony wraz z braćmi głównego bohatera. Ten będzie musiał prędko dorosnąć i nauczyć się wszystkich potrzebnych umiejętności, by nie tylko chronić matkę i siostrę, lecz także dokonać zemsty na spiskowcach, za którymi stoi pewien Hiszpan. W tym celu udaje się on do willi swojego wuja w Toskanii. Tam po raz pierwszy słyszy o Asasynach, Templariuszach oraz Fragmentach Edenu. Nie zmienia to jednak jego planów dotyczących pomsty. A w trakcie swojej podróży Ezio zmężnieje na tyle, że będzie mógł nawet nosić brodę. Opowieść może nie jest pełna zwrotów akcji, ale i tak wciąga. Jednak dwie rzeczy w fabule są dla mnie kompletnie niezrozumiałymi, ale tutaj wkraczamy na terytorium spoilerów. Podobnie jak w poprzedniej części, akcja jednej sekwencji wspomnień rozgrywa się przeważnie w obrębie jednej dzielnicy miasta. Tam za pomocą punktów widokowych odsłonimy sobie mapę, na której zaznaczone będą zadania poboczne. Do głównych nie ma co się specjalnie przygotowywać, choć odsłonięta mapa będzie miłym dodatkiem. Ezio może brać udział w wyścigach ulicznych, przyjmować zlecenia zabójstw oraz lać niewiernych mężów po pyskach. Choć czasem zdarzy się ciekawszy pomysł na rozgrywkę (na przykład wyścigi konne), mogę z czystym sumieniem napisać, że jeśli zrobiłeś jedno, dwa z tych zadań, widziałeś tak naprawdę wszystkie. Nawet w grach bez Mario faworyzowany jest Mario. A gdzie Luigi?! Gra wprowadziła też do gry pieniądze oraz wiele sposobów na ich zarabianie. Same misje główne nagradzają nas gotówką, co w większości przypadków nie ma uzasadnienia w fabule. Zadania poboczne również są odpowiednio nagradzane, a ponadto możemy też plądrować skrzynie ze skarbami, które beztroscy mieszkańcy Italii często zostawiają na dziedzińcach i balkonach. Zarobione floreny możemy również zainwestować w Monteriggioni - miasteczko, w którym mieści się Villa Auditore. Warto to robić, bo stopa zwrotu jest całkiem przyzwoita. A ponieważ pieniądze zarabia się dosyć nietrudno, szybko możemy uzyskać bardzo przyzwoity dochód pasywny. Renowacja willi jest absurdalnie satysfakcjonująca. W miarę inwestowania zmienia się samo miasto. Nie tylko nasz dom wygląda okazalej bez pnączy wędrujących po fasadzie, ale magicznie zmienia się również pogoda. Kiedy trafiamy do Monteriggioni po raz pierwszy, jest to najbardziej ponura lokacja w grze. Z czasem jednak pochmurne niebo ustąpi miejsca słonecznej pogodzie. Gdzie ja już widziałem ten miecz... Momentami nietrudno było zapomnieć, że gra ma jeszcze jednego głównego bohatera. Lucy wydostała Desmonda z placówki Abstergo, po czym wspólnie dotarli do lokalnej komórki (a raczej komóreczki) Asasynów. Tam poznamy dwoje najśmieszniejszych postaci w serii: cynicznego, lecz nieodmiennie zabawnego Shauna oraz sympatyczną programistkę Rebeccę. Dostajemy od nich zadanie poboczne - jako Ezio szukamy tajemniczych glifów pozostawionych w Animusie przez Obiekt 16. Samo znalezienie symbolu to tylko część sukcesu, gdyż trzeba jeszcze rozwiązać łamigłówkę z nim związaną. Choć większość z nich jest raczej prosta, tak kilka potrafi wyryć w mózgu nowe połączenia. Satysfakcja z ich rozwiązania jest nieziemska. W porównaniu z nią nagroda za znalezienie wszystkich jest... po prostu jest. Aczkolwiek jest ona ciekawa. ACII rozwija wątek Fragmentów Edenu. Dzięki zagadkom Obiektu 16 dowiemy się między innymi, jak naprawdę zginął Hitler oraz co spowodowało katastrofę w Tungusce. A mówiła mama: "ubierz szalik"? Assassin's Creed II jawi mi się jako sequel niemal idealny. Gra mądrze rozwija każdy element "jedynki". Ulepszono i poprawiono wszystko, co się dało. Chyba jedynym mankamentem jest dość niski poziom trudności gry. Samo to mi nie przeszkadza, ale jako Asasyn dysponujemy dostatecznie szerokim wachlarzem broni, by przerobić każdego przeciwnika na tagliatelle. Jednak nie ma potrzeby, aby korzystać ze wszystkich. Ja sam nigdy nie użyłem trucizny, choć obiecywałem sobie, że "następnym razem na pewno". Podobnie nie korzystałem z noża - po prostu o nim zapominałem. Teraz trochę żałuję, bo chętnie pooglądałbym animacje walki. Te są arcypłynne, dzięki czemu akrobacje na ekranie ogląda się bardzo przyjemnie. Assassin's Creed II to dla mnie jedna z najlepszych gier szóstej generacji konsol. Jest to tytuł tak dobry, że wręcz zdefiniował cały podgatunek gier akcji z otwartym światem. Wchodzimy na wieże, czyścimy ogromną mapę ze znajdziek, robimy zadania poboczne, inwestujemy zebraną kasę/punkty doświadczenia... To cechy nie tylko Brotherhooda czy Revelations, lecz także Far Cry'a 3, Marvel's Spider-Mana, Horizon: Zero Dawn, Batman: Arkham Origins... Czy to dobrze, czy nie - na to każdy odpowie sobie sam. Nagroda dla wytrwałych. (źródło) A jak Wy wspominacie Assassin's Creed II? Gracie w "ubisandboksy"? Dajcie znać poniżej i do następnego! Ten wpis możesz przeczytać również na PPE.pl.
  2. Witajcie po wakacjach! Może zabrzmi to banalnie, ale – moim zdaniem - rok 2020 był bardzo dziwny. Pierwszy raz w życiu zwichnąłem kostkę, do tego: pandemia, lockdowny, zamykanie i otwieranie lasów… Oraz nowy Assassin’s Creed o podtytule Valhalla. Jak wiecie, jestem wielkim fanem gier z tej serii. Tym większym szokiem było dla mnie, że – choć przygody Eivor nie są złe – jeszcze tej części nie ukończyłem (i nie mówię tu o DLC, których nawet nie tknąłem). Co dziwniejsze - o wiele więcej frajdy sprawiła mi inna gra tego wydawcy, choć seria Watch Dogs wcześniej nie potrafiła mnie do siebie przekonać. A jednak – Legion ta sztuka się udała. Źródło From London with Love Gra przenosi nas do Londynu (świetnie odwzorowanego!) do roku – mniej-więcej – 2030 (czyli do niedalekiej przyszłości). Ubisoft pokazuje nam wizję pełnej komputeryzacja rzeczywistości: po ulicach jeżdżą autonomiczne samochody, wszędzie latają drony a mieszkańcy mają zamontowane czipy od Billa Gatesa urządzenia zwane Optik. I – przyznam szczerze – cała ta otoczka świetnie pasuje do klimatu gry. Wspomniani mieszkańcy dobrze reprezentują różnorodność kulturową i etniczną (są Polacy!) stolicy Wielkiej Brytanii. Nie jest to wprawdzie poziom Liberty City z GTA IV, gdzie na ulicy słychać było zdania w innych językach (także po polsku), ale ogólne wrażenie jest na plus. Choć, niestety, większość mieszkańców przedstawionego w grze Londynu mówi pseudo-Cockney’em (nawet nie próbują używać slangu rymowego…). Choć warto też zwrócić uwagę jak niektóre postacie wymawiają angielskie słowo „but” ;). Warto w tym miejscu dodać, że - podobnie jak w poprzednich częściach – także tutaj możemy sprawdzić każdego mieszkańca. Ale tym razem ma to inne znaczenie, o czym napiszę nieco dalej. Jeśli chodzi o pojazdy to mamy tutaj całkiem spory wybór – od skuterów, przez auta sportowe do dostawczych. Moim zdaniem poprawiono model jazdy w porównaniu z poprzednią częścią (choć grałem w nią zaledwie kilka godzin…). Nie jest to może poziom GTA, ale też widać, że ten element jest dopracowany. Dodatkowo, ponieważ pojazdy są autonomiczne, zawsze można włączyć autopilota i rozglądać się wokół. Warto dodać, że działa to lepiej niż w ostatnim Asasynie, ale w Legion nie korzystałem z tej opcji zbyt często. Legioniści W przeciwieństwie do poprzednich części, w Legion nie ma jednego protagonisty – zamiast tego kierujemy poszczególnymi agentami (ang. operatives) organizacji DedSec. Rzecz jasna, zaczynamy od jednej postaci (wybieramy ją spośród przedstawionych nam kandydatów), ale nawet nie pamiętam jej imienia ;). Następnie, z pomocą przemądrzałej Sztucznej Inteligencji o imieniu Bagley (nota bene – przez długi czas sądziłem, że to Shaun Hastings z AC, ale jednak nie), ruszamy w miasto, by powiększyć grono agentów. Sama rekrutacja jest dosyć powtarzalna, szczególnie na początku. Korzystając z naszego urządzenia do hakowania sprawdzamy każdego przechodnia szukając cech, które mogą nam się przydać. Pojawiają się osoby utalentowane w hakowaniu, posiadające własne auta lub… broń z ostrą amunicją (o tym za moment). Teraz wystarczy podejść do takiej osoby, pogadać i wykonać questa. Jednakże, by mieć możliwość rekrutacji osób związanych np. z Albionem (są niezbędni w dalszych misjach) musimy rozwinąć naszą organizację (przy pomocy Tech Points, które dostajemy za zadania głównego wątku oraz znajdujemy rozrzucone po mieście), by odblokować Deep Profiler. Sęk w tym, że te questy robią się nudne po kilku postaciach – jakieś urozmaicenie pokroju wygranej w rzutki (nigdy mi się nie udało…) zdarza się bardzo rzadko. Jednakże, różnorodność cech postaci (od pozytywnych typu zwiększona wytrzymałość po negatywne – np. hazard, przez który losowo tracimy lub zyskujemy gotówkę) nadrabia ten mankament. Wisienką na torcie jest Spy – szpieg rodem z filmów o Jamesie Bondzie. Poza pistoletem z tłumikiem taka osoba posiada zegarek do blokowania broni wrogów oraz Aston Martina (czy raczej jego growy odpowiednik), który może zniknąć na kilka sekund lub… wystrzelić rakiety. Z tej ostatniej funkcji skorzystałem RAZ – dla testu. Nad doborem członków warto zastanowić się także z innego powodu – do konkretnych lokacji można wejść na trzy sposoby – na hurra, skradając się i unikając wrogów lub przebierając się. Ta ostatnia możliwość jest odblokowana tylko dla postaci, które posiadają odpowiednie uniformy. I tak, lekarka łatwiej dostanie się do szpitala, natomiast członek Albionu lub policjant wejdzie na posterunek. Po placu budowy łatwiej będzie się przechadzać budowlaniec, a gangster z Clan Kelley wejdzie na chilloucie na teren okupowany przez gang. Niestety, nie jest tak różowo. Owszem, policjant wejdzie na teren posterunku o wiele łatwiej niż ktokolwiek inny, ale nie oznacza to, że możemy chodzić gdzie chcemy. Fakt, mniej rzucamy się w oczy innym policjantom, ale – ku mojemu zdumieniu – jeśli będziemy znajdować się w zasięgu ich wzroku chwilę za długo to nas zaatakują. O ile mogę to zrozumieć w służbach mundurowych (przyjmując, że wszyscy znają grafik), tak dziwiło mnie, że budowlaniec chodzący po placu budowy także potrafił wzbudzić zainteresowanie kogoś z Albionu. Dlaczego? Ponadto, choć agentów możemy mieć parudziesięciu (w chwili pisania mam ich 49, a limit wynosi 54 - przy czym wliczają się do tego także potencjalni rekruci) to jednocześnie możemy sterować tylko jedną postacią. Jest to dość dziwne – członkowie DedSec wiedzą o sobie nawzajem, czasami da się nawet minąć taką osobę na ulicy, ale nie da się wezwać wsparcia. Czemu? Nie mam pojęcia. Kilka razy zawaliłem misję, ponieważ mój agent zginął (da się to wyłączyć), bo otoczyła mnie zgraja przeciwników. Może w kolejnej grze Ubisoft rozwinie tę mechanikę? Hakerskie narzędzia Warto pochylić się nad tym, czym dysponujemy w grze. Za pomocą smartfona możemy wchodzić w interakcję z pojazdami (w tym zmieniać kierunek ich jazdy np. podczas ucieczki lub wycofać wielką ciężarówkę wprost na niczego niespodziewającego się niemilca) oraz z niektórymi elementami miasta (np. z przeszkodami). Nauka obsługi jest szybka i bezproblemowa, choć zdarzało mi się pomylić klawisze. Wspomniałem o broni palnej, ale warto to rozwinąć. Niestety, bardzo mało osób (także naszych agentów) ją posiada. Naszą podstawą jest broń rażąca prądem (nie da się nią zabić) – są tego trzy warianty: pistolet (można kupić ulepszenie wyciszające ją), shotgun oraz… wyrzutnia granatów. Potem możemy tez odblokować „elektryczny” karabin. Moim zdaniem jest to wyjątkowo dziwne rozwiązanie. Jasne, rozumiem, że niektórzy mają lepsze wyszkolenie, by korzystać z np. karabinu maszynowego czy strzelby, ale za nic nie jestem w stanie pojąć dlaczego zrekrutowana policjantka nie może nauczyć się korzystać ze zwykłego pistoletu? Co gorsza – z pokonanych wrogów także nie da się podnieść spluwy. Na szczęście, w 2030 roku wszystkie pociski zostały ujednolicone, więc nie ma problemu, by uzupełnić amunicję w shotgunie, gdy wszyscy wokół mieli karabiny maszynowe… Nie żartuję! Rozumiem dlaczego wprowadzono takowe rozwiązanie, ale nie ma ono sensu! Wcześniej napisałem o Tech Points - szczerze pisząc nie rozumiem tego rozwiązania. Niby jest to sposób na rozwijanie bohaterów (poprzez organizację), ale nie odczuwałem jakoś polepszania mojego życia. Jasne, są bardziej przydatne perki (np. możliwość zwrócenia wrażego drona przeciwko niemilcom), ale także kompletnie niepotrzebne (ulepszanie wspomnianego granatnika). Niemniej, na koniec gry wyglądało to u mnie tak (część punktów wrzuciłem byle gdzie, by je po prostu zużyć): Rule Britannia! Jak dotąd nie napisałem nic o fabule. Cóż, nie ma co się tu rozdrabniać – nie spodziewajcie się głębi fabularnej rodem z pierwszych części AC. Scenariusz Legionu jest spójny, gra co rusz wysyła nas, by coś zrobić, ale główny wątek i tak spychamy na dalszy tor, bo zajmujemy się rekrutacją. Niemniej, jak zwykle musimy powstrzymać wrogą organizację i jej pachołki przed przejęciem władzy nad światem i Londynem. Dodatkowo, musimy pokazać, że DedSec został wrobiony w aferę na początku gry… Którą większość mieszkańców najwyraźniej ma głęboko w nosie, skoro bez problemu możemy ich rekrutować z ulicy. Jest to ogromne dziursko fabularne, które Ubisoft starał się przypudrować poprzez wyżej wspomniany Deep Profiler – ale nie wyszło. Jeszcze jednym minusem jest end-game – który praktycznie nie istnieje. Jasne, są dodatkowe misje, które wykonuje się w kółko, ale to trochę mało. Co gorsza – dodatek do gry włącza się z osobnego panelu w głównym menu – co oznacza, że nie mamy naszych agentów! Ubisofcie – czemuś to uczynił? By dopełnić formalności muszę dopisać, że w grze jest dokładnie ten sam bug, co w ostatnim AC - z jakiegoś powodu luźniejsze lub dłuższe ubrania fatalnie układają się na postaciach - zarówno NPC jak i PC. Obraz powie więcej niż tysiąc słów, więc proszę: Sądzę, że na tym mogę zakończyć. Wystawienie oceny nie jest łatwe – z jednej strony świetnie się bawiłem, a z drugiej wspomniane mankamenty nieco irytowały. Niemniej, Watch Dogs: Legion to kawał dobrej gry i nieuczciwie z mojej strony byłoby postawić ocenę niższą niż: 5/6
  3. Współczesne sandboksy mogłyby się wiele nauczyć od swojego przodka. Czas czytania: 9 min. Pierwszy Assassin’s Creed wypada ciekawie w porównaniu z trylogią Prince of Persia. Abstrahując od tego, że miała to być kolejna część cyklu o Księciu, tytuł ten pozwala graczowi robić mniej więcej to samo, lecz w otwartym, tętniącym życiem świecie. Jeśli spojrzymy na grę jako całość, widać kilka ciekawych decyzji projektowych, które przepięknie łączą się z opowiadaną historią. Najpierw jednak muzyka. Już same założenia są interesujące. Lekceważąc credo Asasynów, Altaïr naraża na szwank całe bractwo. Zdegradowany i upokorzony, musi teraz, niczym sienkiewiczowski Kmicic, odkupić swoje winy. W tym celu musi odebrać życie dziewięciu zbrodniarzom wojennym, działającym na terenie Ziemi Świętej. O ile większość współczesnych sandboksów (w tym następne części Assassina) często każe nam drałować z jednego końca mapy na drugi, tutaj praktycznie nie ma to miejsca. Akcja obejmuje zawsze tylko jedną dzielnicę jednego z trzech miast (Damaszku, Akki lub Jerozolimy). Dlaczego? Z punktu widzenia fabuły – nie musisz się szlajać po innych częściach miasta, skoro zadanie czeka cię w tej jednej, konkretnej. Z punktu widzenia gameplayu – misje są rozłożone relatywnie gęsto, dzięki czemu nie trzeba robić dziesięciu tysięcy kroków, żeby je wszystkie zaliczyć. Jest to jedna z mądrzejszych decyzji projektowych w grze. Nie dotyczy ona jednak największej lokacji – Królestwa, czyli terenu łączącego wszystkie miasta oraz Masjaf, siedzibę Asasynów. Jest to niemal idealny przykład tego, jak nie projektować lokacji w grze. Na terenie Królestwa po prostu nic nie ma. Dwanaście punktów widokowych i sto flag do zebrania się nie liczą. Jest to ogromna pusta przestrzeń, przywodząca na myśl Afganistan z The Phantom Paina, i to z jeszcze jednego powodu. Gra utrudnia poruszanie się po Królestwie. Strażnicy nieraz atakowali mnie tylko dlatego, że przejechałem obok nich konno. Może przekroczyłem dozwoloną prędkość…? Zapewne chodziło o to, że Asasyni są wrogami publicznymi, ale strażnicy w miastach nie chcieli mnie zabić na sam mój widok. Ten zestaw czynników skutecznie zniechęca do wycieczek po Królestwie. Twórcy chyba byli tego świadomi, gdyż jeśli już raz dotarłeś do każdego z miast, uaktywnia się szybka podróż. Dzięki temu najbardziej rozległa lokacja jest jednocześnie tą najchętniej pomijaną i nie ma się co dziwić. Gra spokojnie mogłaby się obejść bez niej. Malbork może się schować. Wykonanie jednego zabójstwa wymaga przygotowań. Aby dowiedzieć się więcej o celu, możesz podsłuchiwać, przesłuchiwać, kraść ważne dokumenty oraz korzystać z pomocy informatorów. Na papierze może brzmi to ciekawie, w praktyce jednak jest to dosyć powtarzalna praca. Gdybym był złośliwy, mógłbym całą tę grę opisać jako „zapętloną”. Dziewięć razy robimy niemal dokładnie to samo. Zawsze znajdzie się frajer do pobicia oraz papier, który trzeba ukraść. Założę się, że w każdej sekwencji wspomnień czeka na nas informator, który albo zgubił flagi, albo szuka ochroniarza, albo zleca nam rozwalenie paru straganów. Powtarzalne są nie tylko misje, lecz także lwia część gameplayu. Poza wykonywaniem zleceń interakcja ze światem jest – jak na współczesne standardy – dość ograniczona. Możemy poruszać się po mieście, kraść noże oraz walczyć. Zwłaszcza walczyć. Jak na zawodowego skrytobójcę machamy mieczem zaskakująco często. W każdej dzielnicy pełno jest mieszkańców, których możemy uratować przed upierdliwymi strażnikami. Sprawa jest prosta, wystarczy tylko pokroić wrogich żołnierzy. Teoretycznie nie trzeba tego robić, bo nie jest to w żadnym wypadku konieczne do ukończenia gry, jednak wiąże się z tym wiele korzyści. Nie tylko dostajemy za to ulepszenia zdrowia, lecz także dodatkową pomoc. Na ulicach pojawią się bojownicy, którzy zatrzymają strażników podczas naszej ucieczki, oraz uczeni, którzy służą za mobilne kryjówki. Ochrona informatora to jeden z nowych typów zadań dodanych w wersji PC. Jak na misję eskortową, jest ona zaskakująco przyjemna. Z przeciwnikami wiąże się ciekawa rzecz. Gra nie daje nam żadnego słownego ich opisu. Są oni zaprojektowani na tyle mądrze, że nie jest on potrzebny. Tak samo jak w innych grach nikt nie musi nam mówić, że ogień parzy, na lodzie się ślizga, a kolce są be. W Assassin’s Creedzie wiadomo, że strażnik z szyszakiem na głowie będzie trudniejszy do pokonania niż ten w samym turbanie. Złoty szyszak stanowi jeszcze większe wyzwanie. A jeśli ktoś nosi pełną zbroję i hełm, możemy przypuszczać, że będzie z nim ciężko… teoretycznie. W praktyce i tak jest dosyć łatwo. System walki jest prosty, by nie rzec: banalny. Gdybym powiedział, że każdą walkę da się wygrać, stosując tylko kontrataki, nie mijałbym się zbytnio z prawdą. Kiedy nauczymy się kontrować ciosy, możemy stawić czoła i piętnastu przeciwnikom naraz, a szanse nadal są nierówne. Na korzyść Altaïra. W przypadku słabszych przeciwników jedna kontra przeważnie równa się zabójstwu. W przypadku silniejszych przeciwników możemy powalić ich na ziemię, a następnie szybko dobić. Tak czy owak bardzo upraszcza to walkę, choć ma to swoje plusy. Starcia są całkiem widowiskowe i, podobnie jak w realu, mogą zakończyć się w ciągu sekund. Osobiście system walki w pierwszych Assassinach nigdy mi nie przeszkadzał właśnie dlatego, że dzięki niemu pojedynki ogląda się bardzo przyjemnie. Jednakże jeśli szukasz wyzwania na poziomie Sekiro, możesz śmiało kontynuować poszukiwania. Dużym plusem systemu walki jest za to stopniowe wprowadzanie nowych jego elementów, takich jak unik czy rozbicie gardy. Dzięki temu nie trzeba zaliczyć półgodzinnego samouczka, żeby machać szablą jak prawdziwy Asasyn, za to cały czas można uczyć się nowych trików. Nadal jednak jest to przeważnie sztuka dla sztuki, bo do szczęścia potrzebna jest tylko kontra. Powiedz: „Aaa”! Nie samą rozgrywką Assassin stoi, ale również unikalnym klimatem. Po części wynika on z samego settingu. Ile mamy gier z akcją osadzoną w czasach krucjat (i które nie są Twierdzą: Krzyżowiec)? Z początku postanowiłem sobie, że będę grał powoli, napawając się bliskowschodnią architekturą i chłonąc każdy moment. Jednak irytująca powtarzalność sprawiła, że po drugim zabójstwie biegałem wesoło od punktu do punktu, byle tylko wymaksować daną lokację. Nie zmienia to faktu, że grafika wciąż wygląda całkiem nieźle. Nie da się ukryć, że to gra sprzed dwóch generacji, lecz mimika nadal potrafi zrobić wrażenie. Poza tym w Akce widać, jak słońce chowa się za chmurami. Miły detal! Nie zestarzała się również historia, umiejętnie łącząca „science” z „fiction”. Sama idea przeżywania wspomnień swojego przodka zasługuje na uznanie. A kiedy na scenie pojawiają się Fragmenty Edenu, gra otwarcie mówi o tym, że wiele wydarzeń z Biblii nigdy nie miało miejsca. Szczerze żałuję, że tak mało gier w ogóle bierze się za bary z religią. Poza Assassin’s Creedem mógłbym wymienić jeszcze… Night in the Woods może? Szkoda. Nie braknie ani tematów filozoficznych, ani nawet cytatów z Biblii. Momentami ciężko jednak było mi uwierzyć w „autentyczność” wydarzeń. Bardziej trafnym określeniem byłaby tu „iluzja”. No bo jak tu uwierzyć w supertajne bractwo skrytobójców, kiedy możemy bezkarnie wyrzynać strażników na ulicach? Jak tu uwierzyć w powagę wydarzeń na ekranie, kiedy skaczemy na główkę do stogu siana? Owszem, wygląda to spektakularnie, ale Altaïr mógłby wykonać taki skok tylko raz! W pewnym momencie Al Mualim ostrzega nas, że strażnicy stali się bardziej podejrzliwi i poszukują mężczyzny w białym kapturze. Nie żeby coś, ale Altaïr jest JEDYNYM mężczyzną w białym kapturze, którego można spotkać w grze. Strażnicy będą cię ścigać za wszelką cenę przez całe miasto. A przynajmniej dopóki nie posiedzisz dziesięciu sekund na ławce, wtedy zapomną o twoim istnieniu. Poza tym gra jest dosyć pobłażliwa jak na opowieść o bezwzględnych skrytobójcach. Chyba każdy cel da się załatwić w otwartej walce. Z drugiej strony – jaka jest alternatywa? Restart po wykryciu i powtarzanie ostatnich pięciu minut? Byłoby to niemożebnie wkurzające. Mimo elementów charakterystycznych dla tego gatunku, Assassin’s Creed nie jest skradanką. Bieganie po ścianach zastąpiła bardziej realistyczna wspinaczka. Skoro gra jest tak powtarzalna, to powinienem chcieć skończyć ją jak najszybciej i mieć ją z głowy. Zwłaszcza że przeszedłem ją chyba czwarty raz. Prawda? A gdzie tam! Wszedłem na każdą wieżę i uratowałem każdego frajera na ulicy. Kwestie NPC-ów znam na pamięć. Powtarzalność dotyczy nie tylko rozgrywki, ale też postaci. Nie chodzi mi tylko o „wojny klonów”, lecz o małą różnorodność kwestii. Krzykacze głoszą te same kazania zarówno w pierwszej, jak i w ostatniej sekwencji wspomnień. Jest to trochę irytujące, choć nie tak bardzo, jak w wersji polskiej. Z tego co pamiętam, spolszczenie podobało mi się, a dubbing był niezły. W tym temacie niepodzielnie panują Daniel Olbrychski jako Al Mualim oraz Jacek Kopczyński w roli Altaïra. Polskie kwestie nie mogły jednak oddać specyficznej wymowy postaci. W angielskiej wersji jedni mówią z silnym bliskowschodnim akcentem, a inni zaciągają z francuska lub angielska. Jedynie główny bohater posługuje się nienagannym amerykańskim angielskim. Oczywiście dotyczy to tylko „historycznej” części gry. Całą opowieść jako tako spaja wątek współczesny, w którym jako więzień korporacji Abstergo, musimy przeżywać wspomnienia naszego przodka z czasów trzeciej krucjaty. Nie powiem, żeby wstawki z przyszłości teraźniejszości były moją ulubioną częścią gry, ale wszechobecna tajemniczość pobudza do łowienia dosłownie każdego strzępka informacji. A gdybym grał w 2008, pewnie narzekałbym na perfidny cliffhanger, jakim kończy się gra. Każdego z zabitych Templariuszy czeka spowiedź. I każdy będzie podważał sens twojego zadania. Pierwszy Assassin’s Creed to z dzisiejszej perspektywy przede wszystkim przepiękny kompromis pomiędzy naciskiem na fabułę a swobodną rozgrywką w otwartym świecie. W wielu produkcjach można na kilka(naście) godzin porzucić wątek główny na rzecz zadań pobocznych oraz eksploracji. W Assassin’s Creedzie tego nie ma. Nawet jeśli nie zajmujemy się w danej chwili głównym zleceniem, nie sposób całkowicie o nim zapomnieć. Wiele gier umniejsza wątek główny, wypełniając świat gry po brzegi zadaniami pobocznymi i znajdźkami. Nie ma w tym problemu pod warunkiem, że twórcy odpowiedzą sobie na pytanie: co w naszej grze jest najważniejsze?. Wiedźmin 3 jest dobrym przykładem gry z bardzo dobrą fabułą oraz z masą zawartości pobocznej, która hamuje nasz postęp w poszukiwaniach Ciri. Żeby daleko nie szukać… może partyjkę Gwinta? Nagroda dla wytrwałych. (źródło) A jak Wam podobał się pierwszy Assassin’s Creed? Czy Waszym zdaniem potrzebny jest remake? Dajcie znać poniżej i do następnego! Ten wpis możesz przeczytać również na PPE.pl.
  4. Wyjątkowo ciężko mi żartować z tego tematu. Valiant Hearts to przygodówka od Ubisoft Montpellier, odpowiedzialnego między innymi za Rayman Origins i Legends. Gra zabiera nas w realia I Wojny Światowej, „wojny, która zakończy wszystkie wojny”. Tam pokierujemy losami czterech postaci – poczciwego dziadka Émile’a, jego zięcia Karla, amerykańskiego żołnierza Freddiego, oraz sanitariuszki, której imienia nie pamiętam. Valiant to gra wojenna inna niż wszystkie – ani razu nie wystrzelimy tutaj z karabinu. Raz na czas przyjdzie nam za to strzelić z działa, a nawet przejechać się Mark I – wyjątkowo topornym czołgiem. Na pierwszy rzut oka gra wyróżnia się piękną, arcyklimatyczną stylistyką, w której tylko dzieci mają namalowane oczy, a która mocno kontrastuje z powagą wydarzeń dziejących się na ekranie. Podkreśla jednak te radośniejsze i spokojniejsze. Oprawę wizualną dopełnia różnorodna muzyka. Usłyszymy tu zarówno tony „epickie”, jak bardziej kameralny fortepian (utwór w menu głównym!). Nie brakuje tu też utworów towarzyszących zabawie, które brzmią jak ukradnięte z Radio Silesia. Muzyka zresztą spisuje się fenomenalnie jako element rozgrywki – mamy kilka etapów pościgowych, które mocno przypominają poziomy muzyczne z Rayman Legends. Bomby i przeszkody na drodze pojawiają się w rytm grającej muzyki klasycznej. Na papierze może nie brzmi to jak coś wyjątkowego, ale jazda pierwszowojennym samochodem w rytm kankana to czysta poezja. Te etapy są jednak w zdecydowanej mniejszości. Najczęściej rozwiązujemy zagadki i zagadeczki, z przewagą tych drugich, gdyż większość jest rzeczywiście bardzo prosta. Przeważnie działają one na zasadzie: przynieś mi X, a dam ci Y, przez co odblokujesz Z… I tak dalej. Z tego co wiem, sporo osób narzekało na to, że zagadki są zbyt proste. Mnie to nie przeszkadzało, bo nie gram w przygodówki. Na legendarne Monkey Island nigdy nawet nie spojrzałem. Jeśli w Valiant Hearts miałem jakieś przestoje, to niezbyt długie (5-8 minut maksimum), a kiedy w końcu wpadłem na rozwiązanie, waliłem się w czoło z siłą rozpędzonego Mark I, bo było ono tak oczywiste. Gra posiada również dobrze rozwinięty walor edukacyjny. Niemal każdy poziom opatrzony jest krótką notatką i zdjęciami/obrazami obejmującymi dany temat. Na przykład podczas bitwy nad Sommą mamy notatki o bitwie nad Sommą, okopach i wszechobecnym błocie. Ponadto możemy zbierać wszelakie historyczne znajdźki, którym również towarzyszy krótki opis. Zbieramy choćby nieśmiertelniki, łuski po pociskach, złamane bagnety i listy z frontu. Z tym że ciekaw jestem, czy listy te są autentyczne, ale wierzę, że są. Sama fabuła w Valiancie jest inspirowana listami właśnie. Dodam tylko, że znajdźki te są wyjątkowo nieinwazyjne, a bardzo przyjemnie się je zbiera. Ciężko mi sobie wyobrazić kogoś, kto podczas grania nie byłby zainteresowany tym okresem historycznym. Tylko klimatyczne menu niepotrzebnie straszy napisem: W Valiant Hearts jest ponad 100 znajdziek! Znajdziesz je wszystkie?. Gdyby zmienić nazwę gry na „Super Mario” (i liczbę znajdziek na „1000”…), może by pasowało, ale w grze wojennej…? Łatwo jednak wybaczyć to drobne zaniedbanie, kiedy już jest się w grze. Jeśli miałbym porównać wrażenia z Valiant Hearts z jakimkolwiek dziełem kultury, byłoby to pogranicze Czterech pancernych i Szeregowca Ryana. Ponownie – nie oddamy nawet jednego strzału z karabinu. Za to podczas etapów skradankowych będziemy mili okazję zdzielić wrogiego Niemca chochlą w łeb. W trakcie zabawy zrealizujemy umiarkowanie dużo akcji dywersyjnych. Tu trzeba coś wysadzić, tam naprawić naszego papamobile, a jeszcze gdzieś indziej ustawić artylerię. Dzięki prostym zagadkom są to łatwe zadania – przez większość czasu rozgrywka przypomina raczej zabawę w wojnę, jaką znamy z Pancernych. Tylko nawet w Pancernych zdarzyły się poważne chwile. Valiant Hearts nieustannie przypomina nam, w jak beznadziejnej sytuacji się znajdujemy i że nic nie jest pewne. Z czasem przestajemy robić sobie nadzieję, że wszystko skończy się dobrze. Dość powiedzieć, że na jednej z grafik widnieją cztery krzyże. Zgadnijcie, ilu mamy grywalnych bohaterów… A są oni bardzo sympatyczni. Chyba największym zwycięstwem Valiant Hearts jest wzbudzenie naszej sympatii dla bohaterów za pomocą minimalnej ilości słów – nie ma tutaj dialogów jako takich. Poziomy poprzetykane są jedynie monologami narratora, w których wyjaśnia on sytuację wojenną na bieżąco. Raz na ruski miesiąc zdarzy się też monolog Émile’a, ale poza tym historię opowiadają same wydarzenia i gesty, nie słowa. Za to każda z grywalnych postaci prowadzi dziennik, który „pisze się” w trakcie rozgrywki, ale nie dowiemy się z nich wiele więcej niż z samego grania. Czyli co, wojna, a nikt nie mówi ani słowa? Niezupełnie – postacie „porozumiewają się” niewiadomową podobną do tej z Raymana. Da się z niej jednak wyłuskać pojedyncze zwroty, na przykład merci, mon ami albo vorwärts Marsch. Mam przekonanie graniczące z pewnością, że naszych grywalnych bohaterów po prostu nie da się nie lubić. Będziemy z ich pomocą wyczyniać na wojnie takie rzeczy, że reakcja pod tytułem: noo, mój człowiek! jest nieunikniona. Za to z początku możemy być zażenowani naszym „głównym przeciwnikiem” – baronem Von Dorfem, który jest z gatunku tych cholerycznych wąsatych generałów, co to rechoczą wniebogłosy, kiedy tylko wymyślą Nowy Wspaniały Plan. Tyle że potem podobnego choleryka mamy po stronie ententy i widzimy, jakiego spustoszenia potrafi dokonać nie tyle wśród sił wroga, co wśród swoich własnych żołnierzy. Mimo kreskówkowej stylistyki w Valiancie znajdują się też obrazy cokolwiek makabryczne, zwłaszcza pod koniec, kiedy już nie „bawimy się” w wojnę, a robi się sporo poważniej. Niech mnie drzwi ścisną, jeśli jakikolwiek mainstreamowy wojenny shooter jest równie dojrzały, jak Valiant Hearts. Nie żebym znał wszystkie gry, ale ta, ze swoją niby infantylną stylistyką, zawiera przekaz dużo odważniejszy, niż jakiekolwiek „poważne” Callofieldy! (z wyjątkiem Spec Ops: The Line, ale nie jest on tak mainstreamowy) (i może jeszcze This War Of Mine, bo w niego nie grałem) A przesłanie to można zawrzeć w… Cytacie z Wiedźmina 2. Mądrych wojen nie ma, Triss. Valiant Hearts, choć i tak umiarkowanie odważne, mogło pójść o krok dalej w stronę antywojennego manifestu, bo obecnie – moim zdaniem – nim nie jest. Mimo mocnego zakończenia, w którym pojawiają się prawdziwe słowa i emocje jak te, które wiążą i gardło, i serce™. Warto zagrać choćby dlatego, że nijak nie gloryfikuje wojny i stara się oddać jej ponury klimat, co wychodzi jej lepiej niż przepełnione akcją i skryptami Call of Duty. Ode mnie osobiście ma też duży plus, bo nie jest przesadnie rozciągnięta – front zachodni zwiedziłem w jakieś sześć-siedem godzin i tyle czasu zupełnie grze wystarczy. Valiant Hearts jest trochę jak animacje Pixara, które pod płaszczykiem fantastycznych światów i postaci kryją prawdziwe, życiowe przesłania. A poza tym podczas zabawy towarzyszy nam pies. Jeśli on was nie przekona, to już nie wiem. A tak na marginesie, życzę Wam wesołych i zdrowych Świąt.
  5. Takiego powrotu do domu nie życzyłbym największemu wrogowi. Czas czytania: 9 min Akcja Prince of Persia: The Two Thrones zaczyna się dokładnie tam, gdzie skończyło się Warrior Within. Książę pokonał Dahakę i, uwolniony od złowieszczego fatum, powraca do rodzinnego Babilonu razem z Kaileeną. Sytuacja byłaby do pozazdroszczenia, gdyby nie to, że… Ich oczom ukazuje się płonące miasto, najechane przez nieznanego wroga. Łódź zostaje zniszczona, Kaileena porwana, a Książę ponownie stawi czoła hordom przeciwników, wśród których pojawi się nasz stary znajomy – Wezyr. Na pierwszy rzut oka najbardziej zmieniła się grafika. Nie jest to gigantyczny przeskok względem poprzedniczki, ale The Two Thrones wspiera rozdzielczość 1920x1080. Może to niewiele, ale wszystko nagle wydaje się wyraźniejsze. Jak w tym kawale, w którym burmistrz Wąchocka posmarował telewizor musztardą, żeby uzyskać większą ostrość obrazu. Można się zacząć śmiać. Kolorki są też cokolwiek bardziej żywe niż w poprzedniej części, ale nie jest to wielki wyczyn. Tworzy to klimat bardziej podobny do tego z Sands of Time, ale z mroczną nutą rodem z Warrior Within. Klimat buduje również muzyka. Po cichu trochę liczyłem na efekt z pierwszej części trylogii, w której gitara elektryczna wspierała bardziej filmowy soundtrack. W finale trylogii występuje tylko muzyka filmowa. Trochę szkoda, liczyłem na bardziej agresywne brzmienia. Utwór z menu głównego jest fajny. Nie tylko on zapadł mi w pamięć, ale o tym potem. Póki co jesteśmy dopiero przy samouczku. Weterani serii mają prawo być znużeni, gdyż po raz trzeci uczymy się tych samych akrobacji (z drobnymi nowościami). Szczęśliwie rozgrywka nie składa się już jedynie z parkouru i walki. Twórcy wprowadzili nowy element – sekcje skradankowe. Są one co prawda prościutkie, ale dodają grze różnorodności, która była grze potrzebna. Książę nie zmieni się jednak w perskiego Solid Snake’a, bo skrytobójstwa nigdy nie są obowiązkowe. Często jednak za oczyszczenie obszaru z przeciwników bez podnoszenia larum otrzymujemy nagrodę, czy to w postaci pojemnika na piasek, czy kolejnej piaskowej (piaszczystej?) supermocy. Co więcej, zabójstwo z ukrycia to nie jest kwestia wciśnięcia jednego przycisku. Towarzyszy temu prosta minigierka, w której trzeba wciskać jeden klawisz w odpowiednich momentach, kiedy zniekształca się obraz. Niby jest to tania proteza QTE, ale dodaje ona emocji i mniej denerwuje niż „pełnoprawne” quick-time eventy. A jeśli zostaniemy wykryci, nadal mamy czym się bronić. Z jednej strony system walki nie uległ zbyt wielkim zmianom od Warrior Within. Z drugiej jednak gra wprowadza dość istotne urozmaicenie, bo od czasu do czasu mamy okazję zagrać kompletnie nową postacią. Wszystko fajnie, ale te filarki muszą mi panowie wymienić. Ponieważ Książę miał zdecydowanie zbyt długi kontakt z Piaskami Czasu, na jaw zaczyna wychodzić jego ciemniejsza strona. Dosłownie! Jego skóra czernieje i pojawiają się na niej złote… tatuaże? W swojej mrocznej formie Książę – co tu dużo mówić – sieje rozpierduchę na polu bitwy. Nie posługuje się on sztyletem czy szabelką, ale ostrym łańcuchem. I biada temu, kto wejdzie w jego zasięg. Mroczny Prins nie jest jednak nieśmiertelny – pasek zdrowia spada mu cały czas, a jedynym sposobem, aby go odnowić, jest zbieranie piachu z zabitych wrogów. Podobnie jak w Doomie, każdy przeciwnik (i wazon…) jest chodzącą apteczką. Na szczęście nie ma na nie zbyt wielkiego zapotrzebowania. Miłym dodatkiem jest również to, że nie trzeba specjalnie patrzeć na malejący pasek zdrowia, żeby się zorientować, że pilnie potrzebujemy magicznego piasku. Złote tatuaże na ciele mrocznego Księcia gasną, kiedy mamy mało punktów zdrowia. Fajny szczegół! Ktoś tu chyba zginie. The Two Thrones jest bardziej podobne do Sands of Time niż do Warrior Within. Poziom trudności jest dosyć niski, lecz nie obraża on inteligencji gracza – kto znalazł się w ogniu walki bez Piasków Czasu, ten wie. Nie żeby mnie się to zdarzyło… Można też powiedzieć, że do gry wrócił „stary” Książę, gdyż główny bohater, podobnie jak w „jedynce”, jest trochę lalusiowaty. Gra tłumaczy to tym, że po pozbyciu się Dahaki nie bał się on tak o swoje życie i dzięki temu wrócił mu dawny charakter. Poniekąd brzmi to logicznie, ale zmiana ta jest trochę dziwna. Z kolei alter ego Księcia nie jest jedynie urozmaiceniem rozgrywki. To nowa, choć poniekąd znajoma postać, z którą nieraz prowadzimy wewnętrzny dialog. Po części reprezentuje on głównego bohatera „dwójki”, gdyż jest nieco dupkowaty, ale nie da się go nie lubić. Po kilku jego kwestiach autentycznie śmiechłem. Moim zdaniem wewnętrzny konflikt bohatera odzwierciedla również podzielenie fanów serii po premierze drugiej części trylogii. „Zwykły” Książę reprezentuje zwolenników baśniowego klimatu „jedynki”. Natomiast Mroczny Książę jest odpowiednikiem ludzi, którym bardziej przypasowała ponura „dwójka”. Nie, teraz całkiem serio. Przecież konserwacja tego musi być horrendalnie droga. Za to te kafeleczki – mucha nie siada. Na uwagę zasługują walki z bossami. W poprzednich częściach testowały one wyłącznie umiejętności gracza w posługiwaniu się bronią białą. W tej części twórcy sprawdzają również nasz parkour – często trzeba pokonać mały tor przeszkód, żeby dostać się do przeciwnika. Niestety starcia wypadają przez to trochę sztucznie, zwłaszcza z ostatnim bossem. Zresztą cała gra mocno zaniża poziom pod koniec – znikają sekwencje skradankowe, a pozostaje nam tylko akrobatyka oraz sceny walki. Miałem wrażenie, jakbym cofnął się do pierwszej części trylogii. Muzyka również nie pomaga. Pamiętacie ten utwór, który grał pod koniec Sands of Time? Soundtrack z The Two Thrones nie umywa się do niego. Owszem, przez większość czasu jest dobry i skutecznie podkreśla to, co się dzieje na ekranie, lecz pod koniec robi się tak beznadziejny, że sumienie nie pozwala mi go tutaj udostępnić. Znacie to uczucie, kiedy w poniedziałek rano słyszycie w radiu jedną z tych irytujących piosenek, których nienawidzicie, a która zostaje wam w głowie przez resztę dnia? Tak się właśnie słucha tego soundtracku. Niby Vilgefortz, a jednak Książę Persji. (źródło) Tyle że poza muzyką i ostatnimi poziomami ciężko mi się tu do czegokolwiek przyczepić. Nawet wyścigi rydwanów są fajne mimo tego, że dość nietrudno jest się sypnąć. A cała reszta po prostu trzyma poziom i zapewnia wystarczające urozmaicenie, by nie nudzić się ani na moment. Ponadto The Two Thrones to też wielki ukłon w stronę fanów serii. W trakcie grania zdobywamy punkty, a odpowiednia ich ilość odblokowuje grafiki koncepcyjne w menu. Dotyczą one nie tylko tej gry, lecz także poprzednich części. Można więc w jednym miejscu obejrzeć sobie, jak zmieniali się Prins oraz inni bohaterowie (i bohaterki!) na grafikach. Prince of Persia: The Two Thrones to kawał świetnej gry akcji, która zestarzała się z klasą. Udanie wprowadza ona nowe elementy, które uszlachetniają (i tak dobrą) rozgrywkę, nie tracąc z oczu tego, że parkourem i walką ona stoi. A te elementy, niezmiennie w całej serii, lśnią na połysk. Nagrody dla wytrwałych - „bloopersy” oraz cosplay Farah. (źródło) A jak Wam podobała się ostatnia część trylogii? Która gra z serii jest Waszą ulubioną? Dajcie znać poniżej i do następnego! Ten wpis możesz przeczytać również na PPE.pl.
  6. Mamooo, a ten pan przeklnął! Czas czytania: 12 min. Prince of Persia: Warrior Within to bezpośrednia kontynuacja Sands of Time i odpowiada za nią również Ubisoft Montreal. Choć Książę powstrzymał złowrogiego wezyra i nie dopuścił do otwarcia Piasków Czasu, musi on ponieść konsekwencje zmieniania biegu historii. Okazuje się, że za wykorzystanie Piasków przepowiedziano Prinsowi śmierć. „Pomóc” w wypełnieniu przeznaczenia ma potwór zwany Dahaką, który nie spocznie, dopóki nie zgładzi naszego bohatera. Ten jednak opracował nowy plan. Udaje się on na Wyspę Czasu, by tam w jakiś sposób nie dopuścić do powstania Piasków. Tutaj zaczynam się gubić, ale chodziło o coś z cofnięciem się w czasie na tyle, by przekonać (lub pokonać) Cesarzową Czasu, by nie tworzyła Piasków czy coś w tym stylu. Nawet nie próbuję tego pojąć. Warrior Within wprowadził wiele zmian, z których najbardziej widoczna jest zmiana klimatu na mroczniejszy. W grze dominują kolory szarobure. Walce towarzyszą nie egzotyczne brzmienia, lecz metal. A główny bohater nauczył się nie tylko nowych sztuczek, ale i przekleństw. A ja kląłem razem z nim. Z początku celowo ustawiłem poziom trudności na „trudny”. Co do zasady przeważnie daję sobie wyższy poziom wyzwania, bo normalny jest dla mnie dosyć łatwy. Nie minęło pół godziny, kiedy tego pożałowałem, bo pierwszy boss zrobił ze mnie szyszkę baby. Ku mojemu rozczarowaniu nie da się zmienić poziomu trudności w trakcie kampanii. Podjąłem więc męską decyzję o rozpoczęciu gry od nowa, tym razem na „normalu”. Niejednokrotnie potem w trakcie grania gratulowałem sobie tej decyzji. Po pięciu minutach wpatrywania się w obrazek można zauważyć Księcia. Gra jest sporo trudniejsza od poprzedniczki. Na szczęście w parze z większym wyzwaniem idzie bardziej rozbudowany system walki, umożliwiający podnoszenie i wykorzystywanie oręża przeciwników. Dzięki temu możemy zaszlachtować wroga na wiele nowych, nieprzyjemnych sposobów. Jest to nieprzyzwoicie satysfakcjonujące. Czasami przyjdzie nam zmierzyć się z kilkunastometrowym golemem, którego trzeba walić po nogach, żeby upadł. Wtedy łatwo znajdziemy się na jego plecach. A stamtąd już niedaleko do głowy… Inna sprawa, że Warrior Within bardziej przeplata ze sobą walkę oraz parkour. Często przeciwnik czyha na nas na ścianie, po której mamy przebiec. Trzeba wtedy machnąć mieczem w odpowiednim momencie podczas biegu. Przez większość czasu sprawia to radochę, ale nieraz przeszkadza w tym dosyć niefortunne ustawienie kamery. Ta jest zanadto ruchliwa. Często zmienia pozycję, na przykład, w trakcie biegu po ścianie. Zaczynamy z widokiem zza pleców, a potem ujęcie odwraca się o 180 stopni tak, że widzimy przód Księcia. Jest to dosyć dezorientujące i nie rozumiem, czemu kamerzysta nie trzyma się grzecznie za plecami Prinsa. A czasami ujęcie jest takie, że zasłania dokładnie to, co chciałbym zobaczyć, czyli na przykład przeciwnika zwisającego ze ściany. Pół biedy, kiedy mogłem cofnąć czas, ale czasem AKURAT skończyły mi się Piaski. A gra nie jest już tak litościwa, jak Sands of Time. O ile czasami checkpointy są dosyć blisko siebie, tak zdarzały się etapy, gdzie były one rozłożone zaskakująco daleko. Nieraz musiałem z pięć minut iść, przedzierając się przez grupy przeciwników, żeby dotrzeć tam, gdzie wykonałem ten jeden pechowy skok. A potem znowu spadłem. Parę razy. Po śmierci wita nas taki oto wesoły ekranik. Jego animacja różni się w zależności od tego, jak zginęliśmy. Dla mnie jest to sztuczne zawyżanie poziomu trudności, a przy tym wydłużanie czasu zabawy. Czy też „zabawy”, bo powtarzanie przez dwadzieścia minut tego samego etapu irytowało mnie niepomiernie. Jednak nie są temu winne tylko checkpointy. Gra ma dosyć felerne udźwiękowienie. Często napisy rozmijają się z kwestiami mówionymi, a cutscenki kończą się przedwcześnie – postać przestaje mówić, ale napisy nie zdążyły się pokazać do końca. Szkoda. Dwa razy wywaliło mnie do pulpitu. Przy dość daleko rozłożonych checkpointach sami wiecie, co to oznacza. A po cutscence przeciwnik często atakuje tak szybko, że nie ma szans na sparowanie bądź uniknięcie ciosu. Po prostu nie ma kiedy. A nierzadko jest to tak mordercza kombinacja, że z marszu traci się 1/3 paska zdrowia. A nie da się wtedy cofnąć czasu, bo nie mogę cofnąć się do momentu sprzed cutscenki. Nawet jeśli cofnę się w czasie tak daleko jak mogę, nie mam jak zrobić uniku. Zresztą ciekawa sprawa z tymi unikami. Podobnie jak w Sands of Time, gra na siłę próbuje „zakręcić” przewrót Księcia tak, by wylądował on za plecami przeciwnika. Często się to udaje, ale bywają też sytuacje, gdy chciałem zrobić dwa uniki do tyłu, a gra jak na złość zrobiła jeden w lewo, drugi w prawo. Ciosu uniknąłem, fakt, lecz wolałbym, by gra zachowywała się w bardziej przewidywalny sposób. Sorry, jednak tak będzie wyglądało Kaer Morhen w Wiedźminie od Netfliksa. Zobaczycie! Jednak nie samą walką rozgrywka stoi. Wykonywanie akrobacji przeczących zdrowemu rozsądkowi było moją ulubioną częścią gry. Jednakże nie jest ważne, gdzie biegamy i skaczemy, a kiedy. Podczas gameplayu przenosimy się między dwoma punktami w czasie, dzięki czemu możemy spojrzeć na te same lokacje z różnych perspektyw. Wyspa Czasu będzie zniszczoną ruiną w teraźniejszości i zarazem idyllicznym miejscem w przeszłości. W przeciwieństwie do Sands of Time, nie zwiedzamy tutaj cały czas nowych lokacji, lecz otwierają się przed nami nowe obszary Wyspy, po których możemy poruszać się w miarę swobodnie. Często będziemy wracać do tych samych lokacji. Wolałbym zobaczyć trochę więcej nowych poziomów w grze, zamiast łazić ciągle po tych samych, nawet jeśli trochę różniących się od siebie. Zwłaszcza że paleta barw jest przeważnie dosyć monotonna. Na szczęście zdarzają się bardziej zielone obszary, lecz przeważnie będziemy oglądać szare mury pałacu. Za to nie mogę się nadziwić, jak twórcom udało się pokierować gracza przy takiej półotwartej strukturze świata. Choć mamy do dyspozycji mapę, jest ona bardziej bezużyteczna od tej z Wiedźmina 2. Służy ona bardziej jako drogowskaz i przypomnienie, dokąd mamy się udać. Nieważne jednak, w której części Wyspy wylądowałem, niemal zawsze wiedziałem, dokąd pójść. Owszem, przydaje się minimalna orientacja w terenie, ale lokacje są tak zaprojektowane, że ciężko się zgubić. Co nie znaczy, że się nie da. Kamera czasem kiepsko pokazuje, gdzie mam skoczyć. Przysięgam, że zostawię już kamerę w spokoju. Myśleliście, że mapa w Wiedźminie 2 była kiepska…? Podobno za sprawą tak drastycznej zmiany klimatu Warrior Within podzielił graczy. Tak czytałem, bo w okolicach jej premiery grałem zapewne w jakieś giereczki z płatków Nestlé. Z początku wrażenia były dość osobliwe. W poprzedniej części gitara elektryczna była tylko dodatkiem do bardziej filmowych brzmień. Tutaj podczas walki gra tylko metal. Nie powiem, bardzo to pasuje do całości, lecz z kilkunastu utworów zapadły mi w pamięć może ze trzy. W sumie… to i tak dobry wynik. Za to bardzo przypadły mi do gustu etapy pościgowe, kiedy goni nas Dahaka. Skutecznie podniosły mi one tętno, do czego walnie przyczyniła się też muzyka. Z kolei nie bardzo przypadło mi do gustu to, że gra ani nie pisnęła o ukrytym zakończeniu, które odblokowujemy po odnalezieniu wszystkich ulepszeń zdrowia. Owszem, w jednej sali zapalały się jakieś symbole na posadzce a po jakimś czasie skojarzyłem, że jest ich tyle, ile znalazłem ulepszeń zdrowia właśnie. Czyli zawrotne trzy. Są one dużo lepiej ukryte niż w Sands of Time. Myślałem jednak, że to tylko wskaźnik. Informacja dla gracza, ile mu jeszcze zostało do znalezienia. Tymczasem… ech. Nie lubię takich niespodzianek. Dziękuję internetowi za YouTube’a, bo dzięki niemu obejrzałem to alternatywne (żeby było śmieszniej: kanoniczne) zakończenie i nie muszę przechodzić tej gry od nowa. Z końcówką wiąże się kolejna ciekawa sprawa, bo ostatnia walka to, jak dla mnie, jakiś smutny protoplasta Dark Souls – taka jest trudna. Jednak to już zasługuje na ujęcie w spoilerkach. Nigdy nie grałem w Dark Souls, więc oczywiście mam najwięcej do powiedzenia na jego temat. - Jestem Cesarzową Czasu! Książę: *cofa czas* - Czego tam byłaś cesarzową? W Warrior Within uwkurzałem się bardzo. Wnerwiały mnie ostatnia walka z bossem, checkpointy oddalone od siebie o kilometry oraz nużący backtracking. Nie jest to jednak w żadnym wypadku dno dna – parkour i walka są nadal świetnie zrealizowane. Poza tym warto przejść tę grę choćby po to, żeby mieć pełen obraz trylogii i czerpać większą frajdę z The Two Thrones, która moim zdaniem jest najlepsza z trzech części. Nagrody dla wytrwałych. (źródło 1) (źródło 2) Przy okazji: znacie może jakiś dobry program do zliczania czasu spędzonego w grze? Poza stoperem, rzecz jasna. Najlepiej, żeby jeszcze zapamiętywał, na przykład, liczbę sesji, całkowity czas grania i tak dalej. Gdybyście znali i chcieli się podzielić, będę zobowiązany. A jak Wam podobało się Warrior Within? Które zakończenie odblokowaliście? Dajcie znać poniżej i do następnego! Ten wpis możesz przeczytać również na PPE.pl.
  7. Jak ocalić świat, skacząc po dachach i krojąc maszkarony? Czas czytania: 11 min Nigdy wcześniej nie grałem w przygody Księcia, za wyjątkiem części z 2008. Za to wiele dobregom się nasłuchał. O co zatem chodzi ze starszym Prinsem? Jak się w niego gra w porównaniu do współczesnych produkcji? Krótko mówiąc – w Prince of Persia: Sands of Time gra się zaskakująco dobrze. Grze należą się brawa jeszcze zanim przeniesie nas do menu głównego, gdyż jej instalacja przebiega bez problemu. Wspominając, ile krwi napsuły mi próby odpalenia pierwszego Payne’a, Kangurka Kao 3, a nawet Mass Effecta 3, jestem pełen podziwu dla twórców gry. Zero ściągania patchów, fixów, modów… Pobierasz, odpalasz i grasz. Co do historii, nie wiem, czy wszystko zrozumiałem. Skradliśmy Sztylet Czasu i dźgnęliśmy nim wielką klepsydrę, rozsypując piasek po niemal całym pałacu. Pod wpływem piachu ludzie zamienili się w potwory, a my musimy teraz to wszystko odkręcić i ukarać zdradliwego wezyra, który nas do tego podpuścił. Kiedy mama każe ci pokroić ogórki. Z pomocą sympatycznej nieznajomej udajemy się na tour de pałac, w trakcie którego będziemy rozwiązywać zagadki, siekać potwory, a przede wszystkim wykonywać akrobacje łamiące prawa fizyki. Niepomny przepisów BHP, tytułowy Książę biega po ścianach, skacze i wspina się po tyczkach. Reszty trików nazwać nie potrafię, a jest ich dość trochę. Grunt, że dzięki prostemu sterowaniu Książę porusza się z małpią zręcznością. Jest to moja ulubiona mechanika w grze. Poruszanie się jest po prostu przyjemne. Owszem, nowe gry robią to lepiej. W porównaniu z nimi Prins biega dosyć ociężale, a jego skoki wyglądają trochę pokracznie. Moim zdaniem jednak łatwo można się przyzwyczaić i czerpać radość ze skoków i susów, zwłaszcza że ich animacje nadal są ładne i płynne. A jeśli akurat nie uprawiamy parkouru to albo rozwiązujemy proste zagadki środowiskowe, albo się bijemy. System walki bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, gdyż premiuje on pracę nóg i ma jakiś pierwiastek taktyczności. Tak będzie wyglądało Kaer Morhen w netfliksowym Wiedźminie. Chodzi o to, że na wykonanie ciosu Książę potrzebuje jakiegoś ułamka sekundy. Po wciśnięciu lewego przycisku myszy włącza się atak i w tym wąskim okienku czasowym nie jesteśmy w stanie, dajmy na to, zablokować uderzenia czy wykonać uniku. Kluczowe jest ustawienie się i nie wpadanie w sam środek wrogiej bandy z ogniem i mieczem. Choć przeciwnicy przeważnie grzecznie czekają i atakują pojedynczo, może nam brakować miejsca na unik. A kiedy zdecydujemy się zadać cios, inny oponent nie zawaha się dźgnąć nas między łopatki. Z tego powodu raczej opłaca się krążyć wokół grupy przeciwników i atakować jej członków pojedynczo. Sama walka jest dosyć prosta, ale od czasu do czasu trzeba trochę zwolnić i zaplanować następny krok. Pod tym względem starcia podobały mi się dużo bardziej, niż w pierwszych Assassin’s Creedach. Co więcej, szermierka nic nie traci na widowiskowości. Książę potrafi przeskoczyć nad przeciwnikiem, odbić się od ściany, a nawet skontrować – wachlarz ruchów podczas walki jest niemal równie szeroki, co podczas parkouru. Mogę się przyczepić jedynie do systemu uników. Gra robi je nieraz w tak dziwny sposób, ze na siłę chce mnie przerzucić obok lub za plecy przeciwnika. Wygląda to tak, że kiedy chcę zrobić przewrót w lewo, to faktycznie z początku jest w lewo, ale postać zaraz zakręca w prawo, żeby znaleźć się w dogodnej pozycji do ataku. Założenia są spoko, ale często wrogów jest tyle, że niechcący zrobiłem unik prosto pod miecz innego przeciwnika, co nierzadko doprowadziło do mojego zgonu. Na szczęście z pomocą przyszła mi inna mechanika, z której słynie ta gra – cofanie czasu. Pijąc wodę, napełniamy pasek zdrowia. Za pomocą skradzionego Sztyletu Czasu możemy cofnąć się w czasie o kilka sekund, by, na przykład, wykonać unik w innym kierunku lub wyratować się po źle wymierzonym skoku. Oczywiście nie możemy tego robić w nieskończoność, ale pomaga to uniknąć frustracji z upadku po dziesięciominutowej wspinaczce. Prawdę mówiąc, ciężko jest mi wyobrazić sobie granie bez tej mechaniki. Punkty zapisu są co prawda umieszczone rozsądnie (na przykład tuż przed walką lub wspinaczką), ale cofanie czasu daje nam dużo większy margines błędu, co, biorąc pod uwagę trochę nieporadną pracę kamery, bywa zbawienne. I ja rozumiem, że zrobienie porządnej kamery w grze 3D to spore wyzwanie. Nie zmienia to jednak faktu, że w Piaskach Czasu potrafi się ona zachowywać dziwacznie. Twórcy chyba byli tego świadomi, gdyż umożliwili oni jeszcze widok z perspektywy pierwszej osoby oraz widok „krajobrazowy”, ukazujący większość planszy z dogodnej pozycji gdzieś wysoko. Miłe! Historia jest dosyć ciekawa, lecz nie zagłębiałem się w nią za bardzo. W jej poznawaniu przeszkadzało mi dosyć nierówne udźwiękowienie, przez które postacie mówią raz cichutko, a raz GŁOŚNO. Jednak com z dialogów usłyszał, to moje, choć po prawdzie niewiele pamiętam poza tym, że były sympatyczne i nieźle zarysowały charaktery postaci. Przepraszam, zastałem panią Kratos? W Piaskach Czasu jednak najbardziej podobał mi się sam design gry. Może nie starczyło mocy przerobowych, a może ludzie z Ubi Soft byli świadomi najsilniejszych stron gry, ale nie znajdziemy tu jako takich znajdziek czy innych aktywności pobocznych. Zero audiologów, karteczek, piórek, flag, kubków, farbek, kamieni, figurek i innych rozpraszaczy. Jedyne, czego możemy szukać, to ulepszeń Sztyletu Czasu oraz paska zdrowia. Tyle że tych rzeczy naprawdę ciężko… nie znaleźć, a wręcz się o nie potykamy. W Piaskach Czasu najlepsze są walka i parkour, choć zagadki też są niezłe. Twórcy więc pozwalają nam walczyć, parkourować i rozwiązywać zagadki. Z tych trzech elementów składa się cała rozgrywka. Monotonne? Może troszkę pod koniec, ale elementy te są doprowadzone niemalże do perfekcji. A skoro są one tak dobre, to po co dorzucać inne mechaniki zrobione na pół gwizdka? Z czystej ciekawości: czy kiedykolwiek żałowaliście, że w jakiejś grze NIE MA znajdziek? Nie chcę się wyzłośliwiać, jestem po prostu ciekaw. Twenty-eight stab wounds! You didn’t want to leave him a chance, huh? W grze istnieje jeszcze jedna fajna rzecz: w punktach zapisu Książę przeżywa wizje, w których oglądamy między innymi najbliższą przyszłość. Są tam bardzo cenne informacje, co należy zrobić. Dzięki temu często nie potrzebujemy kompasu, strzałek czy innych wskaźników, dokąd należy pójść. Twórcy po prostu ciekawie pożenili przydatną mechanikę z fabułą. Na uwagę zasługuje również muzyka, w której egzotyczne brzmienia połączono z gitarą elektryczną. Efekt jest prześwietny, można go porównać do soundtracku z Raymana 2. Zresztą posłuchajcie sobie sami. To właśnie muzyka głównie odpowiada za baśniowy klimat gry. Czułem się trochę, jakbym oglądał bajkę dla dwunastolatków – jest niby grzecznie (choć nie zawsze :P), ale nie cukierkowo. No i nie przeszkadza to, że główny bohater może dziesięć razy odbić się od ściany, nie dotykając przy tym ziemi. Dla mnie Piaski Czasu to jedno z odkryć roku i nie omieszkam zapoznać się z pozostałymi częściami trylogii. Dzięki minimalistycznemu (jak na dzisiejsze czasy) designowi stanowi świetną odskocznię od bardziej rozbuchanych produkcji. Potrafi przy tym zaangażować i wciągnąć po uszy. Z czystym sumieniem mogę napisać, że Książę zestarzał się z klasą. Nagrody dla wytrwałych. (źródło 1) (źródło 2) A jak Wy wspominacie Piaski Czasu? Czekacie na remake? Dajcie znać poniżej i do następnego! Ten wpis możesz przeczytać również na PPE.pl.
  8. UWAGA! MOŻLIWE SPOILERY! Niedawno dopiero nadgoniłem zaległości i zapoznałem się z nowym Asasynem, niejako w oczekiwaniu na Black Flag. Wcześniej było to niemożliwe, bo mój leciwy laptop ledwie dźwigał najnowsze produkcje, a wydawanie kupy pieniędzy na grę, która prawdopodobnie odmówi współpracy jakoś mnie nie kręciło. Na szczęście zdecydowałem się w końcu na zakup nowej maszyny, do tego wszystkiego pojawiła się promocja na muve.pl, gdzie "trójkę" można było zdobyć za niecałe 3 dyszki i - voila! - zaczęła się moja przygoda z produkcją Ubisoftu. Nie powiem, nie zaczęło się różowo - kierując najpierw pewnym jegomościem, żeby nie zdradzać sekretów fabuły, nie czułem się jakoś komfortowo. Sama aparycja nie wzbudzała mojej sympatii, początkowe misje były dla mnie nudne jak flaki z olejem, ganianie po lasach Pogranicza nie dostarczało tyle frajdy co chociażby Wenecja z "dwójki". Szczególnie irytował mnie śnieg w etapach zimowych - postać w niektórych miejscach musiała brodzić w nim niemal po pas, więc nie mogłem biegać, tylko przedzierać się mozolnie do najbliższego drzewa, żeby w drodze do celu nie usnąć ze znużenia. Niejasne były też dla mnie stawiane zadania - przebąkiwanie o jakiejś misji nie rozbudzało mojej wyobraźni, tym bardziej, że sposoby osiągania celu widzieliśmy już setki razy w poprzednich częściach serii. Wiem, byłbym naiwny spodziewając się czegoś innego, ale jednak oczekiwałem trochę większego polotu. Od pierwszych chwil zachwyciła mnie natomiast grafika. Nie żeby był to jakiś skok jakościowy w porównaniu z Revelations, ale jednak ostrzejsze tekstury, efekty pogodowe czy wszędobylska mgła, kurz i dym zaspokoiły moje potrzeby estetyczne. Przebolałem jednak te parę godzin, połaziłem po dachach, co już nie dawało takiej frajdy, jak kiedyś, zabiłem kilkudziesięciu strażników, poskradałem się i o - twist fabularny. Kurczę, zrobił na mnie wrażenie, w pierwszym momencie rozdziabiłem tylko z niedowierzania gębę i zapytałem: "ale jak to?". Brawa dla scenarzystów, zaskoczyli mnie, tym bardziej, że unikałem jakichkolwiek trailerów i gameplayów z gry. Po chwili wskoczyłem już w rolę prawdziwego bohatera "trójki" i ruszyłem na podbój Ameryki. Chociaż może nie - pierwsze chwile były równie nudne, jak poprzednio. Poznałem Connora, gdy ten był dzieciakiem i bawił się z kolegami w chowanego, co dostarczyło mi tyle emocji, co oglądanie Nyan Cat'a. Fabuła za to - do cna oklepana. Motyw zemsty, sytuacja, która do tego doprowadziła - NUDA. Ponownie musiałem zmagać się z chęcią rzucenia gry w kąt, bo po prostu miałem dość. Jednak z zadania na zadanie opowieść rozkręcała się, Connor z podrostka zmieniał się w maszynę do zabijania, dążącą po trupach do celu, bez zważania na koszty. Bieganie po dachach sprawiało mi niesamowitą przyjemnośc, tak jak i po drzewach. Opowieść wciągnęła mnie bez reszty, zręcznie splatając wydarzenia historyczne z fikcyjnymi. Chciałem zobaczyć, co będzie dalej i skupiałem się praktycznie tylko na głównym wątku. No właśnie. Poprzedni Asasyni zabierali mi szmat czasu dlatego, że zawsze coś odciągało mnie od fabuły. A to skarb, a to grobowiec (niesamowity pomysł, dawał mi kupę radochy), a to zlecenie zabójstwa, a to willa, a to pióra... Zwykle było tak, że zmierzając do wykrzyknika zaznaczonego na mapie po drodze grzązłem, próbując pozbierać wszystko, co tylko znalazłem, wdrapując się na punkty widokowe, by znaleźć jeszcze więcej aktywności. W "trójce" było na odwrót - to główny wątek odciągał mnie od zadań pobocznych. Bo jak mam skupić się na innych zadaniach, gdy trwa wojna, wojska przemieszczają się i na włosku wisi wolność kolonistów i mojego ludu? Naczytałem się, jakie to drogie są ulepszenia do statku, ile się trzeba napocić, by je uzbierać - ja nie dokonałem żadnego. Statkiem popłynąłem tylko na jedno zadanie poboczne (związane z mapą skarbu Kidda - spodziewałem się, że będzie to fajna, "piracka" odskocznia, zawiodłem się jednak), pływając tylko wtedy, gdy wymagała tego fabuła. Rozbudowywanie osady? Nie chciało mi się, odblokowałem większość osadników, ale gdy widziałem, że mam mnóstwo schematów, a nie mogę ich konstruować, bo czegoś jeszcze nie wydobywam/nie produkuję, lub ktoś ma za mały poziom, podziękowałem. Wysyłanie konwojów? bawiło za pierwszym i drugim razem, ale niewygodny interfejs skutecznie mnie odstraszał. Nowe bronie? Po co mi, skoro mam tomahawk, którym zabijanie było tak przyjemne, że przez całą grę nie kupiłem nic. Polowanie? Ok, było fajne, ale nic nie dawało, bo trzeba było wysłać konwój lub wykonać misję osady, żeby coś z trofeów zrobić. Skrzynie ze schematami? Nie mogłem wyczuć, w jaki sposób otwierać zamek, zresztą, po co mi one, jak nie mam materiałów? Mógłbym tak wymieniać w nieskończoność. Podobały mi się (w końcu!) misje z Desmondem. Zachwowywał się jak "twardziel", a nie jak cipcia, która to ciągle lamentuje na swój los. Tak więc dla mnie Assassin's Creed 3 był produkcją bardzo nierówną, bo przez bardzo dobry główny wątek skończył się dla mnie za szybko (poniżej 10h), a zadania poboczne nie wciągały mnie tak, jak w poprzednich częściach. Mam zamiar wrócić jednak jeszcze do Ameryki i na spokojnie pobawić się, nie czując na sobie presji fabuły. PS: Pamiętam jeszcze jeden zgrzyt, który mnie rozbawił. Sytuacja miała miejsce w siedzibie Abstergo, gdy to w pogoni za gościem z pistoletem mordowałem wszystkich strażników na mojej drodze, a naukowcy i pracownicy...nadal rozmawiali sobie spokojnie i siedzieli przy komputerach. Twarde sztuki.
  9. Witam. Skuszony trwającą promocją na Season Pass do gry AC III, skierowałem się do sklepu Ubisoftu. Próbuję kupić ten produkt, ale nie mogę ... Non-stop, po wpisaniu/zatwierdzeniu informacji o płatności, otrzymuję komunikat: błąd serwera. Czy można temu jakoś zaradzić? Limity mam na karcie ustawione prawidłowo. Próbowałem innej przeglądarki, to samo ;/ Pozdrawiam.
  10. Kupiłem sobie na spółkę z kolegą Assassina creeda 2. Wkładam płytę chcę zainstalować i nic się nie dzieje. Wkładam płytę wybieram folder instalacja się w ogóle nie rusza. Pomocy D: Temat do zamknięcia Wszyściutenkio działa
  11. Przedwczoraj kupiłem Heros V gold ale ku mojemu zdziwieniu na płycie była tylko podstawowa wersja gry ....napisałem do ubisoftu na co odpisali mi że jest to wina źle wytłoczonej płyty ale nie wyślą mi kluczy na Uplay tylko mam oddać gre do sklepu.....Dzisiaj napisałem do rzecznika praw konsumenta w tej sprawie gdyby ktoś chciał się podłączyć do pozwu o wprowadzanie klienta w błąd proszę o kontakt na priva P.S. z góry przepraszam jeśli taki temat powinien być w innym dziale i uprzejmie proszę moderacje o przenesienie tematu do właściwego działu(gdyż nie mogłem znaleźć bardziej adekwatnego miejsca) P.S.2 Jeśli to nie problem prosił bym o nagłośnienie tego tematu w Newasch na stronie głównej żeby sprawa nabrała tępa i inni unikneli podobnej przykrej niespodzianki
  12. Witam, zamienię klucz do rayman origins na uplay za coś z mojej wishlisty steam lub na karty, których mi brakuje do zestawu
  13. Witam ponownie. Niedawno wpadła mi w oko produkcja ubisoftu o nazwie "Tom clansy's rainbow six sige" Ale nie wiem czy mój kompik tą grę "pociągnie" moje specyfikacje: Windows 7 64 bit procek: AMD unkown processor 3.02 GHz grafika: NVIDIA GeForce GT 240 Dysk: HDD (chociaż nie wiem czy to jest istotne czy HDD czy SSD) Klasyfikacja windows 7 : 5.8 Liczę na szybką odpowiedź
  14. Dostałem ostrzeżenie że za to że spiraciłem AC : R więc wybrałem się szybko do miasta i kupiłem AC: R. Problem polega na tym że gdy włączam przyciskiem graj w Uplay'u AC: R to wyskakuje ,,ACRSP.exe przestał działać''. Liczę na szybką odpowiedź.
  15. Qbix7982

    Anno 1404, update

    Mam małe pytanie: Czy mając zainstalowane Anno 1404 z Cd-Action i Uplay mogę swobodnie ściągnąć update, czy też Uplay będzie żądać klucza?
  16. Witam wszystkich Otóż mam problem z Assassin's Creed IV Black Flag na uplaya (mam nadzieję że trafiłem w dobrą rubrykę ). Problem wygląda tak, że zainstalowałem grę z płyty na kompie (win10x64) jednak uplay nie widzi, że jest ona zainstalowana i każe mi ją pobierać (prawie 30GB... nie mam zamiaru marnować pięciu godzin przez czekanie aż się pobierze). Jest jakiś sposób, by uplay zaczął widzieć grę? Coś w stylu ręcznego dodania do biblioteki (coś jak w launcherze od battle.neta) ? Zły dział. -- Artius
  17. Witajcie! Sprawa wygląda następująco: Kupiłem dzisiaj na platformie "Steam" grę Far Cry 3. Gdy ją zainstalowałem, zaraz po uruchomieniu występuje błąd: Ubisoft Game Launcher: There was a problem starting your game, the Ubisoft Game Launcher was not found. Please try re-installing the game. Error code is 2 Bardzo prosiłbym o pomoc bo już re-install'owałem grę, a nic to nie dało.
  18. Sprzedam keye Uplay do gier Splinter Cell : Conviction i Shaun White Skateboarding. Przyjmuje karty PaySafe.
  19. Witam. Ostatnio zostałem posiadaczem Assassin's Creed 3 Edycja Waszyngtona. Zainstalowałem grę i wyskoczył i program do autopachta (chyba gu.exe) no to pobrałem wszystkie pachty. Gra ma wersje 1.6. Po tym wszystkim próbuje uruchomić grę i wyskakuje mi to LINK. Próbowalem ponownej instalacji ale dalej jest to samo. Próbowałem jeszcze zainstalować splinter cell conviction który kiedy mi działał ale nadal jest to samo. Proszę o pomoc
  20. Witam, mam pytanie: czy jeśli zakupię Assassins Creeda III w Irlandii to będę mógł mieć polską wersję językową? Czy Uplay automatycznie pobiera takie pliki? (Tak jak steam?) Z góry dzięki za pomoc
  21. Po ostatnim wpisie o Ubisofcie kilku użytkowników radziło mi, żeby o tej firmie nawet nie pisać, bo szkoda klawiatury. I taki miałem zamiar, oglądając kolejne wybryki tej firmy. Ale teraz popełniono takiego faila, że po prostu nie sposób przejść obok tego obojętnie. O Rocksmith też pisałem, zafascynowany tym tytułem i możliwościami. Zafascynowany do tego stopnia, że złożyłem preorder (czego prawie nigdy nie robię). Z premierą otrzymałem paczkę, specjalnie kupiłem napęd (od dłuższego czasu obywałem się bez niego), wsadziłem płytkę i... nie, nie zainstalowałem. Do instalacji gry konieczny jest CD-Key, którego w pudełku zwyczajnie nie ma. Instrukcja z dwóch kartek, płytka i lamerskie naklejki na gryf. Nie kupiłem pirata i nie oślepłem, Ubisoft zapomniał wsadzić kody do części pudełek, które wysłali do sklepów. Czyli de facto wzięli pieniądze, zapominając dać w zamian grę. Youtube Video -> Oryginalne wideo Po fali uzasadnionego gniewu, który przetoczył się po forum Ubi, przedstawiciele firmy opublikowali uroczy poradnik instruujący, jak napisać do supportu o klucz. W pewnym punkcie należy pokazać zdjęcie paragonu. Po co, ja się pytam? Co mi po kluczu, jeśli nie mam kabla kupionego od nich za ciężkie pieniądze? I co, jeśli kupiłem grę przez Allegro i paragonu nie mam? Wysłałem zdjęcia gry i czekam na odpowiedź. Jeśli klucza nie dostanę, to zdobędę grę w inny sposób, bez najmniejszych nawet, wyrzutów sumienia. Mam nauczkę - nie należało zamawiać preordera, ani w ogóle kupować czegokolwiek od tych partaczy. Tylko kto przy zdrowych zmysłach weźmie pod uwagę możliwość, że nie dostaniesz najważniejszego elementu gry? Tak czy inaczej skończyło się bycie miłym. Choćby BG&E2 było lepsze niż Another World i Journey razem wzięte, Ubisoft nie zobaczy ani jednego mojego grosza. Dziecinne? Owszem, na dziecinne zachowanie odpowiadam dziecinnym gniewem. Dobranoc. UPDATE: 20 godzin po złożeniu prośby dostałem klucz do gry i mini-gry. Plama została więc zmyta, ale smród pozostał.
  22. Oglądając film szpiegowski widzimy bohaterów żartujących o Jamesie Bondzie. Oglądając "Powrót do przyszłości 3" widzimy wiele odwołań do westernów. Nie wspominając już o tym w ilu filmach mieliśmy nawiązania do "Gwiezdnych Wojen" czy "Ojca Chrzestnego". Dlaczego więc, w grach wideo nie mamy obecności innych gier? Uniwersa gier wideo, zdają się nie tolerować tego, że gry istnieją. W wielu filmach czy serialach główni bohaterowie rozmawiają o tym co ostatnio oglądali, lub sypią cytatami z filmów (oczywiście świadomie i dla żartu). Wiele mamy scen, w których widzimy w tle włączony telewizor. Nie mówiąc juz o scenach, które w bardzo dosłowny sposób nawiązuja do konkrentego obrazu. Oczywiście najczęsciej nawiązania dotycza klasyków: seria z Jamesem Bondem (wiele wariacji cytatu "My name is Bond. James Bond"), "Gwiezdne Wojny", "Indiana Jones" czy nawet "Władca Pierścieni". Jak jest w grach? Czasem zdarzy się, że któraś z postaci powie coś o filmie lub porówna kogoś do jakiegoś bohatera filmowego. Próżno jednak szukać cytatów z innych gier lub samych nawiązań. Dlaczego Nathan Drake nie mógłby porównać Eleny Fisher do Lary Croft? Czemu w Heavy Rain żaden z napotkanych NPC-ów nie siedział na sofie grając na PS3/X360? Oczywiście w serii GTA możemy pograć na konsoli, a w najnowszej części, syn Michaela jest uzależnionym od strzelanek graczem, jednak Grand Theft Auto zawsze chciało jak najwierniej pokazać codzienne zycie. Zaczęło się już od GTA IV i obecności internetu (i Bleetera czyli odpowiednika Twittera). Trzeba jednak przynać, że seria jest jednym z niewielu wyjątków. Takich rzeczy nie mieliśmy juz na przykład w Sleeping Dogs czy innych "klonach GTA". Niedługo swoją premierę bedzie miało "Watch Dogs", w której spory nacisk kładzie sie na hackowanie, jednak wątpie że będziemy mieli tam styczność z grami. Oprócz GTA i ich pardiowania współczesnej popkultury mielismy bardziej subtelne nawiązania do gier, w grach. W Far Cry 3, Jason Brody przed oddaniem skoku z półki skalnej do wody, mówi "Skok wiary", co jest oczywiście nawiązaniem do Assassin's Creed. W czwartej części przygód zakapturzonych zabójców, w wątku współczesnym moglismy natrafic na reklamę CtOS, czyli systemu ochrony w Watch Dogs. Te wszystkie easter eggi dotycza jednak gier tego samego wydawcy: Ubisoftu. Można więc podejrzewać, iż twórcy gier nie chcą umieszczać w swoich uniwersach postaci z konkurencji. W końcu byłaby to darmowa reklama. To jednak również do końca nie jest prawdą. Przykładowo Ezio Auditore pojawia się w Soulcalibur V, a jego strój w Final Fantasy. W Assassin's Creed Brotherhood w jednej z misji możemy zaś zobaczyć pudło Snake'a, bohatera serii Metal Gear Solid. Jak widać da się. Koniec końców wydaje się, iż nasze medium jest zbyt młode by korzystać z nawiązań, tak szeroko jak filmy czy seriale. Musi minąć po prostu trochę czasu. Mimo wszystko chciałbym zobaczyć kiedyś grę która parodiowała by inne gry tak samo jak "Straszny film" robi to z horrrorami.
  23. Tak jak w temacie podczas gry jak i w menu wszystko jest rozpikselowane, wyglada jakby zostało zripowane ustawienia grafiki na maksa komputer spłenia wymagania gry: GTX 760 2GB, i5-4590 3,3 ghz, 8 gb ram, win 7 ultimate 64 bit
  24. Witam, Mam na sprzedaż klucze na platformę Uplay do następujących gier: Prince of Persia: Forgotten Sands - 3zł From Dust - 7zł Assasins Creed: Brotherhood - 22 - Sprzedane Oprócz tego posiadam klucze do: Steam: Batman?: Arkham Asylum GOTY - 8zł - Sprzedane F.E.A.R. 2: Project Origin - 3zł - Sprzedane F.E.A.R. 3 - 7zł - Sprzedane Origin: Dead Space - 1,5zł Burnout Paradise: The Ultimate Box - 2zł - Sprzedane Crysis 2 Maximum Edition - 2,5zł - Sprzedane Dead Space 3 - 2,5zł - Sprzedane Medal of Honor - 2,5zł Mirror's Edge - 4,5zł - Sprzedane Kupując w pakiecie cena może się oczywiście zmienić. Edit: Dochodzi Max Payne 3 PL (Steam Gift) - 20zł - Sprzedane Płatność przelewem na konto bankowe (mBank). Pozdrawiam.
  25. Zainstalowałem Ghost Recona z najnowszego CDA. Gdy uruchomiłem patcha na płycie, wyskoczył mi komunikat, że nie wykryto gry. Myślę sobie, że jak pobiorę to pójdzie bez problemu. Kicha. Uplay wykrywa grę, przypisałem ją do konta. Zły dział + korekta nazwy. -- Artius
×
×
  • Create New...