Przeszukaj forum
Pokazywanie wyników dla tagów 'Tour de cRPG'.
Znaleziono 7 wyników
-
Roguelike'i są specyficznym odłamem cRPG. Rozdętą fabułę i indywidualne starcia z grupkami wrogów zamieniły na starcia taktyczne na mapie przedstawionej z góry, oraz losowo generowaną zawartość, od itemków po całe mapy. Do tego należy dołożyć permadeath, czyli niemożność kontynuacji po śmierci postaci (sejwy są kasowane przy wczytywaniu, a gra zamyka się po zapisaniu), oraz niesamowitą złożoność interakcji między graczem, podziemiami, a przeciwnikami, dzięki czemu przebieg gry jest za każdym razem inny i może zaskoczyć nawet wieloletnich weteranów. Na początek kilka pozycji niezbyt hardkorowych, a porządnie oprawionych i przyjaznych graczowi, czyli... ToME - Tales of Maj'Eyal ?- T-Engine team System: Windows, Linux, Mac OS X Gatunek: tak, rogalik Przystępność: duża Brutalność: średnia Oprawa: doskonała Za co: najbardziej profesjonalnie wyglądająca gra w gatunku ToME jest grą o długiej i zawiłej przeszłości, wywodzącą się z Angbanda. Normalny projekt po tylu przejściach (dwie zmiany uniwersum, autor znikający z sieci, dowcipny dzieciak kasujący dziesięć lat forum...) może by zginął marnie, ale ToME ma się dobrze - czego najlepszym dowodem niech będą częste update'y. Jak ToME wygląda teraz? Jak najbardziej profesjonalnie. Przejrzyste menusy, ładnie narysowane, duże i czytelne kafle, statystyki i perki dokładnie opisane, pełna integracja achievków i sejwów ze stroną główną, a jeśli ktoś ma problemy, gra posiada wbudowany klient IRC, pozwalający na bieżąco wypytywać innych, bardziej zaawansowanych graczy. Co ciekawe, jest to jedyny, albo jeden z garstki, roguelike rozszerzający sferę taktyczną na samo pole bitwy. Po ludzku oznacza to tyle, że są również umiejki pozwalające na doskoki, odskoki, odrzucanie wrogów, itd. Krótko mówiąc, gdyby nie losowość gry, ToME można by łatwo pomylić z jakimś komercyjnym cRPG wysokiej półki... co najmniej rodem z handhelda, czy innego smartphone'a. Strona domowa DoomRL 2005(?)- Kornel Kisielewicz System: Windows, Linux Gatunek: coffebreak roguelike Przystępność: duża Brutalność: średnia Oprawa: przeciętna, ale za to z pakerskim soundtrackiem wprost z Dooma Za co: Doom! Roguelike! DoomRL jest hitem niemal znikąd. Autor już wcześniej robił wcale zacne roguelike'i, ale żaden z nich nie zdobył nawet ułamka popularności DoomRL. Gra oferuje szybkie tempo rozrywki, oraz minimum wymaganej wiedzy o mechanice (strzelaj, nie daj się zabić, zbieraj amunicję), którą zresztą wszyscy miłośnicy Dooma gracze na świecie powinni już mieć. Do tego należy doliczyć obecny od niedawna, a ogromny system odblokowywania nowych elementów, achievmentów, wyzwań, poziomów trudności, itd., a mamy grę, która starczy na bardzo długo. Strona doomowa ADOM - Ancient Domains of Mystery 1994-2002 Thomas Biskup System: DOS/Windows/AmigaOS/Linux Gatunek: rogal Przystępność: dobra (bardzo dobry i obszerny Online Help) Brutalność: zależy od postaci, tempa i podejmowanych misji - od średniej do wysokiej Oprawa: przejrzysta Za co: spójny i złożony roguelike chyba najbliższy cRPGom ADOM, choć ostatnia jego wersja ma już 10 lat, trzyma się mocno. Szeroki wachlarz unikatowych klas i ras w połączeniu z setkami przedmiotów, dziesiątkami zróżnicowanych lokacji i wieloma różnymi wariantami zakończeń zapewnia tysiące godzin rozrywki; choć ADOM jest dziełem jednego człowieka, uwaga przyłożona do najróżniejszych detali zaskakuje: wiele zabawy można wyciągnąć ze znajdowania wymyślonych przez autora, a użytecznych zastosowań do przeróżnych znajdowanych przedmiotów. Napoje alkoholowe ładują różdżki, marchew działa na wzrok, kośćmi można leczyć ożywione szkielety, surowym mięsem można karmić zwierzęta, a żelazem oswajać rust monsters - to tylko garść przykładów do sprawdzenia. Do tego naprawdę obszerny i pożyteczny Online Help oraz unikalny patent - monster memory przechowujące dane o widzianych potworach - od obszernego opisu po konkretne statystyki. P. S. po latach dowcipkowania (graczy) i porównań (też przez graczy) z Duke Nukem Forever, TB zaczął w miarę regularnie wypuszczać JADE - następcę ADOMa pisanego w Javie. Strona domowa (postcardware) LambdaRogue 2006- Mario Donick System: Windows, Linux, Mac OS X Gatunek: rogal Przystępność: dobra Brutalność: przeciętna Oprawa: niemal doskonała Za co: postapokaliptyczny roguelike z prześwietną oprawą audiowizualną LambdaRogue nie jest pozycją przesadnie skomplikowaną ani nie posiada fortepianowego interfejsu. Posiada natomiast potężną dawkę klimatu, serwowaną w postaci dużych, szczegółowych kafli, świetnej muzyki, oraz rozsianych po całej grze dialogów, tekstów, książek do znalezienia i przeczytania. Końcowy efekt jest zdecydowanie nietuzinkowy. Strona domowa Nethack 1987-2003 Nethack Dev Team System: całe mnóstwo Gatunek: hm... rogal Przystępność: niska Brutalność: wysoka Oprawa: słaba (standardowe kafle) / bardzo dobra (Falcon's Eye / SLASH'EM) Za co: jeśli komuś nie przeszkadza całkowity brak spójności - jeden z najbardziej skomplikowanych i nieprzewidywalnych rogali Nethack jest grą ciężką do oceny - niewątpliwie jest to najsławniejszy roguelike, z którym to cały gatunek jest utożsamiany. Jest trudny, bardzo nieprzewidywalny, złożony, ma ogromną - jak na roguelike'a - społeczność, oraz przeróżne mody i nakładki. Z drugiej strony, w prównaniu z ADOMem jest krótki (koło ośmiu godzin, rekord to dwie i pół) nie ma nawet szczątkowej dokumentacji, a brak spójności haczy o poziomy dające się określić tylko jako "lolrandumb". Bo jak tu inaczej skwitować obecność klasy - Turysta, albo niespodziewany zestaw poziomów wzorowanych na Sokobanie, albo zlewów kuchennych, albo... Strona domowa Incursion 1999-2010 (-?) Julian Mensch System: Windows, Linux Gatunek: hm... rogal Przystępność: zależy od znajmości d20 Brutalność: wysoka Oprawa: minimalna Za co: Roguelike D&D, skomplikowany i obszerny, aczkolwiek wyraźnie nieukończony Incursion jest roguelike'iem, którego nadrzędną funkcją jest wierność d20/d&d 3.0 (w mutacji OGL) - i to nie tylko na (miernym) poziomie prezentowanym przez gry Bioware/Obsidianu. Ba - Incursion jest bardziej obszerne i złożone od ToEE, chwalonego przecież za (m. in.) ten właśnie element, a to dlatego, że nie ogranicza się tylko do sfery walki. Autor próbuje, bądź próbował - od roku cisza na stronie, zaimplementować każdy obecny w systemie element. Ambitne jak diabli, ale w związku z tym potrzebna jest dogłębna znajomość systemu, bo dokumentacja nie istnieje, zaś online help jest w swej obszerności mało pomocny i niezbyt przejrzysty. Ponadto gra jest nieprzyzwoicie zasobożerna - to chyba jedyny roguelike lagujący równie mocno, co Dwarf Fortress... a o ileż więcej DF symuluje w każdej turze! Strona domowa Prospector 2009- Matthias Mennel System: Windows, Linux Gatunek: space sim - krewniak Starflight Przystępność: poniżej przeciętnej Brutalność: średnia Oprawa: przeciętna Za co: rzadka rzecz - roguelike sci-fi, więcej uwagi poświęcający odkrywaniu i badaniu, niż walce Prospector jest w założeniu wnukiem wielce zacnej gry z pogranicza space sandboxa i RPG - Starflight. W Starflighcie owym gracz kontrolował załogę statku kosmicznego, której celem było badanie niezbadanego i odkrycie nieodkrytego, jak również handel i walka - i tak jest też w Prospectorze. Losowa galaktyka, bazy kosmiczne, handel, piraci, oraz misje na - i pod - powierzchnią planet. Prawie jak Star Trek . Strona domowa UnReal World 1990- Sami Maaranen System: Windows Gatunek: rogal/sandbox Przystępność: przeciętna Brutalność: powyżej przeciętnej Oprawa: dobra Za co: roguelike osadzony dość mocno w realiach epoki żelaza, skupiający się na survivalu w dziczy UnReal World jest pozycją nieco inną, niż cała reszta. Chociażby dlatego, że jako jedyna jest płatna (shareware). Na dodatek jest... realistyczna. W gatunku, w którym magia, a przynajmniej technologia sci-fi, jest podstawą, URW wyróżnia się podejściem symulacyjnym, osadzonym w konkretnych (dawnych) realiach. Zawartości jest sporo, a cele niemal dorównują tym z Dwarf Fortress. Czy jest warta zakupu? Cóż, gra jest shareware, można najpierw popróbować . Strona domowa Gearhead 2002-2006 (Arena), 2006- (2) Joseph Hewitt System: Windows, Linux Gatunek: mecha roguelike/sandbox Przystępność: przeciętna Brutalność: przeciętna Oprawa: powyżej przeciętnej Za co: coś dla fanów Battletech/Front Mission/itd. Gearhead jest (dwuczęściową) serią roguelików z pogranicza sandboxowego. Wyróżnia je setting sci-fi, oraz mecha - gigantyczne roboty bojowe. Choć faktycznie możliwe jest granie "na piechotę": są umiejętności do zajmowania gracza, jak również i (losowe) questy, to nie da się ukryć, że główną atrakcją są stalowe giganty, ich walki, oraz modyfikowanie. Ten ostatni aspekt zdecydowanie zadowoli wszystkich fanów "pimp my ride mecha", gdyż jest bardzo obszerny i pozwala na tysiące przeróżnych kombinacji, zaś jeśli ktoś nie ma ochoty - wcale nie musi się nim zajmować. Jedynym minusem jest to, że sterowanie - żółwik - wymaga nieco przyzwyczajenia. Strona domowa Elona - Eternal League of Nefia 2008-2010 Noa System: Windows Gatunek: sandbox/roguelike Przystępność: duża Brutalność: niska Oprawa: całkiem dobra Za co: nieprzesadnie trudny i całkiem oryginalny roguelike skupiający się na aspekcie "piaskownicowym" O Elonie słyszało wielu, głównie za sprawą jej, hm, odmienności, której najsławniejszym przejawem jest wybór zwierzęcego ulubieńca zaraz na początku gry - do wyboru jest pies, kot, niedźwiedź i... dziewczynka. Khem. Jeśli ktoś chce, może, eee, zdobyć małe siostrzyczki. Jedną z broni miotanych ponadto są, hmm, majtki, zadające obrażenia typu "insanity". Wbrew pozorom jednak Elona nie jest żadnym eroge, zaś macki, jeśli są, trzymają się z dala od płci żeńskiej. Celem autora było stworzenie pozycji łatwej i zabarwionej humorem - i chyba mu się to udało. Elona czerpie sporo z ADOMa, dodając doń całe mnóstwo umiejętności i zajęć, od łapania potworów i manipulacji genami po hazard, od prowadzenia sklepów, muzeów, itd. po występy artystyczne... Śmierć nie jest końcem gry, a jedynie uciążliwością wiążącą się z utratą paru przedmiotów i sławy. Już na starcie gracz otrzymuje własny dom, który można przebudować wedle woli i zaopatrzyć w służbę. No i, rzecz jasna, można czyścić podziemia z potworów, choć w tej grze nie jest to element główny, a nawet obowiązkowy. Strona domowa Garść innych tytułów godnych uwagi: Transcendence (space shooter/Elite), Triangle Wizard (mocno abstrakcyjny hack'n'slash), Rogue Survivor (apokalipsa zombie), Survival Crisis Z (apokalipsa zombie + Alien Shooter), ZAngband (wariant Angbanda), Infra Arcana (Lovecraft roguelike).
-
Oto i (przed)ostatni odcinek Tour de cRPG, kończący serię ze względów sprzętowych; po prostu bardziej sprzętożernych pozycji nie mam na czym uruchomić. Przynajmniej na razie... Gothic 2 2002 Piranha Bytes System: Windows Gatunek: TPP cRPG Przystępność: duża Brutalność: powyżej przeciętnej (po zainstalowaniu Nocy Kruka - chora) Oprawa: bardzo dobra Za co: niezrównana frajda z odkrywania zakamarków i tajemnic, trzy różne ścieżki, solidne cRPG z niemieckiej szkoły Nie ulega wątpliwości, że Niemcy mają niemały talent do cRPG. Das Schwarze Auge, Amber, Albion... Gothic. Pierwsza część jest miksem przygodówki, Tomb Raidera i cRPG, pełnym grzechów pierwszej gry studia, ale oferującym unikatowy klimat i świat nie traktujący postaci gracza jak wydmuchane cacuszko, do którego wszystko zostaje przykrojone. Gothic drugi poprawił wiele błędów jedynki, przede wszystkim odnośnie sterowania; fabuła była dla odmiany bardzo sztampowa, ale ciągnęły ją ciekawe postacie. Mi najbardziej w Gothicu 2 odpowiadała eksploracja - w przeciwieństwie do Morrowinda, gry, w której eksploracja zajmuje większość czasu, G2 skutecznie zachęca gracza do pakowania się w przeróżne miejsca - niezależnie od tego, czy nagrodą był czekający skarb, róg cieniostwora w brzuch, czy po prostu fajny widok, odkrywanie sprawiało mi niekłamaną przyjemność. Galeria Morrowind 2002 Bethesda System: Windows Gatunek: FPP cRPG Przystępność: przeciętna Brutalność: przeciętna Oprawa: nierówna Za co: doskonałe cRPG dla turystów i fanów koloru brązowego, tony modów Morrowind jest grą, którą najwyraźniej kocham... instalować. Co jakiś czas nabieram chęci, by zagrać, następnie trzy do czterech dni marnuję poświęcam zbieraniu i konwertowaniu ([beep] wersja PL) odpowiedniej paczki modów, następnie gram przez pięć do piętnastu godzin i... usuwam. I z tęsknotą sprawdzam postęp prac nad DaggerXL. Świat się skurczył, intrygę polityczną zastąpiła zabawa w Wybrańca, sporo starego lore zostało pogwałcone, ale w zamian... hm... Jest w 3d? No, ruiny daedryczne i dwemerowe są świetne, a Bloodmoon jest najlepszą częścią gry. Galeria Neverwinter Nights 2002 Bioware System: Windows Gatunek: podstawka? hack'n'slash Przystępność: duża Brutalność: niska Oprawa: przeciętna Za co: jak dotąd jedyny cRPG, który naprawdę symuluje sesje P&P, a dla singli mnóstwo ciekawych modów Tak często powtarza się argumenty z serii "RPG oznacza ODGRYWANIE ról" i "symulowanie sesji RPG", że czasem mi to wychodzi bokiem. Po pierwsze, role playing oznacza raczej pełnienie roli (odgrywanie byłoby acting), a po drugie cRPG są najwyżej symulacją paragrafówek - symulowanie pełnoprawnych sesji RPG dzieje się niemal wyłącznie w MMO. I w Neverwinter Nights, które jako jedyny cRPG posiada instytucję Mistrza Gry. Pewnie, kampania podstawki jest... eee... cóż, jest przynajmniej jeden fan podstawki, ale siła gry leży w trybie multiplayer i łatwym do obsługi edytorze modów. A ponadto kampanie dodatków są już wcale niezłe, niektóre moduły userów - jeszcze lepsze. Galeria The Temple of Elemental Evil 2003 Troika System: Windows Gatunek: cRPG turowy Przystępność: poniżej przeciętnej Brutalność: powyżej przeciętnej Oprawa: bardzo dobra Za co: po upatchowaniu kawał dobrej, taktycznej zagwozdki ToEE jest grą kochaną przez mało kogo. Trudno się jednak dziwić, gra była pełna bugów, nawet po ostatnim patchu - na szczęście dzięki fanowskiemu Circle of Eight poziom zabugowania spadł bardzo mocno, a poziom zawartości wciąż rośnie. Czym w praniu okazuje się być ToEE? Ujmę to tak - weź Jagged Alliance 2, dorzuć D&D i usuń warstwę ekonomiczną. Co zostaje? Dialogi i bardzo dobra, turowa walka. Podobno wierna reprezentacja systemu D&D 3.0 jest zaletą tej gry; ja nie lubię D&D, a mimo to lubię ToEE. Szkoda tylko, że pierwszy poziom trzeba zdobyć na nudnej jak flaki z olejem zabawie w wioskowego listonosza. Galeria Star Wolves 2004 X-Bow System: Windows Gatunek: Homeworld Przystępność: duża Brutalność: powyżej przeciętnej Oprawa: doskonała (albo mam niskie wymagania) Za co: choć niskobudżetowy i cokolwiek zabugowany, udany i grywalny mariaż Homeworlda z cRPG. Zwiezdnyje Wołki () - gra taktyczna IN SPAAACE, z dorzuconymi elementami cRPG - rozwojem postaci, nieliniowością, dialogami, itd. Mimo, że jest budżetowa, nieco zabugowana i ze słabawym AI, jest bardzo grywalna, a to za sprawą sensownego poziomu trudności, zróżnicowanych opcji taktycznych, a także uwagi przyłożonej do szczegółów. Poza tym, gra wygląda po prostu świetnie, zawsze byłem fanem tego typu scenerii. Galeria Dungeon Siege 2 2005 Gas Powered Games System: Windows Gatunek: ...hack'n'slash. Przystępność: duża Brutalność: przeciętna Oprawa: dobra Za co: bardzo duży świat, bardzo długa gra, większość problemów jedynki poprawiona, a reszta dopracowana Dungeon Siege było doskonałym wygaszaczem ekranu i grą dla trzylatków nie potrafiących sprawnie obsługiwać myszki. Dungeon Siege 2 natomiast usprawniło silnik jedynki do granic możliwości, dodało aktywowane umiejętności wprowadzające faktyczne zróżnicowanie broni (np. bronie miotane działające jak granaty, łuki przeszywające wielu wrogów...), fabułę zaakcentowało w stopniu większym, niż "idź dalej i zabijaj wszystko", wreszcie dorzuciło garść misji pobocznych i kuponów do zbierania i odblokowywania w dzienniku. Szkoda jedynie, że ostatnia część gry jest sztucznie wydłużona do granic możliwości. Galeria Torchlight 2009 Runic System: Windows Gatunek: hack'n'slash Przystępność: duża Brutalność: niska Oprawa: bardzo dobra Za co: za czystą i niczym nie skażoną przyjemność z siekania wrażych hord Torchlight od samego początku było hitem. Produkcja niezależnego studia Runic Games, w którego skład wchodzi również część ludzi odpowiedzialnych za Diablo, jest czystym i wydestylowanym okazem hack'n'slasha, nastawionego głównie na dobrą zabawę - jeden loch, trzy postacie oraz dziesiątki efektownych umiejętności do użycia na hordach wrogów. Główny wątek oferuje niezbyt stresującą zabawę, a dla ludzi szukających wyzwań są tereny z teleporterów, o znacząco wyższym poziomie trudności (na Hard jest już bardzo łatwo stracić tam życie - starczy chwila nieuwagi). Galeria ...i to w zasadzie wszystko. Pozostaje jeszcze addendum poświęcone - a jakże - roguelike'om, które pojawi się w swoim czasie, oraz mini lista tytułów, którymi jestem zainteresowany, a których ze względu na stary PC nie mogę uruchomić; może kiedyś dostaną własny wpis: Gothic 3, Risen, Drakensang, Fallout 3, Skyrim, NWN2, Divinity 2.
-
Welcome to Tour de cRPG! Jest to pierwszy wpis z - mam nadzieję - całej serii poświęconej cRPGom, które uważam z tego czy innego powodu za godne uwagi i zagrania, a przynajmniej wspominki. Na pierwszy ogień idą tytuły stare - może nie archaiczne DOSówki pracujące w trybie tekstowym, ale... Kilka słów na początek Po pierwsze - kryteria. Jest w zasadzie tylko jedno - moje widzimisię podparte znajomością gatunku. Mało? Ujmę to tak - każda z pozycji, które opiszę, jest mi znana. Nie z opisów, nie z wikipedii, nie z mobygames czy innego tvtropes - z własnego doświadczenia. Każda pozycja zostanie oceniona pod paroma aspektami: Przystępność - czy gra wymaga dokładnego spamiętania 200 stron podręcznika w języku tureckim? Czy używanie interfejsu to ciągła walka z bezmyślnością i/lub złośliwością programistów? Czy ekran postaci to małe ikonki opatrzone dwuliterowymi skrótami i cyferkami? Brutalność - czy drużyna gracza zostaje rozsmarowana po okolicy przez lokalne szczury? Czy droga z punktu A do punktu B jest wypełniona modlitwami o brak wrażych jednostek za zakrętem? Czy może postacie gracza to herosi, którym nawet smoki niestraszne? Oprawa - piksele, kolory, melodie, uszotortury itp. itd. Za co - ...warto zagrać w daną pozycję. Jeśli gra wyszła na więcej niż jeden system, podam ten, na którym gra się najlepiej. No to wio! ~~~~~~ Dungeons of Avalon 1 i 2 1991, 1992 Zeret System: Amiga 500 (i nowsze) Gatunek: dungeon crawler, turowy Przystępność: wysoka Brutalność: niska Oprawa: całkiem niezła Za co: ciężko znaleźć pozycje, z którymi lepiej byłoby zacząć przygodę z dungeon crawlerami Dungeons of Avalon to, krótko mowiąc, newbie crawlery. Zawierają wiele standardów gatunku - zawikłane podziemia, ukryte przejścia, przełączniki, łamigłówki, teleportery, spinnery... Jednocześnie opanowanie ich jest śmieszne proste - DoA2 przeszedłem w wersji niemieckiej, a niemieckiego nie znam do dziś. Wszystko jest wyraźnie narysowane, rozwiązane logicznie, jedyne co może odrobinę razić to to, jak niewielki wpływ na skuteczność postaci mają statystyki poza HP i MP - najważniejszy jest ekwipunek. Grom uroku przydaje oprawa audio - różne utwory w mieście i wcale niezły ambient w lochach. Eye of the Beholder 1990 Westwood System: PC Gatunek: dungeon crawler, real-time Przystępność: dobra Brutalność: przeciętna Oprawa: OK Za co: obok Dungeon Mastera i Black Crypt absolutny klasyk gatunku, zasłużenie Przy tej pozycji nie ma wiele do pisania - po prostu jeden z największych hitów, dla wielu był to pierwszy kontakt z AD&D i/lub dungeon crawlerami. Intuicyjne, choć nieco za bardzo stawiające na refleks, sterowanie, ładna oprawa i rozsądny przyrost trudności sprawiają, że i dziś warto zagrać. EotB 2 jest większy i lepszy, ale niestety EotB 3 jest już skopany. Alternate Reality: the City 1985 System: C=64, Amiga Gatunek: sandbox Przystępność: średniawa Brutalność: poniżej przeciętnej Oprawa: trąci myszką Za co: pierwszy sandbox RPG wypełniony całym mnóstwem dobrych pomysłów Zanim sławę zdobył Minecraft, zanim Toady zaczął pracować nad Dwarf Fortress, zanim wyszedł TES: Arena, był Alternate Reality: The City (oraz The Dungeon, który jednak wyszedł na mało co). Fabuła jest tyleż prosta, co nieistniejąca - postać gracza zostaje porwana przez UFO i wysadzona w mieście fantasy. Odtąd gracz ma wolną rękę - jednak nigdy nie będzie mógł opuścić miasta. Jak na grę o tak ograniczonym obszarze, AR jest niezwykle grywalna, a niemało do tego przyczyniły się tony najróżniejszych pomysłów, od zmiennej pogody z faktycznym wpływem na postać, przez statystyki typu Szczerość, po karaoke w sklepach i tawernie (tak). Od AR może odstraszyć oprawa ze ślamazarnym ruchem w małym okienku FPP i szczątkowy interfejs, ale nie są to jakieś wielkie przeszkody. Buck Rogers: Countdown to Doomsday 1991 SSI System: PC, Amiga Gatunek: Gold Box Przystępność: średnia Brutalność: przeciętna Oprawa: słaba Za co: rzadkość - sci-fi cRPG w porządnym (jak na okres) wykonaniu i z ciekawą fabułą Buck Rogers jest jedną z wielu gier wykorzystujący charakterystyczny silnik AD&D/D20 - Gold Box. Jego cechy to ruch FPP z małym okienkiem widoku oraz walka turowa, oparta na heksach i prowadzona na osobnym ekranie. Większość gier opartych na Gold Boxie to raczej sztampowe fantasy; na tym tle Buck Rogers wyróżnia się bardzo pozytywnie. Oparty na znanym uniwersum sci-fi oferuje ciekawą fabułę z gatunku space opera (genetycznie modyfikowane potwory, złe korporacje, kosmiczni piraci i dyktatorskie rządy), pełną zwrotów akcji i ciągnącą gracza przez najróżniejsze lokacje od Jowisza po Merkurego. Co IMO ważne - każda umiejętność jest przydatna i naprawdę wiele problemów można rozwiązać na różne sposoby, różnymi umiejętnościami i przedmiotami. Ponadto - jeśli się ma ochotę - nie trzeba robić nic konkretnego, można sobie po prostu latać po Układzie Słonecznym, polować na wraże statki i sprzedawać je jako złom lub na części. Perihelion: the Prophecy 1994 Morbid Visions/Psygnosis System: Amiga 500 i lepsze Gatunek: krewniak Gold Boxa Przystępność: przeciętna (poza zaklęciami, które jednak można wyszukać w Internecie) Brutalność: powyżej przeciętnej Oprawa: świetna Za co: KLIMAT i LORE Kiedyś już o tej grze pisałem, więc krótko: Perihelion to mój ulubiony wRPG. Jest raczej krótki, walki oscylują między "trudne" a "wymagające", zaś samodzielne rozwiązanie niektórych zagadek przysporzy niemało problemów. Jednocześnie ma genialny klimat, konsekwentną oprawę audiowizualną, nieźle wykonaną fabułę oraz niezwykłe lore świata na krawędzi zagłady rozsiane po opisach, terminalach, logach i wiadomościach. Odkąd tę grę poznałem, przechodzę ją z niezmiennym zapałem co najmniej raz do roku. UPDATE: gra jest dostępna jako abandonware w postaci gotowej do uruchomienia ze strony jednego z autorów Ambermoon 1995 Thalion System: Amiga 500, ale do pełnego komfortu niezbędny lepszy procek i twardy dysk Gatunek: turowy RPG Przystępność: dobra Brutalność: powyżej przeciętnej, szczególnie przy bossach Oprawa: świetna (grafika) / dziwna (muzyka) Za co: jeden z najlepszych niemieckich cRPG ever - niezła fabuła, przejrzysta mechanika, questy, wielki świat do zwiedzenia Ta gra jest wielka, i mimo upływu czasu trzyma się mocno czołówki gatunku. Mocny nacisk na fabułę - do Amberstara, którego moon jest sequelem, jest dołączone opowiadanie mocno powiązane z grami, do tego olbrzymie ilości tekstu do przeczytania, dołączone bonusy w postaci ładnej mapy świata (uwaga, 3 MB jpg) i tabliczki elfich run, starannie wykonana oprawa graficzna, zmyślnie zaprojektowane misje poboczne, galeria nieprzeciętnych postaci do zrekrutowania (od młodego wojownika aspirującego do rycerstwa po okaleczoną wróżkę uwięzioną na tym świecie), oraz duży świat do zwiedzenia, wszystko to zapewnia całe miesiące zabawy. Wersja angielska gry jest jedynie betą, ale za to jest dostępna za darmo na Thalion Webshrine. To tyle na dziś, w następnym odcinku - czasy odrobinę bliższe i już w większości PC-towe. Dajcie znać, czy chcielibyście screenshoty przy każdym tytule
-
-
Oto i prezentuję drugi etap małego Tour de cRPG, tym razem bogatszy w gry, hm, fabularne, oraz sandboxy. Dark Sun World: vol.I: Shattered Lands 1993 SSI System: PC/DOS Gatunek: cRPG Przystępność: przeciętna Brutalność: powyżej przeciętnej Oprawa: przeciętna Za co: tą grą bardzo mocno byli zainspirowani twórcy Baldur's Gate; unikalny świat Dark Sun jest grą osadzoną w świecie AD&D o tej samej nazwie; jest to też chyba najwcześniejszy okaz typu RPG rozpowszechnionego dopiero później za sprawą Fallouta i Baldur's Gate - mamy zatem całkowicie obrazkowy interfejs z okienkami i paperdollem (w tym bardzo znajoma ikona wypoczynku), widok z góry, oraz niemało tekstu z klikanymi opcjami dialogowymi. Sam świat mocno barbarzyńskiego fantasy też nie jest banalnością w gatunku cRPG zdominowanym przez tolkieny i forgotten realmsy. Crystal Dragon 1994 Magnetic Fields System: Amiga 500 i lepsze Gatunek: dungeon crawler, real time Przystępność: duża Brutalność: przeciętna Oprawa: dobra Za co: łatwy do opanowania, grywalny i nieprzesadnie trudny crawler, na dodatek opatrzony pomysłowymi rozwiązaniami Crystal Dragon jest chyba moim ulubionym przedstawicielem gatunku crawlerów czasu rzeczywistego. Po pierwsze, jest bardzo łatwy i intuicyjny w obsłudze; nie trzeba znać żadnych specjalnych statystyk i podręczników, aby opanować grę. Ograniczenie liczby postaci pod kontrolą do dwóch oznacza też, że nie będzie zręcznościowego, popędliwego klikania po broniach do ataku i wertowania czterech ksiąg zaklęć naraz. CD wyróżnia się ponadto przemyślnymi połączeniami w świecie gry - jak przebijanie się przez drewniane bramy (które można również otworzyć), czy też łapanie szczurów, które mogą zchrupać zapasy żywności i zostać zabite ciskaniem o ściany (spasiony szczur jest dobrym odważnikiem i... źródłem pożywienia). Darklands 1992 Microprose System: PC/DOS Gatunek: (niemal) sandbox Przystępność: niska Brutalność: wysoka Oprawa: przeciętna Za co: olbrzymia nieliniowość, swoboda i realia XV-wiecznej Europy Darklands jest raczej symulatorem grupy średniowiecznych poszukiwaczy przygód, niż "zwykłym" cRPG. Po pierwsze, magii tu nie ma - co najwyżej święci patroni i alchemia. Po drugie, tworzenie postaci jest bardzo obszernym i złożonym procesem, w którym brane jest pod uwagę urodzenie postaci (wieśniak, syn kupca, syn rzemieślnika...), a także jego kariera. W drużynie mogą się znaleźć włóczędzy, strażnicy, bandyci, braciszkowie, księża, zakonnice... I każdy będzie mógł wnieść coś użytecznego do drużyny - czy to znajomość łaciny - pisanej też - czy to obsługę broni, czy ochronę świętego... Cel jest jeden - zdobyć sławę i bogactwa, a droga do tego będzie najróżniejsza - czy to wybijanie złodziejaszków i bandytów w zaułkach miast nocą, czy dawanie mocno odpłatnych lekcji pisania, matematyki i łaciny, czy może ubijanie koboldów w kopalniach... Jedyny aspekt, który w grze jest źle wykonany, to walka, której ogarnięcie jest dość trudne i mało wygodne. Shadowrun 1994 System: Sega Genesis (Mega Drive) Gatunek: cRPG Przystępność: średnia Brutalność: średnia Oprawa: słaba Za co: cyberpunk (i cyberprzestrzeń), nieliniowość, fabuła Shadowrun jest niespodzianką wydaną na... konsolę - Genesis może nie była u nas specjalnym hitem, ale wyszło na nią parę zacnych pozycji, zarówno ze wschodu (Phantasy Star, Shining Force), jak i z zachodu, w tym OD&Dowe (czyt. z czasów, gdy Elf był klasą postaci) Warriors of the Eternal Sun i Shadowrunowy... Shadowrun. Doskonale wpasowując się w klimat świata, fabuła prowadzi się niczym krewniak Blade Runnera - wielkie korporacje, hakowanie w cyberprzestrzeni i śledztwo w sprawie śmierci brata, które pociągnie gracza przez slumsy, kanały i inne dzielnice brudnego Seattle. Godna uwagi jest swoboda pozostawiona graczowi - można popychać fabułę do przodu, ale też można poświęcić się losowym misjom od Johnsonów, wśród których będą eksterminacje ghuli, eskorty, szpiegostwo przemysłowe... Lands of Lore 1993 Westwood System: PC/DOS Gatunek: dungeon crawler, real time Przystępność: duża Brutalność: powyżej przeciętnej Oprawa: bardzo dobra Za co: przystępność i łatwość obsługi Lands of Lore jest trzecim crawlerem, od którego łatwo rozpocząć przygodę z gatunkiem. Jest łatwy do opanowania - są tylko trzy statystyki postaci, które rosną w miarę używania - jest bardzo kolorowy, a zarazem przejrzysty, automapa jest wyraźna i czytelna, ma wreszcie bardzo mocno zarysowaną fabułę (nawet jeśli nie jest ona najwyższych lotów). LoL (get it? haha) ma też jednak nieco wad - największą z nich są słabo wyważeni wrogowie - nie są oni specjalnie trudni, ale mocno czasochłonni. Betrayal at Krondor 1993 Sierra System: PC/DOS Gatunek: cRPG Przystępność: średnia Brutalność: duża Oprawa: słaba Za co: fabuła! wymagające walki! Betrayal at Krondor jest pozycją klasyczną, udowadniającą, że gra nie musi zaraz haczyć o pseudofilozofię, aby mieć doskonałą fabułę. Gra jest osadzona w uniwersum książkowym Raymonda Feista (choć on sam nie miał ze scenariuszem gry nic wspólnego - gra jest w całości dziełem dwóch designerów Sierry). Oprawa jest nieco leciwa - niby zostali użyci zdigitalizowani aktorzy (Sierra...), ale są niezbyt wyraźni, a na dodatek tworzą nieprzyjemny kontrast z prymitywnie cieniowanym, oraz niezbyt złożonym 3D. Wrażenia wizualne jednak nadrabia świetnie napisana i poprowadzona fabuła, zagadki i wymagająca, taktyczna walka turowa. The Elder Scrolls: Chapter II: Daggerfall 1996 Bethesda System: PC/DOS Gatunek: sandbox Przystępność: poniżej przeciętnej Brutalność: średnia Oprawa: średnia Za co: wielki świat (w tym wielkie podziemia), nieliniowość, fabuła, mnogość możliwości Daggerfalla, biorąc pod uwagę ostatnie newsy na stronie głównej i przynależność do znanej serii, chyba nie trzeba przedstawiać - niemniej, dla formalności: bardzo rozbudowany i giętki system tworzenia postaci, zajmujący wątek główny opierający się na intrydze polityczne i walce o władzę kilku różnych sił, wielki świat o niezwykle zróżnicowanej architekturze, kulturze i klimacie (w tym autentycznie zmienna pogoda), a w tym wszystkim setki gigantycznych, nieraz autentycznie strasznych (gdy np. usłyszy się za rogiem licza albo starożytnego wampira) podziemi do zwiedzenia. Z drugiej strony, sławne bugi i brak wykończenia, choć IMO fama nieco je wyolbrzymiła - gra po upatchowaniu wiesza się rzadziej, niż Fallout drugi po oficjalnych patchach, i w przeciwieństwie do niego nie rozwala sejwów. Albion 1995 Blue Byta System: PC/DOS (choć pod moim XP chodzi bez problemu) Gatunek: jRPG (a nieco poważniej - Thalion RPG, vide Ambermoon) Przystępność: dobra Brutalność: powyżej przeciętnej Oprawa: bardzo dobra Za co: fabułę, grywalność Albion niewątpliwie jest dziełem ludzi z Thaliona - na pierwszy, drugi i trzeci rzut oka można mieć wrażenie, że jest to sequel Ambermoon: jest niemal dokładnie ten sam system RPGowy (z poprawką na inny świat), ta sama trójdzielność gry (mały izometr na świecie, nieco większy izometr w pomieszczeniach, 3D w miastach i podziemiach), jest wreszcie identycznie rozwiązana walka. Inna jest fabuła, tym razem bardziej liniowa i cokolwiek podobna do niedawnego Awatara, aczkolwiek wykonana od niego znacznie lepiej i inteligentniej, oraz podlana sosem filozoficznym; znacznie polepszona jest też oprawa. IMO pozycja obowiązkowa. W następnym odcinku - mały krok w bok i przegląd dwóch wielkich serii cRPG - Wizardry i Might and Magic.
-
Po latach cRPGowej obfitości nastąpiły czasy suche i choć horyzont przecinała czasem gwiazda pokroju Fallouta czy Diablo, nie sposób było nie dostrzec ciemnych chmur gromadzących się w przestworzach. Starzy herosi - Ultima i Wizardry - zdali się opuścić brać cRPGową na dobre, ostawiając M&M samotnie, a nowi byli niewymagający, prymitywni, albo li tylko szafujący dobrym wyglądem... Poważnie. O ile w poprzednich wpisach musiałem ciąć po tytułach, w tym odcinku musiałem poszerzyć ramy czasowe, aby nie robić listy na cztery pozycje. ~wpis z dedykacją dla Lorda Nuklearnegogha~ Fallout 1997 Black Isle System: Windows Gatunek: cRPG Przystępność: przeciętna Brutalność: przeciętna Oprawa: przeciętna Za co: intrygujący świat przedstawiony, nieprzeciętny klimat, wciąga Jakkolwiek by nie patrzeć na sprawę, Fallout pierwszy, pospołu z Final Fantasy VII, odmienił całkiem gatunek cRPG. Na lepsze, czy na gorsze - można by długo dyskutować, ale Fallout 1 jest niezaprzeczalnie dobrą grą. Jak na dotychczasowe standardy, nie jest wymagająca - w każdym razie nie na ten stary, wymagający główkowania sposób, walka też nie jest przesadnie trudna, pod warunkiem że używa się logicznych broni (unarmed/melee/thrown to dobre skille... na zawyżanie trudności). Braki w interfejsie i mechanice (łatwi do okiwania handlarze, towarzysze ostro tracący na użyteczności) nadrabia specyficznym retro-klimatem i mnogością sidequestów. Fallout 2 niestety trafia do kategorii "odgrzewane kotlety" i choć naprawia wiele braków, wprowadza kolejne mnóstwo (psucie sejwów, "niekończący się stoper"), w tym psujące klimat lolrandumb odniesienia i żarciki w niezdrowym stężeniu. Bez galerii, bo tak. Gra dostępna na gog.com i tonie innych serwisów. Diablo 1998 Blizzard System: Windows Gatunek: realtime roguelike, czy też hack'n'slash Przystępność: duża Brutalność: przeciętna Oprawa: przeciętna Za co: niezaprzeczalne mistrzostwo i początek całego gatunku Krótko mówiąc, gra, która zrewolucjonizowała siekanie niemilców. Absolutny klasyk; jedynka jest nastawiona na rozgrywkę solo, zaś dwójka jest najlepsza w multi. O czym wielu graczy zapomina, Diablo, mimo obudowania rozgrywki wokół wyrzynania potworów, jest zaopatrzony w rozbudowany świat wraz z lore, bardziej rozbudowany niż w niektórych pozycjach chwalonych właśnie za te elementy. To są tacy co jeszcze nie widzieli Diablo? Dink Smallwood 1998 RTSoft System: Windows Gatunek: lekki cRPG Przystępność: duża Brutalność: niska Oprawa: powyżej przeciętnej Za co: Niezbyt poważny i niewymagający cRPG, z masą modów i społecznością aktywną do dziś Dink jest pozycją humorystyczną - ciężko tego odmówić grze, w której wątek posuwa do przodu upieczenie kaczek... za pomocą ciepła tarcia... wytworzonego atakowaniem... Jakkolwiek przytoczony przykład jest cokolwiek absurdalny, Dink ma cięty język, a poczucie humoru prezentowane w tej pozycji jest nieco subtelniejsze, niż trzydzieści zabawnych nagrobków i pięć cytowań Monty Pythona. Na dodatek DS posiada całkiem znośną oprawę graficzną, a dość ograniczoną sferę mechaniczną nadrabia całymi tonami modów, o różnym stopniu zaawansowania i powagi, dostępnymi w sieci. Kiedyś dołączona do CDA, od dziesięciu lat z okładem dostępna (i rozwijana!) za darmo. Niedawno wyszła też wersja HD, nadal darmowa, a także iPhone/Android. Strona domowa trylogia Exile/Avernum Spiderweb Software 1995-1996 (Exile) / 2000-2002 (Avernum) System: Windows Gatunek: turowy cRPG Przystępność: niska (Exile) / duża (Avernum) Brutalność: przeciętna Oprawa: słaba (Exile) / przeciętna (Avernum) Za co: wciągająca fabuła i oryginalny świat, duża grywalność Exile (teraz już darmowe) i Avernum, ich remake'i, to dwie trylogie gier z nurtu indie - stworzone przez małe, a niezależne studio Spiderweb, zdobyły ogromną popularność, a to dzięki swoim otwartym (jak na ironię, biorąc pod uwagę setting), autorskim światom, pełnym miejsc do odwiedzenia i questów do wykonania. Pierwsze dwie części opisują walkę o wolność podziemnego narodu, natomiast trzecia zajmuje się rosnącymi problemami na powierzchni. Co fajne, Exile/Avernum 3 cechuje dynamika świata gry - choć teoretycznie można poświęcić się np. wyłącznie handlowi między miastami, z czasem miasta ulegają zniszczeniu, stare lokacje są rujnowane, a osadnicy pojawiają się w nowych, podobny wpływ mogą mieć faktyczne podjęte działania drużyny gracza. Niestety, Exile jest stare; interfejs nie jest zbyt genialny, a i mogą być problemy z odpalaniem na nowych systemach. Z drugiej strony, Avernum jest przesadnie drogie (25 dolarów za 11-letnią grę), a części od 4 wzwyż są przez większość fanów uważane za słabe. Niemniej, warto zapoznać się chociażby z całkiem obszernymi demami... Link do strony z pełnymi wersjami Exile System Shock 2 1999 Looking Glass System: Windows Gatunek: FPS/cRPG Przystępność: duża Brutalność: powyżej przeciętnej Oprawa: przeciętna Za co: chyba najlepsze połączenie FPSa z cRPG, przemyślane i doskonale przeprowadzone fabularnie; klimat! System Shocki są grami, które ukazały, jak wiele dla gry FPS może zrobić przemyślany scenariusz, a SS2 ponadto jest żywym przykładem na to, jak dużo klimatu czyni voice acting. Ponieważ jednak SS1 nie jest bynajmniej cRPG, wpis ten poświęci uwagę wyłącznie dwójce. System Shock 2 jest klasycznym przedstawicielem cyberpunku - sztuczne inteligencje, nanotechnologia, cyberwszczepy,skorumpowani szefowie, charakterystyczny design, wszystko to jest obecne. Poza cyberprzestrzenią, niestety. Gra jest całkiem wymagająca, a to za sprawą wiecznie psującego się ekwipunku, oraz losowo spawnowanych wrogów - żadnego levelu nie można "całkiem" wyczyścić z wrogów, co wymusza konkretne działanie, a przynajmniej nie przesiadywanie w jednym miejscu. Część strzelankowa jest zgrabnie uzupełniona łamigłówkami i zagadkami logicznymi. Galeria Omikron: The Nomad Soul 1999 Quantic Dream System: Windows Gatunek: każdy jeden Przystępność: średnia Brutalność: powyżej przeciętnej Oprawa: bardzo dobra Za co: najbardziej unikatowa gra w historii (niestety dotyczy to również dostępności) Omikron jest grą niezwykłą. Zaczyna się od porwania duszy gracza, a w jej trakcie przyjdzie rozwiązywać zagadki kryminalne, naparzać wrogów po twarzach w trybie TPP, (coś jak Mortal Kombat 4, tylko lepiej), strzelać z wszelakich broni w trybie FPS, skakać, biegać, a także kontrolować najprzeróżniejsze postacie o zróżnicowanych statystykach, stanach posiadania, a nawet mieszkaniach. Wszystko to niezwykłym i zróżnicowanym mieście Omikron, przy bardzo dobrej i stylowej oprawie 3D i świetnej oprawie muzycznej. Naprawdę warto! Galeria słabej jakości Konung: Legenda Północy 1999 1C System: Windows Gatunek: cRPG z małym miksem RTSa Przystępność: duża Brutalność: przeciętna Oprawa: bardzo dobra Za co: rzadko spotykany, słowiański klimat, oryginalne podejście do rozgrywki, wciąga Konung jest grą nietypową. Nie dość, że wykorzystuje klimaty praktycznie nieobecne w rozgrywce komputerowej (poza Polanami i pojednczymi przygodówkami), to miesza gatunki bez wahania. Z jednej strony, jest to nieśpieszny hack'n'slash (bez klikanki, postać sama atakuje do skutku), z drugiej - RTS z elementami strategii (drużyna do 10 postaci, zajmowanie, podbijanie i zasiedlanie wiosek), a filozofia rozgrywki jest powrotem do starych czasów, gdzie gracz ma spory teren do przemierzenia i praktycznie całkiem wolną rękę w poruszaniu się i rozwiązywaniu zagadek. Dobra grafika (z drobnymi wyjątkami - ten chód...) i muzyka CD-Audio również nie szkodzą. Problemy... są dwa - po pierwsze, gra jest najlepiej wyważona dla Eryka, pozostałe postacie będą musiały nieco się nagłówkować w paru miejscach. Po drugie, polonizacja - owszem, jest zrozumiała, ale jest też nie do końca przetestowana i zdarzają się różne bugi i głupotki. Galeria Siege of Avalon 2000 Digital Tome System: Windows Gatunek: fabularny hack'n'slash Przystępność: przeciętna Brutalność: powyżej przeciętnej Oprawa: przeciętna Za co: olbrzymia - IMO dorównująca pod tym względem Tormentowi - i nieźle napisana fabuła, melancholijny klimat Siege of Avalon jest grą bardzo książkową. Prezentuje całe mnóstwo - 1000 stron samych dialogów - wcale nieźle napisanego tekstu do przeczytania i przetrawienia, opisującego wypadki wojny między dwoma narodami, intrygi, zabójstwa i szpiegostwo, podane w wiarygodny i zajmujący sposób. Niestety, część growa dość kuleje, ale że jest to standardem w grach mocno fabularyzowanych (vide Torment), ludzie, którzy lubią fabuły z rozmachem, na pewno nie będą zwracać na to uwagi. Galeria Gorky 17 1999 Metropolis System: Windows Gatunek: sRPG (nieco chodzenia i dużo taktycznych walk) Przystępność: duża Brutalność: przeciętna Oprawa: dobra Za co: jeden z garstki przedstawicieli tego gatunku na PC, całkiem grywalny, a na dodatek - polski Gorky 17 na pozór jest nieślubnym dzieckiem Incubation i przygodówek. Na szczęście jednak nie jest ani tak szachowy, jak ten pierwszy, ani tak zamotany, jak te drugie; warstwę fabularną (potwory, horror, badania genetyczne i zdrady) uzupełnia wyrazistymi postaciami (Owicz!), a wszystko jest podane w sosie niebrzydkiej oprawy graficznej i muzyki napisanej przez sławnego Scorpika. Nie jest zbyt trudna, ani przesadnie długa, ale jest na tyle dobra, bym do niej co jakiś czas wracał i kończył z przyjemnością. Galeria Gra dostepna na gog.com Nox 2000 Westwood System: Windows Gatunek: hack'n'slash Przystępność: duża Brutalność: przeciętna Oprawa: dobra Za co: obok diabła najlepszy staroszkolny przedstawiciel gatunku Nox jest interesującym przykładem na rozwiązanie problemu nudnego grindu - po prostu doświadczenie - wraz z umiejętnościami - jest przydzielane nie za każego utłuczonego potwora, a za wykonywanie zadań i pchanie wątku do przodu. Nie, żeby miał problemy z walką - jest ona wykonana bardzo dobrze i całkiem przyjemnie się sieka. Do tego dołożyć przyjemną oprawę graficzną i mamy klasyk w kategorii hack'n'slash. Galeria Gra dostępna na gog.com Powoli zbliżamy się do końca tournee cRPGowego; w następnej odsłonie - wczesne lata dwutysięczne, a potem... kto wie? P.S. Przez ten wpis znajduję się w fazie opisywanej popularnym makrem "TOO MUCH WANT". Kończę Wiz8, w kolejce czeka Icewind Dale (przez Lorda O:<), a teraz jeszcze mam okrutną ochotę na Gorky i Konunga, i Dinka, i Omikrona... skąd ja tyle godzin wezmę D:
-
Tytuły wczesnych lat dwutysięcznych kontynuowały trend rozpoczęty przez Fallouta - więcej dialogów, mniej trudności. 3D przeżywało rozkwit, a jego zastosowanie już rzadko kiedy kłuło po oczach... Icewind Dale 2000 Black Isle System: Windows Gatunek: cRPG/hack'n'slash Przystępność: przeciętna Brutalność: powyżej przeciętnej Oprawa: przeciętna Za co: najlepsza i najbardziej grywalna pozycja na Infinity Engine Icewind zjawia się jako jedyna z gier na IE, a to dlatego, że jest po prostu najbardziej dopracowana - wszystko jest zapięte na ostatni guzik, część growa nie jest traktowana po macoszemu, jak w P:T, mapy nie są pustymi planszami z tuzinem xvartów do przejścia, jak w BG, walki nie są łamigłówkami z kategorii "jaka sekwencja zaklęć zrobi coś wrogowi", jak w BG2, wreszcie system współgra z silnikiem, nie tak jak w IWD2. I choć większość gry to cięcie z siekaniem, do dialogów też się przyłożono - po raz chyba pierwszy brane są pod uwagę klasy postaci w dialogach, tak więc np. zła istota nie wykiwa paladyna mogącego wykryć zło. Galeria Final Fantasy IX 2000 Square System: Playstation Gatunek: jRPG Przystępność: duża Brutalność: przeciętna Oprawa: dobra Za co: klasyk gatunku, nie tak ponura jak poprzednie części, a zarazem nie tak bezmyślnie cukierkowa, jak niektóre inne jRPG Final Fantasy, po prostu. Po trzech odcinkach z srsbsnss fabułami przyszła pora na odtrutkę w postaci bystrego bohatera, sporych doz humoru i świata fantasy. IMO najlepszy Final od czasu piątki. Galeria Summoner 2000 Volition System: PC / Playstation 2 Gatunek: cRPG/hack'n'slash Przystępność: przeciętna Brutalność: przeciętna Oprawa: przeciętna Za co: obszerne i bardzo dobrze przygotowane tło i fabuła Summoner jest w zasadzie "jedynie" cRPG 3D, ot takim wczesnym tytułem z PS2, wizualnie nie dorównującym nawet niektórym pozycjom z PS1. Godny jest uwagi ze względu na niesztampową fabułę i niezwykle obszerne, a w całości autorskie, lore. I oprawę muzyczną, którą anglosas określiłby jako . Galeria Anachronox 2001 Ion Storm Dallas System: Windows Gatunek: jRPG/przygodówka Przystępność: przeciętna Brutalność: przeciętna Oprawa: przeciętna Za co: zgrabny, a zarazem całkiem grywalny pastisz jRPG, pełen oryginalnych pomysłów UAnachronox jest ewenementem - w sferze mechanicznej jest jak najbardziej klasycznym jRPG, okrutnie, mogłoby się zdawać, podobnym chociażby do Final Fantasy IX. Gdy spojrzeć na fabułę jednak, widać absurd wymieszany z powagą i filmem noir w ciekawych proporcjach. Z jednej strony - pechowy detektyw ze złamaną karierą, martwa sekretarka, ratowanie wszechświata, z drugiej - ów detektyw ma gigantyczne ego i równie wielkie problemy z ortografią, a towarzyszyć mu będzie między innymi superbohater-alkoholik i skurczona planeta. Inne standardy gatunku również zostają potraktowane w dość specyficzny sposób, choćby radioaktywne gryzonie jako odnawiacze magii, czy TACO - Totally Arbitrary Collectible Objects. IMO na plus należy zaliczyć też zaakcentowanie elementów przygodówkowych w stopniu większym, niż "idź tam i obejrzyj cutscenkę" dominujące w jRPG. Galeria Arx Fatalis 2002 Arkane Studios System: Windows Gatunek: FPP cRPG Przystępność: poniżej przeciętnej Brutalność: przeciętna Oprawa: poniżej przeciętnej Za co: spadkobierca Ultimy Underworld - labirynt podziemi, walka, fabuła i... gracz Arx Fatalis jest pozycją budzącą nieco mieszane uczucia - owszem, jest to spadkobierca znanego i cenionego - a w tym zestawieniu pominiętego, tak jak i reszta Ultim - Ultima Underworld, owszem, jest bardzo sandboxowa w swoim podejściu i premiuje grzebanie po zakamarkach, tak jak Gothiki, ale... Jest wyraźnie niedoszlifowana. System magii przez pierwsze parę godzin brzmi genialnie (rysowanie własnych run!), ale potem zaczyna męczyć. Walka jest gdzieś na poziomie Daggerfalla. Interfejs jest mocno niewygodny w użyciu, szczególnie dziennik... zaś całość graficznie jest jakieś trzy lata w plecy, choć i w 1999 wychodziły lepiej wyglądające pozycje. A w przypadku 3D, szczególnie tego wczesnego 3D, to czuć i to boli, choćby nie wiem jak się deklarować, że grafika jest najmniej ważna. Galeria Divine Divinity 2002 Larian System: Windows Gatunek: cRPG izometr Przystępność: przeciętna Brutalność: powyżej przeciętnej Oprawa: powyżej przeciętnej Za co: z pozoru hack'n'slash, przy bliższym zapoznaniu oferuje mnóstwo dialogów, dużą wolność i gigantyczny świat gry Divine Divinity jest hack'n'slashem. Hack'n'slashem z rozbudowanymi drzewkami dialogowymi, z questami o wielu rozwiązaniach, z wielkim światem czekającym tylko, aby go przemierzyć. Jak olbrzymim? Tak na oko, koło setki godzin zwiedzania. A każdy RPG, w którym można nosić w kieszeni łóżko, a po aktywowaniu pewnego kodu - cały dom, ma u mnie plus Galeria
