none
Forumowicze-
Zawartość
383 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez none
-
Widziałem wiele, np hiphopowych i raperskich teledysków, na których widziałem mnóstwo półnagich (eufemizm) kobiet i "cool' kolesi, którzy są w hiphopie tym, czym kafarzy w popie. Możesz stwierdzić, że ulegam stereotypom, ale to samo można powiedzieć o tobie. Taki Sting np. śpiewa fajne piosenki i rzadko szafuje pupciami i innymi rzeczami kobietek w teledyskach. A tak poza tematem, uważam, że konbojety fajnie ci wyszły:).
-
Dzięki. Od dzisiaj faq to moja lektura. Co złego, to nie ja .
-
Absolutnie się z tobą zgadzam. Tylkow wiesz, większość, tak mi się wydaje, ludzi uważa muzykę słuchaną przez większość za kiepską dlatego, że przez masowość, którą uzyskała, nie jest niszowa. Wiesz cool underground. Bo tylko muza undergroundowa jest uważana za dobrą. Mówię tu oczywiście o pewnej dużej grupie ludzi, którzy uważają się za mastahów (jeżeli przez ch to sorry, nie znam ortografii miejscowej gwary ). W ogóle nastała moda na bycie off'owym. Wszyscy chcą być niezależni. Oryginalni. Ale, nieświadomie często, powielają czyjś schemat. Przewążnie żyją w zakłamaniu. Mają tę gombrowiczowską gębę. Każdy ją ma. Natomiast śmieszą mnie ludzie, którzy tweirdzą, że są oryginalni. Nawet zachowując się niestosownie czy nieodpowiednio, aby łamać konwenanse, to i tak powielają w tym pewien schemat. Sztuka polega na tym, aby ta gęba nie stała się czyjąś twarzą. Dlatego, wg mnie, trochę bezsensu i nawet niebezpiecznie jest ustalać sobie czy słcuhać jakiego rodzaju muzyki, czy innego. Moim zdaniem muzyka może mieć ewentualnie jakieś główny podział o charakterze naukowym. ALe czy coś jest rock, czy pop. To trochę ryzykowne, zawsze w pewien sposób zsubiektywizowane i, moim zdaniem, błędne.
-
Hmmmmm.. Głupia sprawa, którą nikt nie musi się zajmować. Macie chyba nie przestawiony czas na zegarze. Choć pewnie nie pierwszy to zauważyłem i w ogóle powinienem czytać faq. Ale intencje miałem dobre .
-
Tjaaaa, podaj mi proszę definicję rocka, z elementami charakterystycznymi i kiedy przekroczona jest granica miedzy rokiem i metalem:). Nie rozumiem trochę tej nagonki na pop. Dlaczego pop kojarzy się z czymś kiepskim. Sting śpiewa pop, a jest znacznie lepszym piosenkarzem od wielu raperów tudzież niby niszowych metalowców czy tam numetalowców. I, wiem zabijecie mnie, nawet Britney Spears ostatnio zaczęła fajniejsze piosnki śpiewać, choć to oczywiście jest zdanie subiektywne. Ale moim zdaniem nie powinno się skreślać jakiejś piosenki, dlatego, że jest popowa. To jest właśnie nakładanie sobie klapek na oczy odróżnianiem od siebie niby rozróżnialnych podgrup muzycznych. Acha to jest prawie pop, to jest do pupy itd. itd. Nikogo tu nie ganię, ani krytykują. Ganię taką postawę, ponieważ ona potrafi bardzo ograniczyć umysł człowieka, czego, moim skromnym zdaniem, każdy powinien sie wystrzegać. Dobra, enough. =; I tak nikt tutaj nie zmieni podejścia co do nazewnictwa, nie ma więc co dalej ciągnąć tej bezsensownej dyskusji. Każdy zostanie przy swoim, no matter what...
-
Wg mnie takie rozróznienie podtypów muzyki jest trochę pomysłem nietrafionym. To jest narzucanie pewnych klapek na oczy. Już samo rozgraniczanie na pop, rock czy metal. Ja się w tym gubię. Postanowiłem się tym w ogóle nie przejmować, co jest rock, a co jest pop. Jak coś jest dobre dla mnie, to to słucham. Ponadto, jak takie rozróżnianie stanie się obsesją w świecie muzycznym, to będziemy mieli do czynienia z katastrofą. Wyobrażacie sobie, ćo to dla artysty nbarzucanie sobie klapek na oczy. Tu bym dał jakieś klawisze, ale chwile, nie nie nie. Za bardzo to odstąpi od rocka czy metalu... itd. itd. Przecież to byłaby tragedia. Dlatego, moim zdaniem, takie rozróżnianie jest głupie. Może równie dobrze dlatego, że sam nie potrafię rozróżnić, no ale ja na to tak spoglądam.
-
Nie wierzę. NIE WIERZĘ. Grecy mieli tak faucking farta, że to aż się w głowie nie mieści. Grecy nie istnieli. Siedzieli na tyłkach przy swojej bramce i i i i .... nic. AAAAAAAAAAAAAAAAAA. POtem Czesi wykończeni. Nie mieli już tyle sił, co Grecy. Najlepsze było to. Dellas (czy ktoś tam) dotknął piłkę dwa razy. Trzeci raz dotknął - gol. Człowiek meczu. Półbóg. Mistrz, do Realu z nim itd. itd. BOŻE. Czasem nienawidzę piłki. Niestety. Wygrywa ten, co strzela bramki. Sorry moderatorzy, ale kuuuuuuuuuuurwa!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Hum hym hum... dzisiaj dorwałem najnowszy numer Neo Plusa i wyczytałem kilka ciekawych rzeczy na temat GTA SA. San Andreas nie jest miastem, ale jakimś stanem, w którym znajdują się trzy miasta. Między nimi nie ma natomiast pustychrzeni, ale jakieś góry, lasy i co tam jeszcze wymyślą. Nasz bohater będzie murzynem, który nazywa się dokładnie tak, jak nie pamiętam. Będzie dużo fajnych możliwości ruszania itd. Będzie mógł trzymać dwie spluwy naraz i będzie mógł wynajmować kilku kolesi do pomocy przy trudnych misjach. W ogóle ma być fajnie. I tak, ma mieć możliwość użycia roweru. Reszty pisać nie będę. Polecam Neo Plus i zapowiedź tej gry. Kilka screenów też tam znajdziecie. Przepraszam, jeżeli odkryłem amerykę w konserwach. Intencje miałem dobre:)
-
Mam pytanie. Muszę ciąglę, co jakiś czas ponownie się logować, mimo że się nie wylogogogwywuwowywałem (nie wiem jak to po Polsku napisać). Tak czy siak, czy to jest jakiś błąd, czy raczej normalka przy dłuższym nie korzystaniu z forum.
-
Brzmi naprawdę extra, ale np. ja nie posiadam internetu. Kiedy zacznę to robić nie będę raczej posiadał extra łącza, nie mówiąc już osprzęcie, który by taki MMORPG pociągnął. Podejrzewam, że taki Fall by musiał wg twórców dorastać co najmniej do pięt World of Warcraft, których to pięt moja Riva 2 pewnie by nie pociągnęła. Po drugie wolałbym, aby nie nastawiali się tylko i wyłącznie na rozgrywkę sieciową, i nie powstanie Fallout 3 Arena. To byłaby już załamka. Z drugiej strony, co ich obchodzi mały, biedny Polaczek, gdy mają znacznie większy rynek, na którym każdy ma mocnego kompa, a każda wększa rodzina wewnetrzną sieć domową co najmniej. Chyba za duzo gram w F2 i wymagania minimum - P96, 4 MB RAM i akcelerator - nie potrzebny za bardzo mnie rozpieściły:). Ale to, między innymi, jest jednym z podstawowych plusów Falla 1 i 2. Gra jest piękna, a nie potrzebuje nie wiadomo czego. Wystarczy dopieścić. Zastanowić się i wszystko będzie grało.
-
No tak, Portugalii się trochę należało (piszę już po). Figo płakał i w ogóle było miło. Natomiast trochę szkoda ewentualnego meczu Holandia-Czechy, czyli powtórka z grupowych. Ale Holendrzy mieli kiepskiego trenera. Ten cały Dick w odóle nie potrafił czytać gry z pola. A już na pewno jego reakcje na obraz gry meczu były zbyt spóźnion, nie konsekwentne i w ogóle dopupne. Czesi muszą z Grekami wygrać. Oby ich nie zlekceważyli, bo byłoby głupio. Ogólnie rzecz biorąc to Słowianie mają rulez w euro 2004 i tyle. Zwracam uwagę na irytującą tendencję polskiej telewizji do odmrażania starych wspomnień, jak to w 19XX (najczęściej 74) pokonaliśmy tego a tego, tyle i tyle i byliśmy (powtarzam BYLIŚMY) naprawdę dobrzy. Po powtórkach euro lecą teraz jakieś "30 lat później..." czyli jesteśmy dobrzy w piłkę nożną (ale w 74 = miniona przeszłość). Natomiast z okazji pierwszego meczu półfinałowego, w Sporcie po Wiadomościach pokazali ni z gruszki ni z pietruszki, jak to pokonaliśmy w 74 nikogo innego, a Jugosławię, 2 : 1. Co pokazuje, że wg naszych dziennikarzy piernik jest blisko spokrewniony z wiatrakiem. Wg mnie jest żałosne takie rozdrapywanie ran czy też pocieszanie się, że, co prawda nie jesteśmy w Euro, ale w 74 na mistrzostwach świata......... A pana Górskiego to w tym miesiącu widziałem więcej razy niż przez ostatnie cztery lata, zaś jego wypowiedzi znam prawie na pamięć. ILEŻ MOŻNAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaa.............
-
Wg mnie HP3 nie był taki zły. Powiem więcej, bardzo ładnie zrobiony film, który potrafi utrzymać w napięciu. Jest w nim kilka bugów i banałów, ale nie można reżyserowi odmówić porządnej rzemieślniczej roboty, w którą włożył odrobinę serca. Od poprzedników odróżnić go można po mroczniejszym klimacie. Natomiast Matrix Rewolucje był raczej taki sobie. Kontynuował tendencję Reaktywacji, czyli dużo i ładnie. Jedynka była bardziej subtelna. Kładła nacisk na klimat, atmosferę. Pielęgnowała fabułę. Zmuszała niekiedy do czytania między zdaniami. Wydaje mi się, że w dalszych częściach zatracono tajemniczy charakter jedynki. Miałem wrażenie, jakby wszystko się scenarzystom i reżyserom posypało lub nie mieli, co wymyślić, dlatego ratowali się pokazówką efektów specjalnych, co nie wyszło prodykcji na dobre.
-
Eeeeeeeeechh... Z powodu GTA 3 musiałem upgrejdować mój PC. Nie chcę nawet myśleć o San Andreas, po Far cry, przed HL2 i D3. Ona będzie musiała coś pokazać, a dzisiejsze minimum jest baaardzo wymagające, jeżeli chodzi o sprzęt.
-
Hej, nie atakujcie tak biednego borysa. On jest człowiekiem w mroku. Rozświetlmy mu otaczjące go ciemności zapatrzenia się w samego siebie. Niech dojrzy innych ludzi. Niech odetchnie świeżym powietrzen życia w grupie i akceptowania inności. Na pewno okaże się czarującym człowiekiem o niebanalnej osobowości. Borys, u mnie masz plusa:). A teraz się uśmiechnij:D.
-
Masz racje. Poczytałem sobie kogo ty tam znasz, ale, mimo wszystko, twoja wiedza muzyczna jest ograniczona. Rozleglejsza niż np. moja, ale ograniczona. Nie możesz lubić wszystkiego i na pewno wszystkiego nie słuchasz. Wątpię, żebyś interesował się klasykami lub discopolo. Ja o muzyce wiem niewiele. Nie mam kupy kasy, za którą mógłbym experymentować. I może dziwnie to tutaj zabrzmi, ale internetu też nie mam, więc ze ściągnięciem mp3 też jest problem. Moim zdaniem w prawie każdym sklepie muzycznym można znaeźć coś z discopolo. W wielu można znaleźć klasyków. Ty nie możesz znaleźć tego, co cię interesuje. To zrozumiałe. Raczej w Londynie nie znajdę Ich Troje czy Kasię Kowalską, czy Tosterr (czy jak to tam się pisze). Pewnie słuchasz rzeczy trudno dostępnych na naszym rynku, ale to nie znaczy, że nasz rynek muzyczny jest kiepsko wyposażony. Więc nie wykazuj się "maxymalną ignorancją" i nie formułuj prawd ogólnych w oparciu o tak małą wiedzę.
-
Dominik, nim zapomniałem, polecam książkę Marion Zimmer Bradley pt. "Mgły Avalonu". Tak jej wersja legendy arturiańskiej. Mówię ci naprawdę warta poświęconego jej czasu, a jej pomysły nie są wyssane z palca. Dużo poznała nim napisał tę książkę. Uczyła się głównie o czasach, w których żył Artur. Ma ogromną wiedzę i napisał świetną książkę.
-
A ja tam uwielbiam Turnaua Grzegorza. Piszą mu świetne piosenki, a on je świetnie aranżuje. Co więcej, piosenki posiadają bardzo dobre, o ile nie świetne teksty.
-
Natomiast ja proponuje Sapka. Jeżeli nie jesteś pewny, to zacznij od "Ostatniego życzenia" lub "Miecz przeznaczenia". Dwa zbiory opowiadanek. Krótkie i przyjemne. Można zapoznać się z kunsztem Sapkowskiego i poznać wiedźmina. Dzięki nim możesz lepiej wczuć się w Serię o Wiedźminie poczynając od "Krwi elfów". Stanowią naprawdę dobrą lekturę i nie wrzucają cię od razu w wielkie tomy (jak u Tolkiena).
-
Mam mieszane uczucia, co do F3. Patrząc na to, zo zrobili z Neverwinter Nights, mam poważne wątpliwości czy chcę widzieć upadek serii. Jakkolwiek F:BOS był jedynie dodatkiem, przystawką, przerywnikiem w serii i mógł być kiepski (ale wg mnie nie był i traktuję go jako sztuczny substytut Falla, aby przetrwać do trzeciej części), tak już w przypadku F3 nie można popełnić błędu. Mówimy o legendzie, która przetrwała bycie sequelem. Zaś ONI coraz mniej czują Falla. Chcą zarobić. Dlatego, moim zdaniem, pojawił się pomysł na ten MMORPG. Ponadto ojcowie Falla odeszli (dokładnie się nie orientuję, ale raczej wszyscy). Może lepiej, jeżeli F3 się nie narodzi. Ale, jak to powiedział gruby saper ze "Szklanej pułapki 3" - "Bez ryzyka nie ma sławy"(takie było tłumaczenie). Lepiej niech wydadzą, a potem się zobaczy:).
-
"Czas Apokalipsy - Powrót", to jest majstersztyk. Nie tylko fabularny, ale również techniczny. Najlepszy film o wojnie jaki w życiu widziałem.
-
Osobiście nie narzekam na zawartość sklepów muzycznych. Przeważnie słucham polskiej muzyki (która pewnie jest kiepska). Jest ona dostępna w polskich sklepach. Natomiast "wiedza muzyczna" jest pojęciem tak rozległym, że nie można w jakiś sposób ją określić. Np. czy jest kiepska, czy nie. W tym przypadku mam wrażenie, że mówisz o metalu czy czymś tam, ale nie poruszasz kwestii np. jazzu, muzyki klasycznej czy poezji śpiewanej. Chyba nie do końca rozumiesz o czym mówisz. Możemy mówić o wiedzy muzycznej jedynie u jednostki. Raczej ciężko sformułować odpowiedni osąd w tej sprawie w zakresie społecznym, np. państwowym. Toteż u ciebie może być spora wiedza muzyczna. Mam jednak wrażenie, że jest ona ograniczona do pewnego rodzaju muzyki. Dlatego w twoim przypadku nie mówimy o wiedzy muzycznej ogólnie, lecz o konkretnej jej sferze.
-
Absolutnie Czesi rulez, ale z Danią będą mieli ciężki orzech do zgryzienia. Jeżeli wygrają, to szkoda mi będzie Greków. Ale Czesi to jedyni Słowianie na tym euro, więc jestem za nimi.
