Skocz do zawartości

Tyt0k

Forumowicze
  • Zawartość

    844
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Tyt0k

  1. Tańczy na stole macarenę i przypadkowo naciska przycisk NIE. Ło kurczę. Nie liczcie tego! Czekajcie! Wyjmuje śrubokręt zza ucha, i rozkręca przycisk, by jego głos na NIE się nie liczył. Potem chowa śrubokręt za ucho. Jestem na tak! Klika przycisk TAK.
  2. Selenko moja, zacytuje samego siebie. Jeśli do dnia 7 stycznia, żadna cywilizacja nie zdobędzie 4 ziem, to mag zrobi coś... ciekawego?
  3. Jeśli to was nie zagnie, to się poddaje. W Ameryce przez Kolumba odkrytej, i przez osadników zdobytej, Sześć kultur się ze sobą ściera, z czego tylko dla czterech dzień święty to niedziela, Dwie natomiast wierzą w Manitou, i statków nie używają ni hu-hu. Rozumiem, że "Zadajesz" było do mnie, a nie do wojtkacyferki? Poprawiłeś, cwaniaku!
  4. Syskol, czy ziemie Tau są twoje? Bo w takim razie połączone armię Cruadina i Aidena jadą cie zjechać. Bitwa, z ich prośbą zacznie się o 18.30.
  5. Diablo II. "Sześciu Towarzyszy mam" - Można było wybierać spośród 6 postaci. "W lewą miecz, a w prawą topór" - Z tego co pamiętam, brabarzyńca, to mógł nosić dwie bronie jednoręczne. "Aaarrgh! Jam berserker i wojownik!" - Jedną z postaci był barbarzyńca. "Tu nie ma czegoś takiego jak celownik!" - No cóż, w grze nie było celownika? =D
  6. Nie ma, że para zdobędzie kamień. Albo jeden odstąpi drugiemu, albo będą się bili. Jeśli questa wgl. nie zajarzycie, i będziecie tylko siedzieć w pałacach i się przygotowywać, to zrobię zwrot akcji. Ale to dopiero w styczniu. Może. Może nie. @edit Rav: Nie obrażaj się przypadkiem o ten wybuch. To nic osobistego.
  7. Ja chętnie wezmę udział w Stick Fantasy. Niestety, talent u mnie plastyczny wynosi okrąglutkie 0, dlatego nad moim stickiem pracuje Goloman (chwała mu za to! ). Niemniej jednak, zgłaszam się, i moją kartę dam około dzisiaj!
  8. Markos: Nikt. Cruadin: Już poprawiam. Orzelek: Niby można, wrzucę do symulatora plemion. @edit Selene: Cytat "Kryształ musi być okupiony krwią."
  9. Tytokus rozzłościł się i krzyczy do Rava. - Ty cholerny hipokryto! Dobrze wiesz, że to nie ja zacząłem tę wojnę, tylko ten cholerny mag! On przyniósł kryształ i wszystko wytłumaczył! On jest ode mnie starszy, wie więcej ode mnie! Chce go chwycić za fraki, ale jednak hamuje się. - Pieprzysz bez sensu! Ja też nie chcę wojny! To przez wasze zachowanie w Śródziemiu, kryształ spadł na PWB! W oczach Tytokusa pojawiają się łzy. - Myślisz, że nie wiem co oznacza jego zdobycie!? Myślisz, że nie wiem co nam wszystkim grozi?! Jesteś w cholernym błędzie! Dlatego mam tylko nadzieję, że zdobędzie go ktoś rozsądny! Ja wyrzekłem się kryształu, bo tak nakazuje moja kultura! Pierwsza bitwa już za niedługo się rozpocznie! Jak mam to powstrzymać?! Rzezią? Moja kawalerią zmusić do posłuszeństwa? Nie mam szans! Moja cywilizacja jest potężna, ale nie niezniszczalna. Po policzku płyną krople łez. Nawet nie próbuje ich ocierać. - Zwalasz to na mnie?! Że to moja wina?! Bo co? Bo nie chcę łamać tysiącletniej tradycji, i nic nie mogę zrobić? Nienawidzę walki! Dlatego, zostałem patronem medyków! Leczyłem wszystkich, nawet ciebie! Leczyłem wszystkich, nawet po twoich eksperymentach, a ty mi śmiesz mówić, że nie reaguje na waszą krew? CHCĘ WAS ZNISZCZYĆ?! Dobrze słyszałeś co mówił ten pieprzony mag! Ale zwalasz to na mnie! Bo tak jest najłatwiej? Co? Teraz łknął, i otarł oczy. Skończył krzyczeć. Zwrócił się do Selene. - Dziękuje za gościnę, ale wracam do siebie. Ukłonił się w stronę Książka. - Miłego dnia. Pstryknął palcami, i został tylko pomarańczowy dym.
  10. Pojawia się tuż przy Selene i Książku. - Słucham. O czym chcecie ze mną porozmawiać? To nie moja wina. Oczywiście odnajduje go posłaniec. - Panie! Markos próbował wysiedlić ludzi Cygnusa i zdobyć jego ziemię, ale nie udało mu się. Wojska Boga Cygnusa zebrały się i w sile 250 ludzi i 50 konnicy, i dały czas do bitwy do godziny 18.00. - Pięknie. No, cholera, pięknie. - Poza tym, przygotowywany jest też atak na ziemię Jamesa. Nie wiemy kiedy wojska staną do bitwy. Tytokus Wzdycha. - Dziękuje. Posłaniec odchodzi. Tytokus zwraca się do Selene i Książka. - Powtarzam: To nie moja wina. Chociaż może moje trochę... To nasza wina. O. Nasze wyczyny w anty-sródziemiu to spowodowały. Kryształ powstał, byśmy zapłacili za to, co zrobiliśmy... Nie miejcie do mnie pretensji. Moja rasa zawsze była neutralna. Nic na to nie poradzę. Wzdycha i siada na trawie.
  11. MarkosBoss tak dobrze to nie ma, żeby zdobyć ziemię bez walki. Gdzie ma iść ludność? Wezwij prędko swojego sojusznika, armia stanęła do bitwy. Wezmę się za spisanie sojuszy... Selene - Książek (Goloman) Pympol (Syskol) - Casulono (orzelek18) Solarion (Cruadin) - Lunarion (Aiden) Lucker (Shaker) - Markos (MarkosBoss) Bednarus (Bednar94) - Aquos (Digison) Jak kogoś pominąłem to spamować.
  12. Obie strony naszego globu. Strona Lewa: Strona Prawa: Polecam rozwalić Cygnusa i Jamesa, bo oni się nie udzielają ostatnio, i się nie obrażą.
  13. Do pokoju Tytokusa wpada posłaniec. - Działania wojenne! Tytokusa spada z łóżka, ale natychmiast się podnosi. - Gdzie? - Casualono i jego sojusznik zamierząja atakować tych na K! Kasko... Kasko... - Kaskonnitów? - Dokładnie! - Dzięki. Ubiera się i idzie do sali tronowej. Spotyka tam maga. - Słyszałeś już to panie? - Oczywiście. - Nie wiemy kiedy staną do bitwy, ale, że staną to pewne. - Tak. Tytokus oparł się o barierkę. - Im szybciej ten kryształ ktoś zdobędzie, tym lepiej. ------------------------------------ Armia Jamesa nadal istnieje w sile 250 piedchoty i 50 konnicy, więc Orzełku, uważaj, i atakuj z sojusznikiem. =D Po bitwie, powstaje też pospolite ruszenie w wysokości 40 piechoty, i po pokonaniu go, sojusznicy dzielą ziemię. Markos: Kto pierwszy ten lepszy. Atakujcie Sewastanian.
  14. Chyba ci się coś pomyliło z Thrallem. Slave to po angielsku niewolnik, Thrall to nazwa własna. =D

  15. Przybywa posłaniec Luckera. - Co? - Mój pan, Lucker prosi byś sprzedał nam kilka chmur, i propo... Tytokus przerywa mu machnięciem ręki. Wzywa pewnego kupca. - Tak panie? - Załadujcie czterdzieści wozów chmurami i pojedźcie z tym posłańcem. Posłaniec grzecznie dziękuje i odchodzi. Potężne nogi elekków walą po lodzie i ruszają karawaną do królestwa Luckera. Wchodzi mag. - Nikt jeszcze nie atakuje. Jest spokój. - Tak... - Panie? - Słucham? - Wysłałem do wszystkich posłów, z oświadczeniem, że jeśli ktoś będzie oszukiwał, to zostanie najechany przez naszą kawalerię. - No, dobra... Niechętnie zgodził się Tytokus. Wziął pod rękę swoją ulubioną draeneikę i poszedł do pokoju. --------------------------- Digison: Napisałem już masz +8 do muru obronnego. Shaker: Jeżeli dowiem się, że zawiązałeś z kimś sojusz, albo nieuczciwe sobie pomagasz, moja kawaleria się z tobą policzy. Nie wolno oszukiwać. Tylko tak ostrzegam, rozumiesz. Lojalnie.
  16. Osobiście polecam którymś sojusznikom zjechanie Cygnusa-jego nie ma od dawna. Digison otrzymuje modyfikator +8 do muru obronnego, ponieważ jest na wodzie.
  17. Biorę. W okrutnych średniowiecznych czasach, kiedy feudalowie żerowali na masach, ty się pojawiasz z mieczem i konno, i w cztery królestwa wbijasz się wolno, z jednym powoli stosunki swe układaj, leczy na reszty czwórkę uważaj! Teraz chyba wyszło mi lepiej. Zgadujcie.
  18. Shaker, latać nie potrafią, ale mają turbo napęd. Weź się nie obrażaj, po prostu postąpiłeś nieuczciwe i musiałem to przerwać.
  19. - To się nie godzi! Tytokus patrzy na maga. - Co się znowu stało? - Bóg Lucker próbuje oszukiwać! To się nie godzi, rzekłem! Mag wzywa kilku jeźdźców. - Gonić jego posłankę! Jeźdźcy dosiadają potężnych bojowych elekków (zwierząt podobnych do słoni) i ich tupot roznosi się po zaśnieżonej ziemi. - Nieładnie. - Zgadza się. Nie można łamać zasad. Po około godzinie pojmana posłanka, leży przed nimi. - Postąpiłaś źle, kobieto! Jeste... - Zamknij się. Tytokus wstaje ze swojego tronu. Podnosi ją grzecznie i pozwala usiąść. - Posłuchaj mnie uważnie, bo przekażesz to swojemu dowódcy. Wzdycha. - W tej grze nie ma oszustwa. A to, co zrobił twój pan, jest naganne. Można zrywać sojusze, ale nie można przeginać. Pozdrów go ode mnie. Wysyła jej całusa, i odprowadza do drzwi. - Uważaj na siebie. Wypuszcza ją. - Nie ukarzemy go, panie? - Nie tym razem. Tytokus znowu siada na swoim tronie. Oni nie wiedzą co to prawidłowa rywalizacja... Tylko zmartwień mu przysparzają. Wzdycha. --------------------- Wybacz Lucker, ale wtyki mam wszędzie. Jakby ci się udało, to byłoby niesprawiedliwe w stosunku do innych.
  20. Niby wszyscy narzekają na tego Kevina w każde święta, ale jakby go nie było, to byśmy się obawiali armagedonu, i trochę by smutno było. Osobiście, przyznam się, że nigdy nie oglądnąłem całego "Nowego Jorku", gdyż nie chciało mi się, dlatego temu filmowi, żadnej oceny wystawić nie mogę. Co do, pierwszej części, wybitne dzieło kinematografii to nie jest, ale jednak ciągle można się pośmiać. @edit Ja też to pamiętam. Nie mam pojęcia, jak to się stało, ale on krzyczał po polsku.
  21. Posłaniec wpada, do pałacu i przekazuje Tytokusowi najnowsze wieści. - Tak, tak... Tytokus bez zachęty macha ręką. Nagle mag wali kosturem w podłogę. - Tak być nie może! Jedynie jeden sojusz można zawrzeć, by inną cywilizacje do piachu posłać! Takie ogromne osiatkowanie dyplomatyczne, sprawi, że nigdy kryształ, nie zostanie nikomu wydany! Tytokus patrzy na maga z niechęcią. Kiwa na posłańca. - Biegnij im to przekaż. ----------------------- Wybaczcie, ale pisałem-jeden sojusz na cywilizacje.
  22. No, teraz jest dużo lepiej. =D

  23. Skoro, jak sam napisałeś, jest to cud techniki, który potrafi wyjechać wszędzie, to powinieneś zmienić wytrzymałość na "dużą", w końcu wszędzie to wszędzie. Także uważam, że te wymiary, są takie jakieś... dziwne? Według mnie, bardziej klimatyczne byłby portale na planety, skolonizowane w tym czasie przez istoty jakieś, chociażby kosmitów, z których by coś podkradali. No, oczywiście rozumiem, przez nazwę, że tymi przedmiotami będą handlować? Zresztą, uważam, że tylko bardziej doświadczeni kupcy powinni przenosić się pomiędzy tymi (domyślnie) wymiarami, w końcu co za geniusz powierzyłby klucz do portali żółtodziobowi? Można by było od pewnych zasług, wspinać się coraz bardziej po tej drabinie, a początkowo wykopywał by przedmioty nieuszkodzone, pozostałe po naszej cywilizacji, i sprzedawał. Ewentualnie mógłby kupować taniej, sprzedawać drożej (kwintesencja kupiectwa), w ostateczności zajmować się wytwarzaniem konkretnego typu produktów. To tylko takie wskazówki, bo trochę nie w temacie jestem, ale jak znajdę więcej czasu, to się na pewno doskonale zapoznam.
  24. Jestem na Tak, bo pomysł jest bardzo ciekawy. Chodź, nawet jeśli to jest słomiany zapał, i napiszemy może 4-5 stron, a potem temat pójdzie do piachu... No cóż, wtedy zrobimy R.I.P. i wrócimy do reszty zagadek. Osobiście, jestem na Tak, sam chętnie naskrobię jakieś byleco.
  25. No pewnie, że Gothic II. Orzełek pięknie wszystko wytłumaczył, dodam jeszcze, że wers "smoki nie latają, łatwiej ci w wyprawie", oznacza po prostu, że w Gothicu II gady te, zostały tragicznie odwzorowane, nawet nie latały. No, orzełek wytłumaczył, ale Kazama był pierwszy. Zadawaj. @edit O już, wytłumaczył, ale oddał. No to bierze pierwszy lepszy. @edit2 No, to zmienia nam się to jak w kalejdoskopie. Dobra, zadawaj...
×
×
  • Utwórz nowe...