Skocz do zawartości

Tyt0k

Forumowicze
  • Zawartość

    844
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez Tyt0k


  1. Tytokus słysząc krzyk, spadł z łóżka, na którym spał, gdy wrócił z PWB. Odbudowa rozwalonego pałacu zajęła mu tyle czasu, że teraz prawdopodobnie żałował tego, że w ogóle się do tego wziął. Jak zawsze, musiał dyrygować wszystkim, wszystkim się zajmować i nie miał ani chwili spokoju. A teraz ktoś darł mu się pod drzwiami i go obudził! %^!%@#%

    - Czego mordę drzesz jest piąta rano... a nie, popołudniu... Nieważne.

    Tytokus podniósł się z podłogi, i spojrzał jeszcze raz na zegar. Jego przypuszczenia się potwierdziły. Była piąta po południu, więc gość miał prawo się drzeć, kimkolwiek by nie był. Tytokus puścił pod nosem wiązankę w stronę jego rodziny, znajomych i najbliższych przyjaciół, szybko przywdział swoje medyczne szaty i otworzył drzwi. Jego zaspanym oczom ukazał się widok zaiste dziwny - Lucker stał przed nim i do tego bezczelnie stał przed nim.

    - Lucker! Miło Cię widzieć!

    Tytokus przywitał się z Luckerem i zaprosił go do środka.

    - Fajno, że wpadłeś. Ale czemu nie siedzisz w Mieście? I gdzie masz swoją anielice? O losie, jak ona się nazywała?

    Pstryknął palcami i pojawiły się dwie szklanki soku pomarańczowego lewitujące koło bogów. Czekał na odpowiedź.

    ----------

    Przed jakim pałacem w ogóle?! Ja to sobie mieszkam w domku. :wink:


  2. Matrix, kociaku, dlaczego ty za wszelką cenę dążysz do kłótni? Ja to znam twój charakter i wiem, że potrafisz bardzo żywiołowo reagować na argumenty, z którymi się nie zgadzasz, ale - przepraszam z góry, jeżeli Cię to urazi - ton twojej wypowiedzi jest bardzo ostry, i wyjątkowo zaczepliwy. Shaker, wypowiedział się 'my' za co mógłbyś go potępić, gdybyśmy wszyscy się z nim nie zgadzali, ale poparcia, oprócz mnie, udzielił mu także Markos. Sądzę też, że jego opinia wyraża też zdanie ogółu, choć tutaj wolę nie ryzykować. Co do wyobraźni - ja swojej nic do zarzucenia nie mam, po prostu, każdy z nas myśli innymi partiami umysłu. Blackmoon uwielbia rozwałki rodem z Anime, czy jakieś głębokie koligacje chowańco-herosowo-boskie, ja uważam, że średniowiecze & zima > all, a np. Syskol kocha nowoczesną technikę. Da się to pogodzić, ale... wychodzi z tego koktajl mocno czasami niestrawny. Choć nie przeczę, że czasami się udaje.

    Przykłady nudnych questów freetimowych (lub ich epizodów): mój, gdzie tłukliśmy się o Świat Uksyd albo ostatni Gzymsa i w ogóle, coś tam jeszcze mogę szukać.

    Paradoks? :)

    :ok:

    Eee... Paradoks? :D

    :ok:

    Hmm... niskie IQ?

    :dobani:

    PISZĄC TEN POST NIE CHCIAŁEM NIKOGO URAZIĆ/SKRZYWDZIĆ/ZABIĆ/ZJEŚĆ/POZBAWIĆ MARZEŃ Z DZIECIŃSTWA.


  3. To jest trochę nie tak. Jeśli kłest byłby samowolka, czyli róbta co chceta to byście byli z początku zadowoleni. Jednak potem byłaby nuda, bo nie byłoby dla was rzeczy nie do zrobienia i pokonania. Może i takie jest OA, jednak uczestnicy(ogólnie) nie czują się odpowiedzialnymi za prowadzenie dobrej zabawy. Więc jak myślicie, że behemort i Markos mają wam zaufać, iż kłest się nie rozwali?( wiesz coś o tym MacTavish?) Po prostu nie czujemy swojego limitu.( tak Blackmoon, szczególnie to do ciebie)

    Jesteście niezadowoleni tylko ze swojego powodu. Wpierw popatrzcie, co przyczyniło się do upadku zabawy z drugiej edycji... Tam się szanowaliśmy bardziej, a tutaj szkoda mi słów. Może i w tej chwili jest lepiej, jednak to nadal nie tak... Ja uczestniczę w kłeście behemorta, jednak będzie to zapewne mój ostatni*.

    Po prostu jesteś geniuszem - lepiej bym tego nie ujął. Zgadzam się w całej rozciągłości (i nie rozciągłości) i w ogóle - popieram. :wink: To, że jesteśmy wszechmocni, nie znaczy, że jesteśmy wszechmocni! (Proszę mi powiedzieć, co to za środek poetycki użyty tutaj?) Niestety, tak to jest - questy 'sesjowane' są zbyt ograniczające, a questy 'full free' są zbytnio nieograniczające! Trzeba znaleźć złoty środek, a to bardzo trudne. Może behemort was nie zachęcił, ale potem możecie żałować - a jeżeli spróbujecie, zawsze możecie się wycofać. :wink:


  4. Witam wszystkich.

    Powracam w glorii i chwale (hahaha) do OA, ponieważ quest Gzymsa, za którym nie nadążałem się skończył. I mam dwa zasadnicze pytania:

    1. Rozumiem, że zaczynamy już quest Markosa i behemorta? Jeżeli tak, to proszę mnie wkręcić. :wink:

    2. Czy ktoś po queście Gzymsa potrzebuje pomocy medycznej? Jeżeli tak, to napiszcie na gg/pw/w temacie.

    Tyle. :wink:


  5. A najgorsze w tej sytuacji jest to, ze średnio znam angielski (ale ciągle się uczę :wink:) i nawet nie wiem jak takiemu "kozakowi" wytłumaczyć jak bardzo się myli.

    Nie da się - po prostu. Doświadczenie zbierane przez lata gry w WoW-a, WIII i wszystkie inne onlajnówki (nawet Tibie...) udowodniły mi, że takich ludzi, wyzywających na prawo i lewo nie da się uspokoić albo uświadomić, że nie ma racji. Po prostu to tylko gra, więc co ma się przejmować jakimiś ludźmi, których już nigdy nie spotka? I chociażbyś władał językiem Szekspira na poziomie Harvardzkiego Profesora, to nie przegadasz gościa. Po prostu - zostaw. :wink:

    Wolał bym bardziej srogie kary za opuszczanie gier...

    Bez przesady. Ja na przykład, mam problem z netem, że raz na jakiś czas, po prostu mnie disconnectuje i nic nie mogę z tym zrobić. Oczywiście, od razu wracam, ale jeżeli mi się nie uda, bo internet znowu mi się rozłączy albo cokolwiek (życie pisze najlepsze scenariusze) to dostanę tę karę niesprawiedliwie... I co w wtedy?


  6. Otóż jestem już na etapie, kiedy odbijam bandytom Wysypisko (gram po stronie Stalkerów), i zostałem zaskoczony przez emisję. Żeby było komiczniej, dopiero niedawno dowiedziałem się, że trzeba uciekać daaaleko, aż do neutralnej bazy Kordonu (a jestem na zapisie w Przyczółku na Wysypisku), więc postanowiłem wczytać autosave. Ale niestety, podczas moich prób, autosave się zapisał w Odległym Posterunku tuż przed emisją. Innych zapisów nie mam.

    I potrzebuję pomocy - są jakieś kody, czy cokolwiek, co pozwoli mi przeżyć emisję?! Nie wiem, jak mam dostać się do Neutralnej Bazy w ~5 sek., bo to niewykonalne.

    Nie chcę już zaczynać gry TRZECI raz przez jakiś błąd gry! Ile można?!

    Proszę o pomoc! :rolleyes:


  7. W sumie to pewnie macie rację. Znoobiłem, ale cóż, takie jest moje osobiste odczucie co do Sony. Całe życie gram healerami, i moim podstawowym wyznacznikiem jest ilość heala, a nie killów czy ataku. Szkoda, że wydałem tyle kasy na Sonę, jak mogłem zainwestować w runki dla mojej Soraki, ale cóż. Na błędach się uczymy.

    Ale, ale, miałby ktoś jakiś fajny bulid na OP Sonę? :wink:


  8. Ja się ostatnio zainteresowałem Soną, jako healerem (bo mam team na Skype'a i trzeba supporta :wink: ), kupiłem ją w końcu, po grze moją Soraką (świetna postać swoją drogą) i muszę przyznać, że wcale nie jestem zadowolony. Ataki tej muzy, zadają żałośnie małe obrażenia, ulti jest słabe jak nieszczęście, a heal to w ogóle kpina. Sytuację powinny ratować te passywne 'dodatki', ale wg. mnie nie dają zbyt wiele. Dla mnie, to zmarnowany zakup i zupełnie nie polecam. Zostanę przy mojej Sorace. :wink:


  9. 8# Niczym Obi-Wan, bóg Holzen, jeden z najbardziej boskiego panteonu, potrafi wykrywać zakłócenia w Mocy. Jak w oryginale, były one wywołane przez miliony głosów, ale tym razem okazało się, że zabrakło... gorzały! Można się martwić, czy nie zacznie walczyć mieczami świetlnymi, albo nie zapuka do jego drzwi Luke Skywalker...

    Achivment Unlocked: May the Force be with you!


  10. Dzisiaj zacząłem swoją przygodę z LoL'em, i mam baaardzo pozytywne wrażenia. Jako weteran modów w WIII, a szczególnie Hero Wars, nie czuję się wcale zagubiony, a poza tym gra jest tak prosta i przejrzysta... :wink:

    Jako urodzony heal od razu wybrałem Sorakę, która gra mi się świetnie - heal/mana jako pierwsze, a na końcu Spellfire (tak?) i zaliczam czasem nawet po 2-3 kille na mecz (jako heal!), a nawet po 20~ assist.

    Jeżeli ktoś byłby chętny, mogę zagrać partyjkę, jako zapasowy heal do pilnowania. :wink:

    @edit

    Zapomniałem dodać, że gram na serwie US, bo tam gra kolega, ale w czasie jego nieobecności mogę wskakiwać na EU. =P Nick: Tytok


  11. No, panowie, widzę, że walka w czasach drugiej wojny, to dla was pryszcz. Dałoby się włączyć do waszego walecznego sojuszu? :wink:

    I w ogóle, w którą wersję gry gracie? Możecie podać dokładnie? :wink:

    @edit

    chociaż zależnie od doświadczenia raczej byśmy się wstrzymali od gier PvP... na razie - PvCPU

    No, ja byłbym za PvCPU, bo ogólnie walczyć z ludźmi, których znam. =P

×
×
  • Utwórz nowe...