Skocz do zawartości

Tyt0k

Forumowicze
  • Zawartość

    844
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez Tyt0k


  1. Witam!

    Mój problem jest nie tyle co duży, co po prostu irytujący i występuje już od dłuższego czasu.

    Mam sieć Wi-Fi, przez router, Neostrada 2 mb/s. Dziele ją z siostrą, czasami też z resztą rodziny, ale nie jest to problem, bo ping z reguły oscyluje w granicach 50-60.

    Ale niekiedy, w każdej grze online ping zupełnie bez powodu podskakuje na krótki czas (2-3 sekundy) do 800 lub innej, podobnej, dużej wartości, co sprawia, że na około 1-2 sekundy gra całkowicie mi się zacina i nie mogę nic zrobić (piszę to nie tylko na przykładzie LoLa, ale też np. WoWa). Co ciekawe, ten sam problem występuje też u mojej siostry, więc nie jest to wina komputera.

    Co robić?


  2. Podczas mojego eksplorowania prowincji Skyrim dotarłem do lochu nazywanego Ansilvund.

    Doszedłem do

    miejsca i tu zaczyna się mój problem. Znam oczywiście kombinacje, którą udało mi się odkryć bez internetu, ale tu pojawia się problem - nie mogę tych filarów użyć! Podchodzę do filaru, spamuje 'E' czyli 'Użyj' i tak nic się nie dzieje.

    Wszystkie filary są na orle, jeżeli ma to jakiekolwiek znaczenie.

    Mają panowie jakieś pomysły? :wink:


  3. - Witaj Casulono! Widzę, że z matematyką i percepcją nadal u Ciebie w porządku, co mnie niezwykle cieszy, bo martwiłem się, że ja jedyny nie bawiłem się dzisiaj. A patrząc po was...

    Spojrzał tutaj wyłącznie na Bimbrownikusa...

    - ...to zaprawdę, zabawa była przednia! Ale nie o tym raczej mieliśmy gadać, prawda?

    Pstryknął palcami, a nad nim zmaterializowała się pomarańcza. Podleciała nad pustą szklankę i zaczęła się sama wyciskać. Po chwili podniósł do ust sok pomarańczowy i kulturalnie pociągnął kilka łyków.

    - Chyba nie z wszystkimi się znamy, prawda? Co chwila nowi znajomi u nas, na Osiedlu... Panowie, jestem Tytokus, Bóg Zdrowia i Pomarańczy przy okazji też Boski Medyk lub Doktor, jak kto woli mnie zwać, jeżeli strzyka was w krzyżu, albo urwało wam nogę, to zapraszam do mnie! Ceny konkurencyjne!

    Złapał oddech po tak długiej tyradzie. Dopił sok, szklankę odstawił na planszę do gry, na której ta gra nadal się nie rozpoczynała.

    - Wytłumaczy mi ktoś może na czym polega to Bogopoly? Lubię zdrową konkurencję, no ale wypadałoby znać zasady, prawda?


  4. Cóż, szczerze mówiąc, mówiąć 'quest' nie miałem na myśli np. questa Markosa i Behemorta, który był misternie planowany, ale raczej 'quest' pokroju naszej wyprawy do odwróconego Śródziemia albo Wojny o Kryształ (trochę tak nieskromnie, bo to moje questy), które wspominam bardzo dobrze i pamiętam, że były bardzo dynamiczne. Ale to była tylko propozycja...

    A mój quest na czym miałby polegać? Szczerze to nie jestem do końca pewien. Mam tylko ogólny zarys, a tak to zawsze improwizowałem i przystosowywałem się do decyzji graczy.

    A no i prosiłbym np. bielika42 o zostawienie mi leczenia czegokolwiek lub kogokolwiek, bo już mi wydarli prawie pomarańcze, a tu jeszcze leczenie biorą.

    Oraz panów wahadlo200 i mistera155 o pozostawienie mojego od dawien dawna pomarańczowego koloru.


  5. Tytokus zjawił się ni stąd, ni z owąd w kłębach pomarańczowego dymu. Zdjął cylinder (oczywiście koloru wściekle pomarańczowego) i zdematerlizował go.

    - Witam szanowne towarzystwo! Wprawdzie długo się nie widzieliśmy, ale ja czekałem i widać, doczekałem się.

    Nagle rozlega się motyw z serialu 'Na dobre i na złe', a Tytokus zaczyna klepać się po kieszeniach. Po chwili znajduje komórkę i odbiera ją.

    - Halo! No słucham, panie majster! Co tam z tą moją chatką? Co? Co pan mówi? Że już prawie stoi? Że nadgodziny? Robić, nie gadać!

    Schował komórkę z powrotem do kieszeni, spojrzał na 'miejsce' oraz na plansze.

    - Widzę, że nie dość, że zaczynamy od imprezy to jeszcze od odrobiny zdrowej rywalizacji. Nieraz ogrywałem swoje draeneie w Bogopoly, więc może urządzimy Wielkie Zawody Boskie?

    Przysiadł się do rozłożonej planszy.

    - Ja jestem BARDZO chętny.


  6. W sumie racja, wszystkie rodzaje pomarańczy były moje, ale nie będziemy się kłócić o nazwenictwo, co nie, panie mister155? Ale napisać to mogłeś, byłoby mi miło.

    Ale musisz wiedzieć, że wszystko inne związane z pomarańczami jest moje. Zresztą pomarańcze nieważne, ważne, że nadal leczę. :wink:

    BÓG

    Imię: Tytokus

    Wiek: Młody Bóg

    Patronat: Zdrowia (Boski Medyk) oraz Pomarańczy

    Awatar: Zwyczajny człowiek.

    Charakter: Dobrotliwy ; lubi pomagać, chociaż oprócz leczenia, nie potrafi wiele ;

    Lubi: pomarańcze ; mandarynki ; kolor pomarańczowy ; leczyć innych ;

    Nie lubi: Spadać z wysokości ; gdy nie potrafi pomóc ;

    Motto: "A po co Ci dwie nogi, koleżko?"

    Dziwactwo: Lubi czasami stworzyć uprawy pomarańczy, tam gdzie być ich być nie powinno (np. na Syberii).

    CHOWANIEC:

    Nie ma aż tak pomarańczowego kucyka, żeby został chowańcem.

    CYWILIZACJA:

    Nazwa cywilizacji: Tytianie

    Rasa: Draenei

    Opis wyglądu: Zamiast nóg, posiadają umięśnione kopyta, mężczyźni posiadają wydłużony płat czołowy czaszki, oraz "macki" wychodzące z bokobrod, kobiety mają natomiast coś na kształt rogów, a ich macki wychodzą z okolic uszu.

    Kobieta ; Mężczyzna

    Cechy szczególne: Pokojowo nastawieni, jednak mimo to, dobrzy wojownicy. Doskonale opanowali hodowlę i uprawy w przeraźliwie zimnych krainach (tzw. podziemne pola). Jako jedyni na planecie, doskonale znają się na leczeniu.

    Architektura: Piękne marmurowe i kamienne budynki, przeplatane kryształami.

    Np. takie i takie.

    Kultura: Niezachwianie neutralni. Zamiast walczyć z najeźdźcami, zawsze paktują. Rozwijają naukę dotyczącą gospodarki, zdrowia, rolnictwa i nowych technologii.

    Opis cywilizacji: Początkowo handlarze drewnem, dzięki swej niezachwianej neutralności rozrośli się do rasy, która paktowała w imieniu wszystkich innych, i była obecną przy zawarciu każdego pokoju. Stali się kimś w rodzaju pośredników, a dzięki swoim umiejętnościom leczniczym mogli zachować swą neutralność, gdyż często byli potrzebni innym rasom. Ich tereny to prawdziwy azyl dla przestępców, i miejsce wypoczynku dla przyjaciół ich ukochanego Boga - Tytokusa, który przybył, by się nimi opiekować, i pokazać im nowe kierunki w leczeniu i rolnictwie. Każdy tutaj może zostać i zasymilować się, nigdy nie zostanie wydany wrogom czy przeciwnikom. Rządzi nimi ich Bóg, a podczas jego nieobecności, rada starszych.

    Środowisko: Mnóstwo lasów iglastych, istnieją tylko 2 miasta, stolica i 6 wsi, które prowadzą tzw. pola podziemne, w których głównie uprawiane są pomarańcze.

    AKT STWORZENIA:

    Przybyli na tą planetę, tysiące lat temu, a najdawniejsze baśnie nie pamiętają jak zostali stworzeni. Ostatnie możliwe przekazy mówią o wypędzeniu z innej planety, i osiedleniu się tutaj, pomimo trudnych warunków. Daje to dużo do myślenia i pracy historykom i archeologom.

    Oto moja karta, bez rewolucji.

    I chciałem przeprosić za moją nieobecność, ale nie miałem internetu cały tydzień, co doprowadzało mnie do szewskiej pasji.

    Oraz podaję link do OA Wiki. Klik! Wprawdzie administratorem tam jest jedna persona non grata, ale nie ma się co martwić na zapas.

    Ach i czy boskie towarzystwo, zgodziłoby się na niedługo queścik mojego autorstwa, tak na rozkręcenie? Podpowiem, że będzie się on prawdopodobnie odbywał w krainie, której nazwa zaczyna się na E, a kończy na questria. =3


  7. Matrix:

    WOLOLOL U MADE MY DAY!

    Ale trollin is an art, c'nie? xD Ziomeczku, ja rozumiem frustrację i próby krasomóstwa, bo się okazało, że Ciebie tak naprawdę nikt tu nie lubi, ale wyluzuj i się wycziluj, bo naprawdę nie widzę powodów do spin i postów, które są po prostu przydługie.

    Pisałem do Rankina i nie odpowiedział, więc napisze jeszcze raz i not my fault.

    Also, kto sobie radził z odpowiedzialnością? No nie wiem, ale na pewno nie ty. To pod tymi twoimi słynnymi 'rządami' OA już umarło na śmierć.

    Ić stond i tyle.


  8. Dobra, idź już stąd, po co tu przyłazisz, jak sobie już stąd poszedłeś?

    Jeżeli próbowałeś zrobią tę słynną epicką atmosferę to chyba Ci się nie udało, cóż takie życie, zdarza się.

    Ale nie będę się bawił w słowne przepychanki z tobą. Ty oszaleć? :huh:

    Okej, gracze!

    Biorę się do tej słynnej roboty (pogłoski o moim braku inwencji są mocno przesadzone), a Cygnusa wezmę bo przyda mi się ktoś kto kiedyś był dobrym graczem.

    Kiedyś.

    A tak poważnie, będę pisał do Rankina, czy mógłby nam otworzyć nową serię i nowy temat i na gruzach starego wybudujemy nowy.

    Zobaczymy ziomble co zrobimy w nowej serii, postaram się poprowadzić jakiegoś questa, wprawdzie nie mam pomysłu, ale improwizacja zawsze szła mi najlepiej (mówię poważnie). No, tylko musielibyście odpisywać, ale raczej tak krótko niż tak ponad 9 tysięcy słów na posta.

    Tyle, do zobaczenia (mam nadzieje) w nowym temacie.

    PS: Opóźnienie wynikało z tego, że odkrywam dobrodziejstwa liceum. Chodzi mi oczywiście o naukę.


  9. Nie, myślę, że opierasz się teraz właśnie na queście Markosa i Behemorta, który (bez obrazy panowie, jeśli to przeczytacie) zmulił straszliwie, bo próbowaliśmy w nim ciągnąć o wiele za dużo srok za ogon, za dużo wątków, za dużo problemów. Przykładem rozpasania i epickości była Bitwa o Niebo, która moim skromnym zdaniem zmuliła jeszcze bardziej. Np. na quest Ravena (czy tam Ravenki) w mieście nikt nie narzekał, chociaż był przecież prowadzony przez jedną osobę.

    A co do 10 graczy - ja osobiście autentycznie nie pamiętam, ale pewnie masz rację, zawsze miałeś lepszą głowę do tego. =3


  10. Nie wiem konkretnie co się dzieje, ale swoim zwyczajowy i upierdliwym zwyczajem (powtórzenia <3) chcę tylko nadmienić, że dawne questy były lepsze.

    I jeżeli są chętni, to możemy wrócić do tamtej formy. Do krótkich, ale dynamicznych opisów, a nie postów na pół strony. Ktoś tu zapomniał, że to nie jest opowiadanie tylko gra forumowa.

    Ale, ale... KTO JEST ZE MNĄ?!

    Jak nie ma nikogo to znikam i już mnie nie ma. Rozumiemy się?


  11. Witam!

    Otóż, dawno temu, zakupiłem na tym forum używanego Fallouta 3. Grałem sobie chwilę w niego, po czym mi się znudził i odstawiłem.

    Dziś postanowiłem, że do niego wrócę, tylko smutna kwestia, że nie chce się włączyć.

    Kiedy uruchamiam grę przy pomocy ikonki, prosi mnie ona o CD-Rom (?) mimo, że płyta DVD z Falloutem już znajduję się w napędzie.

    Screen

    Kiedy uruchamiam grę, wkładając dysk do napędu i nie naciskając ikonki, wyskakuje mi podobny błąd, tylko mówiący o DVD.

    Screen

    Mam Windowsa Viste, płyta nie jest porysowana.

    Jakieś pomysły?


  12. Witam!

    Otóż dawno temu postanowiłem zainstalować sobie Sins of Solar Empire. Niestety, nie zadziałało, co zrzuciłem na swojego słabego wtedy kompa. Ostatnio jednak próbowałem wrócić do tej gry i zainstalować ją już na nowym komputerze, który spełnia wymagania z nawiązką.

    Niestety, pojawia się problem:

    blad2y.jpg

    Z tego co rozumiem, brakuje na płytce jakiegoś pliku - tak? Jeśli nie, to czego? I czy jeżeli to wina płytki, to mogę zgłosić jeszcze reklamacje, jeżeli to płyta z numery 09/2009 (169)?


  13. Witam!

    Jako, że kiedyś (w wakacje) grywałem w Battlefield Heroes i miło wspominałem tę grę, postanowiłem sobie w nią ponownie zagrać.

    Ogólnie używam Google Chrome, ale do tej konkretnej gry używam Mozzila Firefox.

    Robię wszystko okej, grę odinstalowywałem, ale nie mogę jej ponownie zainstalować, dawniej wszystko działało, a teraz, gdy skończy się ładować wyskakuje taki błąd.

    Klik!

    Proszę o pomoc. :wink:

    Przepraszam za spam, udało mi się jednak samemu rozwiązać problem.

    Jeżeli ktoś chcę poznać odpowiedź, zapraszam na PW. :wink:

    Temat do zamknięcia.

×
×
  • Utwórz nowe...