Jump to content

Luke20

Forumowicze
  • Content Count

    534
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

17 Neutralna

About Luke20

  • Rank
    Elf

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    Array
  • Ulubiony gatunek gier
    Array
  1. Zależy co dokładnie rozumie się przez to fanbojowanie. Samo uczucie jest spoko, gorzej jeśli pojawią się ignorancja. Wiadomo, że fanboje Istnieją niezależnie od tego czy dana konsola sobie na nich zasłużyła czy nie. Chodzi raczej o to czy taki dominacyjny fanatyzm względem Xboxa (zupełnie co innego niż względem Nintendo) ma jeszcze jakiekolwiek podparcie w rzeczywistości.
  2. Bardziej chodziło mi o cenę ich działań i uczucia graczy. Wydaje mi się, że były to rzeczy, które przy Nintendo zawsze wprawiały w konsternację i nie dawały się zrozumieć. Tempo? Przecież ta gra ma szalone tempo! Jednocześnie wykonujesz dwie czynności. Jedna umożliwia drugą. Kasowanie przeciwników umożliwia zamalowywanie, ale jest od niego uzależnione przez mechanikę poruszania się i stalkowania. Szkoda, że nie miałeś okazji wypróbować dłużej, bo za pierwszym podejściem nie porywa. Dla ciebie Gameplay nie robi (choć pierwszy przykład jaki mi przychodzi na myśl to choćby ta strzelanka z boku na start PS4, w którą się zagrywałeś), ale nadal sukcesy osiągają świeże pomysły na esencjonalną rozrywkę. Odczuwam gry wideo na dwa sposoby: jako "enchanted cinematic expierience" czyli doświadczenie kinowe wzbogacone o immersję oraz jako ten niewytłumaczalny FUN z dobrze projektowanego gameplayu. Bez drugiego nie ma pierwszego. Nintendo chyba od zawsze robi tak, że drugi bez pierwszego pierwszego, nawet gdyby trochę głupio wyglądał, odnosi ogromny sukces. Great fun. Not a cheap one. Może kiedyś
  3. Nie wiem czy ktokolwiek pretendował do bycia fanbojem tej konkretniej konsoli (co? wcale nie!). Ludzie raczej stoją murem za trzydziestoparoletnim zbiorem idei, które tworzą Nintendo. Symbolem tych idei stało się niestety Wii U. Mają jednak świadomość, że ich ulubiona konsola nie jest w tych czasach obiektywnie najlepsza. Za to charakter konsoli Microsoftu daje potencjał do poglądów bardziej dominacyjnych Zawsze było wiadomo, że Sony w celach pomiarowych przystawia się do Microsoftu, i w ogóle ocenianie ich konsol jest takie dokładne, matematyczne. Co do jednej klatki, jednego piksela, jednego DLC na wyłączność. Nintendo od zawsze odczuwało się niezależnie od reszty branży. Przystawienie ich do konsol konkurencji to jak przeliczać dolary na minuty. Kup Splatoon. Super Smash jest kolejnym Brosem, Mario jest kolejnym Kartem, ale Splatoon to doświadczenie zupełnie nowe. Takie osiągnięcia stawiam nawet wyżej od AAA pokroju Horizon, gdyż Horizon wprowadzi może jedną-dwie nowe mechaniki w combacie, który przypomina kilka gier na raz. Splatoon w odświeżaniu branży śmierdzącej blockbusterami sprawdza się o wiele lepiej. Nintendo spłaca dług zaciągnięty przez Mariany. Czy NX może być czymś innym niż technologicznym Dreamcastem? To nie wróży dobrze, ale z kolei zapewni kilka lat dominującego supportu third party. Albo i nie, w końcu third party działa jak growy bóg sprawiedliwy, pomijając denny lub świetny support PC.
  4. Nie lubro, zdecydowanie nie było udane dla Wii U. Refleksja: tragiczne E3 jest lepsze od średniego, bo przynajmniej shitstorm po nim nadchodzący może (w przypadku gruboskurności Nintendo tylko "może") wpłynąć na postrzeganie przez firmę pewnych spraw zamiast kontynuować lata PRowej Próżni. Refleksja 2: Nie chcę obrażać uczuć fanów Xboxa, ale nie wiem jak można jeszcze fanbojować Microsoft. Szczególnie po tym co pokazało Sony i że świadomością tych kruczków druczków, o których pisał wyżej nasz forumowy analityk (no irony, szanuję twoją kulę). Last Guardian poruszyło mnie szczególnie jako fana Zelda-style gameplayu. Tutaj rozwiązano przygodówkę jako przeżycie bardziej kinowe i w stylu Sony będzie to pewnie jednostrzałowe arcydzieło. Cóż, jedni latają za natchnieniem, inni budują trzydziestoletni kult. Najlepsze jest to w jaki sposób mogą się uzupełniać.
  5. Te gry od Nintendo wyglądają OKROPNIE. Całe szczęście, że powstaje Metroid na Wii U od Retro, a to obrzydlistwo robią typy od Luigiego (jakoś tak). Animal Crossing #nikogo, nawet nie chcę się zastanawiać kto będzie grał w "odsłonę" na Wii U. Star Fox jest brzydki jakby go sam Miyamoto programował. Gameplay wydaje się być nienadzwyczajny. Yoshi wygląda pięknie i niestety łatwo. Mówi się o nim już trzecie E3. Nawet nie wiem co o tym więcej napisać. Mario Galaxy 3 brak, Zeldy U brak, Metroida U brak. Nie oglądałem EA, więc nie mam porównania. Amiibo jest tak głupie i naiwne, że nie mam pojęcia w jaki sposób osiągnęło sukces. I guess I'm stupid.
  6. Spodziewałem się, nie, liczyłem na Watch Dogs 2 od Ubisoftu (po namyśle, mało prawdopodobne) i go nie dostałem, a jakby jednak był, bo przykro mi panowie, ale The Division będzie Watch Dogs 2.
  7. Obraziłem się na Splatoon za brak ikonicznego dla Nintendo nastawienia na grę kanapową, ale przebaczenie nadeszło szybko, z którąś z kolei obelgą rzuconą w ekran bogu-ducha-winnym, internetowym graczom. Tutaj niby kolejny problem, czyli brak internetowego czatu. W grze zespołowej oznacza to grupową anarchię i przypadkowość w realizacji celów, kiedy Splatoon wymaga dostosowywania się do specyfiki planszy. Ale, ale, nie o to chodzi. Skrajne emocje biorą się z nadzwyczajnego tempa gry, gdzie wygrana odchodzi tak szybko jak przychodzi, a utarta logika TPSów jest odwrócona do góry nogami. Po którymś levelu wczuwasz się w tempo i wpadasz w ciąg 3 minutowych sesji, nieprzerwanej akcji.
  8. Nie ciągną mnie takie giereczki jak Shin Megami Tensei. Wszechobecny w Japonii (humorystyczny?) surrealizm tylko sporadycznie jest czegoś wart i nie wydaje mi się żeby SMT do tych rzadkich gier (jak Bayonetta) należało. Japoński pop z trailera pomimo chwilowego szoku (kawaii overload) da się nawet słuchać. Od mniej więcej 0,5-1 roku Directy są bardzo słabe. Kiedy oglądam je w nocy, muszę walczyć z ciężkimi powiekami. Najczęściej poziom spada na dno kiedy Iwata przekazuje pałkę Shibacie. Ilość marketingowych bzdur i śmieci pokroju Amiibo jest wtedy okropnie nużąca.
  9. Rzeczywiście, coś mi się pomyliło. Za co to?
  10. Skyward Sword też miało chyba wyjść w 2010, a tymczasem było uhonorowaniem hucznie obchodzonego 25 lecia. To zwyczajnie nie wyglądało naturalnie, wydawać grę miesiąc przed startem potencjalnie świetnego marketingowo okresu. Metal Gear Solid Phantom Pain-ostatnia gra z serii od Kojimy, zwieńczająca 25 lat developingu. Analogiczna sytuacja. Zresztą po co ja piszę, nawet nie chciałem się nad tym rozwodzić, jako że to mało istotny szczegół i prawdopodobnie nie miał wpływu na decyzję o przesunięciu Zeldy z okazji takich jak black friday oraz Christmas. Nie wysnuwam jakichś ważnych teorii, może źle to zabrzmiało. Co? Jedna duża Zelda obecnie raz na pięć lat. Ogółem Zelda wychodzi raz na 2-3 lata. Po TP jedynym wyjątkiem jest Phantom Hourglass wydane rok później. Chyba nikt nie liczy remake'ów (Remake'i się hejtuje w tej branży drogi panie).
  11. Tego się spodziewałem od kiedy uświadomiłem sobie, że w 2016 wypada 30 lecie Zeldy. Aonuma osobiście przed kamerą przesunął TLOZ U na następny rok. Najwyraźniej nie chciał być mniej rozczarowujący od Sony, które z kolei przeniosło Uncharted 4, ale przecież wszyscy już o tym wiedzą. Zabawne jak bardzo podobna stała się polityka firm przy marketingu tych dwóch blockbusterów. Oba startując z poziomu totalnego oszołomienia graczy stopniowo przechodzą proces downgrade'u, po czym zostają przełożone, chociaż i tak majączyły dotychczas na horyzoncie. I do tego czasu taka sytuacja jest obrzydliwie pospolita w tej zbutwiałej branży, ale już zapowiedź braku zapowiedzi na takim wydarzeniu jak E3 jest czymś co wydarzyć się nie powinno. Choćby E3 było pełne zapowiedzi tak samo zuchwałych jak fałszywych, to nie wypada nie pokazać na nim jednej z najbardziej hajpowanych gier i choć trochę zaspokoić wygórowane oczekiwania graczy.
  12. Grałem na normal chyba i wrażenie było dobre. Może czasem trochę cieło przy okazji tych momentów po napełnieniu paska mocy, ale nie zwróciłem uwagi.
  13. Nie wpływają na odbiór. Combat chyba w ogóle nie ma spadków.
  14. Nie zapomnę. Nie wiem czy to prawdopodobne, ale Ninny lubi 60 fps.
  15. Nintendo robi całą masę dziwnych rzeczy, ale to co sprzedaje konkurencyjne maszyny to głównie AAA. Czy odejście od technologicznego wyścigu musi oznaczać odejście od wielkiej skali projektów? Dzięki lubro. Jak nikt potrafisz rzeczowo sprowadzić człowieka na ziemię. Kiedy już widz rozpływa się w kadrach dzikich węży i innych obiektów spełniających wymogi wszystkich japońskich fetyszy, przechodzących w rytm hipnotyzującej arabskiej muzyki, wtedy własnie na koniec trailera trzeba mu przypomnieć jak betonem o twarz o tych modelach. BTW niezła kakofonia w tym Xenoblade. USA, arabskie chórki, kosmiczne potfory, mechy i Japończycy.
×
×
  • Create New...