-
Zawartość
441 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Fora
Kalendarz
Blogi
Wszystko napisane przez lastkill3r
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 11
-
Neverdaunt: 8-Bit. Pierwsze wrażenia.
wpis na blogu dodał lastkill3r w lastkill3ra głupota - skąd to się bierze?!
Load *8,1. Ramzesowi powinno się to spodobać. Widzieliście kiedyś MMO? Oczywiście. MMO w 3D? Też. MMO z 8-Bitową grafiką? Tak... MMO 3D z 8-bitową grafiką? Może przypadkiem... MMO 3D z 8-Bitową grafiką 3D, które uwalnia naszą kreatywność? Lastkill3r! Wiemy, że to jest wyjątkowe, więc powiesz wreszcie o co chodzi? To MMO inne niż wszystkie. Z grafiką 3D w 8bitowym stylu, sandboxowe, a świat... budują gracze. Gra jest darmowa, acz za niektóre rzeczy trzeba płacić. 5$ za 250 ticketów, ale na szczęście mało które rzeczy są droższe niż 100 ticketów. Za darmo mamy eksploracje całego świata, kilka startowych klocków do budowania (w tym moje ulubione: klawiatura w kształcie C64 i monitor HD do niej...) a budować możemy tylko w tzw. Public Cell, lub na ziemiach graczy, którzy nam na to zezwolą. Ziemię z tego co wiem kupuje się za real cash. W pierwszej chwili wszyscy zaczynający gracze wyglądają tak samo, ale gdy tylko znajdziemy leżący na ziemi prostokąt, z którego wylatują w powietrze kropki, przeze mnie nazywany ekstraktorem kolorów, możemy kolorami wykreować unikalną postać. Za rzeczy takie jak nowe bronie, czapki i nowe klocki płacimy ticketami. Ale i baz nich mamy ogromne możliwości. W skrócie, sterowanie jest takie: WSAD chodzimy, Spacją skaczemy, F1 komendy, F2 radio (prywatny czat), F3 budowanie (w wyznaczonych miejscach), F4 ekwipunek, Ctrl+LPM łączymy obiekty kablem. Co do skoków, nie są to zwyczajne, jak w WoWie czy Tibii (Tak, wiem, tam się nie skacze) tylko nasza postać kuca i zaczyna generować energię do skoku. Póżniej, pokazujemy strzałkom gdzie chcemy skoczyć a jeśli strzałka jest: Czerwona- nie możemy tam doskoczyć. Niebieska- musimy jeszcze poczekać, aż będziemy mieli odpowiednią ilość energii. Zielona- JUPM, MAN!!! Skakać możemy bardzo daleko. Przypomina mi to anime Naruto. A co do budowania, buduje się prosto, lecz trzeba to ogarnąć. Ale, jeśli zbudujemy powiedzmy piramidę ze stromą i niebezpieczną drogą na górę, ta stanie się dla innych etapem platformowym. Zbudujemy tor i samochodziki (odpowiednio je programując...) zrobimy wyścig. Gra zawiera nawet PvP. Ocena po tych paru godzinach: Grywalność: 9/10. Wciągalność: 10/10. Grafika: Co kto lubi. 8/10. Dźwięk: Jedynie synteza mowy. 3/10. Gracze: 10/10. Ilość zajęć: 9/10 Ogólnie: 8/10 Gorąco zapraszam do gry! Mój nick? Lastkiller. -
Das isn't 8-bit!!! To jest 8-bit:
-
Neo kidy, dyslektycy i tym podobni...
wpis blogu skomentował lastkill3r Deloryn w Dzienniczek Gracza
Dokładnie się zgadzam. A zgodzić się muszę, bo dwunastolatkiem jestem i lepiej niż inni widzę świat dziecka wokół mnie Dysleksją tłumaczą się w necie neo, nie potrafiące kliknąć na podkreślonym słówku i wybrać poprawną pisownie, albo chociaż poszukać w google. Za to z neokidami spotkania przeżywam gdy tylko wchodzę do szkoły. "Ale Urwał", "Siema Eniu", "Dobry Mudżyn" i "Daj Kamienia" latają w mojej szkolę co sekundę. Jestem w klasie jedynym chłopcem, który przeczytał więcej niż połowę lektur (!!!), który zna ortografie (OK, jest jeszcze jeden, ale błędy robi czasami) i jedną z 7 osób (6 to dziewczyny...), które czytają książki "prywatnie". Co dziesięć minut spotykam się z "niekrasz f metina? A13 rzaaal!!!". Do tego pół klasy gra w Metina... Żeby chociaż POLSKIEGO!!! Ale nie!!! TE N00BY GRAJĄ W CHIŃSKIEGO!!! Dlaczego? "Bo eksp szypcjej leći" !!! ocb, MAN??? A co do metina, to gra właśnie przez neo została zniszczona... na początek to była całkiem relaksująca sieka, ale gdy jakiś noob rozgadał o niej "kolekom" (chyba kalekom... umysłu) i zaczęły się neo zbiegać... -
Ja się zastanawiam, po co w ogóle piszę ten wpis, skoro i tak nikt tego nie przeczyta. Ale do rzeczy. Jeśli chcesz być kolekcjonerem, musisz mieć jakąś konsolę, na której możesz zbierać. Może być PC, aczkolwiek ja od tego rozwiązania trzymam się daleko. Na długość kilometra. Albo dwóch. Ale zacznijmy wreszcie ten głupi wpis. Jak wybrać sobie konsole? Oto moje wskazówki: 1. Zdecyduj się, w jakim kierunku chcesz podążać. Chodzi mi tu o wybór generacji konsol. Niektórzy będą chcieli, tak jak ja, zacząć od samego początku, t.j. od Atari 2600, Intellivision lub ColecoVision. Niektórzy wolą grafikę 16 bitową jak na sedzę megadrive, a inni (niestety największa grupa) tylko next-geny. A inni mają jakieś osobiste uprzedzenia. Ja na przykład nie toleruję grafiki PSX-a i Segi Saturn. Ale zamierzam mieć po co najmniej 1 konsoli z każdej generacji. 2. Wybierz sposób kolekcjonowania 2a. Kolekcjonowanie "agresywne" Kolekcjonowanie agresywne polega na tym, że bierzemy paręnaście złotych, wchodzimy na Allegro/Ebay i wychodzimy z 5-20 grami na raz. Do takiego kolekcjonowania idealnie nadają się GameBoy, XBOX-1, Pegazus, a jeśli nie boisz się importów z USA/Niemiec/Anglii także NES, Atari 2600, ColecoVision, Intellivision, Atari 5200* i Atari 7800. Trzeba się jednak przygotować na to, że raczej nie uda się zebrać wszystkich gier. 2b. Kolekcjonowanie "Umiarkowane" Kolekcjonowanie umiarkowane polega na tym, że za powiedzmy 50 zł możemy dostać ze dwie gry, ale za to dużo łatwiej (choć wcale nie łatwo!!!) zebrać całą bibliotekę gier na daną konsolę. Mi osobiście podoba się ten sposób, ale jeśli nie podoba ci się importowanie z zagranicy, to w polsce masz tylko GameBoya Advance i SNESa, natomiast z importów mogą dojść jeszcze wszystkie konsole Segi, Turbografx-16 oraz Nintendo 64. 2c. Kolekcjonowanie "spokojne" Dotyczy ona słabiej sprzedających się w swoich czasach konsol. Gry są drogie (taka Zelda na CD-i sięga czasami 800 złotych!!!) ale za to dużo szybciej zbierzemy całą bibliotekę. Koronnym przykładem są tutaj VirtualBoy i Phillips CD-i, ale zalicza się też 3Do czy Atari Jaguar. 3. Wybierz konsolę. 3a. Wybierz system, z którym dorastałeś. Najlepiej na początek wybrać system, z którym dorastałeś. Dla mnie to były Sega MegaDrive, PSX i Commodore 64. Dla większości polaków będzie to komputer ZX Spectrum, C-64, Amiga lub 8 bitowe Atari, albo konsola Pegazus czy PSX. Chociaż zdarzają się takie przypadki jak mój kolega, co to z Atari 5200 i Lynxem dorastał. To jest wyjątkowo subiektywny wybór, ja nie mogę wam w nim pomóc. 3b. Wybierz konsolę, na której jest dużo gier z twojego ulubionego gatunku. Jeden z najoczywistszych sposobów. Przykładowo, jeśli lubisz RPG polecam skierować się w stronę PSX, SNESa lub PC. Jeśli uwielbiasz platformówki 2D takie jak Sonic czy mari, powinieneś spojrzeć na NESa/Pegaza, Segę Master System i Segę MegaDrive. Jeśli uwielbiasz gierki na parę minut, zwróć się do starszych konsol Atari (2600, 5200, 7800), ColeCovision, Intellivision lub Vectrexa. Lubisz FPS? Tylko ostatnie dwie generacje .Interesują cię tzw. "spaceship shootery" (lecisz małym stateczkiem i laserami roz[beeeep] wszystko co się rusza)? Sega Saturn to dla ciebie ideał. Jeśli nie wiecie na jakiej konsoli jest wasz ulubiony gatunek, napiszcie w komentarzach lub na PW, a wam powiem. 3c. Coś innego? A może chcesz konsoli, której kolekcja gier będzie się super prezentowała? Jak tak, to boxy gier od 3Do, Segi MegaDrive i N64 są dla ciebie stworzone. Chcesz pograć z kumplem? Bierz next-gena lub Atari 2600. Konsola ma wyglądać zarypiaszczo? No to spróbuj kombosa MegaDrive z dodatkami Mega-CD i 32x. Chcesz grać tylko np. w pociągu? GameBoy lub DS będą super! Jeśli ktoś wciąż ma pytania, proszę skierować je do mnie w komentarzach lub przez PW. *Aczkolwiek to ostatnia konsola, jaką poleciłbym do kolekcjonowania, problem z nią opiszę w następnym wpisie.
-
YouTube coraz gorszy i TheTrolle w akcji
wpis blogu skomentował lastkill3r Maziak w Blog Maziaczka :)
Też siedzę na youtubie, bo oglądam Classic Game Room, AVGN i Irate Gamer codziennie, a zmiany mi się nie podobają. Gwiazdki były cool, po co to zmieniać! Ale podoba mi się, że najlepiej oceniane komenty są wyróżnione. -
Juhu! Na blogu Ramzesa kaszaloty przestały być gatunkiem zagrożonym!
-
Top 10 Gier Retro z czasów wczesnego dzieciństwa
wpis blogu skomentował lastkill3r lastkill3r w lastkill3ra głupota - skąd to się bierze?!
PSX jest raczej zaliczany, ale PS2 fakt, nie, ale musiałem tą grę wpisać Likier: a co ja mam po siedmiu latach pamiętać? Pamiętam, że na pewno była to kombinacja jedynie dwóch przycisków. -
Dobra, czasami wspominam o moim dzieciństwie, a wy mnie karcicie, mówiąc, że moje dzieciństwo wciąż trwa. Więc tym razem wspominam gry ze WCZESNEGO DZIECIŃSTWA! Szczęśliwi? Nie? Weźcie się ode mnie odczepcie! Dobra, czas zacząć ten wpis, co go z pół osoby przeczyta. Niektóre gry są słabo znane, więc nie zdziwcie się, jeśli nie daj bóg poznacie coś nowego. Albo poznasz. W sensie ty, ta połowo człowieka co to czyta. Większość gier będzie na Segę MegaDrive , ale może zdarzy się też coś z C64, PlayStation, Atari 2600 lub Segi 32x, a nawet i z PC. Nie wiem, wpisuje wpisowe wpisy na tym wpisowo wpisowym wpiśniku, zwanym blogiem na bieżąco, więc nie wiem. 10. Tekken 3 (PSX) Jedna z dwóch (drugiej nie pamiętam) gier, które miałem na PSX'a. Okładałem komputer, okładałem, oczywiście grając moim ulubionym Jinem (od czwartej części wolałem Lee) i okładałem dalej, a jakiż byłem wściekły, gdy się okazało, że grałem w trybie dla dwóch graczy, bez drugiego gracza (to znaczy, grałem z padem), a jeszcze wściekłowszy (cóż, tak mówiłem jak miałem pięć lat), gdy okazało się, że w trybie dla jednego gracza, w trybie Esej (tak nazywałem Easy) przegrywałem w parę sekund. Ale zabawa była przednia. W porównaniu do tego, co działo się wieczorem. Mama kazała odejść mi od konsoli, po to, by puścić muzykę Ricky'ego Martina i tańczyć z siostrą. Cóż, jadłem chrupki i pozostawało mi jedynie myśleć o tym jaki super kompot (a tak nazywałem Combo) zrobiłem. Cóż, zwykle było to najprostsze Trójkąt + Kółko. 9. Warlords (2600) Moja pierwsza gra ever. Grana na klonie 2600 w wieku 3 lat, sam nic o niej nie pamiętam. Odsyłam was do 8. 9999 i jeszcze jedna (Brick Game) Cóż, to była moja pierwsza własna konsola. Dzisiaj znienawidzony BrickGame, (no dobra, ja go nadal lubię) był wtedy moim obiektem marzeń. Jak to marzeń? A marzeń, żeby mama pozwoliła chwilę pograć. Gra zawierała maksymalnie rozpikselowane klony 8-bitowych gierek, przy czym 1 piksel był tu wielkości około pół centymetra. Ale zawierało to klony M. IN. Battle Tank, tudzież Combat, kto by to rozróżnił, breakout, ponga, tetrisa, race i kilku innych. Powiem wam, że gdyby nie zapach tandety, Brick Game jest kul i spoko. Na Allegro chodzi po pięć złotych, a sam chętnie kupię gdy będę miał okazję. Warto. 7. Alladin (MegaDrive) Cóż, lubiłem tą grę jako malec. Niezła animacja, dobra grywalność, śmieszna grafika i możliwość wcielenia się w Aladyna, a w bonusowych gierkach w małpkę, dały mi raczej pozytywne wspomnienia. 6. Little Fighter 2 (PC) Grałem na PC kuzyna, oczywiście graliśmy tylko na VS mode (ja Freezem ;P) i bardzo nam się podobało. To FreeWare, więc zalecam się zapoznać. 5. Chuck Rock (MegaDrive) Jako brzdąc uwielbiałem skakać jaskiniowcem po planszach i rzucać kamieniami w dinozaury (???). Wyszła też na Amigę. 4. Pinball (Windows XP) Zwykły, XP'kowy pinball 3. World Of Illusion (MegaDrive) Najlepsza i najmniej znana gra o myszce miki. Przypuszczam też, że jedna z najlepszych gier na MD w ogóle. Zdecydowanie polecam! 2. Kingdom Hearts 2 (PS2) Najnowsza gra w zestawieniu. Ale nie mogło jej zabraknąć. No bo znacie inną grę, co łączy światy Final Fantasy i Disneya? Uwielbiam to! Wcielamy się w Roxasa (najlepszy główny bohater z jRPG !!!) i wypełniamy parę misji, po czym przejmujemy ster nad dziecinnym Sorą z pierwszej części. 1. Sonic The Hedgehog (MegaDrive) Tego nie mogło zabraknąć. Najlepsza gra na Segę MegaDrive. Najlepsza 16-bitowa platformówka. Najlepsza gra z 16-bitowców. Najlepsza gra w ogóle. Długo można by tak tytułować. Przepraszam, nie rozpisałem się, ale zwyczajnie nie mam czasu.
-
Nowe gry na Atari 2600 !
wpis blogu skomentował lastkill3r lastkill3r w lastkill3ra głupota - skąd to się bierze?!
Demona mam z Silver Label A ta wersja DK nie ma oceny rzadkości na AtariAge. Co ty gadasz? Ja w maju widziałem z 5 razy za 130 i do tego z grami... -
Nowe gry na Atari 2600 !
wpis na blogu dodał lastkill3r w lastkill3ra głupota - skąd to się bierze?!
Whoa! Ale sobie pozwoliłem! Ostatnio na Allegro zaczęła się moda na Atari (ogólnie, ostatnio ktoś nawet 5200 sprzedawał), więc pomyślałem, że co ja, gorszy, więc też coś upoluje. No i patrzyłem. Więc tak. Widziałem parę świetnych okazji, m. in. Frogger w oryginalnym pudełku za 12 zł. Ostatecznie aukcja skończyła się na 22,50, a tajemniczy pan l.....k był szybszy o ułamek sekundy. Więc czekałem dalej. No i okazja przyszła. Nie sama naturalnie, ktoś musiał ją wystawić. Je konkretnie. Dwa i . Gra (oczywiście zaboxowana) 19 zł, kontrolery 24. Ale jak to z okazjami bywa, szybko przestają być prawdziwe. Bowiem w ostatniej sekundzie aukcji, grę kupił znienawidzony l......k. A kontrolerów bez gier obsługujących go, brać się nie opłacało. Więc czekałem cierpliwie kolejny tydzień. I się doczekałem. Pan Janusz (z tym imieniem wiąże się śmieszna historia, co to ją wam opowiem jak starczy czasu) ze Zduńskiej Woli, miasta oddalonego ode mnie o pół godziny drogi samochodem (no, zeszło dłużej, bo były zmiany w organizacji ruchu) sprzedawał gry na dfatyśonce żeźdźzed w dobrych cenach (co jak co, ale 19 za Donkey Konga i 10 za Pole Position to dobra cena) i miał ich całkiem dużo. Jaki był haczyk? Pan Janusz nie miał już Atarynki, żeby te gry sprawdzić. Ale co mi tam. Wybrałem się na zakupy i się dorwałem do Donkey Konga, 32 in 1, Demons Attack i Air-Sea Battle. Kolejno 19, 10, 10 i 10 polskich złotych. A że na wakacjach solidnie popracowałem, a i od rodziców i babć coś wpadło, zaszalałem z tymi pięcioma dyszkami, a że mam blisko koszty wysyłki były żadne. Umówiliśmy się więc ze sprzedawcą na dzisiaj i o 17 miałem podjechać i sprawdzić gry (wziąłem własną 2600), więc tak też zrobiłem. Na miejscu okazało się, że pan Janusz wybiera się dzisiaj na KSW, więc nie miałem czasu sprawdzić, ale zapewnił, że gry działają i sprzedał już trzydzieści. Cóż, musiałem mu zaufać. Później pojechaliśmy (byłem razem z Tatą) na małą wycieczkę po Zduńskiej Woli. Widzieliśmy po drodze Technikum, do którego chodził Tata i byłe kino, teraz przemianowane na sklep z Chińską odzieżą. A że niedaleko, bo w Sieradzu, był pan, który sprzedawał motor, co go Tata wypatrzył na Oto-Moto. Motor był fajny (marki Honda, co samo w sobie jest jakością), ładny, czarny, tani i bez ukrytych wad, a sprzedawca miły. Tata chciał kupić, ale w takich sprawach decydujący głos ma zawsze Mama, a 10 000 zł w portfelu mało kto nosi, więc umówiliśmy się na potem. Na prawdę żałuje, że nie mam prawka na motor i dziesięciu tysięcy pod poduszką. Ale dobra, ja was tu zanudzam, a wy o grach przecie się chcecie dowiedzieć. No więc za ciężko zdobyte pięćdziesiąt złotych (mam co prawda jeszcze 50 euro, ale to na czarną godzinę, czytaj, na czas, gdy na Allegro pojawi się MegaDrive 2 z MegaCD 2) kupiłem sobie 4 karty (gier było na nich więcej): -Donkey Kong: Gra dość rzadka, więc 20 złotych wydać musiałem, ale było warto. Wcielamy się w czerwonostrojowego (Copyright by lastkill3r) hydraulika imieniem Mario i próbujemy uratować dziewczynę Mariana, Paulinę (tak, tak, Peach nie była pierwsza...) przed złym gorylem w krawacie (w wersji na 2600 go nie widać. Krawatu, nie goryla!) Donkey Kongiem (eeee... Osioł co?). Gra jest super, niesamowicie wciąga. -Air-Sea Battle: Specyfikę tego tytułu przybliżę wam, gdy zagram. Tak, to gra tylko na dwie osoby. BTW: To druga (pierwszą był Combat) wydana gra na 2600 (numer seryjny CX-2602). -Demon's Attack: Bardzo fajny klon Space Invaders. Gra ma lepszą grafikę i jest dużo mniej przewidywalna od Space Invaders. Swego czasu, Ramzes powiedział mi, że Worm War 1 jest lepszą grą od Space Invaders. Nie wierzyłem mu, ale zagrałem u kolegi i się o tym przekonałem. Zresztą, nie wiem czy Ramzes mi uwierzy, że Demon's Attack jest lepsze od Worm War 1. -32 in 1: Na tym karcie się zawiodłem. Większość gier, przeznaczona jest dla dwóch graczy (a jak każdy wie, kumple przetrzymywani w piwnicy nie są zdolni do gry xD), a te dla jednego to przeważnie crapy. Z gier "dla jednego" warte uwagi są Jockey i jeszcze jedna gra, której tytułu zapomniałem. (Ludzie, jest dwudziesta trzecia, mam prawo być zmęczony!) Odpowiednich odcinków CGR poszukajcie sami, ja jestem zbyt zmęczony. Wiem, że się nie rozpisałem, ale tak chce mi się spaaaa...aać... -
Ktoś tu chyba pamięta jak tragiczne było moje opowiadanie...
-
Ooooo! River Raid rlz! Muszę sobie kupić na Atarynkę, ale że wczoraj 4 gry na 2600 kupiłem, to troooochę z tym muszę poczekać
-
Nie? DA jest WZOROWANE na BG, ale to nie znaczy, że jest oldskulowe!
-
Atari 2600 Jr.
wpis blogu skomentował lastkill3r lastkill3r w lastkill3ra głupota - skąd to się bierze?!
Danewcieło: dwa ciastka bananowe o smaku czekolady i obietnice zostania adminami gdy zawładnę tym forum! Muahahahaha! Tressela: O!O! Powymieniajmy się grami? -
Atari 2600 Jr.
wpis blogu skomentował lastkill3r lastkill3r w lastkill3ra głupota - skąd to się bierze?!
Hehe ;P Postal- tak naprawdę rzucałem na kanapę, a tylko ostatnim razem trafiłem w ścianę przypadkiem xD Nie traktuję jako manię kolekcjonowania, o to bądź pewien, bo kasy mam na tyle, że najwięcej 1-2 gry na miesiąc (chodzi o atarkę i GB Classic, bo na GBA, PSP i PC już trochę gorzej ;(), a tylko E.T. oraz Pac-Mana muszę do kolekcji z crapów, bo jak to tak nie zrecenzować tego xD Gry mi dają niesamowity fun. Dzisiaj nagrywałem filmik i Missile Command miałem krótko pokazać, a skończyło się na 2 godzinach grania i rozładowaniu tego tandetnego aparatu... err... jakże wspaniałej kamery... likier, muszę odnaleźć swój styl. A co do Marka to faktycznie koleś ma charyzmę- niby recenzje bez żartów, czy chociażby rozwałce a'la AVGN, ale tak czy tak człowiek umie odpalić 30 odcinków, jechać do sklepu po chleb, umyć się, chwilę pograć na Atarce i oglądać przez dłuuugi czas. Bardziej mnie ciągneło tylko do "[beeep] Świata", czyli programu kręconego chyba skarpetą, ale z tak charyzmatycznym "głównym bohaterem"... PS: Wpis Promowany! -
Atari 2600 Jr.
wpis blogu skomentował lastkill3r lastkill3r w lastkill3ra głupota - skąd to się bierze?!
A, nie, nie obrażam się w ogóle ;P Dzieciństwo ciągle przeżywam, cóż mam dwanaście lat, a starzeć mi się jakoś specjalnie nie chce. Wiem, wiem przepłaciłem. Uwielbiam grać na Atari, ale faktycznie, to prymitywne gry, więc na max pół godzinki dziennie ;( Ale za to muszę kupić Space Invaders, bo w to, to ja potrafię być maratończykiem (ze 3 lata temu jak wujek zniósł swoją ze strychu, siedziałem z 4 godziny bez przerwy na toaletę xD). A i przy Missile Command w nudną sobotę potrafię dwie godzinki przesiedzieć. NESa kupię (or Pegaza, jeśli nie znajdę dobrego NESa) na imieniny pod koniec października. Co do przepłacenia- mówiłem, często zapominam przeliczyć z euro na złotówki ;] Co do filmiku- uwielbiam AVGN, ale nie jestem nawet w jednym atomie tak dobry jak on Za to w filmiku v2 nieudolnie próbuje naśladować ClassicGameRoom HD- obejrzyj, będziesz mógł się pośmiać nad (tragiczną, jak zawsze w moim przypadku) jakością. Sklep- nie jest tak źle. Gry na NESa w boxach za 40 ZŁOTYCH (10 euro) to dobra cena. Ceny mają niezłe, jeśli chodzi o gry. Za to konsole... bez jaj! Kto jest na tyle naiwny, żeby dać 40 euro za NESa z jednym padem i bez kabli? Ja allegro obserwuje codziennie- w poszukiwaniu gier. PS: Wy żeście z Ramzesem swoimi wpisami zainspirowali do zostania retromaniakiem. Bądź gotów na falę spamu ;P -
Atari 2600 Jr.
wpis blogu skomentował lastkill3r lastkill3r w lastkill3ra głupota - skąd to się bierze?!
Usunąłem, bo był słabej jakości. A z rzucaniem kartami to złudzenie, bo pauzowałem nagranie, brałem Pac-Mana i ciągle rzucałem tym samym kartem. A co do sklepu: mógłbym opisywać wszystkie atrakcje godzinami. -
Sorry, że usunąłem twój koment na moim blogu, ale double posta strzeliłem.
Strona tego sklepu. Wydaje mi się, że nie musisz znać niemieckiego, aby znaleźć galerię zdjęć ;P
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 11
