Dosłownie -> Gothic I, wracałem już tyle razy do niego i nigdy mi się nie znudzi II też i Noc Kruka jeszcze bym zaliczył do niezniszczalnych, ale nie aż tak jak pierwsza część, co jak co, ale właśnie ten klimat z I jest niepowtarzalny A jeśli chodzi o róznice miedzy Gothic I, a Morrowind to miałem prawie identyczny problem jak ty Adarroc tylko, że na odwrót i nie mogłem jakos przetrawić Morrowinda i wróciłęm do tej gry dopiero 2 lata później.
Święta prawda. Przed zagraniem w gothica siedziałem przy morku non-stop a potem już morrowinda nie dawałem rady przetrawić . Szkoda bo dwójka, choć dobra, nie trzymała klimatu . Trójka miała klimat ale zwalili mechanikę.
Ale za to Risen... przed zagraniem w niego najlepszym erpegiem był dla mnie gothic 1, potem ustąpił miejsca risenowi.
Risen to jedyna gra która może się równać z Dragon Age'm, eee... na odwrót.
A żeby nie było offtopu: Risen.
Przeszedłem go 5 razy i mi się nie znudził. Jest może trudny ale to powrót do korzeni serii, ma za to wszystko czego żądam od dobrego erpega: fabułę, grafikę która ujdzie w tłoku, dobre sterowanie, świetną walkę. (Mini)Recenzja już niedługo na moim blogu (jak go wreszcie założę) jeśli to kogoś obchodzi, ocena to 9+ na dziesięć .
po drugie: Gothic
To samo co w risenie + jeszcze lepszy klimat + wyrazisty bohater= gra idealna.
po trzecie: CoD4 MW
Wartka akcja, świetne multi...
po czwarte: L4Dead
Braaaains...