Skocz do zawartości

konjel

Forumowicze
  • Zawartość

    117
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez konjel

  1. Ludzie, widzę żeście bardzo poruszeni. Spokojnie. Chciałem żeby to przeczytano w moim następnym wpisie ale niech stracę- otóż od ludzi (moim zdaniem) należy wymagać czegoś na miarę ich możliwości. Tak było z CoD'em 4, od bodaj 2 lat grałem notorycznie w piracką wersję. I co? Nie dalej jak 3 miechy temu kupiłem pełną wersję, bo miałem dosyć ciągnięcia tego samego. Dlatego także nie piraciłem ŻADNEGO S.T.A.L.K.E.R.A. Zrozumiałem, że jeśli złodzieja zamknie się w odludnym więzieniu i wystawi go na obrazę i pośmiewisko zamiast pomóc mu zrozumieć błędy to co się stanie? W jego umyśle nic się nie zmieni. Jakąś godzinę temu zdobyłem fundusze (wujek na urodziny dał) na... o dziwo! Left 4 Dead'a Wiem, że co niektórym nie da rady wpoić co jest dobre a co złe, ale na mnie argumenty (chociażby z AR w CDA) Smg'a działają, a resztę staram się zrozumieć. O ile się nie mylę mam jakieś 4 pirackie gry (wydaje mi się, że ktoś powinien docenić prawdomówność [chociaż pewno znajdą się tacy co nie będą mi wierzyć]), a jeszcze dwa lata temu ich liczba była dużo wyższa (2 z tych gier już raczej i tak nie można zakupić). Nie mam nic do modka, po prostu wykonał swój obowiązek i dał mi osta bo taki jest regulamin, szanuję to. Przecież on też musiał zapracować na swoją posadę i jest uczciwym człowiekiem. Wiem, że w dzisiejszym społeczeństwie graczy mało to możliwe, ale... wierzcie bardziej w ludzi
  2. Jestem osobą strachliwą. Zapytacie czemu w takim razie gram w L4D. Cóż, aby właśnie strach pokonać. Pierwsze wrażenie to był strach. Ale potem... zaciekawienie. Nie mogłem się powstrzymać (co prawda ściągnąłem gierkę, ale o kradziejowaniu zrobię osobny wpis). Okazało się, że nie taki diabeł straszny. Ostrzeżenie za piractwo - Lord Geneza Wydarzenia rozgrywające się w grze przypominają dobre horrory z Żywymi Trupami w tytule. Ludzkość zaatakował tajemniczy wirus zamieniając ludzi w żądne krwi, nieumarłe bestie. Czwórka śmiałków stara się przeżyć inwazję plugawych istot dzięki pomocy otrzymywanej z zewnątrz. W czterech kampaniach (tytuł każdej z nich ma dwa konteksty, jeden odnośnie sytuacji, a drugi miejsca) staramy się dostać po kolei to tzw. Safe Room'ów, a w końcu do ostatecznego celu. To raczej nie jest puszka z pasztetem Z czym na zombiaka Nie jest to gra czysto FPS'owa, ale strzela się tu dużo i przyjemnie. Do dyspozycji mamy shotgun, M16, Uzi, jeden rodzaj pistoletów (można mieć dwa na raz, ponadto amunicja do nich jest nigdy się nie kończy), a także snajperkę (nie pytajcie kto kazał ją umieścić w takiej dynamicznej grze). Nadto do dyspozycji jest także shotgun policyjny, który szybciej strzela kosztem zadawanych obrażeń. Eksterminacji truposzy możemy także dokonywać za pomocą butli gazowych, benzyny, a także koktajli Mołotowa i pikających bomb (które przyciągają na kilka sekund zombich i wybuchają). A więc jest czym wycinać bestie, ale trzeba je lepiej poznać... Zenek, nie paraduj z gołą du*ą! Mutant-adjutant W grze jest także pięć 'elitarnych' zombiaków. Boomer to potężna kula mięcha swą wydzieliną przyciągająca inne trupy. Hunter jest zwinnym i skocznym dresiarzem, potrafi zaatakować znienacka. Smoker- wysoki mutas mający astmę i długi jęzor, którego używa do przyciągania swych ofiar. Niesamowicie trudnym przeciwnikiem jest Tank zbudowany wyłącznie z mięśni, potrafi ciskać samochodami i asfaltem, a gdy cię dorwie to nie masz szans. No i wreszcie Witch, małe emo-zombi, które w sekundę potrafi zmienić się we wściekłego potwora rozszarpującego wszystko na kawałki. Walka z tymi unikatami to test inteligencji gracza, a skoro już jesteśmy przy inteligencji... Flame War wersja ścienna SI czyli Sprytna Inteligencja W L4D horda zdechlaków jest czymś więcej niż powolne, bezrozumne stwory. Walka z mini momentami bywa naprawdę wielkim wyzwaniem. Nie ma tu save'ów, a nawet checkpoint'ów, więc przez całą drogę trzeba być ostrożnym. Nie jest to CoDzik, w którym możesz sobie wczytać po raz setny jakiś save wiedząc gdzie i kto będzie stał. Tutaj za każdym nowym rozpoczęciem etapu każdy zombiak (a nawet niektóre itemy) będzie gdzie indziej niż wcześniej. Nigdy nie można być pewnym czy po absolutnym oczyszczeniu korytarza zza pleców nie wyskoczy ci jakiś trup. Dobrą umiejętnością jest ocenianie na podstawie muzyki czy zombiaki zaatakują (choć i tu czasem ucho zawodzi). Dla przetrwania ważne jest aby pozostać razem. Odosobnieni zapewne zostaną szybko zaatakowani przez jakiegoś zagubionego Huntera. W godzinach nocnych lotnisko przeżywało prawdziwą inwazję Co w grobie piszczy-Oprawa audiowizualna Odgłosy, tak broni, postaci jak i zombiaków, są świetne. Oddają prawdziwy klimat świata opanowanego przez truposze. Odgłosy otoczenia i muzyka tylko potęgują poczucie niepewności. Grafika jest, moim zdaniem, bardzo dobra. Nie należy się spodziewać odblasków na każdej mokrej powierzchni i niesamowitych efektów świetlnych. Grafika jest dobra, solidna i tyle, ja osobiście nie mam jej nic do zarzucenia. Dzięki opcji natężenia ziarnistego obrazu uzyskujemy piorunujący efekt. Wymagania są małe (jak na dzisiejsze standardy). Osiemnaste urodziny u kumpla były wyjątkowe Ocena końcowa Gra posiada zarąbisty wręcz klimat. Dzięki grze w sieci i LANie można razem z kumplami odesłać trupy do piekła. Dla fanów klimatycznych strzelanek, klimatów postapokaliptycznych i filmów Romero pozycja niemalże obowiązkowa! +Grywalność +Klimat +Grafika +Możliwość gry przez sieć +Muzyka +Wymagania -Krótkie kampanie -Za mało broni ręcznych 9+/10 oraz .:: |*JAKOŚĆ*| ::. by Rączka "No Hope, No Cure, No Problem"
  3. konjel

    Nuda

    Mam pirata, ale zamierzam sobie ową gierkę kupić. Co do opowiadania, poddaję w wątpliwość, czy w oóle powstanie 3 część bo dziennie mogę spędzać 30 minut i to tylko na gg/Xfire. Dodatkowo mam 4 książki do przeczytania. Mam nadzieję, ze do świąt ten stan rzeczy się zmieni.
  4. konjel

    Nuda

    No co tu dużo gadać, żem sie zagapił, zhańbił i zlamił na tym blogu. [beeep] ze mnie łysa, i tyle. Ale... Jako iż od niedawna mam Left 4 Dead to prawdopodobnie postaram się zrobić jako taką recenzję. Co do opowiadania... emm... cóż ^^"... Badźta pacjent (<-be patient).
  5. konjel

    [Wiersz]Świat

    Powiem krótko- nieprędko. Ostatnio mój ojciec chyba zgubił gdzieś mózg (o ile go kiedykolwiek posiadał...) i ograniczył mi czas na kompie do marnych 30 minut... A więc więcej czasu przy kompie mogę spędzać jedynie przed i czasem po szkole, więc następny part mocno się opóźni
  6. konjel

    [Wiersz]Świat

    Przypomniałem sobie o moim starym wierszu, który pokazuje jaki ten świat jest naprawdę Świat Ile to już lat Taki jest ten świat Komercja, chamstwo, nieczułość na ból Co drugi człowiek jest jak zwykły wsiur Kantują, rabują i oszukują Oni do nas nic nie czują Mają nas wszyscy w poważaniu Jak mam odczuwać to w mym mniemaniu? Jedenasty września zrobił NORAD Czarnobyl bezludny zostanie na sto lat Tylko z pieniędzy każdy jest rad Ile trwa już taki świat? W trzydziestym dziewiątym Polska otoczona Na lewo Szwaby, z prawej Armia Czerwona Walczono dzielnie Twardo i wiernie Choć losy splatały ciernie Rok osiemdziesiąty szósty Czarnobyl jest pusty Metr za metrem wyludniony Zamkniętą strefą otoczony Władza wszystko zachowała Przez długie lata prawdę skrywała Brudne swe łapska w tym maczała Nie wiemy czy tylko naga prawda została Wojna w Zatoce Perskiej Amerykański czas służby żołnierskiej Czy naprawdę chodzi o to by Husajna złapać Czy tylko o to by się kasy nachapać? Nie znasz godziny ani dnia Gdy wróg się zbliży do okna Czy bez strachu weźmiesz strzelbę w dłoń Czy spokojnie pójdziesz złożyć broń? Do wojska nie jesteś wezwany Długu do spłacenie nie masz, nie I gdy powiesz sobie-?Ja to walę? Odwróć się na pięcie i zastanów się Czy będziesz bronił swego kraju nad tymi ziemiami Gdy wróg dostatecznie zbliży się Czy będziesz jej bronił swymi rękami Czy bez walki dasz zabić się?
  7. konjel

    [Wiersz]Wódka

    A byłbym cholera zapomniał! Ostatnio na matmie napadła mnie, jak to sie mówi... ulotna wena? Więc szybko żem wiersza napisał w klimatach stalkerskich: Wódka Ref. Wódka to przyjaciel każdego stalkera Dzięki wódce nic mu nie doskwiera Czysta, ostra, wódka to cud Dla zgrzanego gardła istny to miód Przy ognisku, na pniaku, a nawet w oborze Wódki zawsze każdy napić się może Jeśli wódki dopadnie cię brak Spotkanemu stalkerowi powiedz tak: -Łyka wódeczki, wódki mi brak! Wódki łyczek- czy to dużo tak? Proszę, proszę wódki daj mi łyk Gul, gul, gul... cyk, cyk, cyk Ref. Wódka to przyjaciel każdego stalkera Dzięki wódce nic mu nie doskwiera Czysta, ostra, wódka to cud Dla zgrzanego gardła istny to miód Tak wiem, amatorszczyzna, że uj, alem sobie powiedział, że twórczość całą na blogasa wstawiać będę.
  8. @Rennard: Moim zdaniem nie ma się co martwić, jeżeli mata ma być robiona właśnie pod graczy D&D i strategii (których na tym padole jest sporo) to raczej cena nie powinna być wygórowana. A poza tym mogą skorzystać na tym wydawnictwa, co powiesz na zestaw... ja wiem... 7 podręczników w cenie 300-500 zł i mata gratis?
  9. "Microsoft Surface nie znalazł jak na razie zbyt wielu zastosowań w branży gier. Na Uniwersytecie Carnegie Mellon przygotowywana jest aplikacja wykorzystująca urządzenie do gry w klasyczne Dungeons & Dragons. Interaktywny stół Microsoftu przeszedł przez branżę praktycznie bez echa. Są jednak ludzie, którzy chcą wykorzystać możliwości tego urządzenia do tworzenia gier. Zespół Surfacescapes z Entertainment Technology Center na Uniwersytecie Carnegie Mellon zaprezentował, jak wykorzystać Microsoft Surface w klasycznej grze Dungeons & Dragons. Choć aplikacja daleka jest jeszcze od ukończenia, to już dziś pokazuje możliwości tkwiące w urządzeniu. Twórcy programu twierdzą, że będzie to uniwersalne narzędzie do zastosowania we wszelkich rodzajach gier strategicznych i RPG. Gracze będą mogli wykorzystać własne figurki, a oprogramowanie zajmie się dostarczeniem dźwięków i obliczeniami rzutów, czy reakcji postaci niezależnych. Zainteresowanych działaniem aplikacji zachęcamy do obejrzenia poniższego filmu. http://www.youtube.com/watch?v=D-BTwHAEECs&fmt=22 " News z serwisu Gram.pl Nie powiem, na filmiku zastosowanie owej maty (która przeszła bez echa, a ja jestem na to najlepszym przykładem ) zaprezentowane jest w dobrej, interaktywnej formie (szczególnie podoba mi się menu boha). Zwłaszcza, że też jestem graczem D&D, rozgrywka wygląda obiecująco. Mam nadzieję, że ten pomysł wypali.
  10. Prawdopodobnie chodzi o system InfinityWard.NET i VAC
  11. FORUMOWO I PERSONALNIE Imię: Konrad Wiek: 15 lat Skąd sie wzięła moja ksywka: Ogólnie to ksywke mam konjel (od pierwszych 3 liter imienia i nazwiska połączonych) ale używam też ksywek Rączka(od postaci z Gothic'a) czy Darkon(moje imie od tyłu nieco zmienione ) Skąd się wziął mój avatar: Ano lubię Stalkerskie klimaty Rodzeństwo: Starszy brat Motto: W formie cytatu: "Przejdę, przejdę, myślał Red. Nie pierwszy raz, przecież przez całe życie właśnie tak, po szyję w gównie, a nad głową pioruny, zawsze tak było..." Ulubiony cytat: Trudny wybór, ale wezmę ten: "Jeśli człowiek pracuje, zawsze pracuje na kogoś, a wtedy nie jest człowiekiem tylko niewolnikiem, a ja wszędzie i zawsze chciałem sam, chciałem być sam, żeby mieć wszystkich gdzieś, razem z ich smutkiem i beznadziejnym żalem." Za 10 lat: Eee... Dostawca pizzy piszący książki O innych forumowiczach: Za krótko jestem tutaj Ulubiony moderator: j/w Najbardziej znienawidzony moderator: j/w KOMPUTEROWO: Sprzęt: Mógłby być trochę lepszy procek, ale poza tym nieźle Teraz gram w: w tym momencie Call of Duty: World at War Ulubiony gatunek gier: FPS i RPG Ulubiona gra: S.T.A.L.K.E.R.: Czyste Niebo Największy zawód: Gothic 3 Najbardziej oczekiwana gra: S.T.A.L.K.E.R.: Zew Prypeci ROZRYWKOWO: Jeśli nie komp to co? Czyli hobby: Modelarstwo Teraz czytam: Żem od dziadka ukradł "08/15" Hansa Hellmuta Kirsta Ulubiona książka: "Opowieści o pilocie Pirxie" Lema Teraz słucham: rock i power metal Najlepszy zespół muzyczny: Sabaton Ulubiony film: Gwiezdne Wojny V Imperium Kontratakuje Najlepszy aktor/aktorka: Sean Connery Sport: jedyny sport jaki znoszę dość łagodnie to szachy ew. ping-pong Na bezludną wyspę zabrałbym: mojego przyjaciela Dexa Wymarzone wakacje: Ja wiem... W samotnym, drewnianym domku w lesie na zboczu gór SZKOLNIE ( tfuu... ) Ulubiony przedmiot szkolny: Historia Parę słów o szkole: Wylęgarnia dresów, żuli i idiotów EMOCJONALNIE: Wzór do naśladowania: Nie mam bladego pojecia Przyjaciel to: Osoba, do której możesz zadzwonić o 3 w nocy i powiedzieć "Jestem w więzieniu w Meksyku", a on/ona odpowie "Zaraz tam będę" albo "Nie martw się będzie dobrze!" Najszczęśliwsze dni: Wtedy kiedy jestem hepi Najbardziej cenię w ludziach: Inteligencję Najbardziej mi mierzi w ludziach: Debilizm i brak poszanowania dla historii Co cenię w sobie: Talent pisarski Co chcę zmienić: Zamknięcie w sobie Przedmioty, z którymi jest się emocjonalnie związanym: Bursztyn wykopany w dawnych dziejach przez mojego dziadka i jego kolegę z wojska RÓŻNIE ( a nawet bardzo... ) Gdybym był(a) władcą galaktyki: Znalazłbym sobie armię doradców albo kogoś innego na moje miejsce Ulubione trunki: Ciemne piwo krasnoludzkie! Stosunek do rządu: Przyjąłem, uzbrajam rakiety... Powód i dzień swojej śmierci: Będę żyć wiecznie! A co! Jezus ponoć może to ja też chce! Czego bym w życiu nie zrobił: Nie oddałbym wolności nawet za pieniądze Ostatnia przysługa, która wyszła mi bokiem: Niestety nie apmiętam (ale troche tego pewnie jest) Zawsze marzyłem o: Byciu krasnoludem Rozczarowałem się: Gdy zrozumiałem, że bóg to pretekst do zbijania kasy na zidiociałych wiernych Rozśmieszyło mnie: Wiele rzeczy Czym skorupka za młodu nasiąkła: Z tego pisklak wymyć się może Czego Jaś się nie nauczył: Postara się robić to dobrze (co mu nie zawsze wyjdzie) Co to jest lotopałanka: Jak sama nazwa wskazuje jest to mała pała(pałanka) do robienia lotów (czyli pałanką w ryj i gościu leci)
  12. "Mamy bardzo złe wieści dla fanów Modern Warfare. Infinity Ward zamierza zablokować możliwość uruchamiania własnych serwerów w MW2. W najnowszym wydaniu webcastu Bash, jednym z gości był Fourzerotwo (Robert Bowling z Infinity Ward). Jakie wieści otrzymali od niego pecetowi fani Modern Warfare? Bardzo smutne. Okazuje się bowiem, że Infinity Ward ma zamiar całkowicie zmienić swoje podejście do kwestii infrastruktury trybu sieciowego w MW2. Po pierwsze - nie będzie możliwości stawiania własnych serwerów. Wszystkie gry sieciowe Modern Warfare 2 będą przechodziły przez system InfinityWard.NET. Co prawda będzie istniała możliwość rozpoczęcia prywatnej rozgrywki, ale trudno porównywać to do możliwości oferowanych przez prywatne serwery. O zasady fair play będzie dbał nie PunkBuster, a VAC, co oznacza integrację gry ze Steamem. Co więcej, najprawdopodobniej zabronione będą wszelkie mody oraz nieautoryzowane mapy, a DLC dla wersji pecetowej będzie płatne. Jak widać Activision próbuje walczyć z piractwem, ale ciężko powiedzieć, żeby to była właściwa droga. Powyższe rewelacje możecie usłyszeć na własne uszy - wystarczy szarpnąć za tę linkę." News z serwisu Gram.pl Co to oznacza dla mnie- fana serii, który na nieautoryzowanych mapach i modach nie gra? Mniej więcej tyle, że jestem zniesmaczony działaniami IW. Wychodzi na to, że w MW2 będzie, zamiast ok. 16 tysięcy w przypadku CoD4, kilka, góra kilkanaście serwerów kontrolowanych przez InfinityWard.NET... Czy takie rozwiązanie do mnie przemawia? Nie, ponieważ znacząco wpłynie negatywnie na grę (a co dopiero będzie to znaczyć dla klanów!), brak większego zróżnicowania i płatne aplikacje wymagane do gry w sieci (oczywiście tylko dla wersji PC, a jakże inaczej). Moim skromnym zdaniem jest to strzał w stopę i duży minus u pecetowców, widać IW w przyszłości chce się przerzucić na konsole (tak mi się przynajmniej wydaje)... Czas pokaże.
  13. : O nie wiem co napisać... wpis stał się promowany! Jakim cudem?! Nie mam pojęcia... Dziękuję wszystkim wam! Racja, ten part wyszedł mi gorzej niż poprzedni, następny staram się zrobić lepiej.
  14. 30 września 2017 Jestem pod wrażeniem zebranych zapasów. Razem mam wszystkiego: jakieś dwadzieścia konserw, około pięćdziesiąt batonów, wafli i innego wysokokalorycznego badziewia, dziesięć butelek wody i różne leki. W nowym świecie nie chciałbym, żeby położyła mnie grypa czy jakaś choroba. Ponadto nowa broń- łom. Siedziałem przed telewizorem, ale nie nadają nic nowego? Same powtórki? Obawiam się najgorszego? Eh, cholera? Idę przeszukać net, może tam coś będzie? 1 października 2017 Te stwory na pewno posiadają pamięć! Dziś znowu odwiedził mnie listonosz i tak samo jak poprzednio odszedł po pewnym czasie? Zadziwiające, co te potwory mogą jeszcze udawać? Nie wiem co tu jeszcze napisać? Idę zrobić sobie obiad? 2 października 2017 Dex rusza na północ? Będę z nim utrzymywać kontakt telefoniczny? Nie jest dobrze, coraz częściej są kilkugodzinne braki w prądzie. W necie nie ma nic nowego? Przejrzałem forum ZombieZ, aby utrwalić informacje o przeżyciu w świecie opanowanym przez truposzy? Chwila, coś się dzieje? Czyżby znowu listonosz? 3 października 2017 Jasna d*pa! To było przerażające? Po kolei? Poszedłem przedwczoraj zobaczyć co się dzieje, ktoś walił w drzwi. I ja, skretyniały idiota, w odruchu otworzyłem je? Potem było szybko, do środka wlały się zombiaki? Nawet nie wiem ile dokładnie ich było? W każdym razie powaliły mnie i chciały zacząć mnie pożerać? Przeturlałem się i zacząłem główkować za jakąś bronią. Przy sobie miałem jedynie prowizoryczny miotacz ognia? Było ryzyko, że wywołam pożar, ale wolę spłonąć niż zostać czyimś obiadem? Odpaliłem go i skierowałem płomień na truposze, nie było ich dużo (na szczęście). Gdy tylko się zajęły wstałem i pobiegłem do salonu po broń. Chwyciłem łom i zacząłem panicznie okładać i kopać zdechlaki, byleby tylko wylazły stąd. Dwa upadły w przedpokoju, resztę udało mi się wypchnąć na korytarz. Te dwie grzanki wywaliłem przez balkon i obejrzałem ściany? Wszystko było osmolone jak cholera. Jeszcze trochę a wieszaki z kurtkami by się zajęły. Dogasiłem tlące się gdzieniegdzie iskry? Później przypomniałem sobie o książkach, o tych wszystkich rzeczach, których już zapewne nigdy nie zobaczę? Zacząłem więc łapczywie czytać? Lema, Tolkiena, Sapkowskiego? Czytałem dobre kilkanaście godzin? 4 października 2017 Dziś spokojnie dokończyłem ostatnio kupiony model? T-34/85 w skali 1:72? Piękny okaz? Nie starczyło mi materiałów na podstawkę niestety, ale i tak ładnie się prezentuje w mojej kolekcji modeli? Nadmienić muszę, że jest godzina 18:22, a prąd wyłączyli przed dziesiątą? Wychodzi na to, że elektrownia padła? Nie jest dobrze? Te parę świeczek starczy najwyżej na jeszcze jedną noc, dobrze, ze mam jeszcze dwie dobre latarki i komplet baterii? Chyba czas się stąd ulotnić? 5 października 2017 Pożegnałem się ze wszystkimi rzeczami? To nie było łatwe? Cały mój dobytek zostawiam tutaj? Ironia, zupełnie jak podczas wybuchu w Czarnobylu, o którym się tyle uczyłem? Do kostki spakowałem pięć butelek wody i czekolady, batony etc. Uzbrojenie stanowi teraz łom, i łyżka do butów przerobiona na tasak? Po drodze mam zamiar wstąpić do Polo, może dłużej tam zabawię? W drogę. C.D.N.
  15. Dziękuję za dobre słowo! Błędy wyłapałem i poprawiłem w wersji HDD, co do tytułu- był to zabieg celowy, chociaż "Pamiętnika..." Lema nie czytałem (ale zapewne przeczytam)
  16. Ostatnio wpadłem na pomysła (żadkość! ) ażeby napisać opowiadanie w stylu 'pamiętnik'. Oglądałeś/aś "Świt Żywych Trupów" lub coś podobnego? No to już wiesz jaka tematyka... Jeśli nie to powiem tyle, że epidemia groźnego wirusa ożywia zmarłych... Miłej lektury! "Pamiętnik znaleziony w umywalce" 22 września 2017 Nie wiem tak naprawdę jak zacząć? Co napisać? Bo tego opisać się nie da, ale spróbuję? Nie wiem nawet czemu piszę ten cholerny pamiętnik? Może dlatego, że podświadomie wiem, że jestem skazany na śmierć? Możliwe, że chcę, aby chociaż te kilka zmiętych kartek było świadectwem mojej egzystencji na tym padole? Jestem Konrad, mam 23 lata, pracuję jako dostawca pizzy, a w domu piszę opowiadania oraz wiersze. Mieszkam w Bydgoszczy, w mieszkaniu na Czyżkówku rzut kamieniem od Brdy. To była sobota 10 września. Właśnie wracałem z pracy rowerem. Lubię jeździć rowerem, to bardzo zdrowo. Po drodze wstąpiłem jeszcze do monopola na Nad Torem po coś mocniejszego. Wróciłem do domu i zdążyłem jeszcze na wiadomości na jedynce. Poszedłem do kuchni zrobić jakąś przekąskę i kiedy wróciłem właśnie podawali tą wiadomość. Eksperymentalny wirus wydostał się z rządowego laboratorium na terenie USA, kilkaset osób zostało zarażonych. Wirus powoduje swędzące wrzody na całym ciele. Gdy pokazali materiał nie mogłem uwierzyć, ludzie z zadrapaniami do mięśni, zakrwawione łóżka? Nie mogłem na to patrzeć, przełączyłem na Discovery i obejrzałem sobie Pogromców Mitów. Następnego dnia podawali w telewizji o dalszych przypadkach zachorowań i pierwszych zgonach ofiar wirusa, który rozprzestrzenił się na obie Ameryki i ujawnił się w Japonii i Australii. Były niejasne informacje o dziwnych przypadkach, gdy ciała zmarłych na tę chorobę znikały z miejsc pochówku. Szczerze mówiąc mało mnie to interesowało i pojechałem wypożyczyć sobie jakiś film. Psim swądem wypożyczyłem Ziemię Żywych Trupów i dwie ostatnie części Star Warsów. Spędziłem miły dzień przed kompem, a wieczór przed TV. Poniedziałek miałem wolny, bo Roman, kolega z pracy, wziął zmianę za mnie. Pogoda była piękna, jak na tą porę roku, więc postanowiłem się wybrać na strzelarkę ASG. Wróciłem koło siedemnastej, zadowolony ze wspaniałej gry. Przebrałem się i włączyłem telepudło. Podawali komunikat, siadłem i oglądałem zaciekawiony. Mówili o tym wirusie, a także o nowych przypadkach na całym świecie. Mieli mnóstwo relacji i materiałów. Podawali, że z niewyjaśnionych przyczyn ciała zmarłych na ten wirus? ożywają. Od razu przytoczyli wywiady z naukowcami, więc nie miałem co do tego wątpliwości. Powstałe ciała wykazują niską koordynację ruchowo wzrokową, ekstremalną agresję i? kanibalizm. Na jednym materiale było widać jak obdarty i zakrwawiony człowiek rzuca się na jakiegoś faceta w tłumie, a następnie wgryza mu się w szyję, a potem zaczyna pożerać jego nogę! Krew była nawet na obiektywie kamery? Po chwili kanibal rzucił się na inną osobę, a ten, który miał zeżartą nogę? wstał i zaczął robić to samo co tamten. Nie mogłem wprost uwierzyć, to wydawało się takie fikcyjne, że aż nierealne. Podali, że w Polsce jest już kilkaset przypadków zachorowań. Potem gadali jeszcze coś, ale nie miałem już ochoty tego słuchać. Trawiąc w głowie te informacje zaszedłem do Polo po chleb. Gdy wracałem zauważyłem go po raz pierwszy. Gościu szedł zygzakiem i był ubrany w jakieś łachmany, jęczał coś pod nosem i machał powoli rękoma. Myślałem z początku, że to jakiś żul, ale wtedy coś przykuło moją uwagę? Wszedł w krąg światła rzucany przez latarnię i wtedy zobaczyłem, że nie ma on pół twarzy. Wrosłem w ziemię i gapiłem się na niego, a szczęka opadła mi chyba do samego asfaltu. W kilka minut oprzytomniałem i pobiegłem do domu. Kilometr piękny, złoty medal w mistrzostwach jak babcię kocham. Rzuciłem chleb na stół i poszedłem spać bez namysłu. Następnego dnia stało się to? Pierwsze co zrobiłem to włączyłem TV. Nadawali raport specjalny. Mówili otwarcie o epidemii o powstałych z martwych ludziach, o zagrożeniu. Wszystko było opatrzone relacjami na żywo z całego świata. Siedziałem i gapiłem się w telewizor i starałem się to wszystko pojąć. Prezenter po chwili powiedział z niemałym trudem, że oznaki kanibalizmu występują u wszystkich zarażonych, którzy atakują każdego zdrowego na swej drodze. Prosili o niewychodzenie z domów, zablokowanie drzwi i okien oraz sprawdzenie zapasów żywności. Gdy patrzyłem na straszne obrazy żywych trupów zżerających czyjeś ciało w głowie dudniły mi słowa ?Nie wychodźcie z domów, nie wpuszczajcie rodziny, znajomych ani sąsiadów, nikogo! Nie próbujcie dotrzeć do przyjaciół i najbliższych! To nie są ludzie, to są krwiożercze bestie posiadający jedynie przebłyski pamięci. Zostańcie w domach i śledźcie na bieżąco informacje.?. Odpaliłem kompa i wbiłem na Gadu. Tylko trzy osoby były dostępne, mój przyjaciel Dex, i dwóch kumpli ze szkolnych lat-Wojtas i Błażej. Błażej napisał do mnie: Cycu 08:44 kondziu ku*wa! oni mi się zara przez drzwi wpieprza! Darkon 08:44 Cycu, masz strych? Darkon 08:45 Błażej, jesteś tam? Cycu 08:47 Kuyrewa dszrwii po lszyyy!!!!!!!!!111 Cycu 08:48 Kooppppnmnmnmndziouiuiuiuiuiiiiiiiiiipppp?p?p??? Darkon 08:49 Błażej! Ku*wa Błażej napisz coś!! Błażej!! To była moja ostatnia rozmowa z Błażejem? Wojtas pojechał z rodzicami za miasto? Chyba dobrze zrobił? Mam nadzieję, że jeszcze go zobaczę? Dex zamknął się ze swoją narzeczoną w domku w Tarnowie. Po krótkiej wymianie zdań i obgadaniu z nim informacji sprawdziłem żarcie. Siedem butelek wody i pięciolitrówka, krokiety, jakieś sałatki, ser, szynka, chleb, jakieś batoniki, paczka czipsów, pół pizzy, butelka Pepsi i dwa browarki. W najlepszym razie starczy mi to na jakieś dwa-trzy tygodnie. Na szczęście mam podłączoną jedną kamerę z sąsiedniego bloku i widać większość ulicy. Wędrowało tam kilku ludzi? nieludzi? nieumarłych? jak zwał tak zwał. Sporządziłem sobie dwa koktajle Mołotowa z rozpuszczalnika, farb do modeli i innego badziewia typu szampon czy Domestos. Zaostrzyłem największy nóż jaki znalazłem oraz wziąłem młotek ze skrzynki narzędziowej. Sprawdziłem zapalniczkę i zrobiłem sobie miotacz ognia z odświeżacza powietrza. Tak przygotowaną broń ułożyłem na stole. Zamknąłem drzwi na cztery spusty i zablokowałem czym się dało. Do późnej nocy gadałem z Dexem, w końcu, ledwo żywy, poszedłem spać? 23 września 2017 Dziś rano podali tę wiadomość? Nagrałem i w kółko puszczam, chociaż niepotrzebnie bo i tak co pół minuty ją powtarzają. Wszystkie państwa w rozsypce. Stolice w ruinach? Waszyngton, Moskwa, Tokio, Canberra, Paryż, Berlin? Chyba nie ma co wymieniać dalej. Ponąć największe miasta Polski także są wymarłe. Gdy prezenter to czytał widać było łzy w jego oczach? Nie wytrzymał i zszedł z kamery zaszlochany? Co się dzieje? Gdzie wojsko? Czyżby też już go nie było? Resztę dnia spędziłem przed telewizorem żrąc tą starą pizzę. 24 września 2017 Dziś po cichu zakradłem się do piwnicy uzbrojony w młotek i łyżkę do butów. Przez chwilę obserwowałem ulicę? Czułem obecność tych? trupów? Na szczęście w drodze powrotnej nic mnie nie zaatakowało? Ale właśnie ta cisza? Jest tak głośna, że bolą mnie uszy? Z piwnicy wziąłem kilka gratów, deski, drabinę (w razie gdybym był zmuszony uciekać przez okno lub balkon), a także butelkę wina (zrobię sobie z niego mołotowa). Przebrałem się w strój do ASG i ubrałem glany (takie pseudowojskowe). Sprawdziłem zabezpieczenia i odpaliłem kompa? wiem, że to niezbyt dobra chwila, ale chciałem zagrać? W końcu to prawdopodobnie ostatni możliwy moment? Zagrałem we wszystko co miałem? 25 września 2017 Dziś obudziłem się późno? Usłyszałem dzwonek? Nie mogłem uwierzyć, że ktoś żyje? Pobiegłem do drzwi i zobaczyłem przez wizjer? Listonosza! To było niesamowite, miał ze sobą paczkę? No tak, szyna do mojego AK? W pierwszym odruchu chciałem mu otworzyć, ale? Coś mnie zdziwiło? Czemu on tak stoi i się nie rusza... Popatrzyłem na jego ręce, były szare? A potem zobaczyłem ubabrany krwią strój i? dziurę w boku? Facet podniósł powoli rękę i zapukał raz? Omal nie upadłem na podłogę gdy usłyszałem to głuche uderzenie? Zrobiłem sobie kawy? Z resztek tego co było w czajniku bo nie ma wody w łazienkach? Po paru godzinach popatrzyłem znowu przez wizjer? Listonosz poszedł sobie, ale co go skłoniło do takiego zachowania? Szczątkowa pamięć, a może obudził się jako trup gdzieś w okolicy i mnie wyczuł? Nie wiem? Chciałem zobaczyć co mówią w radiu, ale usłyszałem tylko zakłócenia? Zostało mi pięć butelek wody i połowa z tego żarcia co miałem? To już prawie trzy tygodnie jak nie wychodzę z domu? 28 września 2017 Wczoraj wieczorem przypomniało mi się o Inu, moim sąsiedzie? Zadzwoniłem, ale nie odbierał? Wyszedłem na balkon i zobaczyłem światło w jego salonie? Zawołałem ?Maaartin!? najgłośniej jak się dało. Wyszedł? Powiedziałem, żeby wszedł na gadu, okazało się, że skończyła mu się kasa na koncie. Pogadaliśmy trochę, a potem rozmawiałem przez telefon z Wojtasem? Jedzie za granicę, do Niemiec? Z daleka słyszę strzały? Widać w końcu na ulicach pojawiło się wojsko. Dziś pod wieczór wyłączono gaz? Muszę chodzić spać w butach i mundurze bo nocą jest cholernie zimno? Moja ?dieta? tez jest do d*py? Zostało mi parę batoników, paczka czipsów i zimne krokiety, reszta albo się skończyła, albo bez podgrzania nie jest jadalna? Aha, no i jedna butelka wody? Jedna pierdolona butelka! Chyba czas wyjść? 29 września 2017 Nie wiem jak zacząć, to było niesamowite? Takiej adrenaliny w życiu nie doznałem? Postanowiłem wyjść oszabrować uliczny sklepik. Założyłem sporo sprzętu przeznaczonego do ASG- hełm, rękawice, ochraniacze, gogle i coś tam jeszcze. Wziąłem młotek, nóż i jednego mołotowa. Dodatkowo zarzuciłem na plecy moją zaje*iście pojemną, czarną kostkę, a w rękę zabrałem oliwkowy ?3-Day Assault Pack?. Wyślizgnąłem się z domu przed południem i truchtem ruszyłem do sklepu. Gdy tylko zbliżyłem się do bloku 12 zauważyłem trupy chodzące po ulicy? Myślałem, że popuszczę, ale przełknąłem ślinę i skoczyłem za najbliższy samochód? Moje plany pokrzyżowała jakaś spora paczka, która wypadła z bagażnika tego wozu robiąc niemały hałas? Kiedy zobaczyłem, że trupy idą dość szybko w moją stronę puściłem się biegiem do sklepu? Był zamknięty? Chaotyczne szarpanie za klamkę nic nie dało, a grupa zdechlaków była coraz bliżej? Wtedy przypomniałem sobie słowa ?Pokaż moc glana!?. Odsunąłem się i walnąłem z partyzanta w szybę? Poszła prawie cała? Jakoby wczołgałem się do sklepu i zobaczyłem, że stoi przede mną żywy trup! Podniosłem się szybko i przygotowałem broń? Stwór nie miał jednej ręki i z jękiem parł na mnie. Wtedy poczułem, ze mam dwa wyjścia- walka lub ucieczka. Pochyliłem się do przodu i wbiłem młotek w łeb, wszedł w miękki mózg jak w masło, a łyżką zamachnąłem się i rąbnąłem mu w szyję. Gdy łeb nie odpadł uderzyłem jeszcze raz. Zmasakrowana młotkiem głowa poturlała się na bok, a truchło z charakterystycznym odgłosem padło na posadzkę. Tworzyłem plecaki i załadowałem co się dało? Zabrałem batony, czekolady, ciastka, cukierki i wafle, puszki, bułki, chleb i wszystkie leki jakie były. Do kostki władowałem wodę, a boczne kieszenie zapchałem gumami do żucia (żeby oszukać głód w razie czego). Pobiegłem na zaplecze sprawdzić czy nie ma tam czegoś wartego uwagi i zobaczyłem łom. Zebrałem wszystko i zauważyłem, że drzwi zablokowane są truposzami, a jeden wpełza do środka. Podpaliłem szmatkę w szyjce butelki z mieszanką łatwopalną, odsunąłem się za ladę i cisnąłem pod nogi truposzy. Płyn momentalnie rozlał się po chodniku i cała grupka stanęła w płomieniach. Chwyciłem z zaplecza jakąś tkaninę i gdy ogień nieco osłabł odciągnąłem zwęglone ciała, rozłożyłem płachtę na chodniku i wyczołgałem się. Gdy przebiegałem przez ulicę zobaczyłem, że od strony miasta biegną zdechlaki. Pobiegłem sprintem do domu i zrzuciwszy plecaki na podłogę zamknąłem i zablokowałem drzwi. Obmyłem twarz z krwi ostatnimi kroplami wody z czajnika i zasiadłem pogadać z Dexem, on też szedł już ograbić jakiś sklep, podzieliliśmy się wrażeniami? C.D.N. Koments plis!
  17. konjel

    Blog

    Powitać! Pierwszy wpis bloga zawsze jest dla mnie najtrudniejszy, ale postaram się napisać go dobrze jak na swoje możliwości. To mój drugi blog w życiu, mam nadzieję, że wytrzyma dłużej niż ostatni (którego przestałem aktualizować z powodu jakże błahego- brak czasu). Pewnie chcecie wiedzieć co osoba mająca krztę rozumu zamierza tu wypisywać? Ano, wiersze i opowiadania me dawać tu będę, filmy (te własnoręczne jak i te godne polecenia przeze mnie) i to chyba tyle. Czego po literaturze mej spodziewać się macie? Tematów różnorakich, ale obracających się wokój wojny (najczęściej, acz nie zawsze), a także przemyśleń filozoficznych w stylu Lema Nie wiem coby tu jeszcze napisać, więc zakończę już ową wiadomość, aby nie ośmieszać się jeszcze bardziej. Bywajcie, do zobaczyska! EDIT: Ażebyście się nie nudzili przedstawiam wam moje najnowsze 'dzieło': http://www.youtube.com/watch?v=1OiU82Uem3E&fmt=18
×
×
  • Utwórz nowe...