Jump to content

Forwan

Forumowicze
  • Content Count

    15
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

1 Neutralna

About Forwan

  • Rank
    Hobbit
  • Birthday 05/25/1998

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    Array
  • Ulubiony gatunek gier
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array
  • Zainteresowania
    Array
  1. Tu nie chodzi o utratę przewagi, tylko o to ile czerpiesz z gry przyjemności. To, że nie udało ci się w early, nie znaczy, że powinieneś mieć przerąbane do końca. Problemem jest to, że feedowanie wpływa bezpośrednio na siłę postaci. Gdyby po prostu umożliwiało jakieś wsparcie niezwiązane z hero, jakimi gramy wszystko byłoby cacy i byłoby normalne, że jeśli schrzaniłeś - to przegrywasz.
  2. Heja, od dłuższego czasu po głowie chodzi mi powód dla którego coraz mniej gram w gry typu MOBA. Nie zamierzam Was tu zarzucać jakimiś banałami pokroju ?bo społeczność ssie?. Chodzi mi tu bardziej o defekt gameplayu w niemal każdej Mobie. O system, na którym tak naprawdę stoi cały rozwój naszej postaci w grach tego typu . Otóż w innych produkcjach mamy podobne mechanizy. Shootery na przykład mają kill streaki, które przechylają szalę zwycięstwa jeszcze bardziej na stronę już wygrywającego teamu, ale hej, nie działa to bezpośrednio na fun który płynie z gry. To, że nasi przeciwnicy mają jakieś wsparcie nie przeszkadza nam w udanym strzelaniu, bo kill streaki nie powodują naszego kalectwa i ich wzmocnienia(przynajmniej nie bezpośrednio). Z kolei w LoLu, bądź Docie, kiedy dajemy się zabijać balans jest już tak zachwiany, że ?wycarrowanie? gry jest nie tyle przyjemnością, co ciężką pracą wiodącą do uzyskania satysfakcji, która w dodatku rzadko się udaje. Nasze postacie są słabiutkie, papierowe i praktycznie nie zadają żadnych obrażeń, podczas gdy chcemy zabić jednego z naszych wrogów musimy kampić się na niego całym teamem. Możecie powiedzieć, że w tym przypadku zawsze można się poddać? Nie w Docie (przynajmniej nie w grach publicznych). A nawet jeśli, co to za gra w której możemy spędzić godzinę męcząc się, aby w końcu się poddać nie czerpiąc przy okazji żadnej przyjemności z mechanizmów rozgrywki. I mam tu na myśli głównie Dotę 2, gdzie mecze potrafią być naprawdę długie. Nie zrozumcie mnie źle. W gry typu MOBA ciągle gram (na Docie mam ponad 400 godzin) i mam zamiar grać, mówię tylko, że posiadają one mankament, który uniemożliwia nam czerpanie funu, jeśli mamy mało czasu i nie gramy na pro levelu, a i mi bardzo w nich przszkadza.
  3. Serio, polecam sprawdzić, wciąga jak cholera, nawet jeżeli lamisz.
  4. Nie chciałem nic mówić o grze, w którą nigdy nie grałem ;/
  5. O grach e-sportowych słów kilka E-sport to straszliwie dynamiczna gałąź naszej branży. Nowe gry aspirujące do osiągnięcia czegoś na tym rynku pojawiają się praktycznie cały czas. WoT, Smite czy Ifinite Crisis. Do tej pory jednak żadna z nich nie była w stanie przebić wielkiej trójcy - Doty 2, Starcrafta 2 oraz League of Legends. Są to tytuły żywotne, cały czas rozwijane i przede wszystkim - z dobrym startem. Dzisiaj omówię po kolei każdą z tych trzech gier i porównam je w paru kategoriach (takich jak np. fandom). Zacznijmy od Starcrafta. Tutaj fandom odgrywa niesamowitą robotę i jest, moim zdaniem, najbardziej aktywny ze wszystkich trzech omawianych dziś pozycji. Chcecie dowodów? Proszę bardzo: Jest tego od groma. Parodie, animacje, opowiadania, komiksy. Chociaż starcraft przegrywa z LoLem pod względem ilości graczy, to może z nim spokojnie konkurować pod względem zawartości (np. w internetach). Ważnym elementem sc jest oczywiście kampania singlowa ze świetną fabułą osadzoną w ciekawym uniwersum(na bazie którego powstały także książki, komiksy, a nawet papierowa gra RPG). Serwuje nam ona ciekawą przystawkę do (w mojej opinii) najbardziej skillowego multiplayera w historii gier wideo. To trochę jak trudna gra strategiczna połączona z jakąś nieludzko harcorową zręcznościówką. Sam kiedyś próbowałem odnaleźć się w multiku, ale nie byłem w stanie - lamiłem niemiłosiernie, dlatego też mam wielki szacunek do profesjonalnej sceny owej gry. Następnym tytułem i (moim zdaniem) najmniej ciekawą pozycją jest szalenie popularne League of Legends. Gra z gatunku MOBA z początku budująca swoją popularność na modelu free to play. LoL, opierający się na modzie do Warcraft III (tj. pierwszemu Defense of the Ancients) stworzył grę idealną do masowego odbioru tego typu rozrywki elektronicznej. Wprowadził model kupowania postaci, darmowego recalla do bazy oraz usunął kuriera. W stosunku do swego pierwowzoru był więc bardzo "zcasualowany", a mimo tego został wyniesiony do rangi e-sportu. Szybko podbił serca internautów, organizowane były turnieje, a popularność gry rosła. Wraz z ogromną liczbą fanów przybyli także... trolle i inni nieprzyjemni jegomoście, którzy praktycznie cały czas utrudniają nam rozgrywkę. Kiedy jeszcze w LoLa nałogowo grałem (a był to sezon drugi) zdarzało mi się nie wytrzymywać i zwyczajnie wyłączać czat. Nie twierdzę, że "Liga legend" to zła gra. Po prostu za bardzo zakochałem się Docie dwójce No i właśnie - Defense of the Ancients 2. Mój faworyt, jeśli chodzi o dzisiejszy zestaw. Wymaga dużo skilla (chociaż pod tym względem nie dorasta do pięt starcraftowi) oraz wiedzy o sobie. Niestety, podobnie jak w przypadku LoLa społeczność jest infantylna i zwyczajnie szorstka, co z pewnością nie ułatwia kontaktu z grą. Obecnie wprowadzone zostały już samouczki, nie tłumaczą one jednak wielu aspektów gry. Z pewnością jest to tytuł zróżnicowany. Wielu bohaterów ma mechanizmy, które nie są wykorzystywane w żadnym innym aspekcie rozgrywki i to właśnie ta mechanika czyni dotę grą niezwykłą (patrz: Invoker). W Polsce fandom owej gry nie jest jakoś specjalnie rozwinięty, ale powoli się to zmienia (chociażby za sprawą streamerów, którzy są bardzo zaangażowani) Jeżeli chcielibyście się wkręcić w ową grę polecam stream Brotherhood of Dota prowadzony przez Pawła Sobczyńskiego (sam udzielam się na facebookowym fanpagu). http://www.twitch.tv/brotherhoodofdota
  6. Nope, chciałem po prostu, żeby był łatwiejszy do czytania. Z resztą, nie za bardzo rozumiem po co sztucznie wydłużać wpisy?
  7. No tak, chodziło mi właśnie o popularność crowdfundingu w kręgach tych większych studiów. Dzięki za radę, przy pisaniu kolejnego posta będę pamiętał.
  8. Jeśli się nie mylę, w 2014 wychodzi nowe Final Fantasy i Soul Saga ;]
  9. Sam usunąłem, zanim za dużo osób go zobaczy (co i tak się stało) ;P
  10. Ósma generacja oraz widmo steam machine Okej, zrozumiałem. Ostatnio po publikacji posta powitalnego zostałem niemiłosiernie zmieszany z błotem, ale nie bójcie się - załapałem lekcję, od teraz będę konkretny. Zacznę więc od czegoś, co od dawna zajmuje moje myśli - ósma generacja oraz perspektywa steam machine pojawiająca się na horyzoncie, niczym złowieszcza wizja zagłady obecnych konsol. Opinie na temat nowych maszyn są podzielone, jedni mówią, że nic nie zmieniają, drudzy z kolei twierdzą, że to wielki krok dla naszej branży. Myślę, iż wielu z Was pamięta początki siódmej generacji konsol ? produkcje na Xboxa 360 wyglądały co najwyżej jak mocne tytuły na PS2. Podobnie jest dziś, a pojawia się wiele głosów mówiących, że pod względem technicznym nowe konsole wnoszą niewiele, a to moim zdaniem, jest wierutna bzdura. Twórcy po prostu nie potrafią jeszcze wykorzystać potencjału niewypróbowanego sprzętu. Poczekamy rok, dwa, wyjdą nowe wersje tych zabawek (jestem prawie pewien, że obecne wkrótce okażą się wadliwe),a tytuły podwyższą swój poziom. No dobrze, ale co z gameplayem, co zmieni się na tym polu? W końcu to jest najważniejsze. Tego nikt nie jest w stanie przewidzieć. Nie wiem jakie były przewidywania odnośnie generacji numer 7, ale jestem pewien, że się nie sprawdziły. Jakim cudem? Otóż każda epoka ma swoich wróżbitów. Ludzie od wielu setek lat próbują przyporządkować historyczne wydarzenia przepowiedniom tych jegomościów ale wychodzi im to różnie, a jeśli już się udaje, to wszystko jest uzasadnione bardzo kontrowersyjnie i mimo wszystko ? niepewnie. Tak samo jest z rynkiem gier wideo. Proszę mi wskazać człowieka, który przepowiedział bum na kickstartera. Nikt? Dziękuję. Właśnie to samo utrzymuję na temat trendów. Pożyjemy, zobaczymy. Póki co nie ma co wróżyć z fusów. Mimo tego jednak, wydaje mi się, że dla Sony i Microsoftu nadchodzą trudne czasy. Gabe Newell będzie szturmował rynek za pomocą wspomnianego już wcześniej steam machine. Valve, jako właściciel najpopularniejszej platformy do dystrybucji gier spokojnie może skłonić twórców do produkowania swych tytułów pod system, na jakim opierać będzie się "maszyna parowa", tj. Linuxa.
  11. Mi też, wszystko jest ładnie i pięknie Szkoda tylko, że tak się męczyłem, żeby od początku zainstalować po polsku.
  12. Strasznie dużo ludzi na oficjalnym polskim forum total warów ma ten sam problem (łącznie ze mną ;P). Podali na to kilka sposobów, ale u mnie żaden nie działa. W razie czego rozkmiń tutaj: http://forum.totalwar.org.pl/viewtopic.php?f=574&t=13825 Może w końcu wrzucą coś skutecznego
  13. Dla mnie absolutnie genialne są soundtracki do gier Piranha Bytes. Gothic I, II oraz III wraz z obydwiema częściami serii Risen. Dwie pierwsze z wymienionych gier mają muzykę klimatyczną, ale taką, która wpasowuje się w grę, tworząc imersję, choć raczej nie nadaje się do słuchania "na sucho". Gothic III muzycznie był arcydziełem, całą playlistę przesłuchałem dziesiątki razy. W Risenie sytuacja przedstawia się podobnie jak w dwóch pierwszych "gotykach". No i dochodzimy do mojej ulubionej ścieżki dźwiękowej - Risen 2: Mroczne wody. Szczerze to nie mam pojęcia, co o niej powiedzieć poza tym, że jest świetna do słuchania wieczorami, przy kompie i herbatce Dostałem płytę z muzyką w podstawowej edycji gry i słucham jej do teraz. A tak z innej beczki, choć temat pokrewny - http://www.youtube.com/user/AdrianvonZiegler - Facet jest strasznie utalentowany, a jego muzyka pasuje do wielu gier lepiej niż oryginalny soundtrack.
×
×
  • Create New...